fbpx
Przejdź do treści

Surogacja a niepłodność

Surogacja

Jest takie powiedzenie, że desperackie czasy wymagają desperackich kroków. Poczucie, że czasy są desperackie może się brać z ograniczeń prawnych, nie uwzględniających sytuacji niektórych osób. Może też wiązać się z osobistym doświadczeniem, kiedy uświadamiamy sobie, że to, co dla innych jest dla innych jest kwestią decyzji, dla nas jest w ogóle niemożliwe do osiągnięcia.

Można sobie wyobrazić desperację, jaką odczuwają kobiety, pod każdym względem normalne, zwykłe i typowe, które jednak nie mogą mieć biologicznych dzieci, ponieważ na przykład urodziły się lub straciły pod wpływem choroby macicę. Rozpacz mogą przeżywać ich partnerzy, cierpią też ich matki, które nie wyposażyły swoich córek w atrybut kobiecości.

Inne kobiety przedwcześnie przechodzą menopauzę, albo podchodzą do kolejnego in vitro, które za każdym razem kończy się stratą. Z różnych przyczyn, znanych i ciągle nieodkrytych, niektóre kobiety nie mogą zajść lub utrzymać ciąży, choć bardzo tego pragną. Stąd już bardzo blisko do rozpaczy i desperacji. Wtedy też rodzą się pomysły, które w innych okolicznościach wydają się niemożliwe do realizacji, budzą wątpliwości, wydają się nawet nieetyczne. Albo są na granicy prawa.

Surogacja nadal budzi emocje

Taką właśnie kwestia, niejasną prawnie w Polsce i niejednoznaczną na świecie, jest surogacja. Adopcja jest zjawiskiem znanym od kiedy sięgamy zbiorową pamięcią; jednym ludziom rodziły się dzieci, na które nie byli gotowi z rożnych względów, inni nie mogli ich mieć, elementy układanki do siebie pasowały. Ale też to długie doświadczenie pokazuje, że nie każdy i nie zawsze może zostać rodzicem adopcyjnym, a nawet jeśliby chciał, procedury są tak złożone i długotrwałe, że stają się zbyt traumatyczne, żeby je przejść. Wtedy właśnie może pojawić się pomysł, żeby skorzystać z pomocy surogatki.

Na świecie możliwość sięgnięcia po ten rodzaj macierzyństwa zastępczego jest traktowana bardzo różnie. W wielu krajach jest to kwestia regulowana prawnie i legalna. W innych taka forma radzenia sobie z niepłodnością jest całkowicie zakazana.

W Polsce sytuacja prawna surogacji jest co najmniej niejasna; a ponieważ temat ten budzi silne kontrowersje w społeczeństwie, potencjalni rodzice szukają surogatek przede wszystkim za granicą.

Surogacja, niepłodność, pustka

O surogacji można myśleć jak o szkle powiększającym, ujawniającym różne aspekty niepłodności. Nietrudno sobie wyobrazić desperację i lęk spadające na osoby, które dowiadują się, że nie mogą zostać biologicznymi rodzicami. Potężny kryzys, którego doświadczają jest trudny do pomieszczenia w sobie, mobilizuje więc do działania. Trudno poradzić sobie z poczuciem bezsilności, odmienności i niesprawiedliwości. Uczymy się też w przebiegu życia, że z cierpieniem najlepiej radzić sobie szybko i zdecydowanie.

Ale też można sobie wyobrazić, że jeśli ktoś czuje, że jego jedyną szansą na rodzicielstwo jest surogacja, to jego cierpienie jest ponad miarę wytrzymałości. Być może jego leczenie trwało zbyt długo i wiązało się ze zbyt licznymi i nieprzepracowanymi stratami? Surogacja jest też jedną z niewielu dostępnych szans na rodzicielstwo dla osób homoseksualnych.

Ostatecznie niepłodność wiąże się z poczuciem pustki – po dziecku, którego nie ma, po brakującej części ciała, partnerze, pełnosprawności. Surogacja pomaga utrzymać obraz siebie jako osoby zdrowej i potentnej.

