fbpx
Przejdź do treści

Zerwana więź po adopcji – prawdziwa historia

zerwana więź po adopcji

Sytuacja, którą napisało życie. Poznałam ją od jednej strony, ale jest to tak wyjątkowy i ważny przypadek związany z adopcją, że koniecznie powinien poznać tę historię każdy kandydat czy już rodzic adopcyjny.

Para małżeńska, Ona i On, bezdzietni, adoptują maleńką dwumiesięczną dziewczynkę. Ośrodek, który kwalifikował rodziców nie miał wątpliwości, że to para, która spełni się w roli rodziców. Jak to najczęściej bywa, dziadkowie przyjmują maleńką z wielką miłością.   Babcia z jego strony, kocha wnuczkę całym sercem. Jest z nią w chwili, gdy zaczyna siadać, gdy zaczyna chodzić, gdy padają pierwsze słowa; „mamo”, „tato”, wreszcie wyczekane „babciu”. Wnuczka staje się oczkiem w głowie Babci i każde spotkanie daje radość im obydwu.

Przecież wiemy, jak to jest z babciami, kochają jakoś tak łatwiej, bez konieczności wychowywania.

Czy rozstanie rodziców coś zmienia?

Zerwana więź po adopcji

To co wydarzy się w tym momencie jest druzgocące, a nawet śmiertelne dla relacji Babci i Wnuczki. I to w każdym możliwym wymiarze. Trudno jest nawet to opisać używając zwykłych słów, bo tak niezwykłe się wydaje.

On zrzeka się praw rodzicielskich do córki. Ona i jej Nowy Mąż odwiedzają ten sam ośrodek adopcyjny, gdzie tym razem kwalifikację na rodzica adopcyjnego otrzymuje Nowy Mąż i przysposabia dziewczynkę. To tylko zabieg prawny? Nie! To niesłychane konsekwencje.

Nagle On, do którego przez 7 lat mówiła „tato” już nim nie jest. Dziewczynka zrozumie stopniowo, pytanie za pytaniem będzie poznawała złożoność sytuacji i układała ją w sobie na miarę możliwości. Trzeba wierzyć, że Ona i jej Nowy Mąż pomogą jej przejść z troską przez to doświadczenie.

Co zrobić, aby móc dalej być Babcią?

Babcia przeszła dwuletnią drogę prawną. Szukała wsparcia u Rzecznika Praw Dziecka, Rzecznika Praw Obywatelskich, u psychologów, prawników, wszelkich specjalistów.

Co zrobić, aby móc dalej być Babcią?  

Poszła drogą polubownych ustaleń, prosiła, żeby Ona i Nowy Mąż (a właściwie Nowy Tata) pozwolili jej widywać jej (nagle BYŁĄ) Wnuczkę na jakichkolwiek warunkach, w czyjejkolwiek obecności. Babcia nie ma nic do ukrycia, po prostu kocha i chce tą miłość dawać dalej Wnuczce. Bez skutku.   Słyszy, że teraz nie można już mieszać dziewczynce w głowie, ma przecież Nową Babcię… Wnioskuje do sądu o pomoc w tej sprawie. Wnioskuje, nie wnosi sprawy przeciwko komukolwiek. Ale prawo jest bezlitośnie dziurawe w takim przypadku. Babcia już nie jest babcią i sąd nie pomoże.   Wnuczka ma teraz 9 lat. Nie widziały się od blisko dwóch lat, napisane listy nie doczekały się odpowiedzi, kupiony na dzień dziecka prezent leży na półce tuż obok albumu z ich wspólnymi zdjęciami. Miały dla siebie 7 lat, teraz nie mają nic poza wspomnieniami. O ile Wnuczka ma te wspomnienia, a raczej szansę na ich pielęgnowanie… Babcia jest mądrą i silną kobietą, żałoba nie jest jej obca, przechodzi i przez tą, ale z dużym cierpieniem. Ale czy Wnuczka też musi ją przechodzić?

Zerwanie relacji jest faktem, jest olbrzymią stratą dla dziecka, szczególnie gdy ostatnie słowa Babci brzmiały: „Do zobaczenia w dzień dziecka Kochanie”.

W trosce o dobro dziecka

Takich i podobnych pytań mogłabym pisać tutaj bez liku, zapewne każdy, kto czyta tę historię, zadaje sobie kolejne pytania. Znam Babcię, widzę jej cierpienie, ale przede wszystkim widzę jej troskę o dobro Wnuczki.   Zna wszystkie sposoby na kontakt, podjechać pod szkołę, obserwować pod domem. Zna te miejsca, tych ludzi, wie jak znaleźć Wnuczkę. Ale ona myśli o dobru dziecka, nie wie w jakim stanie psychicznym jest Wnuczka i nie chce być tą, która „namiesza jej w głowie”.   Tęskni w samotności… Wierzy, że pamięć Wnuczki jest silna i miłość, jaka zrodziła się miedzy nimi, przyprowadzi do niej Wnuczkę, choćby jako dorosłą kobietę. Pocieszenia szuka w tej nadziei i w tym, że będzie mogła powiedzieć – „zrobiłam wszystko, co mogłam, by dalej być Twoją Babcią”. Art. 113.6 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego „Przepisy niniejszego oddziału (przyp. red. Oddział 3 – Kontakty z dzieckiem) stosuje się odpowiednio do kontaktów rodzeństwa, dziadków, powinowatych w linii prostej, a także innych osób, jeśli sprawowały one przez dłuższy czas pieczę nad dzieckiem.”   W uzasadnieniu odrzucenia wniosku o ustalenie kontaktów Babci z byłą Wnuczką, ten przepis był argumentem na to, że tych kontaktów ustalić nie można, bo Babcia była „tylko” babcią przez 7 lat, a nie osobą, która sprawowała „przez dłuższy czas pieczę nad dzieckiem”.

Prawo ma tutaj poważną lukę, zupełnie nie reguluje takich sytuacji. Jedną decyzją sądu potrafi zerwać więź budowaną latami. Ale prawo można zmienić! Być może już nie dla tej relacji, ale dla kolejnych przypadków, jakie mogą się pojawić. A może znacie takie sytuacje? Napiszcie, podzielcie się historiami i doświadczeniami. Może rozwiązanie jest blisko, tylko z tego miejsca, gdzie jestem, go nie widać. Wspólnie mamy większą siłę, aby pomóc zmieniać to prawo.

E-wersja magazynu Chcemy Być Rodzicami do kupienia tutaj!

———————————————–

Magdalena Modlibowska – szefowa działu Adopcja w magazynie Chcemy Być Rodzicami, aktywistka w środowisku adopcyjnym, autorka książki „Odczarować adopcję”, „Księga Adoptowanego Dziecka”, współautorka książki „Jak tu począć”, autorka wielu artykułów adopcyjnych, menadżer, coach zdrowia, prezes Fundacji „Po adopcji”, wiceprezes Stowarzyszenia „Dobrze Urodzeni”. Prywatnie mama trójki dzieci.

Magdalena Modlibowska

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.