Przejdź do treści

Zachowanie płodności u chorych na raka będzie możliwe?

Nowe pokolenie pacjentek stawia czoło wyzwaniom, związanym z rozrodczością

Coraz młodsze osoby u których zdiagnozowano nowotwór zastanawiają się, czy doświadczą rodzicielstwa. Kobiety w wieku rozrodczym zapadają na chorobę, ale poddając się leczeniu wiedzą, że mogą później nie mieć już szansy na dziecko. Co można z tym zrobić? Co powinni wiedzieć lekarze? I czy kobieta zmagająca się z rakiem nigdy nie będzie matką? 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

ydanie specjalnego e-numeru ecancermedicalscience szuka na te pytania odpowiedzi, kolekcjonując ostatnie badania nad sposobami leczenia nowotworów. Ich autorami są natomiast lekarze onkolodzy z Europy, Ameryki Północnej oraz Ameryki Łacińskiej. Każda grupa specjalistów – reprezentantów przedstawiła podsumowanie wyników na temat płodności w zakresie ich zainteresowań (od raka piersi po raka jajników).

– W walce o zachowanie płodności należy zachować równowagę – tłumaczył redaktor wydania, dr Ignacio Zapardiel z Uniwersyteckiego Szpitala w La Paz – Lekarze powinni balansować życzenia pacjentek z nie zawsze jasnymi wynikami onkologicznymi. Dodał także, że styl życia opóźnia średni wiek rodzenia dzieci, a więc liczba pacjentów cierpiących z powodu ginekologicznych nowotworów złośliwych i chcących zachować płodność, również wzrosła.

Inna z autorek, dr Maria de Pedro zasugerowała, że opracowane techniki leczenia problemów z zajściem w ciążę, mogą być oferowane i zdrowym kobieto,  czekającym jeszcze na idealny moment. 

Medical News Today, opr. Karolina Błaszkiewicz

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Rak szyjki macicy – nowa metoda operacyjna pierwszy raz w Polsce

Rak szyjki macicy - nowa metoda operacyjna pierwszy raz w Polsce
fot.Pixabay

Zespół lekarzy kierowany przez prof. dr hab. Jacka Sznurkowskiego wykonał innowacyjną operację usunięcia raka szyjki macicy. Zabieg przeprowadzono w szpitalu im. Mikołaja Kopernika w Gdańsku.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Pamiętasz o cytologii? Profilaktyka HPV i raka szyjki macicy

Jajniki całe i zdrowe

Zespół profesora Sznurowskiego wykonał operację usunięcia zaawansowanego stadium raka szyjki macicy u 30-letniej pacjentki. Po usunięciu zaatakowanych nowotworem narządów, często konieczne jest zastosowanie radioterapii, która uszkadza jajniki i pozbawia kobietę naturalnych estrogenów, które są w nich wytwarzane.

Lekarze z Gdańskiego szpitala usunęli szyjkę i trzon macicy wraz z ich wspólnym więzadłem, okoliczne węzły i naczynia chłonne. Nie naruszyli natomiast nerwu wegetatywnego, a jajniki przeszczepili w okolice wątroby i śledziony.

Dzięki temu, jeśli zajdzie potrzeba naświetlania obszaru operacyjnego, jajniki nie zostaną objęte działaniem radioterapii i będą dalej pełnić swoją funkcję.

Zastosowana metoda operacyjna jest bardzo skomplikowana. Stosowana jest tylko w kilku klinikach na świecie, między innymi w USA.

Zobacz też: W Europie śmiertelność raka piersi spada – a w Polsce? Przewidywania nie pozostawiają złudzeń

Bez hormonalnej terapii zastępczej

W związku z tym, że jajniki są w stanie nienaruszonym, a tylko zostały przemieszczone, pacjentka nie będzie musiała stosować hormonalnej terapii zastępczej. Oznacza to, że nie przejdzie przedwczesnej menopauzy, bo będzie dalej produkować hormony płciowe.

Kobieta była operowana w połowie marca, obecnie jest już w domu i czuje się dobrze. Blizna pooperacyjna – zabieg został przeprowadzony laparoskopowo – jest niewielka i daje się ukryć pod bielizną.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Czy wiesz jaką masz rezerwę jajnikową? Kobieca płodność pod lupą

Jaką masz rezerwę jajnikową
fot.Pixabay

Aspiracje zawodowe, rosnące tempo życia, sytuacja finansowa sprawią, że kobiety coraz później decydują się na dziecko. Niestety, wraz z wiekiem obniża się tzw. rezerwa jajnikowa, co stopniowo ogranicza szansę na uzyskanie ciąży. Aby określić swój potencjał rozrodczy warto wykonać badanie hormonu AMH.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Większość kobiet, które naturalnie zaszły w ciążę, nigdy nie spotka się z pojęciem AMH. Nieco bardziej zaznajomione z tym badaniem będą panie, które mają za sobą pierwszą wizytę w klinice leczenia niepłodności. Badanie poziomu hormonu antymüllerowskiego (AMH) jest rutynowo zlecane kobietom, które przez dłuższy czas bezskutecznie próbują zajść w ciążę.

Zobacz też: Superstymulacja do in vitro. Na czym polega i jak wpływa na poprawę jakości komórek jajowych?

Kiedy jest optymalny czas na ciążę?

Hormon AMH fizjologicznie występuje w organizmie zdrowej kobiety. Dlaczego badanie jest takie istotne w ocenie płodności?

Głównie dlatego, że pozwała określić, jaki jest poziom rezerwy jajnikowej u danej pacjentki, czyli szacunkowo ile posiada ona komórek. Na podstawie uzyskanej informacji, określić można przybliżony czas, jaki kobieta ma zajście w ciążę oraz ocenić, kiedy wystąpi u niej menopauza. To obecnie najskuteczniejszy parametr oceny płodności – tłumaczy dr Joanna Gaweł, ginekolog z Kliniki INVICTA we Wrocławiu.

Każda kobieta, jeszcze w życiu płodowym, posiada w jajnikach gotowe do wzrostu komórki jajowe. Po narodzinach ich liczba stopniowo maleje. Na początku, jeszcze w brzuchu matki, dziewczynka ma ich ok. 20 milionów, po narodzinach już 1 -2  miliony, a po okresie dojrzewania ok. 400 tysięcy. Podczas każdego cyklu miesiączkowego ich pula ulega zmniejszeniu. Po 35. roku życia proces stopniowego obniżania się rezerwy jajnikowej przyspiesza i kobieta traci już ok. 30 komórek dziennie, dodatkowo dochodzi spadek ich jakości. Tak się dzieje aż do menopauzy, kiedy kończy się okres płodności.

Dlatego, z punktu widzenia medycyny, za najlepszy czas na uzyskanie ciąży uznaje się wiek 20-25 lat. Ryzyko nie uzyskania ciąży w okresie roku starań rośnie z  5% (20 – 25 rż) do 30% (35 – 38 rż). Jeśli kobieta świadomie odkłada decyzję o macierzyństwie, warto, aby profilaktycznie sprawdziła swój poziom AMH, po to aby dowiedzieć się, ile potencjalnie ma czasu na zajście w ciążę.

Zobacz też: Stymulacja owulacji do in vitro – na czym polega?

Badanie AMH a leczenie niepłodności

Zgodnie z wynikami badań naukowych, szanse na powodzenie zapłodnienia in vitro mogą być wynikową poziomu AMH. Stężenie tego hormonu koreluje bowiem z odsetkiem prawidłowo zapłodnionych komórek. Dlatego badanie jest rutynowo wykonywane przed rozpoczęciem programu in vitro. Dzięki niemu lekarz uzyskuje cenne informacje, pomocne w ocenie rokowania odpowiedzi jajnikowej na proces stymulacji owulacji, od którego zależy w dużej mierze powodzenie zabiegu.

Badanie AMH – normy

Normy AMH dla kobiet są zależne od wieku, ale i od wielu czynników m.in. genetycznych i środowiskowych.

Co ważne, badanie wykonuje się nie tylko w celu oceny płodności. Dzięki badaniu można wykryć szereg ewentualnych nieprawidłowości takich jak ryzyko przedwczesnej menopauzy, wygasanie funkcji jajników czy zespół policystycznych jajników, pozwała również na skuteczne monitorowanie nawrotów nowotworu raka narządów płciowych zarówno kobiet, jak i mężczyzn – wyjaśnia dr Gaweł.

Za wartość prawidłową uznaje się wynik AMH powyżej 1,2 ng/ml. Znacznie obniżona płodność to wartość poniżej  <=0.30, a obniżona płodność 0.31 – 1.20. Szanse na urodzenie dziecka, według badań największe są przy wartościach AMH powyżej 2,4 ng/ml.

Zobacz też: Brak zapłodnienia komórek jajowych przy in vitro. Jak wyeliminować przyczyny i zwiększyć szansę na ciążę?

Co oznacza niskie AMH?

Niska wartość AMH staje się miarodajnym wskaźnikiem spadku płodności i przedwczesnego wygasania czynności jajników. Fizjologicznie występuje u kobiet w okresie pomenopauzalnym.

Nie wyklucza jednak szansy na ciążę. Wiele kobiet o niskim poziomie AHM cieszy się z macierzyństwa. W takiej sytuacji najważniejszy jest czas, bo wczesna diagnoza pozwala przyspieszyć leczenie, a tym samym szansę na ciąże. Najczęściej niskie AMH jest wskazaniem do przeprowadzenia zapłodnienia pozaustrojowego. W niektórych przypadkach jedynym  rozwiązaniem dającym rokowania na ciążę będzie skorzystanie z dawstwa komórki jajowej – wyjaśnia dr Gaweł.

Niski poziom hormonu antymüllerowskiego może być  mieć również podłoże genetyczne, być wynikiem chorób autoimmunologicznych, terapii onkologicznych tj. radio- czy chemioterapii lub przebytych stanów zapalnych.

Co oznacza wysokie AMH?

Zbyt wysokie AMH może świadczyć o problemach endokrynologicznych, tj. o zespole policystycznych jajników lub  o występowaniu guza jajnika zbudowanego z komórek ziarnistych. W takim wypadku wartości sięgają najczęściej od 3,5 do 18,9 ng/ml. Sam wynik nie musi jednak świadczyć o rozpoznaniu choroby, a może być jedynie wskazaniem do dalszej diagnostyki.

Można jakoś spowolnić obniżanie się rezerwy jajnikowej?

Wiele kobiet o niskim AMH zastanawia się na ile stylem życia lub suplementacją może wpłynąć na wzrost swojej płodności. Zdrowy styl życia, umiarkowany wysiłek fizyczny, dieta, ciąże i stosowanie antykoncepcji powinny spowolnić utratę komórek jajowych. Istnieją prace naukowe, które potwierdzają związek stężenia witaminy D ze stężeniem AMH, co oznacza, że niedobór witaminy D może mieć istotny związek z obniżeniem rezerwy jajnikowej, szczególnie w końcu okresu reprodukcyjnego. W innych pracach opisywana jest zaobserwowana poprawa AMH u kobiet stosujących koenzym Q10 oraz DHEA.

Szansą dla wielu kobiet jest również zastosowanie metod specjalistycznych takich jak np. mezoterapia jajników. Podczas zabiegu do jajnika podaje się osocze bogatopłytkowe oraz czynniki wzrostowe, która pozwała czasowo zwiększyć pulę dostępnych komórek jajowych i korzystnie wpłynąć na ich jakość. Według niektórych badań, zdecydowanie niekorzystanie na rezerwę jajnikową wpływa nikotyna. Elementem profilaktyki jest także odpowiednio wcześnie podjęta decyzja o powiększeniu rodziny. 

Jak się przygotować do badania AMH?

Badanie AMH j jest stosunkowe proste do wykonania, całkowicie bezpieczne i nie wywołuje żadnych powikłań. Polega na pobraniu krwi z obwodowej. Nie trzeba być na czczo, na badanie można przyjść w dowolnym dniu cyklu miesiączkowego, bo poziom hormonu jest taki sam przez cały czas trwania cyklu. Wynik może nieznacznie różnić się z przypadku stosowania terapii hormonalnej.

Badanie można wykonać w wybranych laboratoriach, w szczególności w takich, które zajmują się diagnostyką niepłodności. To o tyle istotne, że wynik musi być miarodajny i jeśli ma być użyty do planowania leczenia, powinien być walidowany pod tym kątem. Koszt to ok. 150 zł, a wynik można otrzymać już po jednym dniu.

 E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami kupisz tutaj

Ekspert

dr Joanna Gaweł

ginekolog z Kliniki INVICTA we Wrocławiu

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Ciąża po 50-ce nie jest bardziej ryzykowna niż ciąża po 40-ce

Izraelscy naukowcy dowodzą: ciąża po 50-ce jest tak samo ryzykowna, jak ciąża po 40-ce
fot.Pixabay

Naukowcy z Uniwersytetu Ben-Gurion w Izraelu od lat prowadzą badania nad wpływem wieku kobiet na przebieg ciąży. Z ich ostatnich badań wynika, że ciąża w wieku 50 lat nie niesie większego ryzyka komplikacji, niż ciąża po 40 roku życia.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Koszt wychowania dziecka porównywalny z zakupem mieszkania? Te liczby niektórych mogą zadziwić

Dziecko po 50?

Średni wiek, w którym  kobiety podejmują decyzję o macierzyństwie systematycznie rośnie od lat 80 ubiegłego wieku. Dzieje się tak w związku z rozwojem medycyny i technologii oraz ze względu na zmieniający się model życia i ról płciowych w zachodnich społeczeństwach. Obserwując ciągły rozwój i zmiany na tych płaszczyznach, należy podejrzewać, że nie górna granica wieku, w którym kobiety będą rodzić dzieci nie została jeszcze osiągnięta.

Zespół naukowców pod kierownictwem profesora Sheinera przeanalizował możliwe komplikacje ciąży dla kobiet po 50 roku życia i porównali je z możliwymi komplikacjami u młodszych kobiet.

Zdaje się, że 50 to nowe 40. Nie ma wątpliwości, że spotkamy się z rosnącą liczbą kobiet rodzących po 50-ce. Co nie zmienia faktu, że ciąże po 40-ce powinny być z zasady traktowane jako ciąże podwyższonego ryzyka – mówił profesor Sheiner.

Zobacz też: Ekstremalne zjawiska pogodowe w trakcie ciąży wpływają na zdrowie psychiczne dziecka

Przebieg badania naukowców z Ben-Gurion

W badaniu naukowcy przeanalizowali przebieg ciąży, porodu i połogu 68 kobiet po 50, które urodziły dzieci w ciągu kilku ostatnich lat i przebadali ich dzieci. Około połowa kobiet zaszła w ciążę naturalnie, reszta skorzystała z zapłodnienia pozaustrojowego. Wyniki porównali z podobnymi danymi dotyczącymi 558 kobiet w wieku 45-50, 7.321 kobiet w wieku 40 i 44 oraz 240 kobiet, które urodziły dziecko mając mniej niż 40 lat.

Zobacz też: Nowy standard opieki okołoporodowej ma zmniejszyć ilość cesarek.

Naukowcy wzięli pod uwagę następujące komplikacje:

  • Cukrzyca ciążowa
  • Nadciśnienie ciążowe
  • Przedwczesne porody
  • Konieczność wykonania cesarskiego cięcia
  • Niską wagę urodzeniową dzieci
  • Niski wynik na skali Apgar
  • Ogólną niską kondycję fizyczna dzieci
  • Śmiertelność kobiet w trakcie porodu

Z analizy wynika, że o ile ryzyko wystąpienia powikłań istotnie rośnie wraz z wiekiem, to u kobiet rodzących po 40-ce i po 50-ce ryzyko utrzymuje się na podobnym poziomie.

