Przejdź do treści

Tarnów: projekt mający na celu zwiększenie liczby urodzeń

W Tarnowie właśnie rusza projekt „Świadoma mama – zdrowe dziecko – lepsze jutro – program zwiększenia liczby urodzeń w mieście Tarnowie i powiecie tarnowskim”, którego realizacją zajmuje się specjalistyczny Szpital im. E. Szczeklika.

Celem projektu jest zwiększenie liczby urodzeń w powiecie poprze poprzez poprawę jakości i dostępności opieki okołoporodowej, a także upowszechnianie podstaw prozdrowotnych. Podczas trwania projektu planuje się unowocześnienie wyposażenia oddziałów pionu matki i dziecka w placówce, zakup aparatury i sprzętu medycznego dla oddziału ginekologiczno-położniczego oraz bloku porodowego i sali cięć cesarskich. Wśród nowego wyposażenia mają się znaleźć m.in. najnowszy typ aparatu USG z głowicami do badań ginekologicznych oraz neonatologicznych, koło porodowe (specjalny typ łóżka porodowego, którego konstrukcja pozwala rodzącym kobietom na przybranie dowolnej pozycji). Natomiast oddział noworodków zostanie wyposażony w inkubatory i respiratory.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ponadto, zostanie rozszerzona  działalność Szkoły Rodzenia – planuje się wprowadzenie nowych form zajęć, także dedykowanych młodym matkom, które chciałyby przychodzić na zajęcia z dziećmi, W planach jest także uruchomienie edycji weekendowych. Co więcej, przy Szkole Rodzenia uruchomiona zostanie także poradnia rodzinna dla młodych rodziców. Będą mogli bezpłatnie korzystać z porad lekarzy, psychologa, położnych oraz doradców laktacyjnych.

W projekcie przewiduje się także realizację programów ukierunkowanych na edukację i profilaktykę. We wszystkich szkołach ponadgimnazjalnych Tarnowa i powiatu tarnowskiego oraz na uczelniach wyższych planowane są spotkania z udziałem lekarzy ginekologów. Celem wykładów będzie obalanie mitów dotyczących seksualności, ciąży i macierzyństwa,a  także przekonanie młodych kobiet do prowadzenia zdrowego i aktywnego stylu życia. W ramach spotkań przewidziane są także praktyczne ćwiczenia, podczas których dziewczęta zostaną przeszkolone z samokontroli piersi.

Włączone do programu, mieszkanki subregionu tarnowskiego, będą mogły skorzystać z bezpłatnych badań profilaktycznych, zarówno przed zajściem w ciążę, jak i w okresie ciąży. Dobrany pakiet badań specjalistycznych pozwoli zminimalizować ryzyko ewentualnych komplikacji podczas ciąży i wystąpienia wad rozwojowych dziecka.

Kolejnym istotnym elementem projektu będą badania przesiewowe w kierunku wczesnego wykrycia wad serca i dysplazji stawów biodrowych, którymi objęte zostaną wszystkie noworodki urodzone w Szpitalu im. E. Szczeklika. Specjaliści w dziedzinie kardiologii i ortopedii (dla dzieci) wykonywać będą badania echo serca oraz USG stawów biodrowych tak, by wcześnie wykrywając wadę u noworodka można było niezwłocznie podjąć dalsze specjalistyczne leczenie. Podczas całego okresu trwania projektu prowadzona będzie aktywna promocja karmienia piersią.

Źródło: http://www.zdrowie.abc.com.pl/

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Jak kobiety doświadczają poronienia – trudne historie zapisane w zdjęciach!

Źródło: Instagram autorki tekstu skinonsundays ; autorka kampanii: Instagram dr Jessica Zucker ; autorka zdjęcia: rebeccacoursey_photosandfilm

Poronienie wciąż zdarza się być tematem tabu. A przynajmniej czymś, o czym trudno jest mówić. Brakuje nam słów mogących w pełni opisać to doświadczenie. Tym ważniejsze stają kampanie podobne do tej, jaką stworzyła dr Jessica Zucker – czy widziałaś już te zdjęcia?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dr Zucker sama przeżyła stratę ciąży w drugim trymestrze. To dewastujące dla niej zdarzenie stało się inspiracją do szerzenia świadomości właśnie o ciąży oraz jej utracie. Jako psycholożka specjalizująca się w mentalnym aspekcie zdrowia reprodukcyjnego kobiet wie, jak ważne jest głośne mówienie o tego typu doświadczeniach i jak wiele kobiet tego potrzebuje!

 

Jak wiele z nich potrzebuje usłyszeć, że nie są same. Że ich ból jest ważny, przyjęty przez innych i zaopiekowany. Że mogą mówić o swoich przeżyciach bez wstydu, czy poczucia winy.

 

Jedną z kampanii, jaką stworzyła dr Jessica, jest zbiór zdjęć doceniających doświadczenia kobiet, które poroniły #IHadAMiscarriage [tł. redakcji: doświadczyłam poronienia].
Projekt powstał przy współpracy m.in. z meksykańską poetką i artystką, Jessicą Lakritz, której twórczość niezwykle podkreśliła wagę historii kobiet biorących udział w projekcie. Ich ciała zdobią słowa poezji opowiadającej o każdym indywidualnym doświadczaniu płodności, straty, przemian jakie w nich zaszły i codziennych zmaganiach.  Zdjęciami zajęła się zaś fotografka Rebecca Coursey-Rugh.

 

Kampania przekazała światu niezwykłe historie, głębokie emocje i współodczuwanie kobiet z całego świata.

 

Jednym z celów dr Jessiki było też pokazanie ram, które pomogą uhonorować te trudne chwile oraz utracone dzieci. Chce ona proponować kobietom rytuały, formy, czy narzędzia do takiej pracy ze swoją historią poronienia, które mogą im pomóc radzić sobie z ciężkimi zdarzeniami, co przytacza portal „Babble”.

Tego typu zdjęcia i przekazanie swoich uczuć w formie sztuki jest niewątpliwie jednym ze sposobów przeżycia straty oraz zrzucenia z barków chociaż części ciężaru swojej historii. A do tego niewątpliwie jest to ogromna lekcja dla reszty świata – lekcja zrozumienia, otwartości, wsparcia

 

Źródło: Instagram dr Jessica Zucker ; autorka zdjęcia: rebeccacoursey_photosandfilm; autorka tekstu: skinonsundays [tłumaczenie poniżej: redakcja]

Światło w moim ciele załamało się

A ciemność zmieniła mnie w kogoś,

Kto może to uleczyć

 

Źródło: Instagram autorki tekstu skinonsundays ; autorka kampanii: Instagram dr Jessica Zucker ; autorka zdjęcia: rebeccacoursey_photosandfilm

 

Źródło: Instagram autorki tekstu skinonsundays ; autorka kampanii: Instagram dr Jessica Zucker ; autorka zdjęcia: rebeccacoursey_photosandfilm

 

 

Źródło: „Babble”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Plemnik – gatunek zagrożony wyginięciem. Jak zapobiegać obniżeniu jakości nasienia?

obniżenie jakości nasienia
fot. materiały partnera

Plemniki ludzkie oglądane są od czasu wynalezienia mikroskopu przez Antoniego van Leeuwenhoeka na przełomie XVII i XVIII wieku. Prawdziwy rozwój oceny wartości nasienia odbywa się jednak na naszych oczach.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Andrologia to bardzo młoda dziedzina medyczna. Pierwsze naukowe opracowanie parametrów nasienia na światowym poziomie to rok 1992. Wtedy ustalono, w badaniach na bardzo dużej populacji mężczyzn, parametry nasienia zapładniającego (np. gęstość plemników w 1 ml nasienia – 20 mln, prawidłowe plemniki – pow. 30%).

Ostatnie takie opracowanie Światowej Organizacji Zdrowia z roku 2010 wskazuje na minimalną gęstość 15 mln plemników w 1 ml, a minimalny odsetek form prawidłowych na 4%.

Populacyjne obniżenie jakości nasienia czy lepsze metody badawcze?

Czy to oznacza, że w populacji ludzkiej obniża się jakość nasienia? Niekoniecznie, aczkolwiek jest takie ryzyko. Przede wszystkim należy wziąć pod uwagę, że dynamicznie rozwijają się metody badawcze, badane są większe populacje, posiadamy lepsze mikroskopy, elektroniczne analizy itp. Wszystko to ma realny wpływ na wyniki badań.

Ponadto zwiększa się zgłaszalność mężczyzn do badań andrologicznych. Dzieje się tak głównie ze względu na rozwój tej specjalności, lepszy dostęp do ekspertów i szerszą świadomość, że „czynnik męski” też jest zagrożony niepłodnością.

Dane z wielkich badań statystycznych i większa liczba mężczyzn w gabinetach lekarskich sugerują rosnące zagrożenie płodności mężczyzn, ale czy jest tak w rzeczywistości? Jeśli nawet spadek płodności mężczyzn jest tylko błędem obserwacyjnym, to jednak ryzyka środowiskowe ewidentnie się wzmagają.

CZYTAJ TAKŻE: Badania kliniczne w leczeniu niepłodności. Szansa na poprawę skuteczności inseminacji

Profilaktyka obniżenia jakości nasienia. Poznaj współczesne grzechy główne

Zatrucie środowiska, żywność „wzbogacana” chemią, siedzący tryb pracy i życia oraz pogoń za sukcesem to główne grzechy współczesnego świata, które większość z nas popełnia lub jest na nie narażona. Organizm ludzki ma ogromne zdolności buforowania, neutralizowania substancji toksycznych. A więc jeszcze bronimy się przed chemią i zanieczyszczeniem środowiska. Gorzej jest ze stresem.

Moim zdaniem, wysuwa się on na pierwsze miejsce zagrożeń płodności mężczyzn. Bo to oni, mimo wszystko, postrzegani są jako ci, którzy zapewniają byt rodzinie, a konkurencja jest ogromna – głównie w świadomości stymulowanej agresywnymi przekazami medialnymi.

Powszechnie znane są przykłady poprawy obrazu nasienia po „odstawieniu” telewizji, internetu, gier komputerowych czy kontaktów sieciowych. Czemu? Zminimalizowano stres i zmniejszono narażenie na wysoką temperaturę.

W dużych badaniach brytyjskich najbardziej narażona grupa mężczyzn to… taksówkarze! dlaczego? Jak mało kto twardo przesiadują w swoich pojazdach (temperatura).

A co z używkami? W dużych światowych badaniach na pierwsze miejsce w ograniczaniu płodności u mężczyzn wysuwa się palenie tytoniu. statystyki są nieubłagane. Palenie tytoniu znacząco obniża parametry nasienia! marihuana może „leczy doraźny niepokój”, ale tak naprawdę niczego nie leczy! degradacja psychiczna związana z używaniem narkotyku obniża płodność mężczyzn w różnych płaszczyznach życia.

Duży wpływ na płodność ma też praca poza granicami miejsca zamieszkania – mowa o tzw. mężu marynarzu. To zawsze był problem związany z rozrodem. Nieregularne współżycie, niepokoje związane z oddaleniem od domu nie sprzyjają płodności.

ZOBACZ TAKŻE: Normy nasienia według WHO, czyli męska płodność pod lupą

Jest na to recepta?

Co zatem robić, by męska płodność nie była zagrożona? Odpowiedź jest prosta. Sen – lekarstwo na wszystkie choroby. Rzeczywiście, mimo zagrożeń środowiskowych dobrze jest się wysypiać. Wszystkie światowe badania pokazują, że regularny, długi sen sprzyja zdrowiu, a co za tym idzie, ma świetny wpływ na cały organizm i płodność.

Co robić, aby nie narażać swojej płodności?

Łatwiej zapamiętać, czego nie robić. Grzechy główne wymienione na początku łatwo przekładają się na „grzechy główne” tradycji europejskiej. Proszę zwrócić uwagę, że obżarstwo wiąże się z nadwagą, „lenistwo” z przegrzewaniem jąder, chciwość – czyli wyścig szczurów – wpływa na podniesienie poziomu stresu. Gniew, próżna chwała i pycha to czynniki wywołujące hyperprolaktynemię (stres), zazdrość – nieprawidłowe pożycie seksualne, a rozpusta – choroby prowadzące do niepłodności męskiej, np. rzeżączkę. wszystko to negatywnie wpływa na jakość nasienia.

Postaw na zdrowy rozsądek

Zatem wiemy już, czego nie robić, by mężczyzna nie utracił płodności.

Oczywiście każdy mężczyzna powinien prowadzić „higieniczny”, „bezgrzeszny” tryb życia. We współczesnym świecie nie jest to jednak takie proste. Mimo wszystko należy dążyć do doskonałości, nie popadając w paranoję. Zdrowy rozsądek był, jest i będzie najlepszym doradcą.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Monitoring owulacji. Jak wygląda to badanie i kto powinien je wykonać?


Andrzej Rogoza

Ekspert

dr n. med. Andrzej Rogoza

Odbywał staże w zakresie andrologii i metod wspomaganego rozrodu (inseminacja, in vitro) w Lyonie u profesora Czyby i Dargenta, kursy i staże w zakresie metod wspomaganego rozrodu w Kilu, Bremie i Hamburgu oraz kursy w zakresie operacyjnych metod leczenia niepłodności w ośrodku szkolenia endoskopowego w Haarlemie (Holandia) i w Paryżu u prof. Ph. Boucharda na oddziale endokrynologii szpitala St. Antoine. Od 1982 r. jest nauczycielem akademickim i pracownikiem akademii medycznej w Gdańsku. w 1989 r. założył prywatną poradnię andrologii i niepłodności. Od 2010 r. pracuje w klinice Invimed w Gdyni. Należy do ESHRE i europejskiej akademii andrologii (EAA).

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Rzecznik Praw Dziecka o in vitro: to metoda niegodziwa

Rzecznik Praw Dziecka o in vitro: to metoda niegodziwa
fot. TVN24

Mikołaj Pawlak został powołany na nowego Rzecznika Praw Dziecka. Przed głosowaniem odpowiadał na pytania senatorów m.in. te dotyczące zapłodnienia metodą in vitro. – Od strony prawno-moralnej jest to metoda niegodziwa – mówił Pawlak.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

12 grudnia Senat zatwierdził kandydaturę Pawlaka na stanowiska Rzecznika Praw Dziecka. Za jego powołaniem opowiedziało się 57 senatorów, przeciwko było 26, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Zobacz także: In vitro tylko dla małżeństw? Kontrowersyjny projekt ustawy trafił do Sejmu

Rzecznik Praw Dziecka o in vitro: to metoda niegodziwa

 Jakkolwiek powodująca, że wiele dzieci przyszło na świat, to jednak od strony prawno-moralnej jest to metoda niegodziwa, bo w znaczącej liczbie poczęć powoduje, że poczęte istoty ludzkie, poczęte dzieci nie są wystarczająco chronione – mówił w środę Mikołaj Pawlak.

Słowami rzecznika oburzona jest opozycja. – Mówienie o procedurze, dzięki której 21 czy już teraz 23 tysiąc dzieci – bo one się ciągle rodzą – przyszło na świat, uszczęśliwiając ludzi, którzy inną metodą nie mieliby dzieci – nazywanie tego niemoralnym – przypomina mi najgorsze czasy segregacji – stwierdził Tomasz Grodzki, lekarz i senator Platformy Obywatelskiej.

– Jak dzieci z in vitro mają mieć zaufanie do człowieka, który już na starcie nazywa to, w jaki sposób powstały, niegodziwością? – zastanawiała się Barbara Nowacka w „Rozmowie Piaseckiego” w TVN24.

– On nie spełnia kryteriów, które wymaga ustawa. To jest wielki dramat PiS – uważa Nowacka z Inicjatywy Polskiej.

Zobacz także: Co to jest naprotechnologia i czy może zastąpić in vitro?

Kim jest nowy Rzecznik Praw Dziecka?

Mikołaj Pawlak to prawnik, kanonista i adwokat.

W latach 2016-2018 był dyrektorem utworzonego w czerwcu 2016 r. Departamentu Spraw Rodzinnych i Nieletnich Ministerstwa Sprawiedliwości, odpowiedzialny za nadzór nad zakładami poprawczymi, sądami rodzinnymi czy schroniskami dla nieletnich.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TVN24, Dziennik.pl

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Zabieg AH na zarodkach: wskazania, skuteczność, ryzyko

Na zdjęciu: Embriolog patrzy przez mikroskop /Ilustracja do tekstu: zniszczone jajeczka i embriony w klinice leczenia niepłodności /AH na zarodkach: na czym polega?
fot. Pixabay

Assisted Hatching (AH) to jedna z technik mikromanipulacji laboratoryjnej, których zastosowanie rozważa wiele par zmagających się z niepowodzeniami procedury in vitro. Co warto o niej wiedzieć, na czym dokładnie polega AH na zarodkach i jakie są wskazania do jego wykonania? Wyjaśniamy.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Assisted Hatching (AH), czyli wspomagane wylęganie zarodka, to procedura laboratoryjna, której celem jest zwiększenie szans na pomyślną implantację zarodka w błonie śluzowej macicy. Zabieg ten wykonywany jest przez doświadczonych embriologów w wielu klinikach leczenia niepłodności. Polega na nacięciu osłonki przejrzystej (zona pellucida) otaczającej zarodek, by pomóc mu w pomyślnym wykluciu, gdy osiągnie już stadium blastocysty.

Assisted Hatching – jak przebiega?

Procedura wspomaganego wylęgania zarodka wykonywana jest bezpośrednio przed transferem. Osłonka przejrzysta przerywana jest najczęściej laserowo – poprzez precyzyjne nacięcie wiązką światła. Rzadziej wykorzystuje się techniki mechaniczne i metody chemiczne.

W przypadku świeżego transferu metodę AH stosuje się między 3. a 5. dobą rozwoju zarodka. Gdy para decyduje się na transfer zarodków mrożonych, wspomagane wylęganie zarodka wykonywane jest na rozmrożonych blastocystach – jeszcze przed ich rozkurczeniem.

CZYTAJ TEŻ: Rozwój i transfer zarodka podczas in vitro – jak to wygląda [WIDEO]

Zabieg AH na zarodkach – wskazania

Zabieg AH na zarodkach stosowany jest najczęściej u par, które:

  • doświadczyły dwóch lub więcej niepowodzeń procedur in vitro,
  • w wyniku zapłodnienia in vitro uzyskały zarodki o niskiej jakości lub/i o nieprawidłowej strukturze otoczki przejrzystej,
  • kwalifikują się do zabiegu AH na podstawie innych kryteriów wskazujących na zwiększone ryzyko zaburzeń implantacji (m.in. wiek kobiety powyżej 37 lat, niskie AMH, podwyższone stężenie FSH w pierwszych 3. dniach cyklu miesiączkowego, mała liczba pęcherzyków antralnych).

ZOBACZ TAKŻE: Czym jest EmbryoGlue?

Zabieg AH: skuteczność i ryzyko

Zgodnie z dostępnymi badaniami, zabieg AH nie niesie istotnego zagrożenia. Eksperci wskazują jednak, że nie można wykluczyć ewentualności uszkodzenia zarodka, skutkującego całkowitym zatrzymaniem jego rozwoju. Badacze zauważyli również korelacje pomiędzy zabiegiem AH na zarodkach a podwyższonym ryzykiem rozwoju ciąży mnogiej jednojajowej.

Więcej kontrowersji wywołuje kwestia skuteczności procedury wspomaganego wylęgania zarodka. Mimo że metodę tę stosuje się na świecie już od 30 lat, dowody potwierdzające jej wpływ na wskaźnik żywych urodzeń są wciąż niewystarczające. Analizy kliniczne (m.in. z 2008 r.) wykazały jednak lepsze efekty zabiegu u kobiet po transferze mrożonym – kriokonserwacja i rozmrażanie embrionów może bowiem powodować twardnienie ich osłonki przejrzystej.

Źródło: klinikainvicta.pl, sciencedirect.com, fertilityfactchecker.com

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Nowa metoda selekcji plemników do in vitro już w Polsce. Czym jest Fertile Chip?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.