Przejdź do treści

Tę rodzinę po prostu musisz poznać! Mrs Harmony: „Dziewczyny, zaufajcie sobie!”

Kolorowo, wesoło, z miłością. Przy tym wszystkim szczerze, bez zbędnego lukru i nieraz o prawdziwych dramatach. Ciepło, które bije od tej szalenie „harmonijnej” rodziny, przyciąga całe rzesze fanów. Mrs Harmony na Instagramie śledzi już niemal 8 tys. obserwatorów: – Od zawsze wiedziałam, że chcę być mamą – mówi w rozmowie z nami.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W skład Kids & Harmony wchodzą: mama – Mrs Harmony, tata – Mr Harmony oraz Helut i Hanut. Takiej piątki, jak tej czwórki, nie ma ani jednej! Z każdego ich wpisu i filmiku bije prawdziwy optymizm. Prawdziwy, bowiem nie jest sztucznie odklejony od realiów i śmiało możemy się z nimi utożsamiać. Nie brakuje w ich codzienności zmagań z nieprzespanymi nocami, chorobami , czy wyczerpaniem. Nie uciekają od prawdziwych dramatów swoich czytelników, nie omija ich też internetowy hejt.

Kasia Harmony szczerze opowiedziała nam o emocjach z tym związanych, chęci i niechęci do posiadania dzieci, partnerskim doświadczaniu współczesnego rodzicielstwa i internetowym świecie młodych mam.

Rodzina gra na twoim Instagramie pierwsze skrzypce. Młodzi ludzie chyba jednak częściej odkładają plany dotyczące dzieci na bardzo odległe „później”. Nie masz takich obserwacji?

Mrs Harmony: Rzeczywiście zauważam taki trend. Chociaż wiele zależy od tego, gdzie mieszkamy. Jeździmy z rodziną po Polsce i widzę, jak wygląda to w wielu mniejszych miastach i wsiach. W wieku 18-19 lat już myślisz o ślubie. W wieku 25-ciu masz dwójkę dzieci. Mając 30 lat na wsi jesteś już starą panną i nikt cię nie chce. W Warszawie masz 30 lat i dopiero zaczynasz życie.

Widzę to nawet po naszym gronie znajomych. Kiedy urodziłam pierwsze dziecko miałam 29 lat. Moje koleżanki nie były wtedy macierzyństwem zupełnie zainteresowane: „Jeszcze zdążymy, trzeba się wyszaleć, bo dzieci tak bardzo ograniczają. Trzeba pod ich potrzeby zmienić całe swoje życie”. Z mojej perspektywy nie do końca tak jest.

Obserwując wasze podróże rzeczywiście można odnieść wrażenie, że da się to pogodzić.

Da się, chociaż istnieją pewne ograniczenia. Widzę to na naszym przykładzie. Mieliśmy w planach ubiegłoroczną zimę spędzić w ciepłych krajach, ale byłam już wtedy w zaawansowanej ciąży. Prawie rodziłam, więc nie porwaliśmy się na to. Poza tym z różnych względów nie podróżujemy z dopiero co urodzonym dzieckiem.

Nie zmienia to jednak faktu, że ludzie mają błędne założenia: „Trzeba odchować dzieci. Kiedy one pójdą do szkoły, to my znowu zaczniemy żyć”. Uważam, że dzieci są naprawdę super towarzyszami. My od nich potrafimy się tak samo dużo nauczyć, jak one od nas. Takie ograniczenia są tylko w naszej głowie. Jak sobie odpuścimy pewne blokady, okazuje się, że wszystko jest możliwe.

To wasze słynne pozytywne myślenie…

Staram się zawsze myśleć pozytywnie. Jestem mamą dwóch dziewczyn i mogłabym oczywiście zacząć się nad sobą użalać. Też bywa mi ciężko. Gdy jestem zmęczona bo miałam nieprzespaną noc tak jak dziś, to najchętniej bym się zakopała pod kołdrę. Niejedna mama tak mówi:  „Mam nieprzespaną noc, muszę ją odespać”. Nie ma co, trzeba zakasać rękawy i robić swoją robotę. Zresztą czymże są takie nieprzespane noce w skali naszego całego życia? To tylko malutki ułamek.

Wiele mówisz właśnie o trudach związanych z codziennością i rodzicielstwem. Jest to bardzo szczere, ale domyślam się, że nie wszystkim odpowiada.

Na pewno nie będą nas kochać wszyscy. Chociaż zrozumiałam to dopiero po pewnym czasie. Być może dzieje się tak właśnie dlatego, że jesteśmy uśmiechnięci, szczęśliwi i mówimy, że wszystko jest do zrobienia. Ktoś inny siedzi w tym samym czasie w domu i myśli sobie: „Nie, no nie jest!”.

Nie dziwię się takim ludziom, bo to brzmi trochę jak „amerykański sen”. Załóż rodzinę i zaraz będzie pięknie, jak z obrazka.

No nie, nie będzie tylko pięknie. Będzie różnie. Ale nasze życie w naszych rękach. Możemy robić wszystko, żeby było lepiej, ładniej i bardziej kolorowo. Nie ma co ukrywać, że rzeczywistość jest inna, przecież prawdziwe życie to nie bajka. Przyszłe mamy oglądające reklamy w telewizji mogą sobie pomyśleć, że macierzyństwo jest wspaniałe i cudowne. Kiedy jednak pojawia się dziecko, następuje brutalne zderzenie z rzeczywistością. Dla mnie brutalne było, ale trzeba jakoś się w tym odnaleźć. Media pokazują tylko tę ładną stronę, ja staram się opisywać wszystko. Bunty dzieci, niewyspanie, problemy jakie są z tym związane. Co nie zmienia faktu, że o tych miłych rzeczach też piszę.

Rodzina, którą musisz poznać - Kids & Harmony / Fot. Screen Instagram mrs_harmony

Zastanawiam się, jak w takim razie z twojego punktu widzenia wygląda internetowy świat opisujący rodzicielstwo?

Kiedyś był trend na bycie idealną mamą. Dzieci są czyste, perfekcyjnie ubrane, a dom lśni. Teraz widzę zwrot w drugim kierunku – im gorzej, tym lepiej. Dziewczyny wrzucają zdjęcia umazanych maluchów, same leżą z kawą i podpisują: „Teraz moje 5 minut” . Wciąż niestety jest mniej tych miejsc, gdzie ludzie pokazuję bardziej szczerą stronę. Sama zaczęłam się zastanawiać, czy jestem jedną z nielicznych osób, u których czasami gorzej się powodzi, coś nie wyjdzie, czy dzieci są mniej grzeczne?

Internet może łatwo zasiać w nas poczucie winy, szczególnie jeśli mamy silne tendencje do wpadania w pułapkę „bycia idealną”.

Fot. Screen Instagram mrs_harmony

Na pewno. Dobrze by było gdyby powstało więcej blogów i kont na Instagramie, na których kobiety nie krępują się wrzucić zdjęcia z podkrążonymi oczami, czy bez makijażu. Nie ma w tym nic złego – jesteśmy ludźmi.

Sama obserwując zdjęcia pięknych mam, z długimi rzęsami i w ciuchach z najnowszych kolekcji zastanawiam się, kiedy one kupują te ubrania i skąd mają takie figury. Latem zrobiłam filmik, na którym powiedziałam, że jak będę miała 5 tys. obserwatorów na Instagramie, to zacznę dietę. Bardzo dużo kobiet napisało wtedy do mnie, że nie mogą dojść do siebie po porodzie i denerwuje je to, że przede wszystkim widać tylko te piękne i zgrabne dziewczyny.

Myślę, że lepiej by było gdybyśmy wszyscy powychodzili ze swoich stref komfortu. Tak naprawdę nie mamy nic do stracenia, a lubimy i potrzebujemy utożsamiać się z innymi.

Nie dotyczy to zapewne tylko łatwych tematów. Nieraz mamy potrzebę poznania trudnych historii innych ludzi, z których przeżyciami moglibyśmy się identyfikować. „Straciłam dziecko i czuję rozpacz? O widzę, że ten ktoś też tak czuł”.

Bardzo mało osób pisze o takich przeżyciach. Na pewno jest łatwiej, kiedy ktoś zacznie temat. Najczęściej pojawiają się wtedy komentarze:  „Mnie też to spotkało, też to przeżywałam”. Kiedy ostatnio mój mąż trafił do szpitala pocieszała mnie pani, której mąż był w tym samym czasie w stanie krytycznym i dwa dni później umarł.

Śmierć dziecka, czy urodzenie martwego, to jest jakiś koszmar. Bardzo trudno jest pisać o takich stratach i nie dziwię się, że nie wszyscy chcą się tym dzielić. Z drugiej strony, wyrzucenie z siebie tego typu przeżyć może zdjąć pewien balast.

Znacznie częściej jest jednak milczenie.

Być może musi upłynąć jakiś czas, żeby ktoś mógł o tym mówić. Chociażby słynna afera z Natalią Przybysz. Ludzie się strasznie podzielili – czy dobrze, czy źle zrobiła. Sama najpierw miałam rożne uczucia, które pod wpływem zmieniających emocji również się zmieniały. Po przeczytaniu wywiadu byłam początkowo bardzo oburzona. Zastanawiałam się, jak ona mogła w taki sposób powiedzieć, bo przy tym wszystkim rozdzielam sam czyn, od formy wypowiedzi. Dałam sobie jednak czas i przestrzeń w głowie, żeby to przemyśleć. Mówisz o przemilczanych tematach – Natalia Przybysz też mogła to przemilczeć, ale postąpiła inaczej. Jest jednak wiele tysięcy kobiet, które były w podobnej sytuacji, ale zapewne nigdy nikomu o tym nie powiedziały. Czy brakuje im odwagi, której nie brakowało Natalii, czy może nie czują potrzeby dzielenia się takimi emocjami ze światem- to już nie mi oceniać.

Zdarza się też, że niepłodność jest swego rodzaju „milczącą” kwestią. Czy obserwujesz w swoim środowisku ludzi, którzy się z nią zmagają?

Mam nawet wśród bliskich znajomych takie pary, które przez kilka lat starały się o dziecko. Niedawno dowiedzieliśmy się, że się udało. Znam też ludzi, którzy mają dzieci dzięki in vitro. Nie jest to dla mnie obce.

A czy czytelniczki pisały do ciebie na takie tematy?

Tak, wiele razy. Takich maili jest dużo i ich liczba stale rośnie. Pisały do mnie kobiety, które straciły dziecko. Pisały też dziewczyny wychowywane przez dom dziecka. Nigdy nie miały mamy, ale kiedy patrzą na to, jaką ja jestem dla dziewczyn, to marzą, że byłyby takie same dla swoich dzieci. Jest to bardzo wzruszające i motywujące.

Jak się z tym czujesz? Bo wyobrażam sobie, że może to być też swego rodzaju obciążenie. Są to w końcu bardzo intymne sprawy.

Są we mnie różne emocje. Cieszę się, że ktoś znalazł we mnie powiernika, bo być może nie ma innej osoby, której mógłby to powiedzieć. Piszą do mnie osoby z bardzo trudnych rodzin, gdzie ojciec jest alkoholikiem i bije mamę. Spotykam się z naprawdę osobistymi wyznaniami. Latem napisała do mnie dziewczyna, która walczy z depresją. Po śmierci chłopaka nie może ułożyć sobie na nowo żadnych relacji. Każdego dnia zagląda na nasze zdjęcia, obserwuje nasze wesołe tańce. Cieszę się, że do mnie napisała, bo być może choć na chwilę mogłam poprawić jej humor.

Z drugiej strony, nie pozjadałam wszystkich rozumów. Staram się odpowiedzieć tak, żeby zmobilizować czytelniczki do szukania czegoś wyżej –  literatury, albo miejsca, gdzie mogłyby się ze swoimi problemami zgłosić. Te wszystkie wiadomości są niewątpliwie miłe, ale mam na sobie i tak wielką odpowiedzialność wychowania dwóch córek. Nie chcę brać na siebie jeszcze odpowiedzialności za obce osoby. Nie jestem w końcu psychologiem, psychiatrą, czy pedagogiem, a te listy nieraz naprawdę wołają o pomoc.

Powiedziałaś też o zderzeniu z rzeczywistością. Czy jest duża różnica pomiędzy pojawieniem się pierwszego, a drugiego dziecka?

Na pewno jest taka, że na niektóre rzeczy jestem już przygotowana. Na inne zaś wiem, że przygotowana być nie muszę. Drugie dziecko pozwala spojrzeć z dystansem, większym luzem i bardziej zaufać swojej intuicji.

Przy pierwszym dziecku wszystko było na 100 procent. Nasza Hela musiała mieć idealną wyprawkę, łóżeczko i wszystkie mebelki. Jak miała cztery miesiące przeniosłam ją do jej własnego pokoju, bo o tym pisały wszystkie blogi, które śledziłam.

Teraz już wiem, że wcale tak być nie musi i u nas absolutnie już nie jest. Drugie dziecko śpi z nami. Przy pierwszym wstawałam 15-20 razy w nocy, żeby nakarmić, przewinąć, przytulić. Potrafiłam o 5-tej rano siedzieć na podłodze płacząc. Jeszcze nie zdążyłam zasnąć, a wiedziałam, że zaraz znowu wstaję. To było strasznie frustrujące.

Jak karmić, jak usypiać, jak wychowywać… „Dobrych” porad jest milion.

Ja mam teraz jedną – żeby dziewczyny zaufały sobie. Bardzo często intuicja rzeczywiście nas nie myli. Z mojej perspektywy z drugim dzieckiem jest o niebo lepiej i spokojniej. Myślę, że przy trzecim byłoby w ogóle cudownie.

Przy trzecim mówisz?

Nie, na trzecie się nie zdecydujemy. Podjęliśmy taką decyzję, że zostajemy przy dwóch dziewczynach.

Używasz takich słów, jak : „podjęliśmy decyzję”, „nie zdecydujemy się”. Jesteście w tym razem, a dzieci to nie jest tylko sfera mamy.

Wszystko jest u nas absolutnie partnerskie i zawsze takie było. Może też przez to, że jesteśmy z Martinem bardzo do siebie podobni. Mamy nawet ten sam znak zodiaku. Oboje szybko wiedzieliśmy, że chcemy mieć dzieci i to więcej, niż jedno. Było to u nas obojga spójne. Rzeczywiście mam szczęście, bo też nie wyobrażam sobie mieć partnera, z którym musiałabym o wszystko walczyć. U nas to jest bardzo … harmonijnie :).

Jeśli już przy harmonii jesteśmy. Popularność Kids & Harmony rośnie. Kiedyś pracowałaś też w korporacji. Jak teraz, z perspektywy młodej mamy, widzisz swoją przyszłość?

Fot. Screen Instagram mrs_harmony

Bardzo wcześnie zaczęłam pracować. Mając 19 lat wyleciałam do Stanów. Mieszkałam tam i pracowałam przez 9 miesięcy. Ten czas mnie absolutnie zmienił. Kiedy studiowałam też miałam dwie prace, chciałam mieć swoje pieniądze i być niezależna. Później przez kilka lat pracowałam w korporacji – bardzo dużo obciążających obowiązków i to mnie mocno wypaliło. Ręce mi się trzęsły i ciągle płakałam. Wtedy też stwierdziłam, że muszę to zmienić.

Zbiegło się to w czasie z poznaniem Martina, który na pierwszej randce powiedział, że co roku wylatuje do Indii. Pomyślałam sobie wtedy: „Co za koleś, już jest spalony. Po co ja mam się z nim spotykać, skoro on zaraz wyjedzie?”. Stało się tak, że rzuciłam pracę w korporacji miedzy innymi po to, aby móc odbyć z nim taką podróż.

Nie wyobrażam sobie już powrotu do takiego trybu. Nie wyobrażam sobie mieć teraz szefa nad sobą. Mam bardzo dużo pomysłów na rozkręcenie własnego biznesu. Niestety nie mam niani, ani pomocy babci. Mam za to czasami kwadratową głowę, jak to wszystko pogodzić, a prowadzenie kanałów internetowych wcale nie jest łatwe, lekkie i przyjemne. Jest to kawał ciężkiej roboty.

Do tego dochodzi mierzenie się ze słynnym „hejtem”.

Straszne jest to, jak wiele jest w ludziach złości. Sama kilka razy byłam tak zdesperowana, że chciałam wszystko bez zastanowienia kasować. Zawsze wtedy mój mąż podkreślał, jak wiele czasu na to poświęciłam, ile pracy i żebym nie pozwoliła tego zmarnować.

Musi to być szczególnie ciężkie kiedy piszemy o prywatnych rzeczach. Krytyka jeszcze mocniej może wtedy dotknąć.

Tak, jest to trudne. Chociaż jest też tak, że im więcej złych emocji dostajesz, tym silniejsza z tego wychodzisz. Najważniejsze jest bycie w zgodzie sama ze sobą.

Sprawdza się to także w kwestii decyzji o posiadaniu dzieci?

Powinniśmy robić to, co nam w duszy gra i podążać za tym, co czujemy. Jesteś młodą dziewczyną, która chce być mamą. Czy to jednak oznacza, że musisz się spinać już w tej chwili, bo za 15 lat może okazać się, że nie będziesz mogła? To też nie jest dobre.

Trzeba żyć, realizować wszystkie marzenia i pragnienia, ale bez przegięcia w żadną stronę.

Ja od zawsze wiedziałam, że chcę być mamą. 12 lat temu, mój ówczesny chłopak, zapytał mnie o marzenia. Odpowiedziałam wtedy, że chcę mieć rodzinę i byłam pewna, że to będzie rola mojego życia.

Nie bałaś się o tym mówić tak otwarcie?

Nie, nie bałam się. Nawet moje koleżanki wspominają, że trąbiłam o tym od zawsze. Akurat ja miałam tak, ale są też młode osoby, które przez przypadek zachodzą w ciążę. Mają 19-20 lat i same najczarniejsze scenariusze w głowie. Potem często okazuje się, że sobie ze wszystkim świetnie poradziły i z perspektywy czasu, to było najlepsze, co je spotkało. Nigdy nie wiemy co nam życie przyniesie.

Przyjmowanie tego co się dzieje z pewną ufnością pomaga?

Z ufnością, że wszystko dzieje się po coś i ma jakiś wyższy cel. Chociaż wiem, że nie jest to takie oczywiste i sama musiałam takie myślenie wypracować.  Z optymistycznym podejściem jest w życiu po prostu łatwiej.

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

5 nawyków dla płodności, które warto wykształcić w nowym roku

nawyki dla płodności
fot. Pixabay

Wiele z nas wierzy, że nowy rok to idealny moment na wprowadzenie ważnych zmian w codziennym życiu. Z badań wynika, że blisko co trzeci Polak tworzy listy postanowień noworocznych. Wśród najczęściej podejmowanych wyzwań znajdują się: dbałość o zdrowie i aktywność fizyczną oraz przejście na zdrową dietę. Czy ten symboliczny czas planowania zmian można wykorzystać do wsparcia zdrowia reprodukcyjnego? Oczywiście! Oto nawyki dla płodności, które warto wykształcić w nowym roku.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nawyki dla płodności: wysypiaj się!

Czy wiesz, że długość snu ma niebagatelny wpływ na płodność twoją i twojego partnera? Wysokiej jakości nocny odpoczynek umożliwia regenerację organizmu i właściwą pracę organów. Nie bez znaczenia jest także jego rola w regulacji gospodarki hormonalnej.

Nieodpowiednia ilość i jakość snu może u kobiet wpływać na zaburzenia poziomu progesteronu, estrogenów, LH, FSH, a także leptyny, która odpowiada m.in. za wywoływanie uczucia sytości oraz regulację procesów rozrodczych. Ponadto u kobiet i mężczyzn, którzy śpią zbyt krótko, często odnotowuje się nadmierne stężenia kortyzolu, adrenaliny i insuliny. Konsekwencją tych nieprawidłowości mogą być m.in.:

  • zaburzenia spermatogenezy (u panów),
  • deregulacja cyklu miesiączkowego (u pań).

Aby zadbać o dobrą kondycję i płodność, nie zapominajmy zatem o zdrowym śnie. Badacze rekomendują, by nocny wypoczynek trwał ok. 8 godzin.

CZYTAJ TEŻ: Badanie nasienia: 10 pytań i 10 odpowiedzi

Nawyki dla płodności: rzuć palenie i unikaj zadymionych miejsc

Palenie to nałóg, z którym mierzy się co trzeci Polak i blisko co czwarta Polka. Wbrew powszechnemu przekonaniu, szkodliwość regularnego kontaktu z dymem tytoniowym nie ogranicza się do płuc. Palenie może również zwiększać ryzyko:

  • rozwoju nowotworów innych narządów (m.in. piersi, pęcherza moczowego, krtani, jamy ustnej),
  • zachwiania gospodarki hormonalnej.

U mężczyzn, którzy regularnie palą, dochodzi nierzadko do zaburzeń erekcji i upośledzenia procesu spermatogenezy, co skutkuje obniżeniem parametrów nasienia oraz integralności DNA plemników. Warto mieć także świadomość, że nieprawidłowości te nie tylko zmniejszają szanse na poczęcie, ale również prowadzą do gorszych rokowań powstałego zarodka (już na etapie blastocysty). Aby poprawić jakość nasienia, mężczyźni powinni zrezygnować z palenia min. trzy miesiące przed rozpoczęciem starań o dziecko.

Badacze alarmują, że palenie wiąże się też z zagrożeniami dla płodności kobiet. Toksyczne związki zawarte w dymie papierosowym przenikają do wnętrza jajników, zapoczątkowując w nich procesy degeneracyjne. To zaś może skutkować:

  • niższą jakością komórek jajowych,
  • obniżeniem rezerwy jajnikowej (w konsekwencji apoptozy pęcherzyków pierwotnych).

Pamiętajmy, że zagrożenie dotyczy nie tylko palaczy aktywnych, ale również biernych. Dla zachowania zdrowia i wsparcia płodności warto więc nie tylko rzucić palenie, ale również unikać zadymionych miejsc.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Palisz? Zobacz, jak to wpływa na twoją płodność i skuteczność in vitro

Nawyki dla płodności: zadbaj o odpowiednią dietę

Zbilansowana dieta to podstawa zdrowia – zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Gdy staramy się o dziecko, powinniśmy szczególnie zadbać o codzienne menu. Niezwykle ważne jest, by nasz jadłospis obfitował w naturalne składniki bogate w antyoksydanty.

Dla osób z niepłodnością szczególnie korzystna może być dieta śródziemnomorska, oparta na warzywach (w tym strączkowych i liściastych), owocach, świeżych ziołach, umiarkowanych ilościach ryb, produktów pełnoziarnistych, orzechów i oliwy z oliwek. W diecie tej znacznie mniej jest produktów królujących na polskich stołach: mięsa i nabiału.

Badania wskazują, że wdrożenie zaleceń żywieniowych na wzór śródziemnomorski umożliwia uzyskanie zalecanej wagi, poprawę jakości nasienia u mężczyzn, a nawet zwiększenie skuteczności in vitro.

Nawyki dla płodności: zadbaj o aktywność fizyczną

Przewlekły stres, który towarzyszy współczesnemu trybowi życia i pracy, to jeden z czynników wyzwalających szkodliwy dla zdrowia i płodności stres oksydacyjny. Występuje on, gdy dochodzi do zaburzenia równowagi między wytwarzaniem reaktywnych formami tlenu (RFT) a działaniem antyoksydacyjnym systemu obronnego organizmu.

Aby skuteczniej walczyć z RFT i wzmocnić odpowiedź immunologiczną, powinniśmy nie tylko zdrowo się odżywiać, ale także:

  • regularnie uprawiać sport o umiarkowanym natężeniu

lub:

  • podejmować inną korzystną dla zdrowia aktywność fizyczną (np. ćwiczyć jogę, pilates, uprawiać nordic walking).

Nawyki dla płodności: pamiętaj o nawadnianiu organizmu

Nasze noworoczne nawyki dla płodności powinny także uwzględnić codzienną dbałość o dostarczanie organizmowi odpowiedniej ilości wody. Picie 2 litrów (w przypadku kobiet) lub 3 litrów (w przypadku mężczyzn) tego życiodajnego płynu dziennie umożliwi prawidłową pracę narządów i wesprze odbudowę komórek i tkanek organizmu. Ponadto właściwe nawodnienie:

  • jest niezbędne do prawidłowej gospodarki hormonalnej,
  • wspomaga kontrolę glikemii,
  • poprawia jakość błony śluzowej macicy, wspomagając tym samym proces zapłodnienia i zagnieżdżenia zarodka.

Co więcej, przyjmowanie rekomendowanej dziennej ilości wody wpływa na poprawę parametrów nasienia i umożliwia dojrzewanie zdrowych komórek jajowych. Pijmy ją więc na zdrowie!

Źródło: attainfertility.com, medscape.com, newscientist.com, sondaż za: lightbox.pl

POLECAMY:

Wpływ przeszłości, czyli jak dolegliwości z czasów dzieciństwa mogą przyczynić się do niepłodności u dorosłych mężczyzn

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Naturalne terapie na niedrożne jajowody. Słyszałaś o tych metodach?

naturalne terapie na niedrożne jajowody
fot. Pixabay

Niedrożność jajowodów to jedna z przyczyn niepłodności. Czy istnieją skuteczne i naturalne sposoby na ich udrożnienie? 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jajowody to przewody o długości ok. 10-12 cm, które biegną od rogu macicy, dochodząc do jajnika. Jajowody pełnią bardzo ważną funkcję w rozrodzie. Odpowiadają za przechwycenie komórki jajowej i jej transport do miejsca spotkania z plemnikiem, odżywienie plemników i komórki jajowej, transport zarodka do macicy oraz odżywianie zarodka przez kilka pierwszych dni po zapłodnieniu. Bywa jednak, że nie działają prawidłowo.

Jeżeli jajowody są zablokowane, zapłodnienie często jest niemożliwe. Wyróżnia się kilka przyczyn niedrożności jajowodów, a „blokada” może występować w różnych miejscach. Wśród przyczyn niedrożności wymienia się zakażenia, poronienia, powikłania po cesarskim cięciu, podwiązanie jajowodów, endometriozę, zapalenie narządów miednicy mniejszej (zapalenie przydatków), ciążę pozamaciczną, czy mięśniaki macicy.

Zobacz także: Niedrożność jajowodów – przyczyny i leczenie

Jak wykryć niedrożność jajowodów?

Niedrożność jajowodów nie daje żadnych zewnętrznych objawów. Kobiety dowiadują się o schorzeniu zazwyczaj dopiero, gdy zaczynają się starać o dziecko. Istnieją jednak badania, z pomocą których można wykryć nieprawidłowo działające jajowody.

  • Histerosalpingografia (HSG)

Jest to badanie rentgenowskie macicy i jajowodów. Podczas testu wykorzystywany jest barwnik umożliwiający ocenę drożności jajowodów. Środek kontrastujący wprowadza się do jamy macicy poprzez aparat Schultza. Następnie lekarz wykonuje kilka zdjęć, które mogą uwidocznić zrosty okołojajowodowe.

  • Chromotubacja

Jest o zabieg diagnostyczny, który polega na obserwacji przepływu barwnika przez jajowód. Wykonywany jest podczas laparoskopowego badania miednicy.

  • Histerosalpinosonografia kontrastowa (HyCoSy)

Badanie to umożliwia ocenę jamy macicy i drożności jajowodów. Do jego przeprowadzenia nie wykorzystuje się promieniowania rentgenowskiego ani środków kontrastowych na bazie jodu, jest więc bezpieczniejsze i mniej bolesne od HSG.

Diagnostyka opiera się na badaniu USG. Na początku ginekolog-położnik rozszerza ściany pochwy wziernikiem ginekologicznym, a następnie wprowadza cienki cewnik przezszyjkowy. Umożliwia to podanie specjalnego kontrastu. W tym samym czasie w pochwie umieszczana jest głowica ultrasonografu.

Zobacz także: Zioła na niepłodność. Czy mają prawo działać?! Zapytaliśmy dietetyczkę!

Naturalne terapie na niedrożne jajowody – zioła

Na rynku dostępnych jest wiele rodzajów ziół, które mogą wspierać zdrowie jajowodów. Należy zwrócić uwagę na zioła o działaniu:

  • Antybiotycznym – pomogą usunąć wszelkie infekcje występujące w układzie rozrodczym. Wspomogą też funkcje immunologiczne organizmu. Jest to szczególnie ważne, jeżeli kobieta cierpi na endometriozę, w przeszłości przeszła zapalenie przydatków, operacje brzuszne i chorowała na choroby przenoszone drogą płciową.
  • Przeciwzapalnym – pomogą zredukować stan zapalny, co z kolei zmniejszy ból ograniczy powstanie kolejnych zrostów.
  • Wspomagającym krążenie – poprawiają przepływ krwi przez narządy rozrodcze. Prawidłowe krążenie ma zasadnicze znaczenie da zdrowia jajowodów. Krew dostarcza niezbędnych składników odżywczych, enzymów i tlenu potrzebnego do regeneracji komórek. Gdy się odnowią, uszkodzone tkanki są usuwane z organizmu.
  • Równoważącym poziom hormonów – równowaga hormonalna jest niezwykle ważna do prawidłowego funkcjonowania jajowodów.

Zobacz także: Pomaga przywrócić miesiączkę, łagodzi ból i uspokaja. Melisa a starania o dziecko

Po które zioła warto sięgnąć?

Gorzknik kanadyjski – ma działanie przeciwbakteryjne i przeciwzapalne. Pomaga zwalczać infekcje w układzie rozrodczym, jednocześnie przynosząc ulgę w bólu i stanach zapalnych będących wynikiem wzrostu obcej tkanki. Wspomaga też zdrowie błon śluzowych.

Korzeń imbiru – poprawia krążenie i pomaga zmniejszyć stan zapalny w macicy, jajnikach i jajowodach.

Dzięgiel chiński – niweluje ból, ma właściwości przeciwzapalne i poprawia ukrwienie narządów.

Głóg – ma silne właściwości rozszerzające naczynia krwionośne, jest bogaty w przeciwutleniacze, poprawia ukrwienie narządów.

Korzeń piwonii – zwiększa poziom progesteronu, obniża poziom testosteronu i pomaga wyrównać poziom estrogenu. Uśmierza ból i pomaga się zrelaksować.

Pochrzyn włochaty – pomaga utrzymać prawidłowy poziom hormonów i ogólną równowagę w obrębie układu rozrodczego.

Mącznica lekarska – ma działanie antyseptyczne. Odwary z mącznicy stosuje się przy łagodnych zakażeniach dróg moczowych, zapaleniach pochwy. Wykazuje działanie antyoksydacyjne i oczyszczające. Jest produktem przeciwzakrzepowym.

Zobacz także: Weź ciało w swoje ręce! Czyli jak dzięki refleksologii leczyć niepłodność

Naturalne terapie na niedrożne jajowody – masaż

Masaż to kolejna naturalna technika, która może wspomóc zdrowie jajowodów. Masaż podbrzusza poprawia krążenie i może być pomocne w zerwaniu zrostów, zmniejszeniu stanów zapalnych, rozluźnieniu tkanek.

Przy niedrożności jajowodów szczególnie polecany jest tzw. „masaż płodności”, który wspiera zdrowie reprodukcyjne, cykl menstruacyjny i płodność. Można go wykonać samodzielnie w domu.

Do masażu można wykorzystać ulubiony olejek (dobrze sprawdzi się tutaj olej rycynowy). Ułóż dłonie na brzuchu w okolicy macicy i masuj obszar okrężnymi ruchami zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Spróbuj zlokalizować obszary, które są napięte. Otwórz usta i rozluźnij mięśnie twarzy – to pomoże ci uwolnić cały stres. Masaż zakończ delikatnymi uciśnięciami idącymi z góry na dół – powtórz je co najmniej 20 razy.

Pamiętaj, że masaż powinien być wykonywany wyłącznie pomiędzy menstruacją a owulacją. Nie należy przeprowadzać go w czasie miesiączki, fazy lutealnej lub w trakcie ciąży. W przypadku odczuwania bólu lub dyskomfortu należy przerwać masaż.

Celem masażu jest również pozbycie się napięcia. Emocjonalny i fizyczny stres mają bezpośrednie przełożenie na stan mięśni miednicy, które kurczą się na skutek obecności w ciele kortyzolu i adrenaliny (hormonów stresowych).

Zobacz także: Co jeść, aby poprawić swoją płodność? Dieta dla dwojga

Naturalne terapie na niedrożne jajowody – olej rycynowy

Olejek rycynowy od lat był stosowany w leczeniu chorób układu rozrodczego. Stosowany zewnętrznie poprawia krążenie i pomaga w dolegliwościach bólowych np. bólach krzyża, brzucha i bólach głowy o nieznanej przyczynie.

Olejek rycynowy oczyszcza tez układ limfatyczny, który odpowiada za odporność i usuwanie odpadów metabolicznych, chorych tkanek i starych komórek. Terapię olejkiem rycynowym można połączyć z np. z masażem.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Natural Fertility Info, Poradnik Zdrowie

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

6 składników, które pomogą Ci zadbać o równowagę hormonalną

Jak przywrócić równowagę hormonalną?
fot. Pixabay

Zaburzenia hormonalne to problem, z którym boryka się wiele kobiet. Przyczyny występowania nieprawidłowości w tym zakresie są zwykle złożone. Ich źródło może tkwić we współistniejących problemach zdrowotnych (PCOS, insulinooporność), czynnikach środowiskowych bądź niedoborach.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak radzić sobie z niedomaganiem układu hormonalnego i które składniki pomogą w jego regulacji?

