Przejdź do treści

O czym mówi nam wynik badania nasienia?

Wynik badania nasienia - o czym świadczy?
fot. Fotolia

Mężczyźni coraz chętniej badają swoje nasienie i dbają o jego jakość. To pokazuje, że w poszukiwaniu przyczyn niepłodności nie zrzucają odpowiedzialności na kobiety, a sami podejmują właściwe działania.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jeszcze 10 lat temu dało się zauważyć powszechną niechęć mężczyzn do tego typu badań – wielu z nich decydowało się na nie jedynie po namowach partnerek.

Z rozmowy przeprowadzonej z dr n. med. Elizą Filipiak wynika, że dzisiaj mężczyźni coraz częściej przychodzą do klinik z własnej woli, by jak najlepiej przygotować się do planowanej roli ojca. Jest zauważalny postęp w świadomości mężczyzn, a problemy z płodnością coraz rzadziej stanowią tematy tabu.

Zobacz także: Reaktywne formy tlenu a niepłodność męska

Wynik badania nasienia – o czym świadczy?

W podstawowym badaniu nasienia, które najczęściej jest oferowane parom starającym się o dziecko, można ocenić, czy są plemniki, jak jest ich dużo, czy się ruszają, czy są żywe i czy mają prawidłową morfologię. Przy okazji oceniana jest także obecność innych komórek – leukocytów, komórek w różnym stadium spermatogenezy, a także właściwości fizyczne nasienia (m.in. lepkość i pH).

Prawidłowość poszczególnych parametrów nasienia ocenia się w oparciu o wytyczne WHO (Światowej Organizacji Zdrowia), które ulegały zmianom na przestrzeni lat. Obecnie obowiązujące normy zostały wydane w 2010 roku i w skrócie prezentują się następująco:

  • liczebność plemników: >= 15 mln/ml lub >= 39 mln/ejakulat;
  • żywotność plemników: >= 58% żywych plemników;
  • ruchliwość plemników: >= 32% plemników o ruchu postępowym;
  • morfologia plemników: >= 4% plemników o prawidłowej budowie;
  • pH: >= 7,2; • objętość ejakulatu: >= 1,5 ml.

Jeśli wynik dla danego parametru jest wyższy niż przedstawione powyżej wartości, to jest on traktowany jako dobry. Ale uwaga – prawidłowe wyniki badania ogólnego nasienia nigdy nie dają 100% pewności, że mężczyzna jest płodny i na pewno spłodzi dziecko.

Działa to zresztą także w drugą stronę – nawet gdy u mężczyzny wyniki badań wyjdą „poniżej normy”, nadal może on zostać ojcem. W większości przypadków lekarze zatem oceniają szanse posiadania potomstwa, pomijając przypadki ekstremalne, np. kiedy plemników nie ma wcale, wtedy szansa na posiadanie biologicznego potomstwa jest zerowa.

Zobacz także: Kiedy mężczyzna nie może być ojcem: stres oksydacyjny

Czy warto badać nasienie?

Badania nasienia powinny być wykonywane równolegle z diagnostyką kobiety. Są one relatywnie tanie i proste, a mogą wskazać potencjalny kierunek leczenia niepłodności.

Jeżeli wyniki badania nasienia wyjdą prawidłowe, lekarz sugeruje skupić się na dokładniejszej analizie organizmu partnerki. W przypadku wykrycia nieprawidłowości w męskim nasieniu można rozpocząć odpowiednią terapię, nie rezygnując z dalszej diagnostyki kobiety. Nigdy nie jest tak, że mężczyzna i kobieta są diagnozowani do znalezienia pierwszej przyczyny, bo czasami jest ich więcej.

O męskie nasienie można zadbać jeszcze przed rozpoczęciem starań o dziecko. Ponieważ uformowanie dojrzałego plemnika trwa ok. 75 dni, specjaliści zalecają zażywanie suplementów diety co najmniej przez trzy miesiące przed zaplanowaną reprodukcją. Idealnym preparatem na poprawę jakości nasienia jest FertilMan Plus, także dla wegetarian. W opakowaniu znajduje się 120 tabletek, które w dubletach powinno się zażywać dwa razy dziennie.

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Zaburzenia hormonalne u mężczyzn. Jak wpływają na płodność?

Zaburzenia hormonalne u mężczyzn
fot. Pixabay

Zdawać by się mogło, że określenie „burza hormonalna” częściej przypisywane jest kobietom niż mężczyznom. A jednak, zaburzenia hormonalne dotyczą również panów i mogą znacząco zaszkodzić płodności.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Co warto wiedzieć o burzy męskich hormonów?

Zobacz także: Co to znaczy „zdrowe plemniki”? Czyli kilka słów o prawidłowych parametrach nasienia

Testosteron

Jest to męski hormon steroidowy należący do grupy androgenów. Wytwarzany jest w jądrach i to dzięki niemu możliwa jest ekspresja takich męskich cech płciowych jak duże mięśnie, owłosienie czy niski głos.

Jego najwyższy poziom panowie osiągają w wieku 20 lat, by po około dekadzie zaczął spadać nawet o 1 proc. rocznie! Gdy jest go za mało, mogą pojawić się uderzenia gorąca, spadek masy mięśniowej, obniżenie libido, problemy z erekcją, a nawet zmniejszenie rozmiaru jąder. Siłą rzeczy odbija się to na zdrowiu reprodukcyjnym mężczyzn.

Zobacz także: Palenie a nasienie – co mają wspólnego?

FSH – folikulotropina

Duży wpływ na płodność ma także hormon FSH. Produkowany jest przez przysadkę mózgową, a odpowiada m.in. za powiększenie cewek nasiennych. Pobudza też proces wytwarzania plemników oraz zwiększa wytwarzanie białka wiążącego androgeny, co jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania testosteronu.

Co ważne, jego zbyt wysoki poziom może świadczyć np. o pierwotnej niewydolności jąder. Zbyt niski powiązany może być zaś z wtórną niedoczynnością gonad czy też zmianami nowotworowymi w obrębie jąder.

Warto jednak pamiętać, iż nie powinniśmy sami siebie diagnozować. Wszelkie badania warto konsultować z lekarzem. Może okazać się bowiem, że dla poprawienia wyników wystarczy tylko odpowiednia suplementacja. Jednym z produktów, które wpływają wspierająco na walkę z zaburzeniami hormonalnymi u mężczyzn, jest Profertil. Wszystko jest jednak sprawą indywidualną i wymagającą specjalistycznej oceny.

Zobacz także: Mikroelementy – makrodziałanie!

LH – lutropina

Kolejnym ważnym hormonem jest lutropina, czyli inaczej hormon luteinizujący. Produkowany jest przez przysadkę mózgową i odgrywa ważną rolę nie tylko w kwestiach związanych z płodnością.

Jeśli jednak skupimy się na staraniach o dziecko, LH jest u mężczyzn kluczowy w regulowaniu funkcji jąder. Stąd też pomiar hormonu luteinizującego u panów może wiązać się np. z diagnostyką chorób tego właśnie narządu. Co ważne, zarówno jego zbyt wysoki, jak i zbyt niski poziom mogą być oznaką niepłodności.

To tylko kilka podstawowych hormonów i zaledwie szczypta wiedzy. Warto więc zapamiętać – Panowie, poziom Waszych hormonów też powinien być na celowniku!

Autorka: Maja Radowska

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

 

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Koszt ustalenia ojcostwa – czy 500 złotych wystarczy, by zyskać pewność?

Ojciec przytulający małe dziecko /Ilustracja do tekstu: Test na ojcostwo. Koszt ustalenia ojcostwa
Fot.: Pixabay.com

Koszt ustalenia ojcostwa to jeden z ważniejszych czynników, na który zwracają uwagę potencjalni klienci, wybierając test na ojcostwo. Na rynku dostępne są badania w bardzo szerokim zakresie cenowym: od 500 zł do 2000 zł. Niska cena kusi, ale czy warto zwracać uwagę tylko na nią?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Tak jak stare przysłowie mówi: „co tanie, to drogie” – przed wyborem laboratorium warto sprawdzić, co zawiera cena testu na ojcostwo. Badanie na ojcostwo wykonuje się tylko raz w życiu i należy mieć absolutną pewność co do wiarygodności otrzymanego wyniku. Na co zwrócić uwagę, decydując się na test ojcostwa?

Koszt ustalenia ojcostwa. Niska cena = pewny wynik?

Czynniki, które wpływają na cenę badań ojcostwa, bardzo często są niezauważalne przez klientów, a to one tak naprawdę decydują o pewności wyniku. Można je podzielić na 3 zasadnicze obszary:

  • jakość badań,
  • bezpieczeństwo i kontrola poprawności analiz ,
  • gwarancje, jakie laboratorium oferuje w standardzie.

CZYTAJ TEŻ: Trombofilia wrodzona a ciąża. Zobacz, jakie masz szanse na urodzenie dziecka

Ustalanie ojcostwa – co decyduje o wysokiej jakości?

Doświadczony zespół ekspertów

Pomimo automatyzacji większości procesów laboratoryjnych, udział osób z dużym doświadczeniem ma istotne znaczenie – zwłaszcza w przypadku nietypowych spraw lub przy wykorzystaniu niestandardowych materiałów. Przy nietypowych badaniach ojcostwa niedoświadczony biolog może popełnić błąd w interpretacji uzyskanych danych. Niektóre laboratoria, chcąc zaoszczędzić na kosztach, zatrudniają młode osoby bez odpowiedniego doświadczenia, co może generować ryzyko błędu.

Liczba wykonanych badań

Istotne jest to, czy firma wykonuje badania ojcostwa od kilku miesięcy czy od kilku lat. Tak samo jak z lekarzem czy mechanikiem samochodowym: im dłużej jest na rynku, tym większe zdobywa doświadczenie i zaufanie. Laboratorium, które istnieje wiele lat, nie zniknie z dnia na dzień. To ważne – szczególnie w sytuacji, gdy w przyszłości będą potrzebne odpis wyniku lub jakiekolwiek informacje o badaniu.

Odczynniki stosowane przy ustaleniu ojcostwa

Jakość odczynników ma bardzo duży wpływ na wiarygodność wyniku. Część laboratoriów pracuje na bardzo dobrej jakości odczynnikach, a część z nich wykorzystuje odczynniki „domowej roboty”, które bez bardzo dokładnej walidacji (potwierdzonej i udokumentowanej kontroli poprawności wyników) mogą generować błędy w samej analizie.

Ceny komercyjnych odczynników do badań są ogólnodostępne, więc łatwo wyliczyć sobie, że badanie ojcostwa kosztujące ok. 500 zł nie jest w stanie pokryć kosztów analizy i innych kosztów stałych związanych z pracą laboratoryjną. Chyba że dane laboratorium stosuje mniejsze ilości odczynników niż sugeruje producent – to jednak związane jest bezpośrednio z ryzykiem błędu na etapie samej analizy. Stosowanie mniejszych ilości odczynnika może powodować nieodpowiednio dobrane warunki reakcji PCR, co z kolei może wiązać się z uzyskaniem nieprawidłowych wartości w samym profilu genetycznym danej osoby.

Akredytacja i inne certyfikaty laboratorium

Uzyskanie akredytacji w zakresie normy ISO 17025 oznacza, że dane laboratorium poddawane jest ciągłej kontroli ze strony niezależnych audytorów. Każdy etap badania poddawany jest bardzo szczegółowej kontroli, a wszelkie odstępstwa od normy powinny być odnotowane i omówione z audytorami.

Laboratoria, które uzyskały akredytację, doskonale zdają sobie sprawę z tego, że jest to proces bardzo kosztowny. Akredytacja wymaga odpowiedniego zabezpieczenia, dokupienia sprzętu, udziału w wielu niezależnych badaniach biegłości oraz pokrycia kosztów kontroli prowadzonych przez audytorów. Z tego powodu laboratoria, które mogą pochwalić się akredytacją bądź innymi certyfikatami, zobligowane są do zdecydowanie większych wydatków na jakość badań.

Liczba markerów wykorzystanych w badaniach ojcostwa

Laboratoria realizujące badania na ojcostwo w niższych cenach będą twierdzić, że liczba badanych markerów nie wpływa na wiarygodność badania. Nie jest to prawda.

Aby zrozumieć sens stosowania większej liczby markerów, wyobraźmy sobie, że przed dłuższą podróżą decydujemy się oddać samochód do kontroli mechanika. Możemy zlecić mu przebadanie samochodu w 16 lub 24 różnych miejscach. Która kontrola da nam większą pewność co do sprawności auta? Tak samo wygląda sytuacja w genetyce – są przypadki, w których badanie 16 markerów będzie wystarczające. Zdarzają się też jednak zlecenia, które trzeba będzie przeanalizować pod kątem 24 markerów. A tego żadne laboratorium nie jest w stanie do końca przewidzieć przed rozpoczęciem badania.

Rodzaj badanych próbek

Bardzo ważne jest to, jakie dokładnie próbki laboratorium może zbadać. Czy są to jedynie wymazy z policzka czy również inne próbki, tzw. mikroślady? I nie chodzi tutaj o takie mikroślady jak szczoteczka do zębów, włosy czy chusteczka z katarem, bo to są „proste” próbki do badania. Pestka z arbuza, nakładka na zęby, nagryziony chrupek kukurydziany czy kask to z kolei próbki, na których potrafi pracować jedynie pewne i doświadczone laboratorium.

Wewnętrzna kontrola jakości badań

Na cenę badania ojcostwa wpływają nie tylko koszty samych odczynników lub pracy ludzkiej, ale także różne mechanizmy kontroli wewnętrznej, której nie widać na pierwszy rzut oka. Laboratoria – zwłaszcza te, które posiadają akredytację – zobligowane są do zabezpieczenia wyniku badania przed ewentualnymi błędami: czy to ze strony aparatury, czy pracy ludzkiej. Z tego powodu w niektórych laboratoriach w ramach jednej ceny badanie wykonuje się 2 razy – przez różnych pracowników.

Do kontroli sprzętu laboratoryjnego wykorzystuje się często referencyjne materiały zawierające DNA o znanym profilu genetycznym – tego typu próbki zamawia się w specjalistycznym Instytucie w USA.

Brak ukrytych kosztów

Testy na ojcostwo w niższych cenach zwykle pokrywają wyłącznie wykonanie badania tylko jeden raz. Należy pamiętać, że próbki wykorzystywane w badaniach ojcostwa są materiałem biologicznym, na który wpływ może mieć czas przechowywania, rodzaj transportu, temperatura otoczenia czy w ogóle sposób jego pobrania. Z tego powodu czasami konieczne jest ponowne przebadanie próbek. Część laboratoriów gwarantuje powtórne analizy w cenie badania. Jest to uczciwe i rzetelne podejście zwłaszcza w sytuacji, kiedy laboratorium ma pewność co do doświadczenia swoich pracowników.

Z kolei brak doświadczenia personelu laboratoryjnego może wiązać się m.in. z błędnym podejściem do metod stosowanych przy ustaleniu ojcostwa, co nierzadko skutkuje koniecznością powtórzenia badania. Błędy przy izolacji DNA czy ustalaniu warunków reakcji PCR nie zawsze kończą się wydaniem nieprawidłowego wyniku badania. Powodują jednak, że laboratorium nie ma wystarczających danych do wydania rezultatu i konieczne jest powtórne przeprowadzenie badania, za co zwykle płaci klient.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: 6 przyczyn nieprawidłowych wyników badania nasienia

A co z dyskrecją i ochroną danych osobowych?

Bardzo wiele osób na etapie wyboru laboratorium nie ma świadomości tego, że stosowane w nim procedury bezpieczeństwa nie gwarantują pełnej dyskrecji. Czasem dopiero po zamówieniu badania okazuje się, że nie ma możliwości dyskretnej płatności za test ojcostwa, np. poprzez system DotPay (wówczas nie widać w historii rachunku bankowego, kto jest odbiorcą przelewu) czy przekazem pocztowym. Okazuje się również, że wynik badania nie może zostać wysłany w dyskretny sposób albo do paczkomatu czy urzędu pocztowego.

Z drugiej strony, dzwoniąc do laboratorium i pytając o wynik badania, po podaniu imienia i nazwiska możemy uzyskać informację, że takie zlecenie nie figuruje w danym laboratorium, lub przeciwnie – że taka osoba zleca badanie ojcostwa. Laboratorium, które dba o dyskrecję, nie powinno informować, czy dane zlecenie figuruje w systemie. Kontakt powinien następować zawsze wyłącznie ze strony laboratorium na numer telefonu podany w formularzu zlecenia. Jeśli więc zależy nam na dyskretnym badaniu ojcostwa, powinniśmy dopytać o wszystkie te szczegóły, zanim zdecydujemy się na test.

Przy wyborze laboratorium należy pamiętać, że test na ojcostwo wykonuje się raz w życiu. Warto więc bardzo dokładnie sprawdzić dane laboratorium. Jeśli takich informacji nie publikuje na swojej stronie internetowej, wówczas powinniśmy o to dopytać.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Dlaczego warto wykonać badanie po poronieniu?


Autor: testynaojcostwo.pl

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Dieta na poprawę męskiej płodności. Co jeść, by wspomóc starania o dziecko?

dieta na męską płodność
fot. Fotolia

Dieta i zdrowy styl życia mogą w znacznym stopniu przyczynić się do poprawy męskiej płodności. W jaki sposób zmienić nawyki żywieniowe i po które produkty szczególnie powinien sięgać mężczyzna w trakcie starań o dziecko?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Należy pamiętać, że w przygotowaniach do poczęcia dziecka powinny brać udział nie tylko kobiety, ale również mężczyźni. Badania pokazują, że przyczyna problemów z zajściem w ciążę leży w 40–60% po stronie mężczyzn. Jednym z kluczowych elementów poprawiających męską płodność jest stosowanie zdrowego stylu życia, w tym odpowiedniej diety.

Zobacz także: 10 produktów, które poprawią męską płodność na wiosnę

Dieta na męską płodność

Oto najważniejsze zalecenia diety poprawiającej męską płodność.

Popraw ogólną kondycję organizmu przez zmianę nawyków żywieniowych na zdrowsze:

  • codziennie przed wyjściem do pracy jedz śniadanie,
  • posiłki spożywaj regularnie o stałych porach, co 3–4 godziny,
  • kolację jedz około 3 godzin przed snem,
  • w większości posiłków w ciągu dnia jedz warzywa,
  • codziennie jedz minimum jeden owoc,
  • unikaj monotonii, odżywiaj się kolorowo.

Dbaj o prawidłową masę ciała

  • Staraj się, aby wskaźnik masy ciała (BMI) wynosił 18,5–25 kg/cm²,
  • bądź aktywny fizycznie, uprawiaj umiarkowany sport przez minimum 30 minut 5 razy w tygodniu.

W przypadku mężczyzn zwłaszcza nadwaga i otyłość wpływają negatywnie na płodność przez pogorszenie jakości nasienia, w tym zmniejszenie ilości plemników.

Zobacz także: Wystarczą dwa miesiące, aby zaburzyć męską płodność. Prowadzi do tego konkretny styl życia

Uważaj na diety

Nie stosuj restrykcyjnych diet, jedz odpowiednią ilość białka, tłuszczów i węglowodanów:

  • unikaj diet jednostronnych np. wysokobiałkowych (dieta Dukana), wysokotłuszczowych (dieta Kwaśniewskiego),
  • unikaj nadmiernej ilości białka i tłuszczu w diecie, ponieważ przy zbyt małej ilości węglowodanów złożonych zmniejsza to płodność,
  • spośród produktów białkowych wybieraj nie tylko mięso, jajka i nabiał ale włącz do swojej diety również ryby (2–3 razy w tygodniu) oraz nasiona roślin strączkowych – soczewicę, ciecierzycę, groch, fasolę (1-2 razy w tygodniu),
  • codziennie jedz zdrowe tłuszcze roślinne, np. olej rzepakowy, olej lniany, orzechy włoskie, nasiona lnu lub szałwii hiszpańskiej (chia),
  • spośród produktów węglowodanowych wybieraj te, które zawierają węglowodany złożone: kaszę gryczaną, jaglaną, jęczmienną, ryż brązowy, basmati, makaron pełnoziarnisty, pieczywo pełnoziarniste, otręby pszenne, nasiona roślin strączkowych, płatki owsiane, jęczmienne, orkiszowe, jaglane,
  • unikaj produktów zawierających węglowodany proste: cukru, słodyczy, ciastek, słodkich jogurtów owocowych, słodkich deserów mlecznych, słodkich płatków śniadaniowych, herbaty rozpuszczalnej, słodkich napojów gazowanych i niegazowanych.

Pamiętaj o przeciwutleniaczach

Do najważniejszych przeciwutleniaczy w diecie poprawiającej męską płodność należą:

  • witamina A – ryby, jajka, marchew, czerwona papryka, szpinak, sałata, morele, brzoskwinie, śliwki, wiśnie,
  • witamina E – oleje roślinne, orzechy laskowe, nasiona słonecznika, pestki dyni, sezam, migdały, awokado,
  • witamina C – natka pietruszki, czerwona papryka, brukselka, brokuły, kalafior, kalarepa, dzika róża, czarne porzeczki, truskawki, kiwi, maliny, grejpfruty, pomarańcze,
  • likopen – pomidory, sok pomidorowy, suszone pomidory, sosy pomidorowe, papaja, arbuz, różowy grejpfrut.

Zobacz także: Męska niepłodność a suplementacja. O jakie składniki zadbać?

Nie zapomnij o składnikach mineralnych

Wybieraj produkty zawierające selen, miedź i cynk

Selen, miedź i cynk należą do składników mineralnych, których nie może zabraknąć w diecie poprawiającej płodność u mężczyzny, ponieważ ich niedobór może pogarszać jakość nasienia.

Oto ich źródła:

  • selen – łosoś, jajka, kasza gryczana, kakao, czekolada gorzka, mleko i jego przetwory, wieprzowina, ryż, banany,
  • miedź – kakao, pestki dyni, ziarna słonecznika, orzechy laskowe, migdały, natka pietruszki, płatki owsiane, kasza gryczana, biała fasola,
  • cynk – wątróbka, pestki dyni, nasiona słonecznika, kakao, czekolada gorzka, produkty mleczne, mięso, biała fasola, kasza gryczana, migdały, orzechy laskowe, płatki owsiane, pieczywo razowe żytnie.

Unikaj żywności przetworzonej

  • Zamiast jogurtu o smaku brzoskwiniowym zjedz jogurt naturalny z brzoskwiniami,
  • zamiast słodkich płatków typu „fitness” zjedz płatki owsiane,
  • zamiast parówek wybierz gotowaną pierś indyka,
  • zamiast gotowego sosu pomidorowego wybierz przecier pomidorowy i dodaj ulubione przyprawy.

Opracowała: mgr Maria Chmiel

GMW – Embrio Sp. z o.o. Opole, Grupa Medyczna Parens

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Soja a męska płodność. Przeczytaj, zanim znów po nią sięgniesz

soja a męska płodność
fot. Fotolia

Soja na stałe zagościła na talerzach Polaków i to nie tylko tych preferujących kuchnię wegetariańską. Roślina swą popularność zawdzięcza przede wszystkim właściwościom zdrowotnym. Według niektórych doniesień może jednak pogarszać jakość nasienia. Dlaczego?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Soja to rodzaj roślin z rodziny bobowatych. Jest to pospolita roślina uprawna, która obejmuje 16 gatunków. Soja ma wiele wartości odżywczych: to przede wszystkim bogate źródło białka, zdrowych kwasów tłuszczowych i fitoestrogenów.

Zobacz także: Chcesz zostać ojcem? Jedz orzechy!

Soja zamiast mleka i mięsa

50 g ziarna sojowego zastępuje półtorej szklanki mleka krowiego lub 150 g wołowiny. Białko z soi nie zawiera jednak szkodliwych puryn, które utrudniają przyswajanie wapnia. W roślinie znajdziemy również lipidy zawierające m.in. nienasycone kwasy tłuszczone (NNKT), czyli kwas linolowy, kwas oleinowy i kwas a-linolenowy.

Jak wykazują badania, regularne spożywanie produktów bogatych w soję wiąże się ze zmniejszoną zachorowalnością na niektóre nowotwory. Właściwości przeciwnowotworowe soja zawdzięcza fitoestrogenom. Są to substancje, które regulują wzrost, czas dojrzewania i kwitnienia roślin. Ich działanie jest zbliżone do działania żeńskich hormonów płciowych – estrogenów. Wiążą się z receptorami estrogenowymi neuronów podwzgórza i wpływają na pracę jajników.

W przypadku kobiet fitoestrogeny pomagają łagodzić objawy związane z menopauzą takie, jak uderzenia gorąca i zawroty głowy. Ponadto fitoestrogeny obniżają ciśnienie krwi i poziom cholesterolu, chronią przed osteoporozą, wpływają pozytywnie na układ nerwowy oraz spowalniają proces wiotczenia skóry i tworzenia się zmarszczek.

Codzienne jedzie produktów sojowych może jednak mieć negatywne skutki dla męskiej płodności. Dlaczego?

Zobacz także: Męska dieta wspomagająca: L-karnityna

Soja a męska płodność

Mężczyźni, którzy regularnie spożywają soję, mają znacznie gorsze parametry nasienia – potwierdzili w 2008 roku badacze z Harvardu. W eksperymencie brytyjskich naukowców wzięło udział 99 pacjentów klinik leczenia niepłodności. Stałym elementem w diecie badanych przez co najmniej trzy miesiące były produkty sojowe (mleko, batony i inne).

Eksperci odkryli, że panowie, którzy codziennie jedli soję, w 1 ml nasienia mieli o 41 mln plemników mniej niż inni badani. Według wytycznych WHO, w 1 ml spermy znajduje się przeciętnie od 80 do 120 mln plemników.

W badaniu uwzględniono różne czynniki powodujące niepłodność takie jak wiek, nieprawidłowe BMI, nadużywanie alkoholu, kofeiny i papierosów.

Chociaż naukowcy nie do końca rozumieją zależność pomiędzy częstym spożywaniem soi a obniżoną produkcją plemników, uważają, że może być związana z obecnymi w roślinie fitoestrogenami.

Badania wykazały również, że zależność ta była bardziej zauważalna u mężczyzn z nadwagą lub otyłością, którzy produkowali więcej estrogenów niż szczupli mężczyźni. Korelacja była też silniejsza w przypadku panów z większą liczbą plemników.

– Mężczyźni, którzy mają prawidłową lub wysoką liczbę plemników, mogą być bardziej podatni na działanie produktów sojowych niż mężczyźni o niskiej liczbie plemników. Musimy to jednak jeszcze zbadać – oświadczył autor badań, dr Jorge Chavarro.

Wyniki badań zostały opublikowane na łamach magazynu „Human Reproduction”.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: The Telegraph, parenting.pl, menway.interia.pl, osesek.pl towsrodku.pl, menshealth.pl, poradnikzdrowie.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.