Przejdź do treści

Sesja porodowa – czy warto to rozważyć, jak się do niej przygotować i jak wygląda na zdjęciach

sesja porodowa

Sesja porodowa to nadal w Polsce niezbyt popularny temat. Jak przebiega sesja porodowa, czy trzeba się jej bać i jak się do niej przygotować opowiada Danuta Czapka z Dana Photography w rozmowie z Jolantą Drzewakowską.

Czy osoba, której robiłaś sesję porodową jest Twoją znajomą czy to klientka?

To była klientka. Skontaktowała się ze mną w sprawie sesji z brzuszkiem i sama zaproponowała, że chce wykonać sesje z porodu.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kto wpadł na pomysł takiej sesji: modelka, partner modelki czy Ty? 

Tak jak wspomniałam wyżej sesja była z inicjatywy klientki. Osobiście byłam bardzo zainteresowana tego typu sesją, gdyż jest to coś nowego na rynku fotograficznym, przynajmniej tutaj w Danii, gdzie obecnie mieszkam. Zdjęcia z tego typu sesji są naładowane niesamowitym ładunkiem emocjonalnym i są „prawdziwe” bez udawania i ustawiania. Napomnę jeszcze, nie wiem na ile to istotne (dla mnie nie było ;)), ale była to para homoseksualna. Dania jest krajem mocno liberalnym i otwartym na wszystkie związki, wiec Panie nie miały jakiś oporów, a nawet dostałam zgodę na publikacje zdjęć.

Jak wygląda taka sesja porodowa od strony logistycznej? Para wie, że zaczyna się poród i dzwoni do Ciebie, tak jak do położnej? Czy umawiacie się jakoś inaczej?

Od strony logistycznej jest to dosyć złożone, gdyż nie jesteśmy w stanie przewidzieć dokładnie, kiedy poród się rozpocznie i w jaki sposób będzie przebiegał. Teoretycznie mamy planowana datę porodu i umawiając się z klientem zakładam, że muszę być dyspozycyjna na 2 tygodnie przed planowaną datą i tydzień po. W planowanym terminie byłam w kontakcie z mamą – jak się czuje i co mówią lekarze. Później już czekałam na telefon. W moim konkretnym przypadku,  gdzie wykonywałam sesję, miał to być poród domowy w wodzie, z obecnością położnej. Niestety trzy dni przed planowanym terminem porodu, mama nie najlepiej się czuła i wynikły pewne komplikacje, a następnie skierowano ją do szpitala i to dosyć odległego (około godzina drogi od mojego miejsca zamieszkania ) gdzie już pozostała i czekała na wywołanie porodu. Tak więc dzieciątko urodziło się praktycznie 1 dzień przed planowanym terminem, tyle, że w szpitalu, a nie w domu.

dana photography sesja noworodkowa 5

Jak to wygląda na miejscu? Czy np. zawiadamiasz wcześniej szpital i lekarzy? Muszą wyrazić zgodę?

Pierwszy raz miałam przyjemność wykonać tego typu reportaż, wiec trudno mi powiedzieć, jak to rutynowo się odbywa i mogę tylko opowiedzieć o moim spotkaniu. Jako, że poród nieoczekiwanie odbył się w szpitalu, a nie w domu jak był planowany, to mama sama zapytała lekarzy, czy wyrażają zgody, abym ja uczestniczyła w porodzie również. Powiedziała, ze mają zamówionego fotografa na tą okazje. Zgodzili się bez problemu. Trudno mi powiedzieć jak to odbywa się w Polsce. Wiem, że są fotografowie, którzy również wykonują takie reportaże, ale zauważyłam, że odbywają się one zawsze w tym samym szpitalu, być może nie w każdym wyrażają zgodę. Myślę, że gdyby poród był od początku planowany w szpitalu, poprosiłabym rodziców, aby zapytali o możliwości przebywa fotografa w trakcie porodu.

Szpitale w Danii, jak i personel, są bardzo przyjazne, jeśli można to tak określić. Pamiętam mój poród, a było to cesarskie cięcie, położna pięć razy pytała się męża, czy na pewno zabrał na sale operacyjną aparat, bo to najważniejsze w trakcie porodu, aby robić zdjęcia. Na korytarzach stoją dziesiątki wazonów na kwiaty, a odwiedzający mogą przebywać w sali przez większą część dnia. Bywa, ze kobieta już po paru godzinach po porodzie naturalnym wychodzi do domu, jeśli wszystko jest dobrze. Więc podejrzewam, że w większości przypadków, jeśli rodzice sobie życzą, to nie byłoby problemu, aby fotograf uczestniczył w porodzie. Natomiast z całą pewnością zawsze trzeba wcześniej zapytać o zgodę.

dana photography sesja porodowa 3

 

Ok, to wszystkie logistyczne sprawy załatwione, to co się dało przygotowane a potem się zaczyna – poród. Jedziesz do szpitala i… no właśnie, jak to wyglądało w trakcie?

Parę dni przed planowaną datą siedzisz już jak na szpilkach, czekasz jakby to był twój poród. U mnie emocje były po stokroć większe, bo to był mój pierwszy reportaż z porodu. Oczywiście czytałam, oglądałam zdjęcia, ale wiadomo jak się czujemy, gdy robimy coś pierwszy raz i nie da się tego powtórzyć. Miałam wiele wątpliwości, czy dam radę od strony technicznej, gdyż poród może być w środku nocy przy słabym oświetleniu, a fotograf musi być dyskretny, wręcz niewidzialny,  więc użycie lampy błyskowej nie wchodzi w grę. Oczywiście miałam to szczęście, że poród właśnie się odbył w środku nocy. Wiadomo, że każdy poród jest inny i przebiega w innym tempie, jako, ze to było pierwsze dziecko, byliśmy przygotowani, ze to może być bardzo długi poród. Wiedziałam, już o zmianach, o szpitalu i byłam w kontakcie z rodzicami, wiedziałam, co mówią lekarze. Miałam dojechać do szpitala jak rozwarcie będzie około 5 cm.

Myślę, też, że powinnam tutaj wspomnieć, co właściwie się fotografuje w trakcie porodu. Fotografia taka polega na tym, aby zatrzymać w kadrach panującą atmosferę tego dnia, różne szczegóły i detale, na które rodząca kobieta z pewnością nie zwróci uwagi, emocje, więź i czułość jaka istnieje pomiędzy partnerami, pierwsze chwile dziecka i emocje jakie malują się na twarzy rodziców. Zostałam jeszcze jakieś 2-3 godziny po porodzie czyli, fotografowałam również całą procedurę mierzenia i ważenia dziecka, jak i pierwsze uściski z rodzicami. To jest naprawdę niesamowite przeżycie. Niektórzy mnie pytali czy to nie dziwne, ze ja obca osoba uczestniczę w tak intymnej chwili. Starałam się być niezauważana, nie biegałam przed lekarzem czy położną, tylko z odległości, zza drzwi, z kąta starałam się złapać te właściwe momenty. I absolutnie nie czułam się skrepowana, przecież to rodzice chcieli abym uczestniczyła w tym wydarzeniu, rozmawialiśmy wiele przed, spotkaliśmy się na sesji z brzuszkiem … troszkę się poznaliśmy. Sam poród też mnie nie przeraża, jestem mamą i swoje porody mama już za sobą.

dana photography sesja porodowa4

Czy  „modele” czuli się skrępowani Twoja obecnością? czy umawiałaś się z nimi, że np jakichś konkretnych zdjęć nie robisz?

„Modele” byli bardzo otwarci i tolerancyjni, nie czułam ich skrępowania, to jeszcze ja okrywałam mamę, żeby zasłonić to i owo na zdjęciach. Przed sesją wytłumaczyłam, jakie to będą zdjęcia, że absolutnie nie fotografujemy intymnych, fizjologicznych szczegółów, bo nie o to chodzi w takim reportażu. Mamy zatrzymać chwile, emocje, uczucia, pierwsze chwile dzieciątka po drugiej stronie brzuszka.

A Ty jak tam się czułaś? Ile godzin to trwało? Nie miałaś wrażenia, że przeszkadzasz albo że to zbyt intymne?

Wyjechałam z domu po otrzymaniu informacji, kiedy lekarz stwierdził, że jest ok. 4 cm rozwarcia i akcja porodowa przebiega bardzo powoli, nie ma co się spieszyć. Po chwili otrzymałam sms’a, że mam się spieszyć, bo nastąpiła zmiana i wszystko się dzieje w ekspresowym tempie. Dostałam jeszcze dwa sms’y w trakcie drogi. W sumie jechałam koło godziny, był środek nocy, była mniej więcej 2.00. gdy dojechałam. W szpitalu też nie tak łatwo było je odnaleźć, w środku nocy nikogo nie było na portierni (byłam w tym szpitalu pierwszy raz ). Czułam się troszkę jak na planie filmowym, gdy wpadasz do szpitala w środku nocy, a tu ani żywej duszy, żeby pomogła odnaleźć właściwą salę.

Oczywiście aparat już był w ręce i po gratulacjach dla rodziców zaczęłam fotografować te pierwsze minuty maluszka i mamy. W sumie wyjechałam z domu około godziny 1.00. w nocy, a wróciłam koło 8:00 rano. Wyszykowałam córkę do przedszkola, odwiozłam i poszłam spać.

dana photography sesja porodowa1

Jaki moment był dla Ciebie najtrudniejszy podczas takiej sesji?

Wiesz co jakoś wszystko tak błyskawicznie przebiegło, że nie wyłapałam jakiegoś bardzo trudnego momentu. Z pewnością najtrudniejsze to wszystko było od strony technicznej, bo zrobić w miarę dobre zdjęcie przy słabym żółtym oświetleniu plus mocna szpitalna lampa skierowana w konkretne jedno miejsce, to niełatwe zadanie. Wiadomo, że te zdjęcia nie wyglądają jak ze studia, ale myślę, że nie o to w nich chodzi.

Który moment sesji porodowej był najpiękniejszy?

Cała sesja była bardzo wzruszająca, czułam się emocjonalnie związana z rodzicami i przeżywałam to bardzo osobiście. Niesamowite uczucie było gdy wychodziłam już ze szpitala, akurat był piękny wschód słońca … stworzyło mi to harmonię z nowym życiem. Mam nadzieję, że będę miała jeszcze okazję nie jeden taki reportaż wykonać. Chętnie poszłabym w tym kierunku z moją fotografią.

dana photography sesja porodowa 7

Czy po takim doświadczeniu mogłabyś doradzić taką sesję? Kto mógłby się na to zdecydować? Czy trzeba być bardzo odważną, otwarta osobą?

Zdaję sobie sprawę, że taka sesja jest nie dla każdego. Osobiście znam osoby, które absolutnie nie zgodziłyby się na to. Z kolei ja żałuję, że nie miałam takiej świadomości fotograficznej, gdy rodziły się moje dzieci. Uważam, że jest to niesamowita pamiątka, takie chwile się już nigdy nie powtórzą, a w pamięci szybko zacierają. Nawet jeśli będziemy w kolejnej ciąży, będzie ona inna, bo każda jest inna.

Wiele rzeczy, które się wydarzyły w trakcie porodu, już nie pamiętamy, a zdjęcia zatrzymałyby je dla nas. Ja zdecydowanie chciałabym mieć taką pamiątkę oprawioną w piękny album. Same dzieci też uwielbiają oglądać zdjęcia, często pytają się, jak to było, gdy się urodziły, gdy były malutkie. Dla nich samych byłaby to piękna pamiątka. Myślę, że trzeba akceptować siebie i swoje ciało, aby zdecydować się na fotografa w trakcie porodu, lub mieć taką świadomość fotograficzną, która Cię przekona, że warto.

Gdybyś miała doradzić parze, która myśli o sesji porodowej – co powinni ustalić z fotografem, na co zwrócić uwagę?

Z całą pewnością powinni się wcześniej poznać. Dobrym sposobem na to jest wykonanie sesji z brzuszkiem, można wtedy zobaczyć, jaki styl pracy ma fotograf i jak się czujemy w jego towarzystwie. Powinni otwarcie porozmawiać jak to sobie wyobrażają i skonfrontować z tym, co ma fotograf do przekazania w danym temacie. Nie wiem, czy jest wielu fotografów na polskim rynku, którzy wykonują takie sesje, ale wiem, że wielu marzy o tym, aby mieć taką sesję w swoim portfolio, właśnie ze względu na jej prawdziwość i niesamowite emocje, które widać na zdjęciach.

A rada dla fotografa, który podjąłby się takiego wyzwania 🙂

Zaufaj swojej intuicji … Z mojego doświadczenia wynika, ze najtrudniejsza w tego typu sesji jest logistyka, właśnie ze względu na ta niewiadoma, kiedy rozpocznie się poród i jak będzie przebiegał.

dana photography sesja porodowa8

Danuta Czapka Dana Photography Jestem fotografem rodzinnym, dziecięcym, fotografuje również mamusie z brzuszkiem i noworodki. Wciąż poszerzam swoje horyzonty fotograficzne, staram się nieustannie rozwijać i myślę, że nigdy nie przestanę, bo w fotografii jest coś tak fajnego, że zawsze można odkryć coś nowego. Prywatnie mama dwóch cudownych dziewczynek.

Więcej cudownych zdjęć znajdziesz tutaj: http://www.danaphotography.dk/

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawniczka i coach. Matka dwójki dzieci.

Poziom serotoniny u matki wpływa nie tylko na jej zdrowie. Może mieć także związek z autyzmem u dziecka

Mała dziewczynka przytula się do brzucha mamy /Ilustracja do tekstu: Poziom serotoniny u matki a autyzm dziecka

Stopień nasilenia objawów autyzmu u dziecka może mieć związek z poziomem serotoniny w organizmie matki – wynika z najnowszych analiz naukowych. Badacze wskazują, że to zaskakujące odkrycie może wyznaczyć nowy kierunek w badaniach nad przyczynami rozwoju zaburzeń ze spektrum autyzmu.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Serotonina, zwana hormonem szczęścia, to ważny neuroprzekaźnik w ośrodkowym układzie nerwowym. Szacuje się, że 1 na 3 osoby z autyzmem ma podwyższony poziom tego związku we krwi. Nie jest jak dotąd jasne, w jakim stopniu stężenie serotoniny wpływa na poszczególne cechy autyzmu. W tegorocznych badaniach postanowiono jednak przyjrzeć się innemu związkowi między serotoniną a autyzmem.

CZYTAJ TEŻ: Poród zimą a depresja poporodowa. Zobacz, co mówią badania

Poziom serotoniny u matki a autyzm dziecka. Nowe podejście do badań

Zespół badaczy pod kierownictwem prof. Jeremy’ego Veenstry-VanderWeelego, lekarza psychiatry z Uniwersytetu Columbia, przeanalizował dane dotyczące 181 dzieci i dorosłych z autyzmem (w wieku 3-27 lat), a także 119 matek i 99 ojców.

W trakcie prowadzonych badań naukowcy za pomocą standardowych testów diagnostycznych potwierdzili rozpoznanie autyzmu u dzieci. Dodatkowo wykorzystali inne skale, aby zmierzyć zdolności adaptacyjne tej grupy respondentów oraz ich umiejętności kognitywne. W badaniach rozróżniono trzy stopnie nasilenia zaburzeń ze spektrum autyzmu: łagodny, umiarkowany i wysoki. Ponadto zespół naukowców wykonał pomiary poziomu serotoniny: zarówno u osób z autyzmem, jak i ich rodziców.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Choruję na depresję, chcę być matką – jak wygrać obie te walki?

Poziom serotoniny u matki a autyzm dziecka. Zaskakujące powiązania

Uwzględnienie stężenia serotoniny we krwi przyniosło zaskakujące wyniki. Okazało się, że u kobiet, których dzieci mają silne objawy autyzmu, występuje niższy poziom serotoniny niż u tych, których potomstwo ma łagodne lub umiarkowane zaburzenia ze spektrum autyzmu. W badaniu nie stwierdzono jednak związku między nasileniem objawów autyzmu u dzieci a stężeniem serotoniny we krwi ich ojców.

To pierwsze badanie, które pokazuje korelację pomiędzy poziomem serotoniny u matki a autyzmem u dzieci.

– Odkrycie jest zaskakujące – mówi Jeremy Veenstra-VanderWeele. – Zazwyczaj nie myślimy o badaniu biomarkerów u mam, chociaż w przypadku autyzmu wydaje się to wskazane – dodaje.

Według naukowców wyniki najnowszego badania sugerują, że zaburzenia w rozwoju płodu mogą nasilać się wraz ze spadkiem poziomu serotoniny u matki. Niezbędne są jednak dodatkowe, dokładniejsze analizy.

– Warto prześledzić poziom serotoniny u kobiet w całym okresie ciąży, aby sprawdzić, czy w określonym czasie może wystąpić pewna zmienność stężenia tego związku, która mogłaby być skorelowana z autyzmem – skomentował wyniki amerykańskich naukowców Francine Côté, badacz z Francuskiego Narodowego Centrum Badań Naukowych.

Źródło: spectrumnews.org

POLECAMY TAKŻE: Związek między PCOS matki a autyzmem dziecka

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

5 objawów, które świadczą o zbliżającym się porodzie

Ilustracja koncepcyjna: rysunek zegara na ciążowym brzuchu /Ilustracja do tekstu: Objawy zbliżającego się porodu

Im bliżej wyznaczonego przez lekarza terminu porodu, tym bardziej narastają w tobie obawy, czy zdołasz właściwie rozpoznasz pierwsze jego symptomy? Nie jesteś sama – podobnych problemów doświadcza większość ciężarnych, nawet jeśli solidnie przestudiowały wiele podręczników dla przyszłych mam. Aby zmniejszyć swój niepokój, poznaj najczęstsze późne objawy zbliżającego się porodu.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Choć metod, które pozwalają na wyznaczenie terminu porodu, jest wiele, to dokładna data rozwiązania ciąży rzadko pokrywa się ze wstępnymi szacunkami. Jak wynika z badań, aż 75% porodów odbywa się innego dnia, niż wynikałoby to z terminu wskazanego przez lekarza. Nie znaczy to jednak, że poród musi cię zaskoczyć. Organizm jeszcze przed odejściem wód płodowych bardzo często wysyła sygnały, które mogą świadczyć o zbliżającym się porodzie.

Objawy zbliżającego się porodu: skurcze przepowiadające

Gdy czujesz, że twój brzuch boleśnie napina się i rozluźnia, zachowaj czujność i obserwuj reakcje swojego ciała. Jeśli skurcze są dość nieregularne, trwają przez określony czas, ale nie nasilają się i mijają po kilku godzinach, mogą być to  tzw. skurcze przepowiadające. Tym, co je charakteryzuje, jest osłabienie ich natężenia przy zmianie pozycji.

Skurcze przepowiadające pojawiają się na tydzień lub kilka tygodni przed porodem. Ich celem jest przegrupowanie mięśni macicy tak, by dziecko mogło przemieścić się w dół podczas porodu. Jeśli jednak skurcze nasilają się i nie ustępują, może to świadczyć o początku porodu.

Objawy zbliżającego się porodu: skrócenie szyjki macicy

Symptomem, który pozwala z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć, że w najbliższych dniach rozpocznie się poród, jest istotne skrócenie szyjki macicy stwierdzone w badaniu USG.

Jak wynika z analiz naukowców z Uniwersytetu Pensylwanii, gdy szyjka macicy w końcowym okresie ciąży mierzy ponad 3 cm, jest mniej niż 50% szans na to, że poród rozpocznie się w ciągu najbliższych 7 dni. Jeżeli jednak szyjka ma 1 cm lub 0,5 cm, prawdopodobieństwo porodu w powyższym okresie wynosi odpowiednio 85% i 94%.

Objawy zbliżającego się porodu: biegunka

Niejednokrotnie przed zbliżającym się porodem ciężarna zmaga się z biegunką. Jej przyczyną nie jest zwykle zatrucie pokarmowe. To znak, że organizm opróżnia jelita, by umożliwić dziecku bezproblemowe przemieszczenie się w dół kanału rodnego.

Możesz wówczas doświadczać również delikatnych dreszczy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Rozwój wcześniaka. Wszystko, co musisz wiedzieć, gdy istnieje ryzyko porodu przedwczesnego

Objawy zbliżającego się porodu: czop śluzowy

Gdy dostrzeżesz wilgotną wydzielinę z kanału rodnego, nie musi być to początek sączenia się wód płodowych. Jak wskazuje położna Marzena Langner-Pawliczek, powodem może być też czop śluzowy. To zwarty, gęsty śluz, który zamyka szyjkę macicy ciężarnej, zabezpieczając tym samym płód przed infekcjami i drobnoustrojami. Odejście czopa śluzowego następuje, gdy szyjka macicy ulega skróceniu i rozluźnieniu, co świadczy o tym, że organizm powoli przygotowuje się do porodu.

Czop śluzowy często nie odchodzi od razu w całości – niejednokrotnie wydalany jest po kawałku, przez co można go przegapić. Gdy zbliża się termin porodu, warto uważniej obserwować swoją wydzielinę, by dostrzec sygnały świadczące o zbliżającym się rozwiązaniu ciąży.

UWAGA: Odejście czopa śluzowego przed 36. tygodniem ciąży może świadczyć o komplikacjach i bezwzględnie wymaga konsultacji lekarskiej.

Objawy zbliżającego się porodu: odejście wód płodowych

Ostatecznym sygnałem, że zbliża się poród, jest odejście wód płodowych. Nie u każdej kobiety wygląda ono tak samo. U jednych wody płodowe sączą się z większą siłą, u innych – ze znacznie mniejszą. Niezależnie jednak od natężenia, niezbędne jest niezwłoczne udanie się do szpitala. Jak podkreśla położna Marzena Langner-Pawliczek, ambasadorka kampanii „Położna na Medal”, mimo że akcja porodowa jeszcze się wtedy nie rozpoczyna, należy pozostawać pod opieką lekarza.

Pamiętajmy też, że poród to proces, na który składa się wiele etapów. Jeżeli obserwujemy uważnie swoje ciało i potrafimy rozpoznać, co nam komunikuje, z pewnością wychwycimy pierwsze objawy zbliżającego się porodu. Jeżeli jednak cokolwiek nas niepokoi, natychmiast skontaktujmy się z lekarzem lub położną.

Warto mieć również świadomość, że poród – choć wyczekiwany – łączy się z dużym stresem i niepokojem. Łatwo wówczas stracić kontrolę, dlatego warto mieć u boku osobę, która pomoże nam zapanować nad sytuacją.

Źródło: mat. kampanii „Położna na Medal”, ncbi.nlm.nih.gov, dzidziusiowo.pl

POLECAMY:

Nie tylko znieczulenie. Poznaj 8 metod łagodzenia bólu porodowego

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

In vitro zwiększa prawdopodobieństwo urodzenia chłopca

In vitro zwiększa prawdopodobieństwo urodzenia chłopca
fot. Pixabay

Czy techniki wspomaganego rozrodu mogą mieć wpływ na płeć dziecka? Badania sugerują, że tak. Zobacz, jakie dzieci częściej rodzą się w wyniku in vitro. 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak pokazują analizy australijskich badaczy, w wyniku naturalnego zapłodnienia 51 na 100 narodzonych dzieci to chłopcy. Z kolei dzięki in vitro na 100 maluchów rodzi się 56 chłopców.

ICSI, czyli inna technika wspomaganego rozrodu, podczas której wyselekcjonowany plemnik zapładnia komórkę jajową, zwiększa się prawdopodobieństwo wydania na świat dziewczynki.

Badanie zostało opublikowane na łamach magazynu „British Journal of Obstetrics and Gynecology” (BJOG).

Zobacz także: Status materialny może mieć wpływ na płeć dziecka

In vitro zwiększa prawdopodobieństwo urodzenia chłopca

Australijczycy uwzględnili w swoim badaniu niemal 14 tys. urodzeń. Grupa ta obejmowała urodzenia po leczeniu niepłodności w australijskich i nowozelandzkich klinikach w latach 2002-2006.

Według analizy, prawdopodobieństwo wydania na świat chłopca wahało się pomiędzy 53 a 56 proc. w zależności od czasu, w jakim zapłodnione jajeczko zostało wprowadzone do organizmu kobiety. Przyjmując powyższe wartości wynika, że na 100 narodzonych dzieci 56 było chłopcami a 44 dziewczynkami.

Przy takiej samej liczbie porodów, w wyniku ISCI na świat przyszło już 49 chłopców, a przy poczęciu naturalnym – 51.

Zobacz także: Naukowcy odkryli nowy sposób, jak sprawdzić płeć dziecka – czy to dziewczynka?

Niebezpieczne skutki dysproporcji płci?

Zdaniem niektórych badaczy proporcje płci zmieniają się z biegiem czasu naturalnie, w odpowiedzi na czynniki zewnętrzne, takie jak wojna czy klęski. Jednak ostatnie badania pokazują, że ingerencja człowieka w proces poczęcia również może mieć wpływ na to zjawisko.

– To może mieć w przyszłości duże znaczenie dla zdrowia publicznego – twierdz profesor Philip Streer, redaktor naczelny BJOG.

– Wiemy, że w niektórych częściach Indii i Chin rodzi się większa liczba chłopców, ponieważ rodzice świadomie wybierają płeć dziecka. To z kolei prowadzi do poważnych problemów społecznych, gdzie mężczyźni nie mogą znaleźć partnerki – wyjaśnia profesor Steer.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: FIGO, BBC

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Termin porodu – czy da się go dokładnie wyliczyć?

Kobiecy brzuch ciążowy na niebieskim tle /Ilustracja do tekstu: Naturalne metody łagodzenia bólu porodowego /Termin porodu: jak wyznaczyć?
Fot.: Pixabay.com

Poród to szereg następujących po sobie naturalnych procesów, które prowadzą do wydania na świat dziecka. Czy szacowany przez lekarzy termin porodu jest precyzyjny? Jakimi metodami można go wyznaczyć i kiedy możliwe jest przyspieszenie porodu? Wyjaśnia Marzena Langner-Pawliczek, położna i ambasadorka kampanii „Położna na medal”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak obliczyć termin porodu? Reguła Naegelego i USG

Termin porodu to pojęcie, którym określa się datę prawdopodobnego zakończenia ciąży. Jedną z metod stosowanych do wyznaczenia tego terminu jest tzw. reguła Naegelego.

– Polega ona na dodaniu do pierwszego dnia ostatniej miesiączki 7 dni i odjęciu od tej daty 3 miesięcy. Jeśli kobieta miesiączkuje regularnie (niezależnie od tego, czy co 28, czy co 35 dni) sprawa jest prosta. Jeśli jednak cykle są nieregularne, należy wziąć to pod uwagę przy wyznaczaniu terminu porodu – wyjaśnia położna Marzena Langner-Pawliczek.

Wzór reguły Naegelego: termin porodu = pierwszy dzień ostatniej miesiączki + 7 dni – 3 miesiące + 1 rok

Prawdopodobną datę porodu bardzo często wyznacza się na podstawie badania USG wykonywanego we wczesnej ciąży.

– Jest to ważne, jeżeli pacjentka nie pamięta dnia ostatniej miesiączki albo problemy zdrowotne zaburzyły jej gospodarkę hormonalną – mówi położna. – Moim zdaniem termin porodu z USG jest bardzo pomocny, ale należy go skonfrontować z pozostałymi parametrami – dodaje.

Jak obliczyć termin porodu: data zapłodnienia lub pierwszych ruchów dziecka

W obliczaniu daty porodu istotnie pomaga też wiedza o tym, kiedy dokładnie pojawiły się pierwsze ruchy płodu, lub znajomość dokładnego dnia zapłodnienia.

– Proszę wierzyć: są kobiety, które wiedzą dokładnie, kiedy zaszły w ciążę. Wtedy do tego dnia dodajemy 280 dni i mamy bardzo prawdopodobny termin porodu – przekonuje ekspertka.

CZYTAJ TEŻ: Jak liczyć tydzień ciąży po transferze?

Kiedy przyspieszyć poród?

Jak doskonale wiemy, życie pisze różne scenariusze, a moment porodu nie zawsze pokrywa się z wyliczeniami. Według statystyk tylko 4 kobiety na 100 rodzą w wyznaczonym czasie. Ponad 2/3 dzieci przychodzi na świat w innym terminie, różniącym się od właściwego o ok. 2 tygodnie.

Prawidłowa ciąża trwa od 38. do 42. tygodni. Nie zawsze jednak płód rozwija się w tym samym tempie. Z tego powodu w przypadku przekroczenia terminu podanego przez lekarza nie należy pochopnie podejmować decyzji o przyspieszeniu porodu.

– Należy pamiętać, że termin porodu jest wyznacznikiem dojrzałości rodzącego się dziecka. Gdy nie ma bezwzględnych wskazań medycznych, nie należy przyspieszać rozwiązania ciąży – mówi Marzena Langner-Pawliczek.

ZOBACZ TAKŻE: Poród zimą a depresja poporodowa. Zobacz, co mówią badania

Ciąża przeterminowana – postępowanie

Innym zagadnieniem związanym z terminem porodu jest ciąża przeterminowana.

Ciążę uważa się za przeterminowaną wtedy, kiedy poród nie nastąpił przed 42. tygodniem jej trwania. Zwykle po 41. tygodniu ciąży pacjentka jest hospitalizowana.

– Wcześniej nie ma takiej potrzeby – wystarczy ambulatoryjne monitorowanie dobrostanu płodu. Gdy poród po terminie nie występuje samoczynnie, wdrażane są procedury medyczne mające na celu zakończenie ciąży ze względu na bezpieczeństwo matki i dziecka – wyjaśnia ekspertka.

Źródło: mat. kampanii „Położna na Medal”

POLECAMY: Kawa i herbata w ciąży. Czy istnieje bezpieczna dawka kofeiny?

 

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.