fbpx
Przejdź do treści

Samotność w niepłodności

„Ile jest kobiet ze skamieniałymi jajnikami? Macicami pustymi jak muszle? Niepłodność nie zaczyna się nagle. Ta historia nie ma początku, wciąż mam nadzieję, że będzie miała koniec.”

Niepłodność a inne choroby

Jeśli złamiemy nogę, zachorujemy na grypę lub zmagamy się z cukrzycą, wiedzą o tym w zasadzie wszyscy. Gips widać, proszki na grypę można dostać w każdej aptece, a strzykawkę z insuliną wyjąć w dowolnym momencie.

Powiedzieć, że choroba się zdarza i nie wybiera to truizm. Nie mamy większego wpływu na to, kiedy i na co zachorujemy, co zdaje się być powszechnie rozumiane akceptowane. 

Jeśli napotykamy na swojej drodze ludzi, którzy mniej lub bardziej jawnie ośmieszają dane zaburzenie, przewracają oczami słysząc o znajomym chorującym na przykład na depresję, możemy podejrzewać, że problem tkwi w tej osobie. Być może ma złe doświadczenia z osobami chorującymi albo nie radzi sobie z zależnością i słabością, własną i innych.

Choroba izoluje

Ostatecznie jednak niepełnosprawności, trwała czy nawet czasowa, jest doświadczeniem izolującym od reszty społeczeństwa. Jednocześnie zmagania się z chorobą wiąże się ze wzmożoną potrzeba bycia blisko drugiego człowieka, z bardzo realnymi obawami przed niedołężnością i wykluczeniem.

Na którymś etapie rozwoju dowiadujemy się jednak, że silny człowiek, to człowiek samowystarczalny, taki który ze złamana nogą dotrze do piekarni i nie poprosi sąsiada o kupienie bułek.

Słuchając kobiet mówiących o niepłodności – bo mówią głównie kobiety, mężczyźni im przede wszystkim towarzyszą – można odnieść wrażenie, że ich doświadczenie jest kwintesencją samotności i izolacji. Można się  też zastanawiać, dlaczego tak jest.

Filozofowie mówią o fundamentalnym poczuciu osamotnienia, którego wszyscy doświadczamy w różnych momentach życia.  Profesor Zygmunt Bauman, być może najwybitniejszy polski socjolog i filozof, pisze o „permanentnej tymczasowości związków”, a jednak w samej niepłodności wydaje się być zakorzeniony dodatkowy element osamotnienia – wybór. Wybieramy ciszę wokół niepłodności ze wstydu, czasem z obaw przed niezrozumieniem, jak również z lęku przed własnymi uczuciami i ambiwalencją związaną z zakładaniem rodziny. Rodzicielstwo jest z definicji trudnym doświadczeniem; rodzicielstwo po doświadczeniu niepłodności musi być jeszcze trudniejsze.

Samotność na różnych etapach leczenia

W poczęciu dziecka zawsze biorą udział dwie osoby, ale jednocześnie dla zasadniczej większości z nas jest to doświadczenie intymne, o którym nie opowiadamy. Leczenie niepłodności wymusza wprowadzenie do związku kolejnych osób – lekarza, pielęgniarek, recepcjonistek umawiających wizyty. W jakimś sensie wiele osób jest wtajemniczonych, a jednocześnie osoby najbliższe leczącym się często nie mają o tym pojęcia. David, który wspólnie z żoną doświadczył różnych dramatów związanych z niepłodnością, mówi że nawet poczucie humoru nie chroni przed samotnością, ponieważ nie można się żartami związanymi z jego sytuacją dzielić. David i jego żona mają poczucie, że o ile samemu nie doświadczyło się niepłodności, kolejnych strat, żałoby związanej z poronieniami, depresji, nie można ich sytuacji zrozumieć.

Byle dalej od domu

Zdarza się, że osoby leczące niepłodność jeżdżą do klinik oddalonych o wiele kilometrów od ich miejsca zamieszkania. Oczywiście, może to wynikać z racjonalnych powodów i na tym się często skupiamy – klinika w mieście X osiąga lepsze wyniki niż klinika w mieście Y. Ale za decyzją, żeby leczyć się poza miejscem zamieszkania mogą stać też inne powody, na przykład wstyd i obawa, że leczenie stanie się jawne.

