Przejdź do treści

Wzięła wolne, by uporać się z bólem po poronieniu, pracodawca ją zwolnił. Teraz za to zapłaci

Smutna kobieta siedzi na podłodze oparta o ścianę /Ilustracja do tekstu: Zwolnienie po poronieniu niezgodne z prawem. Pracodawca za to zapłaci

37-latka, która doznawszy poronienia, została oskarżona o nieuzasadnione zwolnienie lekarskie, wygrała proces sądowy przeciwko byłemu pracodawcy.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Aneta Petrova została zwolniona z pracy w firmie Western Brand w Irlandii pod koniec grudnia 2015 roku. Dwanaście dni przed zwolnieniem doznała w domu omdlenia i trafiła do szpitala. Tam okazało się, że powodem złego samopoczucia były komplikacje ciążowe, które doprowadziły do poronienia. Dramatyzmu tej sytuacji dodał fakt, że Petrova nie wiedziała nic o ciąży, a bardzo pragnęła dziecka.

Zwolnienie po poronieniu

Informacja o poronieniu zdruzgotała pracownicę irlandzkiej firmy. Aby uporać się z bólem po niespodziewanej stracie, który potęgowały ostrzeżenia medyków o niskich szansach na kolejną ciążę, Petrova zdecydowała się skorzystać ze zwolnienia lekarskiego. Jej pracodawca nie wykazał się jednak zrozumieniem – niespełna dwa tygodnie później postanowił rozwiązać z nią umowę.

– Dowiedziawszy się o zwolnieniu, popłakałam się do słuchawki. Czułam się winna – straciłam pracę, a szukałam jej przez rok – mówiła Petrova irlandzkiemu dziennikowi „Irish Examiner”.

Aneta Petrova przyznaje, że ten okres był dla niej wyjątkowo trudny. Potrzebowała wiele czasu, by poradzić sobie z zaistniałą sytuacją.

Przechodziłam żałobę – zna to chyba każda matka, która doświadczyła poronienia. Czujesz się winna, że nie udało ci się utrzymać ciąży, i jesteś załamana tym, co się stało. Na dokładkę tracisz z tego powodu pracę. Nie mogłam tego zrozumieć – dodaje Petrova.

CZYTAJ TEŻ: Ciąża nie ochroni ciężarnej przed zwolnieniem? Szykują się zmiany w Kodeksie pracy

Kobieca siła

Pracownica irlandzkiej spółki nie dała jednak za wygraną i postanowiła zawalczyć przed sądem o sprawiedliwość. Choć były pracodawca utrzymywał, że nie wiedział nic o ciąży ani poronieniu Petrovej, jego tłumaczenia nie przekonały sądu.

W ubiegłym tygodniu – po wielu miesiącach od rozpoczęcia procesu – Petrova odniosła sukces. Irlandzki sąd pracy orzekł, że działania pracodawcy były bezprawne. Nakazem sądu musi on teraz zapłacić Petrovej 17 tys. euro odszkodowania.

Co więcej, odwaga Petrovej została wynagrodzona podwójnie – los uśmiechnął się do niej już rok wcześniej. Mimo że lekarze ostrzegali ją, że prawdopodobnie nie będzie już mogła mieć dzieci, w zeszłym roku urodziła zdrowego syna – Davida.

Gratulujemy!

Źródło: irishtimes.com

PRZECZYTAJ TAKŻE: Katarzyna Skrzynecka o poronieniach. Czterokrotnie byłam w ciąży i nie udało mi się urodzić

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Poruszające wyznanie gwiazdy. Edyta Górniak: „Niestety straciłam tę ciążę”

Edyta Górniak na scenie podczas koncertu/Ilustracja do tekstu: Edyta Górniak o poronieniu: Straciłam ciążę
Fot.: Wikimedia Commons

Mijający rok był dla Edyty Górniak pełen przeżyć. Sukcesy zawodowe, zaszczytne propozycje i zmiany prywatne starły się jednak z dramatycznym doświadczeniem, które pozostawiło w gwieździe głęboki ślad. W listopadowym wywiadzie piosenkarka po raz pierwszy szczerze opowiedziała o poronieniu.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W rozmowie, którą wyemitowano w programie „Dzień Dobry TVN”, polska diwa opowiedziała o swoich marzeniach, planach oraz sukcesach mijającego roku. Nie wszystkie wydarzenia w jej życiu były jednak spodziewane i oczekiwane.

CZYTAJ TEŻ: Gwiazda pop po raz pierwszy tak szczerze o poronieniu i endometriozie

Edyta Górniak o poronieniu. „Niestety straciłam tę ciążę”

Gwiazda przyznała, że wraz z obecnym partnerem od dwóch lat starała się o dziecko. Niestety, choć mijający rok przyniósł pozytywną nowinę o ciąży, los nie oszczędził parze dramatycznych wieści.

– Od dwóch lat bardzo marzyłam o tym, by być w ciąży. Los pokazywał jednak, że raczej się to nie uda. No i zaszłam w ciążę, ale… niestety ją straciłam – wyznała ze smutkiem Edyta Górniak. – To było jedno z najdziwniejszych, nieoczekiwanych doświadczeń – dodała szczerze piosenkarka.

46-letnia Edyta Górniak przyznała, że poronienie pozostawiło w niej głęboki ślad. Mimo wsparcia, które otrzymała od swoich najbliższych, piosenkarka zmagała się w tym czasie z ogromnym smutkiem i samotnością.

– Wszyscy, którzy mieli takie doświadczenie, wiedzą, że tak naprawdę kobieta zostaje bardzo samotna z tym uczuciem. Nawet jak się ma wspaniałe wsparcie, to jednak jest uczucie ogromnego osamotnienia. Trzeba przejść trudną drogę: najpierw jest szok, potem nadzieja, badania, potem przedwczesna rozłąka… To jest bardzo trudne – wyznała Edyta Górniak.

Mimo tych trudnych doświadczeń, Edyta Górniak docenia wszystkie szanse, które dostała od losu. Gwiazda ma za sobą występy na szeregu prestiżowych scen, a już wkrótce zaśpiewa przed członkami rodziny królewskiej w Royal Albert Hall. Jak przyznaje, największym jej sukcesem jest jednak 14-letni syn Allan.

Źródło: „Dzień Dobry TVN”

POLECAMY RÓWNIEŻ: Gwiazda The Corrs zaśpiewała dla zarodków z in vitro. „To dla mnie zaszczyt”

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

„Krąg Opowieści o Stracie”. Terapeutyczna rozmowa dla kobiet po stracie

Kobiety okazują sobie wsparcie w trudnej sytuacji /Ilustracja do tekstu: redukcja stresu w niepłodności zwiększa szanse na ciążę /Krąg Opowieści o Stracie
Fot.: Ben White /Unsplash.com

Poronienie, przedwczesne zakończenie ciąży, śmierć dziecka wkrótce po porodzie… Tych dramatycznych i rozdzierających serce przeżyć doświadcza wiele kobiet – a mimo to wciąż nierzadko zdane są na samotność. Lekarze, społeczeństwo, a nawet bliscy nierzadko umniejszają ich ból, wzmacniając tym samym cierpienie i poczucie izolacji społecznej. Aby wesprzeć kobiety w tych trudnych chwilach i dać przestrzeń im do intymnego, otwartego przeżywania straty, 15 października, w Dniu Dziecka Utraconego, w 12 miastach Polski odbędą się kameralne spotkania „Kręgu Opowieści o Stracie”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Spotkania „Kręgu Opowieści o Stracie” adresowane są do kobiet, których macierzyństwo zakończyło się w dramatycznych okolicznościach. W bezpiecznej przestrzeni i przyjaznej atmosferze, bez krytyki i „dobrych rad”, będą mogły podzielić się swoją trudną historią i poznać inne osoby, które zmuszone były zmierzyć się z podobnymi doświadczeniami.

CZYTAJ TEŻ: Poronienie – najgorszy dzień mojego życia. Wasze historie

„Krąg Opowieści o Stracie”: szczera rozmowa, która pomaga poradzić sobie z traumą

W każdym mieście spotkania „Kręgu Opowieści o Stracie” moderować będą doule, psychoterapeutki i trenerki.

– To ważne, żeby ktoś wysłuchał, dlatego chcemy stworzyć wam bezpieczną przestrzeń do tego, aby opowiedzieć o żalu, smutku i krzywdzie – podkreślają organizatorki.

Myślą przewodnią spotkania „Kręgu Opowieści o Stracie” są piękne i symboliczne słowa Rachel Naomi Remen, autorki książek, nauczycielki medycyny alternatywnej i wykładowczyni Uniwersytetu Kalifornijskiego:

„Przypuszczam, że słuchanie to najbardziej podstawowy i najsilniejszy sposób kontaktu z drugą osobą. Zwyczajne słuchanie. Bardzo możliwe, że największą rzeczą, którą możemy dać sobie nawzajem, jest uważność. Szczególnie, gdy płynie prosto z serca. Kiedy ktoś mówi, nie trzeba robić nic więcej, tylko go przyjąć. Po prostu zrobić mu przestrzeń w sobie. Słuchać co mówi. Z troską i uwagą”.

„Krąg Opowieści o Stracie”: spotkania w 12 miastach

Szczegółowe informacje o wydarzeniach w 12 miastach (w Warszawie, Bydgoszczy, Opolu, Siedlcach, Olsztynie, Swarzędzu, Łodzi, Poznaniu, Pszczynie, Gliwicach, Krakowie i Lublinie) można znaleźć tutaj. Spotkania odbędą się w godzinach popołudniowych lub wieczornych.

Wstęp jest bezpłatny. Ze względów organizacyjnych inicjatorki „Kręgu Opowieści o Stracie” proszą o wcześniejsze zgłoszenie: mailem lub poprzez wiadomość na Facebooku.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Strata po stracie… Poronienia nawracające jako doświadczenie traumy

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Poroniła przez stres. Winą za tragiczne wydarzenie obarcza działania rządu

Poronienie przez stres
fot. Fotolia

Zrozpaczona kobieta niedawno straciła ciążę. Jest pewna, że do poronienia doszło przez stres związany z cięciami w zasiłkach, które ją dotknęły.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

38-letnia Victoria Bangall z Glasgow (Wielka Brytania) zrezygnowała z pracy, aby zająć się chorym mężem i 2-letnim synkiem. Rodzina utrzymywała się z zasiłku. W pewnym momencie kobiecie odmówiono dalszego wypłacania środków.

Brytyjka była zmuszona zrezygnować z pracy po tym, jak jej partner – Gerarld Loftus – zerwał więzadła krzyżowe w kolanie i nie był w stanie sam opiekować się dwuletnim synem Patrickiem.

Zobacz także: Kobiety szczerze o poronieniu. Zobacz kulisy kampanii „Project Benjamin”

Poronienie przez stres

9 października Victoria otrzymała list z Department for Work and Pension, w którym poinformowano ją o natychmiastowym wstrzymaniu zasiłku. Kobieta co dwa tygodnie dostawała 114 funtów.

Victoria opowiedziała w rozmowie z „Daily Records”, że błagała urzędników Department for Work and Pensions o to, by nie odbierali jej zasiłku. Jej prośby zostały jednak zignorowane.

Victoria była wówczas w trzynastym tygodniu ciąży. Niestety poroniła.

– Mój lekarz powiedział, że poronienie mogło być spowodowane stresem. Byłam chora ze zmartwień – ujawniła Brytyjka. Jak poinformowała, wcześniej pracowała całe dnie i nie miała pojęcia, w jaki sposób jej rodzina przetrwa bez pieniędzy.

Zobacz także: Miała zostać matką trojaczków. Po porodzie podzieliła się zdjęciami, które łamią serce

„Widziałam oczy mojego dziecko, jego kończyny i nawet malutkie serduszko”

– Brałam prysznic, kiedy nagle zaczęłam obficie krwawić. Następnie zobaczyłam wypływający ze mnie płód. Chwyciłam go. Był maleńki, dopiero zaczął się formować – opowiadała Victoria. – Widziałam oczy mojego dziecko, jego kończyny i nawet malutkie serduszko – dodała.

Kobieta była przerażona, nie wiedziała, co ma zrobić. Płakała i trzymała swoje dziecko w dłoniach do przyjazdu lekarzy.

Victoria uważa, że do tragicznego wydarzenia doszło przez stres związany z cięciami w zasiłkach wprowadzonymi przez rządzącą Partię Konserwatywną.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Mirror

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Progesteron w leczeniu poronień nawracających. Poznaj wyniki badań nad skutecznością terapii

progesteron w leczeniu poronień nawracających
fot. Fotolia

Czy leczenie progesteronem jest skuteczną kuracją dla kobiet z nawracającymi poronieniami? Naukowcy wciąż badają tę kwestię. Do jakich wniosków do tej pory doszli?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Poronienia nawracające to strata trzech lub więcej następujących po sobie ciąż. Zjawisko to dotyczy 1% ciąż. Wśród przyczyn poronień nawracających wymienia się:

  • przyczyny idiopatyczne
  • przyczyny genetyczne i chromosomalne
  • przyczyny hormonalne
  • nieprawidłowości szyjki lub macicy
  • infekcje
  • trombofilię, zaburzenia krzepnięcia krwi

Zobacz także: Poronienia nawracające – co jest ich przyczyną?

Progesteron w leczeniu poronień nawracających

Bardzo często nawet po przeprowadzeniu szczegółowej diagnostyki nie udaje się wskazać powodu strat ciąż. Od dziesięcioleci lekarze uważają rolę progesteronu za kluczową w utrzymaniu wczesnej ciąży, co stanowiło do tej pory argument przemawiający za koniecznością jego stosowania w leczeniu nawracających poronień. Uważa się, że ma wyraźny wpływ na błonę śluzową macicy, wywiera relaksujący wpływ na mięsień macicy i moduluje odpowiedź immunologiczną u matki.

Skuteczności terapii progesteronem u kobiet z poronieniami nawracającymi przyjrzeli się bliżej naukowcy z Wielkiej Brytanii. Wnioski badania zatytułowanego „A Randomized Trial of Progesterone in Women with Recurrent Misciarriages” zostały opublikowane w „New England Journal of Medicine”. Celem badania było sprawdzenie, czy podawanie progesteronu w I trymestrze ciąży w grupie pacjentek, u których występowały poronienia powracające, zwiększa odsetek urodzeń żywych dzieci.

W badaniu wzięło udział 836 kobiet w wieku od 18 do 39 lat, które zaszły w ciążę naturalnie w ciągu roku i które przeszły co najmniej cztery poronienia o nieustalonej przyczynie.

Pacjentki podzielono na dwie grupy. W pierwszej kobietom podawano dopochwowo mikronizowany progesteron w dawce 400 mg dwa razy na dobę. W grupie kontrolnej panie otrzymywały placebo. Zarówno progesteron jak i placebo podawano od momentu uzyskania dodatniego wyniku testu ciążowego (ale nie później niż od 6 tygodnia ciąży) aż do 12 tygodnia ciąży.

Jak się okazało, u kobiet, u których występowały poronienia nawracające o nieustalonej przyczynie, stosowanie progesteronu w I trymestrze ciąży nie zwiększyło, w porównaniu do placebo, szansy na urodzenie żywego dziecka po 24 tygodniu ciąży.

Zobacz także: Strata po stracie – poronienia nawracające jako doświadczenie traumy

Niejednoznaczne wnioski

Do innych wniosków doszli jednak naukowcy z Yale School of Medicine we współpracy z naukowcami z University of Illinois. Eksperci również zbadali wpływ progesteronu na utrzymanie ciąży u kobiet, które co najmniej dwukrotnie poroniły przed 10. tygodniem ciąży z niewyjaśnionych przyczyn.

U pacjentek przeprowadzono testy oceniające zdolność endometrium do utrzymania zagnieżdżonego zarodka. Markerem wskaźnikowym było białko cyklina nCyclinE, którego podwyższony poziom wskazuje na wyższe ryzyko utraty ciąży.

Kobietom z podwyższonym poziomem wspomnianego białka podawano od 4 dnia fazy lutealnej co 12 godzin dopochwowo progesteron w dawce 100-200 mg.

Okazało się, że po podaniu hormonu znacząco spadła liczba poronień, a 69 proc. kobiet otrzymujących progesteron w grupie pań z podwyższonym nCyclinE przekroczyło z pozytywnym efektem 10 tydzień ciąży. Przed leczeniem liczba ta wynosiła 6 proc.

Leczenie progesteronem w przypadku poronień jest niezwykle powszechnie, jednak na wyniki badań w zakresie skuteczności tej terapii trzeba było długo czekać. Zapewne należy wykonać jeszcze wiele testów, aby ostatecznie rozstrzygnąć kwestię o skuteczności tego sposobu leczenia.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: FIGO, Medycyna Praktyczna Dla Lekarzy, poronienia-nawracajace.ump.edu.pl, Meavita

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.