To, czego nie widać

Niewiele wiemy na temat motywacji matek-surogatek oraz konsekwencjach, jakich doświadczają po oddaniu dziecka. Być może wiąże się to z atmosferą tajemniczości, jaka otacza surogację, być może ze społeczną stygmatyzacją tego zjawiska. Ale można też postawić tezę, że jest to wiedza, którą niekoniecznie chcemy uzyskać.

Część kobiet decyduje się na wielokrotne ciąże i przekazywanie dzieci biologicznym rodzicom z pobudek altruistycznych. Często mówią o tym, że dają innym ludziom coś najcenniejszego, że dzielą się tym, co mają. Ale też wiemy, że w biedniejszych krajach, w których surogacja jest lub do niedawna była dostępna bez ograniczeń również dla obcokrajowców, istniały kliniki i agencje „zatrudniające” kobiety wynajmujące swoje ciało.
Nierzadko zdarza się, że osoby doświadczające niepłodności mają poczucie, że choruje czy też jakoś niepełnosprawne jest ciało. Niepłodność traktowana jest w izolacji od innych trudności emocjonalnych. Jakby dało się podzielić ciało i głowę. W surogacji płodne ma być ciało. Pomiędzy dzieckiem a matką nie powinno być więzi, ponieważ utrudniałoby to rozstanie się. A poza tym, kto jest matką dziecka?
Ludzie na całym świecie rozważają lub sięgają po pomoc matek zastępczych, jak czasami mówi się o surogatkach, ponieważ rozpaczliwie pragną zostać rodzicami i często nie mają innej możliwości. Nietrudno to pragnienie zrozumieć. Ale też sytuacja ta pokazuje, że unikamy fragmentów rzeczywistości; nie dostrzegamy różnorodnych ograniczeń oraz wynikających stąd strat. „To, że ktoś inny urodzi moje dziecko niestety nie usunie bólu związanego z faktem, że ja nie mogę tego zrobić. Nie usunie też poczucia wstydu i rozczarowania wynikających z faktu, że dla mnie niemożliwym jest to, co dla większości kobiet jest naturalne.”

Macierzyństwo zastępcze pomaga myśleć, że w zasadzie każdy może zostać rodzicem. To jednak nieprawda, nie tylko ze względu na ograniczenia prawno-finansowe. Pomaga utrzymać nieświadome fantazje o wszechmocy i braku ograniczeń, fantazje bliższe dzieciństwu niż dorosłości.

Surogacja może być dla wielu osób szansą na szczęśliwe rodzicielstwo, o ile jednak przepracowane zostaną straty i uświadomione powody i fantazje, jakie mamy wokół rodzicielstwa w ogóle. Wszystko wskazuje na to, że pomiędzy biologiczną matką, o ile nie jest zaburzona a jej nienarodzonym dzieckiem tworzy się więź. Nie wiemy, jakie może mieć konsekwencje dla dziecka czy kobiety, która je rodzi zerwanie tej relacji.
Wydaje się jednak, że również osoby korzystające z surogacji nie dostrzegają własnych zerwanych lub naruszonych relacji z ich wewnętrznymi obiektami, a więc psychicznymi reprezentacjami ważnych dla nich osób, zwykle rodziców czy opiekunów. Że nie doceniają lub obawiają się własnego życia psychicznego.

Coś podobnego dzieje się w niepłodności; leczymy ciało, a emocje widzimy jako zaburzone wtórnie, na skutek dysfunkcji ciała. Trudno wtedy o przestrzeń do myślenia i pomieszczania w sobie tego wszystkiego, co może uruchamiać niepłodność.

Zobacz także:

Surogacja – dlaczego i komu jest potrzebna?

Surogacja po polsku

Kwalifikacje surogatki

E-WERSJA MAGAZYNU CHCEMY BYĆ RODZICAMI DO KUPIENIA TUTAJ!

 

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami