Przejdź do treści

Śluz szyjkowy – twój sprzymierzeniec w drodze do zapłodnienia

śluz szyjkowy
fot. Pixabay

Jego istnienie jest jednym z podstawowych warunków zapłodnienia, a w zależności od dnia cyklu, pełni odmienne funkcje. Śluz szyjkowy – dowiedz się, dlaczego jest tak ważny podczas starań o dziecko. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

– Śluz szyjki macicy to naturalna wydzielina podobna do galaretki, wytwarzana w układzie rozrodczym kobiety – tłumaczy dr Ricardo Faundez – dyrektor laboratoriów embriologicznych InviMed.

Śluz szyjowy pełni fundamentalną rolę w procesie zapłodnienia poprzez ułatwienie plemnikom drogi do macicy. Śluz produkowany jest przez szyjkę macicy, a za jego wytwarzanie odpowiedzialne są estrogeny i progesteron.

W ciągu cyklu miesiączkowego jego konsystencja i ilość będą się zmieniać. Dzięki obserwacji tychże zmian można wywnioskować, w którym momencie dochodzi do owulacji. Wtedy też starania o dziecko będą najbardziej owocne.

Zobacz także: 4 zasady jak polepszyć jakość śluzu szyjki macicy

Śluz szyjkowy – kiedy pomoże w zapłodnieniu?

Na kilka dni przez owulacją poziom estrogenów zaczyna gwałtownie rosnąć, co powoduje, że szyjka macicy wydziela tzw. płodny śluz. Im go więcej, tym lepiej – oznacza to, że owulacja przebiega prawidłowo. Jak rozpoznać płodny śluz? Jest on wodnisty, przezroczysty i ciągliwy.

Dzięki tym właściwościom plemniki, które muszą dostać się do kanału szyjki macicy i jajowodów, są zdolne do migracji. W tych warunkach mogą przetrwać w organizmie kobiety nawet kilka dni. Zdarza się więc, że do zapłodnienia dochodzi też na kilka dni przed owulacją.

Co, jeśli zauważymy, że śluz jest mętny, gęsty i lepki? To dla kobiety sygnał, że wkracza w fazę lutealną, a za zmiany w śluzie odpowiedzialne jest zwiększone stężenie progesteronu.

W praktyce oznacza to utrudnione starania o dziecko. Konsystencja śluzu sprawia bowiem, że plemnikom ciężej pokonać drogę do wyznaczonego celu.

Zobacz także: Cykl miesiączkowy – zobacz, jak przebiega krok po kroku

Śluz szyjkowy – co, jeśli jest go za mało?

Problem pojawia się, gdy podczas owulacji śluzu jest mało. Konieczna jest wtedy wizyta u specjalisty i wykonanie badań, najczęściej oznaczenie poziomu estradiolu.

Gdy jego poziom jest niski, cykle kobiety są zazwyczaj bezowulacyjne, co oznacza brak szansy na ciążę. W takim przypadku najpewniej konieczna okaże się kuracja hormonalna.

Dlaczego u niektórych kobiet wydzielanie śluzu jest zaburzone? Jak wyjaśniają eksperci, najczęstszą przyczyną są zabiegi przeprowadzane na szyjce macicy z powodu nadżerek.

Zabiegi te mogą doprowadzić do uszkodzenia tkanki gruczołowej kanału szyjki macicy, gdzie znajdują się gruczoły śluzowe.

Zobacz także: 5 produktów dla niepłodnych. Próbowaliście już?

Wrogi śluz szyjkowy – co to takiego?

– Śluz szyjki macicy chroni plemniki przed naturalnie kwaśnym środowiskiem pochwy i odgrywa ważną rolę w transporcie plemników do miejsca zapłodnienia. Czasami jednak śluz szyjki macicy staje się „wrogi” i tworzy niekorzystne środowisko dla plemników – wyjaśnia dr Ricardo Faundez.

Przyczyn może być kilka. Wśród nich wymienia się nieodpowiednią dietę, stres oraz stosowanie leków takich jak klomifen, tamoksyfen, progesteron i danazol.

Wszystkie leki stosowane w problemach z niepłodnością mogą zakłócać produkcję normalnego śluzu. Również wydawane bez recepty leki przeciwhistaminowe mogą przyczynić się do powstania tzw. „wrogiego śluzu”.

Ocenie śluzu służy test post coital (PCT). Wykonuje się go w okresie przedowulacyjnym, a próbka jest badana kilka godzin po stosunku.

– Śluz jest zasysany bezboleśnie z kanału szyjki macicy podczas badania wewnętrznego. Test jest uważany za pozytywny, jeśli wiele normalnych żywych plemników jest obserwowanych w próbce śluzu – tłumaczy dr Ricardo Faundez.

Zobacz także: Jakie badania służą ocenie płodności kobiet?

Co nam mówi test PCT?

Jeśli plemniki pływają energicznie w linii prostej, mężczyzna produkuje zdrowe nasienie, a owulacja przebiega normalnie i nie ma przeciwciał przeciw plemnikom w śluzie.

Negatywny test może m.in. wskazywać na produkowanie przez szyjkę macicy przeciwciał przeciw plemnikom.

– Niestety,  test PCT w praktyce dostarcza bardzo ograniczonych informacji i nie ma wpływu na ustalenia planu leczenia – zaznacza ekspert.

W przypadku problemów szyjki macicy najprostszym rozwiązaniem będzie inseminacja domaciczna.

– Czasami problemem jest, że w śluzie są przeciwciała przeciw plemnikowe zabijające plemniki. Dla tego rodzaju problemu techniki wspomaganego rozrodu stanowią dobre rozwiązanie – mówi na zakończenie dr Faundez.

Czy wiesz, że…..?

  • Na podstawie śluzu można ocenić nie tylko fazę cyklu, ale również to, czy owulacja przebiega prawidłowo
  • Typowa skuteczność rocznej obserwacji śluzu przy planowaniu ciąży wynosi nawet 97%
  • Organizm produkuje od 20 do 60 mg śluzu szyjkowego na dobę, w czasie owulacji produkcja zwiększa się do 600 mg na dobę
  • W czasie ciąży śluz tworzy tzw. czop śluzowy, który uniemożliwia wypłynięcie wód płodowych i stanowi ochronę zarodka przed bakteriami

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Chcesz zmniejszyć ryzyko raka piersi? Zadbaj o prawidłowy biustonosz i regularne samobadanie

Młoda kobieta w jeansach i białym staniku /Ilustracja do tekstu: Biustonosz a ryzyko raka piersi
Fot.: Remy Loz /Unsplash.com

Rak piersi zajmuje pierwsze miejsce wśród nowotworów występujących u kobiet w Polsce. Z danych Krajowego Rejestru Nowotworów wynika, że co roku chorobę tę diagnozuje się u około 18 tys. Polek, z czego ponad 5 tys. umiera. Głównym powodem jest zbyt późne wykrycie nowotworu. Warto jednak pamiętać, że poziom leczenia raka piersi jest w Polsce wysoki, a choroba wykryta we wczesnym stadium jest niemal w 100 proc. wyleczalna. Ale czy wiesz, jak rozpoznać pierwsze symptomy i zapobiec jej przedwczesnemu rozwojowi?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Według specjalistów najlepszym sposobem na wczesne wykrycie nowotworu jest dokładne poznanie własnych piersi i comiesięczne ich samobadanie. Niestety, poprawnie i regularnie wykonuje to zaledwie 2-3 proc. kobiet.

Nieprawidłowo dobrany biustonosz a ryzyko raka piersi. Czy znasz ten związek?

Dodatkowym problemem jest to, że wiele kobiet nosi na co dzień nieprawidłowo dobrane biustonosze. Tymczasem te, które uciskają zbyt małą miseczką i fiszbiną, mogą blokować swobodny przepływ limfy, a tym samym tworzyć blokady uniemożliwiające odprowadzenie toksyn. Te zaś kumulują się w formie cyst czy guzów.

Choć przyczyn powstawania zmian nowotworowych w obrębie piersi może być wiele, warto wiedzieć, że kobiety z predyspozycjami (np. genetycznymi) mogą w ten sposób nieświadomie przyśpieszyć pojawianie się choroby.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Lekarze w 11 dni pokonali raka piersi. Czy to przełom w leczeniu?

„Dotykam = Wygrywam”, czyli reCYCling w słusznym celu

Aby zwiększyć społeczną świadomość zagrożenia, Izabela Sakutova, międzynarodowa ekspertka brafittingu i lingerie styling, wraz z marką Panache po raz kolejny zainicjowała kampanię „Dotykam = Wygrywam”. Jej celem jest edukowanie kobiet w zakresie regularnego samobadania piersi oraz zachęcanie do zmiany wysłużonego stanika na nowy, bezpieczny i prawidłowo dopasowany. Oddając do recyklingu stary, niedopasowany stanik, zrobimy porządek w garderobie, zadbamy o własne zdrowie i przyszłość planety, a dodatkowo wesprzemy Polskie Amazonki Ruch Społeczny.

Każdy, kto w październiku odda swój stary, znoszony czy źle dopasowany biustonosz do jednego z punktów biorących udział w akcji, przyczyni się do zasilenia konta stowarzyszenia kwotą 1,22 zł. Środki przekaże stowarzyszeniu partner kampanii, firma 3R Recycling Solutions. Celem, który stawiają przed sobą organizatorzy, jest zebranie jednej tony staników i uzyskanie kwoty 20 tys. zł dla Amazonek.

CZYTAJ TEŻ: Ciąża po raku piersi. Jak metody leczenia wpływają na płodność?

Zdobądź poradnik dotyczący samobadania piersi i cenne wsparcie braffiterki

Ponadto każda kobieta biorąca udział w akcji recyklingu staników otrzyma bon o wartości 20 zł na zakup nowego stanika oraz uzyska poradę profesjonalnej brafitterki. To jednak nie koniec korzyści dla uczestniczek tej niestandardowej inicjatywy.

– W tym roku został przygotowany oryginalny gadżet kampanii, jakim jest „BRAplanner” z pożytecznymi informacjami na temat samobadania piersi i brafittingu oraz zdjęciami ambasadorek, które aktywnie włączyły się w promocję projektu – podkreśla Izabela Sakutova.

Oprawę graficzną„BRAplannera” przygotowała Magda Danaj (Porysunki), a zdjęcia wykonali Karolina Chabel-Williams i Piotr Harwas.

Kampanię „Dotykam = Wygrywam” wspierają gwiazdy i kobiety biznesu: Beata Sadowska, Daria Widawska, Elżbieta Romanowska, Aleksandra Kisio, Ilona Felicjańska, Paulina Smaszcz-Kurzajewska, Karolina Szostak, Lidia Kalita, Lidia Popiel, Marzena Rogalska, Anna Iberszer, Anna Gzyra-Augustynowicz, Aleksandra Mikołajczyk, Olga Kozierowska, a także influencerki: siostry ADiHD, Anna Dziedzic Fit Mom, Mum Me, Ash Plum Plum oraz Paula Perez.

Akcja rozpocznie się 1 października i potrwa do końca miesiąca. Biustonosze należy wyrzucać do specjalnie przygotowanych pojemników ustawionych w salonach z bielizną oznaczonych logiem „Dotykam = Wygrywam”. Udział w akcji weźmie ponad 150 sklepów.

Więcej informacji na stronie: www.dotykamwygrywam.pl.


Chcesz kupić bogate w wiedzę bieżące wydanie magazynu „Chcemy Być Rodzicami”? TUTAJ znajdziesz jego e-wersję

Tagi:

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Hipercholesterolemia rodzinna zagraża nawet małym dzieciom. Wie o niej tylko kilka procent chorych

Analityk laboratoryjny układa próbki krwi /Ilustracja do tektu: Hipercholesterolemia rodzinna: zagraża dorosłych, dzieciom i kobietom w ciąży
Fot.: Pixabay.com

Hipercholesterolemia rodzinna to jedna z najczęściej występujących chorób genetycznych – szacuje się, że w Polsce dotyka nawet 140 tys. osób. Aż 90% z nich nie zdaje sobie z tego sprawy. Tymczasem schorzenie to niewykryte w porę prowadzi do poważnych chorób sercowo-naczyniowych, a nawet śmierci. Niekiedy niebezpieczeństwo zgonu dotyczy nawet małych dzieci. 24 września obchodzony jest Światowy Dzień Świadomości Hipercholesterolemii Rodzinnej, który ma na celu zwrócenie uwagi na skalę problemu i wagę wczesnej diagnozy.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Hipercholesterolemia rodzinna to choroba o podłożu genetycznym spowodowana mutacjami genu LDLR. Jej skutkiem jest zwiększenie stężenia cholesterolu LDL we krwi, co prowadzi do rozwoju miażdżycy oraz zwiększenia ryzyka:

  • zawału serca,
  • udaru mózgu,
  • innych chorób sercowo-naczyniowych.

Hipercholesterolemia rodzinna a ciąża

Choć mało osób zdaje sobie sprawę z zagrożenia, hipercholesterolemia rodzinna atakuje ludzi w stosunkowo młodym wieku i powoduje istotne ryzyko dla ich życia i zdrowia. Zagrożenie dotyczy także kobiet w ciąży (u których fizjologicznie rośnie poziom cholesterolu) i małych dzieci.

Zgodnie z dostępnymi badaniami, blaszki miażdżycowe potomstwa kobiet z hipercholesterolemią rodzinną są znacznie większe niż u dzieci, których matki są zdrowe. W skrajnych przypadkach zawał serca dotyka nawet… kilkulatków z hipercholesterolemią rodzinną.

Hipercholesterolemia rodzinna: objawy

Czy istnieją objawy, które mogą świadczyć o tym, że jesteśmy w grupie ryzyka?

– Zaniepokoić i skłonić do wizyty u lekarza powinny nagłe zgony w rodzinie, zawały serca lub udary mózgu u krewnych występujące w młodym wieku – czyli u mężczyzn poniżej 50. roku życia, a u kobiet poniżej 60. roku życia. Konsultacji z lekarzem wymagają także tzw. żółtaki na ścięgnach i kolanach, czyli żółte znamiona cholesterolowe – tłumaczy prof. dr hab. Adam Witkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Jak dodaje, niepokojącym symptomem jest też występowanie specyficznej obwódki wokół tęczówki oka, która jest charakterystyczną cechą chorych na hipercholesterolemię rodzinną.

Leczenie hipercholesterolemii rodzinnej: statyny i LDL-aferaza

Choć hipercholesterolemii rodzinnej nie da się wyleczyć, można ją dość skutecznie kontrolować. Rekomendowane leczenie chorych polega na obniżaniu poziomu cholesterolu LDL we krwi. Stosuje się w tym celu terapię statynami, które ograniczają syntezę cholesterolu.

W przypadku pacjentów, którzy nie tolerują statyn, zaleca się LDL-aferezę, czyli mechaniczne oczyszczanie krwi z cholesterolu LDL. Ten dość uciążliwy zabieg wykonywany jest także u chorych, u których statyny wykazują zbyt słabe działanie – nawet w połączeniu z ezetymibem, który ogranicza wchłanianie cholesterolu. Ponadto stosuje się go u kobiet w ciąży (statyny są wówczas przeciwwskazane – należy odstawić je na trzy miesiące przed planowaną ciążą).

Niestety, LDL-afereza nie jest obojętna dla zdrowia pacjenta. Istotnie pogarsza jakość życia i może generować wiele skutków ubocznych, m.in. obrzęki, krwawienia i zakrzepy.

Warto wiedzieć, że istnieje też inna, znacznie bezpieczniejsza metoda terapii hipercholesterolemii rodzinnej. Wykorzystuje się w niej nowoczesne leki biologiczne: inhibitory PCSK9. Jak wyjaśnia prof. Witkowski, leki te znacząco obniżają stężenie cholesterolu LDL we krwi i mogą być stosowane przez pacjentów samodzielnie. Nie są jednak obecnie w Polsce refundowane.

Hipercholesterolemia rodzinna. Świadomość równa się życie

Kluczem do zdrowia (a nawet przeżycia) pacjenta jest wczesna diagnoza i wdrożenie leczenia. To zaś, jak podkreślają eksperci, powinno być kontynuowane przez całe życie chorego.

– Niestety, w Polsce ponad 90 proc. chorych nie jest świadomych swojej choroby. A przecież chorują na nią całe rodziny – tłumaczy prof. dr hab. Piotr Jankowski, sekretarz Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

W Polsce wykrywaniem hipercholesterolemii rodzinnej zajmują się lipidolodzy, ale także kardiolodzy, pediatrzy, geriatrzy oraz lekarze POZ. Podstawą diagnozowania są kryteria holenderskie, które pozwalają ocenić ryzyko choroby na podstawie objawów klinicznych.

– Dzięki specjalnej skali lekarz może w 2-3 minuty zdiagnozować pacjenta, a następnie dobrać mu odpowiednie leczenie – mówi prof. dr hab. Maciej Banach, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego, dyrektor Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.

Hipercholesterolemia rodzinna. Badania medycyny pracy pomogą wykryć chorobę?

Obecnie w Polsce średni wiek wykrywalności choroby przekracza 50 lat i jest zdecydowanie wyższy niż średnia światowa (43). O chorobie mówi się jednak coraz więcej; rośnie także świadomość lekarzy. Ale najpierw pacjent musi się do nich zgłosić.

Zdaniem ekspertów, wczesnej diagnozie sprzyjałoby wprowadzenie obowiązkowego lipidogramu do pakietu badań z zakresu medycyny pracy.

– Niewielkim nakładem kosztów można by przebadać wielu pracujących Polaków, którzy […] unikają okresowych badań. Pamiętajmy, że świadomość Polaków na temat hipercholesterolemii rodzinnej wciąż jest zbyt niska. Zdarza się też, że zdiagnozowani już chorzy przerywają leczenie lub w ogóle go nie podejmują, nie dopuszczając do siebie, że choroba będzie im towarzyszyć przez całe życie – podkreśla prof. Jankowski.

Aby zwiększyć świadomość społeczną dotyczącą hipercholesterolemii rodzinnej, eksperci Międzynarodowego Panelu Ekspertów Lipidowych rozpoczęli akcję społeczną opatrzoną hasztagiem #CheckLDLOnce. Jej celem jest promowanie wiedzy na temat choroby oraz okresowych badań lekarskich.

Źródło: Polska Unia Organizacji Pacjentów “Obywatele dla Zdrowia”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Menopauza i uderzenia gorąca. Jak im zaradzić?

Kobieta zmagająca się z uderzeniami gorąca pije wodę /Menopauza i uderzenia gorąca: Jak z nimi walczyć
fot. mat. prasowe

Okres menopauzy wiąże się z wieloma zmianami hormonalnymi, które wywołują szereg objawów utrudniających codzienne funkcjonowanie. Symptomem, który aż 77% Polek uważa za charakterystyczny dla okresu przekwitania, są uderzenia gorąca. Jak sobie z nimi poradzić? Wyjaśnia ginekolog i endokrynolog prof. dr hab. n. med. Romuald Dębski.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jednym ze wczesnych oznak okresu przekwitania jest uczucie gorąca, które pojawia się nagle w okolicach klatki piersiowej i szyi, a następnie przesuwa w kierunku twarzy. Uderzeniom gorąca podczas menopauzy często towarzyszą też:

  • dreszcze,
  • zlewne poty.

Stan ten może trwać od kilku sekund do kilkunastu minut i nierzadko nawraca.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: AMH – marker potencjału płodnościowego kobiety

Menopauza i uderzenia gorąca: co o nich wiemy?

Lekarze podkreślają, że w czasie menopauzy kobieta doświadcza prawdziwej burzy hormonalnej. Zimne poty, wypieki na twarzy i uderzenia gorąca w menopauzie są skutkiem zaburzeń naczynioworuchowych i powiązanych z nimi gwałtownych zmian temperatury. Wiążą się też ze zmniejszeniem stężenia estradiolu – najbardziej aktywnego hormonu wśród estrogenów.

Niski poziom tego hormonu, ściśle zależny od wieku, wpływa też na:

  • sposób odkładania się tłuszczu,
  • gęstość kości,
  • stopień wilgotności skóry,
  • powstawanie zmian w obrębie narządów płciowych.

Jak wynika z tegorocznego badania „Zdrowa ONA”, sześć na dziesięć Polek jest zdania, że nieleczenie objawów menopauzy może spowodować ich nasilenie. Natomiast według ponad połowy pań zaniechanie leczenia objawów okresu okołomenopauzalnego powoduje większą drażliwość czy konfliktowość, kłopoty w relacjach z bliskimi, a nawet depresję.

CZYTAJ TEŻ: Obawiasz się, że to menopauza? Sprawdź, czy doświadczasz TYCH objawów

W jaki sposób zatem polepszyć swoje samopoczucie i zniwelować nieprzyjemności związane z menopauzą? Przede wszystkim działać holistycznie: prowadzić zdrowy tryb życia i zastosować leczenie farmakologiczne. Uzupełnianie estrogenów poprzez hormonalną terapię zastępczą pozwala uniknąć lub zminimalizować natężenie uciążliwych dolegliwości.

Hormonalna terapia zastępcza – w tabletkach, zastrzykach, plastrach i w sprayu

Hormonalna terapia zastępcza jest jedną z najefektywniejszych form radzenia sobie z uderzeniami gorąca. Jak zaznacza ginekolog i endokrynolog prof. dr hab. n. med. Romuald Dębski, ekspert programu „Zdrowa ONA”, pozwala na stymulowanie w organizmie naturalnego estrogenu i zachowanie kobiecości.

Obecnie hormonalną terapię zastępczą można przyjmować w jednej z wielu form: m.in. preparatów doustnych, transdermalnych lub zastrzyków.

– Jedną z najnowocześniejszych metod podawania leku jest nieokluzyjny system transdermalny. To tzw. plaster bez plastra – preparat w formie sprayu, który aplikuje się na skórze przedramienia – podkreśla ekspert prof. dr hab. n. med. Romuald Dębski.

Terapia transdermalna charakteryzuje się ciągłym poziomem uwalniania hormonów po zaaplikowaniu (w przeciwieństwie do tabletek). Podany w ten sposób estrogen przenika w dalsze warstwy skóry, gdzie tworzy swoisty rezerwuar, z którego substancja czynna jest stopniowo uwalniana do krwiobiegu. Zapewnia to stabilne stężenie estradiolu w surowicy przez całą dobę.

– To z kolei przekłada się na mniejsze wahania hormonalne i zmniejszenie częstotliwości występowania uderzeń gorąca, zimnych potów czy wypieków. Daje też realną szansę na zmniejszenie liczby i nasilenia objawów – szczególnie przy wybraniu HTZ w formie sprayu, który zawiera mniej hormonów niż plastry, a według przeprowadzonych badań działa równie skutecznie na uderzenia gorąca i powoduje mniej reakcji miejscowych – tłumaczy ekspert.


Ogólnopolskie badanie pt. „Zmienna jak wiatr – kobieta w czasie menopauzy” zrealizowane zostało przez agencję SW RESEARCH na zlecenie spółki Gedeon Richter Polska w ramach programu „Zdrowa ONA”. Analizą, która odbyła się w dniach 22–26 sierpnia br., objęto łącznie 1008 kobiet w wieku powyżej 45. roku życia.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Estradiol – badanie i normy. Co oznacza za wysoki i za niski poziom tego hormonu?

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Niedoczynność tarczycy a zajście w ciążę

niedoczynność tarczycy a zajście w ciążę
fot. Fotolia

Niedoczynność tarczycy może nieść za sobą ryzyko wielu powikłań i utrudniać zajście w ciążę.  Co należy wiedzieć o tej chorobie tarczycy, gdy planujesz starania o dziecko?  

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Tarczyca to nieparzysty gruczoł wydzielania wewnętrznego występujący u kręgowców. Wytwarza hormony (T3, T4 oraz kalcytoninę), wpływając na metabolizm i gospodarkę wapniowo-fosforową organizmu.

Niedoczynność tarczycy jest najczęstszą patologią tarczycy występującą u kobiet w wieku rozrodczym. Przyczyną może być autoimmunologiczne zapalenie tarczycy (m. in. choroba Hashimoto), nieprawidłowa budowa gruczołu, przyczyny jatrogenne (u pacjentek po operacji tarczycy) lub też działanie tzw. dysruptorów tarczycowych (substancji działających negatywnie na funkcję tarczycy – zawartych w roślinach kapustowatych, w zanieczyszczeniach powietrza, konserwantach żywności, kosmetykach itp.).

Zobacz także: Tarczyca a zajście w ciążę. Które choroby gruczołu zaburzają płodność?

Leczenie niedoczynności tarczycy

Obecnie Polska jest obszarem prawidłowego zaopatrzenia w jod i tylko wyjątkowo spotykana jest niedoczynność tarczycy wywołana niedoborem tego pierwiastka. Natomiast nadmiar jodu (u osób stosujących nieadekwatną suplementację jodem) może powodować powstanie lub narastanie stężenia przeciwciał przeciwtarczycowych.

Jawna (dająca objawy oraz obniżenie FT4) lub subkliniczna (brak objawów, FT4 w normie, jedynie podwyższenie TSH) niedoczynność tarczycy powinna być leczona przed zajściem w ciążę. Jedyną metodą leczenia jest podawanie preparatów lewotyroksyny (np. Euthyrox, Letrox). Leki zawierające połączenie lewotyroksyny i trijodotyroniny (w Polsce Novothyral) są przeciwwskazane w okresie ciąży, w zawiązku z tym powinno się je zmienić odpowiednio wcześniej.

Zobacz także: Szkodliwe związki w zdrowych warzywach. Jak goitrogeny wpływają na pracę tarczycy i płodność?

Wyrównanie czynności gruczołu tarczowego

W Polsce (zgodnie z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego) uznawane jest, że pacjentka starająca się o ciążę powinna spełniać kryteria prawidłowego wyrównania czynności gruczołu tarczowego – TSH powinno wynosić poniżej 2,5mIU/l a FT4 mieścić się w górnej połowie normy.

Sporo zamieszania w tej problematyce wywołała aktualizacja rekomendacji amerykańskich ATA z 2016 roku. Na podstawie szeroko zakrojonych badań populacyjnych podniesiono górną granicę  normy TSH dla kobiet w ciąży do 4mIU/l. Za wskazanie do leczenia uznano TSH powyżej 4mIU/l lub 2,5 mIU/l przy rozpoznanej chorobie Hashimoto.

Zobacz także: TSH i zdrowa tarczyca – 5 faktów, które powinnaś znać

Niedoczynność tarczycy a zajście w ciążę

W Polsce stosowane są rekomendacje Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego, jednak zalecenia amerykańskie wskazują, że idealne (TSH < 2,5) wyrównanie funkcji tarczycy przed ciążą nie jest niezbędne do prawidłowego przebiegu ciąży i porodu. Dlatego też wydaje się, że długotrwałe zwlekanie z planowaniem ciąży do momentu osiągnięcia docelowych wyników TSH (oczywiście gdy TSH nie przekracza 4mlU/l), szczególnie u kobiet po 35r.ż. jest niepotrzebną stratą czasu reprodukcyjnego, a nie poprawia istotnie wyników położniczych.

Zupełnie inne jest podejście do pacjentek przystępujących do leczenia za pomocą technik wspomaganego rozrodu (inseminacja domaciczna, zapłodnienie pozaustrojowe). W takich sytuacjach bezwzględnie wymagane jest idealne wyrównanie czynności tarczycy z wartościami TSH<2,5mIU/l. Powoduje to zwiększenie odsetka uzyskanych ciąż nawet dwukrotnie (w stosunku do pacjentek z TSH>2,5mIU/l).

Autorka: dr n. med. Monika Szymańska, Centrum Płodności FertiMedica

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Logo FertiMedica

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.