Przejdź do treści

Sejm przyjął ustawę o in vitro

W czwartek w Sejmie zapadła decyzja, która zmieni losy wielu polskich par starających się dziecko. Po blisko 10 latach Sejm przyjął ustawę o leczeniu niepłodności. – Dzisiaj, w Polsce wolna amerykanka się skończyła – z nieukrywanym wzruszeniem skomentowała wynik głosowania Anna Krawczak, przewodnicząca Stowarzyszenia Nasz Bocian. Za przyjęciem ustawy było 261 posłów, przeciw 176, a sześciu wstrzymało się od głosu.

-Od 10 lat staramy się, aby ta kwestia została uregulowana, wreszcie się stało – w rozmowie z nami skomentowała wynik głosowania Anna Krawczak. -Jesteśmy teraz w okresie przedwyborczym wydawało się, że PiS wygra. Wszyscy wiedzą, jakie poglądy na in vitro ma Duda. Gdyby dzisiejsze głosowanie się nie powiodło to tej ustawy nie byłoby w ogóle –  dodała Agnieszka Ziółkowska, pierwsza Polka urodzona, dzięki metodzie in vitro.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zanim posłowie przystąpili do głosowania odrzucili wszystkie zgłoszone wcześniej poprawki i wnioski mniejszości. Nie przyjęto wniosku o zmianę tytułu ustawy oraz dodanie preambuły do ustawy.

Wiele kontrowersji wywołała propozycja zmiany definicji zarodka. W tej kwestii głos zabrali Jarosław Gowin (ZP), Marzena Wróbel (PiS) i Janusz Palikot (RP). Ten ostatni mówił, że dopóki komórki nie wykształcą mózgu nie mogą być uważane za człowieka. Pomimo dyskusji, poprawka została odrzucona.

Temat definicji zarodka powracał na mównicę kilka razy. Poseł Gowin przekonywał, że w krajach, gdzie medycyna jest znaczenie bardziej rozwinięta jest zakaz tworzenia nadliczbowych komórek. Palikot ripostował, że ten – opowiada bzdury i wciska kit – i dodał – „jeżeli zarodek jest osobą to plemnik też jest osobą, to znaczy, że jeżeli mój organizm wyprodukował plemnik wskutek tego, że zjadłem kiełbasę, to ta kiełbasa też jest osobą”. Sprzeciwiała się temu posłanka Wróbel – Zarodek to nie jest rzecz. To jest człowiek w najwcześniejszej fazie rozwoju, to jest istota ludzka, to jest dziecko. Z zarodka nie urodzi się nikt inny poza człowiekiem.

Zdaniem Anny Krawczak rozwiązanie proponowane przez posła Gowina jest gorsze niż zakaz stosowania in vitro –„zakaz przynajmniej ochroniłby ludzi przed przystępowaniem do procedury, która byłaby szkodliwa dla ich zdrowia. Natomiast wariant gowinowski doprowadziłby do wzrostu poronień, ciąż mnogich, urodzeń dzieci, które wymagałby poważnej opieki neontologicznej” – tłumaczy.

Wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki uspokajał, ze ustawa reguluje zasady ochrony i bezpieczeństwa zarodków oraz wprowadza sankcje karne za ich ewentualne niszczenie. Zaznaczył, że przyjęte w ustawie zapładnianie maksymalnie sześciu komórek uniemożliwia tworzenie nadliczbowych zarodków, ponieważ, jak wynika z obecnego programu rządowego, w wyniku zabiegu powstają maksymalnie trzy zarodki, co pozwala na uzyskanie jednej ciąży.
Kolejnym punktem spornym było finansowanie in vitro. Jak mówiła posłanka Wróbel, zabieg jest dostępny zarówno dla małżeństw, par w luźnych związkach, jak i osób tej samej płci. – Dziecko ma prawo wychowywać się w rodzinie, gdzie jest mama i tata, a nie rodzic numer jeden i rodzic numer dwa – komentowała propozycję poprawki.

Uchwalona przez Sejm ustawa zakłada, że procedurą in vitro będą mogły zostać objęte małżeństwa i osoby pozostające we wspólnym pożyciu, potwierdzonym zgodnym oświadczeniem. Z metody będą mogły korzystać jedynie osoby, które wyczerpały wszystkie inne metody leczenia stosowane przez minimum rok.

