Przejdź do treści

Stres już nie będzie miał wpływu na płodność? Nowe badania

Naukowcy Uniwersytetu w Berkeley odkryli, że przewlekły stres aktywuje hormon, który zmniejsza płodność – nawet kiedy go się już nie odczuwa.Z drugiej strony jednak, pomaga to wrócić do normy innemu hormonowi (żeńskiemu), odpowiedzialnemu za reprodukcję.

Eksperymenty przeprowadzono na szczurach, ale naukowcy są przekonani, że zablokowanie genu dla hormonów – przez hormon hamujący o nazwie gonadotropina (GnIH) – może pomóc kobietom przezwyciężyć negatywne skutki stresu rozrodczego.

Stres jest uważany za główną przyczyną dzisiejszych wysokich poziomów niepłodności: Około trzy czwarte zdrowych par poniżej 30 – ki ma problemy z zajściem w ciążę w ciągu trzech miesięcy od pierwszej próby, a 15 procent nie są w stanie spłodzić dziecka po roku.

Wpływ genów

„Absolutnie niesamowite jest to, że jeden gen kontrolujący złożony układ rozrodczy, można elegancko przestawić, całkowicie zmieniając wynik reprodukcyjny”, powiedziała Daniela Kaufer, profesor biologii integracyjnej. 

GnIH został odkryty zaledwie 15 lat temu, u przepiórki, i okazał się potężnym tłumikiem płodności. Jego odpowiednik u ssaków, RFRP (peptyd RFamide związanych), wyizolowano u ludzi w 2009 roku.  Dokonał tego profesor Bentley ze wspomnianego uniwersytetu. 

Kluczowe odkrycie

Bentley i Kaufer później zauważyli, że wystawienie na stres samców szczurów przynosi wzrost tego hormonu w mózgu. Nowe badania wykazały podobne negatywne skutki wpływające na płodność samic szczurów. Wywnioskowano, że zwiększone poziomy podstępnego hormonu spowodowane przewlekłym stresem utrzymują się znacznie dłużej u kobiet niż u mężczyzn. Naukowcy potrafią jednak, jak wynika z wcześniejszego cytatu, odwrócić sytuację. Co będzie dalej? Prace trwają. 

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami.

Autor

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl