Przejdź do treści

Te rzeczy zaburzają twoją płodność. Sięgasz po nie codziennie!

zaburzenia płodności - przyczyny
fot. Pixabay

Współcześnie musimy się mierzyć z coraz większą ilością szkodliwych substancji w naszym otoczeniu. Nie chodzi tu wyłącznie o zanieczyszczenie środowiska, ale również o rzeczy, po które codziennie sięgamy. Paradoksalnie to, co powinno nam ułatwiać życie, często może prowadzić do zaburzeń płodności. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Każdy z nas używa kosmetyków i sprzętów elektronicznych. Jednak czy każdy z nas wie, jak to może wpłynąć na płodność?

Zobacz także: Rzeczy codziennego użytku, które zaburzają płodność

Pestycydy

Gdy staramy się o dziecko, wszystkie systemy w organizmie (hormonalny, immunologiczny, trawienny itd.) powinny działać bez szwanku. To, co jemy, ma ogromny wpływ na funkcjonowanie wyżej wymienionych systemów.

To zadanie znacznie utrudniają pestycydy. Używa się ich w wielu miejscach w celu ochrony roślin uprawnych, zwierząt i żywności. Warto zatem sięgać po owoce i warzywa z tzw. „czystej 15”, do uprawy których nie stosuje się szkodliwych składników.

Do „czystej 15” należą: czereśnie, mango, awokado, ananas, melon, grejpfrut, papaja, bakłażan, kukurydza, szparagi, cebula, bataty, kapusta, kalafior, groszek.

Zobacz także: Chcesz poprawić jakość nasienia? Pamiętaj o antyoksydantach i witaminach!

Podgrzewane siedzenia

Na podgrzewane siedzenia szczególną uwagę powinni zwrócić panowie. Nadmiar ciepła w okolicach jąder w połączeniu ze stresem i złym odżywianiem, jest jednym z głównych czynników obniżających parametry nasienia.

Okazuje się, że podwyższenie temperatury jąder zaledwie o  1 ° C prowadzi do zaburzeń produkcji plemników.

Sprzęty elektroniczne

Nikt z nas nie wyobraża już sobie życia bez telefonu komórkowego. Skutki mogą okazać się zgubne.
Z badań przeprowadzonych w 2014 roku przez naukowców z Technion University w Hajfie wynika, że u niemal połowy badanych, którzy w ciągu dnia trzymali telefon w kieszeni spodni, znacznie pogorszyły się parametry nasienia.

Czynnikiem, który wskazywano jako przyczynę obniżenia jakości nasienia, było przegrzanie jąder.

Zobacz także: Jesz mało owoców? To wpływa na twoją płodność – naukowcy mają twarde dowody!

Szkodliwe światło niebieskie

Sen jest nam niezbędny do odpoczynku i regeneracji. Okazuje się, że długość i jakość snu ma wpływ na kobiecą płodność.

Jakość snu może zaburzać światło niebieskie. Jest to część światła widzialnego, obejmującego od 380 do 500 m. Niesie ze sobą największą w zakresie światła widzialnego energię, przez co wewnątrz oka zachodzą niepożądane, degradujące zmiany. Ponadto, korzystanie z urządzeń cyfrowych bezpośrednio przed snem powoduje problemy z zaśnięciem.

Źródłem niebieskiego światła są telewizory, tablety, monitory komputerów, czy telefony komórkowe.

Szkodliwe substancje w kosmetykach

Wiele produktów kosmetycznych zawiera szkodliwe substancje. Syntetyczne składniki, ostre chemikalia i tworzywa sztuczne mogą powodować zaburzenia hormonalne, a nawet przyczyniać się do powstania raka.

Powinniśmy zwrócić uwagę na obecność parabenów i ftalanów w kosmetykach. Są to stosowane na szeroką skalę konserwanty „wzbogacające” produkty żywnościowe, kosmetyki, leki inne środki, po które sięgamy każdego dnia.

Substancje te są nie tylko toksyczne, ale mogą mieć także niekorzystny wpływ na produkcję hormonów, ponieważ zaburzają pracę układu rozrodczego. Znacząco wpływają na obniżenie płodności, przebieg ciąży (np. przedwczesny poród) czy powstawanie wad wrodzonych u dzieci.

Zobacz także: Używasz kosmetyków z drogerii? Uważaj, to może szkodzić płodności!

Toksyczne farby

Metale ciężkie takie, jak ołów, kadm oraz toksyczne rozpuszczalniki jeszcze do niedawno były powszechnie stosowane do produkcji farb. Niektóre składniki zostały całkowicie zakazane, a na rynku pojawiły się farby ekologiczne.

Wybierając farbę warto zwróć uwagę, aby zawartość lotnych związków organicznych (LZO) była zerowa. LZO można znaleźć równie w tuszu do drukarek, klejach, środkach czyszczących i pestycydach.

Niebezpieczna woda

O szkodliwym wpływie ołowiu na ludzki organizm wie każdy. Głównym źródłem tego pierwiastka są spaliny samochodowe, dym przemysłowy oraz dym papierosowy.

Do zatrucia ołowiem może również dojść w mieszkaniu, np. poprzez jedzenie niektórych podrobów i używanie wody z ołowianych rur. W wielu domach w Polsce nadal można spotkać instalacje z tego typu materiału.

Taka woda jest w  podwójnie niebezpieczna – może spowodować szkody w organizmie po jej wypiciu oraz po stosowaniu do kąpieli. Ołów wchłania się bowiem przez skórę.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail, www.dziennik.pl, www.jzo.com.pl, www. biomedical.pl

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Jak zmieniło się leczenie niepłodności w ciągu 30 lat? Konferencja z udziałem światowej sławy ekspertów medycyny rozrodu

Jak zmieniło się leczenie niepłodności w ciągu 31 lat
Polscy i zagraniczni wykładowcy opowiedzą o zmianach, jakich dokonano przez te 31 lat w sposobach leczenia niepłodności – fot. Fotolia

W maju 2019 r. odbędzie się 6 edycja konferencji „Development of Scientific Cooperation in Reproductive Medicine Research”. Najwybitniejsi polscy i zagraniczni eksperci będą dyskutowac na temat metod leczenia niepłodności oraz sposobach na ich udoskonalenie. 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niepłodność to bardzo specyficzny problem, który w naszym kraju może obejmować 1,2- 1,5 mln par.

Chociaż funkcjonuje już kilkadziesiąt klinik stosujących procedury zapłodnienia pozaustrojowego, a od narodzin pierwszego polskiego dziecka z in vitro minęło 31 lat, wiedza na temat tej metody leczenia wciąż wymaga poszerzania, a przed zespołami zajmującymi się leczeniem niepłodności stoją nowe wyzwania.

Zobacz też: „Wszystko robiliśmy sami”. Wywiad z założycielem Kriobanku, profesorem Waldemarem Kuczyńskim

Jak zmieniło się leczenie niepłodności w ciągu 31 lat?

W czasie najbliższej Konferencji prof. dr hab. n. med. Marian Szamotowicz oraz jego ówczesny zespół, a dziś profesorowie: Waldemar Kuczyński i Sławomir Wołczyński, przy udziale znakomitych wykładowców zagranicznych opowiedzą o zmianach, jakich dokonano przez te 31 lat w sposobach leczenia niepłodności, ale przede wszystkim skupią się na tym, co należy zrobić, aby leczenie udoskonalić.

Wieczorem, po zakończeniu konferencji, odbędzie się gala z wyśmienitą muzyką i doskonałym jedzeniem.

Termin: 31 maja- 1 czerwca 2019
Miejsce obrad: MsMermaid, Wioślarska 8, 1 piętro, Warszawa
Zakwaterowanie: Hotel Holiday Inn, Twarda 52, Warszawa
Miejsce uroczystej gali: MsMermaid, Wioślarska 8, 1 piętro, Warszawa

Magazyn i serwis Chcemy Być Rodzicami jest patronem medialnym wydarzenia.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Immunologia ostatnią deską ratunku?

immunologia w leczeniu niepłodności
fot.Fotolia

Problemy z poczęciem dziecka i utrzymaniem ciąży mogą być spowodowane wieloma różnymi czynnikami. Po wykluczeniu tych najbardziej oczywistych – np. anatomicznych, infekcyjnych, hormonalnych czy genetycznych – niektórzy lekarze rozkładają ręce. Inni kierują parę do immunologa. O tym, czym zajmuje się immunolog i jak może pomóc parom starającym się o dziecko, rozmawiamy z dr Anną Olewicz-Gawlik.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rola układu odpornościowego w przypadku nawracających poronień czy powtarzających się niepowodzeń implantacji zarodka budzi duże kontrowersje wśród ginekologów i embriologów zajmujących się technikami wspomaganego rozrodu. Jednak immunologia to obecnie jedna z najszybciej rozwijających się dziedzin medycyny, która ma już na swoim koncie sukcesy w leczeniu niepłodności

Czym zajmuje się specjalista immunolog i co ma wspólnego z leczeniem niepłodności?

Immunolog kliniczny zajmuje się diagnostyką i leczeniem niedoborów odporności, chorób autoimmunizacyjnych oraz zapobieganiem chorobom zakaźnym. To jednak nie wszystko. Ponieważ układ odpornościowy bierze udział w wielu różnych mechanizmach umożliwiających prawidłowe funkcjonowanie organizmu człowieka, do immunologa trafiają także osoby z bardzo różnorodnymi problemami zdrowotnymi, w których podejrzewa się rolę komponenty immunologicznej, m.in. z problemem niepłodności. W takim przypadku do immunologa parę kieruje, po wykluczeniu innych przyczyn niepłodności, lekarz prowadzący – specjalista ginekolog.

Zobacz też: Kobieca niepłodność wtórna – jakie mogą być jej przyczyny?

Coraz częściej słyszy się o niepłodności immunologicznej. Z czego wynika i jak ją rozumieć?

Niepłodność dotyczy około 10–15% par, spośród których u 15–25% nie udaje się ustalić jej przyczyny. Obecnie szacuje się, że czynniki immunologiczne odpowiadają za nawet 60–70% przypadków niepłodności. W badaniach naukowych potwierdzono także, że zaburzenia immunologiczne mogą przyczyniać się do niepowodzeń ciążowych. Do takich zaburzeń należą przede wszystkim: obecność kilku typów autoprzeciwciał (np. przeciwtarczycowych, przeciwjądrowych czy antyfosfolipidowych), zwiększona aktywność cytotoksyczna komórek NK, czyli w bezpośrednim tłumaczeniu z języka angielskiego „naturalnych zabójców”, oraz zmiany tzw. środowiska cytokinowego.

Z czego wynika tak wysoki odsetek osób, które borykają się z niepłodnością immunologiczną?

Układ odpornościowy zaangażowany jest w szereg ważnych procesów i mechanizmów warunkujących prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Nadal wielu z nich nie rozumiemy, części jeszcze nie poznaliśmy. W ciągu ostatnich dziesięcioleci człowiek osiągnął niebywały postęp technologiczny, zmieniając w bardzo szybkim czasie nieodwracalnie swoje środowisko i nawyki, np. żywieniowe, styl życia. Z drugiej strony, nasz układ immunologiczny ewoluował wraz z człowiekiem przez miliony lat w zupełnie innej rzeczywistości, nie tylko zewnętrznej, jak czyste środowisko naturalne, zdrowa dieta, ale także wewnętrznej, jak mikrobiom, zwłaszcza jelitowy, który aktywnie działa, np. w procesie rozwoju tolerancji immunologicznej.

Krótko mówiąc, nasz układ immunologiczny jest przystosowany do innych warunków i nieco innego rodzaju „pracy”, chociażby ze względu na dostęp do bieżącej wody, antybiotyków, szczepień, ale też postępujące zanieczyszczenie środowiska, wszechobecną „chemię”. Według niektórych hipotez to „nieprzystosowanie” układu odpornościowego do tak szybko postępujących zmian spowodowanych działalnością człowieka odpowiadać może za wzrost liczby chorób cywilizacyjnych, takich jak alergie, choroby autoimmunizacyjne, nowotwory, a także niepłodność, która też zaczęła być zaliczana do tej grupy.

Które z leczących niepłodność par powinny zostać skierowane do immunologa?

Niepłodność immunologiczną należy podejrzewać po wykluczeniu pozostałych przyczyn: genetycznych, anatomicznych, infekcyjnych, hormonalnych, środowiskowych i związanych z trombofilią wrodzoną. W pierwszej kolejności do immunologa powinny zostać skierowane pary, u których u jednego lub obojga partnerów występują (lub występowały w przeszłości) objawy kliniczne sugerujące obecność choroby o podłożu immunologicznym, jak na przykład zmiany skórne, nawracające infekcje, bóle mięśni i stawów, dolegliwości ze strony układów pokarmowego i oddechowego. Istotne jest także występowanie chorób autoimmunizacyjnych u najbliższych krewnych pary. Diagnostyka w kierunku przyczyn immunologicznych wskazana jest także w przypadku nawracających poronień bądź powtarzających się niepowodzeń implantacji zarodka w procedurach in vitro.

Zobacz też: Jak zostaliśmy rodzicami? Opowiadają: Kasia i Marcin – pacjenci kliniki InviMed

W jakich przypadkach poronienia mogą być spowodowane czynnikiem immunologicznym?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Nawracające poronienia stanowią najczęstszą komplikację ciąży. Ponadto według szacunków, nawet 70% wczesnych ciąż ulega zakończeniu przed implantacją z powodu spontanicznej reakcji immunologicznej. Gdy mówimy o niepłodności lub utracie ciąży w grę wchodzą liczne choroby autoimmunizacyjne, takie jak toczeń rumieniowaty układowy czy zespół antyfosfolipidowy. Istotne są zarówno czynniki autoimmunologiczne, jak i alloimmunologiczne.

Czyli jakie?

Mówiąc o czynnikach autoimmunologicznych myślimy przede wszystkim o autoprzeciwciałach. Ich obecność niekoniecznie oznacza chorobę, ale może wpływać na płodność. Do autoprzeciwciał, które badamy w diagnostyce niepłodności należą m.in. przeciwciała przeciwjądrowe (ANA) czy antyfosfolipidowe (APLA). Kolejną grupę stanowią przeciwciała przeciwtarczycowe. Mówi się także o roli przeciwciał przeciwjajnikowych (AOAs) oraz przeciwciał przeciwko endometrium (AEAs).

Natomiast do najważniejszych czynników alloimmunologicznych związanych z niepłodnością należą zaburzenia immunoregulacji, zarówno w środowisku doczesnej, jak i dotyczące cytokin, działanie przeciwciał przeciwplemnikowych oraz obecność przeciwciał przeciwko Chlamydia trachomatis. Nieco mniej danych wskazuje na brak lub niedobór odgrywających rolę immunoregulacyjną przeciwciał blokujących.

Zobacz też: Inseminacja a in vitro – czy mamy wybór?

Które z tych czynników mogą wpływać na występowanie poronień?

Wszystkie, ale nie w każdym przypadku. Mówiąc językiem naukowym, rozwijający się płód można nazwać alloprzeszczepem płodowo-łożyskowym. Prościej – tkanki płodu różnią się od tkanek matki, bo połowa genów płodu należy do ojca. W sytuacji innej niż ciąża układ odpornościowy eliminuje to, co rozpoznaje jako obce, jest to jedno z jego głównych zadań – ochrona własnego organizmu. W przypadku normalnie rozwijającej się ciąży uruchamiane są jednak skomplikowane mechanizmy immunologiczne oparte na zjawisku tolerancji, dzięki której płód nie jest niszczony, a wręcz przeciwnie – układ odpornościowy bierze znaczny udział w tworzeniu dla płodu gościnnego środowiska. Jeśli mechanizmy tolerancji i regulacji immunologicznej zawodzą, a potencjalnie każdy z wyżej wymienionych czynników może mieć w tym swój udział, może dojść do poronienia.

Zobacz też: Fitoestrogeny – czym są i jaki mają wpływ na płodność?

Czy współczesna medycyna dysponuje danymi mówiącymi o skuteczności leczenia immunologicznego w kontekście leczenia niepłodności?

Tak. Opublikowano dość liczne doniesienia dotyczące skuteczności leków stosowanych w immunoterapii niepłodności. Jedną z szerzej stosowanych metod są dożylne wlewy immunoglobulin, które (według dostępnych danych) pozytywnie wpływają na odsetek ciąż oraz żywych urodzeń zarówno w przypadku nawracających poronień, jak i niepowodzeń implantacji. Kilka innych badań potwierdziło pozytywny wpływ syntetycznych glikokortykosteroidów na przebieg ciąży, zwłaszcza w przypadku towarzyszącego zespołu antyfosfolipidowego lub choroby Hashimoto, a także wzrost odsetka implantacji pod wpływem tej terapii. Badań, które pokazują wpływ leczenia immunologicznego na niepłodność, jest coraz więcej, choć nadal brakuje przeprowadzonych na dużą skalę testów potwierdzających wcześniejsze wyniki.

Logo: InviMed

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Ekspert

lek.med. Anna Olewicz-Gawlik

Immunolog kliniczny ze stopniem naukowym doktora habilitowanego nauk medycznych. Adiunkt w Katedrze Anatomii i Histologii Uniwersytetu w Zielonej Górze oraz w Katedrze i Klinice Chorób Zakaźnych, Hepatologii i Nabytych Niedoborów Odporności Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Udziela konsultacji immunologicznych w klinice leczenia niepłodności InviMed w Poznaniu.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Jak rozmawiać z dzieckiem o in vitro i niepłodności?

Jak rozmawiać z dzieckiem o in vitro i niepłodności?
fot.Pixabay

Dzieci pytają o to, skąd się wzięły. Raczej prędzej niż później. Rozmowy o seksie z dziećmi są trudne, jeszcze trudniejsze są rozmowy o in vitro i niepłodności. Bo nie dość, że trzeba porozmawiać o seksie, to jeszcze trzeba umiejętnie przekazać dziecku informację, że ono zostało poczęte inaczej. Jak sobie z tym poradzić?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Bociany i pszczółki

Rzadko który rodzic ze spokojem i pewnością siebie oczekuje momentu, w którym dziecko zapyta go, skąd się wzięło. Rodzic, którego dziecko poczęło się dzięki pomocy medycyny jest w trudniejszej sytuacji. Musi się nie tylko zmierzyć z tematem seksualności (własnej i dziecka), ale również własnym zawstydzeniem, niepewnością, ambiwalencją, czyli tym wszystkim, co obudziła w nim niepłodność.

Dlatego też zanim rodzic podejmie decyzję czy, jak i kiedy mówić dzieciom o tym, skąd się wzięły, musi mieć w sobie wystarczające zrozumienie sytuacji. Żeby w zrównoważony i odpowiedni dla dziecka sposób przekazać informacje, trzeba najpierw samemu mieć przepracowane uczucia związane z trudnościami z zajściem w ciążę. Jeśli mamie i tacie uda się uporać z tymi wątpliwościami, rozmowa z dzieckiem powinna być znacznie łatwiejsza.

Zobacz też: Rozwój wcześniaka. Wszystko, co musisz wiedzieć, gdy istnieje ryzyko porodu przedwczesnego

Czym dla rodzica jest leczenie niepłodności?

Decyzja o rozpoczęciu leczenia niepłodności jest z całą pewnością trudna. Zanim człowiek trafi do specjalistycznej kliniki, przejdzie przez gabinety „zwykłych” ginekologów, specjalistów medycyny naturalnej, akupunktury… Możliwości jest wiele. Tym, co utrudnia decyzję o leczeniu lub spycha ją na poboczne tory jest na przykład ambiwalencja, obawy przed reakcją bliskich, czy nawet ostracyzmem społecznym, . Nierzadko też w głowie rodziców rozgrywa się konflikt w obszarze pragnień i uczuć religijnych. Leczenie niepłodności to również zgoda na ingerencję kogoś trzeciego w bardzo intymne sprawy pary.

Szczególnie trudne psychologicznie są sytuacje, kiedy trzeba skorzystać z komórki dawcy czy pomocy surogatki. Niezależnie od tego, jak bardzo byśmy tego chcieli, nie da się komórki jajowej czy cudzej macicy zredukować jedynie do biologii. Za decyzją, by komuś oddać komórkę lub użyczyć swojego ciała stoją określone motywacje. Dziecko urodzone tą drogą może pragnąć poznać biologiczną lub zastępczą matkę. Wreszcie biorczyni komórki jajowej czy nasienia musi uporać się z uczuciem żalu, że sama nie była sobie w stanie poradzić, że ktoś inny miał większe od niej możliwości. Uświadomienie sobie tego faktu może prowadzić do takich uczuć jak zawiść, gniew, złość. Żeby było ciekawiej, te uczucia najczęściej występują w mieszance wybuchowej z wdzięcznością, miłością, radością.

Zobacz też: Mamo, poczytaj mi o tym skąd się wzięłam – jak rozmawiać z dziećmi o adopcji?

Zanim zaczniesz rozmowę z dzieckiem

Dlatego też, zanim powiesz dziecku, że pochodzi z in vitro lub, że urodziła je inna pani, przypomnij sobie swoje uczucia i zagubienie z czasów diagnozy i leczenia niepłodności. Jest prawdopodobne, że dziecko również doświadczy tych uczuć. Tyle tylko, że może nie umieć o nich mówić, może też nie mieć świadomego do nich dostępu, nie potrafić ich rozpoznać i nazwać.

Warto również pamiętać, że rozmowa o in vitro to przede wszystkim rozmowa o intymności rodziców, to de facto rozmowa o seksie. Nie da się wprowadzić dziecka w świat zapłodnienia pozaustrojowego bez przejścia z nim kwestia zapłodnienia naturalnego. Dlatego też warto się dobrze zastanowić, zanim powie się: „wiesz synku, pojawiłeś się na świecie dzięki in vitro”, na ile dziecko jest w stanie taką wiedzę przyswoić. Czy będzie ona dla niego porządkująca, czy raczej przerażająca. Czy dziecko jest na tyle dojrzałe, że doceni wysiłki rodziców, czy raczej pojawi się w nim fantazja, że coś niepokojącego działo się z rodzicami, że czegoś im brakowało, czy też byli w jakiś sposób chorzy.

Zobacz też: Położna i jej rola w leczeniu niepłodności – o swoim doświadczeniu opowiada Alina Jedlińska, ambasadorka kampanii „Położna na medal”

Relacje rodzinne

Badania pokazują, że nawet połowa rodziców nie informuje swoich dzieci o tym, że korzystało z komórek dawców lub dawczyń. Tym samym, pozbawia dzieci informacji nie tylko o tym, że nie ma między nimi biologicznego pokrewieństwa, ale również potencjalnych informacji o ich historii medycznej, możliwych obciążeniach, chorobach.

Natomiast na poziomie emocjonalnym, ukrywając przed dzieckiem tego typu informację, zaprzeczamy faktom. Odbieramy w ten sposób dziecku możliwość zadania pytań na temat swojej tożsamości, pochodzenia, korzeni.

Rozmowa o tym, że dziecko pojawiło się na świecie dzięki in vitro może też wpłynąć na relacje rodzinne. Jeśli dziecko zdecyduje się na zadawanie pytań i poszukiwania, rodzic może poczuć zaniepokojenie, czy wręcz uznać, że jest odrzucany przez dziecko.

Dlatego, jak już wspomniałam – zanim zaczniemy rozmowę z dzieckiem, warto, żebyśmy tak dalece, jak jest to możliwe poukładali własne emocje związane z tematem leczenia niepłodności.

Zobacz też: “Położna na Medal” 2018 – znamy laureatki konkursu

A może nie mówić?

Wydaje się, że sekrety związane z leczeniem niepłodności mogą wyrządzić więcej szkody, niż pożytku. Trudno sobie wyobrazić, aby zatajanie przed dzieckiem informacji o tym, że biologicznie jest spokrewnione z kimś innym, miało na celu tylko i wyłącznie ochronę dziecka. Sekrety zwykle biorą się z lęków i niepewności osób, które jest utrzymują.

Ale też trzeba pamiętać, że rozmowa o in vitro to w gruncie rzeczy rozmowa o życiu seksualnym rodziców. To też rozmowa o określonym klimacie społecznym czy religijnym, w którym żyje rodzina. To wreszcie rozmowa o ich własnych lękach, ambiwalencji i stratach. Dlatego też być może ważniejsze od pytania, „jak powiedzieć”, jest pytanie „dlaczego”. Co chcemy dziecku powiedzieć? Czy jest gotowe na tę rozmowę i dlaczego ma się ona odbyć właśnie teraz?

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Ekspert

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Czy nieleczona cukrzyca może prowadzić do niepłodności?

cukrzyca a niepłodność
Cukrzyca to nie wyrok i jak najbardziej osoby z tą chorobą mogą starać się o dziecko – fot. Fotolia

Cukrzyca jest chorobą powodowaną przez czynniki genetyczne i styl życia. Nieleczona wpływa na funkcjonowanie całego organizmu. Zaburzenia hormonalne wywołane cukrzycą odciskają swoje piętno obniżając zdolność do posiadania potomstwa zarówno kobiety, jak i mężczyzny. Dowiedz się, jak cukrzyca wpływa na płodność i jak przygotować się do starań o dziecko mając zdiagnozowaną cukrzycę.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Cukrzyca a niepłodność

Cukrzyca wiąże się z zaburzeniem wydzielania insuliny. W cukrzycy typu 1 obserwujemy całkowity niedobór insuliny, co wymaga podawania leku w zastrzykach w celu obniżenia wysokiego stężenia glukozy we krwi. W cukrzycy typu 2 w wyniku insulinooporności występują wahania stężenia insuliny we krwi.

