Przejdź do treści

Badania w sklepie internetowym oraz ich zdalna autoryzacja – to nowości w laboratorium!

telemedycyna Alab
fot. Pixabay

O nowościach, czyli sklepie internetowym w którym można kupić badania oraz zdalnej autoryzacji badań z Michałem Milczarkiem, dyrektorem operacyjnym ALAB Laboratoria, rozmawiała Małgorzata Klimczak-Filippowicz.

Medyczna dokumentacja elektroniczna powoli staje się standardem w Polsce. Co według Pana stanowi największą przeszkodę we wdrażaniu systemów informatycznych do laboratorium?

Barierą we wdrażaniu każdej innowacji jest konserwatyzm kierowników, liderów opinii – niechęć do zmian, czasami obawy, że nie podołają, bo nie rozumieją, o co chodzi. Nierzadko narzędzia informatyczne nie są wykorzystywane w pełni albo sposób funkcjonowania laboratorium nie jest dostatecznie optymalny, powiela bowiem tradycyjny schemat, nie uwzględniając możliwości, jakie daje informatyka.

Wreszcie: część nowoczesnych rozwiązań jest deprecjonowana publicznie za pomocą niemądrych argumentów, które zdradzają kompletną nieznajomość zagadnień, o jakich krytycy się wypowiadają. Krytyka w ich wykonaniu jest niemerytoryczna – w ogóle nie odnosi się do rezultatów pracy laboratorium, które stosuje techniki informatyczne i ich wartości medycznej, a skupia się na krytyce narzędzia jako takiego, bez analizy rozwiązania.

Bez podniesienia świadomości możliwości i upowszechniania wiedzy nie zajdziemy daleko. Charakterystyczne jest, że młodzi ludzie, dla których techniki informatyczne i cyfrowy sposób myślenia to naturalne środowisko, nie mają problemów z nowościami. To świadczy o tym, że główne bariery tkwią w głowie i niechęci do uczenia się nowych możliwości i technologii.

Jaka jest historia wprowadzania systemów komputerowych do zarządzania wynikami w laboratoriach ALAB?

Cały czas rozwijamy nasze systemy informatyczne. Przełomem było wprowadzenie informatycznej obsługi sieci laboratoriów. Kolejnym stadium rozwoju było – i nadal jest – wspomaganie działań związanych z zapewnianiem jakości i ich mierzenie.

Jako pierwsi w Polsce wprowadziliśmy podpis elektroniczny, co znakomicie usprawniło procesy w laboratorium, uwalniając diagnostów od pracy przypominającej pracę pani w okienku na poczcie. Dzięki podpisowi elektronicznemu mogliśmy też usprawnić dostarczanie wyniku do pacjenta i lekarza. Nasze systemy dostarczają prawnie ważne dokumenty – sprawozdania z badań, a nie zeskanowane i powieszone w internecie kopie!

Pierwsi uruchomiliśmy wyniki online i samoobsługowe kioski, co pozwala uniezależnić proces odbioru wyniku od przeszkód czasowych i przestrzennych. To, co teraz jest powszechną praktyką w obsłudze zleceniodawcy w laboratorium, wyszło z naszej sieci.

Mamy też sklep internetowy, w którym można zakupić badania. Dla pacjenta nie tylko jest to tańsze, ale też skraca czas spędzony na wizycie w punkcie pobrań. Wreszcie: wdrożenie telemedycyny – zdalnej autoryzacji wyników, co daje możliwość konsultacji przez doświadczonych diagnostów oraz zapobiega wykluczeniu z diagnostyki obszarów, gdzie występuje niedobór diagnostów.

Zobacz także: Jak wybrać laboratorium diagnostyczne?

Obecnie w Polsce toczą się gorące dyskusje dotyczące zdalnej autoryzacji wyników…

Nie mam żadnych wątpliwości, że zdalna autoryzacja jako emanacja telemedycyny w diagnostyce laboratoryjnej jest techniką, która będzie w niektórych przypadkach stosowana jako rozwiązanie problemów w laboratoriach. W medycynie mamy pojęcie telemedycyny, co oznacza rozdzielność czasu i przestrzeni pewnych czynności, które mogą być wykonywane za pośrednictwem urządzeń technicznych. To całkowicie nowy koncept pracy i nie dziwię się, że wymaga on wyjaśnień i nałożenia pewnych wymagań, ale nie można go z założenia negować.

Zacznijmy od tego, że do pracy w laboratorium dopuszczonych jest wiele osób – nie tylko diagności. Każda z tych osób ma określone kompetencje. Trudno zakładać, że diagnosta będzie osobiście wykonywać wszystkie prace w laboratorium, aby autoryzować wynik – w zespole kompetentnych osób każdy wykonuje swoje zadania.

W pracy zespołowej, jaką jest medycyna, istotne jest zaufanie. Diagnosta niezbędny jest tylko do jednej czynności, gdyż tylko on zgodnie z prawem ma do tego uprawnienia: do autoryzacji wyniku. Na czym ona polega? Na wykonywaniu oceny jakości i wartości diagnostycznej badań oraz laboratoryjnej interpretacji i autoryzacji wyniku badania.

Zobacz także: Płodność, ciąża a celiakia. Szkodliwość glutenu w staraniach o dziecko

Czym jest laboratoryjna interpretacja wyniku?

To zbiór komentarzy towarzyszących wynikowi badania, coś więcej niż same wartości liczbowe. Laboratoryjna interpretacja wyniku badania zawiera informacje, które pozwalają klinicyście na lepsze wykorzystanie wyniku badania do procesu rozpoznawania stanu zdrowia i leczenia pacjenta. Nie obejmuje bezpośredniej oceny stanu zdrowia pacjenta, rozpoznawania i diagnozowania chorób.

Autoryzacja wyniku badania laboratoryjnego stanowi potwierdzenie przez diagnostę laboratoryjnego, że określony wynik uzyskany został po właściwie przeprowadzonej ocenie jakości i wartości diagnostycznej badania, zgodnie z procedurami obowiązującymi w danej jednostce organizacyjnej.

I teraz rzecz najważniejsza: czynności wymienione tu jako należące do autoryzacji w dobrze wyposażonym laboratorium są wykonywane w systemie informatycznym. Pozostałe czynności są także udokumentowane informatycznie: diagnosta weryfikuje przebieg procesu, sprawdzając, czy wszystko zostało wykonane zgodnie ze sztuką przez właściwe osoby, na podstawie dokumentacji prowadzonej w systemie informatycznym.

I następnie, także w systemie, dokonuje autoryzacji. Nie ma przeszkód, aby sama autoryzacja odbyła się w innym laboratorium niż to, w którym wykonano badanie. Dlaczego? Powody są dwa. Pierwszy jest taki, że diagnosta może mieć niewielkie doświadczenie w autoryzacji danego typu badań i samo badanie można wykonać w pobliskim laboratorium, aby nie wozić materiału, a autoryzować gdzie indziej, żeby wynik był bardziej informatywny.

Drugi powód jest prozaiczny: w danym laboratorium może nie być diagnosty, np. w nocy. Są takie powiaty w Polsce, gdzie mieszka jeden diagnosta. Czy takie tereny mają być wykluczone? Nie – po to jest telemedycyna, aby badanie wykonał technik, a autoryzował inny diagnosta z laboratorium w sieci zaznajomiony z procedurami i specyfiką danego laboratorium, ale przebywający w innym laboratorium.

Są to zatem techniki usuwające bariery dostępu…

Zgadza się, telemedycyna i zdalna autoryzacja są technikami rozwojowymi, zwiększającymi dostęp i poprawiającymi jakość diagnostyki. Na pewno procedury związane z ich stosowaniem można ulepszać, ale nie można ich potępiać.

Jestem bardzo rozczarowany, że laboratoria stosujące zdalną autoryzację nie otrzymują pomocy merytorycznej we wskazywaniu krytycznych momentów w całej procedurze. Słyszymy jedynie pusty sprzeciw. To bardzo frustrujące, że jesteśmy sami z tymi problemami. Tym niemniej będziemy ulepszać procedury, korzystając z doświadczeń państw, w których dawno już pojęto, że nowoczesność nadejdzie nieuchronnie i tylko współuczestnictwo daje szansę na kształtowanie przyszłego wyglądu świata.

POLECAMY: Kupn rabatowy na badania diagnostyczne

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami.

Autor

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.