Przejdź do treści

Spotkanie z autorką najodważniejszej polskiej książki o seksie – Joanną Keszką

Joanna Keszka to autorka z koszmarów redaktorów Frondy, księdza Oko i prof. Zbigniewa Lew-Starowicza. Bezczelnie stoi po stronie kobiet, namawia Polki do radości z seksu i z życia na swoich własnych zasadach. Joanna Keszka jest autorką najodważniejszej polskiej książki o seksie pt. „Grzeczna to już byłam, czyli kobiecy przewodnik po seksie”. To książka dla kobiet, które mają ochotę na odkrywanie swojej autentycznej seksualności i dla mężczyzn, którzy szczerze lubią kobiety.

Za dużo książek na temat seksu poucza kobiety, co zrobić, żeby zaspokoić potrzeby i oczekiwania mężczyzny w łóżku. Tak jakby Polki były skazane na dożywotnie zaspokajanie potrzeb erotycznych swojego partnera, bez nadziei na uczciwy rewanż z jego strony. Tak już nie musi być. Dla wszystkich kobiet, które mają ochotę na więcej szacunku, swobody, przyjemności, radości z życia i z seksu Joanna Keszka napisała najodważniejszy w Polsce przewodnik po kobiecej seksualności. Zachęca kobiety, żeby same odkrywały swoją seksualność, to czego pragną i co im sprawia przyjemność bez poczucia winy, wstydu i grzechu. A kiedy kobieta dobrze czuje się w łóżku, wtedy jej partner lub partnerka też na tym skorzysta. Bo dobry i uczciwy seks łączy ludzi bardziej niż gar gorącej zupy na stole.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

To nie chłopak, mąż, kochanek, pani sąsiadka, politycy, media ani księża mają decydować o wyborach seksualnych kobiet. Nasze ciała należą do nas i do nas należy prawo do przyjemności i swobody wyrażania własnych pragnień i potrzeb. Moja książka to przewodnik do napisania przez każdą czytelniczkę swojego własnego, osobistego manifestu seksualnego. Z mojej strony przedstawiam szeroki wybór konkretnie wyuzdanych seksualnych pomysłów i zabaw solo i w parach, na co dzień i od święta.

Już dość instruowania, co trzeba robić koniecznie, a czego absolutnie robić nie wolno, żeby zasłużyć sobie na miano Porządnej Polskiej Kobiety, która potrafi jednocześnie: przyciągnąć do siebie i zaspokoić partnera oraz zapomnieć o własnych potrzebach w łóżku na wieki wieków amen. Kobiety mają prawo do życia seksualnego, które odpowiadałoby ich własnym pragnieniom i potrzebom, zamiast nieustannego dostosowywania się do gustów i oczekiwań innych. Już pora zacząć ufać kobietom i nauczyć się szanować kobiece wybory, zamiast je nieustannie oceniać i kontrolować pod płaszczykiem troski, żeby: babom nie odbiło i żeby nie zeszły na „złą drogę”. Mówienie: powinnaś robić w łóżku to i to, a nie wypada, czy wręcz nie wolno ci próbować tego i tamtego, jest podkopywaniem wiary kobiet w siebie i okradaniem ich z prawa do decydowania o tym, co się dzieje z ich ciałami.

Sama autorka mówi: W swojej książce nie ograniczam się w żaden sposób w przedstawianiu propozycji różnorodnego i zabawnego seksu: piszę o cipkach, masturbacji, wibratorach, ćwiczeniach mięśni Kegla, zabawach i scenariuszach erotycznych, oraz o sposobach na znalezienie partnera lub partnerki do tych wszystkich lubieżnych harców. Dzieląc się moim ogromnym entuzjazmem dla odkrywania radości z seksu, cały czas podkreślam, że wybór tego, czego ma się ochotę spróbować i co będzie dobre dla odkrywania swojej seksualności należy tylko do samej kobiety.

Zabieram swoje czytelniczki w podróż w poszukiwaniu swojej autentycznej seksualności – od rozprawienia się ze stereotypami, które każą opiewać samczość mężczyzn i wyśmiewać kobiety, które otwarcie przyznają się do swojej seksualności, po zaproszenie do bezwstydnej w najlepszym tego słowa znaczeniu zabawy w Lubieżny Szpital na Skraju Miasta. Od podpowiedzi jak zacząć zabawę z wibratorem, poprzez zasady budowania dobrych związków, po zapoznanie się z hasłem „Tak, znaczy tak, czyli dlaczego nie znaczy nie to za mało”. Sprzeciwianie się złym przekonaniom na temat kobiecej seksualności, zaprzyjaźnianie się ze swoimi waginami, odkrywanie własnych potrzeb erotycznych, sprośne rozmówki polsko-polskie, pewność siebie w łóżku i w życiu, pozwalanie sobie na więcej, kurs pisania scenariuszy erotycznych, seks w kuchni, kolorowe i eleganckie gadżety erotyczne, sposoby na budowanie intymnej więzi w związku, zdobywanie mocnego przekonania, że nam kobietom też należą się rzeczy dobre: dobre traktowanie, więcej przyjemności i zabawy z seksu, czuli, otwarci i wyrozumiali kochankowie, oraz możliwość dokonywania własnych wyborów seksualnych bez oglądania się na to, co robią lub czego chcą od nas inni. W tej książce nie brakuje niczego.

Joanna Keszka będzie gościła w salonie Empik w centrum handlowym Arkadia w Warszawie w sobotę 22 listopada o godz. 16:00.

 

Barbarella.pl

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Bakteryjna szczepionka dla dzieci po cesarskim cięciu. Czy rzeczywiście pomaga wesprzeć odporność?

Mama z uśmiechniętym dzieckiem na rękach /Ilustracja do tekstu: Mlekoteka - Akcja Finałowa /Bakteryjna szczepionka dla dzieci po cesarskim cięciu
fot. Pixabay

Badania prowadzone w prestiżowych ośrodkach naukowych od wielu lat wykazują istotny związek pomiędzy metodą porodu a przyszłą odpornością dzieci. Okazuje się, że maluchy urodzone drogą cesarskiego cięcia statystycznie częściej zmagają się z zaburzeniami immunologicznymi niż dzieci urodzone naturalnie. Czy tym komplikacjom można przeciwdziałać? Amerykańscy położnicy twierdzą, że może w tym pomóc bakteryjna szczepionka dla dzieci po cesarskim cięciu. Czym jest i czy rzeczywiście działa?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak wskazuje wiele publikacji naukowych, w czasie porodu naturalnego niemowlę styka się z bakteriami zasiedlającymi drogi rodne matki. To zaś sprzyja wczesnej stymulacji układu odpornościowego i wytwarzaniu pamięci immunologicznej, która pozwala organizmowi rozróżniać komórki własne od tych, które potencjalnie mu zagrażają. Uważa się, że dzięki transferowi drobnoustrojów podczas porodu naturalnego układ odpornościowy dzieci urodzonych siłami natury jest silniejszy i sprawniej reaguje na zagrożenia.

Jeśli poród odbywa się poprzez cesarskie cięcie, etap ten zostaje pominięty, co przekłada się na wieloletnie różnice w składzie mikrobioty przewodu pokarmowego dziecka. Może też sprzyjać zaburzeniom pracy wielu układów, m.in. układu immunologicznego. Właśnie z tego powodu noworodki, które przychodzą na świat poprzez cesarskie cięcie, w późniejszym okresie życia statystycznie częściej zmagają się z alergiami, schorzeniami metabolicznymi i astmą.

– Może być tak, że układ odpornościowy tych dzieci od samego początku zostaje nakierowany na inną drogę – uważa prof. Paul Wilmes z Uniwersytetu Luksemburskiego, który kierował tegorocznymi badaniami dotyczącymi wpływu cesarskiego cięcia na zdrowie dzieci.

CZYTAJ TEŻ: Jak wygląda cesarskie cięcie? Zobacz film!

Bakteryjna szczepionka dla dzieci po cesarskim cięciu. Na czym to polega?

Czy okołoporodowe braki pożytecznych mikrobów można nadrobić? Takie próby podejmują amerykańscy położnicy, którzy stworzyli tzw. bakteryjną szczepionkę dla dzieci po cesarskim cięciu.

Procedura, którą zapoczątkowano w nowojorskich szpitalach, opiera się na pozyskaniu bakterii pojawiających się w kanale rodnym ciężarnej przed planowym rozwiązaniem. Metoda, która na to pozwala, jest wyjątkowo prosta – polega na aplikacji zrolowanej gazy (na kształt tamponu) do pochwy kobiety w okresie poprzedzającym poród. Tuż przed zabraniem ciężarnej na blok operacyjny gaza jest wyjmowana i umieszczana w sterylnym pojemniku, a następnie wyjmowana po porodzie. W ciągu kilku pierwszych minut po cesarskim cięciu tamponem z bakteriami z kanału rodnego matki przeciera się twarz i ciało noworodka.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Od poczęcia do porodu. „Cudowna podróż” Damiena Hirsta oddaje hołd cudowi narodzin. Ale może też ranić

Bakteryjna szczepionka dla dzieci po cesarskim cięciu. Czy to działa?

Metoda zyskała dużą popularność na świecie. Ale czy rzeczywiście działa? Na razie brakuje na to przekonujących dowodów. Z dotychczasowych badań wynika, że choć flora bakteryjna u noworodków, które przetarto gazikiem z wydzieliną z kanału rodnego matki, przypominała tę, którą wykrywano u dzieci narodzonych naturalnie, to brakowało w niej kluczowych bakterii – ze szczepu Lactobacillus.

Medycy z zagranicznych klinik wskazują, że bakteryjna szczepionka dla dzieci po cesarskim cięciu może być nie tylko nieskuteczna, ale też łączyć się z ryzykiem zdrowotnym dla dziecka. Część naukowców sugeruje, że istnieje zagrożenie (choć bardzo niskie) przeniesienia w tej sposób groźnych bakterii E. coli i Streptococcus grupy B, co grozi rozwojem wczesnej sepsy noworodków. Z tego powodu w szpitalach, w których stosuje się tę metodę, ciężarne badane są pod kątem potencjalnie groźnych patogenów.

Zdaniem wielu lekarzy, znacznie bezpieczniejszy od metody, której długofalowe skutki są jak dotąd nieznane, jest kontakt „skóra do skóry”.

– Pochwowa flora bakteryjna rozprzestrzeni się na pościel, skórę i tak trafi także do dziecka – przekonuje dr Grzegorz Południewski, ginekolog i położnik.

Zainteresowanych bakteryjną szczepionką dla dzieci po cesarskim cięciu jednak nie brakuje, a część polskich szpitali przychyla się do próśb pacjentek o wprowadzenie takiej procedury przedporodowej. O tym, czy metoda zyska powszechną aprobatę, zadecydują zapewne wyniki szeroko zakrojonych badań.

Źródło: PAP, wysokieobcasy.pl

POLECAMY:

Cesarskie cięcie może wpływać na pracę mózgu dziecka

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Termin porodu – czy da się go dokładnie wyliczyć?

Kobiecy brzuch ciążowy na niebieskim tle /Ilustracja do tekstu: Naturalne metody łagodzenia bólu porodowego /Termin porodu: jak wyznaczyć?
Fot.: Pixabay.com

Poród to szereg następujących po sobie naturalnych procesów, które prowadzą do wydania na świat dziecka. Czy szacowany przez lekarzy termin porodu jest precyzyjny? Jakimi metodami można go wyznaczyć i kiedy możliwe jest przyspieszenie porodu? Wyjaśnia Marzena Langner-Pawliczek, położna i ambasadorka kampanii „Położna na medal”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak obliczyć termin porodu? Reguła Naegelego i USG

Termin porodu to pojęcie, którym określa się datę prawdopodobnego zakończenia ciąży. Jedną z metod stosowanych do wyznaczenia tego terminu jest tzw. reguła Naegelego.

– Polega ona na dodaniu do pierwszego dnia ostatniej miesiączki 7 dni i odjęciu od tej daty 3 miesięcy. Jeśli kobieta miesiączkuje regularnie (niezależnie od tego, czy co 28, czy co 35 dni) sprawa jest prosta. Jeśli jednak cykle są nieregularne, należy wziąć to pod uwagę przy wyznaczaniu terminu porodu – wyjaśnia położna Marzena Langner-Pawliczek.

Wzór reguły Naegelego: termin porodu = pierwszy dzień ostatniej miesiączki + 7 dni – 3 miesiące + 1 rok

Prawdopodobną datę porodu bardzo często wyznacza się na podstawie badania USG wykonywanego we wczesnej ciąży.

– Jest to ważne, jeżeli pacjentka nie pamięta dnia ostatniej miesiączki albo problemy zdrowotne zaburzyły jej gospodarkę hormonalną – mówi położna. – Moim zdaniem termin porodu z USG jest bardzo pomocny, ale należy go skonfrontować z pozostałymi parametrami – dodaje.

Jak obliczyć termin porodu: data zapłodnienia lub pierwszych ruchów dziecka

W obliczaniu daty porodu istotnie pomaga też wiedza o tym, kiedy dokładnie pojawiły się pierwsze ruchy płodu, lub znajomość dokładnego dnia zapłodnienia.

– Proszę wierzyć: są kobiety, które wiedzą dokładnie, kiedy zaszły w ciążę. Wtedy do tego dnia dodajemy 280 dni i mamy bardzo prawdopodobny termin porodu – przekonuje ekspertka.

CZYTAJ TEŻ: Jak liczyć tydzień ciąży po transferze?

Kiedy przyspieszyć poród?

Jak doskonale wiemy, życie pisze różne scenariusze, a moment porodu nie zawsze pokrywa się z wyliczeniami. Według statystyk tylko 4 kobiety na 100 rodzą w wyznaczonym czasie. Ponad 2/3 dzieci przychodzi na świat w innym terminie, różniącym się od właściwego o ok. 2 tygodnie.

Prawidłowa ciąża trwa od 38. do 42. tygodni. Nie zawsze jednak płód rozwija się w tym samym tempie. Z tego powodu w przypadku przekroczenia terminu podanego przez lekarza nie należy pochopnie podejmować decyzji o przyspieszeniu porodu.

– Należy pamiętać, że termin porodu jest wyznacznikiem dojrzałości rodzącego się dziecka. Gdy nie ma bezwzględnych wskazań medycznych, nie należy przyspieszać rozwiązania ciąży – mówi Marzena Langner-Pawliczek.

ZOBACZ TAKŻE: Poród zimą a depresja poporodowa. Zobacz, co mówią badania

Ciąża przeterminowana – postępowanie

Innym zagadnieniem związanym z terminem porodu jest ciąża przeterminowana.

Ciążę uważa się za przeterminowaną wtedy, kiedy poród nie nastąpił przed 42. tygodniem jej trwania. Zwykle po 41. tygodniu ciąży pacjentka jest hospitalizowana.

– Wcześniej nie ma takiej potrzeby – wystarczy ambulatoryjne monitorowanie dobrostanu płodu. Gdy poród po terminie nie występuje samoczynnie, wdrażane są procedury medyczne mające na celu zakończenie ciąży ze względu na bezpieczeństwo matki i dziecka – wyjaśnia ekspertka.

Źródło: mat. kampanii „Położna na Medal”

POLECAMY: Kawa i herbata w ciąży. Czy istnieje bezpieczna dawka kofeiny?

 

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Czy in vitro jest bezpieczne? Wyjaśnia ekspert [WIDEO]

Zapłodnienie pozaustrojowe jest dla wielu par jedyną szansą na posiadanie biologicznego potomstwa. Procedura ta, mimo wysokiej skuteczności, nie zawsze kończy się sukcesem za pierwszym podejściem. Kolejne próby rodzą wśród pacjentek obawy o skutki uboczne tej formy leczenia. Czy in vitro obniża rezerwę jajnikową, może powodować ryzyko nowotworów i wpływać negatywnie na rozwój dzieci – jak donoszą niektóre pozamedyczne źródła? Wątpliwości pacjentek rozwiewa prof. dr hab. n. med. Krzysztof Łukaszuk, kierownik Klinik Leczenia Niepłodności INVICTA.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czy in vitro obniża rezerwę jajnikową?

Od wielu lat prowadzone są badania, których celem jest wykazanie, czy procedury medyczne towarzyszące zapłodnieniu pozaustrojowemu są szkodliwe dla zdrowia kobiety. Choć część pozamedycznych źródeł sugeruje, że metoda ta może obniżać rezerwę jajnikową i prowadzić do przedwczesnej menopauzy, w żadnej z dotychczasowych analiz naukowych nie wykazano takich powiązań.

Prof. Krzysztof Łukaszuk, kierownik Klinik Leczenia Niepłodności INVICTA, podkreśla, że stymulacja hormonalna z użyciem gonadotropin jest bezpieczna zarówno dla naszego zdrowia ogólnego, jak i dla funkcji jajników. Podawane pacjentce leki wpływają wyłącznie na aktualnie wzrastające pęcherzyki jajnikowe, nie tworząc zagrożenia dla pozostałej puli oocytów.

– Stymulacja działa tylko i wyłącznie na te komórki, które w danym momencie są gotowe do wzrostu i które za chwilę będą obumierać – wyjaśnia prof. Łukaszuk.

CZYTAJ TEŻ: Genetyczne badania zarodków INVICTA z międzynarodowym certyfikatem jakości

Czy in vitro zwiększa ryzyko raka?

Pacjentki, które korzystają z pomocy klinik leczenia niepłodności, niejednokrotnie szukają też odpowiedzi na pytanie, czy in vitro zwiększa ryzyko raka (m.in. piersi i jajnika). Obawy związane są z wysokim poziomem estrogenów, który występuje w wyniku stymulacji hormonalnej do zapłodnienia pozaustrojowego. Stężenie tych hormonów jest wówczas od kilku do kilkunastu razy wyższe od poziomu fizjologicznego. Czy rzeczywiście może to prowadzić do wzrostu ryzyka raka?

Ekspert INVICTA uspokaja, że wzrost poziomu estrogenów towarzyszący kilkudniowej stymulacji hormonalnej nie wiąże się z zagrożeniem dla zdrowia.

– Musimy zrozumieć, że poziomy estrogenów, które uzyskujemy w trakcie stymulacji […], są niczym w porównaniu do poziomu, który występują w czasie ciąży. Poziom estrogenów w drugim, a szczególnie w trzecim trymestrze ciąży jest 10-, a czasami 100-krotnie wyższy niż w trakcie stymulacji. Gdybyśmy założyli, że wysoki poziom estrogenów jest szkodliwy i powoduje proces onkogenezy (tworzenia się nowotworu), to ciąża dla każdej kobiety byłaby zabójcza – zauważa prof. Łukaszuk.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Stymulacja owulacji do in vitro. Na czym polega?

Czy in vitro powoduje gorszy rozwój dziecka?

Inną kwestią, która niepokoi kobiety przystępujące do procedury in vitro, jest wpływ tej metody na przyszły rozwój dzieci. Jednak – jak podkreśla ekspert – dotychczasowe analizy nie wykazały znaczących różnic pomiędzy rozwojem dzieci poczętych dzięki in vitro i tych, które pojawiły się na świecie w wyniku starań naturalnych.

Z badań wynika, że zaburzenia rozwojowe i genetyczne dotyczą 3% dzieci poczętych w wyniku starań naturalnych. Odsetek ten w w odniesieniu do dzieci, które pojawiły się na świecie dzięki in vitro oraz po długim czasie starań, wynosi zaś 3,6%. Statystycznie istotny wzrost ryzyka wad ma jednak inne przyczyny, niż może się wydawać.

– Ryzyko wad i chorób dla dziecka oraz matki jest związane z długością trwania leczenia niepłodności; nie ma związku z zapłodnieniem pozaustrojowym i – w efekcie – jest porównywane z innymi sposobami starań o ciążę, w tym długotrwałym leczeniem za pomocą naprotechnologii. To niepłodność jest czynnikiem ryzyka onkologicznego oraz problemów z rozwojem ciąży i powikłań okołoporodowych, a nie zapłodnienie pozaustrojowe – wyjaśnia prof. Łukaszuk.

Należy przy tym pamiętać, że ryzyko wystąpienia wad u dziecka wzrasta wraz z wiekiem kobiety.

– W przypadku starań bez zastosowania zapłodnienia pozaustrojowego, gdy okres starań jest wielokrotnie dłuższy i przechodzi w lata, wyższy będzie też wiek pacjentki, kiedy zajdzie ona w ciążę. W tej grupie ryzyko wystąpienia chorób u dziecka i matki po leczeniu naprotechnologicznym będzie wyższe – podkreśla ekspert INVICTA.

POLECAMY: Brak zapłodnienia komórek jajowych przy in vitro. Jak wyeliminować przyczyny i zwiększyć szansę na ciążę?


Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

5 nawyków dla płodności, które warto wykształcić w nowym roku

nawyki dla płodności
fot. Pixabay

Wiele z nas wierzy, że nowy rok to idealny moment na wprowadzenie ważnych zmian w codziennym życiu. Z badań wynika, że blisko co trzeci Polak tworzy listy postanowień noworocznych. Wśród najczęściej podejmowanych wyzwań znajdują się: dbałość o zdrowie i aktywność fizyczną oraz przejście na zdrową dietę. Czy ten symboliczny czas planowania zmian można wykorzystać do wsparcia zdrowia reprodukcyjnego? Oczywiście! Oto nawyki dla płodności, które warto wykształcić w nowym roku.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nawyki dla płodności: wysypiaj się!

Czy wiesz, że długość snu ma niebagatelny wpływ na płodność twoją i twojego partnera? Wysokiej jakości nocny odpoczynek umożliwia regenerację organizmu i właściwą pracę organów. Nie bez znaczenia jest także jego rola w regulacji gospodarki hormonalnej.

Nieodpowiednia ilość i jakość snu może u kobiet wpływać na zaburzenia poziomu progesteronu, estrogenów, LH, FSH, a także leptyny, która odpowiada m.in. za wywoływanie uczucia sytości oraz regulację procesów rozrodczych. Ponadto u kobiet i mężczyzn, którzy śpią zbyt krótko, często odnotowuje się nadmierne stężenia kortyzolu, adrenaliny i insuliny. Konsekwencją tych nieprawidłowości mogą być m.in.:

  • zaburzenia spermatogenezy (u panów),
  • deregulacja cyklu miesiączkowego (u pań).

Aby zadbać o dobrą kondycję i płodność, nie zapominajmy zatem o zdrowym śnie. Badacze rekomendują, by nocny wypoczynek trwał ok. 8 godzin.

CZYTAJ TEŻ: Badanie nasienia: 10 pytań i 10 odpowiedzi

Nawyki dla płodności: rzuć palenie i unikaj zadymionych miejsc

Palenie to nałóg, z którym mierzy się co trzeci Polak i blisko co czwarta Polka. Wbrew powszechnemu przekonaniu, szkodliwość regularnego kontaktu z dymem tytoniowym nie ogranicza się do płuc. Palenie może również zwiększać ryzyko:

  • rozwoju nowotworów innych narządów (m.in. piersi, pęcherza moczowego, krtani, jamy ustnej),
  • zachwiania gospodarki hormonalnej.

U mężczyzn, którzy regularnie palą, dochodzi nierzadko do zaburzeń erekcji i upośledzenia procesu spermatogenezy, co skutkuje obniżeniem parametrów nasienia oraz integralności DNA plemników. Warto mieć także świadomość, że nieprawidłowości te nie tylko zmniejszają szanse na poczęcie, ale również prowadzą do gorszych rokowań powstałego zarodka (już na etapie blastocysty). Aby poprawić jakość nasienia, mężczyźni powinni zrezygnować z palenia min. trzy miesiące przed rozpoczęciem starań o dziecko.

Badacze alarmują, że palenie wiąże się też z zagrożeniami dla płodności kobiet. Toksyczne związki zawarte w dymie papierosowym przenikają do wnętrza jajników, zapoczątkowując w nich procesy degeneracyjne. To zaś może skutkować:

  • niższą jakością komórek jajowych,
  • obniżeniem rezerwy jajnikowej (w konsekwencji apoptozy pęcherzyków pierwotnych).

Pamiętajmy, że zagrożenie dotyczy nie tylko palaczy aktywnych, ale również biernych. Dla zachowania zdrowia i wsparcia płodności warto więc nie tylko rzucić palenie, ale również unikać zadymionych miejsc.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Palisz? Zobacz, jak to wpływa na twoją płodność i skuteczność in vitro

Nawyki dla płodności: zadbaj o odpowiednią dietę

Zbilansowana dieta to podstawa zdrowia – zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Gdy staramy się o dziecko, powinniśmy szczególnie zadbać o codzienne menu. Niezwykle ważne jest, by nasz jadłospis obfitował w naturalne składniki bogate w antyoksydanty.

Dla osób z niepłodnością szczególnie korzystna może być dieta śródziemnomorska, oparta na warzywach (w tym strączkowych i liściastych), owocach, świeżych ziołach, umiarkowanych ilościach ryb, produktów pełnoziarnistych, orzechów i oliwy z oliwek. W diecie tej znacznie mniej jest produktów królujących na polskich stołach: mięsa i nabiału.

Badania wskazują, że wdrożenie zaleceń żywieniowych na wzór śródziemnomorski umożliwia uzyskanie zalecanej wagi, poprawę jakości nasienia u mężczyzn, a nawet zwiększenie skuteczności in vitro.

Nawyki dla płodności: zadbaj o aktywność fizyczną

Przewlekły stres, który towarzyszy współczesnemu trybowi życia i pracy, to jeden z czynników wyzwalających szkodliwy dla zdrowia i płodności stres oksydacyjny. Występuje on, gdy dochodzi do zaburzenia równowagi między wytwarzaniem reaktywnych formami tlenu (RFT) a działaniem antyoksydacyjnym systemu obronnego organizmu.

Aby skuteczniej walczyć z RFT i wzmocnić odpowiedź immunologiczną, powinniśmy nie tylko zdrowo się odżywiać, ale także:

  • regularnie uprawiać sport o umiarkowanym natężeniu

lub:

  • podejmować inną korzystną dla zdrowia aktywność fizyczną (np. ćwiczyć jogę, pilates, uprawiać nordic walking).

Nawyki dla płodności: pamiętaj o nawadnianiu organizmu

Nasze noworoczne nawyki dla płodności powinny także uwzględnić codzienną dbałość o dostarczanie organizmowi odpowiedniej ilości wody. Picie 2 litrów (w przypadku kobiet) lub 3 litrów (w przypadku mężczyzn) tego życiodajnego płynu dziennie umożliwi prawidłową pracę narządów i wesprze odbudowę komórek i tkanek organizmu. Ponadto właściwe nawodnienie:

  • jest niezbędne do prawidłowej gospodarki hormonalnej,
  • wspomaga kontrolę glikemii,
  • poprawia jakość błony śluzowej macicy, wspomagając tym samym proces zapłodnienia i zagnieżdżenia zarodka.

Co więcej, przyjmowanie rekomendowanej dziennej ilości wody wpływa na poprawę parametrów nasienia i umożliwia dojrzewanie zdrowych komórek jajowych. Pijmy ją więc na zdrowie!

Źródło: attainfertility.com, medscape.com, newscientist.com, sondaż za: lightbox.pl

POLECAMY:

Wpływ przeszłości, czyli jak dolegliwości z czasów dzieciństwa mogą przyczynić się do niepłodności u dorosłych mężczyzn

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.