Przejdź do treści

Szczepionka przeciwko grypie ma związek z poronieniami? Naukowcy wyjaśniają

szczepionka przeciwko grypie
Pixabay

Naukowcy znaleźli możliwą zależność pomiędzy szczepieniami przeciwko grypie a poronieniami we wczesnym etapie ciąży. O wynikach badań mówi się jednak z dystansem, a wyżej wspomniana zależność dotyczy jedynie szczepionki z konkretnym szczepem wirusa i grupy kobiet, które taką szczepionkę otrzymywały dwa lata pod rząd.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jednym z autorów badania jest Edward Belongia, naukowiec z Marshfield Clinic Researcg Institute w Wisconsin, który zasiada również w Amerykańskiej Komisji Doradczej ds. Praktyk w Zakresie Szczepień. Wyniki zostały opublikowane środę w magazynie „Vaccine”. Eksperci podkreślają jednak, że wyniki analizy mówią jedynie o możliwym powiązaniu, a nie związku przyczynowym. Zaznaczają też, że metody badań nadal wymagają udoskonalenia.

Szczepionka przeciwko grypie a poronienia – wyniki badań

W badaniu wzięło udział 485 kobiet, które poroniły oraz 484 kobiet, które donosiły ciążę. Obserwacja dotyczyła kobiet w wieku od 18 do 44 lat w sezonach grypowych na przełomie lat 2010 – 2012. Wśród 485 kobiet które straciły dziecko, 17 otrzymało szczepionkę na 28 dni przed poronieniem. Większość przypadków utraty ciąży przypadała na pierwszy trymestr. Jeżeli chodzi o drugą grupę kobiet, które normalnie urodziły dzieci, cztery z badanych zaszczepiły się wcześniej przeciwko grypie.

– Uważam, że niezwykle ważne jest, aby kobiety zrozumiały, że może istnieć zależność (pomiędzy szczepieniem a poronieniem – red.) i musi ona być jeszcze przeanalizowana i zbadana w okresie grypowym – mówi Amanda Cohn, doradca ds. szczepień z Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób. – Musimy zrozumieć, czy chodzi tu o szczepionkę przeciwko grypie, czy raczej chodzi o grupę kobiet, która jest bardziej podatna na poronienia – dodaje.

Lekarze zalecają szczepienia

Zarówno urzędnicy z Centrum Zapobiegania Chorobom, jak również Amerykański Kongres Położników i Ginekologów i autorzy badań nadal zalecają szczepienia kobiet ciężarnych w okresie grypowym, bowiem wirus jest niezwykle niebezpieczny dla rozwoju płodu. Szczepienia ochronne w trakcie ciąży są również najskuteczniejszą metodą ochrony noworodków, ponieważ szczepionka przeciwko grypie nie jest zalecana u niemowląt poniżej szóstego miesiąca życia.

Warto dodać, że wiele wcześniejszych badań sugerowało, że szczepionki przeciwko grypie mogą być bezpiecznie podawane w okresie ciąży. W wielu przypadkach naukowcom nie udało się również udowodnić żadnego związku pomiędzy przyjęciem szczepionki a utratą ciąży.

– Nauka jest zjawiskiem stopniowym i ludzie nie rozumieją, że bardzo rzadko jedno badanie dostarczy nam odpowiedzi – tłumaczy Edward Belongia.

Zalety szczepień przeciwko grypie

Szczepienia przeciw grypie chronią przed zachorowaniem zarówno matkę jak i dziecko. Wykazano, że kobiety w ciąży bardzo dobrze wytwarzają przeciwciała ochronne po szczepieniu. Przeciwciała te są przekazywane drogą transferu przezłożyskowego do płodu, a także podczas karmienia piersią.

W grupie kobiet w ciąży szczepionych przeciw grypie stwierdzono zmniejszenie liczby infekcji przebiegających z gorączką o 36% u matek oraz zmniejszenie liczby przypadków grypy potwierdzonej laboratoryjnie o 63% u dzieci. Ponadto zaobserwowano 92% efektywność szczepienia przeciw grypie wykonanego u ciężarnych w zapobieganiu hospitalizacjom z powodu grypy u dzieci do 12. miesiąca życia. Udowodniono także, że noworodki matek szczepionych w czasie ciąży wykazywały mniejsze ryzyko występowania niedojrzałości hipotrofii wewnątrzmacicznej.

