fbpx
Przejdź do treści

Strata po in vitro

Poronienia po in vitro również się zdarzają, statystycznie im pacjentka starsza, tym ryzyko jest większe. – fot. fotolia

IVF to często ostatnia deska ratunku. Utrata dziecka jest wówczas tym bardziej druzgocąca. Aczkolwiek poronienia po in vitro również się zdarzają, statystycznie im pacjentka starsza, tym ryzyko jest większe. Ale to żadna reguła. Przyczyn takiej sytuacji może być więcej, tak jak i możliwości, by jej zapobiec.

Poronienie po IVF zdarza się równie często, co poronienie ciąży naturalnej. Bywa, że mimo dwóch kresek na teście z zarodkiem jest coś nie tak. Brakuje tkanki embrionalnej będącej podstawą do jego rozwoju – w rezultacie mowa tu będzie o pustym jaju płodowym, a więc tzw. ciąży bezzarodkowej. Zdarza się również, że rozwój płodu przebiega normalnie, około 7. tygodnia słychać bicie jego serca, ale przy następnym badaniu już nie. Ten rodzaj poronienia nazywa się wewnątrzmacicznym obumarciem płodu.

Najczęstszą przyczyną poronienia po in vitro, ale nie tylko, jest jakaś nieprawidłowość genetyczna. Nie ma w tym niczyjej winy – to po prostu się zdarza, ale co ważne, jest to dość rzadkie. Przetrwanie zarodka w macicy zależy głównie od jakości zapłodnionej komórki jajowej i nasienia.

Dostęp dla posiadaczy Konta Premium

Kup Konto Premium

Ten artykuł był opublikowany w jednym z naszych magazynów Chcemy Być Rodzicami. Aby zobaczyć materiał wykup Konto Premium.
Autor

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl