Przejdź do treści

Wybaczyć niepłodność

jak pogodzić się z niepłodnością?
Wybaczenie sobie niepłodności jest bardzo ważne w procesie leczenia / fot. Fotolia

Ja i moja niepłodność byłyśmy sobie obce. Gdy spotkałyśmy się po raz pierwszy stałyśmy się dla siebie śmiertelnymi wrogami. Potem, z biegiem czasu i doświadczeń, zaprzyjaźniłyśmy się.

Przez długi czas nie mogłam pogodzić się ze swoją niepłodnością. Medycyna nie mogła znaleźć jej przyczyn. Bywały dni, kiedy dosłownie powalała mnie na kolana. Nie mogłam wstać z łóżka, spotkać się z przyjaciółmi czy pójść do pracy.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nie znałam przyczyn swojej choroby, nie miałam żadnej możliwości dowiedzieć się, skąd ona pochodzi, nie wiedziałam więc, jak z nią walczyć. Myśl, że nigdy nie wygram z niepłodnością zabierała mi radość kolejnych dni – dni, które zdawały się nie mieć końca. Nagle cała wiedza na temat mojego ciała rozsypała się w drobny mak.

Złość

Kolejne cykle i kolejne próby nie przynosiły żadnych efektów. Byłam zła. Diagnozy nie wytyczały kierunku, w którym mogłabym pójść, który zmieniłby coś w moim życiu. Pomimo wielkiego bólu, który czułam nawet, gdy ktoś tylko wymówił słowo „niepłodność”, zrozumiałam w końcu, że muszę się zatrzymać i spojrzeć w twarz swojemu strachowi. Muszę zaakceptować, że niepłodność jest częścią mojej własnej historii, bez względu na to czy mi się to podoba, czy nie.

Akceptacja

Zrozumiałam, że aby spełnić swoje największe marzenie posiadania dziecka, muszę zacząć tolerować niedoskonałości swojego ciała, inaczej mnie to wykończy. I nawet jeśli zajdę w ciążę, to będę matką zmęczoną, sfrustrowaną, złą. Musiałam znaleźć sposób, aby połączyć dwa światy – ten nowy, w którym leczę swoją niepłodność i ten, który już znam – marzenie o dziecku. Świat pełen frustrujących przystanków i przerażających niewiadomych zlewał się ze światem pełnym miłości i nadziei.

Jak poradzić sobie z niepłodnością? Wybaczenie

Właśnie w tym momencie zebrałam się na odwagę i wybaczyłam sobie swoją własną niepłodność. Wybaczyłam sobie ból i zawiedzione nadzieje. W ten sposób otworzyłam się na możliwość zajścia w ciążę przy cudzej pomocy.

Najpierw zdecydowałam się na inseminację, która była bardzo krępująca. Później było in vitro. Stymulacje, burza hormonów, płacz, nadzieje… Znów się nie udawało. Czułam się coraz bardziej wyczerpana. I wtedy stało się! Zaszłam w ciążę!

Radość nie trwała zbyt długo. W 15 tygodniu ciąży poroniłam. Marzenie, o które walczyłam kilka lat, prysło jak bańka mydlana w ciągu dwóch godzin. Nie poddałam się. Wkrótce kolejny raz zaszłam w ciążę i… znowu poroniłam.

Znowu stanęłam na skraju. Cierpiałam, a mój świat się walił. Po kilku przepłakanych miesiącach podniosłam się z kolan. Zastosowałam leczenie zapobiegawcze – szew okrężny szyjki macicy, zastrzyki z Clexane i sześć miesięcy leżenia w łóżku. Dziś jestem matką bliźniaków. Najszczęśliwszą matką na świecie!

Zaprzyjaźniając się z moją niepłodnością stałam się silniejsza. Wystarczająco silna, żeby zacząć pojmować ją jako… prezent. Im bardziej się na niego otworzyłam, tym większa radość była z jego efektów.

Zobacz także:

Czy leżenie po inseminacji zwiększa szanse na zajście w ciążę? Mamy najnowsze wyniki badań!

18 razy straciła ciążę, dziś jest szczęśliwą mamą

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.