Przejdź do treści

Waga a PCOS – 5 wskazówek jak schudnąć

Osiągnięcie i utrzymanie odpowiedniej wagi jest bardzo ważnym, ale także trudnym wyzwaniem niemal dla każdego człowieka. To szczególne trudne zadanie dla kobiet borykających się z zespołem policystycznych jajników (PCOS).

Panie z PCOS zwykle przez lata walczą o utrzymanie dobrej wagi. Gdy już osiągną wymarzone rezultaty często okazuje się, że to krótkoterminowy sukces i niebawem następuje ponowny przyrost masy ciała. Tzw. efekt jojo poza rozstępami i kompleksami może prowadzić do tarczycy i zaburzeń metabolizmu. A to powoduje, że jest nam jeszcze trudniej schudnąć. Koło się zamyka. Jak wyjść z tej patowej sytuacji?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Żywienie może być jak miecz obusieczny. Z jednej strony złe nawyki żywieniowe mogą powodować nasilenie PCOS (więcej o objawach możesz przeczytać tutaj…). A z drugiej strony, prawidłowa dieta może uzdrowić Twoje ciało, umysł, duszę … i właśnie PCOS. Jedzenie jest jednym z najlepszych leków.

Zmiana nawyków żywieniowych usprawni funkcjonowanie tarczycy, znormalizować pracę jelit, uwolnić wątrobę od toksyn, zwiększyć poziom energii i poprawić nastrój. Oczywiście, będzie trudno najpierw  schudnąć, a później utrzymać wagę, ale warto! Właściwe wybory żywieniowe utworzą fundamenty Twojego sukcesu w walce z PCOS (więcej o leczeniu możesz przeczytać tutaj…). Możesz wygrać tę bitwę!

Prawo żywienia przy PCOS:

 

  1. Niski indeks glikemiczny (IG)

Na początek posprzątaj bałagan metaboliczny, który tak uwielbia PCOS. Słowo „dieta” zapewne kojarzy Ci się z wyrzeczeniami, głodówką i jedzeniem bez smaku. Tymczasem według Słownika Języka Polskiego PWN dieta oznacza „system odżywiania się polegający na dostosowaniu ilości i rodzaju pokarmu do potrzeb organizmu” . Pomyśl o swoich nawykach żywieniowych, przeanalizuj to, co jesz na co dzień.

Spożywanie produktów o niskim indeksie glikemicznym pomoże Ci w walce z otyłością. IG pozwala klasyfikować produkty ze względu na to, jak wpływają na wzrost poziomu cukru we krwi.  Dzięki temu możemy określić w jakim tempie produkty podwyższają poziom cukru we krwi, co wpływa na ilość wytwarzanej w organizmie insuliny. Im szybciej produkt ulega trawieniu, tym wyższa wartość indeksu. Dieta bogata w produkty o niskim IG sprzyja zrzuceniu zbędnych kilogramów i utrzymania prawidłowej masy ciała.

Niski indeks glikemiczny posiada większość warzyw i owoców, ale także drób czy razowe pieczywo.

  1. Zmień chemię na jedzenie

Naturalne pokarmy (przede wszystkim owoce i warzywa) zwierają najzdrowszy mix składników odżywczych. Są bogate w witaminy, nie zawierają konserwantów i są po prostu pyszne! Przetworzone jedzenie może prowadzić do wielu alergii i chorób, w tym nowotworów. Konserwanty, aromaty, barwniki, wzmacniacze smaku i zapachu robią istny armagedon w naszym układzie hormonalnym. Zrezygnuj z nich, sięgnij po to, co naturalne.

  1. Moc białka

Odpowiednia porcja białka jest koniecznością, gdy próbujesz schudnąć. Większość produktów bogatych w białko ma niski indeks glikemiczny. Utrzymują one zrównoważony poziom cukru we krwi i pomagają w walce z wahaniami insuliny. Badania naukowe dowiodły, że chude białko o niskimi IG poprawia metabolizm organizmu, co pomaga w walce z PCOS. Białko dostarcza organizmowi stały dopływ aminokwasów, dzięki czemu budują i poprawiają się nasze tkanki. Ponadto, są one jednym z najważniejszych elementów w produkcji naszych hormonów i enzymów. Białko pomaga też w utrzymaniu masy mięśniowej.

Istnieje wiele różnych sposobów na uzupełnienie diety w białko. Szczególnie poleca się: omlety, brokuły, kalafior, orzechy, nasiona, hummus, ryby przyprawione świeżymi ziołami, czarna fasola, kiełki, grillowany kurczak, pierś z indyka czy sałatę.

  1. Przyjazne tłuszcze

Tłuszcz – to się źle kojarzy. Jednak tłuszcze w naszej diecie są absolutnie niezbędne. Odpowiedni rodzaj tłuszczów, takich jak: kwasy Omega 3 I Omega 6 są koniecznością w walce z PCOS.

„Dobre” tłuszcze znajdziesz w rybach (łososiu, tuńczyku, makreli czy sardynkach), ale także w jajach, owocach i nasionach (np. oliwki, awokado, orzechy, migdały, pistacje, nerkowiec, sezam, słonecznik).

  1. Jedz!

Żeby schudnąć musisz jeść. Głodówka nie pomoże zrzucić Ci zbędnych kilogramów, a nawet jeśli to tylko na chwilę. Głodowanie uczy ciało gromadzić energię (a więc tłuszcz) na później. Twój organizm będzie słaby. Odmawiając mu jedzenia, pozbawisz go sił, witamin i niezbędnych składników odżywczych potrzebnych do walki nie tylko z PCOS, ale też z wszelkimi innymi chorobami i wirusami.

Więcej:
PCOS – 8 wskazówek, jak zajść w ciąże…

Weronika Tylicka

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Gorzka pigułka na niepłodność. Suplement diety czy środek o specjalnym przeznaczeniu?

Różnokolorowe pigułki na tacy szpitalnej /Ilustracja do tekstu: suplementy diety i żywność specjalnego przeznaczenia medycznego
Fot.: rawpixel /Unsplash.com

Kapsułki, tabletki, saszetki z proszkiem do rozpuszczenia lub granulaty musujące – produkty, które mają dostarczyć naszemu organizmowi niezbędnych mikro- i makroelementów, kryją się pod różnorodnymi postaciami. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że kształt i forma podania to niejedyne cechy, które je różnią. Znacznie bardziej istotne w kontekście leczenia – np. niepłodności – jest ich przeznaczenie. Czy wiemy zatem, co kupujemy?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dostępne na rynku aptecznym produkty dzielą się na cztery kategorie. Na szczycie hierarchii plasują się leki i wyroby medyczne, a na kolejnych jej stopniach – żywność specjalnego przeznaczenia medycznego i suplementy diety. Dwa ostatnie z tych środków uznaje się często za tożsame. Niesłusznie!

Suplementy diety: profilaktyka dla laika

Suplementy diety zaliczane są do żywności powszechnego spożycia – mimo że znacząco różnią się od niej postacią i właściwościami. Ich charakterystyczną cechą jest forma umożliwiająca dawkowanie (np. tabletki, krople, drażetki). Produkty te, zawierające skoncentrowane dawki pierwiastków i minerałów, stosuje się w celu uzupełnienia diety w składniki o działaniu odżywczym lub fizjologicznym.

Zgodnie z ustawą o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia, suplementy diety muszą cechować się odpowiednią wartością odżywczą i jakością sensoryczną oraz gwarantować bezpieczeństwo stosowania. W odróżnieniu od środków specjalnego przeznaczenia żywieniowego, nie są one jednak kierowane do osób o szczególnych potrzebach żywieniowych. Ich grupa docelowa to konsumenci zdrowi, którzy pragną wdrożyć profilaktykę niedoborów.

Eksperci szacują, że suplementy diety przyjmuje dziś ponad 70% polskiego społeczeństwa, a rynek tych produktów rośnie w siłę. Tymczasem – zgodnie z polskim prawem – suplement można wprowadzić do sprzedaży na podstawie samej deklaracji jego składu. Nie jest konieczne przedstawienie dokumentacji potwierdzającej skuteczność.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dieta na owulację przy PCOS. Co jeść, a czego unikać?

Żywność specjalnego przeznaczenia medycznego, czyli zdrowe odżywienie

Zupełnie inną kategorią produktów jest żywność specjalnego przeznaczenia medycznego (żspm). Zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem UE, jest to:

„żywność specjalnie przetworzona lub żywność o specjalnym składzie przeznaczona do dietetycznego odżywiania pacjentów, w tym niemowląt […]”.

 

W przeciwieństwie do suplementów diety, żspm zalecana jest pacjentom z ustalonymi medycznie potrzebami żywieniowymi (wynikającymi ze stanu zdrowia) i wymaga przyjmowania pod kontrolą lekarza. Wedle tych wytycznych środki spożywcze specjalnego przeznaczenia medycznego kierowane są do ściśle określonych grup konsumentów, a szczegółowa informacja na ten temat musi zostać umieszczona na etykiecie.

Z kolei od leków produkty specjalnego przeznaczenia medycznego różnią się tym, że nie można im przypisywać właściwości leczenia chorób bądź zapobiegania ich wystąpieniu. Mimo określenia „medyczny“, które występuje w ich nazwie, są one żywnością – ich zadaniem jest wspomaganie leczenia poprzez właściwe odżywienie organizmu.

CZYTAJ TAKŻE: Naturalne wsparcie dla płodności, czyli kolorowe koktajle propłodnościowe

Żywność pod specjalnym nadzorem

Przepisy wskazują, że o kwalifikację do tej kategorii mogą ubiegać się tylko producenci środków, których skład i/lub sposób przygotowania umożliwia uzyskanie efektu, którego nie mogłyby zapewnić modyfikacje diety ani inne produkty spożywcze (w tym suplementy i dostępne już żspm). Prawo nie określa jednak wymogu ubiegania się o zezwolenie na wprowadzenie takiego produktu do obrotu. To sprawia, że podmioty mogą opierać się na własnej ocenie zgodności posiadanych dowodów z wymaganiami.

Fakt ten, w połączeniu z niejednoznacznością przepisów, sprawia, że na aptecznych półkach czasem stają obok siebie produkty o zbliżonych właściwościach, ale reprezentujące różne kategorie: żywność specjalnego przeznaczenia medycznego i suplementy diety. Wkrótce może się to jednak zmienić. W ujednoznacznieniu interpretacji w zakresie żspm ma pomóc rozporządzenie delegowane (UE) 2016/128, które uzupełnia rozporządzenie z 2013 r. w sprawie kryteriów oceny środków spożywczych specjalnego przeznaczenia medycznego. Wejdzie ono w życie już w przyszłym roku – 22 lutego 2019 r.


Artykuł ukazał się w magazynie „Chcemy Być Rodzicami” 8/2018. Możesz nabyć go tutaj – w wersji papierowej lub elektronicznej.


POLECAMY RÓWNIEŻ: 10 produktów, które poprawią męską płodność na wiosnę

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Letnie superfoods. To już ostatni moment na uzupełnienie diety!

Letnie superfoods na płodność /Na zdjęciu: Kobieta trzyma w dłoniach sklepowy koszyk wypełniony warzywami i owocami (marchew, cytryny, pomarańcze, warzywa liściaste)
Fot.: rawpixel /Unsplash.com

Lato to pora roku, która rozpieszcza nas nie tylko pogodą, ale też dostępnością szerokiej gamy warzyw i owoców. Już na sam widok tej bogatej palety kolorów mnożą się w głowie pomysły na smaczne, ale przede wszystkim zdrowe dania z sezonowych owoców i warzyw. Sprawdź, których letnich superfoods nie przegapić, nim znikną z bazarku.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Superfoods to żywność o wysokiej wartości odżywczej, która zawiera wiele ważnych składników dla  organizmu człowieka. Co ważne, są to produkty naturalne i łatwo dostępne – szczególnie latem.

