Przejdź do treści

W wieku 48 lat, po 15 latach starań, urodziła dziecko – prawdziwy cud!

późna ciąża po menopauzie
fot. Daily Mail FB

Po 15 latach starań, po kilku nieudanych próbach in vitro, w tym jednej ciąży pozamacicznej, na początku menopauzy – urodziła dziecko. Historia Fiony i jej męża Darrena sprawia, że łzy same cisną się do oczu. Para jest przykładem tego, że nigdy nie można tracić nadziei.

15 lat starań o dziecko

Fiona McCluskey, 49-latka z Edynburga, wraz z 47-letnim mężem Darren’em w 2004 roku zaczęli starać się o dziecko. Po kilkunastu bezowocnych miesiącach, para zdała sobie sprawę, że najprawdopodobniej coś jest nie tak.  

Małżeństwo przeszło szereg badań, po których lekarze zasugerowali, by spróbowali zapłodnienia pozaustrojowego in vitro. Para miała za sobą pięć nieudanych prób, z których jedna zakończyła się ciążą pozamaciczną, kiedy u 45-letniej Fiony zaczęły pojawiać się pierwsze symptomy menopauzy. Jej szanse na zostanie mamą zaczęły maleć.

Jednak mimo wszystko kobieta nie traciła nadziei, nie poddała się i razem z mężem rozpoczęła specjalistyczne leczenie w Hiszpanii – jeszcze raz, od początku. Kiedy szóste podejście do in vitro zakończyło się sukcesem, małżeństwo poczuło się jak w niebie. W maju 2019 roku, na świecie pojawiła się ich upragniona córeczka – Ella Jane. 

Nigdy nie sądziłam, że coś takiego nas spotka, czasami żałuję, że nie zacząłem starać się o dziecko wcześniej, ale jestem wdzięczna, że w końcu mam swój mały cud” – mówi Fiona, której słowa cytuje dailymail.

Trudna droga starań

Po dwóch latach bezowocnych starań udaliśmy się do lekarza, który odkrył, że mam niską rezerwę jajnikową i zalecił in vitro – pierwsze podejście otrzymaliśmy za darmo, a drugie w ramach NHS. Niestety, obydwa zakończyły się niepowodzeniem. (…)

To było druzgocące, jednak odzyskaliśmy siły i kontynuowaliśmy próby.

W 2010 roku para udała się do prywatnej kliniki w Glasgow na docytoplazmatyczną iniekcję plemnika (ISCI) – technikę wspomaganego rozrodu, stosowaną w ramach leczenia IVF. Wspomnianą procedurę kontynuowali przy każdym podejściu do in vitro, by zwiększyć swoje szanse na zostanie rodzicami.

 Zaszłam w ciążę, co było świetną wiadomością, byliśmy podekscytowani, jednak lekarze odkryli, że to biochemiczna ciąża.

Niestety, kiedy w 2011 roku obydwoje stracili pracę, para musiała zrezygnować z kolejnych, niezwykle kosztownych prób in vitro. Jednak w 2014 roku, po spotkaniu z hiszpańskim lekarzem na konferencji dotyczącej płodności w Glasgow, udali się do kliniki w Barcelonie, gdzie zaczęli ponowne starania.

 Podczas trzyletniej przerwy cały czas ćwiczyłam, zdrowo się odżywiałam, brałam witaminy, chodziłam na akupunkturę – nawet na sesje hipnoterapii, ale to nie działało. (…)

Kiedy oboje znaleźliśmy nowe prace, znów zaczęliśmy oszczędzać i polecieliśmy do Hiszpanii na kolejną próbę in vitro – udało się! Nie mogliśmy w to uwierzyć – nasze marzenia spełniły się, ale w ósmym tygodniu ciąży, podczas podróży pociągiem z pracy do domu, zaczęłam odczuwać silne skurcze.

Okazało się, że niestety była to ciąża pozamaciczna. Kolejne podejście, w 2015 roku, również zakończyło się niepowodzeniem, a dodatkowo Fiona zaczęła odczuwać okropne uderzenia gorąca. Menopauza – to diagnoza postawiona przez lekarza rodzinnego. Wtedy właśnie kobieta pomyślała, że to koniec i nie ma już szans na zostanie mamą.  Jednak z pomocą specjalistów z barcelońskiej kliniki, w 2018 roku, po kolejnym zapłodnieniu in vitro, 47-letnia Fiona zaszła w ciążę.  

Ella-Jane jest klejnotem, naszym tęczowym dzieckiem i była całkowicie warta czekania (…) Czasami jest ciężko, nie jestem już młoda jak kiedyś, ale jestem wysportowana, regularnie ćwiczę i dbam o zdrowie. Jesteśmy bardzo wdzięczni, mamy szczęście, że poznaliśmy lekarza z kliniki w Barcelonie.

Nadzieja – słowo klucz

Ta niesamowita historia pokazuje, że nawet 15 lat bezowocnych starań o dziecko może zakończyć się happy endem. Niedawno opisywaliśmy na naszym portalu podobną historię, w której Emili, kobieta która urodziła się z dwiema macicami, w przeciągu trzech lat straciła cztery ciąże. Jednak nigdy się nie poddała, aż w końcu stał się cud – urodziła dwóch, zdrowych synów. Więcej możecie przeczytać TUTAJ.

Źródło: dailymail – znajdziesz tu całość przytaczanej historii

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Klaudia Kierzkowska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, miłośniczka podróży, teatru i włoskiej kuchni.