Przejdź do treści

Sztuczny jajnik nadzieją na macierzyństwo dla niepłodnych kobiet

Sztuczny jajnik nadzieją na macierzyństwo dla niepłodnych kobiet
fot. Pixabay

Jest nadzieja dla niepłodnych kobiet, które pragną zostać matkami. Naukowcy stworzyli właśnie sztuczny jajnik, który pomoże przywrócić płodność m.in. pacjentkom po chemioterapii.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zespół naukowców z Kopenhagi dowiódł, że wyhodowany w warunkach laboratoryjnych jajnik może utrzymać przy życiu ludzkie jajeczka przez kilka tygodni. To odkrycie daje nadzieję na macierzyństwo kobietom, które przeszły agresywne formy leczenia, takie jak chemioterapia.

Jedną z dotychczasowych metod zachowania płodności u kobiet przed chemioterapią było zamrażanie tkanki jajnikowej i ponowne jej wszczepienie już wyleczonej pacjentce.

Metoda ta nie sprawdza się jednak w przypadku raka jajnika czy białaczki, które uszkadzają tkanki jajników. Oznacza to, że zamrożone, a następnie rozmrożone i wszczepiane tkanki mogą ponownie zostać zaatakowane przez nowotwór.

Zobacz także: Jajniki z drukarki 3D przełomem w leczeniu niepłodności

Sztuczny jajnik nadzieją na macierzyństwo dla niepłodnych kobiet

Dr Susanne Pors oraz jej zespół wierzą, że sztuczny jajnik może być w tym przypadku lepszą opcją. Aby uczynić procedurę bezpieczną, naukowcy użyli chemikaliów, które usuwają z pobranej tkanki komórki, w tym komórki rakowe.

Naukowcom udało się wyizolować sam „szkielet” tkanki, składający się m.in. z kolagenu. Eksperci wszczepili następnie w „szkielet” setki ludzkich pęcherzyków.

– To może być nowa strategia zachowania płodności bez ryzyka ponownego pojawienia się złośliwych komórek – oświadczyła dr Susanne Pors z Rigshospitalet Laboratory of Reproductive Biology w Kopenhadze. Jak podkreśla lekarka, minie jeszcze kilka lat, zanim technika zacznie być wykorzystywana u ludzi.

Zaletą tej techniki jest to, że wiele kobiet, które mają przeszczepione jajniki, zachodzi w ciążę naturalnie i nie musi przechodzić procedury in vitro – zauważa Stuart Lavery, ginekolog w Hammersmith Hospital.

Sztuczne jajniki mogą również pomóc pacjentkom ze stwardnieniem rozsianym, talasemią, czyli chorobami, które wymagają agresywnych, uszkadzających płodność terapii oraz paniom, które doświadczyły przedwczesnej menopauzy.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail, The Guardian

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

5 mitów o niepłodności. Też to słyszysz?

Kobieta w płaszczu dotyka z troską swojego brzucha /Ilustracja do tekstu: Mity o niepłodności. Ty też je słyszysz?
Fot.: Ashton Bongham /Unsplash.com

Niepłodność to istotny problem społeczno-medyczny, który dotyka co 4-5 parę starającą się o dziecko. Mimo zatrważających statystyk wiedza społeczeństwa w tym zakresie jest wciąż bardzo ograniczona. To wiąże się z wieloma mitami, które narosły wokół zaburzeń zdrowia reprodukcyjnego. Mówiliśmy już o kilku z nich – dziś przedstawiamy kolejne.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Mity o niepłodności: Wystarczy, że wyluzujesz, a problem zniknie

Zaburzenia płodności to problem zdrowotny, podobnie jak wiele innych schorzeń. Obniżenie poziomu stresu i zmiana stylu życia na mniej obciążający psychicznie z pewnością wesprą terapię niepłodności. Nie uleczą jednak jej przyczyny – podobnie jak nie pokonają cukrzycy ani nie doprowadzą do nagłego zrostu złamanej kości.

Cukrzykom i osobom po złamaniach rąk czy nóg nie mówi się jednak, by „po prostu wyluzowały”. Tymczasem osoby z niepłodnością (wynikającą choćby z niedrożności jajowodów czy azoospermii) tę nieskuteczną i irytującą „radę” słyszą na każdym kroku.

Mity o niepłodności: Zapomnisz o trudach starań, gdy tylko zostaniesz rodzicem

Niepłodność to coś więcej niż bezdzietność. Problemy utrudniające poczęcie są często złożone; wiążą się z koniecznością specjalistycznego leczenia, a także z silnymi emocjami, które niejednokrotnie przekładają się na późniejsze rodzicielstwo.

Specjaliści zauważają, że ojcostwo i macierzyństwo po in vitro często wyglądają inaczej niż u par, których płodność nie jest zaburzona. Ponadto wielu rodziców, którzy skorzystali z technik wspomaganego rozrodu lub innych metod leczenia niepłodności, ma świadomość, że stan ich zdrowia lub posiadane oszczędności mogą uniemożliwić im powołanie na świat kolejnych dzieci. Wieloletnia terapia zaburzeń płodności nierzadko ponosi za sobą inne konsekwencje: w postaci zwiększonej troski o dziecko i głębszego niepokoju o jego zdrowie i rozwój.

CZYTAJ TEŻ: „Emocje i myśli: co z tym wszystkim zrobić?”. Warsztaty psychologiczne dla kobiet

Mity o niepłodności: Niepłodność to problem kobiety

Choć wiadomo, że do tanga trzeba dwojga, wciąż pokutuje mit, że niepłodność to przede wszystkim problem kobiety – to ona bowiem doświadcza ciąży. Tymczasem męski układ rozrodczy to równoważna część równania, którego oczekiwanym wynikiem jest zdrowa ciąża.

Eksperci szacują, że czynnik męski istotną odgrywa rolę nawet w połowie przypadków niepłodności doświadczanej przez pary. Może to dotyczyć zarówno męskiej niepłodności pierwotnej, jak i wtórnej. Więcej na ten temat przeczytasz m.in. tu: Niepłodność męska: temat tabu. Mężczyźni nie dopuszczają myśli o zaburzeniach płodności.

Mity o niepłodności: Niepłodność zawsze wiąże się z izolacją społeczną

Nie ulega wątpliwości, że leczenie niepłodności wymaga czasem ograniczenia kontaktów z częścią dotychczasowego kręgu znajomych, a nawet rodziny. Nieustanne wychwalanie macierzyństwa przez szczęśliwe mamy bobasów, niemerytoryczne porady czy fałszywa troska, motywowana zwykłą ciekawością, potrafią skutecznie zniechęcić do częstych spotkań towarzyskich i pogorszyć samopoczucie osób bezskutecznie starających się o dziecko.

Warto jednak uświadomić sobie, że niepłodność może nie tylko dzielić, ale też łączyć. Przedłużające się starania skłaniają nas często do poszukiwania dedykowanych forów czy grup wsparcia – stacjonarnych i internetowych. To szansa na nawiązanie wielu wartościowych i wieloletnich relacji, opartych na szacunku, akceptacji i wzajemnym zrozumieniu. Dzięki nim nie tylko znajdziemy bratnią duszę, ale też łatwiej ułożymy stosunki z dawnymi przyjaciółmi i rodziną. Doświadczanie empatii integruje bowiem nasz mózg i pozwala lepiej wczuć się w sytuację naszych bliskich, którzy niejednokrotnie nie wiedzą, co mówić i robić, by nie sprawiać nam bólu.

ZOBACZ TAKŻE: 3 największe emocjonalne wyzwania niepłodności. Ty też z nimi walczysz?

Mity o niepłodności: Mamy podobne doświadczenia

O niepłodności mówimy, gdy mimo regularnego pożycia, które odbywa się bez zabezpieczenia, przez określony czas nie udaje nam się uzyskać ciąży.  Stan ten może wynikać z wielu różnych czynników: od diety, przez stres, po poważne zaburzenia pracy organizmu i przebyte choroby.

Oznacza to, że część par zmagających się z niepłodnością uzyska zdrową ciążę po kilkunastu miesiącach naturalnych starań, bez konieczności poddawania się skomplikowanym procedurom. Inni będą potrzebować na to zdecydowanie więcej czasu, cierpliwości, a nawet oszczędności – wymaganych na kolejne interwencje medyczne. W niektórych sytuacjach szansa na uzyskanie ciąży jest tak mała, że nawet najbardziej zaawansowane zabiegi medyczne dadzą parze zaledwie kilkuprocentową szansę powodzenia.

Mając świadomość, jak różnorodne problemy kryją się pod pojęciem niepłodności, miłośnicy złotych rad powinni zastanowić się dwa razy, nim zaczną szafować „uniwersalnymi przepisami” na poczęcie dziecka. To, co sprawdziło się u zmagającego się z niepłodnością sąsiada cioci Krysi, nie oznacza wszak, że pomoże nam czy partnerowi koleżanki.

Zauważmy też, że różne są nie tylko przyczyny niepłodności, ale i reakcje na nią. Samopoczucie naszego partnera w okresie wydłużających się starań może znacząco różnić się od tego, co czujemy my same. To sprawia, że każda osoba z niepłodnością powinna skorzystać nie tylko ze strategii leczenia dopasowanej do diagnozy, ale też z indywidualnego wsparcia psychologicznego.

Źródło: fertility.org

POLECAMY RÓWNIEŻ: Seks a niepłodność. Odczaruj życie intymne podczas zmagań z niepłodnością

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Męska strona płodności – czy będę tatą?

Badanie męskiej płodności /Na zdjęciu: tata trzyma za ręce malego chłopca, który stawia pierwsze kroki
Fot.: David Straight /Unsplash.com

Para bezskutecznie starająca się o ciążę rozpoczyna diagnostykę od podstawowych badań laboratoryjnych. Jednym z nich jest badanie nasienia. Coraz częściej wyniki tych badań potwierdzają, że przyczyna niepłodności leży po stronie męskiej. Współczesna medycyna rozrodu proponuje skuteczne rozwiązania problemów – ocenia się, że tylko poniżej 5% mężczyzn doświadczających niepłodności nie doczeka się potomstwa z użyciem własnych plemników. Pozostałym można skutecznie pomóc.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Definicje niepłodności zbieżne są z poglądem, że jest to choroba pary i dlatego para powinna wspólnie przeprowadzić diagnostykę. Ustalenie przyczyny bezdzietności skraca czas leczenia i pozwala na wybór najskuteczniejszej metody.

– Doświadczenia wielu zespołów lekarzy pokazały, że diagnostykę niepłodnej kobiety i mężczyzny najlepiej przeprowadzić jest w jednym ośrodku – mówi dr Jan Karol Wolski, androlog-urolog nOvum. –Jeśli wynik badania nasienia odbiega od normy, nie można go rozpatrywać w oderwaniu od wyników badania pacjentki. Decyzja o wyborze metody leczenia musi być oparta o ocenę wspólnego potencjału rozrodczego pary.

Od czego powinien zacząć mężczyzna?

– Podstawą męskiej diagnostyki jest badanie nasienia. Badanie można wykonać w każdym ośrodku leczenia niepłodności bez skierowania od lekarza. Aby wynik analizy był wiarygodny, trzeba zachować odpowiednie warunki pozyskania próbki. Idealnie byłoby zachować pełnię zdrowia w 3-miesięcznym okresie poprzedzającym wizytę w laboratorium: bez infekcji, używek i jakichkolwiek leków. Prozdrowotny styl życia, niskokaloryczna dieta, wysypianie się i dużo ruchu na świeżym powietrzu, będą bardzo pomocne – mowi dr Jan Karol Wolski.

– Ważny jest też okres abstynencji seksualnej przed oddaniem nasienia – musi upłynąć co najmniej 48 godzin od ostatniego wytrysku, lecz nie dłużej niż tydzień. Ponadto przed wizytą w laboratorium seminologicznym starajmy się nie pić alkoholu i nie palić papierosów. Próbkę najlepiej pozyskać drogą masturbacji na miejscu, w laboratorium, w specjalnie do tego przygotowanych pokojach zapewniających intymność. Jeśli jednak mężczyzna może spodziewać się emocjonalnych kłopotów z koncentracją, warto poprosić w laboratorium seminologicznym o specjalne naczynie i oddać nasienie w domu. Pamiętajmy jednak, że taką próbkę trzeba dowieźć w ciągu 30 minut, a w trakcie transportu przechowywać ją blisko ciała, tak żeby zachować odpowiednią temperaturę – dodaje ekspert kliniki nOvum.

