Przejdź do treści

Zbierają pieniądze na in vitro! Dramatyczne apele młodych kobiet

in vitro
FOT: Pomagam.pl

W sieci zbierają pieniądze, by za pomocą in vitro urodzić dziecko. Choroba uniemożliwia im zostanie matką a brak finansów nie pozwala spełnić marzenia o poczęciu dziecka przez zapłodnienie pozaustrojowe.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dwa różne apele, a łączy je wiele: dwie młode kobiety, które marzą o dziecku błagają w Internecie o pomoc. Choroba pozbawiła ich możliwości naturalnego zajścia w ciążę. Mogą zostać matkami tylko za pomocą in vitro.

 

Moją nadzieją jest in vitro, na które mnie nie stać! – poznaj historię Mai

„Mam na imię Maja, mam 27 lat, cudownego męża, lecz brakuje nam do pełni szczęścia… dziecka – pisze w swoim ogłoszeniu na portalu www.Pomagam.pl pierwsza nasza bohaterka Maja Tomaszewska.

– „Od 7 lat jesteśmy ze sobą. Od 6 lat staraliśmy się, aby nasza nie pełna rodzina się powiększyła, więc zaczęliśmy starania. Na początku  wszystko było dobrze. Snułam już plany na przyszłość i wybierałam imię dla dziecka. Zaszłam w ciążę, jednak nasze szczęście, niestety nie trwało długo. Okazało się że to ciąża pozamaciczna.

W szpitalu leżałam tydzień nie mogłam zrozumieć, dlaczego to mnie spotkało… Lekarz tłumaczył, że nie ma co zwlekać trzeba wziąć się do pracy ponieważ teraz są większe szanse na zdrową ciążę. Ufałam lekarzowi bezgranicznie dlatego staraliśmy się znowu i po miesiącu się znowu udało. Byłam szczęśliwa kolejny raz, lecz znowu nie na długo… okazało się, że to ponownie ciąża pozamaciczna.  Znowu trzeba było znowu wyczyścić wszystko…”.

 

Po usunięciu jajowodów, nie mogę mieć dzieci – pomóżcie!

„Ciężko mi o tym pisać… do dzisiaj zadaje sobie te pytanie, dlaczego padło na mnie?? Lecz nie słyszę odpowiedzi – pisze 27-letnia Maja w swoim ogłoszeniu. – „Ciąże pozamaciczne zostawiły po sobie ślad, w postaci usunięcia jajowodów, a co za tym idzie, nie mogę mieć dzieci naturalnie. Jedynie in vitro daje mi taką szansę”. „Życie mnie nie oszczędziło, dlatego proszę was wszystkich o wsparcie dla mnie… dla nas. Wierzę, że moja historia może mieć szczęśliwe zakończenie – apeluje w serwisie Pomagam.pl młoda kobieta”.

Zdążyć z in vitro przed chemioterapią – poznaj historię 26-letniej Adrianny

Na wrzesień przyszłego roku miała zaplanowany ślub . W sierpniu tego roku pojawiła się diagnoza: nowotwór złośliwy – chłoniak Hodkina.
„Całe życie wywróciło mi się do góry nogami, wszystkie plany, marzenia” – opowiada 26-letnia Adrianna Matel, szczecinianka, która za pośrednictwem portalu Pomagam.pl zbiera pieniądze na swoją walkę z rakiem.

Pieniądze zbiera na zabieg in vitro: pobranie swoich zdrowych komórek jajowych, zapłodnienie ich i zamrożenie. Zostaną wykorzystane, gdy będzie zdrowa. Teraz czeka ją wyniszczająca chemioterapia, po której grozi jej bezpłodność. Pilnie potrzebne jest 15 tysięcy złotych. NFZ nie refunduje leczenia a Adrianna właśnie straciła pracę i co za tym idzie ubezpieczenie zdrowotne.

 Zamiast ślubu i dzieci czeka mnie ciężkie leczenie i walka o życie – pomóżcie!

