Przejdź do treści

Zioła na niepłodność. Czy mają prawo działać?! Zapytaliśmy dietetyczkę!

Fot. fotolia

Zioła na niepłodność – te najpopularniejsze – zostały opracowane przez dwóch zakonników: o. Srokę i o. Klimuszko. Czy dzięki ziołowym naparom uda się zajść w upragnioną ciążę?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jeśli długo staracie się o dziecko z pewnością – za pomocą dr googl’a, koleżanek z grupy „staraczek” – zetknęłyście się z informacją o mocy ziół leczących niepłodność. Czy mieszanki ziołowe opracowane dla niepłodnych par przez zakonników żyjących kilkadziesiąt lat wcześniej mają prawo działać?Specjalnie dla Was ich skład przeanalizowała dietetyczka.

Zioła na niepłodność ojca Sroki

Skład: Ziele lebiodki (Hb. Origani), koszyczek rumianku (Anth. Chamomillae), ziele macierzanki (Hb. Serpylli), liść pokrzywy (Fol. Urticae), ziele dziurawca (Hb. Hyperici), ziele rdestu ptasiego (Hb. Polygoni avic.), ziele ruty (Hb. Rutae), kwiat nagietka (Fl. Calendulae), ziele nostrzyka (Hb. Meliloti). Przepis na mieszankę tych ziół, które mogą pić oboje partnerzy dostępny w Internecie, gdzie również można kupić gotowe zioła według przepisu o. Sroki.

Zioła na niepłodność ojca Klimuszko

Według ojca Klimuszko przyczyną niepłodności są przeważnie zrosty pozapalne jajowodów, niedorozwój narządu płciowego, niewydolność jajeczkowania, a także tożsamość układu biegunów bioelektrycznych u obu partnerów całkowicie zdrowych. Dlatego zaleca on pić zioła, które w składzie zawierają: szyszka chmielu (Strobili Lupuli), ziele przywrotnika (Herba Alchemillae), ziele krwawnika (Herba Millefolii), liść ruty (Folia Rutae), ziele nostrzyka (Herba Meliloti), kwiat lawendy (Flos Lavandulae), kłącze tataraku (Rhizoma Calami), kwiat nagietka (Flos Calendulae), owoc róży (Fructus Rosae). Przepis także jest dostępny w sieci, gdzie również można zamówić gotowe zioła według przepisu znanego zakonnika.

Zioła na niepłodność – czy działają? Komentuje Zosia Mazurek- Dudek, dietetyk

Skład ziół pod lupą dietetyka od spraw diety niepłodności.

Owoc róży a niepłodność
Owoc róży wskazany jest przy niedoborach witamin i zwiększonym zapotrzebowaniu na nie (wysiłek fizyczny i psychiczny), intensywnym miesiączkowaniu, laktacji, ciąży czy przy przeroście gruczołu krokowego. Ułatwia przyswajanie żelaza (niedobory żelaza powodują powstanie anemii, co może przełożyć się na obniżoną płodność), wpływa na zahamowanie procesów starzenia się organizmu i rozwój zmian miażdżycowych. Ze względu na dużą zawartość witaminy C chroni przed wywołanymi przez bakterie chorobami przeziębieniowymi, redukując czas ich trwania oraz łagodząc objawy. Witamina C jest również silnym antyoksydantem, który wpływa na poprawę płodności. U kobiet z niepłodnością idiopatyczną wykazano obniżone wartości antyoksydantów w osoczu. Wyciągi z owoców dzikiej róży wykazują działanie łagodzące, rozkurczające i moczopędne.

Ziele krwawnika a niepłodność
W „poradniku ziołowym” O. Grzegorza Sroki ziele krwawnika pojawia się w mieszankach na „nadmierne krwawienia miesiączkowe” oraz na nadżerkę i upławy. Krwawnik pospolity ma właściwości spazmolityczne i przeciwzapalne a zawarte w nim goryczki działają tonizująco. Krwawnik wykazuje działanie zmniejszające krwawienie, a dzięki zawartym w nim sterolom reguluje cykl miesiączkowy. Jest także przydatny przy bolesnych menstruacjach.

Szyszki chmielu a płodność
Jan Schultz w „Lekach z Bożej apteki” wymienia szyszki chmielu w mieszankach ziołowych na uspokojenie. Polakowska w ” Leśnych roślinach zielarskich” wspomina natomiast, że szyszki chmielu mają zastosowanie w chorobach wątroby i przy nadmiernej pobudliwości płciowej. A w książce o. Grzegorza Sroki można znaleźć szyszki chmielu w mieszance na bolesne miesiączkowanie. Szyszki chmielowe zawierają szereg różnych substancji m.in flawonoidy zaliczane do związków polifenolowych. Silną aktywność estrogenną wykazuje obecna w chmielu 8prenylnaringenina, która znajduje zastosowanie w leczeniu dolegliwości związanych z menopauzą.

Liść ruty a niepłodność
Ruta była rośliną bardzo popularną w starożytności, gdzie stosowano ją, jako środek stymulujący krwawienia menstruacyjne i poronny oraz antidotum na różne zatrucia. W „poradniku ziołowym” O. Grzegorza Sroki ruta pojawia się w mieszankach na niepłodność i brak miesiączki. Natomiast Krześniak w „Apteczce ziołowej” przestrzega, że ruta powoduje bardziej obfite krwawienia miesięczne i dlatego należy stosować ją ostrożnie, szczególnie u kobiet ze skłonnością do przedłużających się krwawień. Kobiety w ciąży powinny w ogóle unikać – jego zdaniem – wyciągów z ruty, gdyż mogą one sprzyjać wystąpieniu poronień.
– Istotna do przytoczenia wydaje mi się treść pewnego artykułu, który sugeruje, że ruta może być wykorzystywana jako środek w antykoncepcji męskiej -Zosia Mazurek – Dudek. – Przeprowadzono badania, które miały na celu sprawdzenie skuteczności maceratu i wodnego ekstraktu z ziela w zmniejszeniu ruchliwości plemników. Okazało się, że stężone roztwory mogą powodować zupełne unieruchomienie plemników.

Ziele nostrzyka a niepłodność
O. Grzegorz Sroka podaje ziele nostrzyka jaką jedną z części składowych mieszanki na niepłodność. W Apteczce ziołowej Krześniaka znajdziemy natomiast informację, że nostrzyk ma działanie uspokajające i przeciwbólowe.

Kłącze tataraku a niepłodność
Tatarak jest współodpowiedzialny za poprawę pracy gruczołów wydzielania wewnętrznego, znany jest jako lek o działaniu krwiotwórczym, moczopędnym oraz napotnym. Wśród licznych jego zalet wskazuje się także na łagodzenie bólów menstruacyjnych. W „Lekach z Bożej apteki” tatarak natomiast zalecany jest w niedomaganiach nerwowych, aby spotęgować wytrzymałość psychiczną i uśmierzyć nerwobóle.

Kwiat nagietka a niepłodność
Nagietek w „Poradniku ziołowym” o. Grzegorza Sroki w mieszankach mających pomóc w schorzeniach kobiecych pojawia się zdecydowanie najczęściej. Zalecany jest na bolesne miesiączkowanie brak miesiączki, nadżerkę i upławy, niepłodność oraz poronienia samoistne.
– W każdym ze źródeł, które są mi dostępne znajduje się informacja, że nagietek ma działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne- właściwość tę przypisuje się obecnym w nagietku alkoholom triterpenowym – dodaje dietetyczka. – Preparaty z nagietkiem stosuje się także w ginekologii w postaci globulek dopochwowych przy stanach zapalnych pochwy czy przy nadżerce szyjki macicy.

Kwiat lawendy a niepłodność
Stosowany jest pomocniczo w leczeniu nerwic, stanów lękowych, niepokoju psychicznego, bezsenności. Kwiat lawendy dzięki zawartości olejków eterycznych znajduje zastosowanie w stanie przedmiesiączkowym – łagodzi napięcie przedmiesiączkowe, stany nerwowe w okresie klimakterium i pokwitania. Pomaga również w zaburzeniach miesiączkowania na tle nerwowym.

Ziele przywrotnika a niepłodność
Ziele przywrotnika zalecane jest osobom mającym problem z kruchością i przepuszczalnością naczyń krwionośnych. Łagodzi uogólnione stany zapalne i wysiękowe w organizmie. Wpływa na zmniejszenie dolegliwości przy nadmiernych i bolesnych krwawieniach miesiączkowych. Ziele w zapisach o. Klimuszko jest na zmniejszenie endometriozy (przebadane na szczurach).

Czy zioła na niepłodność mogą pomóc w staraniach o dziecko?

Mieszanki ziołowe stosowane na schorzenia kobiece mogą być świetną terapią wspomagającą przy leczeniu niepłodności, napięcia przedmiesiączkowego, bolesnych czy zbyt obfitych krwawień – uważa Zosia Mazurek-Dudek, dietetyczka.

Przy stosowaniu ziół należy jednak pamiętać o tym, że choć łatwo dostępne bez recepty, nie powinny być stosowane bez konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. – dodaje dietetyk. – Zioła wywołują silny wpływ na organizm, niektóre z nich działają jak środki poronne czy antykoncepcyjne, należy więc szczególnie uważać przy włączaniu ich do codziennej diety.

Pamiętajmy, że każdy z nas jest inny i każdy z nas potrzebuje indywidualnego podejścia. Nie zawsze zatem to, co pomogło Twojej koleżance okaże się dobrym wyborem dla Ciebie. Niemniej jednak właściwie dobrana mieszanka ziołowa bez wątpienia pomoże Ci wyprostować niejedną chorobową drogę.

Konsultacja: Zosia Mazurek-Dudek, dietetyk, autor strony: www.zosiaodzywia.pl

Polecamy:

Zioła wspierające płodność

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Dzieci, których już nie ma. Dzień Dziecka Utraconego

Smutna kobiet a- profil widziany zza szyby /Ilustracja do tekstu: Dzień Dziecka Utraconego

Utrata ciąży, przedwczesny poród czy śmierć maluszka będącego już na świecie to dla rodziców nieraz najtrudniejszy moment w życiu. Jest jednak taki dzień w roku, który cały ten ból w sobie zbiera i z troską pozwala mu się przyjrzeć – Dzień Dziecka Utraconego, obchodzony 15 października.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nieraz ze stratą ciąży wiąże się też strata marzenia o byciu rodzicem. Strata wyobrażenia siebie jako matki czy ojca. Jest to też strata wizji tego, jak dziecko dorasta. Jak stawia swoje pierwsze kroki, idzie do szkoły, zdaje maturę. Nagle okazuje się jednak, że tego wszystkiego nie zobaczymy. Koniec. Cała masa emocji, które się wtedy pojawiają, potrafi przysłonić rzeczywistość. Lęk, złość, rozpacz, wściekłość, rozdrażnienie, pustka, żal… Niektórzy potrafią tkwić w nich latami, inni uciekają od tych wszystkich odczuć, upychając je w najgłębszych zakamarkach siebie.

Nie każdy z otoczenia potrafi też dać odpowiednie wsparcie czy zrozumienie – tym trudniej to doświadczenie przeżywać. Świat zewnętrzny zdaje się być wtedy „za szybą”. Szybą niezrozumienia. Stąd tak ważny jest taki moment jak Dzień Dziecka Utraconego. Daje on przestrzeń na to, co na co dzień nieraz nieusłyszane – zarówno przez przeżywających stratę rodziców, jak i świat dookoła.

Dlaczego Dzień Dziecka Utraconego jest tak istotny, a jego uhonorowanie może ci pomóc?

Dzień Dziecka Utraconego to poczucie uznania, że jest to temat ważny

Jeśli czujesz i obserwujesz w swoim środowisku, że poronienie czy utrata noworodka jest tematem tabu, to nic dziwnego, że może wydać ci się to temat traktowany przez innych jako „nieważny”. Skoro bowiem czegoś nie ma, to znaczy, że rozmowa o tym nie jest nikomu do niczego potrzebna, prawda?

Owszem, jest! Specjalny, wyjątkowy, pełen empatii Dzień Dziecka Utraconego pozwala dostrzec, jak ważne jest to przeżycie. Ważne i szanowane, bo to właśnie szacunek jest tutaj furtką do uznania przeżyć niedoszłych rodziców. A zdrowe i konstruktywne wsparcie idzie już tylko krok za tym.

CZYTAJ TEŻ: Gdy tracimy coś, co buduje nasz świat… STRATA – i co dalej? [PODCAST]

Dzień Dziecka Utraconego pozwala dostrzec, że nie jesteś w tym doświadczeniu sama

Doświadczenie poronienia potrafi bardzo zamknąć i odgrodzić od świata zewnętrznego. Wydawać się może, że nikt nie jest w stanie zrozumieć naszego bólu. Nikt, kto też tego nie przeżył. Pamiętaj jednak, że jest to doświadczenie pojawiające się na drodze wielu par. Niektóre dane mówią, że nawet 8–20% ciąż kończy się przed 20. tygodniem. Oczywiście nie każde poronienie wygląda tak samo i nie każdy będzie je tak samo przeżywał. Warto wiedzieć jednak, że możliwe jest znalezienie „bratnich dusz”, które powiedzą ci: Nie, nie jesteś w tym sama. Też to przeżyłam i wiem, co czujesz. twoje cierpienie jest jak najbardziej normalne, wszystko z tobą w porządku. Jestem w tym razem z tobą.

Dzień Dziecka Utraconego to możliwość mówienia o swoich emocjach

Ten wyjątkowy dzień pozwala zatrzymać się na chwilę i przyjrzeć swoim emocjom wobec doświadczenia straty. Na co dzień może nie być na to czasu, możesz nie mieć na to sił ani przestrzeni. Jeśli jednak widzisz w kalendarzu jasny sygnał, że jest to dzień, który warto poświęcić właśnie temu przeżyciu, pozwól sobie na to.

Pamiętaj przy tym, że jeśli nie chcesz wracać i pochylać się nad swoimi doświadczeniami, to też jest jak najbardziej w porządku. Nie rób nic na siłę. Jeśli masz jednak w sobie gotowość do przeżywania i dzielenia się tymi trudnymi emocjami, Dzień Dziecka Utraconego daje ci taką szansę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dla wielu par bezdzietność nie jest wyborem. Ta akcja oddaje im głos

Dzień Dziecka Utraconego to pamięć o dziecku

Nieraz kobiety mówią, że niezależnie od momentu straty ciąży, dla nich to już było dziecko. Słysząc o nim bezosobowe określenie „płód”, czują ogromną niezgodę, bunt i złość. Przecież to był Jaś, Magda, Kacper, Zosia… Dzień Dziecka Utraconego pomaga nadać im tę osobowość i utrzymać pamięć o nich.

Nie wszystkim rodzicom udaje się bowiem pochować nienarodzone dziecko. Nie oznacza to jednak, że uznanie ich obecności jest mniej ważne.

Pamięć o tym doświadczeniu – i, jeśli tak właśnie czujesz, o małym człowieku, który już miał wybrane imię – pomaga też zintegrować je z całą historią swojego życia. Tak, to się wydarzyło. Tak, to jest fakt. Tak, jest on twoją częścią. Częścią realną, ważną, godną zaopiekowania i mającą wpływ na to, jakim jesteś dziś człowiekiem. Nikt nie powinien Cię tej pamięci pozbawiać.

Dzień Dziecka Utraconego to okazja do mądrej rozmowy na ten temat

Jakkolwiek sucho to nie zabrzmi, równie ważny jest „aspekt edukacyjny” tego dnia. Mając poczucie, że ludzie nieraz nie rozumieją tych – jakże trudnych – przeżyć i nie wiedzą, jak wspierać osoby doświadczające straty, warto o tym więcej mówić. Wiedza jest bowiem pierwszym krokiem do zmniejszenia lęku. A to właśnie on często jest barierą przed rozmową o poronieniu czy utracie narodzonego już maluszka. Wiedza, gotowość do jej poznania i otwartość w jej przekazywaniu – niech ten dzień da tę przestrzeń nam wszystkim.


Tekst ukazał się w październikowym numerze magazynu „Chcemy Być Rodzicami”. TUTAJ kupisz jego wersję elektroniczną.

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Palenie przyszłego ojca ma wpływ na rozwój ciąży. Naukowcy odkryli alarmujące powiązania

Mężczyzna zaciągający się papierosem. Ilustracja do tekstu: Palenie mężczyzny a poronienie
Fot.: Unsplash.com

Chociaż od dawna wiemy, że styl życia przyszłej mamy istotnie wpływa na rozwój ciąży, okazuje się, że równie istotne mogą być wybory dokonywane przez jej partnera. Z analiz naukowców wynika, że nałóg palenia u mężczyzn może – pośrednio lub bezpośrednio – przyczyniać się do zwiększenia ryzyka poronienia.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Palenie mężczyzny a poronienie: jakie jest ryzyko?

Jak donosi „American Journal of Epidemiology”, chińscy naukowcy, w oparciu o szczegółowe dane dotyczące 5,8 mln ciąż (pozyskane od niepalących Chinek w wieku 18-49 lat oraz ich partnerów), dokonali alarmujących odkryć.

Okazało się m.in, że kobiety, których partner palił podczas pierwszych kilku miesięcy ciąży, były o 17% bardziej narażone na poronienie niż te z pań, których wybrankowie byli niepalący. Gdy przyszły ojciec unikał palenia papierosów, wskaźnik poronień wynosił niespełna 2,4%; gdy palił, wskaźnik ten wzrastał do niemal 3%.

Z analiz badaczy wynika również, że ciężarne, których partnerzy rzucili palenie w okresie poprzedzającym poczęcie, miały o 18% mniejsze ryzyko poronienia niż kobiety, których partnerzy nie zrezygnowali z palenia. W pierwszej z tych grup wskaźnik poronień wynosił niespełna 2,8%, w drugiej zaś – 3,35%.

Palenie mężczyzny a poronienie. Nałogi ojca mają wpływ na rozwój ciąży

Z badań jasno wynika, że panowie, którzy starają się o dziecko, powinni zadbać o zdrowy styl życia i kontrolę nałogów.

– Bardzo ważne jest, aby spróbować zadbać o wszystkie czynniki, które mogą mieć wpływ na zdrowie płodu. Dotychczas wiele uwagi poświęcono stanowi zdrowia matki; nowe badania podkreślają, że na rozwój ciąży wpływają też otaczające ją środowisko i styl życia ojca w okresie ciąży – skomentował chińskie analizy dr Zev Williams, kierownik oddziału endokrynologicznego w Columbia University Medical Center w Nowym Jorku.

CZYTAJ TEŻ: Wystarczą dwa miesiące, aby zaburzyć męską płodność. Prowadzi do tego konkretny styl życia

Palenie mężczyzny a poronienie. Potrzebne dalsze badania

Autorzy badań zaznaczają jednocześnie, że choć zidentyfikowano związek między paleniem mężczyzny a poronieniem, badanie nie dowodzi jeszcze, że jedno powoduje drugie. Aby wykryć dokładne mechanizmy, które zachodzą w organizmie kobiety i płodu pod wpływem palenia tytoniu przez jej partnera, konieczne są dalsze analizy.

Badacze są zdania, że powiązania pomiędzy paleniem mężczyzny a poronieniem mogą być dwojakie. Po pierwsze, palący partner może narażać kobietę i płód na dym papierosowy. Chodzi tu zarówno o bierne palenie, jak i wdychanie szkodliwych osadów dymnych, które osiadły na ubraniach, meblach czy dywanach. Po drugie, palenie tytoniu może wpływać na plemniki mężczyzny, powodując w nich patologiczne zmiany – te zaś są nie bez znaczenia dla rozwoju zarodka.

Drugą z tych hipotez zdają się potwierdzać inne badania, które przeprowadzono w 2017 roku. Wynika z nich, że palenie tytoniu jest – obok stresu i otyłości – jednym z głównych czynników odpowiedzialnych za postępujące obniżenie męskiej płodności.

Więcej na temat szkodliwego wpływu palenia na męską płodność przeczytasz m.in. TUTAJ.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Przemoc seksualna może istotnie zwiększać ryzyko niepłodności. Niepokojące wnioski z nowych badań

Źródło: Reuters.com

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

„Krąg Opowieści o Stracie”. Terapeutyczna rozmowa dla kobiet po stracie

Kobiety okazują sobie wsparcie w trudnej sytuacji /Ilustracja do tekstu: redukcja stresu w niepłodności zwiększa szanse na ciążę /Krąg Opowieści o Stracie
Fot.: Ben White /Unsplash.com

Poronienie, przedwczesne zakończenie ciąży, śmierć dziecka wkrótce po porodzie… Tych dramatycznych i rozdzierających serce przeżyć doświadcza wiele kobiet – a mimo to wciąż nierzadko zdane są na samotność. Lekarze, społeczeństwo, a nawet bliscy nierzadko umniejszają ich ból, wzmacniając tym samym cierpienie i poczucie izolacji społecznej. Aby wesprzeć kobiety w tych trudnych chwilach i dać przestrzeń im do intymnego, otwartego przeżywania straty, 15 października, w Dniu Dziecka Utraconego, w 12 miastach Polski odbędą się kameralne spotkania „Kręgu Opowieści o Stracie”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Spotkania „Kręgu Opowieści o Stracie” adresowane są do kobiet, których macierzyństwo zakończyło się w dramatycznych okolicznościach. W bezpiecznej przestrzeni i przyjaznej atmosferze, bez krytyki i „dobrych rad”, będą mogły podzielić się swoją trudną historią i poznać inne osoby, które zmuszone były zmierzyć się z podobnymi doświadczeniami.

CZYTAJ TEŻ: Poronienie – najgorszy dzień mojego życia. Wasze historie

„Krąg Opowieści o Stracie”: szczera rozmowa, która pomaga poradzić sobie z traumą

W każdym mieście spotkania „Kręgu Opowieści o Stracie” moderować będą doule, psychoterapeutki i trenerki.

– To ważne, żeby ktoś wysłuchał, dlatego chcemy stworzyć wam bezpieczną przestrzeń do tego, aby opowiedzieć o żalu, smutku i krzywdzie – podkreślają organizatorki.

Myślą przewodnią spotkania „Kręgu Opowieści o Stracie” są piękne i symboliczne słowa Rachel Naomi Remen, autorki książek, nauczycielki medycyny alternatywnej i wykładowczyni Uniwersytetu Kalifornijskiego:

„Przypuszczam, że słuchanie to najbardziej podstawowy i najsilniejszy sposób kontaktu z drugą osobą. Zwyczajne słuchanie. Bardzo możliwe, że największą rzeczą, którą możemy dać sobie nawzajem, jest uważność. Szczególnie, gdy płynie prosto z serca. Kiedy ktoś mówi, nie trzeba robić nic więcej, tylko go przyjąć. Po prostu zrobić mu przestrzeń w sobie. Słuchać co mówi. Z troską i uwagą”.

„Krąg Opowieści o Stracie”: spotkania w 12 miastach

Szczegółowe informacje o wydarzeniach w 12 miastach (w Warszawie, Bydgoszczy, Opolu, Siedlcach, Olsztynie, Swarzędzu, Łodzi, Poznaniu, Pszczynie, Gliwicach, Krakowie i Lublinie) można znaleźć tutaj. Spotkania odbędą się w godzinach popołudniowych lub wieczornych.

Wstęp jest bezpłatny. Ze względów organizacyjnych inicjatorki „Kręgu Opowieści o Stracie” proszą o wcześniejsze zgłoszenie: mailem lub poprzez wiadomość na Facebooku.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Strata po stracie… Poronienia nawracające jako doświadczenie traumy

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Poruszające wyznanie gwiazdy. Edyta Górniak: „Niestety straciłam tę ciążę”

Edyta Górniak na scenie podczas koncertu/Ilustracja do tekstu: Edyta Górniak o poronieniu: Straciłam ciążę
Fot.: Wikimedia Commons

Mijający rok był dla Edyty Górniak pełen przeżyć. Sukcesy zawodowe, zaszczytne propozycje i zmiany prywatne starły się jednak z dramatycznym doświadczeniem, które pozostawiło w gwieździe głęboki ślad. W listopadowym wywiadzie piosenkarka po raz pierwszy szczerze opowiedziała o poronieniu.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W rozmowie, którą wyemitowano w programie „Dzień Dobry TVN”, polska diwa opowiedziała o swoich marzeniach, planach oraz sukcesach mijającego roku. Nie wszystkie wydarzenia w jej życiu były jednak spodziewane i oczekiwane.

CZYTAJ TEŻ: Gwiazda pop po raz pierwszy tak szczerze o poronieniu i endometriozie

Edyta Górniak o poronieniu. „Niestety straciłam tę ciążę”

Gwiazda przyznała, że wraz z obecnym partnerem od dwóch lat starała się o dziecko. Niestety, choć mijający rok przyniósł pozytywną nowinę o ciąży, los nie oszczędził parze dramatycznych wieści.

– Od dwóch lat bardzo marzyłam o tym, by być w ciąży. Los pokazywał jednak, że raczej się to nie uda. No i zaszłam w ciążę, ale… niestety ją straciłam – wyznała ze smutkiem Edyta Górniak. – To było jedno z najdziwniejszych, nieoczekiwanych doświadczeń – dodała szczerze piosenkarka.

46-letnia Edyta Górniak przyznała, że poronienie pozostawiło w niej głęboki ślad. Mimo wsparcia, które otrzymała od swoich najbliższych, piosenkarka zmagała się w tym czasie z ogromnym smutkiem i samotnością.

– Wszyscy, którzy mieli takie doświadczenie, wiedzą, że tak naprawdę kobieta zostaje bardzo samotna z tym uczuciem. Nawet jak się ma wspaniałe wsparcie, to jednak jest uczucie ogromnego osamotnienia. Trzeba przejść trudną drogę: najpierw jest szok, potem nadzieja, badania, potem przedwczesna rozłąka… To jest bardzo trudne – wyznała Edyta Górniak.

Mimo tych trudnych doświadczeń, Edyta Górniak docenia wszystkie szanse, które dostała od losu. Gwiazda ma za sobą występy na szeregu prestiżowych scen, a już wkrótce zaśpiewa przed członkami rodziny królewskiej w Royal Albert Hall. Jak przyznaje, największym jej sukcesem jest jednak 14-letni syn Allan.

Źródło: „Dzień Dobry TVN”

POLECAMY RÓWNIEŻ: Gwiazda The Corrs zaśpiewała dla zarodków z in vitro. „To dla mnie zaszczyt”

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami