fbpx
Przejdź do treści

Nie składamy parasolek. Czarny Protest trwa i mówi o in vitro.

Gdzie jest pochwa

W 41 rocznicę strajku islandzkich kobiet, który zainspirował polskie kobiety do Czarnego Poniedziałku, dzisiaj odbyły się kolejny strajk.

Jak pisali organizatorki i organizatorzy dzisiejszych wydarzeń:

3.10, w Czarny Poniedziałek powiedziałyśmy i powiedzieliśmy głośne NIE.
I udało nam się!

Nie czas jednak na składanie parasolek. Większość parlamentarna nadal planuje uchwalenie drakońskiej ustawy antyaborcyjnej, stopień uprzywilejowania Kościoła katolickiego i jego wpływ na stanowione w Polsce prawo wciąż rosną, pogarsza się stan systemu edukacji, w którym kształtowanie postaw obywatelskich jest zastępowane przez indoktrynację.
Dlatego NADAL MÓWIMY NIE!

Dlatego zgłosili trzy kolejne postulaty:
NIE dla pogardy i przemocy wobec kobiet.
NIE dla ingerencji Kościoła w politykę.
NIE dla polityki w edukacji.

Dziś w Warszawie odbyły się różne wydarzenia takie jak: Konferencja Episkopatu Polek (czytanie listu z postulatami Strajku pod kościołami na Trakcie Królewskim), głośne czytanie felietonów Tadeusza Boya-Żeleńskiego na Placu Defilad pod wspólnym tytułem „Piekło kobiet” czy symboliczne „Nie zejdziemy do podziemia” – blokowanie przejść podziemnych przy rotundzie.

Trzeba uczciwie powiedzieć. Nie było tyle ludzi ile było 3 października, nie było wielkich tłumów. Ale te zgromadzenia i happeningi się odbyły i udały. I uważam, że były ważne. Październik 2016 roku przejdzie niewątpliwie do historii jako miesiąc protestów o prawa kobiet, myślę, że będzie przełomowym momentem w budzeniu się świadomości, że kobiety mogą domagać się poszanowania wolności swoich wyborów, mogą domagać się od Państwa zapewnienia bezpieczeństwa a także by Państwo i jego przedstawiciele szanowało i uznawało ich godność.

czarnyprotest-24102016-2
Jestem feministką, jak każdy rozsądny człowiek

Dziś podkreślano, że w tych protestach nie chodzi wyłącznie o aborcję. Chodzi o szeroko rozumiane prawa kobiet do samostanowienia, do wybierania własnej drogi życiowej, do decydowania ile chcą mieć dzieci i czy w ogóle chcą je mieć, do tego by te wybory nie były pogardzane i wyśmiewane.

Jedna ze starszych uczestniczek tego protestu powiedziała: najwyżej założymy Podziemne Państwo Kobiet. Jednak hasłem, które było mottem tej części protestu było: NIE ZEJDZIEMY DO PODZIEMIA.

I to jest chyba najważniejsza zmiana. Mamy dość ukrywania się.

czarnyprotest-24102016-7

Kobiety już nie chcą w anonimowych gabinetach dokonywać aborcji, u polecanego ginekologa brać recepty na pigułki „dzień „, nie chcą w tajemnicy dokonywać inseminacji i nie chcą po in vitro jeździć za granicę.

Bo granica ich praw została przekroczona. Na razie w słowach, w projektach ustaw, na razie powoli, w zapowiedziach. Kobiety czują jednak, że to już za dużo.

I mają dość ciszy wokół łamania ich praw. I załatwiania wszystkiego w szarej strefie. Żyjemy po swojemu i nie musimy niczego się wstydzić.

Bardzo wyraźnie dziś wybrzmiały szerokie postulaty dotyczące gwałtów (karania przestępców a nie ofiar), alimentów (że zamiast wsadzać alimenciarzy do więzień lepiej kazać im zarobić), opieki nad rodzinami, gdzie jest niepełnosprawne dziecko, przemocy (która najczęściej jest w rodzinie), nierówności płac, gorszego traktowania przez prawo kobiet samotnie wychowujących dzieci.

czarnyprotest-24102016-3

Kładziono też nacisk na edukację seksualną dopasowaną do wieku uczniów, w tym dorosłych uczniów. Bo warto pamiętać, że w liceum, technikum są już dorośli ludzie i należy im się poważne traktowane i edukacja oparta na nauce i wiedzy a nie na ideologii. Do czego prowadzi niewiedza (bo – mam nadzieję, że jednak nie okrucieństwo katolickiego hierarchy) słyszeliśmy od biskupa Hosera a takie słowa nie powinny paść w żadnych okolicznościach, z żadnych ust.

Bo gwałt nie jest środkiem antykoncepcyjnym. Jest przestępstwem. Zawsze.

Ingerencja Kościoła w politykę również została podkreślana jako niedopuszczalna. Wspominano o konieczności wprowadzenia zakazu stosowania klauzuli sumienia w publicznych placówkach służby zdrowia czy u farmaceutów.

I choć nie było transparentów popierających in vitro, czy żądających refundacji tej metody leczenia, to organizatorki wyraźnie powiedziały: żądamy dostępu do zdobyczy nowoczesnej medycy i leczenia niepłodności  metodą in vitro. I za to też zebrały brawa.

żądamy dostępu do nowoczesnej medycy i leczenia niepłodności metodą in vitro.

Cieszy mnie niezmiernie, że ten element praw kobiet, czyli wyboru swojej drogi do macierzyństwa, staje się jednym z postulatów protestujacych kobiet. Bo teraz kobiety idą szeroko. Pełne pogardy komentarze posłów po strajku 3 października pokazały kobietom, że nie chodzi tylko o prawo do aborcji. Chodzi o to, by życie i wybory kobiet były traktowane poważnie. By każdy kto wypowie się o kobietach z taką pogardą jak Kukiz, był natychmiast usuwany z życia publicznego. By ten, kto powie, że niepłodność wynika z lewicowych poglądów nie był wpuszczany w uniwersyteckie mury. Chodzi o to, by kobiety zostały w końcu dostrzeżone jako połowa społeczeństwa, która pracuje, żyje, zarabia i decyduje.

Nie ma wątpliwości.

Kobiety przestały cierpieć w milczeniu. Zaczęły krzyczeć, by cierpienia się skończyły.

czarnyprotest-24102016-8

Ale nie składamy parasolek.

Kolejne protesty przed nami.

27 listopada przed Belwederem w przeddzień rocznicy nadania kobietom praw wyborczych.

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Jolanta Drzewakowska

redaktorka naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawniczka i coach. Matka dwójki dzieci.