Przejdź do treści

Sfera – tabu, czyli Polak za drzwiami sypialni. V Ogólnopolska Debata o Zdrowiu Seksualnym

Kilkudziesięciu dziennikarzy, goście z całego kraju, w tym lekarze i wykładowcy, przyjęli zaproszenie profesora Zbigniewa Izdebskiego. Po raz kolejny zorganizował on wydarzenie, które dotyczy ciągle kontrowersyjnego tematu. Szukał odpowiedzi na pytanie, czy w Polsce rzeczywiście nie ma miejsca na merytoryczne rozmowy o seksie. Pomagali mu przedstawiciele różnych dziedzin, wśród których nie zabrakło znanych twarzy.

Spotkanie podzielono na cztery części – pierwszą poświęcono omówieniu wyników badań Izdebskiego i Polpharmy z 2011 roku. Profesor na okazję Debaty podszedł do nich na nowo. – Chciałem przyjrzeć się sposobom realizacji seksualności z punktu widzenia deklaracji politycznych, zobaczyć, czy jedno z drugim ma coś wspólnego – tłumaczył – Pierwsze wydaje się prywatne, drugie publiczne, ale łączy je charakter międzyludzki. Dlatego nasze spotkanie będzie odnosiło się do spraw polityki zdrowia oraz konteksty społeczno-kulturowego. Wspomniane badania dotyczyły zatem wpływu poglądów politycznych Polaków na ich zachowania seksualne. Analizie poddano wypowiedzi ponad 3000 osób w grupie wiekowej 18 – 59 lat. Pytania istotne dla debaty dotyczyły: wspomnianych preferencji wyborczych, stosunku do wiary, poziomu potrzeb, częstotliwości i jakości współżycia (również satysfakcji z niego), znaczenia seksu w życiu, utraty dziewictwa przed ślubem, relacji intymnych, masturbacji, zdrady, podejścia do bi- i homoseksualizmu, czy zadowolenia z rozmiaru członka (odpowiedzi udzieliło jedynie 300 na 1500 mężczyzn). Różnic między poglądami ankietowanych było sporo, ale okazały się one właściwie nieduże. Poglądy w wielu sprawach zbliżają Polaków, choć politycznie są rzeczywiście podzieleni.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

O tym podziale rozmawiali biorący udział w panelu dyskusyjnym „Seks, zdrowie i polityka”, której moderacją zajął się Jacek Żakowski. Na jego pytania odpowiadali: Romuald Dębski, Igor Radziewicz – Winnicki, Zbigniew Lew – Starowicz, Wanda Nowicka, Ryszard Kalisz i Krzysztof Chlebus. Wszyscy zgodzili się co do tego, że seks jest bardzo trudnym tematem politycznym, chociaż społeczeństwo nie jest przez niego podzielone. Większe znaczenie mają jednak stosunek do PRL i transformacji. Paneliści zgodnie stwierdzili, że różnice są raczej symboliczne i nie na tyle dramatyczne by mieć odbicie w debacie publicznej. Prawdą jest jednak, że sama w sobie jest nieudolna. – Polityka zajmuje się seksem wręcz karykaturalnie – powiedziała Wanda Nowicka – To przykład na to, że demokracja u nas nie działa. 90 % obywateli jest „za” edukacją seksualną w szkoła, ale partia rządząca umywa ręce. Do kwestii nauki dzieci w tej materii nawiązał Żakowski, mówiąc, że piekło między społeczeństwem a politykami rozpęta się, gdy dojdzie do dyskusji. – Ludzie powiedzą w końcu: Dziękujemy obecnie rządzącym – dodała pani marszałek Sejmu. Głos zabrał również Ryszard Kalisz, który pozwolił sobie na dużą szczerość. – W parlamencie mamy, co do zasady dwie grupy: ścisły aparat partyjny i „całą resztę”. Aparat stawia siebie na pierwszym miejscu, 3 lub 4 osoby robią politykę, pozostałe 440 osób podnosi rękę na zawołanie – stwierdził – Jeśli chodzi o podejście do seksu, posłowie deklarujący poglądy konserwatywne, wykazują dużą aktywność w czasie pobytu w stolicy. O hipokryzji mówił też Romuald Dębski, ale w kontekście relacji państwa z kościołem. Politycy w kuluarach są otwarci, ale boją się reakcji drugiej strony. A dopóki temu ostatniemu się nie postawią, o żadnej zmianie nie będzie mowy. Krzysztof Chlebus (były wiceminister zdrowia) uważa jednak, że oddając los w ręce „religijnych ekstremistów”, pozbawiamy się szansy podjęcia konkretnych decyzji.  – Bruksela oczekuje stworzenia regulacji dotyczącej in vitro, ale u nas ciężko jest przebić się z racjonalną argumentacją. Tu za przykład podam dyrektywę w sprawie badań klinicznych, na którą reakcja prawicy brzmiała: Auschwitz znowu w tym kraju nie będzie. Jak rozwiązać polskie problemy? Kalisz proponuje odejść od emocji. Sposobem na to będzie formułowanie list wyborczych w systemie proporcjonalnym. Poseł zaleca też zmianę ustawy o szkolnictwie, który mógłby zaproponować ruch obywatelski. Podobnie uważa Nowicka, chociaż nie jest przekonana, by zadziało się to szybko – według pani marszałek potrzeba 10 lat na przegrupowanie sceny politycznej.

Emocje wywołane w drugiej części nie opadły podczas kolejnego panelu, czyli „Społeczno – kulturowych aspektów zdrowia seksualnego”. Żakowskiego zastąpił socjolog, Ireneusz Krzemiński. W rolach prelegentów wystąpili zaś: ponownie Krzysztof Chlebus, Ewa Kasprzyk, Krystyna Kofta, Janusz Leon Wiśniewski i Zbigniew Wojtasiński. Moderator poruszył trzy kwestie. Pierwsza dotyczyła związku między wyznawaną ideologią, a cierpieniem – paneliści odwoływali się tu do roli postawy autorytarnej, którą szczególnie zauważa się u prawicowych polityków. Fakt, że w badaniu Izdebskiego nie było osoby z elektoratu PiS, przyznającej się do innej orientacji, pokazuje jak duży wpływ mają na nas poglądy. Podejście, że gej myśli ciągle o seksie przeważa, stąd też biorą się problemu osób, które boją się ujawnić. Według Krystyny Kofty władza to wykorzystuje do rozbicia społeczeństwa, a to na „poziomie stołu” potrafi się porozumieć. Wiśniewski dodał, że ideologia zawsze jest związana z cierpieniem, nie tylko dotyczącym sfery seksualnej. Krzemiński przeszedł później do kwestii języka – seks bowiem wydaje się nadal tematem tabu, o którym nie chcemy, ale może też nie umiemy rozmawiać. Znowu nawiązano do roli kościoła, a więc również tego, że wierząc we wszystko widzącego Boga, boimy się w ogóle myśleć. Kofta zaapelowała do bojkotowania ingerencji świata boskiego w intymne sprawy ludzi. Zmiana musiałaby jednak iść od rządu, który – jak określiła – zamiast „trzęść portkami”, powinien stworzyć podstawy edukacyjne. W innym wypadku grozi nam, że dzieci będą uczyć się zachowania seksualnego na podstawie pornografii. Ewa Kasprzyk, uznająca się za wyzwoloną i chętnie rozmawiającą o seksie, powiedziała, że traktowana jest trochę jak trędowata. Dlaczego? Nie ma otwartości w społeczeństwie, nawet wśród młodych osób, a te z punktu widzenia panelistów, na pewno robią więcej, niż oni w ich wieku. Ostatnie chwile panelu poświęcono jeszcze osobom chorym i niepełnosprawnym. Te bowiem wydają się żyć na marginesie, jeśli chodzi o seks. Nie ma przyzwolenia społecznego na fakt, że mają podobne potrzeby, co zdrowi. Według uczestników, wiele zależy od edukacji nie tylko społeczeństwa, ale i lekarzy. Na razie jednak brakuje zajęć ogólnych z tego zakresu dla studentów medycyny, brakuje też chęci ze strony pracujących w zawodzie. Często to oni powinni wyjść naprzeciw pacjentom, którzy chcieliby rozmawiać o swoich problemach, ale nie mają odwagi.

V Debatę zakończyło spotkanie, dotyczące wydanej właśnie książki o intymności autorstwa prof. Izdebskiego i Janusza L. Wiśniewskiego. Dyskusję poprowadziła dziennikarka, Anna Dziewit – Meller. Fragmenty zaś czytała Ewa Kasprzyk. Publikacja to zbiór rozmów wokół seksu, poruszająca tematy,  których rzadko się mówi prywatnie i publicznie. Zapotrzebowanie na pewne odpowiedzi – jak wynika z przebiegu wydarzenia – jest jednak ogromne. Autorzy poświęcili czas, by zaprosić gości, szczególnie media, do lektury i propagowania otwartości wśród społeczeństwa.

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

„Kiedy kobieta słyszy diagnozę: endometrioza, wszystko się zmienia”. Historia Anny

Smutna kobieta trzyma się za obolały brzuch /Ilustracja do tekstów: kauteryzacja jajników /leczenie endometriozy

Życie, którego rytm wyznaczają epizody rozdzierającego bólu, zmagania z ignorancją lekarzy i wieloletnie oczekiwanie na diagnozę, za którą niezwykle rzadko idzie właściwa terapia – to rzeczywistość wielu kobiet z endometriozą: w Polsce i za granicą. Ale choroba nie musi rzucać cienia na nasze marzenia i plany. Poznajcie historię 28-letniej Anny, pacjentki Miracolo, która pokazuje, jak wielkie znaczenie dla jakości życia mają: napotkanie na swojej drodze właściwego specjalisty i godne, pełne empatii leczenie.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Endometrioza została rozpoznana u p. Anny w kwietniu 2017 roku. Ale choć od największego kryzysu do diagnozy minęły 4 lata, w rzeczywistości musiała na nią czekać niemal całe dorosłe życie.

Ignorowane objawy endometriozy. „Słyszałam, że ma boleć, że od tego są środki przeciwbólowe”

Z bolesnymi miesiączkami zmagała się od zawsze. Utrudniający funkcjonowanie intensywny ból  sygnalizowała od pierwszych wizyt ginekologicznych, ale objawy te nie spotykały się z należytą uwagą ze strony lekarzy. Ginekolodzy, do których trafiała p. Anna, twierdzili, że bolesne miesiączki są u kobiet normą, należy więc do nich przywyknąć.

– Zawsze słyszałam, że to normalne, że ma boleć, że właśnie od tego są tabletki przeciwbólowe – mówi p. Anna.

We Francji, gdzie od lat mieszka, lekarze notorycznie lekceważą sugestie zgłaszane przez pacjentki z endometriozą. Zamiast kierować je na dodatkowe badania, od razu sięgają po bloczek recept, z pomocą których ordynują terapię hormonalną. Tymczasem brak należytej diagnostyki i zagłuszanie symptomów niewłaściwym leczeniem nie tylko nie pomaga wyleczyć choroby, ale wręcz pobudza ją do dalszego rozwoju. Tak też wydarzyło się w przypadku p. Anny.

– Największy kryzys pojawił się w 2013 roku – trafiłam wówczas na pogotowie. Na podstawie wykonanych badań lekarze niczego nie stwierdzili i… odesłali mnie do domu z tabletkami przeciwbólowymi.

ZOBACZ TAKŻE: Torbiele endometrialne: późny objaw endometriozy. Jak je leczyć i czy można uniknąć wznowy?

10-minutowa konsultacja. Na endometriozę – tabletka lub ciąża

Mimo dramatycznej manifestacji choroby, przez kolejne lata żaden z lekarzy nie postawił właściwej diagnozy ani nie skierował p. Anny na szczegółowe badania. Dopiero przed rokiem – w kwietniu 2017 roku – jeden z ginekologów stwierdził podejrzenie endometriozy. Pojawiło się wówczas światełko w tunelu – pacjentka dostała skierowanie do jednego z najlepszych specjalistów w zakresie leczenia endometriozy w Paryżu. Niestety, mimo pokładanych nadziei, wizyta nie przyniosła spodziewanych rezultatów.

– Konsultacja trwała może 10 minut; czułam się jak w kolejce po świeżą bagietkę. Po wykonanym badaniu lekarz stwierdził, że… pomoże mi tabletka, a najlepiej ciąża – mówi p. Anna.

Trafić pod dobry adres. Leczenie endometriozy w klinice Miracolo

Mając na swoim koncie wieloletnie zmagania z niekompetencją lekarzy, p. Anna postanowiła skonsultować otrzymane zalecenia z innym specjalistą – ginekologiem i radiologiem. To tam ostatecznie została skierowana do kliniki leczenia niepłodności.

– Po kilkumiesięcznych trudach poszukiwania właściwej drogi leczenia oddałam tę sprawę Bogu. I tak trafiłam na klinikę Miracolo – podkreśla p. Anna.

Już po pierwszej, pełnej empatii i zrozumienia rozmowie z przedstawicielami tej placówki p. Anna wiedziała, że po latach błądzenia po niewłaściwych gabinetach trafiła w końcu pod dobry adres.

– Niecałe trzy tygodnie później zostałam przyjęta i przebadana przez dra Jana Olka – wreszcie bez pośpiechu i godnie. To, co robi dr Olek wraz ze swoją kliniką, aż trudno opisać. Wspiera słowem, do każdego przypadku podchodzi z wielką uwagą. Przede wszystkim jednak po prostu chce pomagać! – zaznacza p. Anna.

Doceniając kompetencje, którymi wykazali się medycy Miracolo, a także indywidualne podejście do pacjentek (o które trudno i w Polsce, i we Francji), p. Anna zdecydowała się na kontynuację leczenia w Dortmundzie. I to pomimo ponadpięciusetkilometrowej odległości od domu.

– Po prostu nie mam zaufania do innych lekarzy – przyznaje p. Anna.

Wkrótce pacjentka otrzymała termin i plan operacyjnego leczenia endometriozy. Podczas zabiegu dr Jan Olek zdołał usunąć wszystkie ogniska endometriozy, które przez tyle lat sprawiały p. Annie ogromny, choć ignorowany przez innych lekarzy ból.

– Udało się usunąć wszystko, co sprawiało, że mój brzuch palił od środka każdego miesiąca.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Endometrioza utrudnia Agnieszce zajście w ciążę. Po operacji odrodziła się w niej nadzieja

Życie bez bólu, nadzieja na przyszłość

Od operacji minęło już ponad pół roku, a z miesiąca na miesiąc pacjentka czuje się coraz lepiej.

– Obecnie nie czuję żadnego bólu podczas miesiączki i poza nią – mówi p. Anna.

Dodaje, że zabieg istotnie wpłynął nie tylko na jakość jej życia, ale też na plany życiowe. Dziś wraz z mężem dobrze wiedzą, że endometrioza nie będzie mieć w ich życiu ostatniego słowa. Obecnie, wolna od bólu, z nadzieją patrzy w przyszłość – i wierzy, że choć przeszłości nie można zmienić, jej świadomość pomaga zweryfikować dawne potrzeby i dążenia.

– Kiedy kobieta słyszy o tej chorobie, wszystko się zmienia. Początkowo, tak jak każde młode małżeństwo, chcieliśmy chwilkę pokorzystać z życia. Endometrioza zmieniła nasze nastawienie, styl życia i priorytety. Oczywiście kosztowała nas wiele emocji i wyrzeczeń, ale nauczyła nas również, że zdrowie jest najważniejsze, a reszta to kwestia czasu i chęci – mówi.

Dziś ich chęci skoncentrowane są na założeniu rodziny – a cel ten zdaje się znacznie bliższy niż kiedyś.

 – Teraz wiemy, że dzięki Miracolo mamy duże szanse – mówi z uśmiechem p. Anna.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Jak endometrioza zmienia życie? Opowiadają pacjentki Miracolo

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Niedrożność jajowodów – przyczyny i leczenie

Niedrożność jajowodów bywa przyczyną kłopotów z zajściem w ciążę. Nie boli i zazwyczaj nie daje o sobie znać aż do czasu rozpoczęcia starań o dziecko. Jakie są przyczyny niedrożności jajowodów i w jaki sposób je leczyć?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jajowody to przewody o długości ok. 10-12 cm, które biegną od rogu macicy, dochodząc do jajnika. Jajowody pełnią bardzo ważną funkcję w rozrodzie. Odpowiadają za przechwycenie komórki jajowej i jej transport do miejsca spotkania z plemnikiem, odżywienie plemników i komórki jajowej, transport zarodka do macicy oraz odżywianie zarodka przez kilka pierwszych dni po zapłodnieniu. Bywa jednak, że nie działają prawidłowo.

Niedrożność jajowodów należy do mechanicznych czynników niepłodności u kobiet. Niedrożność powstaje zazwyczaj w wyniku stanów zapalnych dróg rodnych, które powodują powstanie zgrubień ścian jajowodów i zrostów. W efekcie plemniki mają utrudnioną drogę do komórki jajowej.

Zobacz także: Kauteryzacja jajników – na czym polega ten zabieg i dla kogo jest zalecany?

Niedrożność jajowodów – przyczyny

Jajowody stają się niedrożne najczęściej na skutek zmian zapalnych przydatków (jajników i jajowodów). Do stanów zapalnych dochodzi w wyniku zakażeń chorobami przenoszonymi drogą płciową (chlamydia, rzeżączka, grzybice).

Niedrożność może być również konsekwencją zabiegów wykonywanych w macicy. Zrosty i przewężenia jajowodów mogą powstać przy endometriozie, stanach zapalnych w jamie brzusznej, np. po zapaleniu wyrostka robaczkowego. Czasami niedrożność jajowodów jest wrodzona.

Do innych przyczyn niedrożności jajowodów zalicza się:

  • Endometrioza
  • Ciąża pozamaciczna
  • Poronienie
  • Nowotwory jajowodów
  • Antykoncepcyjna wkładka domaciczna

Zobacz także: Rezerwa jajnikowa. Wszystko, co musisz o niej wiedzieć

Niedrożność jajowodów – badania

Nieprawidłowości w pracy jajowodów najłatwiej wykryć za pomocą badania HSG, czyli histerosalpingografii.

– W klinice InviMed przeprowadzamy badanie Sono-HSG. Jest to badanie, w którym oceniamy drożność jajowodów – wyjaśnia dr Marcin Trzeciak z Kliniki leczenia niepłodności InviMed we Wrocławiu.

– Podajemy specjalny kontrast do macicy w trakcie badania USG, czyli badania ultrasonograficznego. Oceniamy kształt macicy oraz sprawdzamy, czy jajowody funkcjonują prawidłowo – dodaje lekarz.

Często zdarza się, badanie powoduje rozklejenie zrostu, usuwając tym samym przyczynę problemów z zajściem w ciążę.

Zobacz także: Sztuczny jajnik nadzieją na macierzyństwo dla niepłodnych kobiet

Niedrożność jajowodów – leczenie

Do niedawna pacjentkom z niedrożnymi jajowodami proponowano laparoskopową plastykę jajowodów. Ten zabieg często bywa jednak nieskuteczny, a w przypadku obu niedrożnych jajowodów zazwyczaj w ogóle się go nie wykonuje. Skuteczną metodą walki z niepłodnością spowodowaną niedrożnością jajowodów jest natomiast in vitro.

– Niedrożny może być jeden lub oba jajowody. W przypadku obustronnej niedrożności, pacjentki kierowane są do procedury in vitro. Jeżeli jeden jajowód nie działa prawidłowo, proponujemy inne procedury – mówi dr Marcin Trzeciak.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: InviMed, Poradnik Zdrowie, gazeta.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Menopauza i uderzenia gorąca. Jak im zaradzić?

Kobieta zmagająca się z uderzeniami gorąca pije wodę /Menopauza i uderzenia gorąca: Jak z nimi walczyć
fot. mat. prasowe

Okres menopauzy wiąże się z wieloma zmianami hormonalnymi, które wywołują szereg objawów utrudniających codzienne funkcjonowanie. Symptomem, który aż 77% Polek uważa za charakterystyczny dla okresu przekwitania, są uderzenia gorąca. Jak sobie z nimi poradzić? Wyjaśnia ginekolog i endokrynolog prof. dr hab. n. med. Romuald Dębski.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jednym ze wczesnych oznak okresu przekwitania jest uczucie gorąca, które pojawia się nagle w okolicach klatki piersiowej i szyi, a następnie przesuwa w kierunku twarzy. Uderzeniom gorąca podczas menopauzy często towarzyszą też:

  • dreszcze,
  • zlewne poty.

Stan ten może trwać od kilku sekund do kilkunastu minut i nierzadko nawraca.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: AMH – marker potencjału płodnościowego kobiety

Menopauza i uderzenia gorąca: co o nich wiemy?

Lekarze podkreślają, że w czasie menopauzy kobieta doświadcza prawdziwej burzy hormonalnej. Zimne poty, wypieki na twarzy i uderzenia gorąca w menopauzie są skutkiem zaburzeń naczynioworuchowych i powiązanych z nimi gwałtownych zmian temperatury. Wiążą się też ze zmniejszeniem stężenia estradiolu – najbardziej aktywnego hormonu wśród estrogenów.

Niski poziom tego hormonu, ściśle zależny od wieku, wpływa też na:

  • sposób odkładania się tłuszczu,
  • gęstość kości,
  • stopień wilgotności skóry,
  • powstawanie zmian w obrębie narządów płciowych.

Jak wynika z tegorocznego badania „Zdrowa ONA”, sześć na dziesięć Polek jest zdania, że nieleczenie objawów menopauzy może spowodować ich nasilenie. Natomiast według ponad połowy pań zaniechanie leczenia objawów okresu okołomenopauzalnego powoduje większą drażliwość czy konfliktowość, kłopoty w relacjach z bliskimi, a nawet depresję.

CZYTAJ TEŻ: Obawiasz się, że to menopauza? Sprawdź, czy doświadczasz TYCH objawów

W jaki sposób zatem polepszyć swoje samopoczucie i zniwelować nieprzyjemności związane z menopauzą? Przede wszystkim działać holistycznie: prowadzić zdrowy tryb życia i zastosować leczenie farmakologiczne. Uzupełnianie estrogenów poprzez hormonalną terapię zastępczą pozwala uniknąć lub zminimalizować natężenie uciążliwych dolegliwości.

Hormonalna terapia zastępcza – w tabletkach, zastrzykach, plastrach i w sprayu

Hormonalna terapia zastępcza jest jedną z najefektywniejszych form radzenia sobie z uderzeniami gorąca. Jak zaznacza ginekolog i endokrynolog prof. dr hab. n. med. Romuald Dębski, ekspert programu „Zdrowa ONA”, pozwala na stymulowanie w organizmie naturalnego estrogenu i zachowanie kobiecości.

Obecnie hormonalną terapię zastępczą można przyjmować w jednej z wielu form: m.in. preparatów doustnych, transdermalnych lub zastrzyków.

– Jedną z najnowocześniejszych metod podawania leku jest nieokluzyjny system transdermalny. To tzw. plaster bez plastra – preparat w formie sprayu, który aplikuje się na skórze przedramienia – podkreśla ekspert prof. dr hab. n. med. Romuald Dębski.

Terapia transdermalna charakteryzuje się ciągłym poziomem uwalniania hormonów po zaaplikowaniu (w przeciwieństwie do tabletek). Podany w ten sposób estrogen przenika w dalsze warstwy skóry, gdzie tworzy swoisty rezerwuar, z którego substancja czynna jest stopniowo uwalniana do krwiobiegu. Zapewnia to stabilne stężenie estradiolu w surowicy przez całą dobę.

– To z kolei przekłada się na mniejsze wahania hormonalne i zmniejszenie częstotliwości występowania uderzeń gorąca, zimnych potów czy wypieków. Daje też realną szansę na zmniejszenie liczby i nasilenia objawów – szczególnie przy wybraniu HTZ w formie sprayu, który zawiera mniej hormonów niż plastry, a według przeprowadzonych badań działa równie skutecznie na uderzenia gorąca i powoduje mniej reakcji miejscowych – tłumaczy ekspert.


Ogólnopolskie badanie pt. „Zmienna jak wiatr – kobieta w czasie menopauzy” zrealizowane zostało przez agencję SW RESEARCH na zlecenie spółki Gedeon Richter Polska w ramach programu „Zdrowa ONA”. Analizą, która odbyła się w dniach 22–26 sierpnia br., objęto łącznie 1008 kobiet w wieku powyżej 45. roku życia.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Estradiol – badanie i normy. Co oznacza za wysoki i za niski poziom tego hormonu?

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

4 przepisy na wsparcie płodności jesienią od dietetyka

Fot. Pixabay

Jesienne propozycje na dania wspierające płodność – poleca Magdalena Czyrynda-Koleda
dietetyk, specjalista ds. żywienia w Centrum Płodności Fertimedica.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak jesienią zadbać o swoją dietę płodności, kiedy sezon na na tętniące kolorami owoce i warzywa właśnie się zakończył? Dietetyk podpowiada, by wykorzystać w tym czasie sezon na dynię, lub wiecznie obecne w sklepach bakłażany, jak również suszone pomidory. Magdalena Czyrynda-Koleda proponuje dziś przepisy na przepyszne i proste dania: kaszotto z dyną i kurkami, pstrąg pieczony z dynia i marchewką, pasta z bakłażana i suszonych pomidorów oraz zupa krem z pieczonej papryki.

1. Pasta z bakłażana i suszonych pomidorów (2 porcje)

Składniki:
– 1 duży bakłażan
– 7-8 połówek suszonych pomidorów (około 40g)
– łyżeczka czarnuszki
– łyżeczka sezamu
– łyżka posiekanej natki pietruszki lub kolendry
– 2 ząbki czosnku
– 4 łyżki oliwy z oliwek
– sól, pieprz cytrynowy, bazylia, oregano, słodka papryka

Przygotowanie:
Bakłażana wymyć i osuszyć. Następnie pokroić na 1,5 centymetrowe plasterki. Plastry ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Bakłażana piec przez 30-40 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. Gdy ostygną zdjąć skórkę. Do miski wrzucić upieczone kawałki bakłażana, suszone pomidory, wyciśnięty czosnek, oliwę, sól, pieprz i zioła. Całość zblendować na gładką masę. Gdy będzie gotowa, dodać czarnuszkę i posiekaną natkę pietruszki lub kolendrę i delikatnie wymieszać. Śniadanie stanowią 2 kromki chleba żytniego razowego posmarowane pastą z bakłażanów i suszonych pomidorów.

Wartość energetyczna pasty – 564 kcal

2. Zupa krem z pieczonej papryki

Składniki:
– 6 sztuk czerwonych papryk
– 2 sztuki zielonej papryki
– 1 cebula
– 2 ząbki czosnku
– 2-3 centymetrowy kawałek imbiru
– łyżka oliwy z oliwek
– sok z połówki cytryny
– 1/2 łyżeczki ziaren kolendry
– 3 ziarna ziela angielskiego
– 2 liście laurowe
– 1 mała posiekana papryczka chilli
– sól, świeżo zmielony pieprz, czubryca, 1/2 łyżeczki wędzonej, słodkiej papryki
– 2 szklanki bulionu warzywnego
– gęsty jogurt naturalny
– 3 łyżki uprażonych pestek dyni

Przygotowanie: Papryki umyć, osuszyć, usunąć z nich gniazda nasienne. Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Na blasze ułożyć papryki, skórką do góry i piec około 30 minut. Następnie papryki zamknąć w plastikowej torebce i zostawić na kilka minut. Dzięki temu zabiegowi łatwiej będzie zdjąć skórkę z warzywa. W większym garnku na dnie rozgrzać oliwę i zrumienić na niej posiekaną cebulkę i czosnek. Dodać starty imbir i przyprawy ichwilę podsmażyć. Następnie zalać wszystko bulionem. Zagotować. Dodać papryki, sok z cytryny i posiekaną papryczkę. Ponownie zagotować. Zmiksować blenderem na krem. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Zupę podawać z kleksem jogurtu i uprażonymipestkami dyni.

Wartość energetyczna zupy – 861 kcal

3. Pstrąg pieczony z cukinią i marchewką

Składniki:
– 1 świeży, wypatroszony pstrąg
– 1-2 ząbki czosnku
– 1/2 małej cukinii
– 1 marchewka
– po gałązce świeżego rozmarynu i tymianku
– 1/2 limonki lub cytryny
– łyżka uprażonych płatków migdałowych
– łyżeczka masła
– sól, świeżo zmielony pieprz
Przygotowanie: Piekarnik nagrzać do około 250 stopni. Pstrąga opłukać, osuszyć, anastępnie zrobić na wierzchu kilka nacięć nożem. Rybę oprószyć solą i pieprzem, natrzeć wyciśniętym ząbkiem czosnku. Do środka włożyć masło oraz gałązki ziół. Marchewkę obrać ze skóry i razem z cukinią pokroić w grubszą kostkę. Oprószyć ziołamii skropić delikatnie oliwą z oliwek. Na papierze do pieczenia ułożyć rybę wraz zwarzywami. Piec około 20 minut. Podawać danie z uprażonymi płatkami migdałów,skropione sokiem z limonki lub cytryny w towarzystwie ugotowanej komosy ryżowej bądźkaszy bulgur.

Wartość energetyczna – 528 kcal

4. Kaszotto z dynią i kurkami (2 porcje)

Składniki:
– 100g kaszy pęczak
– 150g kurek
– 300g dyni
– 1 cebula
– 2 łyżki pestek dyni
– 4 łyżki tartego parmezanu
– 2 łyżki oliwy z oliwek
– sól, pieprz, gałka muszkatołowa
– bulion warzywny

Przygotowanie: Kurki dokładnie wyszorować. Dynię pokroić w kostkę. Na patelni rozgrzać łyżkę oliwy i podsmażyć na niej kurki i cebulę, oprószone solą i pieprzem. Zdjąć i odstawić na bok. Na tej samej patelni rozgrzać drugą łyżkę oliwy i podsmażyć dynię, oprószoną gałką. Wsypać kaszę, chwilę smażyć i zalać pierwszą porcją bulionu. Wymieszać. Gdy kasza wchłonie płyn dodać kolejną porcję bulionu. Powtarzać czynność do momentu, aż kaszotto będzie gotowe. Pod koniec dodać odłożone kurki z cebula.
Doprawić do smaku. Przed podaniem posypać tartym parmezanem i prażonymipestkami dyni.

Wartość energetyczna – 512 kcal

POLECAMY: Przekąski na płodność

Magdalena Czyrynda-Koleda

Specjalistka ds. żywienia człowieka w Dietosfera.pl i klinice Fertimedica. Dietetyczka, która na co dzień zajmuje się dietą par, które zmagają się z niepłodnością. Sama latami starała się o dziecko.