Przejdź do treści

Torbiel czekoladowa: przyczyny, objawy i leczenie

torbiel czekoladowa
Torbiel czekoladowa może być objawem endometriozy // fot. Fotolia

Torbiel czekoladowa to rodzaj torbieli jajnika, który pojawia się w przebiegu endometriozy. Jakie są jej przyczyny, objawy i sposoby leczenia?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Endometrioza to choroba, która charakteryzuje się obecnością błony śluzowej macicy poza jej naturalnym umiejscowieniem. Patologiczna tkanka może się pojawić w obrębie otrzewnej jamy brzusznej, głębokich partii mięśniówki macicy, przydatkach, układu pokarmowego i moczowego.

Nieprawidłowe ogniska podlegają takim samym zmianom w czasie cyklu miesiączkowego, jak prawidłowe endometrium, a więc rozrastają się, złuszczają i krwawią. W ten sposób gromadząca się krew stopniowo tworzy cystę o ciemnobrunatnej barwie (stąd nazwa torbiel czekoladowa).

Kolor ten jest wynikiem występowania w treści skrzepów krwi, które powstają w czasie menstruacji. Z biegiem czasu cysta może osiągnąć nawet rozmiar grejpfruta.

Zobacz także: Endometrioza – leczenie, diagnoza, objawy. Sprawdź, co mówi lekarz!

Torbiel czekoladowa – objawy

Ciężko ustalić, które symptomy łączą się z jedynie obecnością torbieli, a które są objawem endometriozy. Pacjentki najczęściej skarżą się na:

  • Ból przy współżyciu
  • Zaburzenia miesiączkowania
  • Ból w okolicy miednicy mniejszej (szczególnie w czasie miesiączki)
  • Ból podczas oddawania moczu i kału

Torbiel czekoladowa – diagnostyka

Diagnostyka torbieli czekoladowych obejmuje badania endoskopowe, USG, rezonans magnetyczny lub badanie markerów nowotworowych (CA-125).

Ostateczne rozpoznanie następuje poprzez badanie histopatologiczne fragmentu zmiany.

Zobacz także: Innowacyjne leczenie endometriozy – na czym polega?

Torbiel czekoladowa – leczenie

W przypadku torbieli czekoladowych najczęściej stosuje się leczenie farmakologiczne i zabiegi operacyjne.

Operacja laparoskopowa jest w tym przypadku również metodą diagnostyczną. Podczas laparoskopii usuwane są ogniska endometriozy, jednak po operacji mogą one ponownie zająć jajniki.

Mniej inwazyjną formą terapii jest leczenie hormonalne. Ma ono na celu zahamowanie wzrostu ognisk endometriozy i ich podatności na krwawienie. W tego typu leczeniu najczęściej stosuje się leki z grupy progestagenów w połączeniu z medykamentami o działaniu androgennym.

Uzupełnieniem kuracji jest leczenie objawowe, w którym stosuje się doustne środki antykoncepcyjne lub leki przeciwzapalne. Zadaniem tych leków jest niwelowanie dolegliwości bólowych.

Należy pamiętać, że nieleczone torbiele grożą pęknięciem, co może doprowadzić do zapalenia otrzewnej i krwotoku wewnętrznego.

Zobacz także: Zioła na niepłodność. Czy mają prawo działać?! Zapytaliśmy dietetyczkę!

Terapie alternatywne

Oprócz standardowego leczenia stosuje się również terapie naturalne, które mogą znacząco poprawić stan pacjentki. Pierwszym krokiem jest zmiana diety. Powinna ona obejmować duże ilości zielonych warzyw. Krótkotrwałe posty warzywno-owocowe mogą przyczynić się do zmniejszenia torbieli i dolegliwości bólowych.Warto też ograniczyć spożywanie mięsa i nabiału.

Należy unikać żywności zawierającej hormony i antybiotyki. Warto zwrócić uwagę, czy w naszych kosmetykach, detergentach, opakowaniach żywności obecne są substancje naśladujące hormony.

W walce z torbielami endometrialnymi mona również sięgnąć po zioła. Sprawdzi się tu szczególnie niepokalanek mnisi, krwawnik, ostropest plamisty, biała piwonia, czy dziki pochrzyn.

Wśród innych niekonwencjonalnych sposobów leczenia torbieli czekoladowych wymienia się akupunkturę, leczenie pijawkami (hirudoterapię), czy okłady na skórę w miejscu występowania cyst.

Pamiętajmy też, że aktywność fizyczna może się wiązać z 40 proc.- 80 proc. zmniejszonym ryzykiem wystąpienia endometriozy. Nadwaga i otyłość związana ze stanem zapalnym w organizmie zwiększa tendencję do zapadalności za różne choroby, w tym na endometriozę.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: wyleczto.pl, poradnikzdrowie.pl, polki.pl, dietetyk-kliniczny-warszawa.pl/

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Cykl bezowulacyjny – jak go rozpoznać? Poznaj objawy i leczenie

Cykl bezowulacyjny
fot. Fotolia

Cykle bezowulacyjne, czyli takie, w których nie dochodzi do jajeczkowania, uniemożliwiają zajście w ciążę. Jak je rozpoznać i leczyć?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Owulacja (inaczej jajeczkowanie) to jeden z etapów cyklu miesiączkowego. W czasie owulacji pęka pęcherzyk Graafa i uwalniania jest komórka jajowa gotowa do zapłodnienia. Jajeczkowanie jest zatem niezbędnym procesem umożliwiającym kobiecie zajście w ciążę.

Owulacja pojawia się między 13. a 15. dniem przed wystąpieniem krwawieniem, powtarza się średnio co miesiąc. Jajeczkowaniu mogą, ale nie muszą towarzyszyć pewne objawy: zmiana śluzu szyjki macicy, wzrost temperatury ciała, tkliwość piersi, większe libido, plamienie i ból owulacyjny.

W cyklu bezowulacyjnym nie dochodzi do pęknięcia pęcherzyka Graafa i uwolnienia komórki jajowej z jajowodu. Z tego powodu zapłodnienie jest niemożliwe.

Zjawisko cykli bezowulacyjnych najczęściej występuje u dojrzewających dziewcząt, kobiet po porodzie oraz u pań z nieregularnymi miesiączkami spowodowanymi wahaniami hormonalnymi. Zdarza się również u kobiet w okresie przedmenopauzalnym. U zdrowych, płodnych kobiet cykl bezowulacyjny może pojawić się raz lub dwa razy w roku i nie jest to powód do niepokoju.

Zobacz także: Cykl miesiączkowy – zobacz, jak przebiega krok po kroku

Cykl bezowulacyjny – przyczyny

Przyczyn cykli bezowulacyjnych może być kilka. Wśród nich wymienia się:

  • Wahania hormonalne – zwłaszcza zmiany w podwzgórzu i przysadce, które odpowiadają za wydzielanie hormonów pobudzających dojrzewanie komórek jajowych. Zmiany te mogą być spowodowane przez stres, depresję, choroby przysadki (guzy, stany zapalne), hiperprolaktynemię (zwiększoną produkcję prolaktyny)
  • Choroby jajników (PCOS, torbiele, zapalenie przydatków i miednicy mniejszej, guzy jajnika, włókniaki, interwencje chirurgiczne w obrębie jajników
  • Nadmierną produkcję androgenów (męskich hormonów płciowych)
  • Choroby tarczycy
  • Długotrwałe stosowanie środków antykoncepcyjnych
  • Anoreksję i intensywne ćwiczenia
  • Przyjmowanie niektórych leków przeciwhistaminowych, przeciwwymiotnych lub psychotropowych

Zobacz także: Zespół LUF, czyli gdy pęcherzyk nie pęka. Czym jest i jak go leczyć?

Cykl bezowulacyjny – objawy

Objawy owulacji mogą być trudne do zaobserwowania, więc kobieta może nie zauważyć, czy doszło do jajeczkowania, czy też nie. Cykle bezowulacyjne są zazwyczaj krótsze – mogą trwać ok. 21-24 dni, ale mogą też się wydłużać i trwać powyżej 35 dni. Śluz w cyklu bezowulacyjnym nie zmienia swojej konsystencji – przez cały czas jest gęsty i męty.

Skuteczny w rozpoznaniu cykli bezowulacyjnych może być również pomiar temperatury ciała. Podczas jajeczkowania temperatura wzrasta średnio o 0,5°C. Przy tego typu obserwacji warto wykonywać pomiary codziennie po spoczynku, o tej samej porze. Należy jednak pamiętać, że niektóre czynniki, takie jak choroba, stres, przemęczenie, nieprzespana noc, zażywanie niektórych leków, spożycie alkoholu itp., mogą wpłynąć na wysokość pomiaru.

Zobacz także: Na cykle bezowulacyjne i problemy z miesiączką. Siemię lniane na płodność

Cykle bezowulacyjne – leczenie

Leczenie cykli bezowulacyjnych zależy od przyczyny problemu. Jeżeli pacjentka cierpi na PCOS, skuteczna może okazać się hormonoterapia. Natomiast w przypadku torbieli jajników leczenie będzie polegało na operacyjnym usunięciu cyst.

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: zdrowie.tvn.pl, poradnikzdrowie.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Agresywny rak piersi czy niegroźna zmiana? Polska mikrosonda sprawdzi to w kwadrans – bez biopsji!

Na czarno-białym zdjęciu: Niemowlę przytuone do kobiecej piersi /Ilustracja do tekstu: Mikrosonda do diagnostyki raka piersi bez biopsji. Wykryje receptor HER2
Fot.: Go to Jordan Whitt /Unsplash.com

Zgodnie z danymi Światowej Organizacji Zdrowia, każdego roku notuje się 1,7 mln zachorowań na raka piersi i blisko pół miliona zgonów. Szacuje się, że nawet co trzecią ofiarę tej podstępnej choroby można by uratować, gdyby diagnoza została postawiona we wcześniejszym stadium. Być może już wkrótce uzyskamy ją w… zaledwie kwadrans. Ma to umożliwić nowoczesna mikrosonda do diagnostyki raka piersi, którą opracował zespół polskich naukowców.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W Polsce rak piersi odpowiada za 22 proc. zachorowań na nowotwory. Statystycznie każdego dnia nowotwór ten diagnozuje się u 47 kobiet. Blisko 17 tys. pacjentek rocznie poddawanych jest leczeniu, a 6 tys. z nich umiera – czytamy w raporcie „Rak piersi nie ma metryki”. Z innych badań („Niewidoczna kobieta”) wynika, że u 10 proc. kobiet rak zostaje rozpoznany dopiero, gdy obecne są już przerzuty do innych narządów. Dzięki mikrosondzie do diagnostyki raka piersi tę sytuację będzie można niedługo zmienić.

Mikrosonda do diagnostyki raka piersi wykryje receptor HER2. Jak to działa?

Opracowaną przez firmę SDS Optic mikrosondą o grubości włosa nakłuwa się pierś w miejscu, w którym USG wykazało zmianę. Diagnozę otrzymamy po zaledwie kwadransie.

– To małe urządzenie detekcyjne, które będzie źródłem światła. Personel medyczny puści wiązkę światła i po 15 minutach odczyta z etykietki wynik stężenia, który będzie wynikiem matematycznym. To zresztą kolejny przełom. Dzisiejsze histopatologie są wykonywane na zasadach organoleptycznych, nie mierzy się matematycznego stężenia tak, jak to się robi glukometrem przy mierzeniu cukru. Nasz wynik matematyczny jasno wskaże, jakie jest stężenie konkretnego markera nowotworowego w okolicy guza – podkreśla Mateusz Sagan, dyrektor ds. rozwoju firmy SDS Optic.

Za pomocą pierwszej wersji mikrosondy poznamy stężenie markera nowotworowego HER2, wskazującego na szczególnie agresywny rodzaj raka piersi.

