Przejdź do treści

Trudna rozmowa z Bogiem. O in vitro przy konfesjonale

Wnętrze kościoła: ławki i konfesjonał /Ilustracja do tekstu: Spowiedź po in vitro. Czy można otrzymać rozgrzeszenie?
Fot. Pixabay.com

Przedświąteczna spowiedź jest istotna dla wielu praktykujących katolików. Pomaga im w pełni przeżyć czas Wielkiejnocy, a także poprawić relację z Bogiem. Co jednak w sytuacji, gdy wierzymy, ale mamy za sobą zabieg in vitro i boimy się braku rozgrzeszenia? Czy rzeczywiście są ku temu podstawy?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niewątpliwie obawa wiernych, którzy mają za (lub przed) sobą zabieg in vitro, jest uzasadniona. Procedurze zapłodnienia pozaustrojowego przeciwny jest papież Franciszek, a Penitencjaria Apostolska określiła ją jako jeden z grzechów ciężkich (obok m.in. stosowania środków antykoncepcyjnych). Sam temat metod wspomaganego rozrodu poruszany jest przez Kościół katolicki od wielu lat – często bez niezbędnego wyczucia, a nawet odwołania do podstawowej wiedzy medycznej. Biskup Tadeusz Pieronek przed kilkoma laty grzmiał, że rodzice dzieci z in vitro są jak „twórcy Frankensteina”, a ks. Franciszek Longchamps de Berier, członek zespołu ekspertów ds. bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski, wręcz stygmatyzował dzieci poczęte dzięki in vitro, mówiąc, że mają one „dotykową bruzdę”.

Prawo do szacunku

Z doświadczeń naszych czytelniczek i innych internautek wynika, że brak zrozumienia dla delikatnej kwestii, jaką jest decyzja o in vitro po wieloletnich, bezowocnych staraniach o dziecko, cechuje też część spowiedników, a nawet księży chrzczących dzieci. Warto jednak mieć świadomość, że takiej retoryki księża nie mają prawa stosować i wcale nie musimy się na nią godzić.

– Nikt, ani ksiądz, ani żadna inna osoba, nie ma prawa dyskredytowania dzieci, które przychodzą na świat metodą in vitro – podkreślił ks. Kazimierz Sowa, goszcząc w studiu Radia ZET.

Podobnie my nie powinniśmy godzić się na emocjonalne nadużycia podczas spowiedzi.

– Należy pamiętać, że mamy prawo przerwać każdą spowiedź, jeśli jest ona przykra – zwraca uwagę nasza czytelniczka, p. Katarzyna.

Bo chociaż przy konfesjonale role spowiednika i penitenta są odmienne, obu stronom należy się szacunek i godne traktowanie.

– Na gruncie spotkania ludzkiego obaj są braćmi i mają te same prawa i obowiązki wobec siebie: wzajemny szacunek, zrozumienie i życzliwość – pisze jezuita ks. dr hab. Józef Augustyn SJ w kwartalniku „Życie Duchowe”.

POLECAMY TEŻ: Modlitwa o dziecko. Czy modlitwa dla starających się o dziecko może pomóc?

Czemu Kościół uważa in vitro za grzech?

Stanowisko katolickich hierarchów wobec in vitro wynika przede wszystkim z niezgody na tworzenie nadliczbowych zarodków, które towarzyszy części procedur in vitro.

– Jeśli ktoś ma już dziecko z in vitro i przychodzi do mnie z wątpliwościami, to zawsze pytam, co z nadliczbowymi embrionami. Jeśli okazuje się, że są takie, to namawiam wtedy (…) do kolejnej implantacji. To jest coś, co nazywam pokutą pro-life – mówi ks. Andrzej Muszala, krakowski bioetyk, w rozmowie z „Gościem Niedzielnym”.

Ale – co szczególnie zastanawiające – nawet gdy do zapłodnienia pozaustrojowego zostaną wykorzystane wszystkie zarodki, nie spotka się ono z aprobatą Kościoła. Duchowni podkreślają, że dziecko ma prawo zostać poczęte w naturalnym akcie miłości obojga rodziców.

Problem w tym, że naturalny akt miłości nie pozwala na poczęcie dziecka już co piątej parze – właśnie dlatego decydują się one na in vitro.

Warunki dobrej spowiedzi po in vitro

Czy wybór jedynej dostępnej drogi do biologicznego rodzicielstwa wyklucza z aktywnego uczestnictwa w życiu Kościoła i uniemożliwia otrzymanie rozgrzeszenia? Z pewnością nie. Aby jednak spowiedź po in vitro zakończyła się odpuszczeniem grzechów, wymaga od penitentów spełnienia pięciu warunków. Są to: rachunek sumienia, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, wyznanie grzechów i zadośćuczynienie. Wymóg świadomości popełnianego grzechu i chęci pokuty stawia w najtrudniejszej sytuacji osoby, które podjęły już decyzję o zapłodnieniu pozaustrojowym, ale jeszcze nie przystąpiły do wielomiesięcznej procedury.

 – Jeśli z rozmowy w konfesjonale wynikałoby, że decyzja jest nieodwołalna, kapłan nie może udzielić rozgrzeszenia – z racji złej woli trwania w grzesznym postanowieniu, czyli z powodu braku podstawowego warunku rozgrzeszenia – wyjaśnia ks. Arkadiusz Olczyk, wykładowca teologii moralnej, członek Komisji Bioetyki przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Częstochowie.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Papież Franciszek o in vitro : „eksperymentowanie” i „zabawa” z życiem

Problematyczny żal za grzechy

Inaczej przedstawia się sytuacja par, które są w trakcie procedury in vitro bądź już ją zakończyły. W ich przypadku nie można już mówić o „trwaniu w grzesznym postanowieniu”. Ale samo uznanie in vitro za grzech i wyrażenie żalu, że go popełniliśmy, jest kwestią bardzo problematyczną. Jak można byłoby szczerze żałować poczęcia długo wyczekiwanego potomka?

Przedstawiciele Kościoła spieszą z wyjaśnieniem, że ów żal nigdy nie powinien dotyczyć dziecka – to bowiem uważane jest za dar Boga.

 „Zło polega na tym, że mając prawą intencję, jaką jest pragnienie posiadania dziecka, człowiek sięga po działania, które moralnie są niegodziwe, czyniąc się w ten sposób panem ładu moralnego, co narusza podstawową relację człowieka do Boga” – pisze Krzysztof Gryz w artykule „Rozgrzeszenie po in vitro. Głos w dyskusji”, który opublikowano w czasopiśmie „Teologia i Moralność”. „Może się zdarzyć, że penitent nie okazuje żadnego żalu. (…) W takim wypadku rozgrzeszenie winno być odroczone” – czytamy dalej.

Powyższe zalecenie wydaje się bardzo surowe, zważywszy że na in vitro decydują się pary, które wyczerpały inne drogi prowadzące do biologicznego potomstwa. A przecież sam Bóg miał skierować do człowieka apel: „Bądź płodny i rozmnażaj się” (Rdz 1,28) – a in vitro wielu parom właśnie to umożliwia.

Spowiedź po in vitro? Lepiej bez pośredników

Z powodu krytycznego nastawienia Kościoła katolickiego do in vitro wiele kobiet i ich partnerów czuje się wykluczonych ze wspólnoty kościelnej. Część z nich ma za sobą przykre doświadczenia; inni – w obawie przed nimi – sami rezygnują z kontaktu ze spowiednikiem. Nie oznacza to jednak, że zrywają relację z Bogiem.

„Chodzimy z mężem do kościoła, wiedząc, że nasze miejsce jest raczej w przedsionku niż z przodu, przy ołtarzu. Nie przystępujemy ani do sakramentu pokuty, ani do komunii. Codziennie przepraszamy Boga, że pragnienie dziecka jest silniejsze od posłuszeństwa. Pozostaje pytanie, co dalej z naszym miejscem we wspólnocie? (…) Czy Bóg nam wybaczy, że tak bardzo pragniemy życia, i pozwoli nam zostać u Siebie?” – czytamy we wzruszającym liście, który opublikowano w „Tygodniku Powszechnym”.

Dylematy dotyczące pełnego uczestnictwa w nabożeństwach ma wiele naszych czytelniczek. Część z nich, nie godząc się na wykluczenie, którego dopuszcza się Kościół, decyduje się na symboliczny sakrament pokuty – w postaci bezpośredniej rozmowy z Bogiem.

– Spowiadam się przed Bogiem, nie przed księdzem. Nie potrzebuje rozgrzeszenia od kogoś, kto pracuje w instytucji kościelnej. W Piśmie Świętym nie ma ani słowa o in vitro; to jest wymysł Kościoła. Myślę, że ten u góry trzyma kciuki za nas wszystkich – mówi p. Marta.

Tego samego zdania są inne nasze czytelniczki.

– Jestem w zgodzie ze sobą, przystępując do komunii świętej bez spowiedzi u księdza. Zarówno in vitro, jak i rozwód teoretycznie przekreślają szanse na rozgrzeszenie, ale to kwestia wiary. Ja wiem, że mój Bóg jest miłosierny i że nie żyję w grzechu – pisze nam Sara. – Ważne, by do komunii przystępować z czystym sumieniem – dodaje.

A może… warto spróbować?

Choć kwestia in vitro dzieli duchownych i wiernych, warto mieć świadomość, że nie każdy spowiednik ma do tej niej równie surowe podejście.

– Ktoś w internetowej debacie napisał: „Szanowni księża! Darujcie sobie wypowiedzi na temat in vitro. Wy nie rozumiecie miłości rodzicielskiej”. Tego argumentu ad hominem bym nie lekceważył. Debata o in vitro dotyczy bowiem konkretnych ludzi i ich głęboko ludzkich sytuacji. Czy dramatyczne pragnienie własnego dziecka, które skłania rodziców do podejmowania trudnych i niegwarantujących sukcesu procedur medycznych, nie jest już miłością do upragnionego potomka? – zastanawia się ks. Adam Boniecki, katolicki prezbiter i redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”. – Oby trwający spór o in vitro już nie ranił ludzi i nie przynosił dalszych szkód Kościołowi – apeluje ksiądz.

Podobnie głębokiej refleksji i empatii oczekiwalibyśmy i od innych duchownych. Bo choć in vitro wciąż uważane jest przez Kościół katolicki (jako jedyny z kościołów chrześcijańskich) za grzech, są sytuacje, których nie da się ująć w sztywne ramy instytucjonalnej moralności. Jak mówił zmarły przed dwoma laty ks. Jan Kaczkowski, wymagają one „ciszy i intymności konfesjonału”.

Źródło: Niedziela, Gość Niedzielny, Tygodnik Powszechny, Teologia i Moralność

POLECAMY TAKŻE: Bóg chce in vitro

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Rezerwa jajnikowa. Wszystko, co musisz o niej wiedzieć

Kobieta w ciąży; przy brzuchu trzyma dziecięce buciki / Program dofinansowania in vitro w Sosnowcu zrealizuje Klinika Bocian /Wszystko o rezerwie jajnikowej

Mamy ją, zanim się urodzimy, ale zaczynamy się nią interesować, gdy pojawiają się problemy z zajściem w ciążę. Kiedy rezerwa jajnikowa się kończy, już niewiele można zrobić. Gdy kobieta, która chce starać się o dziecko, zastanawia się, co najpierw powinna zbadać, odpowiedź jest jedna: zacznij od AMH i sprawdź, ile ci zostało czasu. Przeczytaj, co musisz wiedzieć o rezerwie jajnikowej. 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rezerwa jajnikowa to pula pierwotnych pęcherzyków jajnikowych zawierających niedojrzałe komórki jajowe. Całkowita liczba pęcherzyków jajnikowych powstaje w trakcie życia płodowego dziecka. W momencie, w którym dziewczynka osiąga wiek dojrzewania, liczba pęcherzyków płodowych w obu jej jajnikach wynosi 300–400 tysięcy. W każdym cyklu pewna grupa pęcherzyków jest „rekrutowana” w celu owulacji, czyli uwolnienia dojrzałej komórki jajowej przez jeden z nich. Wszystkie pozostałe pęcherzyki, które biorą udział w tym „wyścigu”, już nie wracają do rezerwy – ulegają degeneracji (czyli obumierają), w związku z czym z roku na rok ich liczba maleje (o ok. 13–14 tysięcy w ciągu roku).

Każdy pierwotny pęcherzyk jajowy zawiera niedojrzałą komórkę jajową. Jeśli bierze on udział w owulacji, to pod wpływem hormonów zaczyna rosnąć. Z wielu pęcherzyków w cyklu jeden z nich staje się pęcherzykiem dominującym i pęka, gdy osiągnie właściwy rozmiar. Dzięki temu pęknięciu komórka jajowa uwalnia się z pęcherzyka, a pozbawiona jego osłony staje się gotowa do zapłodnienia dla plemnika.

Wszystko o rezerwie jajnikowej. Metody oceny rezerwy jajnikowej

Dwie najważniejsze metody oceny rezerwy jajnikowej to:

  • ocena ultrasonograficzna – tzw. ocena liczby pęcherzyków antralnych (AFC). Takie badanie USG wykonuje się na początku cyklu. Na podstawie liczby pęcherzyków na początku cyklu jesteśmy w stanie w dużej mierze ocenić rezerwę jajnikową i tzw. potencjał rozrodczy jajników;
  • metoda laboratoryjna, biochemiczna – polega na ocenie stężenia substancji nazywanej hormonem antymüllerowskim (AMH) – czyli właśnie badanie stężenia AMH. Hormon ten jest produkowany wyłącznie przez pierwotne pęcherzyki jajnikowe i nie jest zależny od fazy cyklu. Co ważne, poziom AMH zmienia się z wiekiem kobiety, toteż przy jego ocenie należy zawsze odnieść się do wartości referencyjnych dla konkretnego przedziału wiekowego. Jest to najbardziej czuła i wiarygodna metoda oceny rezerwy jajnikowej.

Jak ocenia się liczbę pęcherzyków antralnych? Badanie USG

Lekarz, za pomocą aparatu USG, sprawdza, ile pęcherzyków o średnicy 2–8 mm, gotowych do wzrostu pod wypływem hormonów wydzielanych przez przysadkę, znajduje się w jajniku.

Mniej niż 5 pęcherzyków antralnych oznacza niską rezerwę jajnikową.

Rezerwa jajnikowa a badanie stężenia AMH

Jak się przygotować do badania AMH?

  • Materiałem do badania AMH jest krew – warto wcześniej napić się wody.
  • Nie musisz być na czczo.
  • Możesz je wykonać o dowolnej porze dnia.
  • Na wynik i poziom badania AMH nie ma wpływu dzień cyklu.

Cena badania AMH

Uwaga! Nie każde laboratorium wykonuje badanie AMH. Wymaga ono bowiem specjalistycznego sprzętu. Możesz je wykonać w dużych laboratoriach lub w klinikach leczenia niepłodności.

Cena różni się w zależności od miejsca wykonywania badania i wynosi od 100 zł (w mniejszych miastach i laboratoriach), przez średnią cenę 150 zł, do 180 zł (duża klinika w stolicy).

Wynik badania AMH. Wysokie AMH, niskie AMH: interpretacja

Wysoka rezerwa jajnikowa – duży wynik nie zawsze może być powodem do radości. W przypadku AMH zbyt wysokie stężenie może wskazywać na PCOS (zespół policystycznych jajników), który często bywa przyczyną niepłodności.

Niska rezerwa jajnikowa, mimo że niepokojąca, nie oznacza, że nie mamy szans na ciążę. Jeśli wyszedł ci poziom AMH poniżej normy dla wieku, oznacza to na ogół, że:

  • szansa na ciążę jest niższa niż u rówieśniczek z prawidłowym poziomem hormonu AMH,
  • nie zostało Ci zbyt dużo czasu na zajście w ciążę – nie warto odwlekać decyzji,
  • powinnaś zaniechać (albo chociaż dobrze się nad tym zastanowić) stosowania metod o niskiej skuteczności (np. wielomiesięczne obserwacje cyklu, stymulacje owulacji z próbami naturalnego zachodzenia w ciążę, inseminacje). Stosowanie tych metod to w takim przypadku strata czasu, każda nieudana próba to prawdopodobne obniżenie Twojej rezerwy jajnikowej,
  • odpowiedź jajników na stymulację lekami może być nieprawidłowa, za słaba – zapewne będziesz wykazywać zwiększone zapotrzebowania na leki.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: AMH – laboratoryjny parametr szczęścia rodzicielskiego

Czy wiesz, skąd się bierze rezerwa jajnikowa?

Już w momencie zapłodnienia komórki jajowej przez plemnik (który zawiera albo chromosom X, albo chromosom Y) wiadomo, czy dziecko, które się urodzi, będzie dziewczynką czy chłopcem. W 5. miesiącu ciąż żeński płód ma w swoich jajnikach wiele milionów pęcherzyków pierwotnych (czyli oocytów I rzędu otoczonych pojedynczą warstwą płaskich komórek ziarnistych). Przypominamy, że w 5. miesiącu ciąży przyszła dziewczynka mierzy ok 18–20 cm i waży ok. pół kilograma. Liczba tych pęcherzyków zmniejsza się do okresu dojrzewania, niezależnie od cyklu miesiączkowego. Po pierwszej miesiączce ich liczba nadal się zmniejsza w miarę proporcjonalnie. Po ok. 450 owulacyjnych cyklach miesiączkowych (czyli ok. 37 lat), osiąga liczbę poniżej 1000, niezdolnych do dalszego rozwoju, pęcherzyków pierwotnych (w okolicach 50 roku życia).

Trudno to sobie wyobrazić, ale proces powstawania naszych komórek rozrodczych, czyli rezerwy jajnikowej, zaczyna się na bardzo wczesnym etapie rozwoju zarodkowego.

Ok. 18 dnia po zapłodnieniu komórki pojawiają w ścianie pęcherzyka żółtkowego. Między 5. a 8. tygodniem przemieszczają się wobec jelita pierwotnego, następnie stają się niedojrzałymi komórkami jajowymi (oogonia). Począwszy od 12 tygodnia ciąży te niedojrzałe komórki jajowe wchodzą w fazę I podziału i stają się oocytami I rzędu (forma spoczynkowa). Każdy z tych oocytów otoczony jest jedną warstwą komórek ziarnistych. Proces ten osiąga swoje apogeum w połowie ciąży. W takiej formie komórki jajowe (oocyty) pozostają aż do okresu pokwitania, kiedy to dostaną hormonalny sygnał do dojrzewania.

Przypominamy jednak: liczba komórek jajowych już jest ustalona i dziewczynka (a później kobieta) nie może jej zwiększyć.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: 6 rzeczy, które powinnaś wiedzieć o mrożeniu komórek jajowych

Wszystko o rezerwie jajnikowej. Badania AMH i FSH – najlepiej wykonać je razem!

Pisząc o rezerwie jajnikowej, nie można pominąć drugiego ważnego hormonu: FSH.

Czym jest FSH? To hormon folikulotropowy, który jest wydzielany przez przedni płat przysadki mózgowej. FSH u kobiet jest odpowiedzialny za stymulację rozwoju pęcherzyków jajnikowych, począwszy od rozpoczęcia okresu pokwitania. Do jego głównych funkcji wlicza się pobudzanie do dojrzewania pęcherzyków jajnikowych i produkcji estrogenów.

Ze względu na działanie FSH, sprawdzając swoją płodność, warto wykonać oba badania: oznaczyć poziom AMH oraz FSH.

Wydzielanie FSH w przypadku kobiet jest ściśle zależne od fazy cyklu miesiączkowego i wahania tego poziomu są różne na różnym etapie cyklu.

Jak się przygotować do badania FSH?

  • Materiałem do badania jest krew.
  • Na pobranie krwi należy zgłosić się w godzinach porannych.
  • Nie musisz być na czczo. Bezpośrednio przed badaniem krwi dozwolone jest wypicie niewielkiej ilości wody.
  • Bezpośrednio przed pobraniem wskazany jest 15-minutowy odpoczynek.
  • Badanie zaleca się wykonywać między 2. a 5. dniem cyklu miesięcznego lub wg zaleceń lekarza.

Cena badania FSH

W zależności od miejsca wykonywania badania cena może wahać się od 20 do 40 zł. W niektórych klinikach badanie FSH jest częścią większych pakietów badań. Cena za taki badań może sięgać nawet kilkuset złotych.

Co mówią wyniki FSH? Wysoki poziom FSH, niski poziom FSH: interpretacja

Wysoki poziom FSH najczęściej dotyczy kobiet w przypadku:

  • pierwotnej niedoczynności jajników,
  • PCOS,
  • zespołu Turnera,
  • niedoboru enzymu 17-alfa-hydroksylazy,
  • stosowania chemioterapii,
  • stosowania napromieniowania w okolicy miednicy mniejszej,
  • menopauza i okres perimenopauzalny.

Zmniejszone stężenie FSH u kobiet może oznaczać:

  • niedoczynność przysadki mózgowej, która z kolei prowadzi do wtórnej niedoczynności jajników i przedwczesnej menopauzy.

