fbpx
Przejdź do treści

To też moja sprawa

Wolverine – Hugh Jackman Mark Zuckerberg jimmy fallon starania o dziecko
fot. 123rf.com

O męskiej niepłodności mówi się rzadziej niż o kobiecej. Ciągle pokutuje przeświadczenie, że kiedy para nie może począć dziecka albo je traci, to wina leży właśnie po stronie kobiety. A panowie-celebryci przekonują: Mamy świadomość wkładu własnego.

Jimmy Fallon bawi do łez całą Amerykę. Każdy, kto choć raz oglądał jego program, musi przyznać, że to prawda. Ten facet zna się na rzeczy. Mimo statusu pierwszego komedianta USA prywatnie nie zawsze było mu wesoło. Przez 5 lat on i jego żona starali się o dziecko. „Próbowaliśmy i próbowaliśmy… Jeżeli was to też spotkało, wiecie, że nie ma nic gorszego…” – zwierzał się w 2013 roku. Próby nie dawały żadnych rezultatów, Fallonowie wynajęli wreszcie surogatkę. „Dla osób, które wciąż czekają i powoli tracą nadzieję – trzymajcie się! Nie zamykajcie sobie żadnej drogi, bo każda może doprowadzić was do przystanku ‘Rodzina’ – radził Jimmy. – Gra jest warta świeczki” – dodał.

Niepłodność męska jest stosunkowo nowym pojęciem wprowadzonym do dyskusji przez Światową Organizację Zdrowia. To ona nazwała problem po imieniu: tzw. czynnik męski występuje u około połowy par, w 30% dotyczy wyłącznie panów, w 20% jednocześnie swoje robi czynnik żeński. Ciąża nie jest wtedy możliwa głównie z powodu azoo- i oligoasthenoteratozoospermii. Pierwsza jest zaburzeniem, w którym stwierdza się zupełny brak plemników w ejakulacie. Oligoasthenoteratozoospermia obejmuje zespół zaburzeń parametrów nasienia. Chodzi o nieprawidłową liczbę plemników, ich ograniczoną ruchliwość oraz nieprawidłową budowę.

Dostęp dla posiadaczy Konta Premium

Kup Konto Premium

Ten artykuł był opublikowany w jednym z naszych magazynów Chcemy Być Rodzicami. Aby zobaczyć materiał wykup Konto Premium.
Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.