Zbyt wysokie lub zbyt niskie stężenie insuliny oraz hiperglikemia (wysokie stężenie glukozy) mogą prowadzić do zaburzeń równowagi hormonalnej w organizmie, a to odbija się na funkcjonowaniu całego organizmu, w tym układu rozrodczego kobiety i mężczyzny.

Kobieta

Cukrzyca jest ostatnim stadium zaburzeń gospodarki węglowodanowej w organizmie. Charakteryzuje się znacznym zwiększeniem stężenia glukozy, co prowadzi do szeregu powikłań – przede wszystkim miażdżycowych w małych i dużych naczyniach tętniczych.

Dodatkowo w przebiegu cukrzycy często występują zaburzenia hormonalne prowadzące m.in. do nieregularności w cyklach miesięcznych. U podstawy rozwoju cukrzycy typu 2 leży insulinooporność i hiperinsulinemia, które mogą prowadzić do hiperandrogenizmu (nadmiernego wydzielania androgenów), a w konsekwencji do rozwoju zespołu policystycznych jajników (PCOS). Jest on najczęstszą przyczyną niepłodności u kobiet. Również u kobiet z cukrzycą typu 1 zespół policystycznych jajników występuje częściej niż u kobiet bez cukrzycy, co może być spowodowane niefizjologicznym (podskórnym) podawaniem insuliny.

Niewyrównana cukrzyca może przyczynić się do skrócenia wieku rozrodczego oraz wcześniejszego wystąpienia menopauzy. Zarówno przy cukrzycy typu 1 jak i 2 należy zwrócić uwagę, czy nie towarzyszą jej inne choroby, zwłaszcza autoimmunologiczne zapalenie tarczycy (choroba Hashimoto), które również negatywnie odbijają się na możliwościach rozrodczych kobiety.

Zobacz też: 1,5 mln par ma problem z płodnością, a Ty?

Mężczyzna

Jednym z powikłań nieleczonej cukrzycy u mężczyzn jest neuropatia, czyli uszkodzenie nerwów. Pierwsze objawy neuropatii cukrzycowej obejmują m.in, objawy neuropatii czuciowej mrowienie stóp i rąk, uczucie palenia stóp, nocne skurcze mięśni łydek, bóle kończyn.

Neuropatia autonomicznego układu nerwowego może powodować uszkodzenia nerwów odpowiadających za unerwienie prącia i prowadzić do zaburzeń erekcji, ponieważ krew nie napływa do ciał jamistych.  Nierzadko jest też przyczyną występowania wytrysku wstecznego, wówczas nasienie cofa się do pęcherza moczowego, a zapłodnienie nie jest możliwe.

Cukrzyca współistnieje często z innymi czynnikami ryzyka rozwoju miażdżycy takimi jak nadciśnienie tętnicze i zaburzenia lipidowe, co dodatkowo może prowadzić do zaburzeń erekcji w przebiegu niedokrwienia.

Z innych powikłań cukrzycy u mężczyzn obserwujemy zwapnienia nasieniowodów oraz zmniejszenie całkowitej masy gruczołu krokowego. Wysokie stężenie glukozy we krwi prowadzi u co drugiego mężczyzny do zaburzenia wydzielania testosteronu. Ponadto badania wykazały, że około 50% plemników w nasieniu mężczyzn chorujących na cukrzycę ma pofragmentowane DNA. Nie tylko zmniejsza to szansę na zapłodnienie komórki jajowej, ale również stwarza ryzyko wystąpienia wad wrodzonych u potomstwa.

Co można zrobić, aby zajść w ciążę?

Cukrzyca to nie wyrok i jak najbardziej osoby z tą chorobą mogą starać się o dziecko. Przede wszystkim kobieta chorująca na cukrzycę powinna udać się do lekarza ginekologa i wykonać podstawowe badania hormonalne i obrazowe w celu poszukiwania przyczyny trudności w zajściu w ciążę.

Kobiety bez cukrzycy, ale z zespołem policystycznych jajników i insulinoopornością będą wymagać leczenia metforminą. Konieczne jest również przeprowadzenie diagnostyki w kierunku powikłań cukrzycy np. uszkodzenia oczu, nerek czy układu serowo-naczyniowego.

Najważniejsze, by poziom cukru był wyregulowany, dlatego wymagane jest systematyczne kontrolowanie stężenia glukozy we krwi przy pomocy glukometru. Założeniem jest utrzymywanie stabilnego poziomu glukozy we krwi i niedopuszczanie do gwałtownych jej spadków czy wzrostów. Aby ciąża przebiegała prawidłowo należy podjąć działania regulujące poziom cukru już około pół roku wcześniej.

W leczeniu cukrzycy istotne jest również utrzymywanie prawidłowej masy ciała. Pomóc w tym może aktywność fizyczna, ale przede wszystkim zdrowa dieta, która dostarczy do organizmu odpowiednią ilość wszystkich składników odżywczych oraz regularność posiłków.

Zobacz też: Jakie są czynniki płodności kobiety i mężczyzny? [WIDEO]

Cukrzyca w ciąży

Ciąża u kobiety chorej na cukrzycę jest z natury ciążą o podwyższonym ryzyku wystąpienia powikłań. Dlatego też każda kobieta powinna być pod opieką diabetologa, jak również poradni dla ciężarnych z cukrzycą. Priorytetem jest obserwacja i dążenie do wyrównywania poziomu cukru we krwi.

Zalecane wartości glikemii na czczo i pomiędzy posiłkami powinny wynosić 70-90 mg/dl, a godzinę po posiłku nie przekraczać 140mg/dl. Hemoglobina glikowana (HbA1c) – parametr oceniający wyrównanie cukrzycy w I trymestrze powinien być poniżej 6,5%, a w II i III trymestrze ciąży < 6,0%.

W trosce o zdrowie matki i prawidłowy rozwój dziecka kobieta w ciąży jest częściej poddawana badaniom kontrolnym.

U pacjentek z cukrzycą typu 2 leczonych przed ciążą lekami doustnymi zalecane jest ich odstawienie i włączenie insuliny. U kobiet z cukrzyca typu 1 optymalną metodą leczenie jest insulinoterapia przy pomocy osobistej pompy insulinowej; nierzadko wymagają one opieki ośrodka referencyjnego i dokładnego przygotowania do zajścia w ciążę, zwłaszcza jeśli u pacjentek stwierdzono powikłania.

Jak ciąża wpływa na cukrzycę?

U kobiet leczonych insuliną w przebiegu ciąży zmienia się zapotrzebowanie na dawki leku. Burza hormonów powoduje, że w pierwszym trymestrze często występuje hipoglikemia, wówczas konieczne jest zmniejszenie dawek insuliny. W drugim trymestrze zapotrzebowanie na insulinę zaczyna nieznacznie wzrastać i wraca do normy. W trzecim trymestrze zapotrzebowanie na insulinę jest znacznie większe, a jej dawki mogą być nawet kilkukrotnie większe niż przed ciążą.

Dodatkowo u uprzednio zdrowych kobiet narastająca insulinooporność w przebiegu zmian hormonalnych w ciąży może prowadzić do rozwoju tzw. cukrzycy ciążowej. Rozpoznajemy ją zwykle w II trymestrze na podstawie testu obciążenia glukozą. Najczęściej choroba wymaga jedynie leczenia dietą, ale w niektórych przypadkach konieczne jest włączenie insuliny. Po zakończeniu ciąży glikemia zwykle normalizuje się, ale u tych pacjentek zwiększone jest ryzyko wystąpienia cukrzycy w kolejnych ciążach i rozwój cukrzycy typu 2 w przyszłości.

Jeżeli kobieta nie miała wcześniej zdiagnozowanej cukrzycy i rozpoznanie to zostało dopiero postawione w ciąży, to powinna udać się w pierwszej kolejności do diabetologa, gdyż dla prawidłowego rozwoju dziecka bardzo ważne jest jak najszybsze wyrównanie cukrzycy.

Zobacz też: Czy genetyczne problemy z płodnością są dziedziczne?

Jak niewyrównana cukrzyca wpływa na dziecko?

  • Zwiększa ryzyko przedwczesnego porodu
  • Wpływa na urodzenie dziecka ze zwiększoną lub obniżoną wagą urodzeniową
  • Zwiększa ryzyko wystąpienia wad genetycznych
  • Zwiększa ryzyko poronienia lub urodzenia martwego dziecka

Dlatego tak kluczowe jest wyrównanie cukrzycy u pacjentki jeszcze przed zajściem w ciążę, a w ciąży stała kontrola i specjalistyczny nadzór ginekologiczny i diabetologiczny.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Ekspert

Dr n. med. Zuzanna Rymarczyk 

Diabetolog w Salve Medica R Warszawa.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.