fbpx
Przejdź do treści

Wiosna: czas płodności. Jak go przetrwać?

Zmartwiona kobieta siedząca na brzegu łózka /Ilustracja do tekstu: Wiosna, czas płodności

Trudno wskazać okres w roku, kiedy cierpienie związane z niepłodnością wyraźnie słabnie. Jednak wiosna, przeżywana dosłownie oraz symbolicznie, budzi bezpośrednie skojarzenia z płodnością, nowym życiem i rozkwitem.

Stare powiedzenie mówi, że na Wielkanoc należy założyć nowe ubranie. Ma to przynieść szczęście na cały rok. W Polsce przesąd ten jest mało rozpowszechniony; w niektórych rejonach kraju nowa garderoba jest zalecana podczas świętowania Niedzieli Palmowej.

Nawet jeśli nie znamy przesądów, na wielkanocne spacery oraz odwiedziny u rodziny zakładamy często nowe ubrania. Tym samym uczestniczymy w pewnym rytuale społecznym, określaniu hierarchii – kto ma więcej, komu się lepiej powodzi, kto jak sobie radzi i co osiąga. Porównując się z innymi, próbujemy określić, jak nam się powodzi.

Wiosna kojarzy się również z porządkami, rytualnym niemal sprzątaniem, nierzadko remontami.

Na długo zanim Wielkanoc stała się świętem chrześcijańskim, wiosną obchodzono uroczystość Eostre, anglosaskiej bogini wiosny. Stąd angielska Wielkanoc, czyli Easter. Obchody święta Eostre przypadały również na czas równonocy wiosennej, wiązały się więc z początkiem dłuższych dni i większą ilością światła słonecznego. Natura zaczyna reagować na te zmiany; rolnicy obsiewają pola, żeby za kilka miesięcy zebrać zbiory.

Trudno wskazać okres w roku, kiedy cierpienie związane z niepłodnością wyraźnie słabnie. Jednak wiosna, przeżywana dosłownie oraz symbolicznie, budzi bezpośrednie skojarzenia z płodnością, nowym życiem i rozkwitem.

Wiosna sprzyja ciążom

Wiosna zdaje się też sprzyjać kobietom w ciąży. Nagle ze zdziwieniem spostrzegamy, że jest ich wyjątkowo dużo; rozpięte płaszcze ujawniają rosnące brzuchy, co chwilę Facebook informuje nas, że ktoś się spodziewa dziecka. Przypadek? Zaplanowane działanie?

Prowadzone regularnie statystyki pokazują, że liczba urodzeń wzrasta pomiędzy lipcem a wrześniem. Wiosną ciąż jest więc rzeczywiście więcej. Przyczyn, dla których tak się dzieje, jest wiele. Możliwość wpływu na własna płodność powoduje, że staramy się wybrać moment, kiedy ma się urodzić dziecko. Decyzja ta uzależniana jest również od pór roku; lato sprzyja opiece nad niemowlęciem, mniejsze jest ryzyko infekcji, można częściej wychodzić na spacer.

Można też zastanawiać się, co sprzyja płodności i  temu, że wiele dzieci poczyna się zimą. Być może jest bliskość wynikająca z rodzinnych świąt Bożego Narodzenia, a może długie noce, które łatwiej przetrwać, pozostając w intymnej relacji z partnerem.

Czas konfrontacji

Jak to jest zmagać się z niepłodnością, kiedy wszystko wokół całkiem dosłownie rozwija się, kwitnie, zmienia i odradza?

Zimowy płaszcz stanowił dosłowną i metaforyczną ochronę przed oczami innych oraz ich oceną. Zima dawała też czas i nadzieję, że jeszcze wiele można zrobić i że ochrona nie będzie już potrzebna za kilka miesięcy. Okres wiosenny konfrontuje z realnością oraz marzeniami. Bezlitośnie pokazuje, że dla wieli osób płodność jest nie tylko kwestią wyboru, ale może być nawet planowana. Wśród osób doświadczających niepłodności może to budzić nieprzyjemne i trudne do wytrzymania uczucie bezradności oraz utraty kontroli.

Odpowiedzią na te uczucia staje się z kolei wzmożona chęć działania, zwiększone zaangażowanie w proces leczenia i podchodzenie do kolejnych zabiegów.

Zrób miejsce na nowe

Rytuały oraz obrzędy związane z okresem wiosennym można rozumieć symbolicznie. Wiosenna symbolika w oczywisty sposób wiąże się z odradzaniem. Wyrażają to nowe ubrania, które zakładamy, czy porządki robione w domach. Gdyby znowu sięgnąć po symbole i spróbować rozwikłać ich znaczenie, ubrania reprezentują nas samych. Sięgnięcie po nowe może wyrażać chęć całkowitego lub częściowego odrodzenia się, odkrycia nieznanych dotąd części osobowości, przemiany wewnętrznej.

Długa zima może być również rozumiana jako długa zima wewnętrzna; zamrożenie uczuć i pragnień związanych na przykład z rodzicielstwem. Wiosna ożywia te uczucia, wzbudza chęć, żeby martwe dotąd wnętrze również ożyło i obrodziło. Tak jak świat natury.

Płodność można jednak rozumieć jako możliwość stworzenia czegoś lub kogoś nowego, ale też jako zdolność do akceptacji zmian. Ostatecznie zmiana jest nowością. Brak zgody na zmiany, trwanie przy określonej opcji odbiera nam szanse na rozwój.

Wiosna jest czasem obfitości; osoby cierpiące z powodu niepłodności mogą mieć trudność z dostrzeżeniem, czym jest kreatywność w ich życiu i do jakiego rodzaju obfitości może prowadzić. Ogromne i zrozumiałe przecież pragnienie dziecka może stać się szczególnie bolesne w obliczu ogólnej i niepohamowanej płodności w przyrodzie.

Jednocześnie jednak wiosna może być dobrym czasem na przyjrzenie się własnej kreatywności. Może się ona wyrażać również w otwartości na rozwiązania, na które dotąd nie byliśmy gotowi. Nie jest to równoznaczne z podejmowaniem decyzji; to raczej próba otwarcia się na inną rzeczywistość niż ta, o której fantazjowaliśmy podczas długiej zimy. Być może dziecko może przyjść inną drogą niż ta, która dotąd wydawała się jedynie możliwa?

Zdejmij warstwę ochronną

Wiosna to wreszcie czas nowych nadziei i szans. To ważne w niepłodności. Czekając na dziecko zbyt długo, bardzo łatwo stracić nadzieję nie tylko na potomstwo, ale również na określoną przyszłość. Ale płodność jest czymś znacznie więcej niż tylko zdolnością do zachodzenia w ciążę i rodzenia dzieci. Jest też tajemnicą – dosłownie oraz symbolicznie.

Medycyna, choć może zaoferować pacjentom różnorodne formy pomocy, ciągle jeszcze ma wiele do odkrycia w obszarze płodności. Również pacjenci maja jeszcze wiele do zrozumienia na temat własnej niepłodności. Być może dotrą do przyczyn, jakichś historycznych lub rodzinnych uwarunkowań, które uniemożliwiają zajście w ciąże. Mogą dotrzeć do aktualnie przeżywanych konfliktów, z powodu których nie ma miejsca na dziecko. Być może okaże się, że zmagają się z nieuświadomionymi, a mimo to żywymi uczuciami, takimi jak lęk, niepewność, perfekcjonizm, trudność w zaufaniu partnerowi? To wszystko dobrze jest „odkryć”, zdjąć z siebie kolejne warstwy ochronne i spróbować przyjrzeć się temu, co się ukaże.

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami