Przejdź do treści

Zawstydzanie i jego dramatyczne skutki

Zachowania, po które sięga rodzic, często są zakorzenione w historii jego życia – fot. 123rf

Kilka miesięcy temat w Internecie ogromnym zainteresowaniem cieszył się wpis mamy nastolatki, opatrzony zdjęciem pustego pokoju. Dziewczyna nie zajmowała się swoim pokojem należycie, zdaniem mamy nie sprzątała w nim, w związku z czym ta uznała, że należy go opróżnić. W innym filmiku tata jedzie samochodem obok syna i komentuje sytuację. Chłopak pieszo idzie do szkoły – oddalonej znacznie od domu – ponieważ został usunięty ze szkolnego autobusu za dokuczanie koledze. „Nie będziesz nikogo prześladował. Dlatego właśnie idziesz dziś do szkoły pieszo, zamiast jechać autobusem. Zapamiętaj to sobie.” – mówi ojciec w bijącym rekordy popularności w sieci filmie.

Dzieci powinny znać konsekwencje swoich działań. Można tego oczekiwać od dzieci starszych, nastolatków. Na tym przecież polega wychowanie, prawda…?

Takie też argumenty padały wśród osób wspierających autorów wspomnianych filmów. Wiele było głosów sugerujących, że „dzisiejsza młodzież” nie potrafi się zachować, nie zna zasad, nie potrafi wypełnia obowiązków, dlatego też rodzic musi konsekwentnie i stanowczo reagować na niewłaściwe zachowanie dziecka.

Jednak to, co zdaje być pomijane w obu tych historiach to fakt, że rodzice sięgnęli po te same zachowania, które starali się wyplenić ze swoich dzieci. A przy tym okrutnie zawstydzili je. Publicznie. 

Krótkotrwałe i długotrwałe skutki

Zawstydzanie jest starą jak świat „metodą wychowawczą”. Łatwą, szybką i przede wszystkim skuteczną. Wydawałoby się. Po zawstydzanie sięgamy też w chwili szczególnego wzburzenia, pod wpływem emocji. W takich okolicznościach nie trudno zapomnieć, że działanie pod wpływem chwilowego wzburzenia może mieć długotrwałe skutki.

Każdy filmik zamieszczony w Internecie, zostanie tam na bardzo długo. Każdy będzie mógł go zobaczyć i skomentować. A wiemy, że rzeczywistość online jest ważną częścią świata dzieci i młodzieży, podobnie jak prześladowanie w Internecie. 

Zawstydzanie i jego dramatyczne skutki

Ciekawe długoterminowe badania przeprowadzono na Florida Atlantic University, których rezultaty opublikowano w tym roku. Badacze uważają, że źródła zachowań związanych z prześladowaniami innych oraz wiktymizacją wśród młodzieży ma źródło w domu rodzinnym.

„Wielu prześladowców ma rodziców, którzy są wrogo nastawieni, karzący i odrzucający (wobec innych).” Jednak oprócz rodziców mających takie cechy, badanie wskazują na jeszcze jeden typ – tych, którzy drwinę i pogardę kierują ku własnym dzieciom. Rodzice ci, zdaniem badaczy, sięgają po poniżające sformułowania, ośmieszające oraz frustrujące dla dzieci. Sięgają po nie nawet wówczas, kiedy w żaden sposób nie są prowokowani. Zdaniem badaczy to niezwykle ważne, by rodzice nieustannie pamiętali, jaki wpływ ich zachowanie ma na nastoletnie dzieci. Ważne, by nie podejmować działań ani nie wyśmiewać nastolatków w domu. (https://www.sciencedaily.com/releases/2019/07/190709110230.htm)

Jeśli coś pójdzie nie tak?

Każdy rodzic ma jakąś historię. Zachowania, po które sięga, sposoby w jaki buduje relacje z innymi ludźmi, jak reaguje w stresujących sytuacjach, jak w ogóle radzi sobie ze stresem jest zakorzenione w historii jego życia. Jeśli więc zdarza się mu zawstydzać czy ośmieszać swoje dzieci, to zapewne dlatego, że sam ośmieszenia i zawstydzania doświadczał. Dobrze zna smak upokorzeń. Im były dotkliwsze, tym bardziej chciałby o nich zapomnieć. Jednak zepchnięte do nieświadomości, zaczynają żyć własnym życiem. Niegdyś upokarzany człowiek, dziś sam upokarza, wyśmiewa, poniża.

Nie musi tak być. Czasami, żeby dokonać poważnych i trwałych zmian trzeba skorzystać z pomocy terapeuty. Ale zanim to nastąpi, można próbować sobie (i innym) pomóc i zatrzymać spiralę negatywnych zachowań.

Jak sobie pomóc?

Poznaj swoje „wyzwalacze”. Warto się sobie przyglądać, szukać powtarzających się motywów, sytuacji, które doprowadziły do wybuchu. Być może uda się znaleźć jakiś wzorzec, być może stanie się jasne, które sytuacja są nie wytrzymania, które zachowania lub kto  jest dla rodzica źródłem szczególnej frustracji.

Zatrzymaj się. Warto przyjrzeć się reakcjom płynącym z ciała. Być może w złości zaciska się szczęka. Oddech przyspiesza, serce bije szybciej. Człowiek jest gotowy do ataku. I czasami atakuje. Wyhamowanie reakcji cielesnych jest więc ważne, żeby nie doprowadzić do trudnych do naprawienia szkód. Czasami najpierw trzeba zadziałać, by móc potem pomyśleć i zdecydować się na inne działania. 

Odwróć uwagęRada szczególnie chętnie dawana rodzicom małych dzieci. I też w ich przypadku, wyjątkowo nietrafna. Dziecko nie potrafi kontrolować swoich emocji i impulsów, dorosły tak. Zatrzymanie się, pomyślenie o czymś innym, nawet nieznaczącym czy banalnym, może pomóc wyhamować reakcję i ograniczyć szkody. Krzyk, zawstydzenie, wyzwiska – to nie pozostaje bez znaczenia dla nikogo. Dzieci również nie są obojętne na to, co słyszą, jak są traktowane, jak rozumiane są ich zachowania. 

Pod wpływem emocji sięgamy po rozwiązania najprostsze i dające najszybsze efekty. Zawstydzenie jest jednym z nich. Ale sięgamy po nie również dlatego, że często sami znamy smak bycia wyszydzanym. Pozbywamy się tego uczucia, umieszczając je w kimś innym. Warto znać motywy swoich działań i ich możliwe konsekwencje. 

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Najnowsze artykuły