Źródło: Uniwersytet Ben-Gurion

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami kupisz tutaj. 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

W Europie śmiertelność raka piersi spada – a w Polsce? Przewidywania nie pozostawiają złudzeń

Nie wiadomo ile byśmy mówili o profilaktyce, ile badań uda nam się wykonać, ile artykułów przeczytać, nowotwory i tak zbierają swoje żniwo. Niestety coraz większe. Taka też jest prognoza na ten rok. Spadek zanotuje jednak śmiertelność raka piersi. Czy to dobra wiadomość? Jak najbardziej. Szkoda tylko, że wśród sześciu największych krajów Europy, to właśnie w Polsce – jako jedynej – liczba zgonów pójdzie w przeciwnym kierunku.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Prognozy wskazują, że w całej Europie w roku 2019 będzie około 5 proc. więcej zgonów z powodu nowotworów, niż miało to miejsce w 2014 roku. Eksperci podkreślają, że wiąże się to m.in. ze zjawiskiem starzenia się społeczeństwa. Nie zmienia to jednak faktu, że są to niepokojące wieści dotykająca zarówno kobiety, jak i mężczyzn w każdym wieku.

Rak piersi na celowniku

Jeśli jednak skupimy się na kobiecych nowotworach, to dane dotyczące raka piersi mogą wprowadzić chociaż odrobinę „optymizmu”. Jego śmiertelność będzie na Starym Kontynencie spadać. We Francji spadek ten wyniesie 10 proc., w Niemczech 9, we Włoszech 7, a w Hiszpanii 5. Jeśli zaś chodzi o Wielką Brytanię, przewidywania mówią, że spadek liczby zgonów z powodu raka piersi sięgnie nawet 13 proc. Jest to tym istotniejsza zmiana, że w roku 2014 był to kraj zajmujący spośród sześciu największych państw Europy ostatnie miejsce tego niechlubnego rankingu – podkreślają to specjaliści cytowani przez „Daily Mail„.

Tym trudniej jest pogodzić się z faktem, że nas te optymistyczne wieści nie dotyczą. W Polsce bowiem wskaźnik ten rośnie. W latach 2010-2014 śmiertelność raka piersi wynosiła w naszym kraju 14.43 na 100.000 osób. W roku 2019 ma zaś wynieść 15.21, co jest wzrostem o 2 proc. w porównaniu do poprzedniego pomiaru.

Zobacz też: 5 nieoczywistych objawów raka piersi – sprawdź to!

Powalczmy o siebie!

Są to niezwykle smutne dane. Zwłaszcza jednak w ich świetle, powinnyśmy zadbać o motywacją do przejęcia inicjatywy – samobadanie, korzystanie z darmowych programów ułatwiających diagnostykę, poszerzanie wiedzy. A z tym też niestety nie jest najlepiej. Jak pisaliśmy w naszym portalu: „Zgodnie z informacjami zawartymi w raporcie ‚Rak piersi nie ma metryki’, u prawie 30 proc. pacjentek diagnoza stawiana jest już w czwartym stadium raka. Jak wynika z danych Ministerstwa Zdrowia, tylko 40 proc. kobiet korzysta z bezpłatnych badań przesiewowych oferowanych paniom w wieku 50-69 lat, a więc należących do grupy największego ryzyka” [więcej: klik].

Drogie Panie, prognozy dla całej Europy wskazują, że rak piersi będzie na drugim miejscu wśród nowotworów, jeśli chodzi o śmiertelność chorujących kobiet. Najwięcej żyć zabierze rak płuc. Zadbajmy o siebie – nie pozwólmy, aby te przewidywania się spełniły!

Zobacz to koniecznie: 12 objawów raka piersi – tę grafikę powinna poznać każda kobieta!

Źródło:DailyMail

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.