Konsekwencją pozornej kontroli nad tym, czy i kto dowiaduje się o niepłodności jest zwykle pogłębienie osamotnienia i izolacji.

Tylko ktoś taki jak ja

Wielu pacjentów, którzy zgłaszają się do gabinetów psychoterapeutycznych z powodu trudności związanych z niepłodnością, ma poczucie, że niemal nikt nie jest w stanie pojąć ich sytuacji. Z jednej strony bardzo pragną być wśród ludzi, którzy ich zrozumieją i wesprą, ale jednocześnie mówią o potrzebie bycia w bardzo wąskim gronie osób o niemal identycznym doświadczeniu.

Osoba, która leczy się od pięciu lat może obawiać się rozmowy, z kimś, kto właśnie zaczyna. Ktoś, kto przeszedł trzy nieudane in vitro obawia się, że nie zostanie zrozumiany przez kogoś, kto podchodzi do pierwszej inseminacji. Największe obawy pacjentów ogniskują się wokół bycia rodzicem oraz braku dzieci. Osoby bezdzietne nie wyobrażają się sobie często bycia w grupie wsparcia z osobami, które będąc już rodzicami, bezskutecznie starają się o kolejne dziecko.
 
Niepłodność zdarza się osobom będącym na różnych etapach życia. Jednak wiek oraz związane z nim ograniczenia biologiczne jest jednym z głównych przyczyn trudności w zajściu w ciążę. Często jest też tak, że kobieta długo zwleka z decyzja o ciąży, ponieważ czeka aż stworzy satysfakcjonujący i stabilny związek. Jest w tym więc kolejna, dojmująca forma samotności, tym razem wynikająca z braku partnera i relacji. Pomiędzy poczuciem, że czas odgrywa zasadniczą rolę w procesie starań o dziecko a nieobecnością wrażliwego i zaangażowanego partnera pojawia się bolesne niedopasowanie.

Poczucie samotności jest na stałe wrośnięte w doświadczenie niepłodności. 

Wydaje się jednak również, że w obawie przed kolejnym zranieniem, odrzuceniem lub niezrozumieniem łatwiej zupełnie wycofać się z możliwości skorzystania wsparcia, jakie dają inni ludzie. Jest taka samotność, którą można jedynie zaakceptować. Doświadczenie jednak pokazuje, że osoby cierpiące z powodu niepłodności potrzebują przede wszystkim wiedzieć, ze nie są same. „Przeglądanie się” w doświadczeniu innych ludzi, weryfikacja własnych poglądów w rozmowie z wrażliwym, choć odmiennym od nas człowiekiem, może mieć ogromną wartość terapeutyczną.
Źródła:
https://krotki.blog.pl/2012/12/07/ile-nas-jest/
https://www.huffingtonpost.com/david-vienna/the-lonely-world-of-infertility_b_2482687.html

https://www.huffingtonpost.com/david-vienna/the-lonely-world-of-infertility_b_2482687.html

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Ekspert

Katarzyna Mirecka

Studia psychologiczne ukończyła na Uniwersytecie Nottingham (Wielka Brytania). Jest członkiem Brytyjskiego Towarzystwa Psychologicznego (BPS) oraz Polish Psychologists Association (PPA) w Wielkiej Brytanii.
Doświadczenie zawodowe zdobywała na stażach klinicznych w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, w Domu Samotnej Matki i Dziecka w Warszawie oraz w praktyce prywatnej.
Współpracuje z portalami parentingowymi i Stowarzyszeniem Nasz Bocian w zakresie pomocy psychologicznej dla osób doświadczających niepłodności.
Prowadzi terapię indywidualną i grupową osób dorosłych. Pracuje z osobami przeżywającymi kryzys, doświadczającymi depresji, lęku, trapią ich natrętne myśli, mają objawy somatyczne, których podłoże nie ma wyraźnego medycznego podłoża, mają trudności w relacjach z innymi, nie są zadowolone z jakości swoich związków, czują że ich potencjał jest zahamowany. Więcej informacji na stronie: www.psychoterapia-mj.pl

Autor

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami