Przejdź do treści

Szukasz metody, by zajść w ciążę? A słyszałaś o refleksologii?

Łatwo powiedzieć – naciskaj dla płodności. Ale czy refleksologia naprawdę ma wpływ na zajście w ciążę? Najlepszym przykładem, że to prawda, jest nasza autorka, Beata Sekuła.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Podjęliśmy starania o dziecko, kiedy miałam 36 lat, a mój partner 40. Mój ginekolog określał nas już wówczas mianem starych rodziców, a nasze szanse oceniał bardzo słabo nie tylko z powodu wieku, ale także moich wątpliwych „warunków macicznych” . Kilka lat wcześniej przeszłam operację konizacji szyjki macicy, po tym jak rozpoznano u mnie CIN 3, czyli dość zaawansowane stadium raka.

Wbrew statystykom

W opinii lekarza miałam mieć zatem trudności z zapłodnieniem i właściwym zagnieżdżeniem się zarodka, groziło mi poronienie albo wręcz ich seria, a w najlepszym razie, gdyby jednak przypadkiem udało mi się zajść w ciążę, wsparciem dla mojej szyjki macicy miał być szew i spędzenie reszty błogosławionego stanu w pozycji leżącej. Pojawiła się też opcja in vitro.

Nie uwierzyliśmy lekarzowi na słowo. Statystyki nas nie interesowały. Nie przestraszyły nas ani fakty anatomiczno-fizjologiczne, ani nasze pesele. Ba, nawet jatrogenny (czyli taki, który ma szkodliwy wpływ na nasz stan fizyczny, emocjonalny i umysłowy) opis naszej przyszłości nie odwiódł nas od chęci bycia rodzicami.
Lekarz nie odebrał nam nadziei, bo jako dojrzali ludzie mieliśmy już świadomość, że na tyle siebie znamy, na ile nas sprawdzono, a „robieniem dzieci” jeszcze się nie zajmowaliśmy.

Już wtedy, czyli 10 lat temu, z powodzeniem zajmowałam się refleksologią i koncepcją holistycznego podejścia do zdrowia, a mój partner nie „żegnał się”, gdy słuchał o moich planach naturalnego przygotowania nas obojga do ciąży.

Do tej pory ubolewam, że niezwykle rzadko na osoby starające się o dzieci patrzy się holistycznie i uwzględnia fakt, iż nasze organizmy dysponują własnymi zasobami do regeneracji oraz regulacji i w efekcie – do samouzdrawiania.

Spojrzeć holistycznie
Wbrew wszelkim diagnozom zaszliśmy w ciążę przy próbach w drugim cyklu!

Pomiędzy pierwszym a drugim cyklem żyliśmy w rozłące przez kilka miesięcy. Ja w Polsce, on za oceanem. Pierwsze starania były bardzo spontaniczne i miały udowodnić, że mój lekarz nie miał racji, a my mu dopiero pokażemy! Nie udało się, ale nie osłabiło to naszej woli ani motywacji. Sprawdziliśmy tylko, że intencja w stylu „ja wam pokażę” nie działa.

Oboje postanowiliśmy przygotować się za pomocą refleksologii, diety oczyszczającej i dżemu pełnego antyoksydantów. Drugą próbę zajścia w ciążę podjęliśmy, kiedy byłam lżejsza o 5 kilo, pełna wigoru po refleksologii twarzy i z genialnymi wynikami hemoglobiny i żelaza. Lżejszy i silniejszy był też przyszły tata. Oboje byliśmy nie tylko widocznie szczuplejsi, ale „odświeżeni” fizycznie i emocjonalnie, zrelaksowani i w optymistycznych nastrojach. Zniknęło też gdzieś „parcie” na ciążę.

Pola urodziła się zdrowa i o czasie. Moja ciąża rozwijała się bezproblemowo, choć z typowymi dolegliwościami. Miałam tylko ciężki poród, bo blizna po konizacji szyjki macicy trzymała ciążę lepiej niż szew, ale to już inna historia…

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Masz dość pytań: „Kiedy dziecko”? Te 6 odpowiedzi pozwoli ci uciąć

8 odpowiedzi na pytania: "Kiedy dziecko" /Na zdjęciu: Zdenerowwana kobieta w okularach wskazuje palcem prosto w obiektyw

Nieustanne pytania o termin powiększenia rodziny, niestosowne komentarze i zalew „złotych rad”, które zamiast pomagać, rodzą frustrację i smutek – to codzienność par, które bezskutecznie starają się o dziecko. Jak radzić sobie w takich momentach, nie zamykając się w czterech ścianach? Poznaj 8 dobrych odpowiedzi, które pomogą ci wybrnąć z niekomfortowych sytuacji i uciąć wścibskie pytania raz na zawsze.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Mimo że niepłodności doświadcza nawet 20-25% par starających się o dziecko, temat ten niemal nie pojawia się w przestrzeni publicznej. To sprawia, że wiele osób, z którymi spotykamy się na co dzień (lub od święta), może zupełnie nie zdawać sobie sprawy, z jak trudnym przeciwnikiem przyszło nam się mierzyć na drodze do rodzicielskiego szczęścia. Ale choć ta niewiedza jest pewną okolicznością łagodzącą, nie tłumaczy braku podstawowej wrażliwości i wyczucia. Szczególnie, jeśli pytania z serii: „To kiedy dziecko?”powtarzane są przy każdej nadarzającej się okazji.

W tak niekomfortowej sytuacji zupełnie naturalną reakcją jest zaskoczenie, zażenowanie i poczucie osaczenia. Niestety, te uczucia i emocje popychają nas do stopniowego wycofywania się ze spotkań towarzyskich i izolacji społecznej. Nie musi tak jednak być! Czasem stanowcza i bezpośrednia odpowiedź pomoże nam odzyskać należną przestrzeń społeczną. Jak zatem mądrze reagować na bezpardonowe próby wtykania nosa w nieswoje sprawy, nie tracąc przy tym rezonu? Może ci w tym pomóc kilka przygotowanych zawczasu sprytnych odpowiedzi na pytania o dziecko.

Odpowiedzi na pytania: „Kiedy dziecko”. Strategia pierwsza: szczerość

Najskuteczniejszym, ale też najtrudniejszym sposobem, by poradzić sobie z kłopotliwą sytuacją jest stanowczość i bezpośredniość. Gdy po raz kolejny usłyszymy krępujące pytanie, możemy skorzystać z jednej z poniższych podpowiedzi:

„Chcielibyśmy mieć dzieci, ale to nie tak łatwe, jak się spodziewaliśmy”.

„Wciąż jeszcze nie jestem w ciąży. Zamiast dopytywać, lepiej trzymaj za nas kciuki”.

„Mamy nadzieję, że wkrótce uda nam się począć dziecko, ale nie jest to łatwe zadanie. Wymaga badań, długiego leczenia i mnóstwa cierpliwości. Prawdę mówiąc, takich par jak my jest bardzo wiele. Nie każda ma siłę mierzyć się ze stale powtarzanymi pytaniami „Kiedy dziecko?”. Warto mieć to na uwadze, rozpoczynając ten temat”.

Ta strategia powinna dać do myślenia naszym rozmówcom i uciąć dalsze rozmowy na temat naszej płodności i planów rodzicielskich.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dlaczego nie umiemy rozmawiać o niepłodności? [WIDEO]

Odpowiedzi na pytania: „Kiedy dziecko?”. Strategia druga: odbicie piłeczki

Inną strategią na wścibskie kuzynki i niedelikatnych znajomych jest… odwrócenie ról. Jeśli czujemy, że taka retoryka nie wywoła w nas dyskomfortu, możemy wykorzystać któryś z poniższych wzorów odpowiedzi na pytania: „Kiedy dziecko?”.

„To dość osobiste pytanie, na które wolałabym nie odpowiadać. Tak przy okazji: świetna sukienka. Schudłaś?”.

„Od dłuższego czasu nad tym pracujemy. Damy ci znać, kiedy ostatecznie nam się to uda. Dziękuję za twoją długotrwałą troskę”.

