fbpx
Przejdź do treści

„Staracie się już? Powiedzieć ci, jak to się robi?” – słowa, które ranią! STOP!

niepłodność bezdzietność słowa STOP 2
Słowa, które ranią. || Fotbialasiewicz/ 123RF Zdjęcie Seryjne

Staracie się już? To chyba najwyższy czas na dziecko? Nie chcesz być mamą? – takie pytania bardzo często słyszą bezdzietne kobiety. Zadająca je „troskliwa” rodzina i znajomi często nie zdają sobie sprawy jaki dramat kryje się za bezdzietnością.

O trudnej ciąży, macierzyństwie, stracie dziecka i niepełnosprawnym potomstwie mówi się i pisze w Polsce coraz więcej. Niemniej jednak wciąż brakuje nam empatii, a może po prostu wyczucia wobec bezdzietnych par. Moja znajoma, która była kilka lat po ślubie i bezskutecznie starała się zajść w ciążę, usłyszała od koleżanki: „Powiedzieć ci, jak to się robi?”.

Niepłodność – gdy świat daleki jest od ideału

Ludzie, którzy doczekali się potomstwa szybko, w dodatku kobieta przeżyła ciążę i poród bez powikłań, mogą mieć mylne wrażenie, że tak jest zawsze. Jak w reklamie. Para stara się o dziecko, któregoś wieczoru ona wychodzi z łazienki i rozpromieniona pokazuje partnerowi test ciążowy – na nim dwie kreski. Rzucają się sobie w ramiona.

Niestety, bywa, że pary starają się o dziecko latami. „Problem” w niepłodności leży po jej albo jego stronie. A czasem (i to jest bardzo trudna sytuacja) problemu nie udaje się uchwycić – kobieta i mężczyzna mają książkowe wyniki badań. A mimo to nie udaje im się począć dziecka. Frustracja rośnie, docinki rodziny i przyjaciół bolą jeszcze bardziej.  

Moja droga do macierzyństwa także była długa i bardzo trudna. Urodziłam dziecko przedwcześnie – życie moje i syna było zagrożone. Po rozwiązaniu ciąży Julek długo walczył, w pierwszej kolejności o życie, w drugiej o sprawność. Poznałam wiele kobiet, które nie były tymi „kobietami z reklam”. Niby (z lektury książek, tekstów prasowych) wiedziałam, że staranie się o dziecko może być bardzo trudne, ale nie byłam świadoma, że droga ta może być aż tak bolesna.

Na przykłada: dziesięć lat starań, w tym czasie podjętych kilka prób in vitro, głęboki kryzys w związku. Udało się, kiedy oboje już odpuścili, doszli do wniosku, że są już za starzy na dziecko. Albo: kilka lat starań, inseminacja, in vitro, udaje się, ale poród zaczyna się o wiele za wcześnie – dziecko leży na ojomie, może nie przeżyć. Albo: kilka lat starań, siedem poronień.

Kiedy doświadczone w ten sposób przez los pary słyszą od rodziny i znajomych „dobre rady”, często mają ochotę odpowiedzieć w sposób krótki, wręcz wulgarny. Poziom emocji jest ogromny. Czasem jednak dobrze jest zamilknąć – może cisza sprawi, że pytający poczują dyskomfort? Można (tak radziła mi kiedyś psycholożka) odeprzeć: „Dotykasz bardzo prywatnej sfery mojego życia”. I zawiesić głos. Można spróbować obrócić sytuację w żart.

Zrozumienie, empatia, akceptacja

Problem jest jednak bardzo poważny i o wiele głębszy. Pokazuje, że jako społeczeństwo nie dorośliśmy do merytorycznej debaty o rodzicielstwie. W polskim społeczeństwie kobietę traktuje się jak potencjalna matkę. Nie widzi się jej w innych rolach. Czasem bezdzietność jest kwestią wyboru (co też ciężko jest zrozumieć polskiemu społeczeństwu). Są ludzie, którzy nie chcą mieć dzieci i nie uważają rodzicielstwa za spełnienie, szczęście dają im inne sfery życia. Szanujmy ich wybór.

Częściej jednak brak potomstwa okupiony jest łzami i bólem. Wielkim cierpieniem. Nauczmy się o tym rozmawiać, ale dialog ten musi zainicjować para borykająca się z problemem niepłodności. Nie zadawajmy pytań, które kilkanaście lat temu były powszechne, czyli: „No to kiedy dziecko?”. Sami nie chcielibyśmy tych pytań usłyszeć, podejmując bezskuteczne starania o ciążę. W ludzi pytania te głęboko zapadają. To dodatkowe rozdrapywanie i tak już bolącej rany.    

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie bez-tytulukk.jpg

Autorka artykułu: Małgorzata Nocuń

Dziennikarka „Tygodnika Powszechnego”, w latach 2004–2006 jego korespondentka na Ukrainie i Białorusi. W latach 2008–2019 redaktorka „Nowej Europy Wschodniej”. Wraz z Andrzejem Brzezieckim opublikowała książki „Białoruś: kartofle i dżinsy”, „Ograbiony naród. Rozmowy z intelektualistami białoruskimi” oraz „Armenia. Karawana śmierci”. W 2019 roku ukazał się zbiór reportaży o Białorusi „Ojczyzna dobrej jakości” pod jej redakcją. Małgorzata Nocuń w 2014 roku została wyróżniona w konkursie Amnesty International „Pióro Nadziei” za reportaż z Kaukazu Północnego. W marcu 2020 roku wydała książkę „Wczesne życie” – doświadczenie wcześniactwa bez fikcji.

      

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.