Przejdź do treści

Ważyła mniej niż 400 g – oto wcześniak o supermocach!

wcześniak
Kallie - wcześniak z ogromną wolą walki! || Fot. Screen Facebook Daily Mail

Gdy Kallie przyszła na świat, ważyła około 370 g i mierzyła 27 cm – była mniejsza niż dłoń. W jej przypadku przedwczesny poród był jednak największą szansą na uratowanie życia. W 25. tygodniu ciąży jej rozmiar dorównywał bowiem wielkości standardowego płodu w zaledwie 21-22. tygodniu. Owszem, jeszcze długa droga zanim wszystko będzie dobrze, lecz po niemal 150 dniach dziewczynka mogła w końcu poznać swój dom – opuszczała szpital ważąc ponad 3,5 kg!

Kallie to wymarzona córeczka Ebonie i Dameona, którzy mając trzech synów, pragnęli w końcu dziewczynki. Ciąża była więc dla nich fantastyczną wiadomością, chociaż niestety od razu sklasyfikowano ją w grupie wysokiego ryzyka – przyczyną było zbyt wysokie ciśnienie krwi. W związku z tym przyszła mama odwiedzała regularnie lekarzy, którzy specjalizują się w tego typu problemach.

Podczas jednej z takich wizyt – gdy ciąża miała 24 tygodnie i 4 dni – dowiedziała się, że Kallie nie rośnie w prawidłowym tempie. Wiązało się to z zaburzonym przepływem krwi z łożyska do nienarodzonego dziecka, co uniemożliwiało otrzymywanie niezbędnych do rozwoju składników odżywczych. Niestety, po serii niezbędnych testów okazało się, że najlepsze dla Kallie będzie jak najszybsze przyjście na świat – 15 tygodni wcześniej, niż zakłada to prawidłowy przebieg ciąży.

Walka o małe-wielkie życie

Byłam naprawdę przestraszona – mówi Ebonie. – Bałam się nieznanego, bałam się tego, co się wydarzy, gdzie będzie jej życie po tym wszystkim – nie sposób dziwić się tym lękom. Wcześniaki są bowiem znacznie bardziej narażone na problemy z oddychaniem, żywieniem, układem sercowo-naczyniowym, na różnego typu zakażenia etc.

Na szczęście u Kallie obyło się bez żadnych krwawień mózgu czy infekcji, które to są częste u dzieci urodzonych tak wcześnie jak ona. Owszem, kilka miesięcy korzystała z pomocy oscylatora, czyli urządzenia pomagającego w oddychaniu oraz przeszła operację związaną z układem krwionośnym. Będzie potrzebowała jeszcze – zapewne przez dłuższy czas – profesjonalnego wsparcia medycznego, lecz w końcu mogła opuścić szpital i poznać swoje miejsce na ziemi, swój dom.

Wcześniak – ogrom wyzwań, ogrom sił

Co ważne, w walce o życie wcześniaków ogromne znaczenie ma zaangażowanie rodziców, co podkreśla lekarz, który komentował historię Kallie dla dailymail.

W tym przypadku dziewczynka miała duże szczęście, ponieważ od pierwszego dnia otoczona była dużym wsparciem – rodzice byli przy jej łóżku codziennie, nawiązywali kontakt „skin to skin” (skóra do skóry), czytali jej książeczki, włączali muzykę. To właśnie w takich warunkach Ci mali bohaterowie mają największe szanse na pełen rozkwit. Przykładem tego są poruszające zdjęcia, jakie publikowaliśmy na naszym portalu – wcześniak w stroju Supermena? Zobacz prawdziwą moc! >>TUTAJ<<

Źródło: dailymail

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, redaktorka prowadząca e-magazyn oraz portal Chcemy Być Rodzicami, absolwentka UW. Obecnie studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz była słuchaczka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.