Przejdź do treści

Rozterki nastoletniej matki

Cathy Glass od ponad dwudziestu pięciu lat prowadzi rodzinę zastępczą.
To także autorka kilkudziesięciu bestsellerowych książek, w których opowiada historie wybranych podopiecznych. W “Nie zabierajcie mi dziecka” opisuje losy ciężarnej siedemnastolatki, która trafia pod jej dach. To wzruszająca historia o kobiecej przyjaźni i wsparciu. Dostępna w księgarniach od 15. kwietnia.

Tuż przed przybyciem Jade, Cathy ogarnia niepokój: nigdy wcześniej nie zajmowała się ciężarną nastolatką. Niestety, we wszystkich rodzinach zastępczych specjalizujących się w tego rodzaju pomocy, nie ma na razie miejsca. Dziewczyna w siódmym miesiącu ciąży, jest w rozpaczliwej sytuacji. Potrzebuje wsparcia i opieki doświadczonej osoby. Po porodzie Jade pragnie zatrzymać córkę, lecz przecież sama jest niemal dzieckiem  i z trudem radzi sobie z obowiązkami, które pojawiły się wraz z przyjściem na świat Courtney. Niestety, ignoruje także ostrzeżenia i rady. Wkrótce popada w konflikt  z prawem, przyłapano ją na kradzieży w centrum handlowym. Wychodzą na jaw również inne przewinienia, co w konsekwencji grozi jej odebraniem dziecka. Cathy wie, że Jade bardzo kocha córeczkę. Obawia się jednak, że nie zdoła na czas uświadomić dziewczynie jak wiele może stracić.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Fragment książki:
„- Czy powiesz im, że się zmieniłam? Wytłumacz, że wiem, co źle zrobiłam, i że bardzo mi przykro. To się już nie powtórzy. Obiecuję. Powiedz im, że kocham Courtney. Proszę. Jeśli dadzą mi drugą szansę, będę najlepszą matką na świecie. Tylko nie pozwól, żeby zabrali mi dziecko. Błagam!”
 
Cathy Glass – pisząca pod pseudonimem brytyjska autorka bestsellerów. Ma dwudziestopięcioletnie doświadczenie w prowadzeniu rodziny zastępczej, a swoją pracę opiekuna łączy z pisarstwem. W swoich książkach opowiada historie wybranych podopiecznych.
 

 

Tytuł: „Nie zabierajcie mi dziecka”

Autor: Cathy Glass

Wydawnictwo: MUZA SA

Cena detaliczna: 34,90 zł

 

materiały prasowe / Business & Culture

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Gdy na świat przyszła ich „tęczowa córeczka” – te zdjęcia wzruszają do łez!

Foto udostępnione przez Leilani Rogers, Photographer (@photosbylei)

Dziewięć cykli leczenia, trzy straty, a w tym dwie ciąże biochemiczne. Gdy w końcu na świat przychodziła ich „tęczowa córeczka”, nie dowierzali swojemu szczęściu: „Była taka malutka, piękna i niesamowita! Nie mogłem uwierzyć, że jest nasza” – powiedział dumny tata. Co więcej, ten wyjątkowy moment uwieczniony został na pełnych emocji fotografiach.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Gdy nadziei już brakuje…

Hope i Hunter przez wiele miesięcy starali się zostać rodzicami. W końcu okazało się, że Hope jest w ciąży! Wyczekiwali synka, mieli już nawet wybrane dla niego imię… niestety. Na jednym z badań okazało się, że nie słychać bicia jego serduszka. Para jednak nie poddawała się. Kolejny cykl, kolejne leczenia i kolejna ciążą! Przyszli rodzice podeszli jednak do tej wiadomości z niewielkim entuzjazmem. Raczej z lękiem i poczuciem, że zapewne skończy się tak, jak poprzednie. Nieustannie wręcz czekali, aż „coś” się wydarzy. Owszem, podzielili się z rodziną dobrą nowiną, ale ostrzegli, że Hope „prawdopodobnie poroni”.

Zobacz też: Poronienie i strata dziecka – fotografie, które rzucają na te trudne doświadczenia światło szczerości

Jak bardzo byli w błędzie! Na szczęście na świat, zdrowa i silna, przyszła ich wyczekiwana córeczka. Evelyn, bo tak dali jej na imię, jest ich tęczowym dzieckiem. I rzeczywiście wydaje się, że po wielu burzach, w końcu pojawiły się kolory w życiu Hope i Huntera, który mówił: „Wydawało mi się nierealne, że możemy ją zabrać razem z nami do domu” – jego słowa cytuje „HuffPost”.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Leilani Rogers, Photographer (@photosbylei)

I chociaż początkowo Hunter nie był przekonany, co do pomysłu udokumentowania porodu, to dziś jest z tego bardzo szczęśliwy. „Zdjęcia są niesamowitymi dziełami sztuki i do końca życia będę traktował je tak, jak skarb” – podkreśla. Wspomniane tu fotografie wykonała Leilani Rogers, która podkreśla, jak wiele radości sprawiło jej bycie świadkiem tak wielkiego wydarzenia. Fotografując porody nieraz bowiem przeżywa chwile uniesienia. Szczególnie, gdy są one oparte na tak trudnych historiach dążenia do rodzicielstwa.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Leilani Rogers, Photographer (@photosbylei)

Moc fotografii

Historia małej Evelyn niewątpliwie daje nadzieję. Pokazuje też, jak wiele emocji pojawia się wraz z momentem przyjścia dziecka na świat. Gdyby nie zdjęcia, zapewne nie udałoby się podzielić tym wyjątkowym momentem z aż tak ogromną ilością osób. To właśnie fotografie pozwalają bowiem zachować chwile – z całym ich pięknem, ale też trudem. Podobne sprzeczności wiąże ze sobą także projekt „Les Prémas”, o którym pisaliśmy na naszym portalu >>KLIK<< Tworzą go zdjęcia dzieci, które zestawione są z fotografiami ich pierwszych dni po urodzeniu. Nie byłoby w tym być może nic dziwnego, gdyby nie fakt, że każdy z bohaterów urodził się jako wcześniak. Tak malutki człowiek, a taki silny – niech obraz to uwieczni!

Zobacz też: Poronienie – one też to przeżyły! Dziś ich zdjęcia dają siłę i nadzieję [FOTO]

Źródło historii:HuffPost

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.