Przejdź do treści

Urlop wychowawczy oraz rodzicielski – różnice i zasady korzystania

Urlop rodzicielski przysługuje tylko wówczas, gdy pracownik wykorzysta cały urlop macierzyński zarówno podstawowy (od 20 do 37 tygodni), jak i dodatkowy (do 8 tygodni). Urlop rodzicielski przysługuje bezpośrednio po zakończeniu dodatkowego urlopu macierzyńskiego. Należy się on pracownikowi w wymiarze 26 tygodni bez względu na liczbę urodzonych dzieci podczas jednego porodu.

Z urlopu rodzicielskiego może korzystać matka dziecka, a także ojciec dziecka. Rodzicie mogą korzystać z tego urlopu jednocześnie, wówczas każde z nich może wykorzystać maksymalnie po 13 tygodni urlopu rodzicielskiego. Mogą się również tym urlopem dzielić. Urlopu rodzicielskiego udziela się jednorazowo lub w 3 częściach, z których każda może trwać minimalnie 8 tygodni.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Istotne zmiany od 2016 roku

Od 2 stycznia 2016 r., ze względu na połączenie dodatkowego urlopu macierzyńskiego i urlopu rodzicielskiego zmienią się zasady jego udzielania. Urlop rodzicielski będzie przysługiwał w wymiarze do 32 tygodni w przypadku urodzenia jednego dziecka lub do 34 tygodni w przypadku urodzenia większej liczby dzieci przy jednym porodzie. Ponadto urlopu rodzicielskiego będzie można udzielać w 4 częściach.

Utrzymana zostanie zasada, że żadna część urlopu rodzicielskiego nie może być krótsza niż 8 tygodni, ale wprowadzono od niej kilka wyjątków. Skrócenie urlopu rodzicielskiego poniżej 8 tygodni będzie możliwe w przypadku pierwszej części tego urlopu (maksymalnie do 6 tygodni) – w razie urodzenia jednego dziecka przy jednym porodzie. A także w odniesieniu do pozostałej do wykorzystania części urlopu – o ile będzie krótsza niż 8 tygodni.

Za czas urlopu rodzicielskiego przysługuje zasiłek macierzyński. Wynosi on 60% podstawy wymiaru zasiłku. Jeżeli jednak kobieta w ciągu 14 dni (21 dni od 2 stycznia 2016 r.) od dnia porodu złoży pisemny wniosek o udzielenie urlopu macierzyńskiego, dodatkowego urlopu macierzyńskiego oraz urlopu rodzicielskiego w pełnym wymiarze, to za czas wszystkich tych urlopów ma prawo do zasiłku macierzyńskiego w wysokości 80% podstawy wymiaru zasiłku.

Od 2 stycznia 2016 r. w związku z włączeniem dodatkowego urlopu macierzyńskiego do urlopu rodzicielskiego, zasiłek z tytułu korzystania z urlopu rodzicielskiego za okres włączonego dodatkowego urlopu macierzyńskiego (pierwsze 6 lub 8 tygodni) będzie wynosił 100% podstawy wymiaru zasiłku. Natomiast za pozostałe 26 tygodni urlopu rodzicielskiego wyniesie on 60% podstawy wymiaru. W przypadku wnioskowania jednocześnie o urlop macierzyński i rodzicielski zasiłek macierzyński wyniesie za cały okres tych urlopów 80% podstawy wymiaru.
 
W wyniku zmiany przepisów, od 1 stycznia 2016 r. została zagwarantowana minimalna miesięczna wysokość zasiłku macierzyńskiego. Po potrąceniu zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych kwota zasiłku nie może być bowiem niższa niż 1000 zł.

Urlop wychowawczy – warunki korzystania

Prawo do urlopu wychowawczego ma pracownik zatrudniony co najmniej 6 miesięcy. Bierzemy w tym przypadku pod uwagę wszystkie okresy zatrudnienia. Wymiar urlopu wychowawczego wynosi do 36 miesięcy, z tym że urlop jest udzielany na okres nie dłuższy niż do ukończenia przez dziecko 5. roku życia. Urlop wychowawczy może być wykorzystany jednorazowo albo najwyżej w 5 częściach.

Po zmianie przepisów od 2 stycznia 2016 r. rodzice zyskają więcej czasu na skorzystanie z tego urlopu, gdyż będzie on udzielany na okres nie dłuższy niż do zakończenia roku kalendarzowego, w którym dziecko kończy 6. rok życia. Wymiar urlopu wychowawczego pozostanie bez zmian.

Za okres przebywania na urlopie wychowawczym pracodawca nie wypłaca żadnych świadczeń. Jednak pracownicy mogą ubiegać się w urzędzie miasta lub gminy o dodatek do zasiłku rodzinnego z tego tytułu, jeżeli spełniają określone przepisami kryterium dochodowe.  

Marek Skałkowski, Bożena Goliszewska – Chojdak – eksperci INFOR PL, specjaliści w zakresie prawa pracy
Informacja prasowa

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Ciąża po 50-ce nie jest bardziej ryzykowna niż ciąża po 40-ce

Izraelscy naukowcy dowodzą: ciąża po 50-ce jest tak samo ryzykowna, jak ciąża po 40-ce
fot.Pixabay

Naukowcy z Uniwersytetu Ben-Gurion w Izraelu od lat prowadzą badania nad wpływem wieku kobiet na przebieg ciąży. Z ich ostatnich badań wynika, że ciąża w wieku 50 lat nie niesie większego ryzyka komplikacji, niż ciąża po 40 roku życia.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Koszt wychowania dziecka porównywalny z zakupem mieszkania? Te liczby niektórych mogą zadziwić

Dziecko po 50?

Średni wiek, w którym  kobiety podejmują decyzję o macierzyństwie systematycznie rośnie od lat 80 ubiegłego wieku. Dzieje się tak w związku z rozwojem medycyny i technologii oraz ze względu na zmieniający się model życia i ról płciowych w zachodnich społeczeństwach. Obserwując ciągły rozwój i zmiany na tych płaszczyznach, należy podejrzewać, że nie górna granica wieku, w którym kobiety będą rodzić dzieci nie została jeszcze osiągnięta.

Zespół naukowców pod kierownictwem profesora Sheinera przeanalizował możliwe komplikacje ciąży dla kobiet po 50 roku życia i porównali je z możliwymi komplikacjami u młodszych kobiet.

Zdaje się, że 50 to nowe 40. Nie ma wątpliwości, że spotkamy się z rosnącą liczbą kobiet rodzących po 50-ce. Co nie zmienia faktu, że ciąże po 40-ce powinny być z zasady traktowane jako ciąże podwyższonego ryzyka – mówił profesor Sheiner.

Zobacz też: Ekstremalne zjawiska pogodowe w trakcie ciąży wpływają na zdrowie psychiczne dziecka

Przebieg badania naukowców z Ben-Gurion

W badaniu naukowcy przeanalizowali przebieg ciąży, porodu i połogu 68 kobiet po 50, które urodziły dzieci w ciągu kilku ostatnich lat i przebadali ich dzieci. Około połowa kobiet zaszła w ciążę naturalnie, reszta skorzystała z zapłodnienia pozaustrojowego. Wyniki porównali z podobnymi danymi dotyczącymi 558 kobiet w wieku 45-50, 7.321 kobiet w wieku 40 i 44 oraz 240 kobiet, które urodziły dziecko mając mniej niż 40 lat.

Zobacz też: Nowy standard opieki okołoporodowej ma zmniejszyć ilość cesarek.

Naukowcy wzięli pod uwagę następujące komplikacje:

  • Cukrzyca ciążowa
  • Nadciśnienie ciążowe
  • Przedwczesne porody
  • Konieczność wykonania cesarskiego cięcia
  • Niską wagę urodzeniową dzieci
  • Niski wynik na skali Apgar
  • Ogólną niską kondycję fizyczna dzieci
  • Śmiertelność kobiet w trakcie porodu

Z analizy wynika, że o ile ryzyko wystąpienia powikłań istotnie rośnie wraz z wiekiem, to u kobiet rodzących po 40-ce i po 50-ce ryzyko utrzymuje się na podobnym poziomie.

Źródło: Uniwersytet Ben-Gurion

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami kupisz tutaj. 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Jubileuszowa 5. finałowa Gala kampanii i konkursu „Położna na medal”

Gala_Położna_na_medal_Laureatki
fot. "Położna na Medal"

Jubileuszowa Gala podsumowująca 5. edycję Ogólnopolskiej Kampanii społeczno – edukacyjnej „Położna na medal”, odbyła się w piątek 22 marca 2019 roku w Hotelu Marriott w Warszawie. Podczas Gali nagrodzono położne z całej Polski, które decyzją mam w wyniku głosowania otrzymały tytuł „Położnej na medal”. Inicjatorem kampanii jest Akademia Malucha Alantan, która od lat podnosi świadomość społeczną tematów związanych z opieką okołoporodową i wychowaniem dzieci.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: “Położna na Medal” 2018 – znamy laureatki konkursu

Podziękowania dla położnych

W jubileuszowej gali udział wzięły położne z całej Polski, przedstawiciele towarzystw wspierających kampanię, przedstawiciele mediów, zarząd i pracownicy Zakładów Farmaceutycznych Unia oraz laureatki 5. edycji konkursu. Gala jest podziękowaniem dla położnych za ich wkład w pracę, zaangażowanie i wyjątkowe podejście do pacjentek.

Do ubiegłorocznej jubileuszowej edycji ogólnopolskiego konkursu na najlepszą położną zgłoszono 482 kandydatki, na które łącznie oddano 21049 głosów.

W tym ogólnopolskim plebiscycie, w którym to pacjentki głosują na swoje położne w uznaniu ich pracy, pierwsze miejsce zdobyła Anna Wojtyla z Częstochowy zdobywając 1383 głosy. Podczas Gali odebrała ona z rąk Pana Dyrektora Pawła Górnofluka voucher na wycieczkę w dowolne miejsce, który ufundowały Zakłady Farmaceutyczne Unia oraz czek pieniężny na podnoszenie kwalifikacji zawodowych o wartości 2000 zł ufundowany przez firmę Pampers.

Zobacz też: „Zdarza mi się płakać z pacjentką”. Położna szczerze o swojej pracy

Idea konkursu

– Idea konkursu „Położna na medal” jest bardzo poruszająca i potrzebna środowisku położnych jak i samym pacjentkom. Coroczna gala organizowana przez Zakłady Farmaceutyczne „Unia” to czas na uhonorowanie pracy, wiedzy poświęcenia, zaangażowania całego środowiska położnych. Położna to towarzyszka kobiety, przyjaciel niezwykle ważny i potrzebny. Dziękujemy organizatorom za traktowanie nas położnych po królewsku, to daje nam siłę do pracy, nowych wyzwań i walki o lepsze jutro – powiedziała Anna Wojtyla.

Na 2 miejscu uplasowała się położna z Katowic – Alina Jedlińska, z wynikiem 977 głosów, która w nagrodę otrzymała laptop Apple MacBook, ufundowany przez firmę Natalis oraz czek pieniężny na podnoszenie kwalifikacji zawodowych o wartości 1000 zł ufundowany przez firmę Pampers.

Trzecie miejsce zajęła Ranata Lustyk z Inowrocławia na którą oddano łącznie 865 głosów. Położna w nagrodę otrzymała nowoczesny smartfon ufundowany przez Zakłady Farmaceutyczne Unia oraz czek pieniężny na podnoszenie kwalifikacji zawodowych o wartości 1000 zł ufundowany przez firmę Pampers.

– Wynik konkursu to dla mnie ogromna niespodzianka. Chciałabym serdecznie podziękować wszystkim, którzy oddali na mnie głos. To wyróżnienie utwierdza mnie w przekonaniu, jak istotne w pracy położnej jest wspieranie pacjentek i dawanie im poczucie bezpieczeństwa. Wszystkim przyszłym położnym oraz tym, które pracują w naszym zawodzie, życzę wiary w siebie i dążenia do wyznaczonych celów – powiedziała Renata Lustyk.

Zobacz też: Metformina w ciąży? Według najnowszych badań – TAK

Kampania społeczna

Oficjalna część gali została otwarta wystąpieniem Jacka Drapały, Prezesa Zarządu Zakładów Farmaceutycznych UNIA, który podkreślił rolę konkursu oraz podziękował laureatkom – Kampania i konkurs „Położna na medal” z każdym rokiem spotyka się z coraz większym zainteresowaniem społeczeństwa i mediów. Dzięki naszej akcji każda kobieta w Polsce może powiedzieć „dziękuję” swojej położnej za pomoc i zaangażowanie w najważniejszym dla niej momencie – momencie narodzin nowego życia. To właśnie podczas porodu zagubione, niekiedy nieświadome przyszłe mamy oczekują pomocy. Aby uzyskać dobre relacje z kobietą, niezbędna jest otwartość na współpracę, cierpliwość i wyrozumiałość. Spokojna, budząca zaufanie położna na pewno pomoże kobiecie złagodzić lęk i stres związany z ciążą, porodem czy połogiem. Dlatego bardzo serdecznie chciałbym w imieniu swoim, Zakładów Farmaceutycznych Unia i Akademii Malucha Alantan pogratulować i podziękować wszystkim Laureatkom za przyjazną postawę, zaangażowanie wobec pacjentek, determinację, odwagę, a przede wszystkim – za pasję.

Uroczystą galę poprowadził dziennikarz, osobowość telewizyjna, prezenter telewizyjny, felietonista, pisarz, publicysta Marcin Prokop. Muzyczną gwiazdą wieczoru był Andrzej „Piasek” Piaseczny.

W trakcie gali dyplomami „Położnej na medal” nagrodzono również 16 położnych, które otrzymały ten tytuł w swoich województwach.

Konkurs „Położna na medal” to element kampanii społecznej, która z jednej strony uświadamia pacjentom wagę pracy położnej, zakres jej kompetencji i odpowiedzialności, a z drugiej – przyczynia się do wzrostu świadomości położnych, że oczekiwania pacjentów dotyczące ich pracy są wysokie, a utrzymywanie wysokich standardów opieki okołoporodowej – niezbędne dla należytego wykonywania zawodu.

Zobacz też: Niezwykłe bliźniaki z Brisbane – 2 plemniki zapłodniły 1 komórkę jajową

Wyzwania i zmiany z jakimi spotyka się położna na co dzień

W piątkowy poranek odbyło się również śniadanie prasowe, na którym poruszono tematy dotyczące wyzwań współczesnego położnictwa, różnic w porodach domowych i szpitalnych, roli położnej w leczeniu niepłodności. Partnerzy merytoryczni kampanii podsumowali aktualne wyzwania położnych według najnowszych standardów opieki okołoporodowej w 2019 roku. Przedstawicielkami ze strony merytorycznej były: Zofia Małas – Prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, prof. dr hab. n. o zdr. Beata Pięta –

Prezes Polskiego Towarzystwa Położnych, Leokadia Jędrzejewska – Konsultant krajowy w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologicznego i położniczego oraz mgr Ewa Janiuk – Sekretarz Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Położnych. Panie przedstawiły założenia nowych standardów opieki okołoporodowej. Podczas spotkania przestawiono również założenia i cele jakie stawiała przed sobą 5. jubileuszowa edycja kampanii.

Przybyli dziennikarze mieli okazję zapoznać się z działalnością Akademii Malucha Alantan. Organizatorka kampanii i konkursu Położna na medal Iwona Barańska podkreśliła, że – Z roku na rok przybywa położnych, na które mogą głosować kobiety. Ta jubileuszowa edycja pokazała nam, że dzięki kampanii Położna na medal, edukacja społeczeństwa na temat roli położnej zwiększyła się. Dziś społeczeństwo dostrzega, że położna powinna być z kobietą nie tylko w okresie okołoporodowym, jej wiedza i kompetencje powodują, że jest ona przewodniczką kobiety przez całe jej życie.

Udział w śniadaniu prasowym wzięły również ogólnopolskie laureatki: Anna Wojtyla, Alina Jedlińska, Renata Lustyk.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj. 

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Pieluszkowe zapalenie skóry – czym jest i jak sobie z nim radzić?

Pieluszkowe zapalenie skóry
fot."Położna na Medal"

Z obserwacji i statystyk lekarzy pediatrów wynika, że przeciętny noworodek, niemowlak, a potem małe dziecko, w ciągu swoich pierwszych dwóch lat życia cierpi na pieluszkowe zapalenie skóry (PZS) kilka razy.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przyczyn zapalenia pieluszkowego jest wiele: np. infekcje grzybicze czy bakteryjne. Jakich maści używać na podrażnioną skórę niemowlaka, jak radzić sobie z pieluszkowym zapaleniem skóry opowie Marzena Langner – Pawliczek, położna i Ambasadorka kampanii społeczno – edukacyjnej „Położna na medal”.

Co to jest pieluszkowe zapalenie skóry?

O PZS czyli pieluszkowym zapaleniu skóry mówimy, gdy w miejscu przylegania pieluszki powstaje stan zapalny. .

Skóra jest największym narządem ludzkiego ciała. Pełni wiele funkcji – bierze udział w procesach fizycznych, chemicznych i mechanicznych. Jest zbudowana z trzech warstw: naskórka, skóry właściwej i tkanki podskórnej. Obraz skóry zależy od wieku człowieka. Inaczej wygląda u osoby starszej, dojrzałej, a inaczej u dziecka.

U dzieci skóra jest bardziej spoista i elastyczna ze względu na zdolność kurczenia się włókien sprężystych, w mniejszym stopniu zależy także od ilości włókien kolagenowych. Naskórek, który osłania skórę właściwą złuszcza się co 28 dni. Ochronna warstwa lipidowa skóry noworodka i małego dziecka jest jeszcze bardzo cienka i podatna na wszelkie urazy. Dlatego skórę dziecka do 2 roku życia powinniśmy traktować jako delikatną i stosować kosmetyki wyłącznie o takim przeznaczeniu.

Adaptacja skóry noworodka do środowiska może objawić różnymi zaburzeniami. Objawy zwykle ustępują po jakimś czasie. Jednak są takie, które należy obserwować i na bieżąco pielęgnować. Jednym z tych problemów są odparzenia, rumień, a w efekcie pieluszkowe zapalenie skóry, które jest kolejnym etapem podrażnienia.Zobacz też: Torba do porodu. Czyli jak przygotować się do szpitala

Jak powstaje PZS?

Kontaktowe zapalenie skóry, które powstaje w miejscu intymnym, spowodowane jest głównie przez ocieranie się skóry o wilgotną i zabrudzoną pieluszkę. Drażniąco mogą także działać na skórę alergeny zawarte w pieluszkach jednorazowych, chusteczkach nawilżanych oraz kosmetykach.

Dużą rolę odgrywają również bakterie z moczu i kału, amoniak zawarty w moczu, odżywianie dziecka, a także lekarstwa i preparaty otrzymywane przez dziecko. Nie jest obojętne jeśli do tego wszystkiego dochodzi również zaniedbanie higieniczne.

Pozornie wydaje się, że rodzaj używanych pieluszek nie ma wpływu na częstość występowania PZS, ale już częstość zmieniania ich – tak. Zaleca się zmienianie pieluch co 3-4 godziny, gdy pośladki są zdrowe (nie licząc oczywiście zmiany po każdym stolcu). Natomiast kiedy zauważymy w miejscach przylegania pierwsze niepokojące objawy, zaczerwienie lub intensywny rumień, zmieniamy nawet co 2-3 godziny. Należy unikać pieluszek, które zawierają gumę, ceratkę lub plastik.

Zobacz też: Łatwe i przyjemne przewijanie dziecka? Ta matka znalazła na to sposób!

Jak dbać o pupę niemowlaka, aby uniknąć pieluszkowego zapalenia skóry?

Profilaktycznie podczas każdej zmiany pieluchy okolice pieluszkową należy dokładnie umyć, osuszyć i w miarę możliwości pozostawić kilka minut na powietrzu.

Wietrzenie pośladków jest bardzo ważne w profilaktyce PZS. Po toalecie, pomiędzy zmianami pieluch, można pozostawić malucha na chwilę z gołymi pośladkami na kocyku lub ręczniku, aby pośladki dobrze wyschły i wywietrzyły się.

Mimo powszechnego stosowania do pielęgnacji pośladków chusteczek nawilżanych, ja moje podopieczne zachęcam, aby pielęgnując dziecko w domu używały jednak ciepłej wody i miękkich płatków kosmetycznych.

Niektóre Mamy po osuszeniu skóry stosują zasypki zamiast kremów. Skórę dobrze pielęgnuje mąka ziemniaczana i może jest to metoda archaiczna, ale wiele Mam wyraża się pochlebnie o tym „preparacie’’.

Zobacz też: Jak przetrwać wczesne macierzyństwo? Poznaj kilka sposobów

Preparaty do pielęgnacji skóry niemowlaka

Dobranie dobrego preparatu do pielęgnacji skóry, który spełni potrzeby naszego malucha graniczy niejednokrotnie z cudem. Na pewno nie należy stosować zasypek w połączeniu z kremem czy oliwką. Grudki, które powstają z takiego połączenia dodatkowo drażnią miejsca i tak narażone już na otarcia.

  • Do pielęgnacji okolicy pieluszkowej, na zdrową skórę, dobrze jest stosować preparaty tłuste z lanoliną, białą wazeliną, alantoiną oraz zawierające witaminy A, D, E, F. Bardzo dobrze sprawdzi się maść alantandermoline z witaminą F, która polecana jest do pielęgnacji skóry okolicy pieluszkowej już od drugiego miesiąca życia. Należy zwrócić uwagę, aby nakładana warstwa tłustych preparatów była cienka. Ich gruba powłoka nie wchłonie się całkowicie w skórę, a nadmiar osadzi się na powłoce chłonnej pieluszki i będzie ona wtedy pochłaniała mniej wilgoci.

 

  • W momencie, kiedy zauważymy zaczerwienienia i otarcia na pośladkach, można na te miejsca włączyć preparaty z cynkiem. W tym punkcie zdania są podzielone. Sama mam z tym problem. Cynk w pieluszce chroni już podrażnione pośladki przed wilgocią i tworzy barierę ochronną. Z kolei wykonanie toalety po użyciu preparatów cynkowych, czyli zmycie, jeszcze niejednokrotnie nawilżonymi chusteczkami, tej bariery kolejny raz podrażnia i uszkadza naskórek.

 

  • Gdy skóra zaczyna być podrażniona, pojawia się zaczerwienienie czy rumień, powinno to wzbudzić naszą czujność. To jeszcze nie musi być pieluszkowe zapalenie skóry. Wystarczy zaczerwienione miejsca właściwie pielęgnować wodą bez środków myjących. Oczywiście wietrzenie pośladków i zmienianie pieluszki jest obowiązkowe. Jeżeli zbagatelizujemy pierwsze objawy, może dojść do nadkażenia i problem się pogłębi. Nie każde zapalenie skóry zmienia się w PZS, ale każde powoduje dyskomfort u dziecka i niepokój u opiekunów. Podobno ból jest porównywalny z bólem po poparzeniu słonecznym. Dlatego jeśli maluch jest płaczliwy, źle sypia i nie je zbyt chętnie, powinniśmy być wyrozumiali.

Pielęgnacja pieluszkowego zapalenia skóry jest wyzwaniem dla rodziców. Problem lubi powracać. Jeżeli pojawia się zbyt często, albo nasza – miejmy nadzieję – właściwa pielęgnacja nie przynosi oczekiwanego efektu, trzeba zwrócić się o pomoc do lekarza. Bywa, że trzeba wykonać badanie moczu czy zmienić dietę. W niektórych przypadkach stosuje się antybiotyk bądź sterydy.

Najskuteczniejszym sposobem uniknięcia pieluszkowego zapalenia skóry jest utrzymanie właściwej higieny miejsc okołopieluszkowych i dobór właściwych preparatów do pielęgnacji. Wtedy istnieje duża szansa, że problem nie zaistnieje, a tym bardziej nie powtórzy się.

Ekspert

Marzena Langner - Pawliczek

Położna i Ambasadorka kampanii społeczno – edukacyjnej „Położna na medal".

"Położna na Medal" to prowadzona od 2014 roku kampania zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej. Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Jak rozmawiać z dzieckiem o in vitro i niepłodności?

Jak rozmawiać z dzieckiem o in vitro i niepłodności?
fot.Pixabay

Dzieci pytają o to, skąd się wzięły. Raczej prędzej niż później. Rozmowy o seksie z dziećmi są trudne, jeszcze trudniejsze są rozmowy o in vitro i niepłodności. Bo nie dość, że trzeba porozmawiać o seksie, to jeszcze trzeba umiejętnie przekazać dziecku informację, że ono zostało poczęte inaczej. Jak sobie z tym poradzić?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Bociany i pszczółki

Rzadko który rodzic ze spokojem i pewnością siebie oczekuje momentu, w którym dziecko zapyta go, skąd się wzięło. Rodzic, którego dziecko poczęło się dzięki pomocy medycyny jest w trudniejszej sytuacji. Musi się nie tylko zmierzyć z tematem seksualności (własnej i dziecka), ale również własnym zawstydzeniem, niepewnością, ambiwalencją, czyli tym wszystkim, co obudziła w nim niepłodność.

Dlatego też zanim rodzic podejmie decyzję czy, jak i kiedy mówić dzieciom o tym, skąd się wzięły, musi mieć w sobie wystarczające zrozumienie sytuacji. Żeby w zrównoważony i odpowiedni dla dziecka sposób przekazać informacje, trzeba najpierw samemu mieć przepracowane uczucia związane z trudnościami z zajściem w ciążę. Jeśli mamie i tacie uda się uporać z tymi wątpliwościami, rozmowa z dzieckiem powinna być znacznie łatwiejsza.

Zobacz też: Rozwój wcześniaka. Wszystko, co musisz wiedzieć, gdy istnieje ryzyko porodu przedwczesnego

Czym dla rodzica jest leczenie niepłodności?

Decyzja o rozpoczęciu leczenia niepłodności jest z całą pewnością trudna. Zanim człowiek trafi do specjalistycznej kliniki, przejdzie przez gabinety „zwykłych” ginekologów, specjalistów medycyny naturalnej, akupunktury… Możliwości jest wiele. Tym, co utrudnia decyzję o leczeniu lub spycha ją na poboczne tory jest na przykład ambiwalencja, obawy przed reakcją bliskich, czy nawet ostracyzmem społecznym, . Nierzadko też w głowie rodziców rozgrywa się konflikt w obszarze pragnień i uczuć religijnych. Leczenie niepłodności to również zgoda na ingerencję kogoś trzeciego w bardzo intymne sprawy pary.

Szczególnie trudne psychologicznie są sytuacje, kiedy trzeba skorzystać z komórki dawcy czy pomocy surogatki. Niezależnie od tego, jak bardzo byśmy tego chcieli, nie da się komórki jajowej czy cudzej macicy zredukować jedynie do biologii. Za decyzją, by komuś oddać komórkę lub użyczyć swojego ciała stoją określone motywacje. Dziecko urodzone tą drogą może pragnąć poznać biologiczną lub zastępczą matkę. Wreszcie biorczyni komórki jajowej czy nasienia musi uporać się z uczuciem żalu, że sama nie była sobie w stanie poradzić, że ktoś inny miał większe od niej możliwości. Uświadomienie sobie tego faktu może prowadzić do takich uczuć jak zawiść, gniew, złość. Żeby było ciekawiej, te uczucia najczęściej występują w mieszance wybuchowej z wdzięcznością, miłością, radością.

Zobacz też: Mamo, poczytaj mi o tym skąd się wzięłam – jak rozmawiać z dziećmi o adopcji?

Zanim zaczniesz rozmowę z dzieckiem

Dlatego też, zanim powiesz dziecku, że pochodzi z in vitro lub, że urodziła je inna pani, przypomnij sobie swoje uczucia i zagubienie z czasów diagnozy i leczenia niepłodności. Jest prawdopodobne, że dziecko również doświadczy tych uczuć. Tyle tylko, że może nie umieć o nich mówić, może też nie mieć świadomego do nich dostępu, nie potrafić ich rozpoznać i nazwać.

Warto również pamiętać, że rozmowa o in vitro to przede wszystkim rozmowa o intymności rodziców, to de facto rozmowa o seksie. Nie da się wprowadzić dziecka w świat zapłodnienia pozaustrojowego bez przejścia z nim kwestia zapłodnienia naturalnego. Dlatego też warto się dobrze zastanowić, zanim powie się: „wiesz synku, pojawiłeś się na świecie dzięki in vitro”, na ile dziecko jest w stanie taką wiedzę przyswoić. Czy będzie ona dla niego porządkująca, czy raczej przerażająca. Czy dziecko jest na tyle dojrzałe, że doceni wysiłki rodziców, czy raczej pojawi się w nim fantazja, że coś niepokojącego działo się z rodzicami, że czegoś im brakowało, czy też byli w jakiś sposób chorzy.

Zobacz też: Położna i jej rola w leczeniu niepłodności – o swoim doświadczeniu opowiada Alina Jedlińska, ambasadorka kampanii „Położna na medal”

Relacje rodzinne

Badania pokazują, że nawet połowa rodziców nie informuje swoich dzieci o tym, że korzystało z komórek dawców lub dawczyń. Tym samym, pozbawia dzieci informacji nie tylko o tym, że nie ma między nimi biologicznego pokrewieństwa, ale również potencjalnych informacji o ich historii medycznej, możliwych obciążeniach, chorobach.

Natomiast na poziomie emocjonalnym, ukrywając przed dzieckiem tego typu informację, zaprzeczamy faktom. Odbieramy w ten sposób dziecku możliwość zadania pytań na temat swojej tożsamości, pochodzenia, korzeni.

Rozmowa o tym, że dziecko pojawiło się na świecie dzięki in vitro może też wpłynąć na relacje rodzinne. Jeśli dziecko zdecyduje się na zadawanie pytań i poszukiwania, rodzic może poczuć zaniepokojenie, czy wręcz uznać, że jest odrzucany przez dziecko.

Dlatego, jak już wspomniałam – zanim zaczniemy rozmowę z dzieckiem, warto, żebyśmy tak dalece, jak jest to możliwe poukładali własne emocje związane z tematem leczenia niepłodności.

Zobacz też: “Położna na Medal” 2018 – znamy laureatki konkursu

A może nie mówić?

Wydaje się, że sekrety związane z leczeniem niepłodności mogą wyrządzić więcej szkody, niż pożytku. Trudno sobie wyobrazić, aby zatajanie przed dzieckiem informacji o tym, że biologicznie jest spokrewnione z kimś innym, miało na celu tylko i wyłącznie ochronę dziecka. Sekrety zwykle biorą się z lęków i niepewności osób, które jest utrzymują.

Ale też trzeba pamiętać, że rozmowa o in vitro to w gruncie rzeczy rozmowa o życiu seksualnym rodziców. To też rozmowa o określonym klimacie społecznym czy religijnym, w którym żyje rodzina. To wreszcie rozmowa o ich własnych lękach, ambiwalencji i stratach. Dlatego też być może ważniejsze od pytania, „jak powiedzieć”, jest pytanie „dlaczego”. Co chcemy dziecku powiedzieć? Czy jest gotowe na tę rozmowę i dlaczego ma się ona odbyć właśnie teraz?

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Ekspert

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami