Przejdź do treści

Świadomość niepłodności

W pierwszej połowie czerwca obchodziliśmy Tydzień Świadomości Niepłodności. Na świecie wydarzenie to ma dość długą tradycję, w Polsce jest stosunkowe nowe. Pomysł wziął się z poczucia, że jest to temat ważny, nie tylko dla osób dotkniętych niepłodnością bezpośrednio, ale też marginalizowany i wstydliwy.

Potrzeba mówienia o niepłodności w bardziej wyrazisty sposób wynika również z poczucia bezsilności, z jednej strony w nią wpisanych, ale z drugiej podsycanej przez niemądre komentarze i decyzje medyczne ważnych osób.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Często, żeby skutecznie dotrzeć do odbiorcy z trudną lub nieprzyjemna wiadomością, warto sięgnąć po obraz lub hasło. W tym roku Nasz Bocian stworzył kampanie „1na5”, z której wiadomo, że jedna na pięć par najpewniej nie zostanie rodzicami bez wsparcia ze strony medycyny. Jasnym staje się, że gdyby tę statystykę przełożyć na rzeczywistość, okaże się to znaczący odsetek. Kto nie chciałby mieć 1 na 5 szans trafienia w totolotka?

Na świecie przy okazji Tygodnia Świadomości Niepłodności pojawiały się na przykład hasła Niech nas usłyszą, Jestem 1 z 8, Nie jesteś sama.

Tydzień Świadomości Niepłodności jest też dobrym momentem, żeby mówić o trudnościach w dostępie do leczenia, wsparcia finansowego czy psychologicznego.

W Polsce zaczyna to przybierać dramatyczne i obrazowe formy, na przykład w postaci Marszu Niepłodnych i ich Przyjaciół pod budynek Sejmu. Uczestnicy Marszu wzięli ze sobą puste wózki dziecięce. Dramatyczny obraz. Potrzebny czy nadmiarowy? Czy nie ma w tym jakiejś przesady? Czyim tak naprawdę problemem jest niepłodność?
  
Komu to jest potrzebne?
 
Skoro statystyki pokazują, że jedna na pięć par potrzebuje jakiejś formy leczenia, żeby zostać biologicznymi rodzicami, szanse są spore, że każdy z nas zna kogoś doświadczającego tego problemu. Może to być koleżanka z pracy, której współczujemy, z którą czasami porozmawiamy o jej trudnościach, ale której sytuacja nie jest w gruncie rzeczy dla nas szczególnie istotna. Ale może to być też brat czy siostra, na których dzieci od dawna czekamy i którym z całego serca życzymy szczęścia.

Biorąc pod uwagę tendencje do przesuwania macierzyństwa w czasie i pogarszające się statystyki związane z naszą płodnością, istnieje też szansa, że sama doświadczymy jakiejś formy niepłodności . Mniej dzieci oznacza też brak aktywnych osób na rynku pracy, opieki i zabezpieczenia dla osób starszych.
 
 
Promowanie prywatnych problemów?
 
Mówienie o niepłodności jest trudne również dlatego, że nadal zasadnicza większość z nas zostaje rodzicami bez żadnych kłopotów i wspomagania, wtedy kiedy chce i tak wiele razy, jak chce. O rodzicielstwie zaczyna się też mówić dopiero, kiedy dziecko jest w drodze, wcześniej jest to intymna sprawa jego rodziców.

Osoby niepłodne zostają z tej intymności odarte; nie tylko muszą regularnie opowiadać o swoim życiu seksualnym w gabinetach lekarskich, ale coraz częściej mówią o nim publicznie. Wydaje się to być jednym skutecznym sposobem na przeciwdziałanie marginalizacji, na uzyskanie wsparcia społecznego wyrażonego na przykład poprzez refundację leczenia, choćby częściową, czy w ogóle prawo do leczenia. To, co powinno być częścią intymnego świata, staje się publiczne.

Przeciwnicy in vitro podnoszą ten argument mówiąc o godności i szacunku dla życia jednocześnie nie dostrzegając, że nieustannie szargana i podważana jest godność potencjalnych rodziców.

Wsparcie finansowe, które chciałaby uzyskać osoby niepłodne nie jest próbą przerzucenia odpowiedzialności na podatników. Oczywiście, leczenie jest niezwykle drogie, dla wielu osób wiąże się z koniecznością zapożyczenia się czy dramatycznych cięć w domowym budżecie. Mało kto się jednak na to skarży.

O pieniądzach można myśleć symbolicznie – jeżeli ministerstwo zdrowia, instytucje lub inne grupy społeczne nie oferują lub wręcz odbierają refundację, to tak jakby mówiły „to twój problem, mnie nie dotyczy, radź sobie sam”. Ale działanie takie jest jeszcze bardziej okrutne, ponieważ sugeruje, że w osobę niepłodną nie warto inwestować, że jej doświadczenie nie jest ważne i że jest tylko jej. Jako społeczeństwo nie porzucamy przecież ludzi chorych. Z niepłodnością jest trochę inaczej. Czy dlatego, że niepłodność jakoś wkracza w sferę emocji i psychiki, a tym zdecydowanie nie lubimy się zajmować? Czy dlatego, że bezpośrednio wiąże się z życiem seksualnym, o którym też lepiej się nie mówić? Trudno powiedzieć; przyczyn jest pewnie wiele.

Wiadomo natomiast, że wokół niepłodności narosło wiele niejasności i zwykłych fałszerstw.

Wiedza medyczna, latami budowana w laboratoriach, gabinetach i konferencjach przegrywa z ideologią. Pojedynczy człowiek ma prawo czuć się zagubiony i niepewny. Dlatego tak ważne są takie wydarzenia jak Tydzień Świadomości Niepłodności i związane z nim inicjatywy. Dlatego tak ważna jest świadomość, czym jest niepłodność.

E-WERSJA MAGAZYNU CHCEMY BYĆ RODZICAMI DO KUPIENIA TUTAJ!

—————————————————–
Katarzyna Mirecka – studia psychologiczne ukończyła na Uniwersytecie Nottingham (Wielka Brytania). Jest członkiem Brytyjskiego Towarzystwa Psychologicznego (BPS) oraz Polish Psychologists Association (PPA) w Wielkiej Brytanii.

Doświadczenie zawodowe zdobywała na stażach klinicznych w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, w Domu Samotnej Matki i Dziecka w Warszawie oraz w praktyce prywatnej.

Współpracuje z portalami parentingowymi i Stowarzyszeniem Nasz Bocian w zakresie pomocy psychologicznej dla osób doświadczających niepłodności.

Prowadzi terapię indywidualną i grupową osób dorosłych. Pracuje z osobami przeżywającymi kryzys, doświadczającymi depresji, lęku, trapią ich natrętne myśli, mają objawy somatyczne, których podłoże nie ma wyraźnego medycznego podłoża, mają trudności w relacjach z innymi, nie są zadowolone z jakości swoich związków, czują że ich potencjał jest zahamowany. Więcej informacji na stronie: www.psychoterapia-mj.pl

Katarzyna Mirecka

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.