– Badania nasienia wykonuje się co najmniej dwukrotnie w odstępach 3 miesięcy, tyle bowiem trwa produkcja plemników. Z codziennego doświadczenia wiemy, że może to być nieznośnie długi okres nerwowego oczekiwania na wyniki, zatem dopuszcza się ocenę co 4 tygodnie. Jeśli są wykazane odstępstwa od podanych przez laboratorium norm, mężczyzna powinien wybrać się z wizytą do urologa/androloga, który ma doświadczenie w leczeniu niepłodności.

Taka wizyta, zacznie się od wywiadu, podczas którego lekarz zapyta m.in. o przebyte choroby i tryb życia. Pojawić się mogą także pytania o używki (eksperci podkreślają, że zarówno papierosy jak i inne używki negatywnie wpływają na jakość nasienia), rodzaj wykonywanej pracy (czy jest siedząca? Czy wiąże się z przegrzewaniem jąder np. u kierowców) ale też o rodzinę i jej stronę zdrowotną. Następnie wykonywane jest badanie ogólnego stanu zdrowia oraz badanie fizykalne narządów płciowych. Jest to o tyle istotne, że wiele zaburzeń gruczoły krokowego powoduje zaburzenia nasienia, a co za tym idzie problemy z płodnością – wyjaśnia urolog-androlog nOvum.

CZYTAJ TEŻ: Diagnostyka i zachowawcze leczenie niepłodności

A co jeśli badanie płodności męskiej wypadnie niekorzystnie?

– Przede wszystkim szukamy podstaw problemu. Wyspecjalizowane ośrodki, w których istnieją możliwości diagnostyki, zarówno przedmiotowej, laboratoryjnej, jak i obrazowej, oraz coraz dokładniejsze badania genetyczne to szansa na dokładne rozpoznanie przyczyny niepłodności. Kriokonserwacja (zamrożenie) komórek rozrodczych i tkanek oraz doskonalenie technik wspomaganej prokreacji: inseminacji i zapłodnienia in vitro (w tym specjalistycznych zabiegów, które stosuje się przy skrajnie małej liczbie plemników w nasieniu lub nawet ich braku: IVF-ICSI, ICSI-PESA, ICSI-TESA) to szansa na ojcostwo dla szerokiej grupy mężczyzn. Dotyczy to także tych panów, którzy dotychczas nie mogli liczyć na biologiczne ojcostwo. Na podstawie zebranych danych lekarz przedstawia pacjentowi możliwości leczenia, szanse na rodzicielstwo przy zastosowaniu konkretnej metody i wspólnie podejmują decyzję o kolejnych krokach – podkreśla dr Jan Karol Wolski, androlog-urolog nOvum.

Czy leczenie farmakologiczne ma sens?

– Tak, ma sens, ale tylko w uzasadnionych przypadkach. W leczeniu farmakologicznym niepłodności męskiej stosuje się różne preparaty i niejednokrotnie obserwuje się poprawę jakości nasienia, co przekłada się na zwiększenie potencjału płodności danego mężczyzny. Jest to proces wielotygodniowy, związany z długim okresem tworzenia się męskich komórek rozrodczych w jądrach (74 dni). Pojawienie się „poprawionych” plemników w nasieniu następuje dopiero po ok. 90 dniach (tzn. po 3 miesiącach)! Trzeba podkreślić, że leczenie farmakologiczne musi być zlecone przez doświadczonego androloga, który dostosuje je do medycznej sytuacji danego pacjenta – wyjaśnia ekspert.

– Najskuteczniejsze jest leczenie hormonalne, jeśli przyczyna braku produkcji plemników tkwi w niedoborze hormonów. Jeśli brak jest witamin lub mikroelementów, poprawa może nastąpić po ich uzupełnieniu. Czasami słyszy się o znacznej poprawie jakości nasienia po zastosowaniu leczenia preparatami bez recepty, przyjmowanymi przez pacjenta na własną rękę. Tyle że ocena wyników przez pacjenta jest względna. Podwojenie się liczby plemników może wydawać się sukcesem. Jeśli jednak ich liczba i jakość nadal są poniżej przyjętego minimum, szansa na uzyskanie naturalnej ciąży ciągle może być zbyt mała. Z punktu widzenia skuteczności leczenia, czyli uzyskania ciąży, może to oznaczać jedynie stratę czasu – mówi dr Wolski.

– Potwierdzone badaniem analitycznym obniżenie parametrów nasienia nie wyklucza ojcostwa, więc proszę się tego nie obawiać – dodaje urolog-androlog. Jeśli liczba plemników w nasieniu jest nieco niższa w porównaniu z normą, a regularne współżycie przez co najmniej rok nie przyniosło efektów w postaci ciąży, przeprowadza się inseminację. Zagęszczony koncentrat plemników ruchomych podaje się bezpośrednio do jamy macicy w okresie około owulacyjnym. Przy złych lub skrajnie złych parametrach nasienia rozwiązaniem jest zabieg in vitro, podczas którego pod mikroskopem wstrzykuje się  plemnik bezpośrednio do komórki jajowej, aby wspomóc jej  zapłodnienie.

Co jednak zrobić, kiedy w nasieniu nie ma plemników?

– Jeśli badania hormonalne oraz badania genetyczne pozwalają sądzić, że proces spermatogenezy, czyli tworzenia się plemników w jądrach, został zachowany, plemników można poszukać, wykonując biopsję najądrzy (PESA, MESA) lub jąder (TESA, TESE, M-TESE). Zabieg wykonywany jest przez androloga, a pacjent znajduje się w narkozie i nie czuje bólu. Pobrany materiał przekazywany jest do laboratorium IVF, gdzie pod mikroskopem wyszukiwane są plemniki, które są zamrażane i mogą być następnie użyte podczas zabiegu in vitro – zaznacza ekspert.

– Procedury pobierania plemników z jąder wykonujemy w nOvum od początku działalności – wyjaśnia dr Wolski. – W 1996 roku wprowadziliśmy techniki przezskórne igłowe, a od 2012 roku mamy możliwość pobrania tkanki jąder pod kontrolą mikroskopu operacyjnego (M-TESE). To jest najskuteczniejsza metoda, rekomendowana przez najważniejsze organizacje medyczne,  ponieważ podczas trwania zabiegu możemy łatwiej rozpoznać miejsce, w którym proces powstawania plemników jest zachowany i je pozyskać do IVF – dodaje i tym samym uspokaja pacjentów przerażonych wizją operacji.

Panie Doktorze, wielu mężczyzn decydujących się na in vitro podkreśla potrzebę upewnienia się, że nie zajdzie pomyłka i dziecko zostanie poczęte z nasienia, które mężczyzna zostawi w klinice.

– Medycyna na najwyższym poziomie i poczucie bezpieczeństwa to najważniejsze potrzeby pary zgłaszającej się do lekarza – mówi dr Wolski. – Szczególnie jeśli przeszły już długą drogę i finalnie decydują się na leczenie in vitro. Dlatego kliniki starają się wprowadzać sprawdzone systemy, które dają gwarancję bezpieczeństwa pacjentom, a pracownikom laboratoriów – komfort pracy. W naszym przypadku jest to elektroniczny system monitoringu laboratoryjnego RI Witness, który daje pewność, iż zarówno komórki, jak i zarodki są prawidłowo oznakowane i przypisane właściwej parze. Wszystkie etapy procesu zapłodnienia w laboratorium mogą być dzięki temu bezpiecznie monitorowane. Informujemy o tym pacjentów, żeby upewnić ich o bezpieczeństwie przeprowadzanej procedury i żeby już ten problem nie zaprzątał ich myśli – wyjaśnia dr Wolski.

– Mężczyzna, który słyszy diagnozę: niepłodny, nie powinien podupadać na duchu i tracić nadziei na biologiczne ojcostwo. W ciągu ostatnich 20 lat dokonał się ogromny postęp w medycynie rozrodu, co daje szansę na ojcostwo szerokiej rzeszy mężczyzn, skazanych uprzednio na skorzystanie z nasienia anonimowego dawcy z banku nasienia. Przyjmuje się, że w nowoczesnych ośrodkach leczenie niepłodności męskiej w przeważającej części przypadków kończy się sukcesem. Należy tylko to leczenie rozpocząć! – zaznacza dr Wolski.

CZYTAJ TAKŻE: Gwarancja bezpieczeństwa w nOvum

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Zaświadczenie o przyczynach bezdzietności i opinia proboszcza. Procedury adopcyjne po polsku

Procedury adopcyjne w Polsce /Na zdjęciu: tata trzyma małego chłopca na rękach, obok mama - trzyma dziecko za rękę
Fot.: Jonathan Daniels /Unsplash.com

Procedury w polskich ośrodkach adopcyjnych trwają średnio dwa lata. Nie każdy kandydat na rodzica może liczyć na ich pomyślny finał. Problemem jest zbyt mała liczba dzieci z uregulowaną sytuacją prawną, ale też liczne trudności proceduralne i brak jednolitych kryteriów kwalifikacyjnych, które byłyby stosowane we wszystkich placówkach. A to stwarza ogromne pole do nadużyć.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Procedury adopcyjne prowadzone są w Polsce przez ośrodki publiczne i niepubliczne. Kandydaci na rodziców mają możliwość samodzielnego wyboru placówki, w której będą ubiegać się o adopcję dziecka. Niestety, ośrodków, do których można się udać, jest niewiele. Po reformie, która weszła w życie w 2012 r., ich liczba spadła o ponad 30 proc. Na cały kraj mamy obecnie ok. 65 placówek adopcyjnych, ale nie rozkładają się one równomiernie na poszczególne województwa. Najwięcej znajduje się w Śląskiem (10) i Mazowieckiem (9), najmniej – w Podkarpackiem i Świętokrzyskiem (po 1).

Procedury adopcyjne w Polsce. Różne ośrodki, różne kryteria

Zgodnie z alarmującymi danymi Najwyższej Izby Kontroli, od czasu zmiany regulacji prawnych nikt kompleksowo nie badał, jak zreformowany system adopcyjny sprawdza się w praktyce. Pierwszy raport dotyczący realizacji zadań przez ośrodki zajmujące się adopcją powstał dopiero w sierpniu br. Opracowano go na podstawie kontroli NIK, którą zostało objętych 15 ośrodków adopcyjnych (¼ wszystkich działających w Polsce), w tym trzy zajmujące się adopcją zagraniczną.

Co wykazały te analizy? NIK zwrócił uwagę m.in. na to, że w przepisach regulujących procedury adopcyjne nie zawarto jednolitych kryteriów, które byłyby tożsame dla wszystkich ośrodków. To sprawia, że praktyki znacząco różnią się pomiędzy jednostkami – ich przedstawiciele nierzadko kierują się bowiem własnymi regułami. Te zaś często wykraczają poza wymogi ustawowe. Dotyczy to m.in. dokumentacji medycznej, opinii wskazanych podmiotów czy uznawalności szkoleń.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Aaaby poznać swoje korzenie… Jak w Polsce wyglądają poszukiwania biologicznej rodziny?

Opinia pana, wójta i plebana. Ponadustawowe wymagania ośrodków adopcyjnych

Z raportu NIK wynika, że część ośrodków adopcyjnych żądało, by kandydaci na rodziców przedstawili zaświadczenia o stanie zdrowia. W niektórych placówkach wymagano przedłożenia zaświadczeń lekarskich dotyczących przyczyn bezdzietności czy zdrowia psychicznego, a także dokumentów z poradni leczenia uzależnień. W kilku ośrodkach kandydaci, którzy mają za sobą nieudane małżeństwo, musieli przedstawić dane z wyroków rozwodowych.

Jeszcze więcej kuriozalnych wymogów stawiano kandydatom na rodziców adopcyjnych w ośrodkach katolickich. W dwóch skontrolowanych placówkach niezbędne było okazanie opinii parafii oraz świadectwa ślubu kościelnego. Trzy inne miały dodatkowe preferencje co do wieku potencjalnych rodziców i różnicy wiekowej pomiędzy nimi a dzieckiem.

Co więcej, we wszystkich podmiotach, które skontrolowano, weryfikacją kandydatów na rodziców zajmowały się komisje złożone wyłącznie z pracowników danego ośrodka adopcyjnego. Nie opracowano przy tym procedur odwoławczych, które pozwalałyby na ponowną ocenę niekorzystnych rozstrzygnięć wobec starających się o dziecko. Z tego powodu nikt nie odwołał się od opinii komisji kwalifikacyjnych ani nie złożył skargi na ich działalność.

NIK zauważa, że takie praktyki prowadzą do braku transparentności działania placówek adopcyjnych.

