Przejdź do treści

Sztuką przeciw aborcji – ta rzeźba wywołała prawdziwą burzę

Nie tylko w naszym kraju toczy się dyskusja na temat aborcji – kiedy zaczyna się życie, czy kobiety mają prawo do decydowania o swoim losie. Rzeźba stworzona przez Dubian’a Monsalve jest jego głosem w Kolumbijskiej rozmowie na ten temat.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Trudna sztuka

Dzieło powstało w 2012 roku, niedaleko miasta Santo Domingo. Nosi nazwę „Pregnant Mountain” – w wolnym tłumaczeniu „Góra w ciąży”. Rzeźba zdobyła sławę dzięki Internetowi i pozwoliła na szeroka skalę dowiedzieć się: co autor miał na myśli.

Artysta, jako chrześcijanin, chce przekazać światu, że dla niego „życie jest ważne od poczęcia, aż do końca”. W jego odczuciu bardzo trudno jest być wierzącym artystą: – Nie lękajcie się (…) To jest coś, czego nauczył nas Jezus, że nie możemy milczeć. Cieszyło mnie robienie tego dzieła, bowiem obejmuje uniwersalny przekaz o życiu, aby chronić je od początku do końca i, że nie warto poddawać się tylko z powodu światowych uprzedzeń i krytyki – przytacza słowa Monsalves’a „Lifesitenews”.

Jak jest?

Sztuka przeciw aborcji - Pregnant Mountain

Jest to niezwykle ciekawy głos, biorąc pod uwagę Kolumbijskie prawo. Dopuszcza ono aborcję, jeśli do ciąży doszło w wyniku gwałtu, jeśli płód jest na tyle uszkodzony, że po urodzeniu dziecko nie będzie mogło przetrwać, lub jeśli ciąża zagraża zdrowiu matki – zarówno fizycznemu, jak i psychicznemu. Niektóre źródła mówią, że szczególnie ostatnia przesłanka, jest za szeroko rozumiana i wykorzystywana przez kobiety, jako argument uzasadniający aborcję.

Jest to dla Kolumbii niezwykle emocjonująca dyskusja, bowiem złagodzone prawo istnieje tam od 2006 roku. Wcześniej aborcja była zakazana całkowicie.

Wielkie emocje

Jednak, jako że rzeźba zyskała sławę na całym świecie, odzew pojawił się z wielu stron. Internauci komentują ją w bardzo zróżnicowany sposób. Jedni piszą bardzo mocno: „Ten młody chrześcijański ekstremista używa śmierci dziecka, jako pretekst do uzasadnienia swojej rzeźby. Żałosne…”. Dla innych jest to przede wszystkim metafora „Matki Natury”. Pozostali zastanawiają się: „co sobie pomyślą ludzie za milion lat?”.

Głos w dyskusji o rzeźbie. Fot. Screen Facebook Arteide

Matka Natura Fot. Facebook Screen Arteide

Głos w dyskusji na temat rzeźby Fot. Screen FAcebook Arteide

Zarówno sam pomysł dzieła, jak i cała dyskusja tocząca się wokół niego, są niezwykle gorące. Pokazują, że nie tylko u nas temat przerywania ciąży wzbudza ogromne emocje. Z jednej strony, dla wielu obserwatorów, „Pregnant Mountain” jest przekroczeniem pewnych granic. Z drugiej, sztuka przecież od wieków była genialnym nośnikiem idei – niezależnie od tego, czy się z nimi zgadzamy, czy nie. Ciekawe, jakie byłyby reakcje, gdyby to u nas powstało takie dzieło?

Źródło: Facebook Arteide / Lifesitenews

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Emoji w kształcie czerwonej kropelki – miesiączka przestaje być tabu?

Czerwona kropelka - #PeriodEmoji pojawi się w mediach społecznościowych w marcu 2019. To znak, że społeczna normalizacja miesiączki nabiera tempa.
#PeriodEmoji pojawi się w marcu 2019 – fot.Plan International

Czerwona kropelka – #PeriodEmoji pojawi się w mediach społecznościowych w marcu 2019. To znak, że społeczna normalizacja miesiączki nabiera tempa.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Pamiętam, że dwadzieścia lat temu, kiedy ja i moje koleżanki z klasy zaczynałyśmy miesiączkować, o okresie mówiło się szeptem, tak, żeby nie usłyszał tego nikt dorosły, ani żaden chłopak. Wstydziłyśmy się, ukrywałyśmy podpaski głęboko w plecakach, bałyśmy się zgłosić niedyspozycję na lekcji WFu.

Miesiączka była przedmiotem żartów ze strony chłopców i samych dziewczyn. Uwagi w rodzaju “babka od polaka dziś nie w humorze, pewnie ma okres” były na porządku dziennym.

Okres to wciąż tabu?