„Na pozytywną nowinę będziecie musieli trochę poczekać. Wolałabym nie dyskutować szerzej na ten temat, ponieważ nie służą mi nieprofesjonalne porady”.

CZYTAJ TEŻ: Książki o in vitro. Poznaj listę najważniejszych pozycji

Przekieruj rozmowę na inny tor

Innym skutecznym sposobem na wybrnięcie z towarzyskiego impasu jest przemyślana zmiana tematu rozmowy.

Zanim zdecydujemy się na wizytę u kuzynostwa lub dalszych znajomych, którzy specjalizują się w niewygodnych pytaniach, warto przygotować zestaw bezpiecznych tematów. W razie potrzeby szybko przekierujemy na nie uwagę rozmówcy i unikniemy krępującej ciszy. Możemy posłużyć się np. ciekawą anegdotą z życia, podzielić się informacją o aktualnym hobby lub niedawnym osiągnięciem w pracy.

Brzmi banalnie? Być może, ale taki as w rękawie pozwoli nam przejąć kontrolę nad sytuacją oraz uzmysłowić nietaktownemu towarzystwu, że nasze życie składa się nie tylko ze sfery reprodukcyjnej.

Inspiracja: fertility.org

POLECAMY RÓWNIEŻ: Emocje i myśli: co z tym wszystkim zrobić? Zapraszamy na warsztaty psychologiczne dla kobiet

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Seks po operacji ginekologicznej. Ekspert: „Zmiany w anatomii nie oznaczają utraty kobiecości”

Para na łóżku; na pierwszym planie złączone dłonie Ilustracja do tekstu: Seks a niepłodność / Seks po operacji ginekologicznej

Operacje ginekologiczne budzą u kobiet wiele obaw. Najczęściej dotyczą one potencjalnych komplikacji po zabiegu i jego wpływu na dalszą aktywność – także tę w sferze seksualnej. Czy seks po operacji ginekologicznej może być wciąż przyjemny? Na trudne pytania odpowiada ekspert.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Operacje ginekologiczne stosuje się najczęściej w leczeniu wypadającego narządu rodnego, a także w przypadku konieczności usunięcia torbieli jajników, szyjki macicy, mięśniaków macicy bądź całej macicy. Zabiegi chirurgiczne wykorzystywane są ponadto w leczeniu nietrzymania moczu i plastyce krocza. I choć wiele interwencji chirurgicznych w obrębie narządu rodnego jest niezbędnych, by zachować lub przywrócić zdrowie, mogą one istotnie przełożyć się na życie intymne. Jak często się to dzieje, co jest najczęstszym problemem i jak właściwie wygląda seks po operacji ginekologicznej, wyjaśnia dr Leszek Czekański – ginekolog z Radomskiego Centrum Ginekologiczno-Położniczego GinMed.

Czy współczesne operacje z zakresu ginekologii są wysoce inwazyjne?

Dr Leszek Czekański: Obecnie prawie wszystkie operacje ginekologiczne wykonuje się z jak najmniejszą inwazyjnością – podczas zabiegów laparoskopowych. Często nie pozostawiają one żadnych zewnętrznych śladów ingerencji. Polegają na wprowadzeniu narzędzi przez pępek lub małe nacięcie w jego okolicach: po to, by dokładnie zbadać chory narząd, a następnie usunąć problem. Zaletą zabiegów o niskiej inwazyjności, oprócz znikomych blizn, jest brak konieczności dłuższego pobytu w klinice. Przeważnie ogranicza się on do jednej doby. Wykonywane są również duże zabiegi ginekologiczne, takie jak histerektomia, czyli częściowe lub całkowite wycięcie macicy – z przydatkami lub bez. Zabiegi te wykonywane są tradycyjną drogą brzuszną lub laparoskopową.

Jak zmienia się życie seksualne kobiet po operacjach ginekologicznych? Z czym najczęściej borykają się pacjentki i czy można temu przeciwdziałać?

Podstawowym problemem, często odczuwanym po poważnych operacjach ginekologicznych, jest brak libido. Zdarza się tak po operacjach usunięcia jajników lub po zabiegach, które wpływają na ich ukrwienie. W organizmie kobiety zaczyna wtedy brakować produkowanego przez jajniki testosteronu – to on odpowiada za odczuwanie apetytu na seks. W takich wypadkach przydatna okazuje się kuracja hormonalna. Należy jednak uważać z jej doborem i ustalić poziom testosteronu tak, by nie wywołał niepożądanych efektów ubocznych

Innym skutkiem opisywanym przez pacjentki jest suchość pochwy. Ma to duży wpływ na jakość stosunków seksualnych. Często wywołuje dyskomfort, ból i otarcia. Ale łatwo temu zaradzić. Wystarczy używać dostępnych w aptece środków nawilżających – lubrykantów.

CZYTAJ TAKŻE: Seks a stres w staraniach o dziecko. Co może wam pomóc?

Czy wraz ze spadkiem libido pacjentki mogą obawiać się mniejszej przyjemności ze stosunków?

Największą trudność powoduje operacja usunięcia macicy. Kobiety najczęściej osiągają orgazm poprzez łechtaczkę lub pochwę, więc teoretycznie w tej kwestii nic nie powinno się zmienić. Jednak podczas szczytowania brakuje im odczuwalnych do tej pory skurczów macicy – przez to kobiety określają orgazm jako niepełny lub słaby. Są zaskoczone nowymi odczuciami, które najczęściej, niestety, im się nie podobają.

Jakich zmian i dolegliwości w życiu intymnym doświadczają jeszcze pacjentki, które przeszły operację ginekologiczną?

Pacjentki pooperacyjne często niechętnie podchodzą do stosunków seksualnych, obawiając się, że partner wyczuje w ich ciele zmiany. Tymczasem nawet po konieczności skrócenia pochwy nie będzie on odczuwał różnicy podczas zbliżeń.  Kobieta może jednak czuć dyskomfort – powinna wtedy wybierać takie pozycje seksualne, które pozwolą jej kontrolować głębokość penetracji.

ZOBACZ TEŻ: Jak niepłodność wpływa na funkcje seksualne? Posłuchaj ekspertów seksuologii

Problem tkwi też w sferze psychicznej. Zmiany w anatomii wiążą się niejednokrotnie z poczuciem utraty kobiecości. A przecież operacje ginekologiczne usuwają chorobę, a nie kobiecość.

Kobiety zdają się tracić swoją kobiecość wraz z narządami rodnymi, ale pomimo braku macicy czy jajników, wcale nie stają się mniej atrakcyjne. Jednak w psychice często zakodowany jest komunikat, że macica jest takim samym wyznacznikiem kobiecości, jak penis – męskości. Owszem, kobieta pozbawiona macicy nie będzie mogła urodzić dzieci, ale nie staje się przez to gorszą kobietą.


Czasem, by przywrócić radość z seksu po operacji ginekologicznej, potrzebne jest wsparcie psychologiczne. Jeśli pacjentki odzyskają poczucie pewności siebie, to skutki zabiegu w wielu przypadkach nie zaważą na ich życiu intymnym.


Konsultacja merytoryczna: dr Leszek Czekański – lekarz ginekolog, kierownik Radomskiego Centrum Ginekologiczno-Położniczego GinMed.

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

5 mitów o niepłodności. Też to słyszysz?

Kobieta w płaszczu dotyka z troską swojego brzucha /Ilustracja do tekstu: Mity o niepłodności. Ty też je słyszysz?
Fot.: Ashton Bongham /Unsplash.com

Niepłodność to istotny problem społeczno-medyczny, który dotyka co 4-5 parę starającą się o dziecko. Mimo zatrważających statystyk wiedza społeczeństwa w tym zakresie jest wciąż bardzo ograniczona. To wiąże się z wieloma mitami, które narosły wokół zaburzeń zdrowia reprodukcyjnego. Mówiliśmy już o kilku z nich – dziś przedstawiamy kolejne.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Mity o niepłodności: Wystarczy, że wyluzujesz, a problem zniknie

Zaburzenia płodności to problem zdrowotny, podobnie jak wiele innych schorzeń. Obniżenie poziomu stresu i zmiana stylu życia na mniej obciążający psychicznie z pewnością wesprą terapię niepłodności. Nie uleczą jednak jej przyczyny – podobnie jak nie pokonają cukrzycy ani nie doprowadzą do nagłego zrostu złamanej kości.

Cukrzykom i osobom po złamaniach rąk czy nóg nie mówi się jednak, by „po prostu wyluzowały”. Tymczasem osoby z niepłodnością (wynikającą choćby z niedrożności jajowodów czy azoospermii) tę nieskuteczną i irytującą „radę” słyszą na każdym kroku.

Mity o niepłodności: Zapomnisz o trudach starań, gdy tylko zostaniesz rodzicem

Niepłodność to coś więcej niż bezdzietność. Problemy utrudniające poczęcie są często złożone; wiążą się z koniecznością specjalistycznego leczenia, a także z silnymi emocjami, które niejednokrotnie przekładają się na późniejsze rodzicielstwo.

Specjaliści zauważają, że ojcostwo i macierzyństwo po in vitro często wyglądają inaczej niż u par, których płodność nie jest zaburzona. Ponadto wielu rodziców, którzy skorzystali z technik wspomaganego rozrodu lub innych metod leczenia niepłodności, ma świadomość, że stan ich zdrowia lub posiadane oszczędności mogą uniemożliwić im powołanie na świat kolejnych dzieci. Wieloletnia terapia zaburzeń płodności nierzadko ponosi za sobą inne konsekwencje: w postaci zwiększonej troski o dziecko i głębszego niepokoju o jego zdrowie i rozwój.

CZYTAJ TEŻ: „Emocje i myśli: co z tym wszystkim zrobić?”. Warsztaty psychologiczne dla kobiet

Mity o niepłodności: Niepłodność to problem kobiety

Choć wiadomo, że do tanga trzeba dwojga, wciąż pokutuje mit, że niepłodność to przede wszystkim problem kobiety – to ona bowiem doświadcza ciąży. Tymczasem męski układ rozrodczy to równoważna część równania, którego oczekiwanym wynikiem jest zdrowa ciąża.

Eksperci szacują, że czynnik męski istotną odgrywa rolę nawet w połowie przypadków niepłodności doświadczanej przez pary. Może to dotyczyć zarówno męskiej niepłodności pierwotnej, jak i wtórnej. Więcej na ten temat przeczytasz m.in. tu: Niepłodność męska: temat tabu. Mężczyźni nie dopuszczają myśli o zaburzeniach płodności.

Mity o niepłodności: Niepłodność zawsze wiąże się z izolacją społeczną

Nie ulega wątpliwości, że leczenie niepłodności wymaga czasem ograniczenia kontaktów z częścią dotychczasowego kręgu znajomych, a nawet rodziny. Nieustanne wychwalanie macierzyństwa przez szczęśliwe mamy bobasów, niemerytoryczne porady czy fałszywa troska, motywowana zwykłą ciekawością, potrafią skutecznie zniechęcić do częstych spotkań towarzyskich i pogorszyć samopoczucie osób bezskutecznie starających się o dziecko.

Warto jednak uświadomić sobie, że niepłodność może nie tylko dzielić, ale też łączyć. Przedłużające się starania skłaniają nas często do poszukiwania dedykowanych forów czy grup wsparcia – stacjonarnych i internetowych. To szansa na nawiązanie wielu wartościowych i wieloletnich relacji, opartych na szacunku, akceptacji i wzajemnym zrozumieniu. Dzięki nim nie tylko znajdziemy bratnią duszę, ale też łatwiej ułożymy stosunki z dawnymi przyjaciółmi i rodziną. Doświadczanie empatii integruje bowiem nasz mózg i pozwala lepiej wczuć się w sytuację naszych bliskich, którzy niejednokrotnie nie wiedzą, co mówić i robić, by nie sprawiać nam bólu.

ZOBACZ TAKŻE: 3 największe emocjonalne wyzwania niepłodności. Ty też z nimi walczysz?