– Chociaż ich pracownicy mają w ręku ogromne kompetencje podczas całej procedury adopcyjnej, to nie istnieją metody ograniczające ich dowolność i uznaniowość w podejmowaniu decyzji – podkreśla Krzysztof Kwiatkowski, prezes Najwyższej Izby Kontroli.

ZOBACZ TEŻ: Rozmowa z psychologiem – co nas czeka w ośrodku adopcyjnym?

Niejasne procedury, a nawet korupcja. Na to skarżą się kandydaci na rodziców adopcyjnych

Na niejasności i przeszkody proceduralne wskazują także wyniki anonimowej ankiety przeprowadzonej pośród zainteresowanych adopcją dziecka. Wielu respondentów zwróciło uwagę, że w jednych ośrodkach adopcyjnych ważny był staż małżeński, a w innych nie brano go wcale pod uwagę. W różnych placówkach różnie rozpatrywano także kwestię adopcji przez osoby samotne.

Dodatkowym problemem okazała się kwestia tak podstawowa, jak dostęp do informacji.

– Kandydaci na rodziców często nie wiedzą np., ile osób oczekuje na adopcję, ile w danym momencie dzieci zgłoszono ani nawet ile adopcji ośrodek już przeprowadził – dodaje prezes NIK.

Co dziesiąty ankietowany twierdził ponadto, że istotną przeszkodą była znaczna odległość do najbliższego ośrodka adopcyjnego. Tylko o połowę mniej badanych spotkało się z poważnymi nieprawidłowościami w pracy placówek: w zakresie naruszenia poufności postępowań (4%), a nawet o charakterze korupcyjnym (5%).

CZYTAJ TAKŻE: Sandra Bullock opowiada o adopcji. Jej historia zainspirowała inne kobiety

Procedury adopcyjne w Polsce. Chętnych więcej niż dzieci z uregulowaną sytuacją prawną

W skontrolowanych ośrodkach niemal wszystkie zakwalifikowane do adopcji dzieci (98 proc.) znalazły w badanym okresie nowych rodziców. Zdaniem NIK, wynika to przede wszystkim z faktu, że liczba potencjalnych rodziców znacznie przewyższa liczbę dzieci z uregulowaną sytuacją prawną, która umożliwia skierowanie ich do adopcji. W ostatnich latach spadają jednak wskaźniki adopcji zagranicznych. Kwalifikację do nich uzyskało w 2015 r. 326 dzieci, rok później – 309, a w pierwszej połowie 2017 r. – zaledwie 75.

Jednocześnie przedstawiciele Izby zauważyli, że niewiele dzieci opuszcza pieczę zastępczą, czyli domy dziecka i rodziny zastępcze. Od 2015 r. do pierwszego półrocza 2017 r. tylko 6 tys. dzieci z ok. 75  tys. umieszczonych w pieczy zastępczej uzyskało kwalifikację do adopcji. W opinii NIK problemem są przedłużające się postępowania sądowe i niewystarczające działania powiatów na rzecz wyprowadzania dzieci z pieczy zastępczej.


Na podstawie przeprowadzonej kontroli sporządzono łącznie 75 zaleceń dla 11 z 15 analizowanych ośrodków adopcyjnych. Pełny raport dostępny jest na stronie NIK [plik PDF].

Źródło: nik.gov.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Rodzina adopcyjna a rodzina zastępcza. Jakie są podobieństwa i różnice?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

10 przykazań dobrego specjalisty od endometriozy. Czy twój lekarz się nimi kieruje?

Dobry specjalista od endometriozy. 10 wskazówek, jak go znaleźć /Na zdjęciu widzimy: Młoda lekarka w niebieskim kitlu, czepku i okularach, z czerwonym stetoskopem w dłoni
Fot.: PIxabay.com

Endometrioza to bezlitosna choroba, która potrafi istotnie wpłynąć na niemal każdą sferę życia kobiety. W skutecznym leczeniu kluczowa jest jak najwcześniejsza diagnoza i dobra opieka lekarska. Ale nie każdy ginekolog będzie w stanie ci ją zapewnić. Jak wybrać tego, który ma niezbędne doświadczenie i empatię?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dobry kontakt oraz współpraca z ginekologiem to podstawa skutecznego leczenia endometriozy, w tym łagodzenia jej objawów. Oto 10 ważnych aspektów, które warto wziąć pod uwagę przy ocenie, czy ginekolog, do którego trafiłaś, jest odpowiednim wyborem.

1. Dobry specjalista od endometriozy nie powie: „to normalne, że boli”

Doświadczony i uważny ginekolog słucha pacjentki, wspólnie z nią analizuje zgłaszane objawy i rozumie, że żaden ból nie jest normalnym zjawiskiem. Jeśli odczuwasz charakterystyczne bóle podczas: miesiączek, wypróżniania, oddawania moczu, współżycia seksualnego, a także w trakcie badania ginekologicznego czy badań transwaginalnych, przekazanie lekarzowi tych informacji może być wstępem do diagnozy endometriozy.

2. Dobry specjalista od endometriozy nie ignoruje przypuszczeń pacjentki

Nie ma nic złego w tym, że pacjentka sama trafia na trop choroby. Dlatego gdy sugerujesz lekarzowi, że przyczyną twoich dolegliwości może być endometrioza, powinien on sprawdzić słuszność twoich podejrzeń, zlecając dalszą diagnostykę.

ZOBACZ TAKŻE: Przemoc rodzi przemoc. Ale czy endometriozę też?

3. Dobry specjalista od endometriozy nie zaleca leków w ciemno

Aby potwierdzić lub wykluczyć chorobę, niezbędne jest wykonanie szeregu badań, w tym oznaczenia poziomu hormonów. Dobry lekarz nie przepisze środków farmakologicznych (w tym syntetycznych hormonów), zanim nie pozna wyników tych testów.

4. Dobry specjalista od endometriozy jest ostrożny w wyborze metod leczenia

Ginekolog nie powinien ignorować skutków ubocznych, które wiążą się ze stosowaniem wybranych środków farmakologicznych.

5. Dobry specjalista wie, jakie schorzenia mogą towarzyszyć endometriozie

Z endometriozą mogą współwystępować charakterystyczne zaburzenia pracy organizmu, takie jak choroba Hashimoto, niedoczynność tarczycy czy insulinooporność. Lekarz, który ma doświadczenie w leczeniu endometriozy, zna te powiązania i zleci dalszą diagnostykę w kierunku tych schorzeń..

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Jak endometrioza zmienia życie? Opowiadają pacjentki Miracolo

6. Dobry specjalista od endometriozy wykazuje się kulturą osobistą

Pamiętaj, że z ust lekarza nie powinny paść żadne określenia ani uwagi, które są nieadekwatne do sytuacji.

7. Dobry specjalista od endometriozy jest otwarty na twoje pytania

Jako pacjentka nie możesz obawiać się zadawania pytań. Lekarz powinien udzielić ci merytorycznych odpowiedzi, a jeśli nie ma pełnej wiedzy na dany temat, powinien cię o tym poinformować.

8. Dobry specjalista od endometriozy opowie ci o szczegółach zalecanych zabiegów

Jeśli lekarz wydaje skierowanie na laparoskopię lub laparotomię, masz prawo dowiedzieć się, kto będzie wówczas głównym operatorem oraz asystentem. Powinnaś także uzyskać informację, jakie narzędzia i techniki będą wykorzystywane podczas zabiegu. Dobry specjalista zadba również o to, by wykonać badanie AMH – przed interwencją chirurgiczną i po niej.

9. Dobry specjalista nie powie, że ciąża leczy endometriozę

Lekarz nie powinien mówić pacjentce o tym, że ciąża wyleczy naszą chorobę. Jest to mit i wskazuje jedynie na brak wiedzy lekarza w zakresie endometriozy.

10. Dobry lekarz przyzna się do braku wiedzy na temat leczenia endometriozy

Leczenie endometriozy wymaga specjalistycznych narzędzi i wiedzy. Nie każdy ginekolog może się podjąć tego zadania. Jeśli możliwości lekarza są niewystarczające, powinien pokierować pacjentkę do innego specjalisty, który posiada odpowiednie kwalifikacje.

POLECAMY TEŻ: „Moim marzeniem jest normalne życie”. Wesprzyj zbiórkę Ani na operację endometriozy

Anna Bajkowska - Suchecka

autorka strony i bloga Żona z ADHD, pedagożka, nauczycielka, propaguje zdrowy styl i tryb życia, zwolenniczka holistycznego podejścia do zdrowia.