Zobacz też: Powstała gra oswajająca dziewczynki z pierwszą miesiączką

W późniejszym czasie, już na studiach i w środowisku pracy ze zdziwieniem obserwowałam, że ogromna większość dorosłych kobiet wciąż wstydzi się tego, że miesiączkuje. Nie mówi o miesiączce wprost, używa tajemniczych określeń, takich jak “te dni”, “kobiece sprawy” czy “trudne chwile”. A dorośli panowie wciąż żartują, albo używają miesiączki jako narzędzia, przy pomocy którego można wyjaśnić każdy gorszy nastrój koleżanki z pracy, jej zdenerwowanie, czy to, że stawia im granice. Zupełnie jak w szkole podstawowej (“bo babka od matmy…”).

Zobacz też: Czy objawy owulacji są widoczne na twarzy? Naukowcy znaleźli odpowiedź na to pytanie

#PeriodEmoji – kampania Plan International

Wiele kobiet odczuwa ból związany z miesiączką, czasem bardzo silny i uciążliwy. Czym różni się od bólu głowy, o którym można mówić bez wstydu? Dlaczego z bólu głowy nikt nie żartuje? I dlaczego to koniecznie okres musi być powodem tego, że koleżanka z pracy ma gorszy dzień lub okazuje swoje zdenerwowanie?

Te i inne pytania zadają członkinie grupy Plan International, autorki kampanii #PeriodEmoji. W 2017 roku przeprowadziły wśród 20,000 brytyjskich kobiet w wieku 18-34 lat ankietę, w której pytały z kim mogą porozmawiać o swojej miesiączce.

Okazuje się, że:

  • 1 na 10 kobiet nie czuje się komfortowo mówiąc o swojej miesiączce znajomym kobietom,
  • ⅔ kobiet nie jest w stanie rozmawiać na ten temat z ojcem lub znajomymi mężczyznami,
  • ¼ nie rozmawia o miesiączce z koleżankami z pracy,
  • ⅓ kobiet chciałaby móc rozmawiać swobodnie o miesiączce z szefową.

Według Planed International w grupie wiekowej 14-21 w UK:

  • 40% dziewczyn używa w trakcie okresu zwiniętego papieru toaletowego, bo nie stać je na odpowiednie produkty sanitarne (podpaski, tampony, kubeczki menstruacyjne)
  • 48% wstydzi się, że ma miesiączkę
  • 70% nie może wyjść do toalety w trakcie lekcji

Celem kampanii #PeriodEmoji jest przełamanie tabu związanego z miesiączką i ułatwienie kobietom i dziewczynkom nawiązywania rozmowy na ten temat z rodziną, przyjaciółmi, czy znajomymi ze szkoły i pracy.

Autorki kampanii stworzyły kilka ikonek, które miałyby oznaczać okres w “języku emoji” i urządziły głosowanie, w którym wzięło udział ponad 54,5 tysiąca osób. Zwyciężyła ikonka w kształcie majtek z plamą krwi, jednak nie została ona zaakceptowana przez Unicode Consortium (oficjalne ciało zarządzające emoji na całym świecie). Następne miejsce zajęła czerwona kropla, która została przyjęta. Ikona pojawi się w marcu 2019.

Zobacz też: Rak piersi atakuje coraz więcej młodych kobiet. Brakuje edukacji i nowoczesnych terapii

Dlaczego Emoji?

– Emoji stają się najszybciej rozwijającym się sposobem komunikacji na świecie. Zdałyśmy sobie sprawę, że wprowadzenie ikonki symbolizującej okres może ułatwić kobietom rozmowę na ten temat i prowadzić do trwalszej zmiany postrzegania miesiączki.

Kobiety, z którymi rozmawiałyśmy mówiły, że gdyby istniała dostępna dla wszystkich ikona poruszająca ten temat, one również by z niej korzystały, ośmielało by je to, że inni też mówią na ten temat – piszą autorki kampanii.

Cały raport o doświadczeniu miesiączki przez kobiety i dziewczynki w UK znajdziecie tutaj.

Dyskretne podpaski, niebieska krew w reklamie

Wstyd związany z miesiączką jest zakorzeniony w naszej kulturze, w wielu momentach historii miesiączka była demonizowana, a kobieta w trakcie okresu uważana za nieczystą i odsuwana od codziennych zajęć.

Krew miesięczna wciąż jest postrzegana inaczej niż krew z rozbitego kolana, jest czymś, co za wszelką cenę należy ukrywać, czymś o czym się nie mówi głośno. Pokutuje to w reklamach, podpaski i tampony chłoną niebieską substancję, środki higieniczne reklamowane są jako dyskretne, niewidoczne.  

Nierealistyczne zastępowanie krwi niebieskim płynem nie służy postrzeganiu miesiączki jako czegoś normalnego, a podtrzymuje tabu narosłe wokół cyklu płciowego kobiet. Tymczasem comiesięczne krwawienie dotyczy w którymś momencie życia połowy populacji, jest całkowicie normalnym zjawiskiem fizjologicznym i nie ma powodu, by traktować je inaczej.

Zobacz też: Koniec z niebieskim płynem! Wreszcie normalna reklama podpasek

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.