Przejdź do treści

„Samotność w niepłodności” – felieton Agnieszki Mans

samotność w niepłodności maska
Fot Axel Bueckert/ 123RF

Samotność w niepłodności ma wiele twarzy. Zazwyczaj trudno jest dostrzec choćby jedną z nich, bo najczęściej ukryte są pod maskami.

Jest maska — obojętność.

Maska — śmiech przez łzy.

Maska — nie ma problemu.

Maska — jestem wyzwoloną kobietą z wielkimi aspiracjami i ambicjami, więc ciąża i dziecko może poczekać.

Maska — nie przepadam za dziećmi, no cóż… może kiedyś się przekonam.

Maska — ogromnie cieszę się twoją ciążą i twoim szczęściem.

Maska — lubię podróżować/imprezować/pracować: nie mam czasu na dzieci.

Maska — mam jeszcze czas na dzieci.

Maska — nie przeszkadzają mi zjazdy rodzinne i chmara dzieciaków plączących się pod nogami.

Maska — to tylko moja sprawa: i tak nikt z was mnie nie zrozumie.

Maska — nie mam czasu na spotkania ze znajomymi posiadającymi dzieci.

Jest jeszcze wiele innych masek, wymieniać by tu długo. Przychodzi jednak taki moment, gdy po całym dniu takiego balu maskowego stajemy przed lustrem sam na sam ze sobą i widzimy prawdziwe oblicze swojego smutku i swojej samotności.

W niepłodności zawsze, lub prawie zawsze, jesteśmy we dwoje — ty i twój partner. Czasami mamy jeszcze obok kogoś bliskiego, kto nas wspiera: mamę, siostrę, przyjaciółkę. Tak, to prawda. Ale prawda jest też taka, że w najczarniejszej godzinie smutku i rozpaczy i tak sama zmierzysz się ze swoją niepłodnością, swoimi lękami, swoją bezsilnością i swoim bólem. Nikt tego za ciebie nie przeżyje — musisz przeżyć to sama. Musisz to znieść. Przepłakać. Przeboleć. Sto razy upaść i sto jeden razy wstać. Bo wstaniesz.

Wierzę w to, że po każdym upadku wstaniesz. Każda historia jest inna i nie znam twojej, by kategorycznie się wypowiadać na temat twojej walki z niepłodnością. Czasami ta walka kończy się zajściem w ciążę, urodzeniem dziecka — i odrodzeniem siebie samej na nowo. Czasami kończy się adopcją — i poczuciem, jakby po długiej przerwie serce na nowo zaczęło w nas bić. Zdarza się również, że ta walka nie skończy się nigdy, a ból pozostanie już w nas na zawsze.

Ale wierzę w to, że tobie się uda! Nigdy się nie poddawaj, walcz do końca, jeśli trzeba — odważnie otwieraj kolejne drzwi, kolejne możliwości, nawet jeśli teraz boisz się spojrzeć choćby przez dziurkę od klucza. Walcz o swoje marzenie, o swoje szczęście, o siebie samą. I wygraj.

Książkę Agnieszki Mans „Samotność w niepłodności” kupisz w naszym e-sklepie >>TUTAJ<<

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!
Autor

Agnieszka Mans

Autorka książki „Samotność w niepłodności". Przez pięć długich i bolesnych lat zmagała się z niepłodnością, ogromnym smutkiem i pustką, poczuciem braku sensu życia, w końcu z depresją. Ostatecznie walkę z niepłodnością wygrała wraz ze swoim mężem w 2014 roku. Książka „Samotność w niepłodności" powstała z potrzeby serca – aby zatrzymać ważne, choć bardzo trudne wspomnienia z tamtego okresu oraz ku pokrzepieniu udręczonych serc tych, którzy nadal walczą.