fbpx
Przejdź do treści

Z Hashimoto można sobie poradzić! Lidia Wójcik: „To, co sygnalizuje nam ciało, często rozpoczyna się w głowie”

Ogarnij Hashimoto
Kamila Bogucka i Lidia Wójcik || Fot. Facebook Ogarnij Hashimoto

Hashimoto to choroba, z którą często wiąże się ogromny spadek energii, wahania nastrojów, stany depresyjne. One znają to z autopsji – Lidia Wójcik oraz Kamila Bogucka stworzyły projekt „Ogarnij Hashimoto”. Pomagają kobietom dojść do ładu z chorobą, z sobą samą oraz ze światem zewnętrznym. Co może okazać się pomocne i dlaczego warto po tę pomoc sięgać?

Hashimoto jest jedną z takich chorób, których objawy nie zawsze są zrozumiałe dla otoczenia. Mogą pojawiać się komentarze typu: „Nie przesadzaj. Weź się w garść. Jesteś leniwa”. Czy ma Pani poczucie, że na przestrzeni ostatnich lat rozumienie tej choroby uległo zmianie?

Lidia Wójcik: Rzeczywiście Hashimoto stało się chorobą bardziej znaną, chociaż nie zawsze służyło to na jej korzyść. Był taki moment, kiedy w pewnym sensie prześmiewano tę diagnozę. Traktowano jako swego rodzaju nowomodę czy wręcz „celebrycką” chorobę. Uważano, że ludzie sami ją sobie wyszukują, a kobiety podejrzewano o hipochondrię. W pewnym sensie nic dziwnego, bo jeśli się nie ma wiedzy, może być trudno zrozumieć, że pomimo tabletek wciąż samopoczucie chorującej jest fatalne.

Na pewno dla wielu kobiet jest to jedno z większych wyzwać związanych z Hashimoto. Dowodzę tego chociażby spotkania, które dzieją się w ramach naszego projektu. Dziewczyny często powtarzają na nich: „Bardzo wam dziękuję, ponieważ teraz wiem, że nie jestem w tym sama. Moje objawy nie są odosobnione, inne kobiety też się z tym zmagają, a ja mogłam uwierzyć, że sobie tego wszystkiego nie wymyślam. Dotąd myślałam, że jestem kosmitką!”.

Wyobrażam sobie, że w konsekwencji może pojawiać się poczucie winy, wstyd, odosobnienie…

Niestety, tak jest. Co jednak ważne, mam wrażenie, że wiąże się to z pewnym błędnym, samonakręcającym się kołem. Gdzieś znajduje się początek choroby, który może mieć różne źródła – zarówno stricte somatyczne, jak i emocjonalne. Człowiek chorując siłą rzeczy jest osłabiony, a niemożność wyjścia z tej choroby tylko owo osłabienie nasila. Energii jest więc coraz mniej, a lista pomysłów wspierających zdrowienie zaczyna się kurczyć. Jest to ogromne obciążenie psychiczne, z którym wiążą się wszystkie wymienione wcześniej stany, a brak zrozumienia z zewnątrz tylko je potęguje.

W przeprowadzonej przez nas ankiecie niemal 60 proc. chorujących na Hashimoto kobiet wskazało, że nie otrzymuje wsparcia od najbliższych. Jest to niezwykle smutne, ale myślę też, że my – kobiety – bardzo często nie umiemy mówić o naszych potrzebach i w ogóle prosić o pomoc. Może te liczby mogłyby być nieco mniejsze?

Zastanówmy się w takim razie, jakie kroki byłyby pomocne. Co, z Pani perspektywy, powinna zrobić kobieta w momencie, kiedy dowiaduje się o diagnozie?

Gdybym dzisiaj zachorowała drugi raz – z tą świadomością, którą już mam – w pierwszej kolejności sama sobie zadałabym pytanie, co takiego wydarzyło się w moim życiu lub, w jaki sposób funkcjonuję, że ciało mnie w jakiś sposób zatrzymało.

Czyli rozumiem, że element psychologiczny wysuwa się na pierwszy plan?

Nasze ciało jest niezwykle mądre i często daje nam sygnały na długo przed tym, zanim tak naprawdę zacznie dziać się coś poważnego. Jeśli np. pojawia się zmęczenie, mądry i uważny na siebie człowiek słucha swojego ciała i podąża za tym, co ono mówi. W tym przypadku oznacza to odpoczynek. My jednak bardzo często lekceważymy tego typu symptomy. Sama z perspektywy czasu widzę, że już wiele lat przed diagnozą działo się ze mną coś niedobrego. A to pobolewanie brzucha, a to osłabienie… Życie mnie jednak wciągnęło. Ilość zadań i przebodźcowanie doprowadziły do tego, że rezygnowałam z siebie – potrafiłam odwołać wizytę u lekarza, ponieważ miałam ważną rzecz do zrobienia w pracy. W jakim celu to wszystko opisuję? Żeby pokazać, że to, co sygnalizuje nam ciało, tak naprawdę rozpoczyna się w głowie.

Myśli Pani, że tak jest zawsze?

W porządku, można też zamęczyć się fizycznie, ale przecież impuls do tego idzie z poziomu naszych przekonań, przyzwyczajeń, być może nadmiernych ambicji. Nasza ankieta wskazała też, że około 90 proc. kobiet, które chorują na Hashimoto, żyje w pędzie, ciągłym pośpiechu, ma wygórowane wymagania wobec siebie. Są to osoby perfekcjonistyczne, które często pozwalają innym przekraczać swoje granice i pomimo – paradoksalnie – dużych osiągnięć zawodowych, są mało asertywne. W moim przekonaniu praca nad aspektem emocjonalnym jest więc kluczowa, chociaż zupełnie nie wykluczam troski o siebie pod kątem somatycznym. Bez odpowiedniej farmakoterapii w wielu przypadkach się nie obędzie. Grunt to uważność na siebie i poszukiwanie otoczenia, które pozwoli nam o siebie dbać. Nie traćmy swoich potrzeb z oczu.

Dłuższy wywiad z Lidią Wójcik – o tym, jak pomimo diagnozy Hashimoto możesz o siebie zadbać i jakim aspektom warto się przyjrzeć – przeczytasz w naszym najnowszym e-magazynie! TUTAJ

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Lidia Wójcik Ogarnij Hashimoto

Ekspert

Lidia Wójcik

Jest life coachem, trenerem zmiany, mentorem motywacyjnym, coachem grupowym i zespołowym, trenerem biznesu z kilkunastoletnim doświadczeniem. Pasjonatka rozwoju osobistego i zdrowego stylu życia. Specjalizuje się w holistycznym podejściu do pracy z drugim człowiekiem. Wspiera kobiety w procesie budowania poczucia wartości i rozwiązywania problemów, z jakimi się borykają. Pomaga im w najważniejszych obszarach życia: rodziny, pracy, związków, zdrowia, równowagi życiowej. Jest trenerką kobiecości w Akademii Kobiecości Cosmopolitan Polska, a wspólnie z Kamilą Bogucką współtworzy projekt „Ogarnij Hashimoto".

Autor

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, redaktorka prowadząca e-magazyn oraz portal Chcemy Być Rodzicami, absolwentka UW. Obecnie studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz była słuchaczka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Najnowsze artykuły