Przejdź do treści

Specjaliści alarmują: Choroby weneryczne zbierają żniwo

Chory u lekarza /Ilustracja do tekstu: dofinanansowanie in vitro
fot. Fotolia

W Polsce z roku na rok rośnie liczba zakażeń chorobami przenoszonymi drogą płciową – wynika z danych przedstawionych przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podaje z kolei, że każdego dnia na świecie odnotowywanych jest ponad 1 milion zakażeń chorobami wenerycznymi. Specjaliści biją na alarm – wiele osób lekceważy objawy i zaraża swoich partnerów seksualnych. Tymczasem nieleczone choroby weneryczne mogą prowadzić do groźnych dla zdrowia, a nawet życia, powikłań.

Swoboda seksualna, różnorodność praktyk seksualnych oraz brak elementarnej wiedzy na temat chorób wenerycznych – to główne przyczyny wzrostu liczby zakażeń. Niestety choroby weneryczne to wciąż temat tabu. Choć współczesna medycyna umożliwia dokładną diagnostykę oraz skuteczne leczenie, wstydzimy się pójść do lekarza i wykonać badania.

Choroby weneryczne i czynniki ryzyka

Choroby weneryczne przenoszone są poprzez kontakty seksualne. Wywołują je wirusy, bakterie, grzyby, pierwotniaki oraz niektóre pasożyty człowieka. Można się nimi zarazić nie tylko podczas tradycyjnego stosunku ale również podczas kontaktów analnych i oralnych.

Niestety nie ma metody, która w 100 proc. zabezpieczałaby przed zakażeniem. Zatem każda osoba aktywna seksualnie jest potencjalnie narażona na zakażenie i może stać się nosicielem choroby wenerycznej. Ryzyko zakażenia wzrasta wraz z liczbą partnerów seksualnych oraz liczbą stosunków bez użycia prezerwatywy.

Zobacz także: Dlaczego chlamydia ogranicza płodność – radzi ekspert!

Nie tylko HIV

Poziom wiedzy na temat chorób przenoszonych drogą płciową jest wciąż niski. Profilaktyka, wśród osób aktywnych seksualnie, ogranicza się zwykle do testów wykrywających zakażenie wirusem HIV.

Wielu nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że istnieje szereg chorób wenerycznych, do zakażenia którymi dochodzi dużo łatwiej i o wiele częściej niż wirusem HIV. WHO szacuje, że każdego roku 357 mln nowych zakażeń chorobami wenerycznymi dotyczy jednaj z czterech chorób: chlamydiozy (131 mln), rzeżączki (78 mln), kiły (5,6 mln) i rzęsistkowicy (143 mln).

Nie lekceważ objawów

Typowymi objawami chorób wenerycznych, które powinny wzbudzić Twoją czujność są:

  • ból pieczenie, swędzenie w okolicach narządów płciowych
  • ból i pieczenie podczas oddawania moczu
  • zmiany skórne w okolicach narządów płciowych (krosty, pęcherzyki, owrzodzenia, zaczerwienienia)
  • zmiana konsystencji i zapachu wydzieliny z pochwy/penisa
  • ból podczas stosunku
  • bóle podbrzusza
  • powiększenie węzłów chłonnych, szczególnie pachwinowych

W przypadku wystąpienia któregoś z powyższych objawów należy niezwłocznie udać się do lekarza (ginekologia, dermatologa, urologa) i poddać się leczeniu. Do czasu całkowitego wyleczenia należy unikać kontaktów seksualnych.

Mężczyźni na celowniku

Choroby weneryczne, szczególnie u mężczyzn, mogą przebiegać bezobjawowo przez długi czas a ewentualne symptomy są przez nich ignorowane. Mężczyźni niechętnie mówią o swoich dolegliwościach i unikają lekarza.

Dodatkowo, kiedy pojawia się problem intymny, nie wiedzą dokąd powinni się udać. Kobieta w takiej sytuacji idzie do ginekologa, a mężczyzna często udaje, że problem nie istnieje. Objawów chorób wenerycznych nie można lekceważyć! Nieleczone mogą prowadzić do pogorszenia jakości życia seksualnego, problemów zdrowotnych, niepłodności, a niektóre mogą okazać się groźne dla życia.

Zobacz także: Biorę, piję, palę i… chcę być rodzicem! 

Sprawdź czy jesteś nosicielem

Prowadzisz aktywne życie seksualne? Masz więcej niż jedną partnerkę seksualną? Przydarzył Ci się przypadkowy seks bez zabezpieczenia? Przynajmniej raz w roku profilaktycznie wykonaj badania w kierunku chorób wenerycznych! Wczesna diagnoza i podjęte leczenie dają większe szanse na wyleczenie.

Obecnie medycyna dysponuje nowoczesnymi metodami diagnostycznymi i skutecznymi sposobami leczenia, które pozwalają skutecznie wyleczyć bądź zahamować rozwój choroby u zakażonej osoby.

Nosicielstwo większości patogenów wywołujących choroby weneryczne można łatwo zdiagnozować przy pomocy badań molekularnych wykonanych techniką PCR (ang. polymerase chain reaction, reakcja łańcuchowa polimerazy). Jest to obecnie jedna z najczulszych metod wykrywania zakażeń mikroorganizmami. Co więcej, badanie to może być wykonane z moczu. Próbkę do badania możesz więc pobrać sam!

#Zbadaj się, bądź pewny siebie

Trwa kampania „Zbadaj się, bądź pewny siebie” organizowana przez Gyncentrum Laboratoria Genetyczne oraz Śląskie Laboratoria Analityczne. Celem kampanii jest szczerzenie wiedzy na temat ryzyka zakażeń oraz konsekwencji chorób wenerycznych wśród mężczyzn aktywnych seksualnie. Akcja ma także zachęcić mężczyzn do wykonywania badań w kierunku chorób wenerycznych.

W pakiecie taniej! Tylko teraz badania w kierunku chorób wenerycznych w korzystnych pakietach aż do 65% taniej! Szczegóły akcji na www.profilaktyczni.pl

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Mutacje genu FMR1: czym grożą, jak wpływają na płodność i zdrowie potomstwa?

Łańcuch DNA /Ilustracja do tekstu: Badania gemetyczne w niepłodności. Sprawdź swoją wiedzę - QUIZ /Premutacje i mutacje genu FMR1: ryzyko chorób, diagnostyka. Zespół łamliwego chromosomu X
Fot.: typographyimages /Pixabay.com

Gen FMR1, choć mało znany, odgrywa bardzo ważną rolę w rozwoju człowieka oraz istotnie wpływa na nasz potencjał rozrodczy. Nieprawidłowości w jego budowie mogą skutkować niepłodnością, a także poważnymi schorzeniami, które obniżają jakość życia i zagrażają całym pokoleniom. Na czym polegają premutacje i mutacje genu FMR1, kiedy wywołują zespół łamliwego chromosomu X i co musimy na ten temat wiedzieć, zanim rozpoczniemy starania o dziecko?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Gen FMR1, odkryty w 1991 roku, zlokalizowany jest na długim ramieniu żeńskiego chromosomu płciowego (X) i zawiera powtórzenia trójnukleotydu CGG. Kodując białka aktywne w synapsach, ma istotne znaczenie dla właściwego rozwoju procesów poznawczych człowieka. Nie mniejszy wpływ przejawia na funkcję jajników u kobiet.

Prawidłowa postać genu FMR1 ma 5-39 powtórzeń trójnukleotydu CGG. Allele FMR1, w których znajduje się zbyt wiele tych sekwencji, związane są – w zależności od liczby takich powtórzeń – z występowaniem mutacji lub premutacji tego genu (bądź ryzykiem ich wystąpienia). Wszystkie te zmiany mogą doprowadzić do szeregu nieprawidłowości neurorozwojowych, a także chorób, których konsekwencje pojawią się dopiero w dorosłym życiu.

Mutacje genu FMR1 a zespół łamliwego chromosomu X

Zespół łamliwego chromosomu X (nazywany też skrótowo FraX i FXS – z ang. Fragile X Syndrome) to jedna z częstszych genetycznych przyczyn niepełnosprawności intelektualnej, a także autyzmu. Zgodnie z szacunkami, schorzenie to występuje u chłopców z częstością 1 na 1200-3600 urodzeń, a u dziewczynek –1 na 4000-6000.

Po raz pierwszy zespół łamliwego chromosomu X został opisany w 1943 roku (ok. 50 lat przed odkryciem, że jego źródło tkwi w genie FMR1) w publikacji „A Pedigree of Mental Defect Showing Sex-Linkage”. Jej autorami była dwójka naukowców: James Purdon Martin i Julia Bell. Od ich nazwisk FraX bywa nazywany również zespołem Martina-Bell.

Jak wynika ze współczesnych badań, aż 99% wszystkich przypadków zespołu łamliwego chromosomu X związanych jest z występowaniem specyficznej mutacji w genie FMR1. Polega ona na nadmiernej replikacji trójnukleotydów CGG (200-1000 razy), która powoduje wyciszenie genu FMR1 i zaburzenie syntezy jednego z białek – FMRP – kodowanego przez ten gen. W efekcie tego procesu u pacjentów  rozwijają się:

  • poważne trudności w nauce

lub

  • niepełnosprawność intelektualna (o zróżnicowanym stopniu, zależnym m.in. od płci).

Objawom tym towarzyszą niejednokrotnie m.in. zaburzenia psychoruchowe, deficyty zdolności adaptacyjnych i zaburzenia zachowania. U chorych (szczególnie płci męskiej) wykształcają się też cechy fenotypowe. Obserwuje się m.in. pociągłą twarz, większą głowę, płaskostopie, odstające małżowiny uszne i duże jądra.

U kobiet, posiadających parę chromosomów X, zespół FraX (FXS) daje łagodniejsze objawy – inaktywacji ulega bowiem jeden z chromosomów żeńskich. W tej grupie chorych schorzenie często nie jest prawidłowo diagnozowane. Może objawiać się m.in.:

  • niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim,
  • trudnościami w nauce,
  • zaburzeniami behawioralnymi,
  • zaburzeniami zdrowia psychicznego.

Także cechy fizyczne u kobiet z pełną mutacją FMR1 wyrażone są subtelniej niż u mężczyzn. Uwzględniają zwykle wydłużoną twarz oraz powiększone małżowiny uszne.

CZYTAJ TEŻ: Co to jest adopcja prenatalna i dla kogo jest wskazana? Wyjaśnia ekspert

Premutacje genu FMR1 a objawy zespołu łamliwego chromosomu X

Gdy sekwencja CGG powtórzona jest 55-200 razy, mówimy premutacji genu FMR1. Większość osób, które są jej nosicielami, zachowuje sprawność intelektualną. U niektórych już na wczesnym etapie rozwoju obserwuje się jednak łagodne pozaintelektualne objawy nosicielstwa wadliwego genu:

  • zaburzenia o podłożu psychicznym (stany lękowe lub depresja),
  • cechy fenotypowe (pociągła twarz, odstające uszy).

Należy pamiętać, że premutacja genu FMR1 wiąże się z dalszym, wielopokoleniowym ryzykiem. Gen z nadmierną liczbą powtórzeń trójnukleotydu CGG może być przekazywany w sposób niestabilny. W procesie mejozy liczebność tej sekwencji może się dodatkowo zwiększać, prowadząc do rozwoju pełnej mutacji genu FMR1 (a tym samym – zespołu łamliwego chromosomu X) w kolejnych pokoleniach.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Karyomapping: Nowy sposób wykrywania chorób genetycznych u zarodków z IVF

Mutacje genu FMR1: zespół łamliwego chromosomu X a dziedziczenie. Tu płeć ma znaczenie!

Charakterystyczną cechą zespołu łamliwego chromosomu X jest atypowy sposób dziedziczenia, oparty na tzw. paradoksie Shermana. Z uwagi na specyficzną aktywność mutacji, która ma charakter dynamiczny, prawdopodobieństwo wystąpienia objawów schorzenia wzrasta z pokolenia na pokolenie. Dzieje się to jednak na określonych zasadach.

Przejście premutacji w pełną mutację genu FMR1 następuje tylko wtedy, gdy nieprawidłowa wersja genu zostanie przekazana potomstwu przez matkę. Ryzyko urodzenia dziecka z pełną mutacją genu FMR1, skutkującą zwykle rozwojem FraX, zależy od liczby powtórzeń trójnukleotydu CGG w premutacji. Gdy jest ich ok. 60,  prawdopodobieństwo, że u dziecka rozwinie się choroba, jest niewielkie. Jeżeli jednak replikacja występuje 90 lub więcej razy, ryzyko wzrasta do 50%  i jest takie samo dla każdej kolejnej ciąży. Urodzenie dziecka z zespołem FraX jest więc możliwe zarówno wtedy, gdy matka jest nosicielką mutacji FMR1, jak i premutacji tego genu.

Mężczyzna, który jest nosicielem premutacji genu FMR1, przekaże ją wszystkim swoim córkom (nie otrzymają jej jednak synowie; płeć męska rozwija się bowiem z chromosomu Y). Córki te przekażą swoim dzieciom wadliwy gen o jeszcze wyższej liczbie powtórzeń trójnukleotydu CGG, co zwiększy ryzyko rozwoju zespołu FraX.

Z kolei w plemnikach mężczyzn z pełną mutacją genu FMR1, u których rozwinął się zespół łamliwego chromosomu X, znajduje się premutacja genu FMR1, która zwykle skutkuje trwałą niepłodnością. Jeśli jednak pacjenci będą zdolni do poczęcia potomstwa, ich córki odziedziczą premutację genu FMR1, która w kolejnym pokoleniu może wywołać chorobę.

CZYTAJ TEŻ: Geny ojca a rak jajnika. Przełomowe odkrycie naukowców

Premutacje FMR1 a pierwotna niewydolność jajników (FXPOI)

Inną konsekwencją zwielokrotnienia powtórzeń trójnukleotydu CGG w genie FMR1 bywa genetycznie uwarunkowana pierwotna niewydolność jajników (FXPOI z ang. Fragile X-associated Primary Ovarian Insufficiency), wiążąca się z przedwczesnym wygasaniem ich funkcji (przed 40. rokiem życia). Objawy kliniczne występują wówczas dopiero w dorosłym życiu. Szacuje się, że FXPOI dotyczy aż 20% kobiet z premutacją FMR1.

Ponadto kobiety, u których występuje ta nieprawidłowość genetyczna, mają zwiększone ryzyko rozwoju zaburzeń immunologicznych (m.in. chorób tarczycy, fibromialgii, zespołu jelita drażliwego) oraz neurologicznych (migren, neuropatii).

W dorosłym życiu (zwykle po 50. roku życia) może uaktywnić się także zespół drżenia i ataksji (FXTAS) – schorzenie neurodegeneracyjne związane z łamliwym chromosomem X. Ryzyko wystąpienia FXTAS przy premutacji genu FMR1 wynosi 30% w przypadku mężczyzn i 10% w przypadku kobiet.

Badanie w kierunku premutacji i mutacji genu FMR1. Test na FraX

Diagnostyka w kierunku nieprawidłowości w obrębie genu FMR1 opiera się na dwóch badaniach genetycznych.

W wielu laboratoriach dostępne jest badanie przesiewowe genu FMR1, umożliwiające ocenę regionu, w którym występują powtórzenia trójnukleotydu CGG. Materiałami do takiego badania genu FMR1 mogą być: próbka krwi obwodowej, wymaz z nabłonka jamy ustnej lub próbka DNA. Na wynik analizy należy poczekać ok. miesiąca.

Drugim, uzupełniającym testem diagnostycznym w kierunku mutacji genu FMR1 jest Southern Blot genomowego DNA, które umożliwia dokładniejszą ocenę liczby powtórzeń CGG. Inny wariant tego badania pozwala na ilościowe określenie metylacji promotora genu FMR1. Próbkę do analizy pozyskuje się z krwi obwodowej lub ze śliny. Wynik otrzymamy po ok. 3 miesiącach.

Warto mieć świadomość, że badanie w kierunku mutacji lub premutacji FMR1 jest ważne nie tylko dla nas samych, ale także dla zdrowia innych członków rodziny, przyszłego potomstwa, a także kolejnych pokoleń. Wiedza o nosicielstwie wadliwego genu FMR1 umożliwia podjęcie świadomej decyzji w zakresie prokreacji. Choć dziedziczeniu nieprawidłowego allela FMR1 nie można zapobiec, istnieje możliwość wykonania badań prenatalnych, która pozwolą określić, czy płód odziedziczył wadliwą kopię genu.


Źródło: M.Z. Lisik, „Problemy zdrowotne u kobiet nosicielek premutacji w genie FMR1”, w: Psychiatr. Pol. 2017/51(5); M.Z. Lisik, M. Janas-Kozik, I. Krupka-Matuszczyk, A.L. Sieroń, „Zespół łamliwego chromosomu X – problem dziecka i rodziców”, w: Psychiatr. Pol. 2011/45(3); A. Landowska, S. Rzońca, J. Bal, M. Gos, „Zespół łamliwego chromosomu X i choroby FMR1-zależne”, w: Developmental Period Medicine 2018/22(1)


POLECAMY:

Niepłodność a wady genetyczne – jakie geny warto zbadać?

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Badania prenatalne a prawo. Gdy lekarz nie udziela informacji o wadach płodu

Lekarka wykonuje badanie USG u ciężarnej /Badania prenatalne a prawo
Fot. Fotolia

Badania prenatalne, które umożliwiają wczesne wykrycie wad i chorób genetycznych, to wiarygodne źródło informacji o tym, jak rozwija się płód w czasie ciąży. Choć dostęp do tych świadczeń oraz ich wyniku zapewnia nam obowiązująca ustawa o planowaniu rodziny, okazuje się, że wiele Polek doświadcza poważnych trudności w ich wyegzekwowaniu. 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badania prenatalne to grupa specjalistycznych świadczeń, które umożliwiają uzyskanie istotnych informacji o rozwoju płodu. W grupie tej znajdują się na nieinwazyjne badania prenatalne (badania przesiewowe) oraz inwazyjne badania prenatalne (badania diagnostyczne). Informacji o rodzajach i charakterystyce dostępnych testów oraz wskazaniach do ich wykonania powinien udzielić pacjentce lekarz prowadzący ciążę.

Badania prenatalne a prawo

Coraz częściej słyszy się jednak, że medycy nie wywiązują się z tego obowiązku, a nawet zatajają przed ciężarnymi informacje o istniejących lub podejrzewanych wadach płodu. Takiej sytuacji doświadczyła m.in. pani Marta z województwa podkarpackiego, która o swojej sytuacji opowiedziała w programie „Dzień dobry TVN”.

W trakcie ciąży pacjentka zgłosiła się na rutynową wizytę u ginekologa, który w trakcie badania niespodziewanie spytał: „Co by pani zrobiła, gdyby dowiedziała się, że ma urodzić niepełnosprawne dziecko?”. Gdy kobieta odpowiedziała, że zdecydowałaby się na aborcję, lekarz zamilkł – i do rozwiązania ciąży nie podjął  więcej tego tematu.

Podczas porodu okazało się, że powodem, który stał za pytaniem, nie była zwykła ciekawość. Syn pani Marty miał wady wrodzone: lekkie wodogłowie, wadę serca i zdeformowaną rękę. Podobnych przypadków jest znacznie więcej (niedawno opisywaliśmy wstrząsającą historię pani Agaty), choć skala problemu nie jest do końca poznana.

CZYTAJ TEŻ: Badania prenatalne – wczesna diagnoza ma znaczenie dla losów ciąży

Dostęp do badań prenatalnych a prawo do informacji o stanie zdrowia

Warto pamiętać, że płód – aż do momentu osiągnięcia stadium rozwojowego, które umożliwia samodzielne funkcjonowanie poza organizmem ciężarnej – stanowi nierozerwalną część organizmu kobiety. Z tego powodu informacje o stanie płodu uznaje się za rozszerzenie prawa do informacji stanie zdrowia. Mimo to część Polek pozbawiana jest należnych im praw. Lekarze nie wywiązują się z obowiązku często w obawie, że konieczne byłoby zapewnienie pacjentce dostępu do ustawowej aborcji.

Tymczasem prawo do genetycznych badań prenatalnych gwarantuje Polkom art. 2a znowelizowanej Ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego oraz warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Zgodnie z tym dokumentem:

„Organy administracji rządowej oraz samorządu terytorialnego, w zakresie swoich kompetencji określonych w przepisach szczególnych, są zobowiązane zapewnić swobodny dostęp do informacji i badań prenatalnych, szczególnie wtedy, gdy istnieje podwyższone ryzyko bądź podejrzenie wystąpienia wady genetycznej lub rozwojowej płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu płodu”.

I choć naruszenie przez lekarza obowiązku udzielenia pacjentom rzetelnej informacji oraz skierowania ich na niezbędne badania diagnostyczne interpretowane jest – według wielu rozstrzygnięć sądowych – jako błąd lekarski (wynikający z zaniedbania lub świadomego działania), problem może jeszcze przybrać na sile. Zgodnie z doniesieniami dziennika „Rzeczpospolita”, Senat ma rozpatrzyć projekt, który dawałby prawo do powołania się na klauzulę sumienia również diagnostom laboratoryjnym.

PRZECZYTAJ: Klauzula sumienia dla diagnostów laboratoryjnych? Ten projekt może zagrozić badaniom prenatalnym

Rodzaje badań prenatalnych

W tej sytuacji z jeszcze większą mocą powinnyśmy domagać się dostępu do rzetelnych badań prenatalnych, a także samodzielnie szukać informacji o metodach diagnostyki płodu.

Pamiętajmy, że podstawę diagnostyki prenatalnej stanowią badania przesiewowe, które obejmują:

  • nieinwazyjne badanie wolnego płodowego DNA z krwi ciężarnej, które można wykonać od 10. tygodnia ciąży (test NIFTY – cena: ok. 2,3 tys. zł, test Harmony – cena: ok. 2,4 tys. zł),
  • USG z testem podwójnym ( test PAPP-A – w przypadku wskazań medycznych refundowany przez NFZ, prywatnie – cena: ok. 250 zł), wykonywane w 11.-13. tygodniu ciąży,
  • USG połówkowe – w 18.-20. tygodniu ciąży.

Jeżeli nieinwazyjne badania przesiewowe nie dają jednoznacznego wyniku, wówczas lekarz może rozszerzyć diagnostykę o inwazyjne badania prenatalne (amniopunkcja, biopsja trofoblastu, kordocenteza).

Więcej o rodzajach badań prenatalnych przeczytasz tutaj.

Zły wynik badań prenatalnych – i co dalej? Prawa pacjentki

W razie podejrzenia bądź wykrycia nieprawidłowości w rozwoju płodu niezbędna jest konsultacja ze specjalistą medycyny matczyno-płodowej, a często również z lekarzem genetykiem. Eksperci powinni niezwłocznie udzielić pacjentce fachowych porad i zaleceń, opartych na faktach i aktualnej wiedzy medycznej.

Warto pamiętać, że przesłanka embriopatologiczna jest jedną z trzech, które umożliwiają Polkom wykonanie ustawowej aborcji. Mimo to przeprowadzone analizy wskazują, że w aż 22 na 133 objęte monitoringiem szpitale w Polsce z różnych względów nie wykonywano tego zabiegu (dane za raportem „Dzień dobry, chcę przerwać ciążę”).

Kobietom, które doświadczają trudności w wyegzekwowaniu ustawowych praw do diagnostyki prenatalnej i aborcji, pomagają m.in. polska organizacja pozarządowa Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, a także nieformalna szwedzka grupa Sisterhood Network.

Źródło: M. Boratyńska, „Informacja i swobodny dostęp do genetycznych badań prenatalnych a klauzula sumienia i przywilej terapeutyczny”, „Etyka” 2013(47); TVN,  Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Sisterhood Network

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Zły wynik testu PAPP-A. Co dalej?

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Zmagasz się z endometriozą? Zgłoś się do badań klinicznych i poznaj nowe możliwości terapeutyczne

Na zdjęciu: Obolała kobieta na łóżku, trzyma się za brzuch /Ilustracja do tekstu: Endometrioza: badanie kliniczne dotyczace nowej terapii
Fot.: Fotolia.pl

Centrum Medyczne Synexus we współpracy z partnerską organizacją badawczą poszukuje kobiet z rozpoznaną klinicznie endometriozą, które są zainteresowane udziałem w badaniach klinicznych dotyczących nowych możliwości leczenia tej choroby.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przedsięwzięcie adresowane jest do pacjentek z endometriozą mieszkających w: Krakowie, Warszawie, Katowicach, Łodzi, Lublinie, Szczecinie, Poznaniu, Białymstoku lub w okolicach jednego z tych miast. Panie, które chciałyby poznać nowe terapie endometriozy, mogą zgłaszać się, dzwoniąc pod numer warszawskiej infolinii: 22 203 03 00.

Endometrioza: badanie kliniczne dotyczące nowych terapii

W trakcie rozmowy konsultant oceni, czy w danym przypadku możliwe będzie przystąpienie do dalszego etapu procedury. Jeśli pacjentka uzyska taką kwalifikację, zostanie skierowana na konsultację ekspercką. Lekarz zapozna ją wówczas ze szczegółowymi informacjami na temat badania klinicznego dotyczącego nowych terapii endometriozy.

Więcej informacji można uzyskać za pośrednictwem strony Centrum Medycznego Synexus: www.przychodniasynexus.pl.

POLECAMY:

5 chorób, z którymi lekarze mylą endometriozę. Też się z tym spotkałaś?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Klauzula sumienia dla diagnostów laboratoryjnych? Ten projekt może zagrozić badaniom prenatalnym

Lekarka spogląda na obraz USG w komputerze /Ilustracja do tekstu: Klauzula sumienia dla diagnostów laboratoryjnych a badania prenatalne

Członkowie senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji planują zmiany w ustawie o diagnostyce laboratoryjnej, które umożliwiłyby powoływanie się na klauzulę sumienia kolejnej grupie zawodowej. Z prawa tego – poza lekarzami, położnymi  i pielęgniarzami – mogliby korzystać też… pracownicy laboratoriów medycznych – donosi „Rzeczpospolita”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zapis, który dawałby diagnostom laboratoryjnym możliwość odmowy wykonania badań (np. prenatalnych), ma zyskać brzmienie:

Diagnosta laboratoryjny, którego przekonania religijne lub wyznawane zasady moralne nie pozwalają na wykonywanie zlecenia, niezwłocznie powiadamia o tym fakcie na piśmie swojego bezpośredniego przełożonego oraz podmiot medyczny, któremu diagnosta laboratoryjny odmówił wykonania zlecenia”.

Autorami kontrowersyjnej inicjatywy ustawodawczej są senatorowie PiS; sam projekt zmian powstał zaś w odpowiedzi na petycję Fundacji SPES (wspieranej przez Ordo Iuris). Zgodnie z informacjami dziennika „Rzeczpospolita”, pracami nad ostatecznym kształtem projektu ma kierować poseł Zbigniew Cichoń (PiS). Jak zaznaczył, „prawo do wolności sumienia jest gwarantowane w konstytucji”, dlatego „rozszerzanie go nie powinno dziwić”. Dodał jednak, że istnieją obawy, że podobne roszczenia wystosują kolejne grupy zawodowe.

CZYTAJ TEŻ: Tragedia zgodna z lekarskim „sumieniem”. Wstrząsająca historia Agaty

Klauzula sumienia dla diagnostów laboratoryjnych – co oznacza dla pacjentów?

Według dra n. med. Grzegorza Południewskiego, specjalisty ds. ginekologii i położnictwa, rozszerzenie katalogu zawodów medycznych, których przedstawiciele mogą powoływać się na klauzulę sumienia, to zagrożenie dla dostępności badań prenatalnych w Polsce.

– Jeśli taka furtka pojawi się w przypadku diagnostów, można sobie wyobrazić, że byłaby stosowana przy amniopunkcji i innych elementach diagnostyki prenatalnej. Diagnosta może przecież uznać, że takie badanie wpłynie na płód albo ukierunkuje kobietę na aborcję – mówił w rozmowie z serwisem rp.pl.

Klauzula sumienia dla diagnostów laboratoryjnych. Zakaz aborcji wprowadzany tylnymi drzwiami?

Ale utrudnienie dostępu do aborcji to niejedyny problem, z którym wiąże się klauzula sumienia dla diagnostów laboratoryjnych. Odmowa wykonania badań prenatalnych oznacza również wydłużony czas oczekiwania na niezbędną diagnostykę, co może utrudniać bądź uniemożliwiać leczenie płodu w łonie matki. W niektórych przypadkach można dziś bowiem wykonać zabiegi prenatalne korygujące istniejące wady (np. serca bądź kręgosłupa, patologie ciąż bliźniaczych). Ponadto odpowiednio wcześnie postawiona diagnoza pozwala rodzicom przygotować się na wyzwania związane z terapią i rehabilitacją dziecka o ograniczonej sprawności lub obciążonego schorzeniami o podłożu genetycznym.

Projekt wprowadzenia klauzuli sumienia dla diagnostów laboratoryjnych to już kolejna próba ograniczenia praw kobiet w Polsce. Warto przypomnieć, że w Sejmie na rozpatrzenie czeka obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję”, który ma na celu dalsze ograniczenia dostępu do terminacji ciąży. „Rzeczpospolita”, powołując się na informacje „Naszego Dziennika”, informuje, że w tej kadencji Sejmu posłowie nie będą już kontynuować prac nad tym dokumentem. Zdaniem Joanny Scheuring-Wielgus z partii Teraz, właśnie dlatego środowiska anti-choice usiłują wprowadzić zakaz aborcji „tylnymi drzwiami”.

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Badania prenatalne a prawo. Gdy lekarz nie udziela informacji o wadach płodu

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.