Przejdź do treści

Surogacja a status cywilny dziecka urodzonego za granicą

Fot. fotolia

Macierzyństwo zastępcze w polskim prawie nie jest uregulowane, nasuwa się zatem pytanie, jaki jest status cywilny dziecka urodzonego przez matkę zastępczą w kraju, w którym surogacja jest legalna?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Surogacja – zakazana czy dozwolona?

Macierzyństwo zastępcze jest różnie regulowane na świecie – w niektórych państwach surogacja jest zakazana (np. we Francji), a w niektórych dozwolona (np. w USA). Wprawdzie w Polsce nie ma przepisu, który wprost zakazywałby macierzyństwa zastępczego, niemniej jednak polski ustawodawca raczej nie pochwala surogacji. Wobec braku jednoznacznego uregulowania kwestii macierzyństwa zastępczego w polskim prawie, nasuwa się pytanie, jaki jest w takim razie – w myśl polskiego prawa – status cywilny dziecka urodzonego przez matkę zastępczą w kraju, w którym surogacja jest legalna?

Rejestracja dziecka urodzonego za granicą w USC w Polsce

Zgodnie z ustawą o obywatelstwie polskim, jeżeli co najmniej jedno z rodziców jest obywatelem polskim, to małoletnie dziecko nabywa obywatelstwo polskie przez urodzenie. Co do zasady nie ma obowiązku rejestracji w Polsce dziecka urodzonego za granicą, jednak, aby dziecko otrzymało polski dokument tożsamości, jest to niezbędne.

W polskim urzędzie stanu cywilnego można dokonać rejestracji urodzenia, które nastąpiło poza granicami Polski i nie zostało tam zarejestrowane lub które nastąpiło poza granicami Polski, ale w państwie urodzenia nie jest prowadzona rejestracja stanu cywilnego. W tego typu przypadkach do wniosku o rejestrację zdarzenia dołącza się wydany przez właściwy podmiot zagraniczny dokument potwierdzający to zdarzenie, który jest podstawą sporządzenia aktu stanu cywilnego w polskim urzędzie stanu cywilnego.

Czytaj też: Surogacja po polsku

Transkrypcja dokumentu – co to takiego?

Z kolei jeżeli urodzenie dziecka poza granicami Polski zostało zarejestrowane w kraju urodzenia, to zagraniczny dokument stanu cywilnego, będący dowodem zdarzenia i jego rejestracji, może zostać przeniesiony do polskiego rejestru stanu cywilnego w drodze transkrypcji. Transkrypcja polega na wiernym i literalnym przeniesieniu treści zagranicznego dokumentu stanu cywilnego. Transkrypcji podlega dokument, który w państwie wystawienia jest uznawany za dokument stanu cywilnego i ma moc dokumentu urzędowego, jest wydany przez właściwy organ oraz nie budzi wątpliwości co do autentyczności.

Czy USC w Polsce może odmówić dokonania rejestracji urodzenia dziecka?

Należy jednak pamiętać, że polski urząd stanu cywilnego może odmówić dokonania rejestracji urodzenia lub transkrypcji, jeżeli czynność ta byłaby sprzeczna z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej. Ponadto, należy zwrócić uwagę, że w Polsce rejestracji stanu cywilnego dokonuje się na podstawie dowodów potwierdzających prawdziwość zgłoszonych danych, przy czym w przypadku uznania tych dowodów za niewystarczające, stan faktyczny ustala się w postępowaniu wyjaśniającym.

Status cywilny dziecka urodzonego za granicą

Status cywilny dziecka urodzonego przez matkę zastępczą w kraju, w którym surogacja jest legalna, zależy w dużej mierze od tego, kto jest wpisany w zagranicznej dokumentacji jako rodzice dziecka. Jeżeli jako matka dziecka wpisana jest matka genetyczna, a nie zastępcza, to sytuacja cywilna dziecka z punktu widzenia prawa polskiego wydaje się być dużo prostsza, aniżeli w sytuacji gdy w zagranicznych dokumentach jako matka figuruje matka zastępcza. W tej drugiej sytuacji dla polskiego urzędu stanu cywilnego matką dziecka jest matka zastępcza i urząd stanu cywilnego nie ma uprawnień, aby samodzielnie dokonać w tym zakresie zmiany. Rozwiązaniem w tej sytuacji jest np. przeprowadzenie procedury tzw. adopcji ze wskazaniem.

Co na to Europejski Trybunał Praw Człowieka?

Należy również przywołać dwa istotne orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka: wydane w sprawie nr 65192/11 Mennesson przeciwko Francji oraz w sprawie nr 25358/12 Paradiso i Campanelli przeciwko Włochom. We wspomnianych orzeczeniach Trybunał stwierdził, że odmowa prawnego uznania relacji rodzic-dziecko w stosunku do dzieci urodzonych w USA na podstawie umowy przez matkę zastępczą stanowi naruszenie prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, a względy porządku publicznego i zakaz surogacji nie uzasadniają odebrania dziecka urodzonego przez matkę zastępczą.

Stanowisko Polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, odwołując się do treści wspomnianych wyżej orzeczeń Trybunału, wskazuje w swoich raportach, że zachodzi konieczność wyważenia w polskiej praktyce administracyjnej (a więc w szczególności w czynnościach dotyczących aktów stanu cywilnego dziecka) możliwego ograniczenia sankcjonowania skutków prawnych działań podejmowanych legalnie za granicą oraz potrzeby poszanowania interesów dziecka.

Polecamy:

Surogacja a niepłodność

Surogacja – dlaczego i komu jest potrzebna?

Tu kupisz najnowszy numer Chcemy Być Rodzicami

adw. Marcelina Sosnowska - Rudnik

Specjalizuje się w reprezentowaniu stron w cywilnych i karnych postępowaniach sądowych, a także w postępowaniach administracyjnych i sądowoadministracyjnych. W kręgu jej zainteresowań zawodowych pozostają też sprawy ze styku prawa i medycyny. Jest absolwentką Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego (2007) oraz stosunków międzynarodowych w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie (2012, specjalizacja – biznes międzynarodowy), adwokatem od 2011 r.

Gdy cierpienie dotyka bliską ci osobę – jak pomóc po poronieniu?

Cierpienie bliskiej nam osoby zawsze niezwykle boli. Być może właśnie jesteś w takiej sytuacji, bo twoja siostra, czy przyjaciółka zmaga się teraz z doświadczeniem poronienia. Tak bardzo chcesz wtedy pomóc, ulżyć w cierpieniu, ukoić. Tylko jak to zrobić?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niestety bycie obok cierpiącej osoby nie jest proste. Widzimy, jak ważny dla nas człowiek zderza się z czymś szalenie trudnym. Wtedy i w nas pojawiają się niezwykle ciężkie do uniesienia emocje. Czasami nie radzimy sobie z tym, co dla nas samych oznacza ta konfrontacja, a co za tym idzie, jeszcze trudniej jest nam dać wsparcie przyjaciółce. Czasami nie wiemy co robić, co powiedzieć, jak się zachować i boimy się, że tylko dodatkowo zranimy ukochaną osobę. Wcale nie mając złych intencji odsuwamy się, unikamy trudnego tematu… Tak, bycie wspólnie z kimś w cierpieniu jest szalenie ciężkie, ale to właśnie doprowadzenie do głosu tych trudnych emocji, bycie ze sobą bez żadnych zbroi, których wymaga od nas codzienny świat, tworzy bliskości. A to bliskość potrafi „leczyć”.

Zobacz też: Tak, ojcowie też przeżywają poronienie – ten pomysł podkreśla ich ogromną rolę!

Po prostu bądź

Czasami wystarczy po prostu bycie obok. Trzymanie za rękę. Danie się wypłakać i pokazanie, że nie zostawimy bliskiej nam osoby z tym samej. Pomimo ogromnego bólu i ciężaru nie odchodzimy, a z tym dodatkowym bagażem kochamy ją tak samo mocno. Co więcej, pomożemy go jej nieść.

Nieraz żadne słowa nie muszą wtedy wcale paść i jeśli czujesz, że nie ma na nie przestrzeni, że na ich wypowiedzenie jest jeszcze za wcześnie, odpuść. Zaczekaj, nie naciskaj.

A jeśli czujesz, że na ten moment nawet trzymanie za rękę to za dużo, po prostu zadzwoń. Zapewnij, że jak tylko dostaniesz sygnał, będziesz. Nie stwarzaj jednak ciszy pomiędzy wami. Nie udawaj, że ciąży nie było. Nie uciekaj, nie bój się. Owszem, to nie jest łatwe, bo taki kontakt może budzić ogromny lęk. Kiedy jednak zaczniesz tego kontaktu w ogóle unikać, twoja przyjaciółka może czuć się „tą inną”, odsuniętą, odstraszającą swoim bólem. Zamiast troski dostanie wtedy tylko dodatkowy cios, a nikt tego nie chce.

Jeśli jednak masz poczucie, że ta cisza się przedłuża, a bliska ci osoba zaczęła się w tej ciszy zamykać, sprawdź co się dzieje. Daj co jakiś czas znak, że się martwisz. Staraj się być na bieżąco z tym, jak twoja przyjaciółka, czy siostra się czuje. Bądź czujna na sygnały, który ci wysyła – a długa, inna niż zwykle cisza, może być najgłośniejszym z nich.

Nie mów

Nie mów zdań, które mogą niezwykle mocno zaboleć.

Następnym razem się uda.

Nic nie dzieje się bez powodu.

Przynajmniej wiesz, że możesz zajść w ciążę.

Lepiej teraz, niż gdyby miało się to wydarzyć później.

Przecież to jeszcze nie było dziecko…

Co takie zdania mogą przynieść? Mogą minimalizować stratę, a przecież jest tak ważna, tak duża, tak warta szacunku. Mogą wprawić w poczucie winy, możesz nimi zabrać nadzieję, możesz zamknąć przestrzeń na rozmowę pomiędzy wami.

Powstrzymaj się też od udzielania rad. Nie jesteś w skórze swojej przyjaciółki, a twoje wyobrażenie o jej stanie może być odległe od tego, co ona czuje. Nawet jeśli kogoś bardzo dobrze znamy, nie oznacza to, że rozumiemy i odczuwamy dokładnie to samo, co właśnie teraz dzieje się w tej osobie.

To trochę tak, jak byśmy stali na brzegu i udzielali rad osobie, która właśnie tonie. Owszem, nasze słowa mogą być pomocne, ale mogą też zaszkodzić. Nie czujemy w końcu na swoim ciele siły fal, nie wiemy na ile dana osoba boi się wody, nie wiemy co ma pod stopami – czy jest to stabilny grunt, wciągający muł, a może ogromna pustka? Wyciągnięta dłoń potrafi wtedy zdziałać dużo więcej, niż nawet tysiąc słów. Szczególnie tych nietrafionych.

Nie wyciągaj na siłę i nie złość się, gdy po raz kolejny będziecie musiały przełożyć spotkanie

Czasami przełożenie spotkania, czy odwołanie planów, jest najlepszą formą troski o swoje dobro. Nie bierz więc tego do siebie, nie mów, że „trzeba” wyjść do ludzi, odwrócić uwagę etc. Każdy ma swój sposób na radzenie sobie z trudnymi dniami, a bycie samemu ze sobą jest potrzebne każdemu z nas. Uszanuj taką potrzebę i zapewnij, że jeśli przyjaciółka/koleżanka/siostra zmieni zdanie, może śmiało dać ci znać. Pokaż, że czekasz na nią i jak tylko będzie gotowa, może na ciebie liczyć.

Zobacz też: Zrozumieć niepłodność – koniecznie pokaż to swoim bliskim!

Masz tyle czasu, ile potrzebujesz i to jest okej

Cierpienie nie ma określonego czasu trwania. Nie ma ram, które powiedzą nam, że np. żałoba po poronieniu trwa 5 tygodni, a po tym czasie wszystko się już układa, rana zabliźnia i można wrócić do punktu wyjścia. Nie, to tak nie działa. Każdy z nas inaczej radzi sobie ze stratą, mamy różne sposoby, kierują nami różne schematy, mamy różne wartości. Jak zatem mielibyśmy określić coś tak bardzo skomplikowanego?

Zapewnij bliską ci osobę, że ma tyle czasu na przeżycie straty, ile potrzebuje. Nie pospieszaj, nie mów: „już wystarczy”, czy „ile można”. Można tyle, ile trzeba. Czasami może wymagać to od ciebie cierpliwości, poradzenia sobie z własną frustracją, ale wtedy powinna włączyć ci się czerwona lampka. Nie ma bowiem „złotego środka” na przeżywanie straty. „Niektóre osoby potrzebują wielu miesięcy, czasami lat, żeby ostatecznie pogodzić się ze stratą ciąży, rozumiejąc ją jako stratę globalną, koniec pewnego etapu życia. Inni potrzebują zatrzymać się na chwilę, zwolnić, odpocząć i wracają do poprzedniej aktywności” – mówiła w rozmowie z nami psychoterapeutka Katarzyna Mirecka [tutaj].

Żałoba nie jest linearna

Pamiętaj też, że żałoba nie jest tylko prostą linią w górę. Mogą zdarzyć się spadki, może dziać się ona zgodnie z zasadą „dwa kroki w przód, dwa w tył”. Nawet jeśli bliska ci osoba poczuje się już lepiej, będzie wydawało ci się, że udało jej się ułożyć ze stratą, to wcale nie musi oznaczać, że ból zniknął i nigdy nie wróci. Dołki znów mogą się pojawić, a cierpienie, poczucie straty i temat poronienia mogą wręcz znienacka ożywać nawet po długim już czasie. Nie bagatelizuj tego, nie mów, że nie ma już do czego wracać. Niezmiennie bądź.

Pamiętaj też, że sięgnięcie po profesjonalną pomoc nie jest ani wstydem, ani okazaniem słabości. Psychologowie, psychoterapeuci, psychiatrzy są przygotowani do udzielenia tego typu wsparcia. Wiedzą co robić. Jeśli widzisz, że taka pomoc może być potrzebne, że sama też nie jesteś w stanie jej wesprzeć (także ze względu na własne dobro), staraj się o tym porozmawiać. Może wspólnie uda wam się znaleźć specjalistę, którzy ułatwi ten trudny czas i pomoże pójść dalej. Bo „dalej” – nawet jeśli wydaje się nierealne – zawsze przed nami jest. Także po tak trudnych przeżyciach.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Płód poddany operacji poza macicą – nowatorska metoda brytyjskich lekarzy

Płód wyciągnięty z macicy na operację i umieszczony z powrotem - nowatorska operacja wykonana przez brytyjskich lekarzy
Bethan Simpson jest czwartą kobietą w UK, która zdecydowała się na operację na płodzie poza macicą. – fot.The Independent

20-tygodniowy płód został wyjęty z macicy matki i poddany operacji kręgosłupa, po czym umieszczono go z powrotem w macicy, gdzie pozostał do końca ciąży.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Operacja bez przecięcia pępowiny

W trakcie rutynowego badania USG w 20 tygodniu ciąży Bethan Simpson dowiedziała się, że głowa płodu jest nieprawidłowej wielkości, a kręgosłup nie jest w pełni wykształcony. Lekarze zdiagnozowali rozszczep kręgosłupa i dali przyszłym rodzicom wybór: kontynuowania ciąży, usunięcia ciąży lub przeprowadzenia operacji płodu. Państwo Simpson zdecydowali się na ostatnie rozwiązanie. W Wielkiej Brytanii przerwanie ciąży jest możliwe do 24 tygodnia, jeśli występują poważne wady płodu lub zagrożone jest życie i zdrowie matki.

– Musieliśmy to zrobić. Jednak, żeby zakwalifikować się do operacji, ja i dziecko musieliśmy spełnić ściśle określone kryteria. Poddano mnie amniopunkcji i badaniu MRI. Zakwalifikowałam się, operacja została zaplanowana na 17 grudnia. Do tego czasu nasze życie wyglądało jak rollercoaster – opowiada Bethan.

Lekarze z University College London Hospital oraz Great Ormond Street Hospital przeprowadzili operację. Płód został wyjęty z macicy matki, ale wciąż był z nią połączony pępowiną. Lekarze naprawili kręgosłup płodu i zaszyli go z powrotem w macicy.

Zobacz też: Cesarskie cięcie na żywo

Termin porodu wypada w kwietniu

Bethan Simpson jest czwartą kobietą w UK, która poddała się takiej operacji. 80% kobiet w takiej sytuacji podejmuje decyzję o zakończeniu ciąży.  Bethan Simpson uważa, że rozszczep kręgosłupa nie jest już tak poważną wadą jak był kiedyś. Mówi, że zdaje sobie sprawę z ryzyka, jednak wierzy, że jej córka zasłużyła na życie i cieszy się, że jeszcze przed urodzeniem przeszła do historii. Córka Simpsonów urodzi się w kwietniu.

Źródło: The Independent

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Nie mogła zajść w kolejną ciążę… dziś ma SIEDMIORO dzieci!

historia adopcyjna

Amy, 36-letnia pielęgniarka, dorastała jako jedynaczka i jak wiele dzieci niemających rodzeństwa, zawsze chciała mieć dużą rodzinę. Obecnie ma… siedmioro dzieci, a sposób, w jaki stawała się ich mamą, jest wręcz historią na kilka sezonów dobrego serialu!

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Amy i jej mąż Damian przez lata starali się o kolejne dziecko. Ich bliźniaki pojawiły się na świecie niedługo po ślubie, kiedy jednak 5 lat później chcieli powiększyć rodzinę, wciąż i wciąż im się nie udawało. Zaczęli rozważać wtedy zagraniczną adopcję, oboje pracowali jednak w szpitalu i na co dzień widzieli wiele potrzebujących maluchów.

Stąd też pojawił im się pomysł zostania rodziną zastępczą, by w przyszłości mieć też nadzieję na adopcję. Kiedy w 2016 roku małżeństwo stało się licencjonowanymi rodzicami zastępczymi, ich bliźniaki miały już 12 lat, a Damian był także ojcem 20-letniego Gabriela.  

Zobacz też: Rodzina adopcyjna a rodzina zastępcza. Jakie są podobieństwa i różnice?

Nowa droga

TEN telefon otrzymali zaledwie tydzień po zakończeniu programu szkoleniowego, a w Sylwestra trafiła do nich mała Julianna. „To było jak przyniesienie do domu naszego własnego dziecka. Było to najlepsze uczucie. Tyle radości. To było tak, jak byśmy rozpoczynali nowe życie” – słowa Amy cytuje „people.com”.

Już wtedy czuli, że będą chcieli adoptować dziewczynę i w kwietniu 2017 roku tak też się stało. Co ciekawe, w tym samym miesiącu urodził się chłopiec, który nieco później także dołączył do rodziny.

Pomimo, że Amy i Damian planowali wziąć pod swoje skrzydła tylko jednego maluszka, kiedy dostali kolejny telefon, nie wahali się. Co więcej, w maju 2018 okazało się, że najmłodsze z ich dzieci będzie miało nowego braciszka.

Rodzice i tak licznej już gromadki dostali więc pytanie, czy nie zostaliby opiekunami nieurodzonego jeszcze chłopca, a wszystko po to, aby rodzeństwo miało szansę wychowywać się razem. „Potrzebowaliśmy jednego dnia, by przemyśleć zaaranżowanie przestrzeni w domu i powiedzieliśmy „tak” – opowiada Amy. Kiedy trwali więc w oczekiwaniu… znów dostali telefon!

Mała dziewczynka trafiła do ich domu w październiku, a nowo narodzony chłopczyk zaledwie 10 dni po niej. Julianna ma więc obecnie około 2 lat, jeden z chłopców jest o 4 miesiące młodszy, dziewczynka ma około 3 miesięcy, a najmłodsze z dzieci zaledwie dwa tygodnie mniej. Miała to być sytuacja tymczasowa, tymczasem teraz rodzina ma nadzieję, że już zawsze właśnie tak to będzie wyglądało! Julianna jest już oficjalnie córką Amy i Damiana, procesy adopcyjne pozostałej trójki są w toku.

Zdecydowanie bycie rodziną adopcyjną stanowi wyzwanie, w przypadku Amy i Damiana pojawiają się jeszcze dodatkowe, trudne sytuacje zewnętrzne. Dzieci różnią się kolorem skóry, co niestety nie dla wszystkich jest zrozumiałe i zdarza się, że pojawiają się niełatwe komentarze.

Amy jednak podkreśla, że kocha adopcyjne dzieciaki tak samo, jak te, które urodziła. I owszem, chciała mieć dużą rodzinę, ale nie spodziewała się, że aż tak!

Zobacz też: Poznaj Kalani i Jarani – siostry bliźniaczki o różnych… kolorach skóry!

Historia adopcyjna z happy endem

Jest to jedna z tych historii, które dają nadzieję zarówno rodzicom chcącym stworzyć rodzinę adopcyjną, jak i maluchom oczekującym na to, że ktoś zapewni im prawdziwy dom. Każdy kraj ma oczywiście inne procedury, wymagania, ograniczenia, ale podobne historie dzieją się na całym świecie – także u nas.

Na pewno jedną z nich jest doświadczenie małego Wiktora, który urodził się z zespołem Downa. Jego nowi rodzice, aby móc poznać chłopca, przejechali 2,5 tysiąca km! Marina i Erik z Kalifornii wzięli pod swoje skrzydła podopiecznego fundacji „Dom w Łodzi”. Co więcej, ich historia przypomina opisaną tu rodzinę Amy i Damiana – nowi rodzice Wiktora już przed nim mieli bowiem ośmioro dziec! [przeczytaj więcej: KLIK]! Śmiało można więc opisać to jako „happy end”.

Zobacz też: „Adopcja? Przykro mi, nie wygląda to tak jak na filmach” – mocne słowa, które zderzają wyobrażenie z rzeczywistością

Tutaj kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło:People.com

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Jak dbać o męską płodność? Kilka wskazówek na dobry początek

Jak dbać o męską płodność?
Zmiana nawyków żywieniowych i aktywny tryb życia to pierwszy krok do poprawy męskiej płodności. – fot.Fotolia

Nowy Rok to dobry moment na podsumowanie mijających dwunastu miesięcy oraz noworoczne postanowienia. To idealny czas na nowe wyzwania, również w staraniach o dziecko. Jeśli od jakiegoś czasu starania są bezowocne, pojawia się myśl o niepłodności. Co możne zrobić mężczyzna, który chce zostać tatą? Czasami wystarczy kilka prostych postanowień i konsekwencja w ich dotrzymaniu.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Dieta bogata w cynk wspomaga męską płodność

Prof. Słowikowska-Hilczer w poradniku „Niepłodność męska. Kompendium wiedzy dla pacjentów”, wskazuje na podstawowe zalecenia:

  1.       Zmiana stylu życia. Warto zadbać o dietę indywidualnie dostosowaną do potrzeb organizmu, zbilansowaną i urozmaiconą, zawierającą antyoksydanty oraz składniki poprawiające parametry nasienia. Zalecane jest codzienne spożywanie witamin, aminokwasów i mikroelementów, których naturalnym źródłem są owoce i warzywa. Zaleca się ograniczyć używki (kawa, alkohol), unikać żywności przetworzonej oraz zawierającej węglowodany proste (cukier, słodycze, słodkie napoje etc.). Trzeba rzucić palenie oraz zadbać o prawidłową masę ciała. W przypadku mężczyzn zwłaszcza nadwaga i otyłość wpływają negatywnie na płodność przez pogorszenie jakości nasienia, w tym zmniejszenie ilości plemników. Jak twierdzi prof. Jędrzejczak, „osoby uprawiające sport zwykle przestrzegają zasad zdrowego odżywiania, co korzystnie wpływa na płodność”.
  2.       Eliminacja szkodliwych czynników środowiskowych. Bardzo istotne dla procesu spermatogenezy jest utrzymanie odpowiedniej temperatury jąder. Ważna jest tu odpowiednia bielizna i rezygnacja z siedzącego trybu życia.
  3.       Zwiększenie potencjału antyoksydacyjnego. Ostatnie doniesienia mówią, że stres oksydacyjny może odpowiadać nawet za 80% przyczyn niepłodności u mężczyzn. Pamiętajmy o antyoksydantach poprawiających męską płodność. Do najczęściej polecanych należą cynk, selen, witaminy A, E, C i z grupy B, a także glutation, L-karnityna, koenzym Q10, kwas foliowy.
  4.       Hormonalna stymulacja spermatogenezy i leczenie zaburzeń hormonalnych.
  5.       Leczenie związane z nieprawidłowościami układu moczowo-płciowego (np. przywrócenie drożności nasieniowodów).
  6.    Leczenie zaburzeń seksualnych.
  7.    Pomoc psychologiczna

Zobacz też: Plemniki w zimie. Zobacz, dlaczego o tej porze roku warto się starać o dziecko

Kiedy szukać pomocy specjalisty?

Większość z tych zaleceń, jesteśmy w stanie wprowadzić sami. Na pewno jednak należy zgłosić się do lekarza i – po odpowiedniej diagnostyce – poszukać rozwiązań kłopotów. Żeby jednak problem zrozumieć, potrzebna jest odpowiednia wiedza, która pozwoli na właściwą komunikację ze specjalistą i rozwieje wiele obaw. Przyszli rodzice potrzebują informacji, które pozwolą spokojnie podejść do problemu, wskażą możliwości i odbudują poczucie pewności. Żeby umożliwić pacjentom dostęp do rzetelnych materiałów, najwybitniejsi eksperci zajmujący się leczeniem niepłodności stworzyli „Kompendium wiedzy dla pacjentów”. Specjaliści przedstawiają tam problemy i pokazują możliwe rozwiązania związane z męską niepłodnością. Warto skorzystać z porad najlepszych specjalistów, szczególnie w obliczu łatwego dostępu do informacji niepewnych medycznie, których dostarcza Internet.

Zachęcamy do odwiedzenia strony www.fertilmanplus.pl i zapoznania się z poradnikiem dotyczącym męskiej niepłodności.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.