Przejdź do treści

Wojna przeciw kobietom

Billboard z czarnego protestu: napis: Piekło kobiet trwa. /Ilustracja do tekstu: Protest przeciwko prof. Chazanowi

Tydzień bez polityków próbujących przejąć władzę nad naszymi macicami byłby tygodniem straconym. Polska, za pan brat razem ze Stanami Zjednoczonymi wiedzie prym w reglamentowaniu dostępu do opieki medycznej w zakresie zdrowia reprodukcyjnego. Równie krytyczna sytuacja panuje w Irlandii oraz większości krajów Ameryki Południowej, a Gwatemala ponownie znalazła się na językach społeczności międzynarodowej po bezprawnym aresztowaniu członków organizacji Women on Waves wraz z prezeską Rebecca Gomperts.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

„Cywilizacja śmierci”

We wtorek portal „Na Temat” opublikował artykuł na temat skandalicznych wypowiedzi dra Krzysztofa Bukiela, prezesa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Wypowiedzi wyciekły do mediów po serii uprzednich demonstracji dalece kontrowersyjnych stwierdzeń prezesa. Tym razem pod ostrzałem znalazł się szwedzki minister zdrowia Gabriel Wikström, znany ze swojej otwartości światopoglądowej i wsparcia dla praw reprodukcyjnych. „Dla mnie oszołomami mogą być ludzie z zawziętością wprowadzający cywilizację śmierci, walczący z życiem nienarodzonym, wprowadzający eutanazję, czyli rozwiązujący problemy społeczne eliminowaniem ludzi„, „nie chcemy, by (…) ktoś nas pouczał, jak mamy postępować w sprawie aborcji” oraz „koledzy nie życzą sobie, żeby ktoś ich potraktował jako zaścianek lub ciemnogród” to tylko wybrane przykłady z tyrady prezesa-lekarza wobec bardziej otwartych światopoglądowo kolegów po fachu.

Antykoncepcja=aborcja?

Kolejny (były już) działacz, a obecnie Minister Zdrowia dr Konstanty Radziwiłł zaszokował opinię publiczną swoim stwierdzeniem, że nigdy nie przepisałby antykoncepcji awaryjnej (emergency contraception, EC). Powiedział to tak „Nie, jako lekarz nie przepisałbym pacjentce pigułki »dzień po«. Nie przepisałbym nawet, gdyby przyszła pacjentka, która została zgwałcona. To nie kwestia tego, czy uważam, czy ten preparat powinien być dostępny, czy nie. Natomiast jeśli pan mnie pyta jako lekarza, nie przepisałbym. Skorzystałbym z czegoś, co nazywa się klauzulą sumienia„, a dalej wyjaśniał (wbrew wiedzy medycznej i faktom), że antykoncepcja awaryjna (ellaone i Norlevo) to środek wczesnoporonny.

Po raz kolejny przypominamy: antykoncepcja awaryjna, zwana inaczej antykoncepcją postkoitalną, nie ma nic wspólnego z aborcją! Jej mechanizm działania polega na zablokowaniu owulacji i jest najbardziej skuteczna (ok. 98%) jeśli zostanie przyjęta przed tzw. pikiem LH, czyli 36-48h przed owulacją, między pikem LH a owulacją skuteczność to ok. 50%, a po owulacji skuteczność nie została udowodniona. Istnieją ograniczone dane, że dodatkowo wpływa na receptywność endometrium utrudniając implantację, jednak ten mechanizm działania nie został potwierdzony. Podobny efekt antykoncepcji awaryjnej można osiągnąć (zakładając, że nie doszło jeszcze do owulacji, a najlepiej jeszcze przed pikiem LH) wykorzystując schemat Yuzpe polegający na przyjęciu kilku dwuskładnikowych tabletek antykoncepcyjnych dwukrotnie w odstępie. Dawkowanie zależy od preparatu. Metoda ta nie jest polecana jeżeli istnieje możliwość skorzystania z preparatu dedykowanego antykoncepcji awaryjnej bądź założenia miedzianej wkładki wewnątrzmacicznej (Cu-IUD), która to metoda jest skuteczna w 99% i niezależna od fazy cyklu.

Ministra Radziwiłła odsyłamy do rekomendacji WHO nt. antykoncepcji, gdzie jasno i wyraźnie nałożono na kraje członkowskie WHO obowiązek zapewnienia dostępu do antykoncepcji awaryjnej:

Wszystkie kobiety i dziewczynki zagrożone niechcianą ciążą mają prawo do dostępu do antykoncepcji awaryjnej i te metody powinny być rutynowo włączone do wszystkich narodowych programów planowania rodziny. Dodatkowo antykoncepcja awaryjna powinna być częścią opieki zdrowotnej dla populacji w grupie ryzyka dla współżycia bez zabezpieczeń, włączając w to opiekę po gwałcie (…).

„I w bólach rodzić będziesz”?

Prof. Bogdan Chazan, chyba najsłynniejszy „nawrócony” aborcjonista, orędownik zakazu aborcji, antykoncepcji i IVF, znany jako ten, który odmówił legalnej aborcji kobiecie będącej w ciąży kiedy płód miał ciężkie i nieuleczalne wady ośrodkowego układu nerwowego. Jak podało Ministerstwo Zdrowia prof. Chazan będzie współtworzył nowe standardy opieki okołoporodowej, gdyż poprzednie, uchwalone za czasów koalicji PO-PSL nie podobały się obecnej władzy. Zgaduję więc, że mamy spodziewać się zakazu diagnostyki prenatalnej, a zamiast znieczulenia zewnątrzoponowego modlitwa? Takie posunięcie pociągnie za sobą setki niepotrzebnych i bezsensownych zgonów, jak również Polska utraci całkowicie (i tak już poważnie nadszarpnięte, pisaliśmy o tym tu) zaufanie WHO.

Kobiety na falach

Jedna z najbardziej znanych organizacji pro-choice, Women on Waves, znów aktywnie działa na rzecz praw reprodukcyjnych! Wraz z siostrzaną organizacją Women on Web dostarczają antykoncepcję oraz leki do aborcji farmakologicznej do krajów, gdzie kobiety nie mają do nich dostępu (Polska jest największym beneficjentem w Europie). Tym razem WoW za cel obrało Gwatemalę, w której jak w całej Ameryce Południowej (oraz Polsce i Irlandii), prawa reprodukcyjne są łamane: aborcja jest nielegalna, antykoncepcja jest trudno dostępna, a w szkołach brak jest edukacji seksualnej.

Szczegółowo historia jest opisana na stronie WoW, jednakże należy nadmienić, iż łódź przebywa legalnie i posiada wszelkie wymagane pozwolenia. Dzień po przybyciu statek został zatrzymany w porcie przez gwatemalskie wojsko, a załodze nie wolno opuszczać pokładu. Działania te są niezgodne z wszelkimi międzynarodowymi aktami prawnymi poprzez złamanie prawa do zgromadzeń, bezprawne pozbawienie wolności oraz naruszenie przepisów dotyczących zasad żeglugi morskiej.

WoW z Rebecca Gomperts na czele planowało zapewnić lokalnym kobietom edukację z zakresu zdrowia reprodukcyjnego, doradztwo dot. planowania rodziny i antykoncepcji, niedyrektywne poradnictwo dot. kontynuacji ciąży oraz, po wypłynięciu na wody międzynarodowe, zapewnić kobietom w niechcianej ciąży bezpieczną możliwość farmakologicznej aborcji.

rebecca

dav

img_6539

Kogo zabrakło?

W ostatnim tygodniu prezydent USA Donald Trump dokonał niemożliwego: nie obraził publicznie żadnej kobiety, ani nie pozbawił nikogo dostępu do opieki zdrowotnej! Równie milczący był prezes PiS Jarosław Kaczyński, ale on był wyręczony w obrażaniu kobiet przez min. Radziwiłła, który w mijającym tygodniu przeszedł samego siebie. Miejmy nadzieję, że krucjata przeciwko kobietom ma się już ku końcowi…

Karina Sasin

Naukowczyni, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych. Redaktor Naukowa "Chcemy Być Rodzicami". Wielokrotna stypendystka m.in. Organizacji Narodów Zjednoczonych, Rządu USA (NIH) i Krajowego Funduszu Na Rzecz Dzieci. Organizatorka konferencji International Meeting on MRKH Syndrome. Po godzinach miłośniczka cukiernictwa i dalekich podróży ;-)

Naturalne wsparcie dla płodności, czyli kolorowe koktajle propłodnościowe

Koktajle propłodnościowe: fioletowy koktajl z borówek w wysokiej szklance, obok: borówki
Fot.: rawpixel /Unsplash.com

Masz problemy z zajściem w ciążę? Szukasz naturalnego wsparcia dla swojej płodności? Pomocna może okazać się dieta propłodnościowa Ovufriend. Pod tym pojęciem kryje się sposób odżywiania, który dostarcza wszystkich składników odżywczych w odpowiednich proporcjach – z uwzględnieniem produktów, które wykazują pozytywny wpływ na płodność. Można je łatwo włączyć do swojego menu dzięki smacznym i kolorowym koktajlom.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dieta płodności może być pomocna w przygotowaniu organizmu do ciąży, a także pozytywnie wpływać na układ rozrodczy. Odpowiedni styl życia oraz zdrowa dieta mogą zmniejszać ryzyko zaburzeń owulacji nawet o 80%. Jak wykazano w badaniach Best i współpracowników, opublikowanym w Hormone Molecular Biology and Clinical Investigation, półroczne stosowanie się do zaleceń dietetycznych (związanych z redukcją masy ciała, ale również ze zmianą stylu życia) doprowadziło do przywrócenia owulacji u 60 na 67 kobiet.

Dieta płodności dopasowana do ciebie

Zespół ekspertów OvuFriend opracował spersonalizowaną dietę płodności, która bierze pod uwagę indywidualność każdej kobiety – jej styl życia, wiek, preferencje, a także dolegliwości związane z płodnością, np. problemy z owulacją, nieregularne cykle, brak śluzu płodnego czy endometriozę.

Co zrobić, aby otrzymać zestaw spersonalizowanych zaleceń dietetycznych i przepisy na koktajle propłodnościowe? Wystarczy zarejestrować się w OvuFriend, a następnie wypełnić formularz, dzięki któremu system będzie w stanie dobrać dietę płodności idealnie dla ciebie.

Poniżej znajdziesz kilka propozycji z przepisami na propłodnościowe koktajle (smoothies) oraz wybrane zalecenia dietetyczne, które w naturalny sposób będą wspierać twoje starania o dziecko. Przygotowanie jest bardzo łatwe (wystarczy zmiksować podane składniki) i w kilka minut przygotujesz przekąskę, która dostarczy ci niezbędnych witamin i minerałów.

Propłodnościowy koktajl z borówek, truskawek, mango. Owocowe szaleństwo na regulację hormonalną

Czego potrzebujesz do zrobienia koktajlu?

  • 1/4 szklanki borówek
  • 1/4 szklanki truskawek
  • 1/4 szklanki mango
  • 1 banan
  • 2 łyżki otrąb pszennych
  • 1 łyżeczka korzenia Maca w proszku
  • 1 łyżka siemienia lnianego
  • 0,5 – 1 szklanki wody

Propłodnościowy koktajl z borówek, truskawek

Ten superodżywczy koktajl dostarcza cały szereg witamin i minerałów. Otręby pszenne zawierają naturalny błonnik, a siemię lniane jest bogate w kwasy tłuszczowe omega-3 oraz witaminę E. Może również wykazywać zdolności regulacji poziomu estrogenów w organizmie kobiety. Ten koktajl propłodnościowy jest dość gęsty, więc można się nim najeść. Idealny na drugie śniadanie.

Wszystkie składniki dobrze umyj, banana i mango obierz ze skórki. Wszystko razem umieść w blenderze i zmiksuj dodając trochę wody, aby uzyskać ulubioną konsystencję.

Uwaga na kofeinę!

Nadmiar kofeiny destabilizuje równowagę hormonalną – zaburza przetwarzanie nadmiaru estrogenów przez wątrobę, a z kolei nadmiar estrogenów w twoim organizmie może zakłócać cykl miesiączkowy. Pij nie więcej niż 2 filiżanki kawy dziennie, unikaj napojów typu cola.

CZYTAJ TEŻ: Cykl miesiączkowy – zobacz, jak przebiega krok po kroku

Koktajl z wiśni, winogron i szpinaku. Dawka jodu i żelaza na prawidłowe funkcjonowanie tarczycy

Czego potrzebujesz do zrobienia koktajlu?

  • 0,5 szklanki wiśni bez pestek
  • 1 kiść winogron
  • 1 garść baby szpinaku
  • 0,5 -1 szklanki wody

Propłodnościowy koktajl z wiśni, winogron i szpinakuTen propłodnościowy koktajl jest bogaty w żelazo i przeciwutleniacze. Winogrona i wiśnie są niezwykle wartościowymi owocami, zawierają również sporą dawkę witamin, żelaza oraz należą do nielicznych owoców zawierających jod, który niezbędny jest do prawidłowego funkcjonowania tarczycy.

Szpinaku prawie nie czuć w tym koktajlu, a jest on źródłem witaminy K, A, manganu, kwasu foliowego, żelaza, magnezu, witaminy C, wapnia oraz potasu.

Zmiksuj wszystkie składniki i gotowe.

Uwaga: zadbaj o żelazo!

Żelazo – jest ważnym składnikiem dla osób z niedoczynnością tarczycy. Jego deficyt prowadzi do obniżenia stężenia hormonów tarczycy. Głównym źródłem żelaza w diecie są produkty mięsne, warzywa strączkowe, kasze.

Czerwone i zielone warzywa bogate w witaminę C będą niezbędne do efektywnego wchłaniania żelaza. Selen, podobnie jak żelazo, jest niezbędny do wytwarzania hormonów tarczycy, jego niedobór wpływa na obniżenie stężenia trójjodotyroniny w surowicy krwi. Aby zapobiec niedoborom, spożywaj żywność bogatą w ten składnik mineralny, czyli: orzechy brazylijskie, produkty z mąki pełnoziarnistej, ryby (dorsz, halibut, makrela, łosoś, mintaj).

ZOBACZ TAKŻE:Soczysty ananas na płodność. Sprawdź, jak wspiera organizm w uzyskaniu ciąży!

Koktajl z bananów, borówek, truskawek. Płodnościowa mieszanka na poprawę płodności i regulację cykli miesiączkowych

Czego potrzebujesz do zrobienia koktajlu?

  • 1 banan
  • 0,5 szklanki borówek
  • 0,5 szklanki truskawek
  • 0,5 szklanki jeżyn
  • 1,5 szklanki soku pomarańczowego lub wody
  • 1 łyżeczka korzenia Maca w proszku
  • 0,6 g mleczka pszczelego

Propłodnościowy koktajl z bananów, borówek, truskawekTo smoothie to prawdziwa bomba witaminowa. Borówki, truskawki i jeżyny są jednymi z najzdrowszych owoców. Są silnymi antyoksydantami. Zawierają mnóstwo witaminy C i błonnika.

Dodatkami specjalnymi w tym koktajlu są sproszkowany korzeń Maca oraz mleczko pszczele. Są one zaliczane do tzw. superfoods, czyli produktów z superwłaściwościami odżywczymi. Korzystnie wpływają na płodność i regulacje cykli menstruacyjnych. Sproszkowany korzeń Maca i mleczko pszczele znajdziesz w sklepach ze zdrową żywnością lub w sklepach Internetowych (sprawdzaj jakość – najlepiej żeby były z certyfikatem bio). Porządnie umyj i zmiksuj wszystkie składniki. Smacznego!

Uwaga: unikaj cukru!

Przy cyklach bezowulacyjnych unikaj nadmiaru kcal z cukrów prostych w słodyczach, wyrobach piekarniczych i napojach słodzonych. Ilość i jakość węglowodanów (wysoki IG i ŁG) w diecie mogą być ważnym czynnikiem występowania zaburzeń owulacji i płodności. Ogranicz zatem spożycie węglowodanów prostych (cukier, słodycze), źródłem węglowodanów powinny być pełnoziarniste produkty zbożowe.

Chcesz poznać więcej przepisów na pyszne koktajle propłodnościowe lub dowiedzieć się, które produkty będą dla ciebie idealne, a z których powinnaś zrezygnować (przynajmniej na czas starań o dziecko)? Zarejestruj się w OvuFriend i odkryj swoją dietę płodności!

POLECAMY RÓWNIEŻ: Przewodnik po dobrej kaszy. Które kasze są bezglutenowe, a które zawierają gluten?

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Plemnik – gatunek zagrożony wyginięciem. Jak zapobiegać obniżeniu jakości nasienia?

Smutny mężczyzna spogląda w dół /Ilustracja do tekstu: Niepłodność męska - temat tabu /Obniżenie jakości nasienia
Fot.: Travis Jones /Unsplash.com

Plemniki ludzkie oglądane są od czasu wynalezienia mikroskopu przez Antoniego van Leeuwenhoeka na przełomie XVII i XVIII wieku. Prawdziwy rozwój oceny wartości nasienia odbywa się jednak na naszych oczach.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Andrologia to bardzo młoda dziedzina medyczna. Pierwsze naukowe opracowanie parametrów nasienia na światowym poziomie to rok 1992. Wtedy ustalono, w badaniach na bardzo dużej populacji mężczyzn, parametry nasienia zapładniającego (np. gęstość plemników w 1 ml nasienia – 20 mln, prawidłowe plemniki – pow. 30%).

Ostatnie takie opracowanie Światowej Organizacji Zdrowia z roku 2010 wskazuje na minimalną gęstość 15 mln plemników w 1 ml, a minimalny odsetek form prawidłowych na 4%.

Populacyjne obniżenie jakości nasienia czy lepsze metody badawcze?

Czy to oznacza, że w populacji ludzkiej obniża się jakość nasienia? Niekoniecznie, aczkolwiek jest takie ryzyko. Przede wszystkim należy wziąć pod uwagę, że dynamicznie rozwijają się metody badawcze, badane są większe populacje, posiadamy lepsze mikroskopy, elektroniczne analizy itp. Wszystko to ma realny wpływ na wyniki badań.

Ponadto zwiększa się zgłaszalność mężczyzn do badań andrologicznych. Dzieje się tak głównie ze względu na rozwój tej specjalności, lepszy dostęp do ekspertów i szerszą świadomość, że „czynnik męski” też jest zagrożony niepłodnością.

Dane z wielkich badań statystycznych i większa liczba mężczyzn w gabinetach lekarskich sugerują rosnące zagrożenie płodności mężczyzn, ale czy jest tak w rzeczywistości? Jeśli nawet spadek płodności mężczyzn jest tylko błędem obserwacyjnym, to jednak ryzyka środowiskowe ewidentnie się wzmagają.

CZYTAJ TAKŻE: Badania kliniczne w leczeniu niepłodności. Szansa na poprawę skuteczności inseminacji

Profilaktyka obniżenia jakości nasienia. Poznaj współczesne grzechy główne

Zatrucie środowiska, żywność „wzbogacana” chemią, siedzący tryb pracy i życia oraz pogoń za sukcesem to główne grzechy współczesnego świata, które większość z nas popełnia lub jest na nie narażona. Organizm ludzki ma ogromne zdolności buforowania, neutralizowania substancji toksycznych. A więc jeszcze bronimy się przed chemią i zanieczyszczeniem środowiska. Gorzej jest ze stresem.

Moim zdaniem, wysuwa się on na pierwsze miejsce zagrożeń płodności mężczyzn. Bo to oni, mimo wszystko, postrzegani są jako ci, którzy zapewniają byt rodzinie, a konkurencja jest ogromna – głównie w świadomości stymulowanej agresywnymi przekazami medialnymi.

Powszechnie znane są przykłady poprawy obrazu nasienia po „odstawieniu” telewizji, internetu, gier komputerowych czy kontaktów sieciowych. Czemu? Zminimalizowano stres i zmniejszono narażenie na wysoką temperaturę.

W dużych badaniach brytyjskich najbardziej narażona grupa mężczyzn to… taksówkarze! dlaczego? Jak mało kto twardo przesiadują w swoich pojazdach (temperatura).

A co z używkami? W dużych światowych badaniach na pierwsze miejsce w ograniczaniu płodności u mężczyzn wysuwa się palenie tytoniu. statystyki są nieubłagane. Palenie tytoniu znacząco obniża parametry nasienia! marihuana może „leczy doraźny niepokój”, ale tak naprawdę niczego nie leczy! degradacja psychiczna związana z używaniem narkotyku obniża płodność mężczyzn w różnych płaszczyznach życia.

Duży wpływ na płodność ma też praca poza granicami miejsca zamieszkania – mowa o tzw. mężu marynarzu. To zawsze był problem związany z rozrodem. Nieregularne współżycie, niepokoje związane z oddaleniem od domu nie sprzyjają płodności.

ZOBACZ TAKŻE: Normy nasienia według WHO, czyli męska płodność pod lupą

Jest na to recepta?

Co zatem robić, by męska płodność nie była zagrożona? Odpowiedź jest prosta. Sen – lekarstwo na wszystkie choroby. Rzeczywiście, mimo zagrożeń środowiskowych dobrze jest się wysypiać. Wszystkie światowe badania pokazują, że regularny, długi sen sprzyja zdrowiu, a co za tym idzie, ma świetny wpływ na cały organizm i płodność.

Co robić, aby nie narażać swojej płodności?

Łatwiej zapamiętać, czego nie robić. Grzechy główne wymienione na początku łatwo przekładają się na „grzechy główne” tradycji europejskiej. Proszę zwrócić uwagę, że obżarstwo wiąże się z nadwagą, „lenistwo” z przegrzewaniem jąder, chciwość – czyli wyścig szczurów – wpływa na podniesienie poziomu stresu. Gniew, próżna chwała i pycha to czynniki wywołujące hyperprolaktynemię (stres), zazdrość – nieprawidłowe pożycie seksualne, a rozpusta – choroby prowadzące do niepłodności męskiej, np. rzeżączkę. wszystko to negatywnie wpływa na jakość nasienia.

Postaw na zdrowy rozsądek

Zatem wiemy już, czego nie robić, by mężczyzna nie utracił płodności.

Oczywiście każdy mężczyzna powinien prowadzić „higieniczny”, „bezgrzeszny” tryb życia. We współczesnym świecie nie jest to jednak takie proste. Mimo wszystko należy dążyć do doskonałości, nie popadając w paranoję. Zdrowy rozsądek był, jest i będzie najlepszym doradcą.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Monitoring owulacji. Jak wygląda to badanie i kto powinien je wykonać?


Andrzej Rogoza

Ekspert

dr n. med. Andrzej Rogoza

Odbywał staże w zakresie andrologii i metod wspomaganego rozrodu (inseminacja, in vitro) w Lyonie u profesora Czyby i Dargenta, kursy i staże w zakresie metod wspomaganego rozrodu w Kilu, Bremie i Hamburgu oraz kursy w zakresie operacyjnych metod leczenia niepłodności w ośrodku szkolenia endoskopowego w Haarlemie (Holandia) i w Paryżu u prof. Ph. Boucharda na oddziale endokrynologii szpitala St. Antoine. Od 1982 r. jest nauczycielem akademickim i pracownikiem akademii medycznej w Gdańsku. w 1989 r. założył prywatną poradnię andrologii i niepłodności. Od 2010 r. pracuje w klinice Invimed w Gdyni. Należy do ESHRE i europejskiej akademii andrologii (EAA).

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Endometrioza a jakość komórek jajowych. Co warto wiedzieć przed in vitro?

Komórka jajowa podczas zapłodnienia ICSI /Ilustracja do tekstów: In vitro dla Kielc / Endometrioza a jakość komórek jajowych
fot. Fotolia

Ponad 1/3 pacjentek klinik leczenia niepłodności cierpi na endometriozę. Być może część z nich usłyszy, że przez to ich szanse na powodzenie zabiegu in vitro spadają. Wyniki badań w tym zakresie są jednak sprzeczne. Według niektórych endometrioza nie ma wpływu na wynik procedury. Część prac wymienia jednak: słabszą odpowiedź na stymulację jajników, niższy odsetek zapłodnień, mniejszą receptywność endometrium i niższy wskaźnik implantacji. Gdzie leży prawda?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Endometrioza to złożona choroba o niejasnych przyczynach, polegająca na występowaniu błony śluzowej macicy, czyli tkanki o prawidłowej budowie histologicznej, w nieprawidłowym miejscu (poza jamą macicy) – między innymi w otrzewnej, jajniku, jajowodzie, przewodzie pokarmowym, pęcherzu moczowym, pochwie.

Endometrioza a niepłodność: statystyki

U 30-50% kobiet z endometriozą mogą wystąpić problemy z zajściem w ciążę, lecz dokładna przyczyna takiego stanu rzeczy nie jest znana. Zajście w ciążę wymaga od pacjentki determinacji i pełnej współpracy z lekarzem oraz stosowania się do jego zaleceń, a od samego lekarza – rozwagi i doświadczenia.

U pacjentek z endometriozą już na poziomie hormonalnym zauważalne są różnice: niższe stężenie LH, FSH, estradiolu oraz AMH. Pęcherzyki zawierające komórki jajowe rozwijają się więc w zmienionym środowisku, co powoduje zmniejszenie ich liczby i powstawanie pęcherzyków atretycznych.

Endometrioza a leczenie niepłodności: zalecenia

Pierwszym krokiem przy podejrzeniu endometriozy powinna być diagnostyka, a następnie leczenie operacyjne i usunięcie tak wielu ognisk choroby, jak to możliwe.

Ewentualne zmiany w jajnikach powinny być usunięte razem z torebką torbieli. Pacjentka musi być świadoma ryzyka spadku rezerwy jajnikowej w razie usuwania zmian w jajnikach. W trakcie zabiegu zazwyczaj sprawdzana jest także drożność jajowodów (często upośledzona przez zrosty otrzewnowe towarzyszące endometriozie). Przed zabiegiem i po jego zakończeniu nie powinno się stosować środków hormonalnych.

W razie niepowodzeń z zajściem w ciążę w sposób spontaniczny pacjentka powinna zgłosić się do specjalistycznego ośrodka zajmującego się leczeniem niepłodności. Zwykle zaczynamy od diagnostyki partnera( z oceną parametrów nasienia) oraz monitoringu cyklu u pacjentki (wraz ze standardową oceną hormonalną i mikrobiologiczną organizmu kobiety).

CZYTAJ TEŻ: Poznaj perspektywę lekarza zajmującego się leczeniem niepłodności. Dr n.med. Jarosław Janeczko: „Podchodzę do swojej pracy z pasją”

Endometrioza a jakość komórek jajowych. O tym warto wiedzieć przed in vitro

Na początku można stosować stymulację owulacji, jeśli jednak problemem w zajściu w ciążę jest też dodatkowo np. poważny czynnik męski, warto rozważyć zabieg in vitro. Trzeba działać szybko, ponieważ endometrioza często jest chorobą postępującą – decyzji o zajściu w ciążę absolutnie nie powinno się odkładać w czasie!

Przed procedurą zapłodnienia in vitro embriolog ocenia komórki jajowe – ich morfologię oraz obecność i strukturę wrzeciona podziałowego. Z praktyki laboratoryjnej wynika, że różnice w jakości oocytów pacjentek z endometriozą, szczególnie u tych z III i IV stopniem zaawansowania choroby, i oocytów pozostałych pacjentek są zauważalne.

W naszym laboratorium spotykamy głównie komórki z ciemną i granularną cytoplazmą w centralnej części (jak na poniższym zdjęciu).

Ciemna cytoplazma w centralnej części oocytu często spotykana u pacjentek z endometriozą

Na zdjęciu: Ciemna cytoplazma w centralnej części oocytu często spotykana u pacjentek z endometriozą

Potwierdzają to zjawisko kolejne badania i publikacje, w tym najnowsza z 2018 roku. Wykazano w nich, że endometrioza wpływa na jakość oocytów – nieprawidłowości morfologiczne to głównie ciemna cytoplazma, ciemna, gruba lub wyjątkowo cieńsza osłonka oocytów oraz płaskie i pofragmentowane ciałko kierunkowe. Wcześniej zauważano także obecność tzw. refractile bodies, nieprawidłową liczbę i jakość mitochondriów w oocytach oraz zaburzenia w budowie wrzeciona podziałowego oocytów.

Ciemna cytoplazma w centralnej części oocytu często spotykana u pacjentek z endometriozą

Na zdjęciu: Fragmentacja ciała kierunkowego w oocycie

Czy takie zmiany w komórkach wpływają na potencjał rozwojowy i implantacyjny powstających z nich zarodków? Na razie nie ma jednoznacznego dowodu na to, że ciemna cytoplazma z ziarnistościami niesie negatywne skutki dla rozwoju zarodków. Wydaje się, że grubość osłonki mogłaby w dużym stopniu wpływać na sam proces zapłodnienia, jednak raczej przy zapłodnieniu naturalnym (jeśli wykonujemy ICSI, plemnik wprowadzany jest do wnętrza oocytu, a więc grubość osłonki nie ma znaczenia).

Obecność tzw. refractile bodies, czyli struktur zawierających lipofuscynę, oraz fragmentacja ciałka kierunkowego mogą wpływać na niższy odsetek zapłodnień oraz dalszy nieprawidłowy rozwój zarodków.

Jakość i liczba mitochondriów w oocytach ma także ogromne znaczenie. Dostarczają one energii do dojrzewania i zapłodnienia komórki jajowej oraz dalszego rozwoju zarodka.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dr Jakub Danilewicz: „Mało lekarzy chce zajmować się takimi tematami. Dla mnie to misja”. Blaski i cienie bycia lekarzem

Zdaniem większości naukowców, oocyty u pacjentek z endometriozą wykazują niższy odsetek zapłodnień. Także mniej oocytów dojrzałych (MII) zostaje pobranych w czasie punkcji. Niektóre publikacje wskazują na problemy z implantacją zarodka oraz mniejszą liczbę urodzeń. Według innych, nie ma istotnych różnic w liczbie ciąż klinicznych, poronień, żywych urodzeń czy wad rozwojowych. Występują one w podobnych proporcjach u kobiet z endometriozą i w grupie kontrolnej.

Na zdjęciu: Obecność tzw. refractile body w komórce jajowej

Na zdjęciu: Obecność tzw. refractile body w komórce jajowej

Podsumowując, głównie III i IV stadium endometriozy wiąże się z występowaniem oocytów gorszej jakości. Ponieważ endometrioza u pacjentek współistnieje z innymi czynnikami powodującymi niepłodność (na przykład z PCOS, czynnikiem jajowodowym, jajnikowym, zaburzeniami hormonalnymi itp.), trudno ocenić indywidualny wpływ samej endometriozy na powodzenie zabiegu in vitro i konieczne są bardziej szczegółowe badania.


Tekst ukazał się we wrześniowym numerze magazynu „Chcemy Być Rodzicami”. E-wersję tego wydania kupisz TUTAJ.

Ekspert

lek. med. Dawid Maduzia,mgr Aneta Macur

lek. med. Dawid Maduzia – ginekolog,
mgr Aneta Macur – diagnosta laboratoryjny, embriolog kliniczny, Centrum Leczenia Niepłodności PARENS w Krakowie

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Gorzka pigułka na niepłodność. Suplement diety czy środek o specjalnym przeznaczeniu?

Różnokolorowe pigułki na tacy szpitalnej /Ilustracja do tekstu: suplementy diety i żywność specjalnego przeznaczenia medycznego
Fot.: rawpixel /Unsplash.com

Kapsułki, tabletki, saszetki z proszkiem do rozpuszczenia lub granulaty musujące – produkty, które mają dostarczyć naszemu organizmowi niezbędnych mikro- i makroelementów, kryją się pod różnorodnymi postaciami. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że kształt i forma podania to niejedyne cechy, które je różnią. Znacznie bardziej istotne w kontekście leczenia – np. niepłodności – jest ich przeznaczenie. Czy wiemy zatem, co kupujemy?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dostępne na rynku aptecznym produkty dzielą się na cztery kategorie. Na szczycie hierarchii plasują się leki i wyroby medyczne, a na kolejnych jej stopniach – żywność specjalnego przeznaczenia medycznego i suplementy diety. Dwa ostatnie z tych środków uznaje się często za tożsame. Niesłusznie!

Suplementy diety: profilaktyka dla laika

Suplementy diety zaliczane są do żywności powszechnego spożycia – mimo że znacząco różnią się od niej postacią i właściwościami. Ich charakterystyczną cechą jest forma umożliwiająca dawkowanie (np. tabletki, krople, drażetki). Produkty te, zawierające skoncentrowane dawki pierwiastków i minerałów, stosuje się w celu uzupełnienia diety w składniki o działaniu odżywczym lub fizjologicznym.

Zgodnie z ustawą o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia, suplementy diety muszą cechować się odpowiednią wartością odżywczą i jakością sensoryczną oraz gwarantować bezpieczeństwo stosowania. W odróżnieniu od środków specjalnego przeznaczenia żywieniowego, nie są one jednak kierowane do osób o szczególnych potrzebach żywieniowych. Ich grupa docelowa to konsumenci zdrowi, którzy pragną wdrożyć profilaktykę niedoborów.

Eksperci szacują, że suplementy diety przyjmuje dziś ponad 70% polskiego społeczeństwa, a rynek tych produktów rośnie w siłę. Tymczasem – zgodnie z polskim prawem – suplement można wprowadzić do sprzedaży na podstawie samej deklaracji jego składu. Nie jest konieczne przedstawienie dokumentacji potwierdzającej skuteczność.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dieta na owulację przy PCOS. Co jeść, a czego unikać?

Żywność specjalnego przeznaczenia medycznego, czyli zdrowe odżywienie

Zupełnie inną kategorią produktów jest żywność specjalnego przeznaczenia medycznego (żspm). Zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem UE, jest to:

„żywność specjalnie przetworzona lub żywność o specjalnym składzie przeznaczona do dietetycznego odżywiania pacjentów, w tym niemowląt […]”.

 

W przeciwieństwie do suplementów diety, żspm zalecana jest pacjentom z ustalonymi medycznie potrzebami żywieniowymi (wynikającymi ze stanu zdrowia) i wymaga przyjmowania pod kontrolą lekarza. Wedle tych wytycznych środki spożywcze specjalnego przeznaczenia medycznego kierowane są do ściśle określonych grup konsumentów, a szczegółowa informacja na ten temat musi zostać umieszczona na etykiecie.

Z kolei od leków produkty specjalnego przeznaczenia medycznego różnią się tym, że nie można im przypisywać właściwości leczenia chorób bądź zapobiegania ich wystąpieniu. Mimo określenia „medyczny“, które występuje w ich nazwie, są one żywnością – ich zadaniem jest wspomaganie leczenia poprzez właściwe odżywienie organizmu.

CZYTAJ TAKŻE: Naturalne wsparcie dla płodności, czyli kolorowe koktajle propłodnościowe

Żywność pod specjalnym nadzorem

Przepisy wskazują, że o kwalifikację do tej kategorii mogą ubiegać się tylko producenci środków, których skład i/lub sposób przygotowania umożliwia uzyskanie efektu, którego nie mogłyby zapewnić modyfikacje diety ani inne produkty spożywcze (w tym suplementy i dostępne już żspm). Prawo nie określa jednak wymogu ubiegania się o zezwolenie na wprowadzenie takiego produktu do obrotu. To sprawia, że podmioty mogą opierać się na własnej ocenie zgodności posiadanych dowodów z wymaganiami.

Fakt ten, w połączeniu z niejednoznacznością przepisów, sprawia, że na aptecznych półkach czasem stają obok siebie produkty o zbliżonych właściwościach, ale reprezentujące różne kategorie: żywność specjalnego przeznaczenia medycznego i suplementy diety. Wkrótce może się to jednak zmienić. W ujednoznacznieniu interpretacji w zakresie żspm ma pomóc rozporządzenie delegowane (UE) 2016/128, które uzupełnia rozporządzenie z 2013 r. w sprawie kryteriów oceny środków spożywczych specjalnego przeznaczenia medycznego. Wejdzie ono w życie już w przyszłym roku – 22 lutego 2019 r.


Artykuł ukazał się w magazynie „Chcemy Być Rodzicami” 8/2018. Możesz nabyć go tutaj – w wersji papierowej lub elektronicznej.


POLECAMY RÓWNIEŻ: 10 produktów, które poprawią męską płodność na wiosnę

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.