fbpx
Przejdź do treści

W imieniu niepłodnych. Dlaczego trzeba mówić o niepłodności?

W imieniu niepłodnych. Dlaczego trzeba mówić o niepłodności?
W imieniu niepłodnych. Dlaczego trzeba mówić o niepłodności? fot. Pixabay

Kobiety odzyskują głos i nabierają rozpędu w walce o swoje prawa. Walczą o godziwe zarobki, możliwości rozwoju zawodowego, coraz odważniej mówią o nadużyciach seksualnych, których padają ofiarami. A mimo to temat płodności nadal jest tabu. Dlaczego trzeba mówić o niepłodności?

Ilu polskich celebrytów czy polityków, nawet tych liberalnych przyznało, że poddało się leczeniu niepłodności? Ilu przyznało, że ma dzieci dzięki in vitro?

Jedna z firm zajmujących się badaniami genetycznymi przeprowadziła bardzo niedawno badania ankietowe na grupie 1000 kobiet w wieku od 25 do 33 lat, które mają dzieci lub chciałyby je mieć. Okazało się, że większość kobiet trzyma informacje na temat swoich trudności z poczęciem w tajemnicy.

Aż 60 proc. powiedziało, że nie zwierza się z tego nawet najbliższej przyjaciółce. Co czwarta kobieta, która zamroziła lub zamierzała zamrozić komórkę jajową nie informowała o tym nikogo, a 21 proc. kobiet, które straciły ciążę, nie powiedziały o tym nawet swoim rodzicom.

Dlaczego trzeba mówić o niepłodności? Jest wiele powodów

Te dane nie zaskakują. Kobiety potrafią wymagać od siebie wiele, ale jednocześnie bardzo silnie potrzebują relacji społecznych i płynącego z nich wsparcia. Bliskość drugiej osoby redukuje poczucie lęku, depresji, poprawia samopoczucie.

Badania pokazują, że kobiety zmagające się z niepłodnością częściej doświadczają depresji, lęków właśnie, częściej zapadają też na nowotwory oraz choroby serca. Dlatego też rozmowa o niepłodności powinna być całkowicie naturalna. Dlaczego więc nie jest?

1. Nierealistyczne oczekiwania

Skoro niepłodność jest tematem tabu, łatwo zacząć mieć wobec siebie nierealistyczne oczekiwania. Media informują o kolejnych celebrytkach, które spodziewają się dziecka będąc już sporo po 40. roku życia. Tak jakby była to sprawa oczywista.

Nie czytamy o tym, że ciąża pojawiła się na skutek leczenia, in vitro czy dawstwu komórek. Łatwo wówczas dojść do wniosku, że późna ciąża jest efektem odpowiedniej diety oraz stylu życia. I że jest naturalna i bezproblemowa.

2. Cisza i brak słów

Wiele pacjentek z pewnym zdziwieniem zauważa, że o niepłodności trudno rozmawiać nawet w gabinecie ginekologicznym. Według badań opublikowanych w 2015 roku zaledwie 25 proc. kobiet omawiało temat niepłodności ze swoim lekarzem, a aż 40 proc. przyznało, że to one zainicjowały temat.

To dość zaskakujące dane. Wydawałoby się, że gabinet lekarza ginekologa jest naturalnym terytorium do tego typu rozmów. A jeśli jednak nie jest, to nie bardzo wiadomo, gdzie kobieta mogłaby się poczuć swobodnie.

3. Koszty

Leczenie niepłodności jest kosztowne. I o ile w polskiej rzeczywistości społecznie „dopuszczalna” jest metoda in vitro, o tyle zamrażanie komórek jajowych niekoniecznie. Po in vitro sięga para, komórki jajowe zwykle zamraża samotna kobieta.

Trudno o tym komukolwiek powiedzieć z obawy o bycie posądzoną o wygodnictwo, działania wbrew naturze, o przedkładanie kariery nad życie rodzinne. Powodów, dla których kobieta nie będąca w związku powinna milczeć o swojej płodności jest niestety wiele.

4. Utraty

Niepłodnością są nie tylko trudności w staraniach o ciążę, ale również utrzymanie jej. Jednak opowiedzieć o tym, jak to jest stracić ciążę jest niezwykle trudno. Brakuje słów, brakuje łez, jest żal i poczucie niesprawiedliwości. Ale mówić o tym nie można.

Dlatego też kobiety, które straciły ciążę, najlepiej czują się wśród innych kobiet o tym samym doświadczeniu. Nie mówią również dlatego, żeby bliskim i kochanym osobom nie sprawiać przykrości, nie obciążać ich i nie konfrontować ich ze śmiercią.

Pomóżmy sobie

Mówienie o niepłodności jest tak trudne, że nawet gabinety psychoterapeutów nie wydają się dobrym miejscem. Bardzo niewiele kobiet zmagających się z niepłodnością decyduje się na skorzystanie z pomocy psychoterapeuty. Wydaje się, że obawa stojąca za przyznaniem, że niepłodność boli, że bywa nie do zniesienia, że wykańcza, jest złożona.

Bo jeśli kobieta przyzna, że nie może mieć dzieci, zostanie zasypana szeregiem niepotrzebnych i często nietrafnych porad. Jeśli powie, tajemnica się wyda, rodzina będzie się martwić i posypią się pytania, na które nie ma odpowiedzi. I już zawsze wszyscy będą wiedzieli, co dla kobiet przeżywających niepłodność jako w jakiś sposób zawinioną, musi być ogromnym obciążeniem.

Jeśli jednak kobiety odważą się mówić o niepłodności, wiedza – a nie fantazje i przekłamania – zostanie poszerzona, będą miały łatwiejszy dostęp do wsparcia emocjonalnego, tak ważnego w długotrwałym leczeniu. Pomoże uprać się ze stygmą związana z odmiennością, ale też pomoże rozmawiać o różnych aspektach życia intymnego.

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami