Przejdź do treści

To nie Twoja wina. Inauguracja Fundacji Medycyny Prenatalnej im. Ernesta Wójcickiego

15 października obchodzimy Dzień Dziecka Utraconego – fot. Pixabay

Fundacja medycyny prenatalnej powstała, ponieważ dwójka lekarzy, mama i tata, Nicole i Kuba, doświadczyli najtrudniejszych sytuacji w położnictwie jakie istnieją – poronienia, porodu martwego dziecka i porodu przedwczesnego.
Zebrali w sobie siłę i stworzyli fundację o imieniu ich zmarłego synka – Ernesta.

W niedzielę, 13 października 2019 roku, mieliśmy przyjemność uczestniczyć w uroczystości inaugurującą działalność fundacji. Podczas niej został przybliżony kierunek działania fundacji oraz poznaliśmy zespół współpracujących specjalistów.

Oddajmy głos założycielce fundacji, najsławniejszej insta-ginekolog w Polsce. Nicole Sochacki-Wójcicka otworzyła wykład inauguracyjny słowami:

Pracuję z kobietami w ciąży od 10 lat. Do momentu, kiedy sama straciłam ciążę, nie do końca rozumiałam, jak to naprawdę jest. Prawda jest taka, że ja nie straciłam jednej ciąży – straciłam trzy ciąże. Każdą ciążę na zupełnie innym etapie i niezależnie od tego, jaki to był etap – na każdym etapie była to ogromna strata.

Paradoksalnie najtrudniejszą ciążą była ta, którą straciłam w 10 tygodniu. Najpierw nie mogłam długo zajść w ciążę. Udało mi się w końcu po kilku latach starań i tam biega Roger – efekt naszych starań. Później zaszłam w drugą ciążę i de facto sama rozpoznałam poronienie. Było to dla mnie traumatyczne przeżycie.

Wtedy dopiero zrozumiałam, jak bardzo kobietom w takiej sytuacji potrzebne jest wsparcie. I to nie tylko wsparcie pod względem medycznym, żeby wiedziały jak sobie poradzić, jak zajść w kolejną ciążę, kiedy mogą zajść w kolejną ciążę. Ale także wsparcie, takie namacalne wsparcie, w codziennym życiu, chociażby prawne. To, że kobietom po stracie ciąży należy się ileś wolnego od pracy, że należą im się różne świadczenia. To są bardzo istotne rzeczy i w tych rzeczach panuje w Polsce ogromny chaos informacyjny. Sama miałam ten problem, nie wiedziałam do kogo się zgłosić.

Narodziny fundacji

Nicole wpadła na pomysł założenia fundacji. Najpierw poprosiła o wsparcie lekarki na grupie na Facebooku. Poleciła, aby kierowały swoje pacjentki do fundacji, gdzie mogą uzyskać pomoc po stracie ciąży, niezależnie od tego, na jakim etapie ona będzie.

Bałam się, co inne lekarki powiedzą, czy nie powiedzą do mnie – „Ty wariatko, zajmij się leczeniem, a nie tworzeniem fundacji”. Natomiast odbiór był wspaniały i chciałabym tym lekarkom za to podziękować, że tak bardzo mnie wspierają i że widzą, że taka jest potrzeba. Sama wiem, że nie wiedziałam, gdzie kierować moje pacjentki – wyznała Mama ginekolog.

Nicole wspominała, że podczas pracy w szpitalu nie ma czasu na rozmowy z pacjentkami, nawet jeżeli bardzo by się chciało pomóc. Jeżeli lekarz na izbie przyjęć rozpozna u pacjentki poronienie, a ma 18 pacjentek czekających do gabinetu – to nie jest jego winą, że nie znajdzie 20 minut, żeby porozmawiać z pacjentką. To wina systemu.

Jeżeli chcemy coś w życiu zmieniać, tak zostałam nauczona, to musimy zacząć od siebie. Więc ja stwierdziłam, że skoro takiego miejsca nie ma, to takie miejsce stworzymy. I w tym miejscu bardzo wsparł mnie mój mąż, który po prostu pewnego dnia przyszedł i powiedział – „Nicola, tu jest statut fundacji, otworzyłem fundację”.

Fundacja miała się nazywać Fundacją Medycyny Prenatalnej, jednak Nicola zaproponowała, aby dodatkowo nosiła imię Ernesta. – Obojga nas przeszły ciarki, ale poczuliśmy, że to jest dobry ruch. W pewnym sensie sentymentalny, ale myślę, że ten sentymentalny ruch przy takiej fundacji jest bardzo, bardzo ważny.

Cele fundacji

Fundacja będzie udzielać prawnego i psychologicznego wsparcia dla kobiet po stratach ciąży. Dodatkowo będzie pracować na rzecz polepszenia jakości medycyny prenatalnej w Polsce.

Z jednej strony, musimy pamiętać, że jeżeli kobita traci ciążę na wczesnym etapie, to nie jest jej wina. Są wyjątkowe sytuacje, że np. pacjentka nadużywa różnych substancji, no to wtedy owszem, możemy powiedzieć, że to jej wina. Ale poza tą sytuacją, tak naprawdę utraty ciąży wynikają z tego, że zarodek jest chory. I tym musimy pamiętać, że kobieta nie powinna siebie obwiniać. Każda kobieta siebie obwinia, łącznie ze mną, chociaż wiedziałam, że nie powinnam siebie obwiniać.

Dodatkowo chciałabym zwiększyć dostęp do nowoczesnej medycyny prenatalnej, co jest wcale nie takie oczywiste w Polsce. Może w Warszawie nie jest to duży problem, żeby znaleźć lekarza, który postępuje zgodnie ze standardami prowadzenia ciąży, które są ustalone przez światowe organizacje, ale w wielu miejscach w Polsce jest taki problem.

Prezesem fundacji została bratowa mamy ginekolog – Małgorzata Sochacka. To ona zarządza fundacją i można się z nią kontaktować w każdej sprawie.

To nie Twoja wina!

Nicole Sochacki-Wójcicka zakończyła swoje wystąpienie słowami:

Chciałabym, aby kobiety wiedziały, że jeżeli straciły ciążę, to nie jest to ich wina. Jeżeli straciłaś ciążę, to nie jest to dlatego, że dzień wcześniej byłaś u fryzjera, że zjadłaś trzy tabliczki czekolady albo że pokłóciłaś się z mężem. Tak po prostu natura to wymyśliła. Natura, jeżeli chodzi o ciążę, jest zupełnie niedoskonała, a medycyna tym bardziej nie jest doskonała. Jedyne co możemy zrobić to mieć wiarę w to, że uda nam się kolejną ciążę donosić.

Zobacz film stworzony z fragmentów listów kobiet po stracie ciąży. Czytane przez członków oraz osób wspierających Fundację Medycyny Prenatalnej im. Ernesta Wójcickiego.

Źródło: http://fundacjaernesta.pl

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!
Autor

Alina Windyga-Łapińska

Redaktorka portalu Chcemy Być Rodzicami. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Kilka lat pracowała w dziale HR zagranicznych firm produkcyjnych, po urlopie macierzyńskim postanowiła nie wracać.

Najnowsze artykuły