Adrianna w październiku rozpoczyna chemioterapię.
Na portalu Pomagam.pl, gdzie można wpłacać pieniądze, tak opisuje swoją historię:

„Do końca września muszę poddać się zabiegowi in vitro. Jest walka z czasem, jest walka z rakiem. Ważna jest dla nas każda złotówka, bo pieniądze będą nam potrzebne między innymi na kosztowne preparaty wzmacniające mój organizm, zapewne będą też inne wydatki”.

„ Do dziś słowa wypowiedziane przez konsylium są dla mnie jak wyrok:  dowiedziałam się, że in vitro może być dla mnie jedynym ratunkiem, by w ogóle mieć dzieci.”

Maja zbiera 8 tyś zł. Wpłacono 10 zł. Adrianna potrzebuje 15 tys. zł. Na jej konto wpłacono już 6 tys. 787 zł.

Na Waszą prośbę podajemy linki do zbiorek

Adrianna https://pomagam.pl/pomoc-w-walce

Maja https://pomagam.pl/Invitromaja

Co o tym sądzicie?

Popieracie takie akcje, wpłacacie pieniądze? Co sądzicie, o takiej formie zbiórki publicznej na in vitro w tak dramatycznych okolicznościach?

Polecamy:

Jak przygotować się do in vitro?

5 porad – jaka klinikę wybrać dla in vitro

Czy metoda in vitro jest bezpieczna i skuteczna?

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Przygotowanie do in vitro – jak wygląda? [FILM]

Przygotowanie do in vitro to długi proces, który składa się z kilku etapów. Jak wygląda?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Całe przygotowanie można ogólnie podzielić na cztery kategorie. Wymieniamy tu:

  • Stymulację hormonalną
  • Punkcję jajników
  • Pobranie nasienia
  • Zapłodnienie in vitro – klasyczne lub ICSI

Więcej szczegółów znajdziesz w filmiku powyżej!

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Czym jest raport laboratorium IVF?

laboratorium in vitro
fot. Fotolia

Przygotowując się do zapłodnienia in vitro, obserwujemy wraz z lekarzem wzrost pęcherzyków w jajnikach. W dniu punkcji oczekujemy na informację, ile komórek udało się pobrać i czy są prawidłowe.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kolejne doby to pytania o skuteczność przeprowadzonego zapłodnienia i rozwój zarodków. Zarodki rozwijające się prawidłowo mogą być podane (embriotransfer) lub zamrożone. Każdy etap procedury jest dokumentowany w raporcie laboratorium IVF.

Zobacz także: Efektywność zapłodnienia pozaustrojowego – od czego zależy?

Jakie informacje znajdują się w raporcie?

  • Liczba komórek jajowych – komórki izolowane z płynu pęcherzykowego otoczone są przez komórki odżywcze. Na tym etapie jeszcze niewiele można powiedzieć o jakości komórek i ich potencjale rozwojowym.
  • Liczba dojrzałych (MII) komórek jajowych – aby komórka mogła być prawidłowo zapłodniona, musi znajdować się w odpowiedniej fazie rozwoju – dojrzewania mejotycznego. Około 2–4 godzin po pobraniu komórki są oczyszczane i oceniane. Do zapłodnienia kwalifikują się komórki znajdujące się w metafazie drugiego podziału mejotycznego (MII).
  • Parametry nasienia – przed wykonaniem zapłodnienia pozaustrojowego oceniane są podstawowe parametry nasienia: koncentracja, ruchliwość i morfologia plemników po preparatyce lub/i nasienia natywnego (przed preparatyką).
  • Liczba prawidłowo zapłodnionych komórek (zygot) – w pierwszej dobie po zapłodnieniu oceniana jest efektywność zapłodnienia. Prawidłowo zapłodniona komórka jajowa – zygota – ma widoczne dwa przedjądrza. Są to pakiety genetyczne komórki jajowej i plemnika – jeszcze oddzielne, ale już zsynchronizowane i gotowe do utworzenia zarodka. Komórki niezapłodnione i nieprawidłowo zapłodnione muszą być na tym etapie zidentyfikowane.
  • Opis podziałów zarodkowych – przez kolejne dni rozwoju zarodek dzieli się intensywnie, zwiększając budującą go liczbę komórek (tzw. blastomerów). W 2. dobie zarodek powinien mieć 2–4 komórki, w 3. dobie 6–8 komórek. W opisach liczba komórek podawana jest zawsze na pierwszym miejscu i powinna być adekwatna do oczekiwanej w danej dobie. W protokołach znajduje się również dodatkowa ocena morfologiczna uwzględniająca m.in. stopień fragmentacji i wielkość blastomerów. OCENA BLASTOCELIZACJI – od około 4. doby liczba komórek w zarodku przestaje być policzalna. W czwartej dobie oczekujemy zwartej grupy komórek, nazywanej morulą. W 5./6. dobie, w zarodku na etapie blastocysty, można już rozróżnić grupy komórek.

Zobacz także: Jak łączy się plemnik z komórką jajową w zapłodnieniu metodą ICSI? Wyjaśnia ekspertka

O czym pamiętać, czytając raport?

  • nie wszystkie pobrane komórki są dojrzałe, nie wszystkie dojrzałe komórki zapłodnią się prawidłowo i nie wszystkie będą się prawidłowo rozwijać – wg opublikowanych danych można oczekiwać >75% komórek dojrzałych (z pobranych), >65% komórek zapłodnionych prawidłowo (z zapładnianych) i >40% zarodków rozwijających się do blastocysty (z zapłodnionych prawidłowo komórek);
  • zarodki, które nie mają szansy na dalszy rozwój, nie są podawane ani mrożone. Są to zarodki, które nie wykazują cech rozwoju w przeciągu kolejnych 24 godzin obserwacji, oraz takie, w których komórki uległy procesowi degeneracji;
  • najistotniejsza jest informacja dotycząca liczby i stadium zarodków podawanych (transferowanych) i przekazanych do banku komórek rozrodczych i zarodków (czyli zamrożonych i przechowywanych). Umożliwia ona zaplanowanie dalszego postępowania w przypadku nieudanego transferu i/lub kolejnej ciąży z wykorzystaniem zarodków zamrożonych;
  • dokładna ocena zarodków ma przede wszystkim wykluczyć nieprawidłowo zapłodnione komórki, pomóc embriologowi wytypować zarodek do transferu, stanowić informację dla lekarza prowadzącego.

Autorka: Dr Marta Sikora-Polaczek – senior clinical embryologist ESHRE, embriolog kliniczny PTMRiE. Od 2005 roku embriolog w Centrum Medycznym Macierzyństwo w Krakowie, od 2014 kierownik laboratorium IVF. 

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Endometrioza a jakość komórek jajowych. Co warto wiedzieć przed in vitro?

Koniec sprawy pomyłki przy in vitro
fot. Fotolia

Ponad 1/3 pacjentek klinik leczenia niepłodności cierpi na endometriozę. Być może część z nich usłyszy, że przez to ich szanse na powodzenie zabiegu in vitro spadają. Wyniki badań w tym zakresie są jednak sprzeczne. Według niektórych endometrioza nie ma wpływu na wynik procedury. Część prac wymienia jednak: słabszą odpowiedź na stymulację jajników, niższy odsetek zapłodnień, mniejszą receptywność endometrium i niższy wskaźnik implantacji. Gdzie leży prawda?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Endometrioza to złożona choroba o niejasnych przyczynach, polegająca na występowaniu błony śluzowej macicy, czyli tkanki o prawidłowej budowie histologicznej, w nieprawidłowym miejscu (poza jamą macicy) – między innymi w otrzewnej, jajniku, jajowodzie, przewodzie pokarmowym, pęcherzu moczowym, pochwie.

Endometrioza a niepłodność: statystyki

U 30-50% kobiet z endometriozą mogą wystąpić problemy z zajściem w ciążę, lecz dokładna przyczyna takiego stanu rzeczy nie jest znana. Zajście w ciążę wymaga od pacjentki determinacji i pełnej współpracy z lekarzem oraz stosowania się do jego zaleceń, a od samego lekarza – rozwagi i doświadczenia.

U pacjentek z endometriozą już na poziomie hormonalnym zauważalne są różnice: niższe stężenie LH, FSH, estradiolu oraz AMH. Pęcherzyki zawierające komórki jajowe rozwijają się więc w zmienionym środowisku, co powoduje zmniejszenie ich liczby i powstawanie pęcherzyków atretycznych.

Endometrioza a leczenie niepłodności: zalecenia

Pierwszym krokiem przy podejrzeniu endometriozy powinna być diagnostyka, a następnie leczenie operacyjne i usunięcie tak wielu ognisk choroby, jak to możliwe.

Ewentualne zmiany w jajnikach powinny być usunięte razem z torebką torbieli. Pacjentka musi być świadoma ryzyka spadku rezerwy jajnikowej w razie usuwania zmian w jajnikach. W trakcie zabiegu zazwyczaj sprawdzana jest także drożność jajowodów (często upośledzona przez zrosty otrzewnowe towarzyszące endometriozie). Przed zabiegiem i po jego zakończeniu nie powinno się stosować środków hormonalnych.

W razie niepowodzeń z zajściem w ciążę w sposób spontaniczny pacjentka powinna zgłosić się do specjalistycznego ośrodka zajmującego się leczeniem niepłodności. Zwykle zaczynamy od diagnostyki partnera( z oceną parametrów nasienia) oraz monitoringu cyklu u pacjentki (wraz ze standardową oceną hormonalną i mikrobiologiczną organizmu kobiety).

CZYTAJ TEŻ: Poznaj perspektywę lekarza zajmującego się leczeniem niepłodności. Dr n.med. Jarosław Janeczko: „Podchodzę do swojej pracy z pasją”

Endometrioza a jakość komórek jajowych. O tym warto wiedzieć przed in vitro

Na początku można stosować stymulację owulacji, jeśli jednak problemem w zajściu w ciążę jest też dodatkowo np. poważny czynnik męski, warto rozważyć zabieg in vitro. Trzeba działać szybko, ponieważ endometrioza często jest chorobą postępującą – decyzji o zajściu w ciążę absolutnie nie powinno się odkładać w czasie!

Przed procedurą zapłodnienia in vitro embriolog ocenia komórki jajowe – ich morfologię oraz obecność i strukturę wrzeciona podziałowego. Z praktyki laboratoryjnej wynika, że różnice w jakości oocytów pacjentek z endometriozą, szczególnie u tych z III i IV stopniem zaawansowania choroby, i oocytów pozostałych pacjentek są zauważalne.

W naszym laboratorium spotykamy głównie komórki z ciemną i granularną cytoplazmą w centralnej części (jak na poniższym zdjęciu).

Ciemna cytoplazma w centralnej części oocytu często spotykana u pacjentek z endometriozą

Na zdjęciu: Ciemna cytoplazma w centralnej części oocytu często spotykana u pacjentek z endometriozą

Potwierdzają to zjawisko kolejne badania i publikacje, w tym najnowsza z 2018 roku. Wykazano w nich, że endometrioza wpływa na jakość oocytów – nieprawidłowości morfologiczne to głównie ciemna cytoplazma, ciemna, gruba lub wyjątkowo cieńsza osłonka oocytów oraz płaskie i pofragmentowane ciałko kierunkowe. Wcześniej zauważano także obecność tzw. refractile bodies, nieprawidłową liczbę i jakość mitochondriów w oocytach oraz zaburzenia w budowie wrzeciona podziałowego oocytów.

Ciemna cytoplazma w centralnej części oocytu często spotykana u pacjentek z endometriozą

Na zdjęciu: Fragmentacja ciała kierunkowego w oocycie

Czy takie zmiany w komórkach wpływają na potencjał rozwojowy i implantacyjny powstających z nich zarodków? Na razie nie ma jednoznacznego dowodu na to, że ciemna cytoplazma z ziarnistościami niesie negatywne skutki dla rozwoju zarodków. Wydaje się, że grubość osłonki mogłaby w dużym stopniu wpływać na sam proces zapłodnienia, jednak raczej przy zapłodnieniu naturalnym (jeśli wykonujemy ICSI, plemnik wprowadzany jest do wnętrza oocytu, a więc grubość osłonki nie ma znaczenia).

Obecność tzw. refractile bodies, czyli struktur zawierających lipofuscynę, oraz fragmentacja ciałka kierunkowego mogą wpływać na niższy odsetek zapłodnień oraz dalszy nieprawidłowy rozwój zarodków.

Jakość i liczba mitochondriów w oocytach ma także ogromne znaczenie. Dostarczają one energii do dojrzewania i zapłodnienia komórki jajowej oraz dalszego rozwoju zarodka.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dr Jakub Danilewicz: „Mało lekarzy chce zajmować się takimi tematami. Dla mnie to misja”. Blaski i cienie bycia lekarzem

Zdaniem większości naukowców, oocyty u pacjentek z endometriozą wykazują niższy odsetek zapłodnień. Także mniej oocytów dojrzałych (MII) zostaje pobranych w czasie punkcji. Niektóre publikacje wskazują na problemy z implantacją zarodka oraz mniejszą liczbę urodzeń. Według innych, nie ma istotnych różnic w liczbie ciąż klinicznych, poronień, żywych urodzeń czy wad rozwojowych. Występują one w podobnych proporcjach u kobiet z endometriozą i w grupie kontrolnej.

Na zdjęciu: Obecność tzw. refractile body w komórce jajowej

Na zdjęciu: Obecność tzw. refractile body w komórce jajowej

Podsumowując, głównie III i IV stadium endometriozy wiąże się z występowaniem oocytów gorszej jakości. Ponieważ endometrioza u pacjentek współistnieje z innymi czynnikami powodującymi niepłodność (na przykład z PCOS, czynnikiem jajowodowym, jajnikowym, zaburzeniami hormonalnymi itp.), trudno ocenić indywidualny wpływ samej endometriozy na powodzenie zabiegu in vitro i konieczne są bardziej szczegółowe badania.


Tekst ukazał się we wrześniowym numerze magazynu „Chcemy Być Rodzicami”. E-wersję tego wydania kupisz TUTAJ.

Ekspert

lek. med. Dawid Maduzia,mgr Aneta Macur

lek. med. Dawid Maduzia – ginekolog,
mgr Aneta Macur – diagnosta laboratoryjny, embriolog kliniczny, Centrum Leczenia Niepłodności PARENS w Krakowie

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Przez sześć lat na in vitro wydali ponad 368 tys. zł. „Póki mam czas, będę walczyć”

Na in vitro wydali ponad 368 tys. zł
fot. Instagram: teamdelmege

Ona ma 34 lata, jej mąż – 73. Pomimo długich starań i ogromnej sumy, jaką wydali na zabiegi in vitro, do tej pory nie spełnili marzenia o posiadaniu potomstwa. Poznajcie przejmującą historię pary, która mimo przeciwności losu nie zamierza się poddać. 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Chociaż 73-letni milioner Max Delmege ma dwóch dorosłych synów z poprzedniego małżeństwa, marzy o gromadce dzieci. Aby spełnić to marzenie wraz żoną, 34-letnią Samanthą, zdecydowali się na zabieg zapłodnienia pozaustrojowego. Podczas sześcioletniej walki z niepłodnością na in vitro wydali ponad 368 tys. zł  (ok. 100 tys. dolarów). Ich marzenie o dziecku jak dotąd jeszcze się nie spełniło.

Zobacz także: Bezdzietność nie z wyboru. Pragnienie, które nigdy nie mija [Wasze historie]

„Dzieci to najcenniejszy dar, jaki można otrzymać w życiu”

W ostatnich dniach Max i jego żona Sam pojawili się w programie telewizyjnym „The Morning Show”. Na wizji opowiedzieli o rozpaczliwym pragnieniu posiadania dziecka, nieudanych próbach in vitro i poronieniach.

– Współczuję Samancie, szczególnie, gdy widzę, jak robi sobie zastrzyki. Nie mogę na to patrzeć – mówił do kamery 73-latek. – Jednak ja również pragnę dziecka. Mam dwóch synów z poprzedniego małżeństwa, jednak chciałbym mieć gromadkę maluchów biegających wokół domu – dodał.

Max i Sam nie wierzą, że 39-letnia różnica wieku pomiędzy nimi może być przyczyną trudności z poczęciem potomka. – W laboratorium powiedziano nam, że różnica wieku nie jest przyczyną problemu, z jakim się mierzymy – powiedziała Samantha.

– Dzieci to najcenniejszy dar, jaki można otrzymać w życiu. Nie mogę się doczekać, żeby ponownie zostać ojcem – wyznał Max.

Zobacz także: Ile zastrzyków trzeba znieść, by spełnić marzenie o dziecku? Ból i szczęście uchwycone na zdjęciu

Leczą się od 2015 roku, na in vitro wydali ponad 368 tys. zł

Samantha prowadzi bloga, na którym dzieli się z internautami swoimi emocjami związanymi ze staraniami o dziecko. Jej szanse na zostanie mamą wciąż maleją.

„Każdego dnia myślę o dziecku, o założeniu rodziny, o mojej przyszłości, o mnie jako Matce. Chcę, pragnę, mam nadzieję, modlę się, żebrzę o ciążę” – napisała na blogu Sam Delmege.

Para zwróciła się do lekarzy o pomoc po raz pierwszy w 2015 roku. Sam udało się zajść w ciążę dopiero w kwietniu 2017 roku, jednak w szóstym tygodniu ciąży poroniła. Trzy miesiące później para dowiedziała się, że na świecie mają pojawić się bliźnięta. Jednak i tym razem kobiecie nie udało się donosić ciąży. – W tamtym roku moje życie legło w gruzach – wyznała żona milionera.

Nienawidzę patrzeć w lustro. Widzę w nim kobietę, która nie może nosić w sobie dziecka, która w ciągu trzech lat przytyła 30 kg. Widzę kobietę, której ciało wciąż odrzuca zarodki, kobietę, która została bardzo zraniona. Wciąż bardzo cierpię.

Większość ludzi nie wie, co się dzieje w mojej głowie. Uśmiecham się, śmieję i udaję, że wszystko jest ok. Przez większość dni ukrywam moje prawdziwe uczucia – wyznała Sam.

Zobacz także: 3 największe emocjonalne wyzwania niepłodności – ty też z nimi walczysz?

„Póki mam czas, będę walczyć”

Pani Delmege zdradziła, że trudno jej obserwować ciężarne kobiety i młode mamy z wózkiem.

– Kiedy cieszysz się szczęściem innych, w głębi serca czujesz ból i desperacko pragniesz dzielić się radosną nowiną, czuć te emocje, mieć poranne mdłości, obserwować rosnący brzuszek, czuć kopnięcia dziecka, oglądać je podczas badania USG. Jednak każdego miesiąca, to znowu nie twoja kolej – zauważyła smutno kobieta.

Samantha Delmege straciła już 18 zarodków. Jak mówi, nie ma zamiaru się poddać. – Póki mam czas, będę walczyć. Próbować. Modlić się. Będę błagać, żeby w przyszłym miesiącu się udało. Będę się uśmiechać, żartować i oddychać, dopóki nie stanę się jedną z was. Matką”.

fot. Instagram: teamdelmege

fot. Instagram: teamdelmege

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.