Letnie superfoods: borówki i czarne jagody

Zacznijmy od borówek i czarnych jagód, które są doskonałym dodatkiem do letniego śniadania w postaci jaglanki, owsianki lub naleśników. Zarówno jedne, jak i drugie zawierają dużą ilość antocyjanów, nadających im ciemną barwę i wykazujących działanie prozdrowotne. Czarna jagoda w tym rankingu zdecydowanie wygrywa. Ma silniejsze działanie przeciwutleniające niż borówka, co potwierdza jej wysokie miejsce na liście ORAC (liście produktów o wysokim stopniu ochrony organizmu przed wolnymi rodnikami), sporządzonej przez Departament Rolnictwa USA.

Ponadto czarna jagoda bogata jest w glikozyd, który ułatwia regulowanie poziomu glukozy i insuliny we krwi. To jest niezwykle istotne w przypadku pacjentek z insulinoopornością czy PCOS. Czarne jagody wspierają także układ odpornościowy, wzmacniają naczynia krwionośne oraz spowalniają procesy starzenia się organizmu.

CZYTAJ TEŻ: 6 przekąsek wpływających dobrze na płodność – od dietetyka

Letnie superfoods na płodność: czarne i czerwone porzeczki

Pozostając w temacie ciemnych owoców, nie sposób nie wspomnieć o czarnych i czerwonych porzeczkach. Są m.in. źródłem witamin z grupy B, potasu i żelaza, ale charakteryzują się również wysoką zawartością witaminy C. Warto wiedzieć, że kwas askorbinowy bierze udział w biosyntezie kolagenu, niezbędnego do prawidłowego dojrzewania pęcherzyków jajnikowych.

Witamina C to także silny antyoksydant, który chroni DNA plemników przed uszkodzeniem oraz nadmiernym zlepianiem się.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Witamina C i płodność. 5 faktów, które musisz poznać!

Superfoods dla mężczyzn na płodność: pomidory i marchew

Panowie, którzy chcą wzmocnić swoją płodność, powinni wzbogacić talerze o pomidory, wszak okres na nie jest obecnie najbardziej odpowiedni. Dlaczego pomidory? Ponieważ jest w nich sporo likopenu – szczególnie gdy spożywamy je w postaci przetworzonej, jak przecier czy sos pomidorowy. Warto wiedzieć, że regularne wzbogacanie diety likopenem przekłada się na poprawę morfologii nasienia, lepszą ruchliwość i stężenie plemników.

Pomidory to także źródło witaminy E, powszechnie znanej jako witamina młodości i płodności, oraz beta-karotenu, czyli kolejnych silnych przeciwutleniaczy – niezbędnych do zachowania równowagi hormonalnej i produkcji śluzu płodnego.

Wspomniany beta-karoten, jako prekursor witaminy A, zawarty jest także (jeśli nie przede wszystkim) w innych letnich superfoods o pomarańczowej i czerwonej barwie – marchewce i papryce. Nie brakuje w nich też witaminy C, a czerwona papryka jest nią wręcz wypełniona po brzegi.

By letni talerz nie był jednobarwny, nie zapominajcie także o białych i zielonych warzywach: cukinii, kalarepce, szpinaku czy różnego rodzaju sałatach. Są one bogatym źródłem m.in. żelaza i folianów. Powinna o nich pamiętać nie tylko ciężarna, ale także pary borykające się z niepłodnością i starające się o ciążę.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Naturalne wsparcie dla płodności, czyli kolorowe koktajle propłodnościowe

Magdalena Czyrynda-Koleda

Specjalistka ds. żywienia człowieka w Dietosfera.pl i klinice Fertimedica. Dietetyczka, która na co dzień zajmuje się dietą par, które zmagają się z niepłodnością. Sama latami starała się o dziecko.

Jak zapobiec niedożywieniu plemników?

Mężczyzna jabłko w dłoni /Ilustracja do tekstu: 4 sposoby na regerację nasienia
Fot.: Unsplash.com

Sposób żywienia ma istotny wpływ na płodność. Konsekwencją zmian żywieniowych Polaków są niższe poziomy spożycia witamin, minerałów czy antyoksydantów. Takie braki prowadzą do powstawania coraz słabszych komórek plemnikowych, niezdolnych do zapłodnienia.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przykładem może być spadek spożycia cynku na przełomie ostatnich kilkunastu lat. W 2001 r. przeciętny mężczyzna spożywał średnio 13 mg cynku, w 2011 r. już tylko 10 mg, a obecnie dostarcza do organizmu jedynie 8 mg (przy zapotrzebowaniu 15–17 mg). Inne niedoborowe składniki wpływające bezpośrednio na jakość męskiego nasienia to miedź, selen, kwas foliowy, witamina E.

Plemniki do SPA, czyli regeneracja nasienia

Cykl powstawania nowych komórek plemnikowych (spermatogeneza) trwa średnio 72 dni, ale często specjaliści mówią o 3 miesiącach. Nowo powstającym plemnikom można zatem zorganizować „plemnikowe SPA”.

Pierwszym zabiegiem będzie odpowiednia dieta i suplementacja. To oznacza ograniczenie używek (kawy, napojów energetycznych, alkoholu i papierosów) oraz zamianę tłuszczów na warzywa i owoce (do woli).

Dodatkowo korzystnie na czynności rozrodcze u mężczyzn wpływa także odpowiednie spożycie antyoksydantów. W rozwoju niepłodności szczególną rolę odgrywają procesy wolnorodnikowe. Do najsilniejszych antyoksydantów zaliczamy likopen, witaminę E, koenzym Q10, l-glutation oraz selen, miedź i cynk, które stosowane razem pobudzają naturalne procesy antyoksydacyjne.

CZYTAJ TEŻ: Naukowcy odkryli nowe powiązania pomiędzy otyłością a niepłodnością męską

Mio-inozytol i kwas foliowy – sprzymierzeńcy w walce z niedożywieniem plemników

Mio-inozytol jest ważnym składnikiem komórek plemnikowych. Dodatkowo składnik ten wpływa na męską gospodarkę hormonalną, podnosząc poziom testosteronu (T), a obniżając wydzielanie hormonu luteinizującego (LH) oraz folikulotropowego (FSH). Korzystny wpływ na jakość nasienia ma także kwas foliowy, który odgrywa ważną rolę w syntezie DNA.

Optymalna temperatura

Druga rzecz w „plemnikowym SPA” to niska temperatura. Pamiętajmy, że przegrzewanie moszny ujemnie wpływa na płodność. Należy więc ograniczyć wizyty w saunie i czas spędzany z laptopem na kolanach, a zafundować plemnikom zimną kąpiel w morzu, basenie lub wannie.

Trzecim etapem regenracji nasienia są spacery lub ulubiona aktywność fizyczna. Pod cudownym wpływem endorfin uda nam się również zaliczyć punkt czwarty: obniżyć masę ciała. Wszak nadwaga i otyłość wpływają bezpośrednio na funkcje rozrodcze i seksualne u mężczyzn.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Ostre jedzenie a poziom testosteronu

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Szkodliwe związki w zdrowych warzywach. Jak goitrogeny wpływają na pracę tarczycy i płodność?

Warzywa na straganie /Ilustracja do tekstu: Goitrogeny a tarczyca
Fot.: Sven Scheuermeier /Unsplash.com

Zielone warzywa to źródło cennych witamin i składników mineralnych, które wspomagają pracę naszego organizmu. Ale czy te naturalne produkty mogą wiązać się też z zagrożeniem dla naszego zdrowia? Okazuje się, że tak – zawierają bowiem antyodżywcze goitrogeny. Czym są te związki i jak mogą odbić się na naszej płodności?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Goitrogeny: co to jest?

Goitrogeny to grupa tzw. związków antyodżywczych. Należą do niej:

  • tioglikozydy,
  • glikozydy cyjanogenne,
  • polifenole,
  • hemaglutyniny.

W zależności od rodzaju, goitrogeny i ich metabolity mogą blokować przyswajanie jodu albo nasilać jego wydalanie. To zaś nie pozostaje bez wpływu na funkcjonowanie organizmu – szczególnie zaś jednego z najważniejszych gruczołów: tarczycy.

Goitrogeny a tarczyca

Przyswajanie wraz z pożywieniem nadmiernej ilości goitrogenów w pierwszej kolejności hamuje syntezę hormonu T4. To z kolei przyczynia się do osłabienia konwersji w hormon T3.

Zmniejszony poziom trójjodotyroniny i tyroksyny powoduje wzrost stężenia TSH (zagrażający płodności i ciąży) i przerost masy tarczycy. Konsekwencją tego procesu jest pojawienie się wola tarczycowego.

CZYTAJ TAKŻE: Magazyn hormonów: tarczyca. Jak rozpoznać, czy funkcjonuje prawidłowo?

Goitrogeny: gdzie się znajdują i na co szczególnie uważać?

Goitrogeny znajdują się w roślinach krzyżowych, m.in. kapuście, jarmużu, brukselce, brokułach, kalafiorze i szpinaku. Sporą ich ilość zawierają też kalarepa, brukiew i gorczyca. Szkodliwe związki obecne są we wszystkich częściach roślin, ale najwięcej jest ich w nasionach.

Największe zagrożenie czai się w soi (oraz jej przetworach, np. tofu) – i to jej powinniśmy unikać, gdy zmagamy się z chorobami tarczycy, wpływającymi na nasze zdrowie i płodność. Pozostałe warzywa mogą zaszkodzić nam tylko wtedy, kiedy będą spożywane codziennie w dużych ilościach. Nie powinniśmy jednak ich całkowicie odstawiać! Warzywa kapustowate są bogate w cenne składniki odżywcze, takie jak witaminy A, witamina C, kwas foliowy oraz witamina K.

– Zdecydowanie bardziej negatywny wpływ na pracę tarczycy ma głodzenie się, drastyczne odchudzanie i stosowanie niskokalorycznych diet – przekonuje Barbara Porębska, dietetyczka z portalu przeciwwaga.pl.

Jak dodaje ekspertka, goitrogeny są związkami lotnymi. Oznacza to, że poprzez przetwarzanie termiczne warzyw możemy pozbyć się aż 30% tych substancji – wystarczy więc gotować bez pokrywki. Pomocne w pozbyciu się goitrogenów jest również mrożenie lub moczenie warzyw.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: O wpływie Hashimoto na płodność. Wywiad z dr Izabellą Wentz

Goitrogeny: szkodliwe dla tarczycy, zbawienne w leczeniu raka?

Choć udowodniono, ze goitrogeny w dużych ilościach mogą szkodzić osobom, które mają problemy z tarczycą, związki te są intensywnie badane jako substancje potencjalnie zapobiegające rozwojowi nowotworów. Zgodnie z dostępnymi badaniami, w organizmie przetwarzają się one w izotiocyjaniany, które mogą działać zabójczo na nieprawidłowe komórki. Co więcej, zdają się również działać przeciwzapalnie.

POLECAMY TEŻ: Tarczyca a zajście w ciążę. Które choroby gruczołu zaburzają płodność?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.