Zobacz także:

Aktorska para straciła dziecko. Mara Lane w sieci opisuje swój ból

Poronienie z perspektywy lekarza – dr Estera Kłosowicz

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: The Washington Post, ScienceMag, Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Kobiety szczerze o poronieniu. Zobacz kulisy kampanii „Project Benjamin”

fot. Facebook - RISE For Women

Poronienie to bardzo ciężkie doświadczenie. Często reakcje otoczenia dodatkowo potęgują traumę. Jak mówić o stracie dziecka? Tego ma uczyć akcja o nazwie „Project Benjamin”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Celem projektu jest przygotowanie kobiet na reakcje środowiska na wieść o utracie ciąży. Kampania ma również na edukować społeczeństwo na temat emocji, które towarzyszą kobiecie po poronieniu.

„Jedna na cztery ciąże kończy się poronieniem lub śmiercią dziecka. Czy znasz jednak kobiety, które odważyły się o tym mówić?” – pisze na Facebooku organizatorka akcji „Project Benjamin”.

Inicjatorką projektu jest Dana Dewedoff-Carney, założycielka organizacji RISE For Women. Dana straciła dziecko będąc w drugim trymestrze ciąży. Właśnie to bolesne doświadczenie było impulsem do rozpoczęcia akcji.

Zobacz także: Blogerka pokazała poruszające zdjęcia ciała po stracie ciąży. „Patrzenie w lustro wciąż boli”

„To” było naszym synem

– Wiele w życiu przeszłam. Jednak nic może równać się z momentem, w którym dowiedziałam się, że nasz synek odszedł – mówi Dewedoff-Carney. – Poszłam na cotygodniową, rutynową kontrolę.W tym dniu przyjęła mnie inna lekarka, widziałam ją pierwszy raz w życiu. Lekarka odkryła, że serce dziecka nie bije – opowiada Dana.

– Krzyknęłam, płakałam (…). Najgorsze nastąpiło, gdy lekarka powiedziała, że to było „niewłaściwe dziecko” i moje ciało zrobiło to specjalnie, żeby się „tego” pozbyć. „To” było naszym synem. Naszą nadzieją, marzeniami, przyszłością. Wszystko przepadło – wyznaje.

Kobieta postanowiła stworzyć niepowtarzalną sesję zdjęciową, która upamiętniłaby jej synka oraz wszystkie inne zmarłe dzieci kobiet biorących udział w projekcie.

Stworzyłam kampanię, aby uświadomić społeczeństwo, w jaki sposób rozmawiamy na temat ciąży i śmierci dziecka. Prawda jest taka, że nie potrafimy o tym mówić. To nadal temat tabu. Mówimy kobietom, że nie powinny informować otoczenia o ciąży, dopóki nie będą w „bezpiecznej strefie” i nie upewnią się, że wszystko jest w porządku. Dlatego kobiety, które poroniły i nie powiedziały nikomu o ciąży, cierpią w milczeniu. Czują, że nie mogą rozmawiać na ten temat z ludźmi. Ten projekt udowadnia, że nie ma żadnej „bezpiecznej strefy”. Ludziom, którzy doświadczyli straty, mówimy czasem bez zastanowienia rzeczy, które mogą ranić – wyjaśnia Dana Dewedoff-Carney.

Zobacz także: Miała zostać matką trojaczków. Po porodzie podzieliła się zdjęciami, które łamią serce

Poronienie i strata dziecka – kampania „Project Benjamin”

W sesji Dany wzięły udział kobiety, które doświadczyły poronienia. W rękach trzymają tabliczki ze słowami, które usłyszały po poronieniu.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Michelle ma „perfekcyjne życie”. Świetna praca, uśmiech na ustach. Prawda jest taka, że w 2012 roku Michelle straciła swoją córkę Micah. Tę stratę przeżywa każdego dnia.

fot. Facebook – RISE For Women

W wieku 15 lat Aubrey usłyszała, że jej dziecko to „nie dziecko”. Miała aborcję. Wiele lat później poroniła. Ponownie usłyszała: „to nie jest dziecko”.

Facebook – RISE For Women

Wiele osób powiedziało do Christiny: „[Twój syn – red.] potrzebuje brata”. Nikt z nich nie wie, że Christina doświadczyła przedwczesnego porodu i poronienia.

Facebook – RISE For Women

Komentarz, który zabolał Darę Sawyer najbardziej brzmiał: „Masz takie szczęście! Masz i chłopca, i dziewczynkę!” W rzeczywistości Dara urodziła dwóch chłopców i dziewczynkę. Jeden z nich jest aniołkiem.

Facebook – RISE For Women

Christina często słyszy: „widocznie tak musiało być” w odniesieniu do śmierci jej syna Huntera Anthony’ego (25 tygodni i 2 dni ciąży).

Facebook – RISE For Women

O przedwcześnie urodzonym Lennonie ludzie mówią: „przecież on nigdy nie żył”. To Morgan boli najbardziej.

Facebook – RISE For Women

„Przestań publikować zdjęcia swojego zmarłego dziecka” usłyszała Collen. Jej córka przyszła na świat za wcześnie.

Facebook – RISE For Women

Zobacz także: Gdy tracimy coś, co buduje nasz świat – STRATA i co dalej? [PODCAST]

Nie jesteś sama

Dana oraz kobiety biorące udział w kampanii „Project Benjamin” mówią głośno: jeżeli poroniłaś lub straciłaś dziecko, pamiętaj, że nie musisz zmagać się z tym sama. Jeżeli nie możesz zwrócić się do partnera, rodziny lub znajomych, warto poprosić o pomoc specjalistę.

O ile utrata dziecka na zawsze pozostanie częścią twojej historii, pamiętaj, że nie musi stać się jej ostatnim rozdziałem.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: aplus.com

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

„Krąg Opowieści o Stracie”. Terapeutyczna rozmowa dla kobiet po stracie

Kobiety okazują sobie wsparcie w trudnej sytuacji /Ilustracja do tekstu: redukcja stresu w niepłodności zwiększa szanse na ciążę /Krąg Opowieści o Stracie
Fot.: Ben White /Unsplash.com

Poronienie, przedwczesne zakończenie ciąży, śmierć dziecka wkrótce po porodzie… Tych dramatycznych i rozdzierających serce przeżyć doświadcza wiele kobiet – a mimo to wciąż nierzadko zdane są na samotność. Lekarze, społeczeństwo, a nawet bliscy nierzadko umniejszają ich ból, wzmacniając tym samym cierpienie i poczucie izolacji społecznej. Aby wesprzeć kobiety w tych trudnych chwilach i dać przestrzeń im do intymnego, otwartego przeżywania straty, 15 października, w Dniu Dziecka Utraconego, w 12 miastach Polski odbędą się kameralne spotkania „Kręgu Opowieści o Stracie”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Spotkania „Kręgu Opowieści o Stracie” adresowane są do kobiet, których macierzyństwo zakończyło się w dramatycznych okolicznościach. W bezpiecznej przestrzeni i przyjaznej atmosferze, bez krytyki i „dobrych rad”, będą mogły podzielić się swoją trudną historią i poznać inne osoby, które zmuszone były zmierzyć się z podobnymi doświadczeniami.

CZYTAJ TEŻ: Poronienie – najgorszy dzień mojego życia. Wasze historie

„Krąg Opowieści o Stracie”: szczera rozmowa, która pomaga poradzić sobie z traumą

W każdym mieście spotkania „Kręgu Opowieści o Stracie” moderować będą doule, psychoterapeutki i trenerki.

– To ważne, żeby ktoś wysłuchał, dlatego chcemy stworzyć wam bezpieczną przestrzeń do tego, aby opowiedzieć o żalu, smutku i krzywdzie – podkreślają organizatorki.

Myślą przewodnią spotkania „Kręgu Opowieści o Stracie” są piękne i symboliczne słowa Rachel Naomi Remen, autorki książek, nauczycielki medycyny alternatywnej i wykładowczyni Uniwersytetu Kalifornijskiego:

„Przypuszczam, że słuchanie to najbardziej podstawowy i najsilniejszy sposób kontaktu z drugą osobą. Zwyczajne słuchanie. Bardzo możliwe, że największą rzeczą, którą możemy dać sobie nawzajem, jest uważność. Szczególnie, gdy płynie prosto z serca. Kiedy ktoś mówi, nie trzeba robić nic więcej, tylko go przyjąć. Po prostu zrobić mu przestrzeń w sobie. Słuchać co mówi. Z troską i uwagą”.

„Krąg Opowieści o Stracie”: spotkania w 12 miastach

Szczegółowe informacje o wydarzeniach w 12 miastach (w Warszawie, Bydgoszczy, Opolu, Siedlcach, Olsztynie, Swarzędzu, Łodzi, Poznaniu, Pszczynie, Gliwicach, Krakowie i Lublinie) można znaleźć tutaj. Spotkania odbędą się w godzinach popołudniowych lub wieczornych.

Wstęp jest bezpłatny. Ze względów organizacyjnych inicjatorki „Kręgu Opowieści o Stracie” proszą o wcześniejsze zgłoszenie: mailem lub poprzez wiadomość na Facebooku.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Strata po stracie… Poronienia nawracające jako doświadczenie traumy

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Wnuczka królowej Elżbiety poroniła. Na antenie opowiedziała o swojej tragedii

Wnuczka królowej Elżbiety poroniła
fot Facebook - Zara Tindall

Wnuczka królowej Elżbiety II – Zara Tindall w czerwcu została po raz drugi mamą. Jej droga do macierzyństwa nie była jednak łatwa. W wywiadzie dla stacji BBC opowiedziała, że podczas starań o dziecko dwukrotnie poroniła.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zara jest jedyną córką angielskiej księżniczki królewskiej Anny. W linii sukcesji do tronu brytyjskiego zajmuje 17 miejsce.

Szlachcianka zrezygnowała jednak z tytułu królewskiego i wyszła za mąż za byłego rugbystę Mike’a Tindalla. Sama jest również pasjonatką sportu – zdobyła tytuł mistrzyni świata w jeździectwie.

Zobacz także: Blogerka pokazała poruszające zdjęcia ciała po stracie ciąży. „Patrzenie w lustro wciąż boli”

Wnuczka królowej Elżbiety poroniła

Para doczekała się dwóch dziewczynek. Zanim jednak na świecie pojawiła się druga córka pary, małżeństwo musiało zmierzyć się z traumatycznymi przeżyciami. Zara dwukrotnie poroniła.

W wywiadzie dla stacji BBC wnuczka królowej Elżbiety II opowiedziała, że jedną z trudniejszych chwil była dla niej konieczność poinformowania opinii publicznej o poronieniu. Chociaż Zara i jej mąż byli przytłoczeni tragiczną informacją, zgodnie z królewskich protokołem wiadomość trzeba było ujawnić.

– Musieliśmy o tym powiedzieć, wszyscy się dowiedzieli [o poronieniu –red.]. – zdradziła Zara.

Jak przyznała, wielkim zaskoczeniem było dla niej wsparcie, jakiego udzielili jej i mężowi obcy ludzie.

– Niespodziewane wiele osób zaczęło do nas pisać,że przechodziły te same rzeczy – opowiedziała. – To było niesamowite. Dziękuję tym wszystkim ludziom – dodała.

Zobacz także: Wczesna strata ciąży. Rodzaje poronień, objawy i postępowanie

Trudne doświadczenia i szczęśliwe zakończenia

Kobieta straciła dziecko w 2016 roku, zaledwie kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia. O tragicznym wydarzeniu poinformował rzecznik rodziny.

Do drugiego poronienia doszło na wczesnym etapie ciąży, jeszcze przed oficjalnym oświadczeniu o stanie błogosławionym Zary.

Para ma dwie córki: Mię Grace urodzoną w styczniu 2014 roku oraz Lenę Elisabeth urodzoną w 18 czerwca tego roku.

Tu kupisz najnowszą e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Wprost, ET Canada

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Palenie przyszłego ojca mają wpływ na rozwój ciąży. Naukowcy odkryli alarmujące powiązania

Mężczyzna zaciągający się papierosem. Ilustracja do tekstu: Palenie mężczyzny a poronienie
Fot.: Unsplash.com

Chociaż od dawna wiemy, że styl życia przyszłej mamy istotnie wpływa na rozwój ciąży, okazuje się, że równie istotne mogą być wybory dokonywane przez jej partnera. Z analiz naukowców wynika, że nałóg palenia u mężczyzn może – pośrednio lub bezpośrednio – przyczyniać się do zwiększenia ryzyka poronienia.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Palenie mężczyzny a poronienie: jakie jest ryzyko?

Jak donosi „American Journal of Epidemiology”, chińscy naukowcy, w oparciu o szczegółowe dane dotyczące 5,8 mln ciąż (pozyskane od niepalących Chinek w wieku 18-49 lat oraz ich partnerów), dokonali alarmujących odkryć.

Okazało się m.in, że kobiety, których partner palił podczas pierwszych kilku miesięcy ciąży, były o 17% bardziej narażone na poronienie niż te z pań, których wybrankowie byli niepalący. Gdy przyszły ojciec unikał palenia papierosów, wskaźnik poronień wynosił niespełna 2,4%; gdy palił, wskaźnik ten wzrastał do niemal 3%.

Z analiz badaczy wynika również, że ciężarne, których partnerzy rzucili palenie w okresie poprzedzającym poczęcie, miały o 18% mniejsze ryzyko poronienia niż kobiety, których partnerzy nie zrezygnowali z palenia. W pierwszej z tych grup wskaźnik poronień wynosił niespełna 2,8%, w drugiej zaś – 3,35%.

Palenie mężczyzny a poronienie. Nałogi ojca mają wpływ na rozwój ciąży

Z badań jasno wynika, że panowie, którzy starają się o dziecko, powinni zadbać o zdrowy styl życia i kontrolę nałogów.

– Bardzo ważne jest, aby spróbować zadbać o wszystkie czynniki, które mogą mieć wpływ na zdrowie płodu. Dotychczas wiele uwagi poświęcono stanowi zdrowia matki; nowe badania podkreślają, że na rozwój ciąży wpływają też otaczające ją środowisko i styl życia ojca w okresie ciąży – skomentował chińskie analizy dr Zev Williams, kierownik oddziału endokrynologicznego w Columbia University Medical Center w Nowym Jorku.

CZYTAJ TEŻ: Wystarczą dwa miesiące, aby zaburzyć męską płodność. Prowadzi do tego konkretny styl życia

Palenie mężczyzny a poronienie. Potrzebne dalsze badania

Autorzy badań zaznaczają jednocześnie, że choć zidentyfikowano związek między paleniem mężczyzny a poronieniem, badanie nie dowodzi jeszcze, że jedno powoduje drugie. Aby wykryć dokładne mechanizmy, które zachodzą w organizmie kobiety i płodu pod wpływem palenia tytoniu przez jej partnera, konieczne są dalsze analizy.

Badacze są zdania, że powiązania pomiędzy paleniem mężczyzny a poronieniem mogą być dwojakie. Po pierwsze, palący partner może narażać kobietę i płód na dym papierosowy. Chodzi tu zarówno o bierne palenie, jak i wdychanie szkodliwych osadów dymnych, które osiadły na ubraniach, meblach czy dywanach. Po drugie, palenie tytoniu może wpływać na plemniki mężczyzny, powodując w nich patologiczne zmiany – te zaś są nie bez znaczenia dla rozwoju zarodka.

Drugą z tych hipotez zdają się potwierdzać inne badania, które przeprowadzono w 2017 roku. Wynika z nich, że palenie tytoniu jest – obok stresu i otyłości – jednym z głównych czynników odpowiedzialnych za postępujące obniżenie męskiej płodności.

Więcej na temat szkodliwego wpływu palenia na męską płodność przeczytasz m.in. TUTAJ.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Przemoc seksualna może istotnie zwiększać ryzyko niepłodności. Niepokojące wnioski z nowych badań

Źródło: Reuters.com

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.