Mity o niepłodności: Mamy podobne doświadczenia

O niepłodności mówimy, gdy mimo regularnego pożycia, które odbywa się bez zabezpieczenia, przez określony czas nie udaje nam się uzyskać ciąży.  Stan ten może wynikać z wielu różnych czynników: od diety, przez stres, po poważne zaburzenia pracy organizmu i przebyte choroby.

Oznacza to, że część par zmagających się z niepłodnością uzyska zdrową ciążę po kilkunastu miesiącach naturalnych starań, bez konieczności poddawania się skomplikowanym procedurom. Inni będą potrzebować na to zdecydowanie więcej czasu, cierpliwości, a nawet oszczędności – wymaganych na kolejne interwencje medyczne. W niektórych sytuacjach szansa na uzyskanie ciąży jest tak mała, że nawet najbardziej zaawansowane zabiegi medyczne dadzą parze zaledwie kilkuprocentową szansę powodzenia.

Mając świadomość, jak różnorodne problemy kryją się pod pojęciem niepłodności, miłośnicy złotych rad powinni zastanowić się dwa razy, nim zaczną szafować „uniwersalnymi przepisami” na poczęcie dziecka. To, co sprawdziło się u zmagającego się z niepłodnością sąsiada cioci Krysi, nie oznacza wszak, że pomoże nam czy partnerowi koleżanki.

Zauważmy też, że różne są nie tylko przyczyny niepłodności, ale i reakcje na nią. Samopoczucie naszego partnera w okresie wydłużających się starań może znacząco różnić się od tego, co czujemy my same. To sprawia, że każda osoba z niepłodnością powinna skorzystać nie tylko ze strategii leczenia dopasowanej do diagnozy, ale też z indywidualnego wsparcia psychologicznego.

Źródło: fertility.org

POLECAMY RÓWNIEŻ: Seks a niepłodność. Odczaruj życie intymne podczas zmagań z niepłodnością

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

6 rzeczy, które powinnaś wiedzieć o mrożeniu komórek jajowych

Uśmiechnięta kobieta w ciąży /Ilustracja do tekstu: Planujesz macierzyństwo? Sprawdź, kiedy jest idealny moment na ciążę / Mrożenie komórek jajowych
Fot.: Fotolia

W ostatnich latach wzrasta wiek, w którym kobiety decydują się na pierwsze dziecko. Polki rozpoczynają przygodę z macierzyństwem statystycznie w 27. roku życia, ale w Europie wiek ten przekracza już granicę 30. roku życia. Jak zatem pogodzić niesprzyjającą sytuację zawodową i prywatną z tykającym zegarem biologicznym? Rozwiązaniem, na które decyduje się dziś coraz więcej kobiet, jest mrożenie komórek jajowych. Co warto o nim wiedzieć?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

O prezerwacji płodności nie mówi się w Polsce często, dlatego wiedza na ten temat jest niewielka. Oto 6 rzeczy, które powinnaś wiedzieć o mrożeniu komórek jajowych.

Komórki jajowe można przechowywać przez kilkanaście lat

Mrożenie komórek jajowych to procedura, w ramach której pozyskane komórki jajowe (w wyniku punkcji jajnika, po uprzedniej stymulacji hormonalnej) poddaje się prezerwacji w ciekłym azocie. Optymalną temperaturą jest punkt wrzenia ciekłego azotu, czyli -196 °C. Dzięki temu procesowi możliwe jest zatrzymanie aktywności biologicznej i procesów starzenia oocytów, a tym samym wykorzystanie ich w dogodnym czasie. Tak zabezpieczone komórki jajowe można przechowywać nawet przez kilkanaście lat – bez utraty ich jakości.

Zamrożenie komórek jajowych nie oznacza, że będziesz musiała z nich skorzystać

Jeśli odkryjesz, że twój potencjał płodnościowy jest obniżony, a będziesz gotowa na potomstwo, twoje zamrożone komórki jajowe posłużą ci jako jedna z dostępnych opcji. To, czy zdecydujesz się z niej skorzystać, czy nie, zależy tylko od ciebie.

POLECAMY: Przełom w medycynie. Wyhodowano pierwsze ludzkie komórki jajowe

Zamrożenie i późniejsze wykorzystanie komórki jajowej jest kosztowne

Procedura mrożenia komórek jajowych i ich późniejszego wykorzystania nie należy do tanich. Sama stymulacja hormonalna w klinice leczenia niepłodności i późniejsze pobranie dojrzałych oocytów to koszt rzędu 4-11 tys. zł. To jednak nie koniec opłat. Konieczne jest również poniesienie kosztu zamrożenia i przechowania pobranych komórek jajowych – każdy kolejny rok wyniesie nas kilkaset złotych (zazwyczaj 500-700 zł). Z kolei aby wykorzystać rozmrożone jajeczka, niezbędne jest opłacenie procedury zapłodnienia pozaustrojowego i transferu uzyskanego zarodka (6-11 tys. zł). W niektórych klinikach można nabyć od razu pełen pakiet (włącznie z lekami do stymulacji). Zapłacimy wówczas ok. 9 tys. zł.

Biorąc pod uwagę, że nawet co czwarta para ma problemy z uzyskaniem ciąży, a przedwczesna menopauza dotyczy coraz większej grupy kobiet, rozwiązanie to wydaje się jednak warte rozważenia.

CZYTAJ TEŻ: Transfer mrożonych zarodków zwiększa szanse na ciążę

Jakość komórek jajowych po rozmrożeniu jest zależna od wieku, w którym zostaną zamrożone

Dzięki nowoczesnym technologiom, które stosuje się we współczesnej medycynie, nawet 90% komórek jajowych pomyślnie przechodzi proces rozmrożenia i może być wykorzystane podczas in vitro. Trudno jednak określić, ile oocytów uda się zapłodnić – wiele zależy od ich jakości, ale także parametrów nasienia. Największe szanse na zapłodnienie dobrej jakości nasieniem mają komórki jajowe, które zamrożono, gdy kobieta miała mniej niż 30 lat. Jeśli była starsza, to szanse na skuteczne wykorzystanie jej komórek jajowych spadają.

Mrożenie komórek jajowych to rozwiązanie nie tylko dla kobiet, które nie mają czasu na dziecko

Choć powszechnie uważa się, ze mrożenie jajeczek to rozwiązanie, które wybierają kobiety biznesu, pragnące zrealizować się w macierzyństwie dopiero po 45. roku życia, w rzeczywistości procedura ta daje szanse na macierzyństwo znacznie szerszej grupie kobiet.

Mrożenie komórek jajowych jest często jedyną szansą na zachowanie płodności u pacjentek onkologicznych, które czeka leczenie gonadotoksyczne. To także nadzieja dla pań, które mają genetyczne ryzyko przedwczesnej menopauzy lub ich możliwości rozrodcze ograniczają zdiagnozowane choroby. W wielu przypadkach odkładanie macierzyństwa na później związane jest też z trudnościami w znalezieniu właściwego partnera.

Nie mniej istotną grupą pacjentek korzystających z prezerwacji płodności są kobiety, które zmagają się z problemami medycznymi, których skuteczne leczenie (umożliwiające uzyskanie i donoszenie ciąży) nie jest jeszcze ogólnodostępne.

ZOBACZ TAKŻE: Dlaczego kobiety mrożą swoje jajeczka? Ciekawe badania na Uniwersytecie Yale

Zazwyczaj zamraża się kilkanaście komórek jajowych

Liczba komórek jajowych, które można pobrać podczas jednej procedury, jest zależna od stanu zdrowia i wieku pacjentki.

U kobiet, które mają mniej niż 32 lata i nie doświadczają problemów medycznych, w wyniku stymulacji pobiera się średnio kilkanaście komórek jajowych (nawet do 18). Wraz ze wzrostem wieku (a także w przypadku zaburzeń płodności) liczba komórek jajowych możliwych do pozyskania w wyniku punkcji jest mniejsza. Do skutecznego zapłodnienia wystarcza jednak często 6 zdrowych komórek jajowych.

Źródło: invitroonline.pl, klinikainvicta.pl, wyborcza.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Gwiazda zamroziła swoje komórki jajowe. „Ubezpieczenie” płodności?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.