SPRAWDŹ TAKŻE: Kalkulator badań hormonalnych, w tym AMH i FSH


Wiek i poziom AMH a szansa na urodzenie dziecka po 1. cyklu z agonistą GnRh

AMH ng/l
<0,4 0,4–0,8 0,8–1,6 1,6–2,8 >2,8
Wiek w latach <31 16% (8–29%) 25% (15–39%) 31% (21–43%) 32% (22–45%) 34% (24–46%)
31–35 15% (8–28%) 24% (15–37%) 30% (20–11%) 32% (21–43%) 33% (23–46%)
36–38 14% (7–26%) 23% (13–35%) 28% (18–40% 29% (20–42%) 31% (21–44%)
38–40 11% (5–23%) 18% (10–32%) 23% (14–36%) 24% (14–39%) 26% (15–41%)
>40 5% (2–12%) 9% (4–18%) 11% (5–22%) 12% (6–24%) 13% (6–26%)

Poziom AMH a starzenie jajników

Poziom AMH ng/ml Interpretacja Oczekiwana odpowiedź na FSH Ryzyko przerwania cyklu stymulacji Przewidywany wskaźnik ciąż z IVF
>3,0 Wysoki, częsty PCOS Bardzo wysoka Niska Normalna
1,0–3,0 Normalna Dobra Niska Normalna
0,4–0,9 Niska Obniżona Podwyższona Obniżona
<0,4 Bardzo niska Bardzo słaba Bardzo wysoka Obniżona

Poziom FSH a rezerwa jajnikowa

Poziom FSH w 3. dniu cyklu FSH interpretacja
<10 Normalny poziom FSH Oczekiwana dobra odpowiedź stymulacji jajników
10–12 Graniczne FSH Odpowiedź na stymulację może być w jakiś sposób ograniczona
13–15 podwyższone FSH Ograniczona rezerwa jajnikowa. Obniżona odpowiedź na stymulację
16–20 Znacząco podwyższone FSH Znaczące obniżona odpowiedź na stymulację
>20 Bardzo słaba lub żadna odpowiedź na stymulację

Czy i kiedy rozważyć in vitro z komórkami jajowymi dawczyni?

  • AMH < 0,4 ng/ml,
  • FSH > 16 IU/l,
  • AFC < 5,
  • >3 cykli IVF bez ciąży klinicznej.

Kiedy możemy mówić o stracie czasu reprodukcyjnego?

Choć niepłodność definiujemy jako rok regularnego współżycia bez zabezpieczeń, u pacjentek po 35. roku życia, które przeszły leczenie gonadotoksyczne (chemio- lub radioterapia), miały usunięty fragment albo jeden z jajników, bądź których matki czy siostry wcześnie przeszły menopauzę, poziom AMH należy oznaczyć wcześniej. Nie zaszkodzi już na początku starań. Prawidłowy utwierdzi parę, że mogą spokojnie i przyjemnie kontynuować starania naturalne.

Poziom pomiędzy 0,7 ng/ml a 1,2 ng/ml wskazuje na obniżoną płodność; wykwalifikowany lekarz w klinice leczenia niepłodności kompetentnie doradzi dalsze postępowanie i ramy czasowe starań naturalnych. Wynik poniżej 0,7 ng/ml wymaga pilnej konsultacji ze specjalistą medycyny rozrodu, gdyż szanse na naturalną ciążę są nikłe, a każdy nieudany cykl jeszcze pomniejsza, już prawie nieobecną, rezerwę jajnikową. Choć brak jest międzynarodowego konsensusu, większość ekspertów odradza próbę hiperstymulacji jajników do in vitro i od razu skorzystanie z dawczyni komórek jajowych przy poziomie AMH poniżej 0,4 ng/ml.

Autorki: Karina Sasin, Maja Radowska

Tekst raportu o rezerwie jajnikowej ukazał się w magazynie”Chcemy Być Rodzicami” (nr 10/2018). E-wersje tego i innych wydań znajdziesz TUTAJ: e.chbr.pl.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Agresywny rak piersi czy niegroźna zmiana? Polska mikrosonda sprawdzi to w kwadrans – bez biopsji!

Na czarno-białym zdjęciu: Niemowlę przytuone do kobiecej piersi /Ilustracja do tekstu: Mikrosonda do diagnostyki raka piersi bez biopsji. Wykryje receptor HER2
Fot.: Go to Jordan Whitt /Unsplash.com

Zgodnie z danymi Światowej Organizacji Zdrowia, każdego roku notuje się 1,7 mln zachorowań na raka piersi i blisko pół miliona zgonów. Szacuje się, że nawet co trzecią ofiarę tej podstępnej choroby można by uratować, gdyby diagnoza została postawiona we wcześniejszym stadium. Być może już wkrótce uzyskamy ją w… zaledwie kwadrans. Ma to umożliwić nowoczesna mikrosonda do diagnostyki raka piersi, którą opracował zespół polskich naukowców.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W Polsce rak piersi odpowiada za 22 proc. zachorowań na nowotwory. Statystycznie każdego dnia nowotwór ten diagnozuje się u 47 kobiet. Blisko 17 tys. pacjentek rocznie poddawanych jest leczeniu, a 6 tys. z nich umiera – czytamy w raporcie „Rak piersi nie ma metryki”. Z innych badań („Niewidoczna kobieta”) wynika, że u 10 proc. kobiet rak zostaje rozpoznany dopiero, gdy obecne są już przerzuty do innych narządów. Dzięki mikrosondzie do diagnostyki raka piersi tę sytuację będzie można niedługo zmienić.

Mikrosonda do diagnostyki raka piersi wykryje receptor HER2. Jak to działa?

Opracowaną przez firmę SDS Optic mikrosondą o grubości włosa nakłuwa się pierś w miejscu, w którym USG wykazało zmianę. Diagnozę otrzymamy po zaledwie kwadransie.

– To małe urządzenie detekcyjne, które będzie źródłem światła. Personel medyczny puści wiązkę światła i po 15 minutach odczyta z etykietki wynik stężenia, który będzie wynikiem matematycznym. To zresztą kolejny przełom. Dzisiejsze histopatologie są wykonywane na zasadach organoleptycznych, nie mierzy się matematycznego stężenia tak, jak to się robi glukometrem przy mierzeniu cukru. Nasz wynik matematyczny jasno wskaże, jakie jest stężenie konkretnego markera nowotworowego w okolicy guza – podkreśla Mateusz Sagan, dyrektor ds. rozwoju firmy SDS Optic.

Za pomocą pierwszej wersji mikrosondy poznamy stężenie markera nowotworowego HER2, wskazującego na szczególnie agresywny rodzaj raka piersi.

– Nasza sonda będzie pozwalała w czasie rzeczywistym wykonywać badania tożsame z tymi, które dzisiaj nazywamy roboczo biopsjami i histopatologią, czyli pobieranie tkanki i wysyłanie jej do laboratorium. My nie chcemy pobierać tych tkanek, tylko wewnątrz organizmu, w okolicy guza mierzyć stężenie markera nowotworowego. Pozwoli to lekarzowi natychmiast stwierdzić, czy pacjent ma konkretny rodzaj nowotworu, i uruchomić terapię – wskazuje Mateusz Sagan.

Eksperci podkreślają, że oznaczanie poziomu HER2 (receptora nabłonkowego czynnika wzrostu) umożliwia wprowadzenie skutecznej terapii celowanej, która zwiększa szansę pacjentki na przeżycie.

CZYTAJ TEŻ: Rak piersi w ciąży. Najnowsze rekomendacje ekspertów

Mikrosonda do diagnostyki raka piersi to szybsze rozpoznanie choroby

Mikrosonda nie tylko przyspiesza samo badanie, ale także istotnie skraca czas oczekiwania na jego wynik. W przypadku wykonywanych obecnie biopsji postawienie właściwej diagnozy trwa niekiedy kilka tygodni.

To jednak niejedyny problem, który stoi na drodze do odpowiednio szybkiej diagnozy nowotworów. Ograniczona jest także liczba histopatologów, którzy odpowiadają za badanie tkanek. Jak wynika z szacunków WHO, średni wiek lekarzy tej specjalności w Unii Europejskiej wynosi obecnie ok. 60 lat – to oznacza, że wkrótce może zacząć ich brakować.

Zaprojektowana przez SDS Optic mikrosonda do diagnostyki raka piersi pozwoli ten problem rozwiązać. Jest mało inwazyjna, a badanie może przeprowadzić przeszkolony personel medyczny. Dzięki temu diagnostyka raka piersi znacznie się przyspieszy, a tym samym – wzrosną szanse chorych na skuteczne leczenie. Analizy Światowej Organizacji Zdrowia wskazują, że wczesna diagnoza nowotworu może zmniejszyć odsetek zgonów z jego powodu nawet o 30 proc.

– Co roku na świecie umiera ponad 8 mln ludzi na różnego rodzaju nowotwory. Prawie 3 mln moglibyśmy uratować, gdyby była szybsza diagnostyka w różnych obszarach, nie tylko w tym naszym, lecz także w obszarach obrazowej diagnostyki, wczesnej diagnostyki nowotworowej – ocenia Mateusz Sagan.

Diagnoza raka bez biopsji w 15 minut – już za 3 lata?

Obecnie mikrosonda do diagnostyki raka piersi wchodzi w etap badań klinicznych.

– Badania będą trwały około 2,5 roku. Później mamy cały obszar związany z dopuszczeniami, wymogami regulacyjnymi – mówi ekspert SDS Optic.

Ekspert szacuje, że mikrosonda do diagnostyki raka piersi może pojawić się na rynku już za ok. 3 lata.

Źródło: newseria.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Ciąża po raku piersi. Metody leczenia a płodność

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Gdy krew matki zagraża dziecku. Konflikt serologiczny: przyczyny, skutki, leczenie

Noworodek w czapeczce /Ilustracja do tekstów: Pierwsze dziecko z in vitro w Sosonowcu /Konflikt serologiczny w ciąży
fot. Pixabay

Konflikt serologiczny to najczęstsza konsekwencja niezgodności serologicznej matki i dziecka. Jego następstwem może być choroba hemolityczna noworodków, która stanowi istotne zagrożenie dla zdrowia i życia dziecka. Jakie są przyczyny konfliktu serologicznego oraz jak powinna wyglądać jego skuteczna profilaktyka w czasie ciąży oraz po porodzie? Wyjaśnia dr n. med. Justyna Tołłoczko, pediatra w Centrum Medycznym Damiana.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Konflikt serologiczny, zwany też konfliktem matczyno-płodowym, jest najczęściej następstwem niezgodności w czynniku Rh lub grupach głównych krwi matki i płodu.

Przyczyny konfliktu serologicznego. Konflikt serologiczny w zakresie czynnika Rh

Jeżeli czynnik krwi matki to Rh-, a płód Rh+, jej organizm wytwarza przeciwciała przeciwko krwinkom czerwonym dziecka. Zagrożenie to można wykryć na podstawie testu PTA (pośredni test antyglobulinowy, odczyn Coombsa). Badanie to trzeba wykonać na początku ciąży i powtarzać co 2 miesiące.

POLECAMY TAKŻE:Hipercholesterolemia rodzinna zagraża nawet małym dzieciom. Wie o niej tylko kilka procent chorych

Konflikt serologiczny: co zwiększa ryzyko?

Warto wiedzieć, że konflikt serologiczny w zakresie czynnika Rh bardzo rzadko ujawnia się podczas pierwszej ciąży. Wytwarzanie przeciwciał występuje wtedy, gdy do organizmu matki przedostanie się przynajmniej 0,2 ml krwi dziecka. Ryzyko konfliktu serologicznego zwiększa się w czasie:

  • porodu,
  • poronienia,
  • przedwczesnego oddzielenia się łożyska.

Ryzyko konfliktu serologicznego może też wzrastać w następstwie urazów brzucha doznanych przez kobietę w okresie ciąży.

CZYTAJ TEŻ: Jakie należy wykonać badania przed ciążą? [WIDEO]

Konflikt serologiczny: jakie może mieć skutki?

Przeciwciała, które powstają w wyniku konfliktu serologicznego, wywołują rozpad erytrocytów, co prowadzi do niedokrwistości płodu. Niedobór krwinek czerwonych, odpowiedzialnych za przenoszenie tlenu, może spowodować:

  • niedotlenienie,
  • niewydolność krążenia,
  • obrzęk immunologiczny.

Może doprowadzić nawet do zgonu wewnątrzmacicznego.

Z kolei u noworodka następstwem hemolizy erytrocytów może być wczesna i nasilona żółtaczka, wymagająca intensywnego leczenia fototerapią.

Konflikt serologiczny: leczenie

Niedokrwistość płodu można leczyć za pomocą transfuzji krwinek czerwonych.

Z kolei po każdym poronieniu, a także po urodzeniu dziecka z dodatnim czynnikiem Rh kobieta otrzymuje immunoglobulinę anty-D.

– To działanie profilaktyczne przeciw wystąpieniu konfliktu w następnej ciąży – wyjaśnia dr n. med. Justyna Tołłoczko, pediatra z Centrum Medycznego Damiana.

Jak dodaje ekspertka, u kobiet z Rh ujemnym należy w czasie ciąży monitorować miano przeciwciał anty-D i – ewentualnie – podawać immunoglobulinę.

– Dlatego ważne jest, aby w przypadku rozpoznania konfliktu serologicznego w zakresie czynnika Rh ciąża była prowadzona w specjalistycznym ośrodku. Dziecko, szczególnie po transfuzjach dopłodowych, powinno urodzić się w szpitalu o referencyjności III stopnia – podkreśla dr Justyna Tołłoczko.

Jeżeli problem występuje u noworodka i objawia się żółtaczką, w której stężenie bilirubiny wzrasta pomimo zastosowanej fototerapii, konieczne jest wykonanie transfuzji wymiennej krwi. To zabieg polegający na niemal całkowitej wymianie krwi. Musi zostać wykonany w ośrodku II lub III stopnia referencyjności. Transfuzja wymienna krwi pozwala na usunięcie krwinek, które zostały uszkodzone przez przeciwciała, oraz bilirubiny powstałej z ich rozpadu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nowy test krwi ciężarnej oceni ryzyko przedwczesnego porodu?

Konflikt serologiczny w grupach głównych krwi. Kiedy występuje?

Możliwe jest także wystąpienie konfliktu serologicznego w grupach głównych krwi. Ma to miejsce w sytuacji, gdy matka ma grupę krwi 0, natomiast dziecko dziedziczy po ojcu grupę A lub B.

–  Przebieg konfliktu serologicznego jest wówczas łagodniejszy. Nie wymaga leczenia w ciąży i objawia się chorobą hemolityczną noworodka – dodaje.

Konflikt serologiczny: profilaktyka śródciążowa i okołoporodowa

Obecnie stosuje się dwa rodzaje profilaktyki konfliktu serologicznego. Są to:

  • śródciążowa profilaktyka konfliktu serologicznego – przeprowadzana między 28. a 30. tygodniem ciąży. Polega na podaniu immunoglobuliny anty-D (w dawce 300 μg). Stosuje się ją u kobiet z grupy ryzyka: z czynnikiem Rh D ujemnym, szczególnie zaś w grupie ciężarnych, u których wystąpiły m.in. krwawienia, urazy brzucha oraz tych, które w okresie ciąży zostały poddane zabiegom wewnątrzmacicznym. Zabieg zmniejsza ryzyko wystąpienia konfliktu serologicznego niemal do zera. Od 2018 r. zabieg jest refundowany.
  • okołoporodowa profilaktyka konfliktu serologicznego – stosowana jest u kobiet z Rh D ujemnym, które urodziły dziecko z dodatnim czynnikiem Rh D. Immunoglobulinę anty-D należy podać wtedy w ciągu 72 godzin od porodu. Jej dawka jest uzależniona od rodzaju porodu (sposób naturalny, cesarskie cięcie), a także od ewentualnych zabiegów okołoporodowych (np. konieczności ręcznego wydobycia łożyska).

Dzięki rozwojowi medycyny lekarze specjaliści mogą dziś znacznie skuteczniej diagnozować zagrożenie konfliktem serologicznym i odpowiednio wcześnie wdrożyć zalecane postępowanie medyczne. Dlatego prawidłowo prowadzona ciąża to pierwszy krok do zdrowia noworodka.

TUTAJ kupisz e-wydanie magazynu „Chcemy Być Rodzicami”

Dr Justyna Tołłoczko

Ekspert

dr n. med. Justyna Tołłoczko

Pediatra w Centrum Medycznym Damiana

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

ONZ: Prawo do aborcji jest prawem człowieka. Polska musi je realizować

Kobieta na manifestacji; trzyma transparent z angielskim napisem: Nie dlatego, że masz siostrę, nie dlatego, że masz matkę, nie dlatego, że masz córkę. Dlatego, że ona jest człowiekiem. /Ilustracja do tekstu: Prawo do aborcji to prawo człowieka. Komitet Praw Człowieka ONZ przyjął ważny dokument
Fot.: Monica Melton /Unsplash.com

30 października br., po trwających blisko 3 lata konsultacjach, członkowie Komitetu Praw Człowieka ONZ przyjęli treść Komentarza ogólnego do art. 6. Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. Ponaddwudziestostronicowy dokument regulujący kwestię ochrony życia zobowiązuje państwa-strony do prawnego zagwarantowania obywatelkom dostępu do bezpiecznej aborcji.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Komentarz, przyjęty mimo licznych sprzeciwów środowisk anti-choice, zobowiązuje państwa, które są sygnatariuszami Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (ICPPR), do zapewnienia bezpiecznego, legalnego i skutecznego dostępu do aborcji w określonych przypadkach. Dotyczy to sytuacji, gdy:

  • ciąża zagraża zdrowiu lub życiu kobiety,
  • kontynuowanie ciąży mogłoby przyczynić się do cierpienia i bólu psychicznego – m.in. w przypadku gwałtu albo kazirodztwa.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Długa droga do ginekologa. Alarmujące dane o dostępie do opieki położniczej na wsi

Prawo do aborcji to prawo człowieka

Zgodnie z treścią dokumentu, państwom-stronom nie wolno regulować kwestii dotyczących ciąży i aborcji w sposób, który byłby sprzeczny z obowiązkiem ochrony kobiet i dziewcząt przed przerywaniem ciąży w niebezpiecznych warunkach.

„Chociaż państwa-strony mogą przyjąć własne regulacje dotyczące dostępu do dobrowolnej adopcji, nie mogą one skutkować naruszeniem prawa do życia ciężarnej kobiety lub innych jej praw wynikających z Paktu” – czytamy w paragrafie 8. Komentarza ogólnego do art. 6. Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych.

Sygnatariusze ICPRR są zobligowani do zmian ustawowych, które udostępnią aborcję w opisanych wyżej przypadkach, a tym samym zapobiegną zagrożeniu wiążącemu się z przerywaniem ciąży w warunkach niepodlegających monitoringowi.

Dodatkowo Komentarz do art. 6. zobowiązuje państwa-strony do zapewnienia rzetelnej edukacji seksualnej oraz przystępnej cenowo antykoncepcji. Prawo powinno także zapobiegać dyskryminacji i stygmatyzacji kobiet i dziewcząt, które decydują się na przerwanie ciąży.

CZYTAJ TEŻ: Medycyna po chrześcijańsku. Katolicki uniwersytet wykształci lekarzy przeciwnych in vitro?

Prawo do aborcji musi być zapewnione także w Polsce

Warto przypomnieć, że Polska ratyfikowała Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych przed ponad 30 laty. Wszedł on w życie 18 czerwca 1977 r. i ma wiążący charakter prawny. Oznacza to, że nasz kraj zobowiązany jest do zniesienia barier w dostępie do bezpiecznej aborcji zarówno w prawie, jak i w praktyce (wynikających m.in. z klauzuli sumienia).

– Poza konsekwencjami naruszenia prawa międzynarodowego, skutkującymi daleko idącym ostracyzmem na arenie międzynarodowej, naruszenie wymogów wynikających z Komentarza może uruchomić falę procedur skargowych na gruncie międzynarodowym, europejskim i krajowym. Za nią zaś pójdzie obowiązek wypłaty wysokich odszkodowań przez Polskę – zaznacza Krystyna Kacpura, dyrektorka wykonawcza Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, w komunikacie przesłanym mediom.

Jak dodają przedstawicielki Federacji, w trakcie dyskusji nad treścią Komentarza pochylono się m.in. nad sytuacją Polek, które w ostatnich latach walczą z próbami ograniczenia prawa do aborcji. Organizacja przewiduje, że może przełożyć się to na duże oczekiwania wobec Polski w zakresie sprawozdawania z realizacji postanowień dokumentu.

– Przyjęcie komentarza to wielki dzień dla międzynarodowej społeczności pro-choice, zapewnia bowiem ramy prawne niezbędne do tego, by pociągać do odpowiedzialności władze za społeczne i zdrowotne straty wynikające z restrykcyjnych przepisów antyaborcyjnych. To także wyraźny sygnał dla ekstremistycznych organizacji, że przedefiniowanie na ich modłę katalogu praw człowieka w międzynarodowym systemie praw człowieka nie jest możliwe – podkreśla Krystyna Kacpura.

Treść Komentarza ogólnego do art. 6. Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych można znaleźć tutaj (format PDF, j. angielski).

POLECAMY RÓWNIEŻ: Manuela Gretkowska o okładce „Wysokich Obcasów”: Aborcja stała się elementem religijnym

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.