Niedozwolone będzie tworzenie zarodków w celach innych niż pozaustrojowe zapłodnienie.  Więcej niż sześć zarodków będzie można utworzyć jedynie w przypadku, gdy kobieta poddająca się in vitro przekroczy 35 rok życia lub gdy będą ku temu wskazania – współistniejąca z niepłodnością inna choroba i wcześniejsze dwukrotne nieskuteczne leczenie metodą zapłodnienia pozaustrojowego.

Ustawa zakłada możliwość przekazania zarodka anonimowej biorczyni. Aby to zrobić konieczne będzie stwierdzenie podobieństwa danych fenotypowych biorców zarodka z jego dawcami. Do dawstawa anomonimowego będą mogły również trafić zarodki przechowywane w banku komórek rozrodczych i zarodków, jeżeli  od momentu przekazania ich do banku minęło więcej niż 20 lat lub jeśli oboje dawcy zmarli.

Nowe przepisy regulują również kwestie związane ze znakowaniem, monitorowaniem, przechowywaniem i transportowaniem zarodków. Opisują również kryteria bezpieczeństwa i jakości komórek rozrodczych oraz zarodków.

Teraz ustawa trafi do Senatu. Następnie zajmie się nią prezydent. – Oczywiście potrzebujemy jeszcze podpisu urzędującego prezydenta, Bronisława Komorowskiego, ale nie mamy wątpliwości, że podpiszę się on pod ustawą. – z ulgą tłumaczy przewodnicząca Stowarzyszenia Nasz Bocian.
Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Inseminacja a in vitro – czy mamy wybór?

Inseminacja a in vitro
Inseminacje domaciczne można powtarzać wielokrotnie, jednak przyjmuje się, że do uzyskania ciąży powinno dojść po 3-4 próbach – fot. materiały udostępnione przez Partnera

W Polsce z problemem niepłodności boryka się około 1,5 mln par rocznie. Niektórym leczenie pomaga na tyle, że są w stanie począć dziecko naturalnie i utrzymać ciążę. Niestety części z nich realne szanse na rodzicielstwo dają przede wszystkim techniki wspomaganego rozrodu. Najczęściej stosowane są inseminacje i procedury in vitro. Czym są, czym się różnią, czy można wybrać, z której się skorzysta?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dla wielu niepłodnych par realną szansę na macierzyństwo i ojcostwo, oprócz in vitro, dają też inseminacje. Na wielu forach padają pytania: co wybrać – inseminacje czy in vitro? Co jest lepsze? Która procedura daje większe szanse? Razem ze specjalistami z klinik leczenia niepłodności InviMed postaramy się odpowiedzieć na te pytania.

Na początek – diagnoza

Każdy z nas zna parę, która boryka się z niepłodnością, tzn. od przynajmniej roku bezskutecznie stara się o dziecko. Mogą to być osoby, które starają się o pierwszego potomka, ale też pary, mające problem z naturalnym poczęciem drugiego lub kolejnego dziecka (to tzw. niepłodność wtórna).

– W klinikach leczenia niepłodności InviMed pary, które od dłuższego czasu bezskutecznie starają się o dziecko, są przede wszystkim diagnozowane. Postawienie właściwej diagnozy jest kluczowe dla decyzji o kolejnych krokach i wdrażanym leczeniu.

Wielu osobom może wystarczyć np. uregulowanie gospodarki hormonalnej i dokładne określenie dni płodnych, innym pomogą inseminacje domaciczne, a niektórzy już na drugiej wizycie mogą usłyszeć o in vitro. Niestety takie przypadłości jak np. bardzo zaawansowana endometrioza, niedrożne i uszkodzone oba jajowody lub bardzo słabe parametry nasienia w zasadzie wykluczają inne metody zapłodnienia – tłumaczy dr Robert Gizler, ginekolog i dyrektor medyczny kliniki InviMed we Wrocławiu.

Zobacz też: Jak przygotować się do inseminacji?

Co to jest inseminacja?

Zarówno inseminacja, jak i in vitro są technikami wspomaganego rozrodu. Inseminacja to bezpośrednie umieszczenie w drogach rodnych kobiety odpowiednio przygotowanego nasienia. Inseminacje domaciczne w leczeniu niepłodności stosuje się od dziesiątek lat. Są bezpieczne, nie wymagają bardzo złożonego przygotowania, a sam zabieg jest bezbolesny i szybki.