Witamina B6

To wielozadaniowy kombajn. Odpowiada m.in. za pracę układu nerwowego i serca, a także umożliwia magazynowanie energii.

Nie do przecenienia jest jej rola w regulacji układu hormonalnego. Witamina B6 wpływa na poziom enzymów i hormonów, w tym estrogenów.

O jej uzupełnienie powinny zadbać szczególnie kobiety stosujące antykoncepcję doustną i doświadczające stresu, który działa destrukcyjnie na gospodarkę hormonalną.

Zobacz także: Witamina D ma moc – jedne z ważniejszych kobiecych narządów mogą być jej wdzięczne!

Witamina D

Nazywana witaminą płodności, wspiera organizm w produkcji hormonów płciowych, umożliwia wystąpienie owulacji oraz spowalnia proces starzenia jajników.

Warto zadbać o jej poziom: niedobory mogą prowadzić do zaburzeń hormonalnych i niepłodności!

Kwas foliowy i witamina B12

Te witaminy z grupy B pełnią bardzo ważną funkcję w regulacji układu hormonalnego. Pierwsza z nich dba o prawidłowy podział komórek oraz bierze udział w syntezie kwasów nukleinowych, z których powstaje DNA. Według dostępnych badań – stymuluje także owulację.

Niedobór kwasu foliowego i witaminy B12 jest czynnikiem rozwoju zaburzeń hormonalnych, które utrudniają uzyskanie i utrzymanie ciąży.

Zobacz także: Jakość komórek jajowych po 35. roku życia: co na nią wpływa?

Antyoksydanty

Przyczyną zaburzeń hormonalnych jest też stres oksydacyjny, dlatego warto zadbać, by w naszej diecie znalazły się antyoksydanty.

Jednym z najsilniejszych jest glutation, który ochrania grupy tiolowe białek przed inaktywacją wywołaną przez wolne rodniki i wspomaga kobiecą płodność.

Szczególnie korzystnie działa na pacjentki z PCOS, zwiększając wrażliwość ich komórek na insulinę.

Inozytol

Ten budulec błon komórkowych i fosfolipidów oraz prekursor przekaźników w układzie hormonalnym (GnRH, TSH, insuliny) odgrywa ważną rolę w regulacji gospodarki hormonalnej.

Badania wskazują, że inozytol (w preparatach farmaceutycznych występujący często w formie mio-inozytolu) to również nasz sojusznik w walce z objawami PCOS i insulinoopornością.

Wspiera pracę jajników, zmniejsza hiperinsulinemię i hiperandrogonemię, a tym samym wspomaga regulację cyklu miesiączkowego. Dodatkowo obniża poziom LH i prolaktyny we krwi oraz reguluje proporcje LH do FSH.

Zobacz także: Witaminy płodności. Zobacz, które pomogą ci zajść w ciążę

Suplementuj, ale mądrze!

Gdy próby dostarczania niezbędnych składników wraz z dietą nie przynoszą spodziewanych rezultatów, można wspomóc się suplementami diety. Nim jednak zdecydujemy się na ich zakup, warto zasięgnąć opinii lekarza oraz upewnić się, że wybrany środek jest bezpieczny w stosowaniu.

Wysokiej jakości preparatem dla kobiet w wieku rozrodczym jest Miositogyn GT – wyjątkowa mieszanka 2000 mg mio-inozytolu, 400 μg kwasu foliowego oraz cennych witamin i związków mineralnych. Pacjentki potwierdzają, że ten suplement diety skutecznie wspiera działanie układu hormonalnego. W uzyskaniu oczekiwanych rezultatów pomaga wygodna forma stosowania produktu w postaci smakowego proszku do rozpuszczenia w wodzie.

Suplement Miositogyn GT - opakowanie

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Szczepienia przed ciążą. Które warto wykonać?

Szczepienia przed ciążą
Dzieci uzyskują odporność na wiele chorób zakaźnych jeszcze w życiu płodowym – fot. Fotolia

Szczepienia to nie tylko mniejsze ryzyko zachorowania w czasie ciąży, ale także ochrona płodu, a później noworodka przed śmiertelnie groźnymi chorobami. Które szczepienia przed ciążą warto wykonać?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Prace nad pierwszymi szczepionkami rozpoczęły się w XVII wieku. Badacze próbowali przeciwdziałać rozwojowi epidemii cholery i żółtej febry, a Edward Jenner opublikował swoją pracę na temat ospy prawdziwej.

W XIX wieku Louis Pasteur odkrył, że choroby roznoszą się poprzez zarazki i opracował szczepionkę na wściekliznę. Na początku I wojny światowej wynaleziono anatoksynę duru brzusznego, a później wprowadzono szczepionkę na krztusiec.

Współcześnie istnieją setki szczepionek na liczne choroby powodujące m.in. pandemie (grypa) i występujące endemicznie (japońskie zapalenie mózgu). Dzięki masowym szczepieniom udało się doprowadzić do całkowitego zwalczenia ospy prawdziwej, która niegdyś zbierała śmiertelne żniwo na całym świecie.

Z uwagi na brak badań klinicznych, nie zaleca się podawania większości szczepionek kobietom ciężarnym. Planując dziecko warto zatem skonsultować się z lekarzem i dopytać, które szczepienia przed ciążą warto wykonać.

Zobacz też: Przeziębienie i grypa a starania o dziecko. Czy infekcja może mieć wpływ na nasienie?

Szczepienia przed ciążą – grypa

Grypa to ostra choroba zakaźna układu oddechowego wywołana zakażeniem wirusem grypy. Według statystyk w każdym sezonie jesienno-zimowym na grypę choruje nawet 30 proc. populacji.

Jest to choroba groźna, szczególnie dla kobiet w ciąży i dzieci, a jej powikłania bywają śmiertelne. Jest wyjątkowo zaraźliwa – szerzy się drogą kropelkową i poprzez bezpośredni kontakt z osobą zakażoną.

Jedyną dostępną metodą profilaktyczną jest szczepienie. Na grypę można się szczepić na każdym etapie starań o dziecko, a zgodnie z wytycznymi WHO, można szczepić też kobiety w ciąży niezależnie od długości jej trwania, choć producenci zalecają ostrożność w pierwszym trymestrze.

Jeżeli kobieta nie była wcześniej zaszczepiona, należy podać szczepionkę w połogu/w okresie karmienia piersią w celu ochrony noworodka.

Zobacz też: Choroby (nie tylko) dzieciństwa, które zagrażają płodności. Świnka a męska płodność, różyczka i ospa w ciąży

Szczepienia przed ciążą – odra, świnka i różyczka (MMR)

Różyczka to łagodna choroba zakaźna wieku dziecięcego wywołana przez wirus różyczki. Zapadalność jest bardzo duża, a choroba często przebiega bezobjawowo.

Różyczka występuje także u osób dorosłych i jest wyjątkowo groźna w czasie ciąży. Może powodować poronienie, wewnątrzmaciczne obumarcie płodu czy ciężkie wady wrodzone.

Warto pamiętać, że obowiązkowe szczepienie w 10. roku życia (dawniej tylko przeciwko różyczce w 13-14. roku życia) daje odporność na 10 lat. Po tym czasie zaleca się podanie dawki przypominającej. Po szczepieniu należy odłożyć starania o dziecko na trzy miesiące.

Świnka to choroba wirusowa głównie wieku dziecięcego, objawiająca się w ok. połowie przypadków bolesnym powiększeniem ślinianek przyusznych. Na świnkę można zachorować więcej niż jeden raz w życiu, jednak nie zdarza się to często.

Świnka u ciężarnych jest najbardziej niebezpieczna w 1. trymestrze ciąży. Zwiększa ryzyko poronienia. W 2. i 3. trymestrze choroba ma łagodny przebieg i nie stanowi dużego zagrożenia dla zdrowia dziecka i matki.

Odra jest ostrą, wirusową chorobą zakaźną, która charakteryzuje się gruboplamistą wysypką, zapaleniem błon śluzowych dróg oddechowych i spojówek, występuje też gorączka. Zakaźność jest bardzo duża, a wirusy przenoszą się drogą powietrzno-kropelkową.

W Europie obserwuje się wzrost zachorowalności na tę „zapomnianą” już chorobę. Zarażenie się odrą w czasie ciąży może skutkować uszkodzeniem narządu słuchu, niedoborem hormonu wzrostu, zaburzeniami mowy czy zapaleniem mózgu u dziecka. Skuteczną ochroną przed chorobą jest szczepionka, należy jednak zachować miesięczny odstęp pomiędzy podaniem szczepienia a zajściem w ciążę.

MMR to trójskładnikowa szczepionka przeciw odrze, śwince i różyczce. Mieszanka zawiera żywe, odzjadliwione wirusy.

Zobacz też: Infekcje w ciąży

Szczepienia przed ciążą – ospa wietrzna

Ospa wietrzna jest chorobą zakaźną wywołaną pierwotnym zakażeniem wirusem ospy wietrznej i półpaśca. Najczęściej pojawia się w wieku dziecięcym, jednak chorują na nią także dorośli. Zakażenie wirusem w ciąży może powodować poronienie, zespół wrodzonej ospy wietrznej u płodu czy pierwotne ospowe zapalenie płuc u ciężarnej.

Przed szczepieniem należy wykonać badanie poziomu przeciwciał przeciwko V. zoster w klasie IgG w celu potwierdzenia przebycia infekcji w przeszłości. Pacjentki z ujemnym wynikiem powinny poddać się szczepieniu.

Pełny cykl szczepienia obejmuje 2 dawki w odstępie 6-8 tygodni. Starania o ciążę można rozpocząć po trzech miesiącach.

Pamiętaj! „Żywe” szczepionki należy podać na 3 miesiące przed planowym poczęciem.

Szczepienia przed ciążą – błonica, tężec, krztusiec

Dzięki obowiązkowym szczepieniom błonica została niemal całkowicie wyeliminowana w Polsce.

W ostatnich latach obserwuje się jednak wzrost zachorowalności na krztusiec. Jest to ostra choroba zakaźna układu oddechowego, charakteryzująca się nawracającymi napadami kaszlu i przedłużającą się dusznością. Najnowsze badania pokazują, że pełen cykl szczepień nie daje odporności na całe życie. Stąd konieczność stosowania dawki przypominającej co 5-10 lat.

Tężec to rzadka choroba bakteryjna powodowana przez laseczkę tężca, która wnika do organizmu przez zabrudzoną ranę. Toksyna przez nią produkowana powoduje bardzo bolesny skurcz mięśni.

Najgroźniejszą postacią jest tzw. tężec noworodkowy, gdy do zakażenia dochodzi poprzez zabrudzenie kikuta pępowinowego. Śmiertelność sięga 100 proc., dlatego tak ważne jest szczepienie przed ciążą lub w trakcie. Jest to szczepionka „zabita”, więc może być podawana w ciąży, jednak zaleca się ją przed 2. trymestrem lub po nim.

Wszystkie potrzebne informacje na temat szczepień znajdziesz na stronie www.szczepienia.info.

Źródło: Chcemy Być Rodzicami (luty – marzec 2016), mamadu.pl, parenting.pl, mjakmama.pl

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.