fbpx
Przejdź do treści

Święta są dla wszystkich!

Jako dorośli mamy prawo decydować o sobie – na co dzień i w okresie świątecznym. Przymus nikomu nie służy. – fot. 123rf

Święta coraz bliżej. Na samą myśl o Gwiazdce niektórych przechodzi dreszcz ekscytacji. Inni obawiają się życzeń, przez które będą płakać albo krzyczeć, pytań o dziecko, dociekania, kiedy będzie, dlaczego go nie ma, zbędnych porad i przykrych żartów… Takie święta nie mają nic wspólnego z radością. Ale czy tak musi być? Nie. Przecież to Ty decydujesz, gdzie postawisz granicę.

Święta Bożego Narodzenia to szczególnie trudny czas dla par borykających się z niepłodnością. Zewsząd atakują reklamy świątecznych prezentów rozpakowywanych pod choinką przez śliczne bobasy w mikołajowych czapach, zdjęcia uśmiechniętych rodzin (koniecznie w modelu 2 + 2, w tym obowiązkowo chłopczyk i dziewczynka) i zachwyconych dzieci wypatrujących pierwszej gwiazdki. Aż trudno uwierzyć, że święta przeżywają na całym świecie także miliony bezdzietnych par, osób samotnych i starszych, tak jakby Boże Narodzenie było zarezerwowane tylko dla tych, którzy mogą cieszyć się nimi, obserwując zachwyt swoich dzieci.

Prawo do świętowania

Zacznijmy więc od przyznania sobie prawa do świętowania, niezależnie od tego, kim jesteśmy i w jaki sposób chcemy spędzić ten czas. Boże Narodzenie jest czasem odpoczynku, spokoju, ciepła i mogą z niego korzystać wszyscy. Stwórzcie zatem plan świąt. Gdzie chcecie pójść, pojechać, a gdzie na pewno się nie pojawicie? Wolicie być w czasie świąt sami, we dwoje, z najbliższą rodziną czy w szerszym gronie? A może wszystkiego po trochu? Jak długo chcecie zostać na rodzinnej wigilii, jeśli się na nią wybierzecie? Kiedy chcecie wyjść wcześniej z rodzinnego obiadu? Ubierzecie choinkę czy nie macie na to ochoty? Lubicie tworzyć świąteczne dekoracje, zapalać świece? Wolicie siedzieć cały dzień w piżamie z kubkiem aromatycznej herbaty czy ubrać się odświętnie i spędzić wieczór przy pięknie udekorowanym stole? Nie ma dobrych i złych sposobów zagospodarowania tego czasu. Boże Narodzenie jest dla Was i to Wy macie czuć się dobrze.

Masz wybór

Jednak dla wielu par taki plan brzmi nieco nierealnie. Czują przymus wzięcia udziału w rodzinnej celebracji świąt, często w obu rodzinach, co sprawia wrażenie, że młodzi ludzie nie mają żadnego wyboru i muszą podporządkować się formie świętowania, na którą nie mają wpływu, podobnie jak nie mogą zadecydować o liście zaproszonych gości. Nie mogą w tym czasie wyjechać albo zostać w domu, we dwoje. Warto zadać sobie pytanie, czy naprawdę tak ma wyglądać nasze życie jako pary? Czy tego chcemy? Przecież mamy wybór i możemy z niego skorzystać. Może w tym roku po raz pierwszy odważycie się na powiedzenie: „Kochamy Was, ale tym razem potrzebujemy spokojnych świąt tylko we dwoje. Dlatego w tym roku wyjeżdżamy w góry i spędzimy święta w góralskiej chacie, a Was z przyjemnością odwiedzimy po powrocie”. Teściowie się obrażą? Trudno, może to już czas, aby obie strony zdały sobie sprawę, że wszyscy są już dorośli i mają prawo o sobie decydować?

A może uznacie, że świąteczna atmosfera nie jest jednak do odtworzenia poza domem, zechcecie więc zostać i tym razem zaprosić rodzinę do siebie? Świąteczne przygotowania nie muszą być długie i żmudne, a na pewno mogą być także bardzo satysfakcjonujące. Możecie też wybrać wariant pośredni: wigilia z rodziną, ale już święta tylko dla Was, spędzone na długich spacerach w lesie. Albo wspólna, tylko wasza wigilia, taka, o jakiej zawsze marzyliście, a krótka wizyta u rodziny w trakcie świąt?

Jedno jest pewne: warto mieć poczucie, że sami decydujecie, jak i z kim spędzicie ten czas oraz co zrobicie. Wtedy czas Bożego Narodzenia może być całkiem przyjemnym czasem odpoczynku i regeneracji sił.

(Prze)moc życzeń

Tylko co zrobić z niechcianymi życzeniami? Te wszystkie „żeby, no wiecie, za rok już wam coś płakało pod choinką”, „…i tego, czego najbardziej pragniecie”, naprawdę mogą utrudnić ten czas. A może spróbujecie tym razem czegoś innego? Na przykład wyślijcie wszystkim gościom na dwa dni przed wigilią piękne życzenia za pomocą maila, w którym zaznaczycie delikatnie lub żartobliwie, że w ramach prezentu prosicie pozostałych biesiadników, aby tego dnia nikt nie życzył wam dziecka, bo jest to dla Was trudny czas i bardzo chcielibyście w czasie świąt skupić się na tym, co macie, a nie myśleć o tym, czego Wam brakuje? Albo zdecydujcie się po prostu przyjść później na kolację wigilijną, aby uniknąć trudnych chwil łamania się opłatkiem? Byłoby najlepiej, gdyby udało się Wam zdobyć choć jednego sojusznika spośród gości, który w Waszym imieniu poruszy temat życzeń, zanim przybędziecie i wyjaśni pozostałym, dlaczego jest on dla Was trudny. Warto korzystać z pomocy osób, które rozumieją i chcą wczuć się w Waszą sytuację.

A jeżeli ktoś nie zastosuje się do tych próśb? Można wtedy jasno i wprost zakomunikować mu, jak czujecie się, słysząc siódmy raz życzenia „dzidziusia” i po prostu powiedzieć, że przypominanie o braku dziecka w takim dniu powoduje, że tracicie ochotę na świętowanie, a Waszym życzeniem jest, by dzisiaj widziano w Was takich samych ludzi, jakimi są wszyscy zgromadzeni przy stole goście, a nie tych, szczególnych, którzy czegoś nie mają. W końcu każdy czegoś nie ma, życie rzadko zapewnia nam opcję all inclusive, a jednak innym niekoniecznie się o tym przypomina przy rodzinnym stole. To może pomóc rodzinie i znajomym zrozumieć, dlaczego – nawet te płynące z serca – życzenia, byście jak najszybciej spełnili swoje marzenia o zostaniu rodzicami, wcale nie muszą być przyjemne.

Jesteś ważny, jesteś ważna

Warto o siebie dbać. Warto odważyć się wyjść ze schematu i spróbować uznać swoje prawo do świętowania i bycia traktowanym tak samo, jak wszystkie inne osoby w rodzinie. To może wydawać się trudne, ale jednocześnie zapewnia komfort, jakiego nie daje dostosowywanie się do oczekiwań innych i pomijanie swoich potrzeb.

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Ekspert

Dorota Gawlikowska

Psycholożka i psychoterapeutka par w Klinice Leczenia Niepłodności InviMed Warszawa. Absolwentka Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego o specjalności psychologia kliniczna zdrowia. W pracy koncentruje się na psychologicznych aspektach leczenia niepłodności. Prowadzi warsztaty psychoedukacyjne oraz spotkania indywidualne z pacjentami i parami leczącymi się z powodu niepłodności.

Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.