Zabieg polega na umieszczeniu w macicy próbki nasienia zawierającej plemniki, które wcześniej zostały wyselekcjonowane i odpowiednio przygotowane w laboratorium. Nasienie umieszcza się w macicy, stosując cienki silikonowy cewnik. Inseminacje wykonuje się w cyklach naturalnych lub po wcześniejszej stymulacji jajeczkowania.

Na czym polega in vitro?

In vitro (IVF) jest metodą zapłodnienia pozaustrojowego. Jego istotą jest połączenie plemnika i komórki jajowej w warunkach laboratoryjnych. Zapłodnienie pozaustrojowe poprzedza:

  • u kobiety – stymulacja hormonalna i punkcja, które mają na celu pozyskanie odpowiedniej liczby dojrzałych pęcherzyków z jajników zawierających kompetentne komórki jajowe;
  • u mężczyzny – oddanie nasienia lub w ciężkich przypadkach niepłodności męskiej, pobranie plemników bezpośrednio z jąder.

Zapłodnienie komórki jajowej in vitro oznacza skorzystanie z jednej z pięciu metod: mikromanipulacji ICSI, IMSI, PICSI, hbIMSI lub klasycznego zapłodnienia IVF. Zapłodnienie wykonywane jest przez doświadczonego embriologa w specjalnym laboratorium. Następnie zapłodniona komórka jest inkubowana. Okres hodowli trwa do 6 dni, w trakcie których wyznaczany jest dzień transferu zarodka do jamy macicy.

W wyniku procedury IVF oprócz zarodków przeznaczonych do tzw. świeżego transferu, w 60-70% uzyskuje się dodatkowe nadliczbowe zarodki, które są krioprezerwowane i mogą zostać wykorzystane w razie niepowodzenia transferu świeżego, co znacznie podwyższa skuteczność pojedynczego cyklu leczenia i nie wymaga przeprowadzania kolejnej stymulacji. Zdarza się, głównie z przyczyn medycznych (np. nieprawidłowy wzrost endometrium), że transfer świeży jest odwoływany, a zarodki, które były wybrane w pierwszej kolejności do transferu są krioprezerwowane i podawane w cyklu KET (kriotransfer). Tego rodzaju postępowanie kliniczne nie obniża szans na uzyskanie ciąży – tłumaczy Bartłomiej Wojtasik, starszy embriolog kliniczny ESHRE, zastępca dyrektora embriologii klinik InviMed.

Zobacz też: Jak przekonać partnera lub partnerkę do leczenia niepłodności?

Kiedy występują wskazania do inseminacji?

Najczęstszymi wskazaniami do inseminacji są:

  • umiarkowany czynnik męski,
  • endometrioza I lub II stopnia,
  • zdiagnozowane przeciwciała przeciwplemnikowe,
  • niepłodność idiopatyczna (jej przyczyna nie jest znana po wykorzystaniu dostępnej diagnostyki).

Umiarkowany czynnik męski jest najczęstszym wskazaniem do inseminacji u par, które od przynajmniej roku bezskutecznie starają się o dziecko. Stwierdza się go po wykonaniu badań nasienia – w przypadku zbyt małej ilości, słabszej ruchliwości i żywotności lub zaburzonej morfologii plemników.

W przypadku podjęcia leczenia metodą inseminacji, parametry nasienia muszą pozwalać na uzyskanie tzw. dawki inseminacyjnej, czyli ilości plemników, która pozwoli na uzyskanie ciąży, ze skutecznością charakterystyczną dla metody (10-20%).

Kiedy inseminacja nie ma sensu?

Inseminacja nie ma sensu w przypadku niedrożności obu jajowodów lub ich usunięciu, niemożności wywołania owulacji, a także w przypadku III lub IV stopnia endometriozy u pacjentki. Nie wykonuje się jej również wtedy, gdy nasienie pacjenta jest bardzo słabe, np. w mililitrze jest mniej niż milion plemników. Jednocześnie są to najbardziej oczywiste wskazania do in vitro – tłumaczy dr Tomasz Rokicki, ginekolog i dyrektor medyczny kliniki InviMed w Warszawie.

In vitro stosuje się także jako kolejny – po inseminacjach – etap leczenia niepłodności technikami wspomaganego rozrodu. Parom, w przypadku których wcześniejsze leczenie nie przyniosło efektów lub stan kliniczny pacjentów uniemożliwia zajście w ciążę z zastosowaniem prostszych form leczenia, np. inseminacji, pozostaje już tylko jedno wyjście – in vitro.

Zobacz też: Kiedy inseminacja jest wskazana? A jakie czynniki decydują, że nie można jej wykonać u niepłodnych par?

Inseminacja a in vitro – co jest skuteczniejsze?

Inseminacje domaciczne można powtarzać wielokrotnie, jednak przyjmuje się, że do uzyskania ciąży powinno dojść po 3-4 próbach, dalsze powtórzenia są bardzo nisko rokujące. Kluczowym czynnikiem jest tutaj wiek pacjentki. Nie zaleca się kolejnych powtórzeń po wcześniejszych niepowodzeniach, jeżeli pacjentka zbliża się lub przekroczyła 35 rok życia.

Oprócz wieku i stanu klinicznego pacjentki, skuteczność zależy także od jakości nasienia oraz liczby dojrzałych pęcherzyków uzyskanych w wypadku zastosowania stymulacji hormonalnej – waha się między 10% a 20% na cykl.

Skuteczność in vitro również zależy od wymienionych wyżej czynników, jednak jest zdecydowanie wyższa. W najlepszych polskich klinikach sięga powyżej 40%.

W InviMed aż 54% wszystkich cykli in vitro, które zostały przeprowadzone w latach 2015-2017 w klinikach InviMed zakończyło się urodzeniem dzieci. W pierwszym cyklu ciąże kliniczne są potwierdzane średnio w 57% przypadków, w drugim w 50%, a w trzecim w 43%. Przy czym jeden cykl IVF liczony jest do wykorzystania ostatniego dostępnego w tym cyklu, świeżego bądź zamrożonego zarodka – tłumaczy embriolog Bartłomiej Wojtasik.

Czy można od razu przejść do in vitro?

Wiele borykających się z niepłodnością par, porównując wyniki skuteczności inseminacji i in vitro, chciałoby od razu starać się o dziecko z wykorzystaniem najskuteczniejszej możliwej metody. Jednak wybór między inseminacją a in vitro często nie istnieje.

Pary, które już na początku swojej drogi nie mają oczywistych wskazań do in vitro (np. u kobiety występuje niedrożność tylko jednego jajowodu) zgodnie z prawem nie mogą od razu przejść do leczenia metodami zapłodnienia pozaustrojowego.

Decyzja o tym, czy stosowane są inseminacje czy in vitro zależy od:

  • konkretnych wskazań lekarskich,
  • sytuacji medycznej danej pary,
  • przebiegu wcześniejszego leczenia,
  • obowiązującego w Polsce prawa.

Zgodnie z Ustawą o leczeniu niepłodności z 2015 roku, leczenie niepłodności metodą in vitro jest możliwe w przypadku małżeństw i par w związkach nieformalnych, po wyczerpaniu innych metod leczenia prowadzonych przez okres nie krótszy niż 12 miesięcy.

Wyjątkiem są sytuacje, w których wiadomo, że inne metody nie mają szansy powodzenia (np. inseminacja przy niedrożności obu jajowodów), a powód takiego stanu rzeczy został w pełni zdiagnozowany i odnotowany w dokumentacji medycznej.

Logo: InviMed

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

5 sposobów na skuteczne in vitro

5 sposobów na skuteczne in vitro
fot.Pixabay

Dla wielu par zapłodnienie pozaustrojowe to jedyna szansa na poczęcie dziecka. Gdy przyszli rodzice podejmują decyzję o specjalistycznym leczeniu, myślą przede wszystkim o tym, czy będzie ono skuteczne. Eksperci z Klinik Leczenia Niepłodności INVICTA podpowiadają, jakie elementy postępowania mogą mieć największe znaczenie dla powodzenia procedury.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Spersonalizowanie procesu stymulacji

Pierwszy etap – terapia hormonalna (tzw. stymulacja jajników) – umożliwia uzyskanie odpowiedniej liczby dojrzałych komórek jajowych. Do niedawna dominowało podejście, w którym lekarze wybierali jeden z dwóch sposobów prowadzenia stymulacji: tzw. protokół długi lub krótki i wg standardowych wytycznych podawali leki.

Badania potwierdzają jednak, że lepsze efekty daje dostosowanie stymulacji do indywidualnej sytuacji pacjentki. Odpowiednie dobranie rodzaju leków, dawek i czasu ich stosowania ma wpływ na liczbę i jakość uzyskiwanych komórek. INVICTA od kilku lat prowadzi prace badawcze nad rozwojem spersonalizowanej stymulacji, wprowadzając m.in. autorski protokół oparty o parametr AMH, protokoły bazujące na indywidualnej reakcji pacjentek na leki, a także tzw. wielokrotną stymulację.

Szczegółowe analizy statystyczne potwierdzają, że powtórzenie terapii hormonalnej w krótkim odstępie czasu i kilkukrotne pobranie komórek jajowych, może pozytywnie wpływać na ich jakość i dojrzałość. Dzięki temu większa jest też szansa na uzyskanie prawidłowych zarodków i tym samym ciążę.– mówi prof. Krzysztof Łukaszuk, kierownik Klinik Leczenia Niepłodności INVICTA.

Zobacz też: Dlaczego zarodek nie rozwija się prawidłowo?

Precyzyjny wybór plemników do zapłodnienia

Zapłodnienie pozaustrojowe zazwyczaj odbywa się z wykorzystaniem techniki ICSI – podaniu pojedynczego plemnika do komórki jajowej. Do oceny jego budowy i ruchliwości wykorzystuje się podstawowe techniki mikroskopowe. Skuteczność można zwiększyć stosując bardziej zaawansowane metody, tj. IMSI-MSOME. Dzięki ocenie w dużym powiększeniu można uwidocznić kształt główki plemnika i jego ewentualne uszkodzenia.

Jeszcze dokładniejszą metodą, opracowaną w Klinice INVICTA, jest FAMSI (Functional fine, Acrosome activated, Morphologically Selected sperm Injection). Ocenia się nie tylko budowę plemnika, ale również ryzyko zaburzeń w liczbie chromosomów oraz tzw. fragmentacji, czyli drobnych uszkodzeń w DNA. Ważne, by badanie wykonane było precyzyjną metodą TUNEL. Jeśli odsetek nieprawidłowości jest duży, przeprowadza się tzw. magnetyczną separację i wybiera plemniki, w których prawdopodobieństwo zmian jest najniższe.

Rozwój zarodków w warunkach odwzorowujących naturę

Proces zapłodnienia i rozwoju wczesnej ciąży przebiega w kilku etapach. Plemniki spotykają się z komórką jajową jeszcze w jajowodzie. Przez pierwsze dni dzieli się ona, a zarodek wędruje w stronę macicy, by zagnieździć się w śluzówce, czyli endometrium.

Zapłodnienie pozaustrojowe wymaga odtworzenia tych naturalnych warunków. To właśnie robimy, dobierając specjalne podłoża, w których rozwijają się zarodki, zapewniając odpowiednią prężność tlenu i higienę otoczenia, unikając światła. To nowatorskie podejście, w którym odchodzimy od komercyjnych rozwiązań i wprowadzamy własne, dopasowane do tego, co podpowiada nam natura. – tłumaczy prof. Łukaszuk.

 Ekspert wyjaśnia także, dlaczego zarodki powinny rozwijać się w laboratorium przez 5–6 dni, a nie do 3 doby. Po pierwsze, dopiero na tym etapie rozwoju uaktywniają się ich geny, można zatem powiedzieć, jaki jest ich potencjał i szanse na ciążę. Po drugie podajemy zarodek do macicy w takim samym czasie, w jakim zagnieżdżałby się w niej w przypadku zapłodnienia in vivo.

Zobacz też: Genetyczne badania zarodków INVICTA z międzynarodowym certyfikatem jakości

Przygotowanie do transferu

Transfer, czyli przeniesienie zarodków do macicy, to kolejny kluczowy moment procesu in vitro. Aby wybrać optymalny moment przeprowadzenia zabiegu i zwiększyć prawdopodobieństwo sukcesu leczenia, w Klinice INVICTA stosuje się wieloczynnikowe badanie receptywności endometrium. Pobrany fragment błony śluzowej macicy bada się w celu określenia parametrów molekularnych, świadczących o dojrzałości i prawidłowości endometrium oraz o odpowiedniej funkcji układu odpornościowego.

Badanie wykonywane jest w określonych dniach w celu ustalenia optymalnego terminu transferu. Aby wykluczyć ryzyko potencjalnych czynników wpływających na implantację zarodka, ośrodek rekomenduje także badanie UMA Test, oceniające aktywność mięśnia macicy. USG, wsparte specjalnym oprogramowaniem, umożliwia zdiagnozowanie nadmiernej kurczliwości, która przyczyniać się może do niepowodzeń in vitro.

Wnioski z badania umożliwiają uzupełnienie programu zapłodnienia pozaustrojowego o leczenie (wlewy dożylne z antagonisty receptorów oksytocynowych) zwiększające szanse na uzyskanie ciąży. Inną istotną przeszkodą w prawidłowym zagnieżdżeniu się zarodka mogą być zaburzenia immunologiczne. Przeprowadza się więc badania tzw. subpopulacji limfocytów w endometrium. W zależności od wyniku i stwierdzonych zaburzeń, wprowadzane są dodatkowe procedury tj. scratching, współżycie w czasie okołotransferowym lub jego brak, przyjmowanie dodatkowych leków lub wlewy z intralipidów. W ten sposób zwiększa się szanse na ciążę.

Zobacz też: Superstymulacja do in vitro. Na czym polega i jak wpływa na poprawę jakości komórek jajowych?

Badania genetyczne

Genetyka ma zasadnicze znaczenie dla skuteczności in vitro. Z tego powodu wszystkim pacjentom przystępującym do procedury zalecamy wykonanie przynajmniej badania kariotypu. Jest to analiza liczby i struktury chromosomów, czyli zestawu porcji genów, która jest zawarta w każdej naszej komórce. Wynik pozwala ocenić, czy istnieje podwyższone ryzyko wystąpienia wad u dziecka pary – wyjaśnia ekspert z INVICTA.

Badanie wykonuje się raz na całe życie. U większości pacjentów wynik jest prawidłowy, jednak już małe zmiany mogą przyczyniać się do niepłodności, poronień i wystąpienia wad płodu. Pary, u których stwierdzono mutacje w DNA lub zmiany w kariotypie, a także pacjenci doświadczający niepowodzeń leczenia oraz kobiety po 35 roku życia, mogą skorzystać z tzw. diagnostyki preimplantacyjnej,  To badania genetyczne zarodków, zwiększające szanse na zdrową ciążę i narodziny zdrowego dziecka.

Dzięki spersonalizowanemu prowadzeniu programów in vitro, skuteczność leczenia w INVICTA wynosi nawet 72% w przypadku kobiet do 35 roku życia oraz 84% po diagnostyce PGD. Aż 90% par, które kontynuują leczenie w klinice, w toku kilku cykli zachodzi w ciążę. Z roku na rok statystyki rosną, bo wciąż doskonalone są metody, podnoszące jakość leczenia.

E-wydanie Magazynu chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj. 

 

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Istotne decyzje, czyli co warto przemyśleć rozpoczynając leczenie metodą zapłodnienia pozaustrojowego

Istotne decyzje, czyli co warto przemyśleć rozpoczynając leczenie metodą zapłodnienia pozaustrojowego
fot.Chbr

Dr Marta Sikora-Polaczek

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Postępowanie w trakcie leczenia metodą zapłodnienia pozaustrojowego jest zawsze szczegółowo omawiane przez lekarza prowadzącego. W kontekście indywidualnej sytuacji pary, zgodnie z aktualnymi rekomendacjami i obowiązującym prawem, podejmowane są decyzje kliniczne. Jednakże, rozpoczynając tego typu leczenie, warto wiedzieć, gdzie znajdują się punkty wymagające wcześniejszego przemyślenia czy dodatkowych dyskusji. To momenty, gdzie – oprócz względów medycznych – liczą się poglądy pary, momenty często wymagające uwzględnienia dalekosiężnych planów rodzicielskich.

Ile komórek zapłodnić?