– Nasza sonda będzie pozwalała w czasie rzeczywistym wykonywać badania tożsame z tymi, które dzisiaj nazywamy roboczo biopsjami i histopatologią, czyli pobieranie tkanki i wysyłanie jej do laboratorium. My nie chcemy pobierać tych tkanek, tylko wewnątrz organizmu, w okolicy guza mierzyć stężenie markera nowotworowego. Pozwoli to lekarzowi natychmiast stwierdzić, czy pacjent ma konkretny rodzaj nowotworu, i uruchomić terapię – wskazuje Mateusz Sagan.

Eksperci podkreślają, że oznaczanie poziomu HER2 (receptora nabłonkowego czynnika wzrostu) umożliwia wprowadzenie skutecznej terapii celowanej, która zwiększa szansę pacjentki na przeżycie.

CZYTAJ TEŻ: Rak piersi w ciąży. Najnowsze rekomendacje ekspertów

Mikrosonda do diagnostyki raka piersi to szybsze rozpoznanie choroby

Mikrosonda nie tylko przyspiesza samo badanie, ale także istotnie skraca czas oczekiwania na jego wynik. W przypadku wykonywanych obecnie biopsji postawienie właściwej diagnozy trwa niekiedy kilka tygodni.

To jednak niejedyny problem, który stoi na drodze do odpowiednio szybkiej diagnozy nowotworów. Ograniczona jest także liczba histopatologów, którzy odpowiadają za badanie tkanek. Jak wynika z szacunków WHO, średni wiek lekarzy tej specjalności w Unii Europejskiej wynosi obecnie ok. 60 lat – to oznacza, że wkrótce może zacząć ich brakować.

Zaprojektowana przez SDS Optic mikrosonda do diagnostyki raka piersi pozwoli ten problem rozwiązać. Jest mało inwazyjna, a badanie może przeprowadzić przeszkolony personel medyczny. Dzięki temu diagnostyka raka piersi znacznie się przyspieszy, a tym samym – wzrosną szanse chorych na skuteczne leczenie. Analizy Światowej Organizacji Zdrowia wskazują, że wczesna diagnoza nowotworu może zmniejszyć odsetek zgonów z jego powodu nawet o 30 proc.

– Co roku na świecie umiera ponad 8 mln ludzi na różnego rodzaju nowotwory. Prawie 3 mln moglibyśmy uratować, gdyby była szybsza diagnostyka w różnych obszarach, nie tylko w tym naszym, lecz także w obszarach obrazowej diagnostyki, wczesnej diagnostyki nowotworowej – ocenia Mateusz Sagan.

Diagnoza raka bez biopsji w 15 minut – już za 3 lata?

Obecnie mikrosonda do diagnostyki raka piersi wchodzi w etap badań klinicznych.

– Badania będą trwały około 2,5 roku. Później mamy cały obszar związany z dopuszczeniami, wymogami regulacyjnymi – mówi ekspert SDS Optic.

Ekspert szacuje, że mikrosonda do diagnostyki raka piersi może pojawić się na rynku już za ok. 3 lata.

Źródło: newseria.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Ciąża po raku piersi. Metody leczenia a płodność

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Zegar biologiczny komórek jajowych

Starzenie się komórek jajowych
fot. Fotolia

Każda kobieta rodzi się z określoną liczbą komórek jajowych. Liczba i jakość żeńskich gamet spada wraz z wiekiem. Od czego jeszcze zależy ten proces i czy można go powstrzymać?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Odroczenie decyzji o rodzicielstwie jest coraz częściej spotykanym trendem w wielu krajach. Przyczyny tego zjawiska spowodowane są przede wszystkim zmianami społeczno-kulturowymi, które powodują, że młodzi ludzie na pierwszym miejscu stawiają edukację, karierę zawodową i stabilizację finansową, aby w późniejszym czasie zapewnić jak najlepsze warunki przyszłej rodzinie.

Kobiety, w tym również Polki, coraz później decydują się na posiadanie pierwszego dziecka. Jeszcze 10 lat temu rodziły je w wieku 24 lat, a obecnie średnia wynosi około 27 lat.

W większości krajów Europy Zachodniej średni wiek kobiet w momencie urodzenia pierwszego dziecka jest nawet wyższy, bo wynosi około 31 lat. Dzięki stylowi życia, modzie na bycie „fit”, przestrzeganiu diet i ćwiczeniom wielu kobietom wydaje się, że proces starzenia ich nie dotyczy, jednak niewiele z nich ma świadomość, że nie ma możliwości zahamowania ich zegara biologicznego.

Zobacz także: Odkładasz macierzyństwo na później? Zrób badanie płodności!

Ile mam komórek jajowych?

Wszystkie kobiety rodzą się z ustaloną z góry liczbą komórek jajowych (oocytów), która determinuje ich potencjał rozrodczy. W momencie porodu mamy średnio 300 000 komórek jajowych, co wydaje się dużą liczbą, biorąc pod uwagę, że w trakcie miesiąca do owulacji dojrzewa tylko jedna komórka.

Jednak zmniejszanie puli komórek jajowych jest procesem ciągłym i wieku 25 lat pozostaje ich około 65 000 (22% rezerwy), żeby w wieku 30 i 35 lat obniżyć się kolejno do 36 000 (12%) i 16 000 (5%). U 40-latek szacowana liczba komórek to około 9000 (3%) i ≤ 3000 (1%) w wieku 45 lat.

Należy wziąć pod uwagę, że ten spadek dotyczy normalnego procesu starzenia organizmu, a wszelkie dodatkowe czynniki (np. choroby współistniejące, zabiegi chirurgiczne w obrębie jajnika, leki) mogą dodatkowo ten proces przyspieszyć.

Ponieważ te wartości są uśrednione, jak można sprawdzić, jaką rezerwę ma dana kobieta? Najczęściej stosowaną metoda jest ocena stężenia hormonu antymüllerowskiego (tzw. AMH) – produkowanego przez komórki ziarniste pęcherzyków antralnych, który jest wiarygodnym wyznacznikiem rezerwy jajnikowej.

W badaniu obejmującym około 3000 kobiet w wieku reprodukcyjnym wykazano, że średnie stężenie AMH dla wieku 25 lat wynosiło ok. 5,4 ng/ml, podczas gdy dla >43 lat tylko 0,7 ng/ml ( 87% zmniejszenia rezerwy). Należy jednak pamiętać, że AMH jest wartością uśredniona i może się wahać w poszczególnych przypadkach; przykładowo 10% w wieku 40 lat miało AMH ≥ 3,7 (charakteryzujący średnią dla 30-latki), ale również 10% w wieku 30 lat miało AMH ≤ 1,2 (jak średnia dla 42-latki).

Dodatkowo w ocenie rezerwy jajnikowej wykorzystuje się ocenę stężenia FSH (folikulostymuliny) i estradiolu w surowicy. Minusem tej metody jest konieczność pobrania krwi na początku cyklu (w 2–4 dniu cyklu). Stężenie FSH powyżej 15 mIU/ml wiąże się z obniżoną rezerwą jajnikową, natomiast przy stężeniu >25mIU/ml szansa na ciążę jest bardzo mała.

Z kolei wysoki poziom estradiolu na początku cyklu (>45pg/ml) może świadczyć o zaawansowanym rozwoju pęcherzyka zawierającego komórkę jajową, co jest charakterystyczne dla kobiet ze zmniejszoną rezerwą jajnikową.

Zobacz także: Gwiazda zamroziła swoje komórki jajowe – „ubezpieczenie” płodności?

Czy moje komórki są prawidłowe?

Chociaż zmniejszenie liczby oocytów jest głównym następstwem działającego zegara biologicznego, to jednak nie jest jedynym czynnikiem determinującym nieuchronny spadek płodności, ponieważ z wiekiem zmniejsza się również jakość komórek jajowych.

Komórki jajowe, podobnie jak plemniki (nazywane gametami), są biologicznie inne od reszty komórek w organizmie, tzw. komórek somatycznych. Gamety posiadają tylko połowę materiału genetycznego – po to, aby w trakcie zapłodnienia uzupełnić drugie 50% materiałem genetycznym rodzica w celu uzyskania zarodka.

Komórki rozrodcze powstają w tzw. procesie mejozy, jednak komórki jajowe, w przeciwieństwie do plemników produkowanych w trakcie całego życia mężczyzny, rozpoczynają ten proces przed urodzeniem, aby zakończyć go w momencie owulacji. Dlatego wiele oocytów jest zatrzymanych w procesie mejozy przez wiele lat od momentu ich utworzenia. Wraz z wiekiem częściej dochodzi do błędów w procesie mejozy i zapłodnienia, co klinicznie wiąże się z trudnością zajścia w ciążę, poronieniami i częściej stwierdzanymi zaburzeniami genetycznymi zarodka (aneuploidami).

Tak wiec jakość komórek jajowych odzwierciedla odsetek prawidłowych komórek w całej populacji oocytów i głównym jej wyznacznikiem jest wiek kobiety. Stąd dwudziestolatka ma głównie prawidłowe komórki jajowe, podczas gdy czterdziestolatka ma w przeważającej liczbie (ok. 77%) komórki aneuploidalne – niezależnie od chorób towarzyszących czy stylu życia – co ma swoje odzwierciedlenie w nieprawidłowościach genetycznych zarodków. Szacuje się ze 25% zarodków kobiet 25–30 letnich jest nieprawidłowych. Odsetek ten rośnie do 35% dla wieku 31–35 lat, 45% dla 35–37 lat i 60% dla 38–40 lat. U kobiet powyżej 40 roku życia ponad 80% zarodków jest nieprawidłowych.

Zobacz także: Jak tyka biologiczny zegar? Czyli o tym, dlaczego z wiekiem coraz trudniej zajść w ciążę

Zegar biologiczny i planowanie ciąży

Osoby w wieku rozrodczym, a zwłaszcza kobiety, które nie planują rodzicielstwa przed 35 rokiem życia powinny rozważyć metody zachowania płodności (takie jak zamrożenie komórek jajowych) dające im większe szanse na posiadanie dziecka w przyszłości.

Proces starzenia organizmu jest nieodwracalny, co dla procesu reprodukcji wiąże się ze zmniejszeniem zarówno liczby, jak i jakości komórek rozrodczych. W celu odpowiedzi na pytanie, czy dana kobieta powinna szybciej rozważyć ciążę i/lub rozważyć wdrożenie metod zabezpieczenia płodności, wskazana jest ocena rezerwy jajnikowej, m.in. AMH, FSH i estradiolu (2–4 dzień cyklu).

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Autorka: dr n. med. Anna Knafel

Absolwentka Collegium Medicum UJ. Do 2014 roku związana z Katedrą Ginekologii i Położnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum w Krakowie jako nauczyciel akademicki. W 2007 roku uzyskała nostryfikację dyplomu w Stanach Zjednoczonych.

Jest doświadczoną specjalistką w zakresie ultrasonografii położniczej, ginekologicznej i onkoginekologicznej. Posiada m.in. certyfikat Sekcji Ultrasonografii Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego oraz certyfikat Fetal Medicine Foundation w Londynie.

Jest autorką i współautorką publikacji naukowych oraz członkinią wielu towarzystw naukowych polskich i międzynarodowych. Obecnie pracuje w CM Macierzyństwo.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Biopsja endometrium ułatwia zajście w ciążę? Zobacz, na czym polega ten zabieg

Biopsja endometrium pozwala na ocenę ewentualnych zmian chorobowych w drogach rodnych kobiety. Dodatkowo w niektórych przypadkach zwiększa szanse na ciążę.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Biopsja endometrium polega na wykonaniu niewielkiego cięcia na błonie śluzowej macicy– endometrium.

Uraz powstały w wyniku biopsji powoduje reakcję zapalną, zwiększając tym samym zdolność do przyjęcia zarodka i pozytywnie wpływa na odsetek implantacji zarodków.

Zobacz także: Endometrium przed transferem – ekspert odpowiada

Biopsja endometrium – kiedy jest wskazana?

Zabieg ten często stosuje się u kobiet z nawracającymi niepowodzeniami implantacji, które mają dobrą rezerwę jajnikową.

Biopsję przeprowadza się po 20. dniu cyklu miesiączkowego. Zabieg może być wykonany zarówno przed krioembriotransferem, jak i przed embriotransferem zarodków.

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: In Vitro Online

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.