Przejdź do treści

Tęczowi ojcowie: „Bycie rodzicem po stracie to obciążenie, zwłaszcza jeśli temat został zduszony i ukryty”

Żaden rodzic nie powinien przechodzić przez stratę dziecka. Nie ma w tym żadnego sensu, logiki ani sprawiedliwości, a jednak się zdarza. Ta strata jest też momentem, kiedy wspólny front rodziców zostaje zachwiany. Kobieta po stracie często może liczyć na jakiś rodzaj wsparcia, może porozmawiać ze swoim lekarzem prowadzącym, czasem w szpitalu jest psycholog (niestety, nie jest to jeszcze standard w polskich placówkach zdrowia), są też kobiety, z którymi można się spotkać i z których pewnie część również przeszła przez podobne doświadczenie.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Mężczyzna doświadczający straty dziecka zostaje sam. Nie mówią sami ojcowie, ale też niewiele mówi się o ojcach po stracie. Dlatego tak cenna są wszystkie teksty, fotografie, kampanie społeczne, które przybliżają nam ich perspektywę. Ważne jest to, jak sobie radzą ze stratą, ale też to, co dzieje się z nim potem. Bo przecież ostatecznie większość z nich wita kolejne dzieci. Bycie rodzicem, zwłaszcza na początku drogi, jest wyzwaniem. Bycie rodzicem po stracie to dodatkowe obciążenie, zwłaszcza jeśli temat został zduszony i ukryty.

Tak, jak są tęczowe dzieci, tak też są tęczowi ojcowie. Tęczowe dzieci to określenie używane dla opisania dziecka, które urodziło w rodzinie po doświadczeniu straty – poronienia, śmierci noworodka lub śmierci dziecka nienarodzonego. To ciekawe, że o tęczowych ojcach częściej mówią kobiety niż oni sami. Tak też się stało w przypadku niedawnej inicjatywy blogerki Bryn Huntpalmer, która stworzyła koszulki z nadrukiem tęczy. Prosty i jasny przekaz, że są wśród nas mężczyźni, którym ojcostwo nie przyszło łatwo.

Czy „to” trzeba celebrować?

Mamy tendencje do unikania tak zwanych trudnych tematów. Strata ciąży lub dziecka jest takim właśnie tematem.  Dominuje przekonanie, że po trudnych przejściach dobrze jest się jak najszybciej pozbierać i zapomnieć.

Drugi powód, dla którego ojcowie po stracie dziecka są niemal niewidoczni w przestrzeni publicznej wiąże się z rolą, że serce jej dziecka nie bije. Był to też dzień urodzin jej męża. Kiedy lekarz oznajmił, że nie ma tętna, twarz niedoszłego ojca stężała i zaczął się trząść. Jednak trwało to ledwie kilkanaście sekund, ponieważ po chwili chwycił rękę swojej żony i skupił się na pocieszaniu jej.

Nie jest tak, że kobiety tego nie widzą. Być może w chwili największej rozpaczy szczególnie  potrzebują wsparcia, ale są też świadome zarówno cierpienia mężczyzny, jak i tego, że i on potrzebuje pomocy.

Jeśli przeprowadzić jakikolwiek sondaż, ankietę, jeśliby po prostu zapytać osoby po stracie, jakiego rodzaju wsparcia potrzebują, niemal zawsze odpowiadają, że miejsca, w którym mogliby porozmawiać z ludźmi takimi jak oni. Gdzie mogliby wymienić podobnym doświadczeniem, poznać inne osoby, które również doświadczyły straty albo po prostu poznać ich historie. Miejsce tych spotkań jest drugorzędne – może to być grupa na Facebooku, forum internetowe, czy lokalna grupa samopomocowe. I jeśli ktoś z tego typu wsparcia korzysta, to są to głównie kobiety. Tęczowi ojcowie potrzebuje dodatkowej zachęty do tego, żeby dołączyć do społeczności osób po  stracie. Potrzebują też uznania, że ich uczucia są prawdziwe, że odgrywają rolę nie tylko pocieszycieli kobiet, ale sami potrzebują zrozumienia.

Niektóre osoby potrzebują wizualnych znaków potwierdzających ich przeżycia. Mężczyźni mogą chcieć zrobić sobie tatuaż albo choćby mieć koszulkę z nadrukiem tęczy. Utrata ciąży bywa doświadczeniem niezauważalnym dla otoczenia, a jednocześnie wywołującym bardzo realne uczucia. Dlatego też symbole przypominające zarówno o stracie, jak i dziecku, które przecież było czasami są jedynym widomym znakiem tego, co wydarzyło i pierwszą drogą prowadzącą do przepracowania uczuć.

Uczucia, cale jakie?

Dla kobiety utrata ciąży lub dziecka może wiązać z szeregiem emocji, od chwilowego i przejściowego załamania aż po pełnoobjawowy zespół stresu pourazowego. Emocje mężczyzn tylko pozornie są znacznie bardziej ubogie. Mężczyźni też potrzebują mieć miejsce i czas, kiedy mogą się rozsypać, przestać być pocieszycielami. Rozsypanie nie będzie trwało wiecznie, a jest ważnym krokiem w procesie zdrowienia. Jeśli koszulka pomaga zacząć rozmowę, to dobrze. Czasami tak jest łatwiej. Tylko otwarta i szczera rozmowa na temat straty, ale też na temat dziecka, które albo realnie było przez chwilę, albo też pojawiło się w planach i nadziejach, może zdjąć stygmat z poronienia i śmierci dzieci. Ale też z ich rodziców.

Jeden z ojców zapytany o to, co powiedziałby innemu mężczyźnie, który również stracił dziecko stwierdził: „Ty też masz prawo do żałoby”.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami