Przejdź do treści

Sztuczna inteligencja oceni szanse na ciążę z in vitro. Opracowano spersonalizowany test

Kobieta w laboratorium sprawdza próbkę pod mikroskopem /Ilustracja do tekstu: Brak zapłodnienia komórek jajowych przy in vitro. Przyczyny, rekomendowane leczenie
fot. Fotolia

Chociaż zabiegi in vitro mają coraz wyższą skuteczność, żadna z par, które decydują się na procedurę, nie wie, która próba zakończy się sukcesem. Być może – dzięki nowej metodzie prognozowania wyniku in vitro – już niedługo będzie można to precyzyjnie obliczyć.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nowoczesna metoda prognozowania wyniku in vitro, którą opracowała amerykańska firma Univfy, opiera się na wykorzystaniu sztucznej inteligencji i automatyce. Analizując dane o 150 tys. cykli in vitro i 50 tys. zarodków, a także indywidualną historię medyczną osób zgłaszających się na leczenie, umożliwia bardziej precyzyjną ocenę skuteczności in vitro (nawet o 1000% w porównaniu do prognoz opartych na samym wieku kobiety). Pozwala także oszacować wiążące się z tym koszty.

Univfy zostało założone w 2009 r. przez dwójkę naukowców: Mylene Yao i Winga Wonga. Badania nad udoskonaleniem swojej metody przeprowadzali na Uniwersytecie Stanford.

– Podczas współpracy z drem Wongiem i jego zespołem zbadaliśmy różnice w skuteczności in vitro, które występowały u poszczególnych par. Ta wiedza posłużyła nam do opracowania metod prognozowania wyniku in vitro, które mogłyby być zastosowane w każdej klinice leczenia niepłodności – dodaje.

Precyzyjne prognozowanie wyniku in vitro: świadoma decyzja i większe szanse na sukces

Projekt ma pomóc parom w zwiększeniu szans na ciążę i oszacowaniu kosztów, które się z tym wiążą. Te zaś są niemałe – zarówno od strony finansowej, jak i psychologicznej.

– Każdy, kto uczestniczył w procedurze in vitro, wie, jak bardzo obciąża ona fizycznie, finansowo i emocjonalnie – wyjaśnia Mylene Yao, założycielka Univfy. – Ponad 50% kobiet, które decydują się na in vitro, poddaje się po pierwszej nieudanej próbie, mimo że mają duże szanse na ciążę po drugim lub trzecim cyklu. Kiedy pacjenci płacą za leczenie, chcą wiedzieć, jakie są ich szanse – podkreśla.

Na rozwój nowej metody prognozowania wyniku in vitro twórcy Univfy otrzymali właśnie 6 milionów dolarów. Umożliwi to parom m.in. wykonanie darmowego badania w wielu klinikach w USA, a także otrzymanie spersonalizowanej oferty refundacji in vitro.

We wprowadzeniu na rynek technologii wspomoże naukowców zespół firmy Rethink Impact.

– Cieszę się, że mogę współpracować z Rethink Impact – ich naukowcy mają świadomość, jak ważna jest nasza praca, i chcą pomóc ludziom, którzy pragną zostać rodzicami – mówiła Yao.

Więcej informacji o Univfy można znaleźć na stronie www.univfy.com.

Źródło: mobihealthnews.com, venturebeat.com, univfy.com

POLECAMY TEŻ: Coraz mniej adopcji efektem wprowadzenia programu 500 plus?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Test PAPP-A – kiedy należy zrobić badanie i o czym świadczy wynik?

test PAPP-A
fot. Fotolia

Test PAPP-A to nieinwazyjne badanie prenatalne, które zgodnie z zaleceniem Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego powinno być wykonane u każdej ciężarnej kobiety. Czemu służy to badanie i o czym może świadczyć wynik?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Test PAPP-A ma na celu określenie ryzyka wystąpienia zespołu Downa, zespołu Edwardsa, zespołu Patau oraz wad ośrodkowego układu nerwowego (OUN).

Test przeprowadza się między 11. a 14. tygodniem ciąży. Jest to badanie komfortowe dla pacjentek i refundowane (dla kobiet ze wskazaniami medycznymi).

Zobacz także: Czy badania prenatalne są konieczne i czego możemy się z nich dowiedzieć? Odpowiada lekarz

Test PAPP-A – na czym polega?

Test ten polega na oznaczeniu poziomu białka PAPP-A i wolnej podjednostki beta hCG we krwi oraz badania USG płodu, podczas którego ocenia się przezierność karkową NT, obecność kości nosowej i inne parametry.

Test PAPP-A jest najczulszym testem pośród nieinwazyjnych przesiewowych badań prenatalnych w ciąży. Jego czułość w zakresie wykrywania zespołu Downa wynosi aż 90 proc. Dla porównania czułość testu potrójnego to ok. 60 proc.

Zobacz także: Badania prenatalne – wczesna diagnoza ma znaczenie dla losów ciąży

Test PAPP-A – jakie schorzenia może wykryć?

Na podstawie wieku pacjentki, wyniku testów biochemicznych i oceny USG, dokonuje się wyliczenia ryzyka wystąpienia trisomii. U kobiet, których dzieci rodzą się z zespołem Downa, poziomy PAPP-a są obniżone, natomiast beta hCG i przezierność karkowa podwyższone.

W przypadku zespołu Edwardsa i zespołu Pataua najczęściej stężenia PAPP-a i beta hCG są obniżone, a przezierność karkowa jest podwyższona. Następnie na podstawie powyższych parametrów i wieku ciężarnej program komputerowy wylicza ryzyko wystąpienia schorzeń.

Zobacz także: Test prenatalny Panorama. Szacuje ryzyko wystąpienia wad i określa płeć dziecka już od 9. tygodnia ciąży

O tym pamiętaj

Nieprawidłowy wynik testu nie musi oznaczać choroby płodu, a jedynie wskazuje na podwyższone ryzyko wystąpienia wad genetycznych.

Pamiętaj, że analizę wyników powinien wykonać lekarz, który jest w stanie prawidłowo zakwalifikować pacjentkę do dalszej diagnostyki.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Synevo, badaniaprenatalne.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Rak piersi w ciąży. Najnowsze rekomendacje ekspertów

rak piersi w ciąży
fot. Fotolia

„Jesteś w ciąży lub karmisz piersią? Nie zachorujesz na raka”. To często powtarzany mit, który nieraz pada z ust samych lekarzy. Tymczasem rak piersi dotyka jedną na 3000 do 10 000 ciężarnych. Jak się przed nim ustrzec? 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rak piersi jest najczęstszym nowotworem występującym u kobiet. Większość zachorowań dotyczy kobiet w wieku pomenopauzalnym, ale chorują również kobiety w wieku rozrodczym. W 2013 roku w Polsce grupa kobiet poniżej 4.5 roku życia stanowiła 10,3 proc. zachorowań na raka piersi.

Zobacz także: Rak a ciąża. Boskie Matki nie muszą już dokonywać trudnych wyborów: ja, czy dziecko!

Rak piersi w ciąży częstszy niż myślisz

6 października obchodziliśmy „Dzień Boskich Matek”, czyli kobiet, u których w ciąży i do roku po porodzie została zdiagnozowana choroba nowotworowa. „Boskie Matki” to misyjny projekt Fundacji Rak’n’Roll, który oferuje pomoc kobietom w ciąży chorym na raka.

Rak piersi jest najtrudniejszym w rozpoznaniu nowotworem w czasie ciąży. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że rosnący guz traktowany jest jako fizjologiczna odpowiedź tkanki gruczołowej na zmiany hormonalne związane z ciążą. Niestety, równolegle jest także najczęściej występującym.

Jak zatem rozróżnić czy jest to prawidłowo rozwijająca się ciąża czy rak piersi? Fundacja zwróciła się o pomoc do ekspertów z Polskiego Towarzystwo Chirurgii Onkologicznej, Polskiego Towarzystwa Onkologicznego oraz Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników.

Wyniki ich pracy zostały przedstawione podczas konferencji prasowej zorganizowanej 5 października w warszawskiej restauracji Qchnia Artystyczna. W wydarzeniu brali udział lekarze i pacjentki.

Zobacz także: Lekarze w 11 dni pokonali raka piersi. Czy to przełom w leczeniu?

„Słyszałam, że karmienie piersią chroni przed rakiem”

– Wciąż wzrasta liczba kobiet, które w ciąży chorują na raka – powiedziała na wstępie Marta Ozimek-Kędzior, członek zarządu Fundacji Rak’n’Roll.

– W ostatnim czasie mieliśmy kilka przypadków podopiecznych, którym nie zaproponowano pełnej możliwości pogodzenia leczenia onkologicznego z jednoczesnym zachowaniem ciąży. Wciąż mało osób wie,że można leczyć się onkologicznie i urodzić zdrowe dziecko – zauważyła.

Jak podkreśliła Marta Ozimek-Kędzior, rak piersi to najczęściej występujący rak wśród kobiet, stanowi 60 proc. wszystkich nowotworów. – Zaczęliśmy się zastanawiać, czy jest coś, co moglibyśmy zrobić w tym kierunku i przeanalizowaliśmy sytuację kobiet w ciąży, które zachorowały na raka piersi. Oceniliśmy, że to jest nowy i rosnący problem. Wyodrębniliśmy dwa rodzaje trudności w tym nowotworze.

Pierwszym problemem jest opóźniona diagnostyka. Bardzo często „Boskie Mamy” mówiły nam, że wyczuły u siebie guzek, zobaczyły, że jedna pierś jest większa od drugiej, ale czuły się spokojne, bo będąc w ciąży nic złego nie może się przecież wydarzyć. Były też uspokajane przez swoich lekarzy, że po porodzie wszystko się zmieni i jest to typowy objaw ciąży.

Drugi powód opóźnienia diagnostyki to powszechnie panujące mity. Przekonanie, że „USG piersi w ciąży nie ma sensu” jest bardzo silne i pojawia się w większości historii naszych podopiecznych. Jedynie duże doświadczenie lekarza lub determinacja pacjentki powodowała, że finalnie to badanie było robione. Podobny mit dotyczy karmienia piersią. „Słyszałam, że karmienie piersią chroni przed rakiem” – powtarza wiele mam – wymieniała ekspertka.

Zobacz także: W ciąży dowiedziała się, że ma guza mózgu. Początkowo nie zgodziła się na operację

Rak piersi w ciąży – najnowsze zalecenia ekspertów

W kolejnej części konferencji przedstawiono najnowsze zalecenia ekspertów dotyczące diagnostyki raka piersi w ciąży.

– Rak piersi w ciąży to rak zdiagnozowany od pierwszego dnia ciąży do roku po porodzie – wyjaśniła onkolog, dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej Centrum Onkologii w Warszawie. – Generalnie uważa się, że jedna na tysiąc ciężarnych zachoruje na chorobę nowotworową w ciąży, jedna na trzy tysiące lub dziesięć tysięcy ciężarnych będzie miała raka piersi. Głównie rak piersi jest rozpoznawany po porodzie, a być może mógłby zostać rozpoznany wcześniej. Do tej pory tylko 5 proc. raków piersi rozpoznawanych jest w ciąży – podkreśliła lekarka.

– Chcemy zaapelować, głównie do ginekologów, aby nie unikać wykonywania USG piersi u ciężarnych. Bezwzględnym wskazaniem do wykonania USG u każdej ciężarnej jest guz piersi. Wprowadziliśmy też zalecenie, aby wykonywać USG u wszystkich ciężarnych powyżej 35. roku życia, w pierwszym lub drugim trymestrze ciąży.  Uważamy, że pozwoli to uniknąć późnego rozpoznania raka piersi. Należy również rozważyć wykonanie USG piersi u kobiet ciężarnych poniżej 35. roku życia, nawet, jeżeli nie ma klinicznych objawów choroby piersi i genetycznych obciążeń – wyjaśniła dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld.

Zobacz także: Ciąża po raku piersi. Jak metody leczenia wpływają na płodność?

Diagnostyka raka piersi

Dlaczego u kobiet ciężarnych rak ciąży diagnozowany jest później niż u innych kobiet?

– W czasie ciąży nikt o raku piersi nie myśli. Z międzynarodowych danych epidemiologicznych wynika, że diagnostyka ciężarnych jest opóźniona od dwóch do siedmiu miesięcy od pojawienia się pierwszych symptomów. Jeżeli rozpoznanie jest opóźnione o pół roku, to przynajmniej o 5 proc. wzrasta ryzyko pojawienia się przerzutów – tłumaczyła ekspertka.

Diagnostyka u kobiet ciężarnych polega na badaniu histopatologicznym, USG piersi i mammografii (nie jest to pierwszorzędowa metoda diagnostyki – badanie wykonuje się po rozpoznaniu guza i biopsji).

Nie zaleca się natomiast biopsji cienkoigłowej.  – W ciąży jest absolutnie niediagnostyczne – wyjaśniła onkolog. – Jedyną metodą, która może wyjaśnić, czy jest to rak, będzie biopsja gruboigłowa. To badanie jest całkowicie bezpieczne, trwa pięć minut i pozwala na prawidłową interpretację tego, co dzieje się w piersi – mówiła dr Jagiełło-Gruszfeld.

Zobacz także: Chcesz zmniejszyć ryzyko raka piersi? Zadbaj o prawidłowy biustonosz i regularne samobadanie

Profilaktyka, która ratuje życie

Z kolei ginekolog prof. Wojciech Rokita podkreślał wagę profilaktyki i wczesnego wykrywania raka.

– Takie postępowanie jest korzystniejsze dla pacjentki, jak i bardziej opłacalne dla budżetu służby zdrowia – przekonywał.

Ekspert uważa również, że USG piersi powinno być refundowane dla każdej ciężarnej.

Warto pamiętać, że ciąża nie jest przeciwwskazaniem do leczenia raka piersi. Wszystkie metody leczenia, z wyjątkiem hormonoterapii i ewentualnie radioterapii uzupełniającej, możemy stosować u ciężarnych. Pacjentka może zostać poddana chemioterapii od drugiego trymestru ciąży.

rak piersi w ciąży

fot. materiały prasowe

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Przeciwciała przeciwplemnikowe – badania i leczenie

przeciwciała przeciwplemnikowe
fot. Fotolia

Atakują, spowalniają i niszczą plemniki. Przeciwciała przeciwplemnikowe mogą być wytwarzane zarówno przez mężczyzn, jak i przez kobiety. Skąd się biorą i jak leczyć tę dolegliwość?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przeciwciała to białka wytwarzane przez układ immunologiczny. Ich rolą jest rozpoznanie i związanie z antygenami, czyli z elementami wrogimi dla organizmu.

W efekcie organizm może zniszczyć nieprzyjaciela. Czasami komórki mylnie rozpoznają wroga i zaczynają wytwarzać przeciwciała przeciw niegroźnym antygenom. Celem mogą stać się również się plemniki.

Zobacz także: Rozszerzone badanie nasienia – co obejmuje i kiedy je wykonać?

Przeciwciała przeciwplemnikowe – co to takiego?

Przyczyny powstania przeciwciał przeciwplemnikowych nie są do końca znane. Wiadomo jednak, że wszelkie stany zapalne narządów płciowych i infekcje u mężczyzn oraz niedrożność nasieniowodów, urazy jąder, częste biopsje jąder, skręt jądra, wnętrostwo, rak jądra czy żylaki powrózka nasiennego podnoszą ryzyko powstanie tych białek. Z kolei u kobiet przeciwciała uszkadzające plemniki mogą wytworzyć się w wyniku stanów zapalnych szyjki macicy.

Białka przeciw plemnikom to najczęściej typ IgA oraz IgG i IgM. U panów mogą być obecne w wydzielinie prostaty, pęcherzyków nasiennych oraz w kanalikach nasiennych i tkance jądrowej. U kobiet mogą natomiast występować w śluzie szyjki macicy.

Przeciwciała przeciwplemnikowe sklejają się z plemnikami i upośledzają ich ruch. W efekcie płodność mężczyzny zostaje zaburzona.

Zobacz także: Plemnik – gatunek zagrożony wyginięciem. Jak zapobiegać obniżeniu jakości nasienia?

Przeciwciała przeciwplemnikowe – badania

Test MAR to badanie, które służy wykryciu przeciwciał przeciwplemnikowych w nasieniu. Jeżeli przeciwciała są obecne, to znajdują się na powierzchni plemników. Test wykonuje się u pacjentów z podejrzeniem niepłodności immunologicznej. Badanie polega na dodaniu do próbki nasienia kuleczek lateksu pokrytych przeciwciałami IgA lub IgG oraz mieszaniny przeciwciał anty IgA lub anty IgG.

Jeżeli na plemnikach również występują powyższe przeciwciała, plemniki połączą się z kuleczkami. Jeżeli ponad 50 proc. gamet zwiąże się z kuleczkami, oznacza to obecność przeciwciał przeciwplemnikowych w ilości zaburzającej możliwość przenikania przez śluz szyjki macicy, czyli także zapłodnienia. Warunkiem wykonania badania jest zdolność plemników do ruchu.

Immunobead test działa podobnie do testu MAR. Badanie to wykonuje się jednak na odpowiednio przygotowanej próbce nasienia: ze spermy usuwa się składniki, które mogą maskować obecność przeciwciał. Dlatego też test ten jest dokładniejszy, choć bardziej pracochłonny. Również to badanie można wykonać pod warunkiem, że plemniki zdolne są do ruchu.

Zobacz także: Śluz szyjkowy – twój sprzymierzeniec w drodze do zapłodnienia

Test dla kobiet

Test postkoitalny, czyli test po stosunku pozwala ocenić ruchliwość plemników w śluzie szyjki macicy kilka godzin po stosunku. Nieprawidłowy wynik może świadczyć o obecności przeciwciał przeciwplemnikowych w śluzie szyjkowym.

Przygotowanie do badania zależy od tego, czy próbka zostanie pobrana od kobiety czy od mężczyzny. W przypadku pań badanie przypomina zwykłe pobranie krwi, a próbka pochodzi z surowicy krwi.

Od mężczyzn pobierana jest próbka nasienia. Dlatego też na ok. dwa do pięciu dni przed badaniem zaleca się wstrzemięźliwość seksualną. W tym czasie nie powinno się również spożywać alkoholu.

Najlepiej, aby próbka została oddana w gabinecie lekarskim. W wyjątkowych sytuacjach możliwe jest oddanie nasienia w domu, jednak próbka powinna być dostarczana do laboratorium w ciągu godziny i musi być utrzymana w temperaturze ciała.

Zobacz także: Jakie badania zrobić, by zdiagnozować niepłodność immunologiczną?

Przeciwciała przeciwplemnikowe – leczenie

Leczenie niepłodności immunologicznej polega na zachowaniu wstrzemięźliwości płciowej oraz przyjmowaniu kortykosterydów – hormonów steroidowych.

Jest to grupa leków o działaniu przeciwzapalnym, przeciwalergicznym i immunosupresyjnym. Stosowanie leków powoduje obniżenie aktywności układu odpornościowego, a w dłuższej perspektywie może wiązać się z wieloma skutkami ubocznymi.

Najskuteczniejszą formą leczenia w przypadku niepłodności immunologicznej jest inseminacja domaciczna lub in vitro.

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: badanie-nasienia.pl, parenting.pl, wylecz.to

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Rewolucja w leczeniu endometriozy i raka szyjki macicy? Glistnik jaskółcze ziele pod lupą polskich naukowców

Glistnik jaskółcze ziele w leczeniu endometriozy
fot. Fotolia

Polscy naukowcy rozpracowują molekularny mechanizm działania glistnika jaskółcze ziele. Roślina ta może w dużym stopniu wspomóc leczenie endometriozy i raka szyjki macicy.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zespół ekspertów pod przewodnictwem prof. Anny Goździckiej-Józefiak, kierownik Zakładu Wirusologii Molekularnej na Wydziale Biologii UAM, już niebawem ujawni źródło właściwości rośliny.

Odkrycie jest zasługą naukowców z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, Centrum NanoBioMedycznego oraz Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Zobacz także: Innowacyjne leczenie endometriozy: na czym polega?

Glistnik jaskółcze ziele w leczeniu endometriozy

W pierwszym etapie badań dr Alicja Warowicka, adiunkt w Centrum NanoBioMedycznym, zauważyła wpływ różnych ekstraktów z glistnika na komórki w organizmie. Jak wyjaśnia ekspertka, badane ekstrakty działały przeciwnowotworowo na wszystkie wybrane komórki nowotworowe, jak również hamowały wzrost komórek wywodzących się z endometriozy.

W kolejnej fazie naukowcy z Uniwersytetu Medycznego pod kierownictwem dr hab. Marii Wołuń-Cholewy przeprowadzili eksperymenty na szczurach.

– Wyniki są bardzo obiecujące. Okazało się, że ekstrakty z Chelidonium działają wręcz prewencyjnie, jeśli chodzi o formowanie się nowych ognisk endometriozy. Nadal nie ma skutecznej metody leczenia tej choroby prowadzącej do niepłodności – przytacza słowa Marii Wołuń-Cholewy portal tenpoznan.pl.

Zobacz także: Czarnuszka na endometriozę i Hashimoto. Wielka moc zaklęta w małych nasionach

Glistnik jaskółcze ziele – co to takiego?

Glistnik jaskółcze ziele (Chelidonium majus L.) to gatunek byliny z rodziny makowatych. Roślina ta ma długą tradycję zastosowań leczniczych, sięgających aż starożytności. Zawiera liczne alkaloidy, które działają rozkurczowo na mięśnie gładkie. Preparaty z tego ziela działają też żółciopędnie, przeciwbakteryjnie, uspokajająco i przeciwbólowo. W medycynie ludowej żółtopomarańczowy sok mleczny używany jest do usuwania kurzajek.

Spożywany w dużych ilościach glistnik jaskółcze ziele może być jednak trujący. Zdarza się to szczególnie w przypadku narkomanów próbujących stosowania glistnika w zastępstwie maku lekarskiego oraz osób nadużywających leków z alkaloidami glistnika.

Objawami zatrucia są:

  • ból i pieczenie w jamie ustnej
  • ślinotok
  • ból brzucha
  • biegunka (czasem krwawa)
  • zawroty głowy
  • zaburzenia świadomości
  • spadek ciśnienia tętniczego
  • tachykardia
  • podrażnienia skóry i spojówek
  • w ekstremalnych przypadkach zapaść

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: tenpoznan.pl, uniwersyteckie.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.