Zgodnie z obowiązującą „Ustawą o leczeniu niepłodności”, u kobiet do 35 roku życia zapłodnieniu poddaje się sześć dojrzałych komórek jajowych. U kobiet, które skończyły 35 lat, u par mających za sobą dwie nieudane próby zapłodnienia pozaustrojowego, lub w przypadku choroby współistniejącej, możliwe jest zapłodnienie większej liczby (czyli wszystkich uzyskanych) komórek jajowych.

Warto wiedzieć, że zapłodnienie sześciu komórek jajowych to, biorąc pod uwagę wskaźniki efektywności zapłodnienia i rozwoju, statystyczna szansa na dwa–trzy prawidłowo rozwijające się zarodki. Czyli zapładniając sześć komórek uzyskujemy realne szanse na zajście w ciąże, lub nawet perspektywę kolejnej ciąży w przyszłości.

Zobacz też: 9 ziół na kobiece dolegliwości. Masz je w swojej kuchni?

Ile dzieci planujemy?

Co, jeśli zdecydowanie nie planujemy więcej niż jednego dziecka, lub jeśli statystyki zadziałają na naszą korzyść, i ze wszystkich zapładnianych komórek rozwiną się prawidłowe zarodki? Zgodnie z prawem wszystkie prawidłowo rozwijające się zarodki muszą być podane lub bezpiecznie przechowywane. Na wykorzystanie zarodków na potrzeby własnego leczenia mamy 20 lat, potem zostaną przekazane do adopcji.

Można zarodki przekazać do adopcji również wcześniej, jednakże nie mogą one zostać zniszczone ani przekazane na cele naukowe. Jeżeli para przystępująca do leczenia nie dopuszcza przekazania zarodków do adopcji, warto rozważyć ograniczenie liczby zapładnianych komórek, ale wtedy trzeba się też liczyć z obniżeniem efektywności procedury.

Co zrobić z komórkami jajowymi niepoddawanymi zapłodnieniu?

Po ustaleniu maksymalnej liczby komórek przeznaczonych do zapłodnienia pozostaje decyzja co do losów pozostałych dojrzałych komórek jajowych. Decyzja dotycząca pozostałych komórek należy do kobiety, od której zostały one pobrane. Komórki jajowe można zniszczyć, zamrozić w celu wykorzystania w przyszłości lub (w części ośrodków) przekazać anonimowo do wykorzystania na potrzeby leczenia innej pary.

Liczbę komórek, które zostaną uzyskane w trakcie danej stymulacji może oszacować lekarz na podstawie wyjściowego poziomu AMH oraz przebiegu stymulacji. Jednakże warto przygotować się na różne scenariusze – czasem może okazać się, że prawidłowych komórek jest mniej (lub więcej) niż pierwotnie oczekiwaliśmy.

Zobacz też: Kobiecość i niepłodność – czy rzeczywiście się wykluczają?

Ile zarodków podać?

Obecnie w środowisku medycznym coraz silniej ugruntowuje się polityka embriotransferu jednego zarodka. Celem leczenia jest uzyskanie bezpiecznej, zdrowej ciąży, a ciąże mnogie uważane są za ciąże podwyższonego ryzyka. Dlatego też najprawdopodobniej lekarz zaproponuje transfer (podanie) jednego zarodka, nawet jeśli przyszli rodzice z radością powitaliby bliźniaki. Dwa zarodki podawane są w uzasadnionych klinicznie sytuacjach, takich jak niepowodzenia w dotychczasowym leczeniu czy bardziej zaawansowany wiek kobiety.

Wraz z wiekiem spada współczynnik implantacji (czyli procent zarodków, które zagnieżdżają się w macicy). Mając to na uwadze, oraz uwzględniając potencjalną konieczność przeprowadzenia kolejnej stymulacji jak najszybciej, lekarz może zaproponować podanie dwóch zarodków. Warto pamiętać, że nawet podanie jednego zarodka może zakończyć się ciążą mnogą – na wczesnych etapach może jeszcze dojść do podziału zarodka i rozwoju dwóch płodów. Zgodnie z „Ustawą o leczeniu niepłodności” i dobrą praktyką medyczną, każdorazowo na podanie zarodka/zarodków muszą wyrazić zgodę obydwoje rodzice.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami kupisz tutaj.

 

Ekspert

Dr Marta Sikora-Polaczek

Senior Clinical Embryologist ESHRE, embriolog kliniczny PTMRiE, w trakcie specjalizacji z laboratoryjnej genetyki medycznej. Studia ukończyła na Wydziale Biologii UW, w Zakładzie Embriologii, rozprawę doktorską przygotowała w Zakładzie Genetyki UJ, przy współpracy z Instytutem Biologii Doświadczalnej im M. Nenckiego w Warszawie. Od 2005 roku embriolog w Centrum Medycznym Macierzyństwo w Krakowie, od 2014 roku kierownik laboratorium IVF.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Suchość pochwy – problem nie tylko kobiet

plemniki - wiedziałeś o tym?
fot. Fotolia

Suchość pochwy jest problemem, z którym spotykają się kobiety w różnych okresach życia. Najczęściej jest kojarzony z okresem okołomenopauzalnym i powodowany jest wygasaniem czynności jajników oraz zmniejszeniem poziomu estrogenów. Suchość dotyczy również młodszych kobiet, a warto szczególnie potraktować kobiety planujące potomstwo.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nawilżenie pochwy a starania o dziecko

Dlaczego – w momencie starania o dziecko – jest ważne, by nawilżenie pochwy było na odpowiednim poziomie? Odpowiedź zawiera uzasadnienie dotyczące zarówno psychiki, jak i fizjologii. Z psychicznego punktu widzenia, dobrostan cytomorfologiczny pochwy oznacza, że kobieta nie martwi się o dyskomfort.

Jest to szczególnie istotne, ponieważ ból w trakcie stosunku powoduje blokadę, zwłaszcza że statystycznie szanse na powodzenie przy pierwszej próbie wynoszą 5–10%. Nie bez powodu wiele kobiet mówi wówczas właśnie o „próbach”, co nie kojarzy się z przyjemnym seksem.

Psychiczna blokada również prowadzi do nasilenia suchości. Fizjologicznie stosunek bez odpowiedniej wilgotności jest praktycznie niemożliwy. Właściwy śluz ważny jest również dla plemników, które potrzebują środka transportowego, żeby znaleźć się w pobliżu komórki jajowej.

Zobacz też: Lubrykant w staraniach o dziecko: pomaga czy przeszkadza?

Jak powinien wyglądać idealny preparat dla kobiet, które cierpią na suchość pochwy, zarazem starając się o dziecko?

Po pierwsze powinien być skuteczny. Odpowiedni lubrykant powinien przynosić szybką poprawę, czyli łagodzić uczucie pieczenia, swędzenia. Po drugie powinien być łatwy w użyciu. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest używanie aplikatorów, które można wprowadzić do pochwy, a więc zastosować preparat w miejscu docelowym. Po trzecie musi być bezpieczny.

Dwa poprzednie warunki dotyczyły każdej pacjentki, która odczuwa skutki suchości pochwy. Bezpieczeństwo odnosi się już konkretnie do problemów z płodnością. Lubrykant dla par starających się o dziecko musi być bezpieczny dla kobiety, mężczyzny (a dokładnie jego nasienia) oraz dla rozwijającego się zarodka. Okazuje się, że preparatów o takiej charakterystyce nie ma prawie wcale.

Większość lubrykantów osłabia ruchliwość plemników, dodatkowo tworząc barierę blokującą im możliwość przemieszczania się, co jest warunkiem zapłodnienia! Dodatkowo preparaty te negatywnie wpływają na żywotność plemników, co powoduje, że możemy raczej mówić o działaniu antykoncepcyjnym lubrytantów niż o tym, że wspomagają płodność.

Zobacz też: Jak dbać o męską płodność? Kilka wskazówek na dobry początek

FertilSafe Plus

Aby pomóc parom starającym się o dziecko w pokonaniu trudności z suchością pochwy, został stworzony FertilSafe Plus. Preparat ten spełnia wszystkie wymogi bezpiecznego lubrykantu. Przynosi szybkie nawilżenie i jest łatwy w użyciu.

Dostępny jest w postaci tuby z aplikatorem wielorazowego użytku oraz pojedynczych aplikatorów. FertilSafe Plus jest bezpieczny, co zostało potwierdzone w badaniach klinicznych. Nie zawiera parabenów i posiada odpowiednie pH i osmolarność, zgodne z wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia.

Zachęcamy do odwiedzenia strony www.fertilman.pl i zapoznania się z poradnikiem dotyczącym męskiej niepłodności.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami kupisz tutaj.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.