Przejdź do treści

Zrozumieć OHSS – zespół hiperstymulacji jajników

OHSS
OHSS, czyli zespół hiperstymulacji jajników najczęściej pojawia się u pacjentek przygotowywanych do zabiegu in vitro – fot. Fotolia

OHSS niepokoi wiele kobiet, które przygotowują się do procedury in vitro. Zespół hiperstymulacji jajników, bo o nim mowa, może być bardzo groźny, jeśli zbagatelizuje się jego objawy. O tym, jak do niego dochodzi, jak się objawia i jak się go leczy, rozmawiamy z ginekologiem lek. med. Łukaszem Lewandowskim.

OHSS (z ang. oviarian hiperstimulation syndrome), czyli zespół hiperstymulacji jajników najczęściej pojawia się u pacjentek przygotowywanych do zabiegu in vitro. Pierwsze objawy zespołu występują zazwyczaj po kilku dniach od pobrania komórek jajowych do zapłodnienia. Choć nie występuje często, może być zagrożeniem dla życia.

Jak, jednym słowem, można określić to, czym jest zespół hiperstymulacji jajników?

To powikłanie –najczęściej występujące przy technikach wspomaganego rozrodu, np. przy in vitro. Chociaż może wystąpić również w przebiegu naturalnie uzyskanej ciąży.

Prawdopodobną przyczyną zespołu hiperstymulacji jajników jest wtedy mutacja receptora FSH, która zwiększa jego wrażliwość na naturalnie wydzielaną gonadotropinę kosmówkową. Zdecydowana większość przypadków zespołu wynika jednak ze sztucznej stymulacji jajników.

Czym charakteryzuje się OHSS?

Powiększeniem jajników i przemieszczaniem płynów ustrojowych do przestrzeni pozanaczyniowej na skutek nadmiernej przepuszczalności naczyń.

Jeśli chodzi o charakterystyczne objawy, to mogą być różne. W postaci łagodnej pacjentka odczuwa nudności, wzdęcia, nabrzmienie brzucha.

Gdy do objawów dołącza ból brzucha, jego powiększenie, biegunka czy wymioty, mówimy o umiarkowanie nasilonym zespole OHSS.

Postać ciężka i krytyczna to stan z obecnością masywnego wodobrzusza, zaburzeniami oddychania, bardzo powiększonymi jajnikami

Brzmi bardzo niebezpiecznie…

I takie jest. Krytyczna postać hiperstymulacji jajników może prowadzić do niewydolności nerek, niewydolności krążenia, zaburzeń krzepnięcia, a nawet zgonu.

Jeśli pacjentka zgłasza jakiekolwiek objawy, które mogłyby sugerować hiperstymulację, każdy ginekolog powinien na nie zareagować i podjąć takie działania, które w danym przypadku będą najkorzystniejsze dla zdrowia pacjentki.

Dlaczego w ogóle dochodzi do hiperstymulacji, przecież pobudzanie przebiega pod kontrolą lekarza?

Hiperstymulacja jajników spowodowana jest nadmierną podażą hormonów płciowych i uwolnieniem substancji naczynioruchowych w trakcie stymulacji jajników. Dochodzi do niej po podaniu hormonu hCG, czyli ludzkiej gonadotropiny kosmówkowej, która ma wywołać owulację i dojrzewanie oocytów.

Mówiąc krótko, do OHSS dochodzi, ponieważ stymulacja jest ingerencją w naturalne procesy występujące w organizmie. W naturalnym cyklu dojrzewa najczęściej tylko jeden pęcherzyk jajnikowy, który uwalnia tylko jedną komórkę jajową. Na potrzeby in vitro staramy się stymulować ich przynajmniej o kilka więcej, aby dzięki punkcji pozyskać więcej oocytów, co zwiększa szanse na uzyskanie prawidłowego zarodka.

W jakich przypadkach ryzyko hiperstymulacji może być większe? 

Do grupy bardziej narażonej na OHSS należą kobiety młodsze, szczupłe, ze stwierdzonym zespołem policystycznych jajników, z wysoką rezerwą jajnikową.

Istotne są również niektóre parametry kontrolowane w trakcie leczenia. To poziom estradiolu oraz liczba stymulowanych pęcherzyków. Im większa, tym jest ono wyższe. Dlatego bardzo ważne, by leczeniem niepłodności technikami wspomaganego rozrodu, a co za tym idzie – także stymulacją jajeczkowania, zajmowali się wyspecjalizowani i doświadczeni lekarze. W InviMedzie mamy szeroką wiedzę i praktykę w tym temacie.

Wiedza i doświadczenie ginekologa przekłada się na niższe ryzyko OHSS?

Tak, ale trzeba o tym pamiętać, jeszcze zanim rozpocznie się leczenie i stymulację. Bardzo ważna jest szczegółowa diagnostyka kobiety przed rozpoczęciem leczenia i określenie czynników ryzyka OHSS. Na tej podstawie dobiera się protokół stymulacji i dawki leków.

Później, w trakcie leczenia, aby zapobiec hiperstymulacji jajników, stosuje się też monitorowanie poziomu hormonów płciowych. Przy obecności licznych czynników ryzyka lekarz może, zamiast praparatu hCG, zalecić użycie innego środka wywołującego owulację.

Kluczowa jest współpraca z pacjentką i ścisłe przestrzeganie zaleceń lekarza.

Czy jeśli u pacjentki wystąpiła hiperstymulacja, transfer zarodka powinien być odroczony?

Odpowiedź jest krótka – tak, zwłaszcza gdy hiperstymulacja jest nasilona. Jednak, aby ją uzasadnić, potrzebny jest nieco dłuższy wstęp.

Wyróżnia się dwie postacie choroby – tę o wczesnym początku, gdy objawy hiperstymulacji występują w ciągu 3–7 dni od podania hCG, oraz postać o późnym początku, gdy do wystąpienia objawów dochodzi po więcej niż 10 dniach.

Tylko wczesna postać choroby jest zależna od podawanych w trakcie leczenia niepłodności leków. Postać późna, stanowiąca aż 70% ciężkich przypadków choroby jest stymulowana przez naturalne hormony powstające podczas wczesnej ciąży.

Nałożenie się obu postaci choroby jest potencjalnie bardzo niebezpieczne. Właśnie dlatego odroczenie transferu zarodka jest uzasadnione. 

Jak przebiega leczenie?

W lekkich przypadkach wystarczy stosowanie się do zaleceń lekarza, wśród których może znaleźć się dieta wysokobiałkowa i uzupełnianie elektrolitów np. napojami dla sportowców.

Leczenie szpitalne wdrażamy, gdy konieczne jest uregulowanie podaży płynów dożylnie oraz uzupełnienie elektrolitów, białek i albumin. Monitoruje się parametry laboratoryjne, ilość oddawanego moczu, wydolność oddechową i krążeniową pacjentki.

W leczeniu stosuje się też preparaty heparyn, zapobiegające powikłaniom zakrzepowo-zatorowym. Czasem konieczne jest odbarczenie nadmiernej ilości nagromadzonych płynów z jamy brzusznej czy opłucnej. W najcięższych przypadkach konieczna jest dializoterapia.

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami.

Ekspert

Łukasz Lewandowski

Lekarz medycyny, specjalista ginekolog-położnik. Absolwent Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Doświadczenie zdobywał w Szpitalu Miejskim im. F. Raszei w Poznaniu oraz w Szpitalu Specjalistycznym im. J.K. Łukowicza w Chojnicach. Udziela konsultacji ginekologicznych, prowadzi ciąże oraz pary leczące niepłodność w klinice InviMed w Poznaniu.

Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Najnowsze artykuły