Przejdź do treści

Socjolog: Skąd się biorą młodzi niepłodni?

Socjolog Niepłodność pojawia się coraz wcześniej

„Niepłodność nas nie dotyczy, jesteśmy młodzi, zdrowi, silni.” Czy rzeczywiście? Niepłodność jest coraz częściej diagnozowana u młodych osób. O rosnącym problemie opowiada socjolog, prof. UKSW dr hab. Maria Sroczyńska.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dlaczego coraz częściej odkładamy macierzyństwo na później?

prof. UKSW dr hab. Maria Sroczyńska: Zjawisko odkładania „na później” macierzyństwa i ojcostwa jest silnie związane z przeobrażeniami społeczno-kulturowymi współczesnych, rozwiniętych społeczeństw, określanych mianem społeczeństw ryzyka.

Proces indywidualizacji w połączeniu ze wzrostem atrakcyjności życia, w którym można czerpać z dobrodziejstw ofert konsumpcyjnych – edukacji, pracy z godziwym wynagrodzeniem, ciekawego spędzania wolnego czasu, niesformalizowanego związku  (który staje się celem samym w sobie) przesłania młodym ludziom potrzebę realizacji bardziej tradycyjnej koncepcji dorosłego życia, uwarunkowanego rodzinnie.

U dużej grupy młodych Polaków potrzeba ta pojawia się dopiero w okolicach 26-35 roku życia (u dziewcząt nieco wcześniej niż u chłopców) w sytuacji, gdy ich zdaniem, mogą już zapewnić właściwe warunki swoim przyszłym „pociechom”. Z drugiej strony, należy pamiętać, że wszelkie kryzysy społeczno-ekonomiczne także sprzyjają odkładaniu decyzji o staniu się rodzicem. Wzrost liczby zawieranych związków małżeńskich jest jednym z ważnych wskaźników, że w świadomości młodych ludzi „rzeczy idą ku lepszemu…”.

Czy jesteśmy świadomi narastającego problemu niepłodności?

Problem niepłodności należy ujmować w kontekście chorób cywilizacyjnych, za co w znacznej mierze odpowiada mało aktywny styl życia i niewłaściwe nawyki żywieniowe, a po stronie czynników zewnętrznych – m.in. niekorzystne zmiany środowiskowe, sposób produkcji i przechowywania żywności, a także wysoka dostępność środków farmakologicznych regulujących płodność (zwłaszcza o charakterze hormonalnym), przynoszących niejednokrotnie w efekcie jej daleko idące zaburzenia.

Niewątpliwie, zmiany technologiczne (Internet) i edukacyjne zachodzące na dużą skalę w naszej części świata przyczyniają się do wzrostu świadomości problemu niepłodności, także w kontekście skutków demograficznych.

Z jednej strony młodzi ludzie ulegają zdrowym modom – siłownia, fitness, weganizm itd., a  z drugiej szybkie życie – alkohol, używki, nietrwałe relacje, stres. Młodzi nie potrafią odnaleźć się we współczesnym świecie?

Młodzi znajdują się na specyficznym „zakręcie” kulturowym i tożsamościowym. Ich osobowości są niespójne, hybrydalne, trudno jest im odnaleźć jednoznaczne wartości i normy, które sprawdzałyby się w warunkach „płynnej” nowoczesności coraz bardziej podatnej na nierówności ekonomiczne i społeczne, różnego typu fundamentalizm – religijny, etniczny, polityczny czy zagrożenia ekologiczne. Przekaz płynący od tradycyjnych autorytetów, takich jak: rodzice, nauczyciele, duchowni jest ograniczony a nowe agendy socjalizacji, zwłaszcza media, nie są w stanie sprostać pewnemu idealizmowi młodzieży, jej mniej lub bardziej świadomemu poszukiwaniu autorytetów, czytelnych wzorców i rozróżnień między podstawowymi kategoriami dobra i zła.

Trudno jest odmówić racji tym socjologom, którzy twierdzą, że współczesne młode pokolenie to „porzucone pokolenie”, które jest niejako zmuszone do wzięcia na swoje „barki” odpowiedzialności za proces wchodzenia w dorosłość.

Kto decyduje się na dziecko w młodym wieku? Jakie czynniki mają na to wpływ – wartości rodzinne, wiara, pochodzenie?

Na posiadanie dziecka w młodym wieku niewątpliwie wpływ mają wartości rodzinne, związane z wzorami postaw rodzicielskich, zarówno pozytywnymi (np. modele preferowanej wielodzietności), jak i negatywnymi (chodzi tu  o grupy podwyższonego społecznego ryzyka, wspierane od strony socjalnej przez instytucje państwa). Dotyczy to kategorii  społecznych o niższym statusie, m.in. osób słabiej wykształconych, gorzej zarabiających, bezrobotnych czy rodzin niepełnych, w których występują deficyty emocjonalne. Natomiast czynnikiem który może sprzyjać wczesnym, przemyślanym (choć stosunkowo rzadkim) decyzjom prokreacyjnym jest wiara religijna. W tych wypadkach wiąże się to z pogłębioną, religijną motywacją zawarcia małżeństwa kościelnego, a także dochowania czystości przedślubnej. W Polsce, choć zwiększa się liczba związków nieformalnych, ciąża partnerki nadal obliguje do zawarcia związku małżeńskiego, co należy ujmować jak część tradycji a zarazem konformizmu społecznego.

W dużych miastach bezdzietność często umyka otoczeniu, trudniej jest w mniejszych miejscowościach. Niepłodność staje się wstydliwa, daje poczucie pewnego wybrakowania. Czy niebawem ten problem stanie się czymś normalnym? Swobodnie zaczniemy rozmawiać o niepłodności, a później o in vitro, surogacji i innych metodach wspomaganego rozrodu?

W społeczeństwie polskim posiadanie dzieci jest najważniejszym czynnikiem sprzyjającym zadowoleniu z życia, tak więc trudno dziwić się, że niepłodność jest nadal problemem wstydliwym, tak w sensie społecznym jak i jednostkowym.

Mimo to coraz częściej mówi się o problemach walki z niepłodnością, przy czym dopuszcza się możliwość sięgania do rozmaitych, alternatywnych metod, co jest częściej widoczne w kategorii lepiej wykształconych i lepiej zarabiających miejskich profesjonalistów. Jest to niewątpliwie dowodem postępującego pluralizmu życia społeczno-obyczajowego Polaków.

Czy młodzi ludzie zanim zaczną starać się o dziecku w ogóle myślą o ewentualnych problemach?

Myślę, że częściej niż w przeszłości sytuacja młodych wydaje się trudniejsza, ze względu na konieczność odnalezienia się w świecie, który jest coraz bardziej nieprzewidywalny – nie tylko dla nich samych, ale także dla pokolenia ich rodziców i dziadków. Zapewnienie określonego standardu życia, w tym stabilnej pracy i warunków mieszkaniowych, a także rozbudzone apetyty konsumpcyjne oraz lęk przed odpowiedzialnością za drugiego człowieka (aporia bliskości) mogą sprzyjać odkładaniu decyzji o staniu się rodzicem.

Czy w porównaniu z wcześniejszymi pokoleniami, pokolenia X i Y mają większą świadomość płodności?

W pokoleniach X i Y występuje większa możliwość podejmowania jednostkowych wyborów, częściowo skorelowana z rosnącym poziomem wykształcenia Polaków – zwłaszcza w grupie najmłodszej. Praktycznie nieograniczony dostęp do informacji dotyczących prokreacji, w tym metod antykoncepcji i doświadczeń innych (dzięki nowoczesnym technologiom)  posiada duże znaczenie dla świadomości płodności.

Czym się różnią pokolenia Baby Boom, X i Y w podejściu do rodziny?

Dla Baby Boom posiadanie rodziny było oczywistością społeczną i kulturową po wcześniejszym okresie traumatycznych przeżyć związanych z II wojną światową; płodność była efektem witalności pokolenia nadziei. Z kolei w Polsce pokolenie X, które żyło w społeczeństwie monocentrycznym i zderzało się na co dzień z realnym socjalizmem uznawało model życia rodzinnego za jeden z najlepszych sposobów ucieczki przed wszechwładzą totalitarnego państwa. Mała Arkadia – rodzinno-przyjacielska – dostarczała poczucia sensu i społecznego ładu, a także umożliwiała przetrwanie wartości narodowych i obywatelskich. Młodość pokolenia Y była już naznaczona potransformacyjnym doświadczeniem wolnej Polski, która weszła w orbitę oddziaływań pluralistycznej kultury Zachodu.

Posiadanie rodziny, oczywiste dla poprzednich pokoleń, stało się obecnie wartością negocjowaną, podlegającą wyborowi.

Więcej na temat niepłodności w naszym dziale NIEPŁODNOŚĆ

Więcej na ten temat do przeczytania w numerze 17 Magazynu Chcemy Być Rodzicami (do kupienia tutaj).

 

Prof. UKSW dr hab. Maria Sroczyńska – pełni funkcję kierownika Zakładu Socjologii Edukacji i Wychowania w Katedrze Socjologii Ogólnej Instytutu Socjologii UKSW w Warszawie. Przez wiele lat była związana z Instytutem Pedagogiki i Psychologii UJK w Kielcach. Współpracuje z Sekcją Socjologii Religii i Sekcją Socjologii Rodziny PTS oraz organizacjami międzynarodowymi, zajmującymi się studiami nad religią: ISORECEA i ISSR. Specjalizuje się w takich subdyscyplinach jak: socjologia młodzieży, wychowania/edukacji, socjologia religii, socjologia rytuału.

Magda Dubrawska

dziennikarka Chcemy Być Rodzicami, doktorantka socjologii.

Miesiąc świadomości endometriozy – coraz więcej kobiet mówi publicznie o chorobie. Odważny post blogerki Lady Margot pojawił się na Instagramie

Blogerka o endometriozie
fot.Fotolia

Marzec to miesiąc świadomości endometriozy. Na całym świecie odbywają się wydarzenia podnoszące świadomość społeczną na temat choroby, darmowe badania w kierunku endometriozy i spotkania kobiet, których ona dotknęła. W Polsce o endometriozie mówi się coraz częściej, pacjentki upominają się o swoje prawa. Ulicami Warszawy przejdzie po raz pierwszy EndoMarsz – pochód kobiet, który jest wyrazem solidarności chorych i ich bliskich oraz komunikatem, że pacjentki domagają się refundowanej opieki medycznej i darmowych leków na ich przewlekłą, nieuleczalną chorobę.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

O pierwszym polskim EndoMarszu pisałyśmy tutaj. Odbędzie się 30 marca w Warszawie.

Blogerka Lady Margot szczerze o swojej chorobie

Lifestylowa blogerka Lady Margot  opublikowała na Instagramie odważne zdjęcie swojego ciała oraz szczery, osobisty wpis dotyczący endometriozy. Lady Margot choruje na endometriozę od 19 lat.  Wczoraj napisała:

Popłakałam sobie nad tym zdjęciem. Karol zapytał mnie, dlaczego płaczę? A ja płakałam, ponieważ zobaczyłam na wyświetlaczu aparatu fotograficznego nie tylko performance, który przygotowałam, by dobitnie pokazać problem kobiet takich, jak ja, ale bolesną prawdę. Uświadomiłam sobie, że mój brzuch to ruina. Mam pozrastane ze sobą narządy, w moim wnętrzu jest kokon. Ogniska endometriozy mam ulokowane w pęcherzu, jelitach, macicy i na jajnikach. Zmagam się z problemami hormonalnymi, trawiennymi, brakiem płodności, permanentnym bólem, licznymi stanami zapalnymi, alergiami. To wszystko dar od mojej „przyjaciółki”, z którą żyję na co dzień od 19 lat. To ENDOMETRIOZA.

Dalej blogerka dzieli się swoim doświadczeniem bólu związanego z chorobą. Nie owija w bawełnę, swoje przeżycia opisuje obrazowo:

Czujemy wieczny ból, strach, rozpacz, niepewność, bo choroba po chwilach przerwy, powraca. Miesiączka to dla nas comiesięczne piekło. Wiele razy, kiedy leżałam z bólu na zimnych płytkach, błagałam mój organizm, by już mi odpuścił, bym umarła. Tylko tego chciałam. Nic innego się wtedy nie liczyło. Moje życie, bliscy – to nie miało znaczenia. Wyobraźcie sobie ból, który Was rozdziera od środka, ból taki, z którym Wasze ciało radzi sobie odcinając świadomość, bo tylko kiedy stracicie przytomność, jesteście w stanie go przeżyć. I tak co miesiąc. Od kilkunastu lat. Czy to nie za dużo na jednego człowieka?

Pod postem Lady Margot pojawiło się ponad 1800 komentarzy, w większości wspierających i granulujących odwagi. Autorka posta ośmieliła inne kobiety do podzielenia się swoimi doświadczeniami choroby, w komentarzach znalazły się pełne zrozumienia wypowiedzi innych cierpiących na endometriozę.

endometrioza

fot.LadyMargot

Bloga Lady Margot znajdziecie tutaj, jej profil na Instagramie tutaj.

Leczenie endometriozy w Polsce

Lady Margot nazywa miesiąc świadomości endometriozy najważniejszym dla siebie czasem w roku. Podobnie jak inne kobiety chore na endometriozę, które mówią o swoim doświadczeniu publicznie, uważa życie w Polsce z endometriozą za piekło. Przedłużająca się, trudno dostępna diagnostyka, brak specjalistów, brak refundacji leczenia, ignorowane przez NFZ prośby i groźby pacjentek – to powtarzające się we wszystkich wypowiedziach problemy.

W ostatnim czasie w mediach społecznościowych, w proteście przeciwko takiemu stanowi rzeczy, pacjentki pisały o kosztach leczenia endometriozy, które ponoszą z własnej kieszeni z hasztagiem #muszęprywatnie. Świadomość na temat endometriozy, zarówno wśród lekarzy jak i kobiet jest niewielka. Według badań opinii publicznej zrealizowanych w zeszłym roku, aż 73% ankietowanych kobiet nie spotkało się z nazwą choroby, 14% słyszało tę nazwę od swojego ginekologa.

Zobacz też: Leczenie endometriozy. Ginekolog i położnik Jan Olek odpowiada na pytania czytelniczek

Objawy endometriozy

Endometrioza charakteryzuje się powstawaniem ognisk tkanki specyficznej dla macicy (endometrium) w innych  miejscach w ciele. Objawy endometriozy nie są specyficzne, co oznacza, że pojawiają się również w innych chorobach. Między innymi z tego wynikają trudności w diagnozowaniu choroby. Jednak, jak uważają organizatorki EndoMarszu, edukacja pracowników służby zdrowia i pacjentek na temat zespołu objawów, które towarzyszą endometriozie, może przyspieszyć diagnozę poprzez większe wyczulenie na współwystępowanie określonych dolegliwości.

Najczęstsze objawy endometriozy:

  • Bolesne miesiączkowanie (ból uniemożliwia normalne funkcjonowanie)
  • Obfite, nieregularne miesiączki
  • Plamienie między miesiączkami
  • Bolesne stosunki
  • Zaparcia/Biegunka
  • Nudności
  • Wyjątkowo dokuczliwy zespół napięcia przedmiesiączkowego (PMS)
  • Częste infekcje, przewlekłe uczucie zmęczenia
  • Zimne poty/ nocne pocenie się
  • Ból podczas oddawania moczu
  • Krew w kale
  • Niepłodność
  • Ból głowy

Zobacz też: Co powinnaś wiedzieć o nawrotach endometriozy?

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Suchość pochwy – problem nie tylko kobiet

plemniki - wiedziałeś o tym?
fot. Fotolia

Suchość pochwy jest problemem, z którym spotykają się kobiety w różnych okresach życia. Najczęściej jest kojarzony z okresem okołomenopauzalnym i powodowany jest wygasaniem czynności jajników oraz zmniejszeniem poziomu estrogenów. Suchość dotyczy również młodszych kobiet, a warto szczególnie potraktować kobiety planujące potomstwo.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nawilżenie pochwy a starania o dziecko

Dlaczego – w momencie starania o dziecko – jest ważne, by nawilżenie pochwy było na odpowiednim poziomie? Odpowiedź zawiera uzasadnienie dotyczące zarówno psychiki, jak i fizjologii. Z psychicznego punktu widzenia, dobrostan cytomorfologiczny pochwy oznacza, że kobieta nie martwi się o dyskomfort.

Jest to szczególnie istotne, ponieważ ból w trakcie stosunku powoduje blokadę, zwłaszcza że statystycznie szanse na powodzenie przy pierwszej próbie wynoszą 5–10%. Nie bez powodu wiele kobiet mówi wówczas właśnie o „próbach”, co nie kojarzy się z przyjemnym seksem.

Psychiczna blokada również prowadzi do nasilenia suchości. Fizjologicznie stosunek bez odpowiedniej wilgotności jest praktycznie niemożliwy. Właściwy śluz ważny jest również dla plemników, które potrzebują środka transportowego, żeby znaleźć się w pobliżu komórki jajowej.

Zobacz też: Lubrykant w staraniach o dziecko: pomaga czy przeszkadza?

Jak powinien wyglądać idealny preparat dla kobiet, które cierpią na suchość pochwy, zarazem starając się o dziecko?

Po pierwsze powinien być skuteczny. Odpowiedni lubrykant powinien przynosić szybką poprawę, czyli łagodzić uczucie pieczenia, swędzenia. Po drugie powinien być łatwy w użyciu. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest używanie aplikatorów, które można wprowadzić do pochwy, a więc zastosować preparat w miejscu docelowym. Po trzecie musi być bezpieczny.

Dwa poprzednie warunki dotyczyły każdej pacjentki, która odczuwa skutki suchości pochwy. Bezpieczeństwo odnosi się już konkretnie do problemów z płodnością. Lubrykant dla par starających się o dziecko musi być bezpieczny dla kobiety, mężczyzny (a dokładnie jego nasienia) oraz dla rozwijającego się zarodka. Okazuje się, że preparatów o takiej charakterystyce nie ma prawie wcale.

Większość lubrykantów osłabia ruchliwość plemników, dodatkowo tworząc barierę blokującą im możliwość przemieszczania się, co jest warunkiem zapłodnienia! Dodatkowo preparaty te negatywnie wpływają na żywotność plemników, co powoduje, że możemy raczej mówić o działaniu antykoncepcyjnym lubrytantów niż o tym, że wspomagają płodność.

Zobacz też: Jak dbać o męską płodność? Kilka wskazówek na dobry początek

FertilSafe Plus

Aby pomóc parom starającym się o dziecko w pokonaniu trudności z suchością pochwy, został stworzony FertilSafe Plus. Preparat ten spełnia wszystkie wymogi bezpiecznego lubrykantu. Przynosi szybkie nawilżenie i jest łatwy w użyciu.

Dostępny jest w postaci tuby z aplikatorem wielorazowego użytku oraz pojedynczych aplikatorów. FertilSafe Plus jest bezpieczny, co zostało potwierdzone w badaniach klinicznych. Nie zawiera parabenów i posiada odpowiednie pH i osmolarność, zgodne z wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia.

Zachęcamy do odwiedzenia strony www.fertilman.pl i zapoznania się z poradnikiem dotyczącym męskiej niepłodności.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami kupisz tutaj.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Fitoestrogeny – czym są i jaki mają wpływ na płodność?

Czym są fitoestrogeny
Produkty sojowe są źródłem fitoestrogenów. – fot.Pixabay

O wpływie diety na powodzenie w staraniach o dziecko piszemy dużo. Dziś weźmieny na warsztat fitoestrogeny – związki zawarte w roślinach, działające w organizmie człowieka podobnie do estrogenów.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Dieta wegetariańska: zielona recepta na płodność?

Czym są fitoestrogeny?

Fitoestrogeny to roślinne związki, które działają w organizmie człowieka podobnie do estrogentów. Fitoestrogeny dzielą się na:  izoflawony, lignany i kumestany. Znajdują się w ziołach, owocach, warzywach, pestkach i nasionach.

Działanie:

  • Fitoestrogeny mogą pomagać w zaburzeniach cyklu miesięcznego i innych zaburzeniach hormonalnych
  • Fitoestrogeny łagodzą PMS, mają korzystny wpływ na nastrój
  • Genisteina (izoflawon) zapobiega niektórym nowotworom piersi ( w zależności od budowy guza)
  • Izoflawony w koniczyny i soi wspomagają kości
  • W badaniu opublikowanym w Journal of Clinical Pathology naukowcy wykazali, że przyjmowanie fitoestrogenów (lignany – siemię lniane) stymuluje wytwarzanie SHBG, a to zwiększa ilość estradiolu (jednego z estrogenów) w surowicy.
  • Fitoestrogeny łagodzą objawy menopauzy.
  • Mogą pozytywnie wpływać na płodność.

Zobacz też: Fitoestrogeny zwiększają ochotę na seks

Jak fitoestrogeny wpływają na płodność?

Naukowcy przeprowadzili badanie, w którym grupie kobiet z niepłodnością idiopatyczną podawali wyciąg z  Cimicifuga racemosa– zawierającej fitoestrogeny rośliny, która znana jest w medycynie ludowej obu Ameryk.

Po kilku dniach stosowania wykonano badania krwi kobiet i porównano je z grupą kontrolną – kobiety dotknięte niepłodnością idiopatyczną, którym podawano tylko substancję obojętną. U kobiet, które zażywały fitoestrogeny stężenie estradiolu i LH (gonadotropina) było wyższe, niż w grupie kontrolnej. Miały również grubsze endometrium, wyższy poziom progesteronu w surowicy. Aż 36% kobiet z tej grupy zaszło w ciążę (14% w grupie kontrolnej).

Zobacz też: Niepłodność męska: temat tabu. Mężczyźni nie dopuszczają myśli o zaburzeniach płodności

Które produkty zawierają fitoestrogeny?

Różne rodzaje fitoestrogenów  izoflawony, lignany i kumestany – znajdują się między innymi w następujących produktach roślinnych:

  • Siemie lniane i olej lniany
  • Soja (mleko sojowe, tofu, tempeh, ziarna, olej, sos sojowy)
  • Soczewica
  • Otręby
  • Czerwona fasola
  • Groch
  • Bób
  • Czosnek
  • Cebula
  • Wiśnie
  • Gruszki
  • Jęczmień
  • Żyto
  • Koniczyna czerwona
  • Kalina
  • Korzeń Dong Quai
  • Żeń-szeń
  • Wiesiołek
  • Lukrecja
  • Chmiel

E-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Czy niepłodność jest karą?

Czy niepłodność jest karą
O niepłodności możemy myśleć również jak o pewnym etapie w życiu, który może zakończyć się na różne sposoby – fot. Fotolia

Czy niepłodność jest karą? Czy można ją rozpatrywać w takich kategoriach? Oczywiście, jest to pytanie prowokacyjne i prowokujące – do zastanowienia się, zatrzymania i przyjrzenia, jakie mamy wyobrażenia na swój temat. Nie trudno na którymś z przedłużających się etapów starań o dziecku uznać, że coś jest z nami nie tak.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Trudno zaakceptować jakiekolwiek „nie tak” w życiu, ponieważ skazuje ono człowieka na niewiedzę i niepewność. Konfrontuje z bezsilnością, a to jedna z najbardziej nieprzyjemnych sytuacji w życiu. Lepiej znać jakąkolwiek przyczynę, niż zmagać się z poczuciem, że nic od nas nie zależy.

Zobacz też: „Uderz w samą siebie, ukarz się za niepłodność!” – jakże smutne rzeczy potrafimy robić same sobie

Czy niepłodność jest karą? Czyli moja przeszłość mnie dogania

Kiedy zbyt długo staramy się o dziecko, szukamy przyczyn. Słusznych i prawdziwych lub nie, ważne by były. Dość łatwo wówczas wpaść w spiralę samooskarżeń. Szczególnie złą prasę, nadal, mają środki antykoncepcyjne.

Kobiety fantazjują więc, że ich aktualne problemy są wynikiem decyzji, które kiedyś podejmowały czy stylu życia, jaki prowadziły. Zastanawiają się, czy aktualne problemy z zajściem w ciążę wynikają z faktu, że przez lata farmakologicznie zabezpieczały się przed ciążą.

Czy może to wina papierosów, okazjonalnego alkoholu, zbyt małej ilości ćwiczeń, zaniedbania siebie. Powodów, w gruncie rzeczy rzekomych, może być  wiele. Wydaje się, że odzwierciedlają one bardziej trudności kobiety, jej osobowość, niż rzeczywistość.

Zobacz też: Wpływ antykoncepcji hormonalnej na płodność

Niepłodność, czyli właściwie co?

O dzieciach często myślimy (nawet jeśli trudno się do tego przyznać), że są naszą wizytówką. Im bardziej „udane”, tym silniejsze poczucie, że jednak coś robimy jak należy jako rodzice.

Dziecko nie sprawiające kłopotów, zdolne i ambitne to dowód na to, że rodzice wkładają w nie dużo pracy. A co, jeśli dziecka w ogóle nie ma? Czy nie obnaża nas to jakimś bardzo pierwotnym poziomie? Czy nie ujawnia jakichś niedoskonałości, słabości, braku?

Wydaje się, że brak dziecka, kiedy się go chce, jest kłopotem również na poziomie społecznym – wśród rodziny, bliższych i dalszych znajomych, współpracowników. Brak dziecka uwidacznia również parę, która okazuje się nie dość dobra, nie dość sprawna, by móc sprowadzić dziecko na świat. Są to, oczywiście, fantazje, o których mówią pacjenci.

Zobacz też: Czym zasłużyłam sobie na niepłodność?

O niepłodności możemy jednak myśleć również jak o pewnym etapie w życiu, który może zakończyć się na różne sposoby. Najczęściej jest właśnie etapem, który statystycznie ma zakończyć się pojawieniem dziecka – biologicznego lub adoptowanego.

O niepłodności, oczywiście, można myśleć jak o karze. Można myśleć o swojej sytuacji na każdy możliwy sposób. Jednak istotne jest to, jaki skutek dla kobiety i jej najbliższych mają te przekonania. Czy rzeczywiście zbliżają do dziecka, czy jest wręcz przeciwnie.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami