Przejdź do treści

Skandal z bilbordem o dzieciach z in vitro z finałem w sądzie. Uwaga! Drastyczne zdjęcia!

Sprawa bilbordów wystawionych przez fundację „Pro-prawo do życia” stała się głośna w całym kraju. Znaczna część mieszkańców jest oburzona taką formą forsowania poglądów w sprawie aborcji i in vitro. Kielczanie za drastyczne plakaty o dzieciach z in vitro, które „mrozi się w beczkach i zabija” pozwali organizatora wystawy do sądu.

Ogromne kontrowersje, które wywołała wystawa pod kościołem w Kielcach znajdzie swój finał w sądzie. Mieszkańcy ostro zaprotestowali na zamieszczone tam drastyczne treści przed kościołem kapucynów przy ulicy Warszawskiej. Oprócz zdjęć zakrwawionego martwego płodu najwięcej emocji wzbudzał plakat z napisami o dzieciach poczętych z in vitro, które zdaniem organizatorów wystawy…

„mrozi się w beczkach, potem porzuca chore oraz zabija te, u których wykryto wady”.

Dzieci z in vitro – obraza, dyskryminacja i stygmatyzacja

– Według mnie to najbardziej prostacka próba uderzenia w godność człowieka. Człowieka narodzonego w wyniku zapłodnienia pozaustrojowego jak i jego rodziców – mówiła nam wówczas Małgorzata Marenin, mieszkanka Kielc, działaczka społeczna, nauczycielka i przewodnicząca Stowarzyszenia Stop Stereotypom. – To atak na bezbronne dzieci i parszywa stygmatyzacja.
Kielecka działaczka nie poprzestała na krytyce. Tak bardzo oburzyły ją zdjęcia z wystawy, że o sprawie zawiadomiła policję.

– Złożyłam zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i zażądałam ścigania osób za to odpowiedzialnych – powiedziała Małgorzata Marenin. – To obrzydliwe nawoływanie do przestępstwa i propagowanie mowy nienawiści na tle dyskryminacyjnym wobec dzieci z in vitro, przedstawianie ich jako chorych, gorszych, niekochanych i niechcianych. A najgorsze jest to, że te informacje oparte są na kłamliwych danych i statystykach.

Pisalismy o tym tu: Skandal z bilbordem o in vitro – sprawę bada policja

Efektem tego doniesienia jest wniosek o ukaranie w sprawie kampanii bilbordowej na Placu Kościoła Św. Franciszka złożony przez Komendę Wojewódzką Policji do Sądu Rejonowego w Kielcach.
– Czekam na termin rozprawy – mówi Małgorzata Marenin.

Całe wydarzenia skomentowała wówczas w mediach społecznościowych Barbara Nowacka, polityk udostępniając informacje o plakacie in vitro z komentarzem: „Propaganda anty in vitro. Kłamstwa, nienawiść i manipulacja”.

Plakaty z zakrwawionym płodem przed kościołem oglądają dzieci

Zdaniem kieleckiej działaczki obraza dzieci z in vitro, oraz ich rodziców to nie wszystko. Wystawa jej zdaniem również naraża psychikę dzieci przechodzących ulicami Kielc na drastyczne obrazy przemocy.
Podobnie uważa inny mieszkaniec Kielc.

– Pierwsza wystawa pojawiła się blisko przedszkola. Kiedy dziecko mojej znajomej zobaczyło te drastyczne zdjęcia, było przerażone i koleżanka musiała udać się z córką do psychologa – opowiada Maksymilian Materna, mieszkaniec Kielc, animator kultury i przedsiębiorca. Sam jestem ojcem i nie chcę, by dzieci były zmuszone do oglądania takich treści.

Sąd pochwalił postawę kileczanina, który nie godzi się na prezentację drastycznych treści

Kielczanin po pierwszej interwencji w sprawie plakatów, odciął od ogrodzenia wszystkie banery i dostarczył na komendę policji, jako dowód w sprawie zamieszczania drastycznych treści w przestrzeni publicznej. Prokuratura odmówiła wtedy wszczęcia śledztwa „z uwagi na brak znamion czynu zabronionego”. Organizatorzy wystawy złożyli doniesienie na popełnienie czynu zabronionego poprzez zniszczenie przez niego mienia.

– Zostałem uniewinniony a sędzia nie tylko podzielił moje racje, ale i mnie pochwalił – mówi mieszkaniec Kielc, który trzykrotnie zawiadamiał policję w sprawie wystawy fundacji Pro-prawo do życia, która wystawiała ją w tym mieście w wakacje, w listopadzie ubiegłego roku oraz w miniony weekend.

Podczas prezentacji trzeciej wystawy w miniony weekend Maksymilian Materna wezwał policję. Jednak po oględzinach na miejscu dzielnicowy odmówił przyjęcia zgłoszenia.
– Powiedział, że jego zdaniem w treści wystawy nie ma nic gorszącego, a ona sama jest słabo widoczna od strony ulicy i stoi na terenie kościoła. Powiedział też, że jej zawartość nie jest karalna – opowiada mężczyzna.- Po czasie zadzwonił oficer dyżurny policji i poinformował, że mogę złożyć zawiadomienie na komendzie, jednak postanowiłem, że udam się z tym bezpośrednio do sądu. Zamierzam w tym tygodniu złożyć wniosek.

Protesty w sprawie drastycznych zdjęć w wielu miastach – mieszkańcy idą do sądu. Zapadają wyroki

Autorem wystawy jest Fundacja Pro-prawo do życia, która niedawno była również autorem zamieszania w stolicy. Warszawiacy również protestowali przeciwko zamieszczaniu na olbrzymich bilbordach drastycznych zdjęć zakrwawionego płodu.
Materiał w Dzień Dobry TVN dostępny pod linkiem: „Nie chcę, by moje dzieci na to patrzyły”.

W innym zakątkach kraju również mieszkańcy protestują przeciwko zdjęciom tej kampanii. Sąd Rejonowy w Rzeszowie wydał wyrok w sprawie makabrycznych bilboardów antyaborcyjnych wystawionych przez fundację „Pro-prawo do życia”. Skazał pomysłodawcę „kampanii uświadamiającej o tym, czym jest aborcja” na grzywnę.

Wyrok nakazowy w tej sprawie zobowiązuje Mariusza Dzierżawskiego, kierującego fundacją „Pro-prawo do życia”, żeby zapłacił dwa tysiące złotych.
O takim zakończeniu sprawy poinformowali na profilu partyjnym działacze partii Razem na Podkarpaciu. Lokalna aktywistka partii Agnieszka Itner w lutym zgłosiła na policję sprawę czterech bilboardów ze zmasakrowanymi płodami.

Fundacja Pro-prawo do życia tak w Dzień Dobry TVN tłumaczyła się z kampanii: Hitler vs aborcja

Drastyczna wystawa zorganizowana przez fundację „Pro-prawo do życia” jest znana w całym kraju. Mieszkańcy wielu miast w Polsce protestują przeciwko „tak obrzydliwej” formie forsowania swoich poglądów w sprawie aborcji i in vitro.

POLECAMY: Rzecznik praw dziecka: stop dyskryminacji dzieci z in vitro

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor.